Durny Urząd Pracy!!!

15.09.05, 11:40
8 września miałam termin na podpisanie listy no i tego dnia złamałam
palucha,pech na maxa,dzwonie myśląc że mi przełożą na inny termin a ta baba
gada,że jak nie przyjdę to stracę ubezpieczenie,że mi na pracy nie zależy-ja
oczy w słup,wsiadłam w taxi bo gdzie tu z tym paluchem inaczej i jade...Przy
okienku mówie że jestem w 5 miesiącu ciąży,zresztą brzuch widoczny a ona mówi
że ona nic nie wie,jak sie nie zdenerwowałam,gdyż juz w 4 tygodniu ponownie
sie rejestrowałam na Pośredniaku z powodu mej rezygnacji gdyż miałam
załatwiona pracę w Londynie legalną itp,jak zrobiłam test pojechałam tylko w
odwiedziny do siostry i jak wróciłam to sie zarejestrowałam.Przy pierwszej
wizycie mówie że jestem w 4tc a ona mi druczek do podpisu o prace,ręce mi
opady,kolejna wizyta mówię o ciąży zero reakcji.Potem po miesiącu przychodzi
powiadomienie o pracy zdębiałam,dzwonie do pokoju gdzie siedzi mądra pani i
prace rozdaje i tłumacze jak krowie na miedzy że jestem w ciąży i pracy raczej
nie dostanę,a ona że wporządku mam nie przyjeżdżać załatwione.A 8 września
patrze w mą kartotekę a tu że pracę odmówiłam!Tłumacze tępej babie jak było,że
dzwoniłam do niej a one jedna na drugą i ....my nic nie wiemy.Boże jakie baby
tam pracują teraz wyobraźcie sobie musze wziąść poświadczenie od mego gina,że
jestem w ciąży bo mi nie wierzą,może udaje nie?!Koszmar ta
biurokracja,dobrze,że kolejną wizytę na pośredniaku mam 10 października to
dostarczę im ten świstek....Kobiety troche to długie ale musiałam się
wygadać,czy wy też macie takie problemy na waszych Urzędach Pracy?-Te pytanie
kieruje do mam nie pracujących i spodziewających sie dzidzi.Czy to tylko u
mnie takie numery odchodzą,dodam,że pochodzę z Elbląga.
lilypie.com
    • anulaaa Re: Durny Urząd Pracy!!! 15.09.05, 12:47
      u mnie jest jeszcze gorzej-up mam po drugiej stronie ulicy al zrezygnowałąm po
      wielupróbach z rejestracji i ciągłego łażenia tam i tłumaczeniauncertain
    • blizejslonca Re: Durny Urząd Pracy!!! 16.09.05, 23:02
      Po pierwsze, skoro złamałaś palec, to bierzesz zaswiadczenie zla (tzw L-4 lub
      inaczej mowiac zwolnienie lekarskie) z miejsca w ktorym lekarz udziela ci
      pomocy.

      Po 2, jesli up znajduje Ci prace to nie ty decydujesz czy pracodawca cie
      zatrudni a potencjalny pracodawca. Skoro nie chesz sie przed nim stawic i
      powiedziec "jestem w ciazy" a on odpowiedzialby "to pani dziekujemy" tylko z
      gory mowisz ze ciebie nie przyjmie to znaczy ze odmawiasz. Urzad pracy jest po
      to zeby ci pomoc znalezc prace a nie po to zeby placic za Ciebie zus.

      Po 3, jesli jestes w ciazy to jestes ubezpieczona i nalezy ci sie pełna opieka
      medyczna niezaleznie od tego czy pracujesz, czy nie, czy zglaszasz sie do up
      czy nie.

      Po 4 jesli zglaszasz cos - cokolwiek babie w jakimkoliwek urzedzie - dokonuj
      tego na pismie i niech Ci potwierdzaja na kopii tego pisma. Nawet male dzieci
      to wiedza. Urzedy maja setki,tysiace petentow i nie jestes dla nich jedyna i
      wyjatkowa. Jak bys odbierala 300 telefonow na tydzien z roznymi dziwacznymi
      problemami to tez bys po miesiacu pamietala tylko o 3-4 najbardziej dziwnych.
      • patoga Re: Durny Urząd Pracy!!! 17.09.05, 08:02
        blizejslonca napisał:


        > Po 2, jesli up znajduje Ci prace to nie ty decydujesz czy pracodawca cie
        > zatrudni a potencjalny pracodawca. Skoro nie chesz sie przed nim stawic i
        > powiedziec "jestem w ciazy" a on odpowiedzialby "to pani dziekujemy" tylko z
        > gory mowisz ze ciebie nie przyjmie to znaczy ze odmawiasz. Urzad pracy jest po
        > to zeby ci pomoc znalezc prace a nie po to zeby placic za Ciebie zus.

        Tylko że każdy wie że nikt z pracodawców nie zatrudni kobiety w ciąży i po co
        marnować czas żeby jeździć w te i z powrotem. Przecież nie mamy pracy to skąd
        mamy mieć na przejazd?!

        > Po 3, jesli jestes w ciazy to jestes ubezpieczona i nalezy ci sie pełna opieka
        > medyczna niezaleznie od tego czy pracujesz, czy nie, czy zglaszasz sie do up
        > czy nie.

        Się nalezy ale jak bez książeczki ubezpieczeniowej idziesz to nie przyjmują!

        > Po 4 jesli zglaszasz cos - cokolwiek babie w jakimkoliwek urzedzie - dokonuj
        > tego na pismie i niech Ci potwierdzaja na kopii tego pisma.

        Z tym się zgadzam w 100%

        JA tak biegam też od początku ciąży. Miałam identyczną sytuację, mówię że jestem
        w ciąży a te babeczki nic, nigdzie nie zanotowały. A potem przychodzi że
        znaleźli mi prace. Odmówić nie mogłam bo stracone ubezpieczenie, więc tachałam
        się na drugi koniec miasta żeby pan mi powiedział że właśnie na miejsce
        ciężarnej poszukuje.... A no i nie mógł mi wpisać że mnie nie przyjmuje bo w
        ciąży jestem tylko że decyzje podejmie dnia tego i tego. Po czym musiałam jechać
        spowrotem do urzędu żeby im ten kwitek pokazać. Ale to nie koniec, musiałam
        wrócić do tego pana żeby mi wpisał że jednak mnie nie przyjął no i spowrotem do
        urzędu....
        Wkurzyłam się więc i na siłę wyciągnęłam informacje co zrobić żeby mi nie
        przysyłali tych "ofert". Zaniosłam zaświadczenie o ciąży i kazałam sobie podbić
        na kopii że otrzymali świstek. Ale i tak co dwa miesiące wizyta, brzuch rośnie,
        kolejki zabójcze, nikt nie przepuści. Szczęściem w nieszczęściu było to że
        wylądowałam w szpitalu w 26 tc i dostałam L4. To też jednak rozwiązanie
        tymczasowe bo jest wystawiane na 30 dni i co 30 dni mój niemąż musi latać do
        urzędu i przekazywać im to zwolnienie. Zawsze jednak żąda potwierdzenia odbioru!

        Pieniędzy od nich żadnych nie biorę a tyle latania jest że zbankrutować można.

        Zastanawiam się co zrobię jak już maleństwo się urodzi L4 zaraz się kończy,
        następnego już nie dostanę, z dzidzią jechać tam nie mam zamiaru uncertain
        • niunia792 Re: Durny Urząd Pracy!!! 17.09.05, 10:54
          Dziewczynki... urzad pracy to najmniej przyjemna instytucja za jaka mialam w
          zyciu kontakt.
          W Niemczech po roku pracy, wiedzac ze jestem w ciazy, zarejestrowalam sie w u.
          pracy ... by miec kase chorych nadal no i cuegos szukac... to byl 4 tc.
          Dali mi 4 oferty, z czego na 1 odpowiedzialam a 3 byly dla mnie ciezarnej "za
          ciezkie"...-gastronomia + dojazd itp (to juj byl 8 tc).
          Sama znalazlam praktyke z szansa pracy po 3 miesiacach - a urzad pracy mi
          zablokowal zasilek bo sie nie stawilam u 3 pracodawcow... choc i tak wiem i ja
          i urzednicy ze ciezarnej nikt by nie przyjal..
          CO sie naplakalam to moje... ale po odwolaniu i czekaniu 2 miesiecy przywrocili
          mi zasilek...
          Teraz z kolei moj pracodawca gdzie koncze praktyke ma zal, ze zatailam ciaze...
          W kodeksie brakuje przepisu - ze ciezarne i tak nie znajda tak latwo pracy wiec
          powinny byc jakies czynniki lagodzace...
          • deotyma11 Re: Durny Urząd Pracy!!! 17.09.05, 11:53
            U mnie nie jest tak źle. Nigdzie nie zgłaszałam że jestem w ciąży, ajak
            urzędnicy brzuch widzą (choć mały jeszcze, ale widoczny) to mówią, że dla mnie
            ofert nie ma. Za tydzień zaczynam fajne szkolenie. No i z tym zawiadamianiem
            Urzędu w przypadkach losowych trzeba brać zwolnienie lekarskie i można sie
            zgłosić w ciągu 5 dni od wyznaczonej daty wizyty. Do tego zamiast stać w
            kolejce z dużym brzuchem lepiej podejść bez kolejki i grzecznie pani w okienku
            zapytać czy może obsłużyć poza kolejnością bo stać ciężko. Widziałam ze dwie
            ciężarne, które tak zrobiły. Ludzie oczywiście protestowali ale urzędnicy
            kazali się uspokoić i po kłopocie
Pełna wersja