Dodaj do ulubionych

nacinanie krocza-pytanie

28.04.06, 09:50
hej dziewczyny, slyszalam ze w niektorych przypadkach i niektorych pozycjach
porodu nacinanie krocza nie jest wcale potrzebne a lekarze czesto nacinaja
rutynowo. to bedzie moje pierwsze dziecko no i strasznie boje sie porodu a tym
bardziej przeraza mnie fakt ze ktos tam mnie bedzie nacinal i moze jeszcze
golil. wydaje mi sie to takie troszke dla mnie upokarzajace sad
Obserwuj wątek
    • azzure1 Re: nacinanie krocza-pytanie 29.04.06, 12:38
      Jeśli golenie przez obcą osobę będzie dla Ciebie upokarzające, najlepiej ogolic
      się samej (np. do lusterka lub niech mąż to zrobi) w domu.
      Co do nacięcia, to w niektórych szpitalach faktycznie jest to rutynowe i jeśli
      tam, gdzie zamierzasz rodzić tak jest, to niewiele będziesz mogła na to
      poradzić, chyba, że podpiszesz sprzeciw. Ale mogę Cię pocieszyć, że nacięcie
      wcale nie jest takie złe, zwłaszcza, jeśli głowka dziecka okaże się duża. Wtedy
      naprawdę lepiej być naciętą niż pęknąć - wiem co mówię, bo sama mimo nacięcia
      pękłam po drugiej stronie. I blizna po nacięciu jest równiutka, szybko sie
      zagoiła i nie daje żadnych powikłań, a blizna po pęknięciu jest nierówna, gruba
      i ciągnie do dziś, po prawie 2 latach. Dlatego przy tym porodzie, jeśli sie uda,
      będę cięta w tym właśnie miejscu, żeby poprawić tę bliznę.
      • nycole Re: nacinanie krocza-pytanie 29.04.06, 12:45
        A normalnie się nie golisz? bo ja tak i to juz rutyna . Przed porodem nikt
        zatem mnie nie golił bo zrobiłam to sama a jesli chodzi o nacięcie to ono nie
        boli (czujesz je ale robią to w takim momencie ,ze mięsnie sa tak jakby
        porażone (bo rozciągnięte )i nie sprawia to bólu . Szycie też nie boli bo
        dostajesz znieczulenie.
        i uwierz mi - nacięcie nie jest upokarzające a Ty nawet nie będziesz o tym
        mysleć bo cała skupisz się na parciu .
        Miałam tylko trzy szwy zew i dwie godz po porodzie siedziałam ,schylałam się i
        robiłam wszystko ,co podobno sprawia trudnosc kobiecie po porodzie . ale
        wiem ,ze była to miedzy innymi zasługa zzo smile
        • femme-marie Re: nacinanie krocza-pytanie 04.05.06, 11:29
          Co ty opowiadasz ???po zzo sie schylałaś dwie godziny po porodzie, przeciez
          trzeba leżec na płasko co najmniej 6 godzin, tak na szkole rodzenia opowiadała
          nam położna, uzasadniając że w ciagu tych co najmniej 6 godzin płyn rdzeniowy
          wymaga z powrotem równomiernego rozłozenia w innym wypadku grozi to komplikacjami
          • natalka691 Re: nacinanie krocza-pytanie 04.05.06, 11:46
            Leżeć trzeba po znieczulenio podpajęczynówkowym, natomiast przy prawidłowo
            załozonym zzo nie następuje ingerencja w płyn mózgowo-rdzeniowy i rzeczywiście
            mozna chodzić i schylac się po dwóch godzinach, są tez mobilne znieczulenia
            zzo, podczas których normalnie chodzisz. Położna nie miała racji i myliła zzo z
            podpajęczynówką, albo mówiła to co chciała mówić. Mi połozna mówiła, że po zzo,
            jak tylko nogi nie będa ja z waty mozna chodzić (po około dwóch godzinach).
            Zresztą poczytaj na stronach morfeusza, tam sa fachowe odpowiedzi na temat
            znieczulania porodu
            • femme-marie Re: nacinanie krocza-pytanie 04.05.06, 14:10
              no może rzeczywiście położna nie chciała nam mówić całej prawdy o zzo,bo w
              szpitalu tylko przy cesarce są możliwe jakiekolwiek znieczulenia, a tak to dupa
              blada masz rodzic po ludzku w boleściach, swoja drogą zapytam ja przy
              najbliższej okazji czy się pomyliła, czy te zataiła
            • agawa5 Re: nacinanie krocza-pytanie 05.05.06, 08:32
              ja wstałam z łózka jak tylko zzo zaczeło działac. Położna bzdury opowiadała
              porozmawiaj z anestezjologiem
      • antyka Re: nacinanie krocza-pytanie 29.04.06, 12:46
        ja zamierzam cwiczyc przed porodem - miesnie, masowac krocze, pod kobiec pic
        herbatke z lisci malin, mam nadzieje, ze uda mi sie uniknac ciecia krocza...
      • benignusia Re: nacinanie krocza-pytanie 06.05.06, 20:32
        no faktycznie czasem już przed porodem personel decyduje że będzie nacięcie-a
        nawet nie wiedzą czy jest to konieczne.rodziłam tydzień temu i nacieli mnie tal
        jak wszystkie kobiety które rodziły pierwszy raz,a o ile się orietuje to każda
        z kobiet leżących na oddziale i rodzących naturalnie była nacinana...dla mnie
        ból po porodzie okazał się niczym w porównaniu z bólem po nacięciu-i w moim
        wypadku -samo nacięcie było bardzo bolesne bo...zrobione przed skurczem...czyli
        na żywca.pogadaj z lekarzem czy to konieczne.przy nastepnym porodzie zrobie
        wszystko żeby mnie nie nacinali...do dziś mam problemy z siedzeniem
        chodzeniem...i ze szwami.
    • saskiaplus1 Re: nacinanie krocza-pytanie 29.04.06, 12:51
      Nawet nie zauważyłam, że położna mnie nacięłą, tym bardziej, że po paru
      sekundach miałam już synka na brzuchu. Nie ma mowy o jakimś upokorzeniu (jeśli
      nawet zdążysz to cięcie zauważyć). A co do golenia, to zależy od szpitala - w
      moim nikt się już w to nie bawi, bo nie ma potrzeby.
    • edyta.23 Re: nacinanie krocza-pytanie 29.04.06, 12:52

      ja zamierzam walczyć o pozycję pionową podczas paraciawink
    • vladmarus Re: nacinanie krocza-pytanie 29.04.06, 13:10
      jak masz skurcze co 2 minuty- wierz mi- jest Ci wszystko jedno co z Tobą robią,
      czy lewatywę, czy golą. Tym bardziej, ze od personelu który to robi X razy na
      dobę jest to tak naturalne, ze i Ty nie bedziesz się czuła upokorzona. A co do
      nacięcia- zawsze nacinają na sam koniec, jak nie juz wiadomo czy trzeba pomóc
      nacięciem czy nie. Nie wiesz kiedy to robią i za parę sekund masz dzidzię na
      brzuszku : )
      U mnie szycie było bardzo bolesne. Znieczulenie działało tylko przez chwilę,
      potem czułam każde ukłucie, ale jest to sprawa bardzo indywidualna. Pozdrawiam
      i zyczę powodzenia : )
    • falka32 Re: nacinanie krocza-pytanie 29.04.06, 22:17
      tutaj masz cały wątek na ten temat:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=10810025
    • iwonaw10 Re: nacinanie krocza-pytanie 03.05.06, 23:47
      Ogolić możesz się sama a jeśli chodzi o nacięcie nie widzę w tym nic
      upokarzającego - wolę mieć ładnie zszyte nacięcie niż poszarpane, długo gojące
      się rozerwanie. Pewnie, że nie każda kobieta jest nacinana ale u pierworódek z
      tego co wiem to prawie norma.
      • elve Re: nacinanie krocza-pytanie 04.05.06, 00:07
        norma - tak, chora norma. zwykle rutyniarstwo i wygodnictwo. często niepotrzebne
        okaleczenie kobiety.
        • saskiaplus1 Re: nacinanie krocza-pytanie 04.05.06, 08:43
          Tak, okaleczenie, pewnie. Dobrze, że ci rzeźnicy przy porodach jeszcze głów nie
          obcinają! Weź, nie siej paniki, kobieto, bo te, co jeszcze nie rodziły pomyślą,
          że im przy tym co najmniej łechtaczkę zlikwidują (a może i co więcej).
          • haganna Re: nacinanie krocza-pytanie 07.05.06, 12:08
            Oczywiście, że rutynowe nacinanie krocza to zwykłe okaleczanie kobiet.
            A Tobie przydałaby się herbatka z melisy. Agresywna jesteś. Wyluzuj.
      • donkaczka Re: nacinanie krocza-pytanie 06.05.06, 19:21
        norma? w Po;sce Grecji owszem
        w szpitalu w którym rodziłam, w ostatnim roku nacięłi JEDNĄ kobietę
        ale tutaj położne mówią jak masowac krocze do porodu, a w kazdym sklepie
        zielarskim czy na stoiskach z produktami dla mam/dzieci kupi się olejek do
        "damskiego masażu"
        dopóki kobiety będą traktowały nacinanie jako normę i nie będą protestować, bo
        dadzą się zastraszyć skutkami pęknięć to będzie się to robić rutynowo

        pęknięcia tez są nastepstwem całego przebiegu porodu - wymuszaniem pozycji
        leżącej, tym że położne krocza nie chronia

        wiem że ciąża i poród niosą tyle zmian, że dla wielu nacięcie jest mało istotne,
        ale skoro można tego uniknąć, to dlaczego nie?

        PS moja przyjaciółka ma syna 9 lat, do dziś potrafi ją szew boleć
    • weronka77 Re: nacinanie krocza-pytanie 04.05.06, 00:05
      Zawsze się golę więc z tym problemu nie byłowinkA na nacinanie masz prawo się
      nie zgodzić-jeśli będzie to naprawdę konieczne poinformuje Cię o tym lakarz i
      położna.Dla mnie szpitale gdzie rutynowo,bez względu na to czy trzeba czy
      nie,nacina się pacjentki są nieludzkie i upokarzające-z pewnoscią nie rodzi się
      w nich "po ludzku".Mnie nie nacinali-obroniła położna a poza tym nie było
      potrzebywink
    • aborka Re: nacinanie krocza-pytanie 04.05.06, 08:00
      Ja rodziłam bardzo szybko bo 4 skurcze. Miałąm szczerze dość tego całego porodu. Marzyłam zeby to dziecko jak najszybciej wyskoczyło. przy 2 skurczu połozna powiedziała ze przy nastepnym urodze. a ja sobie pomyślałam tylko zeby ona mnie do cholery nacieła bo juz mam dosyc. I przy 3 - zrobiła nacięcie, nic nie bolało, a synek za 2 min był na zewnątrz. Wiec ja uwazam ze to rutynowo nie było, sama uwazałąm ze w tym momencie trzeba było naciąc
      Inna sprawa ze potem, do zdjecia szwów bardzo mnie bolało i siedziec nie mogłam. ale po 4 dniach, jak zdjeli szwy to wszystko było zagojone. moze nie jest teraz idealnie tak jak było ale w trakcie porodu uwazałam ze to jest potrzebne
    • malinka255 Re: nacinanie krocza-pytanie 04.05.06, 13:32
      Bez obaw, nacinanie to nic złego, nie poczujesz tego jako ból, będziesz wtedy
      zajęta czymś innym; to dla Twojego dobra, abyś nie pękła;
      malinka
      • iwonkam15 Re: nacinanie krocza-pytanie 04.05.06, 14:16
        Radzę się samej ogolić, bo z tym różnie może być i ogolić się tak jak do cięcia
        i tak jak do cc, bo nigdy nic nie wiadomo. A tym cięciem się nie przejmój, za
        dużo paniki sieją z tym rodzić po ludzku. Też kiedyś byłam wkurzona i
        rozdrażniona tym że robią to rutynowo, no ale pomyślałam sobie że jeżeli to
        będzie konieczne a ja będę robić awanturę to na dobre mi to nie wyjdzie.Zresztą
        biorąc pod uwagę cały poród i okres poporodowy to takie nacięcie nie jest takie
        straszne.
        Kurde mi przy cc to cały brzuch przecieli i macicę i co? to ma być lepsze od
        nacięcia krocz?
    • kaakaa Re: nacinanie krocza-pytanie 04.05.06, 13:57
      Dziewczyny,
      piszę jako osoba mająca na koncie zarówno nacięcie (pierwszy poród; były
      wskazania - duże dziecko (ponad 4 kg), dwie godziny parcia, spadło tętno
      dziecka; mimo, że poród w pozycji wertykalnej, nacięcie okazało się potrzebne)
      jak i pęknięcie samoistne (drugi poród; maluch wyskoczył na czwartym skurczu
      trochę zbyt gwałtownie, no i trach, mimo, że poród też w pionie). Mam więc
      porównanie. Gdyby mnie ktokolwiek pytał - powiedziałabym, jeśli da się uniknąć
      cięcia, to warto. Nawet za cenę pęknięcia. Oczywiście pomijam przypadki kiedy są
      poważne wskazania medyczne - wtedy zupełnie inna sprawa. Ale dać się pociąć,
      żeby skrócić poród o parę skurczy, czy żeby położnej lub lekarzowi było
      wygodniej szyć - dziękuję bardzo. Po cięciu (mimo, że sam zabieg nie jest
      bolesny) nie mogłam normalnie siedzieć przez ponad dwa tygodnie, mimo, że było
      niewielkie (7 szwów). Pęknięcie nie dawało takich dolegliwości i dużo szybciej
      się zagoiło.
      A poza wszystkim, to nie dajcie sobie wmówić, że jakiekolwiek zabiegi rutynowo
      przeprowadzane przy porodzie ktoś wymyślił dla komfortu rodzącej. Poczytajcie
      sobie trochę materiałów ze strony fundacji Rodzić po ludzku. Nie zamierzam
      nikogo straszyć, bo nikomu tu to nie potrzebne. Chciałabym tylko, żeby kobiety
      nie przyjmowały bezkrytycznie wszystkiego, co usłyszą od swojego ginekologa, bo
      jego poziom fachowości też bywa różny. Niestety większość personelu medycznego
      przywykła do pewnych wygodnych dla nich standardów i żadną siłą nie chcą z nich
      rezygnować. Wolą wmawiać sobie i innym, że to najkorzystniejsze dla rodzącej i
      jej dziecka niż trzeźwo pomyśleć i spróbować coś zmienić we właściwym kierunku.
      Wszystkim oczekującym życzę pozytywnego rozwiązania.
      • tinuviel21 Re: nacinanie krocza-pytanie 04.05.06, 17:19
        no wlasnie.. troszke o nacinaniu sobie poczytalam ze stronki rodzic po ludzku i
        zdziwil strasznie mnie fakt ze holenderki sa nacinane tylko w 10 % polki w 90. i
        co? czy holenderki sa inaczej od nas zbudowane???? troche to zastanawiajace...
        ja nie mam nic przeciwko nacieciu jesli jest to konieczne, natomiast chyba
        jednak bede walczyc jak lew co by mnie nie nacinali bez potrzeby.. z reszta
        zobaczymy.. pozdrawiam mile panie smile
    • wellanna nacięcie krocza - kilka faktów o nim 04.05.06, 17:20
      Kilka zimnych faktów o tym zabiegu:

      1). Początki rutynowego nacinania kobiet łączą się z opublikowanym w 1921 roku
      artykułem amerykańskiego ginekologa J. Dee-Lee, który nie poparł swoich tez
      badaniami, ani praktyką.
      Były to jedynie przypuszczenia.

      2). W latach 80. i 90. ubiegłego wieku badaniem zasadności i skutków nacięcia
      krocza zajmowali się m. in. specjaliści z Cochrane Collaboration (jest to grupa
      ekspertów, uznanych autorytetów medycznych, lekarzy praktyków; grupa początkowo
      powołana była wyłącznie po to, by obalać mity w coraz bardziej medykalizowanym
      położnictwie).
      Stwierdzili oni, iż nacięcie krocza to zabieg o UDOWODNIONEJ nieskuteczności. W
      szpitalach, gdzie zaprzestano rutynych nacięć odsetek pęknięć krocza nie wzrósł,
      a wręcz zmalał!

      3). Co do czasu porodu (niby nacięcie ma go skrócić) - poród fizjologiczny nie
      powinien być skracany, bo nie jest to wyścig pokoju!!! I nie ma potrzeby go
      skracać - organizm zdrowej kobiety, wie jak rodzić, całą akcja zaś steruje mózg,
      który m. in. wie o obwodzie główki i zmienia na czas porodu struktórę mięśniową
      z poprzecznej na podłużną, by kobieta mogła urodzić.
      Poród w pozycji pionowej trwa o ok. 30% czasu krócej więc jesli lekarzowi zależy
      na wyścigu, to powinien pozwolić kobiecie zachować pion a nie kłaść jej
      (narażajac na ucisk aorty zstępujacej i żyły głównej wewnętrznej i m. in.
      niedotlenienie dziecka).

      4. naturalne pęknięcia łatwiej się goją niż nacięcie - każdy chirurg to
      potwierdzi. Spontaniczne urazy krocza przy porodzie (określane potocvznie jako
      pęknięcia to najczęściej rozejście się śluzówki, które szybko się goi i bez
      powikłań. Po nacięciu zaś moze być różnie.

      Zainteresowanych historią epizjotomii odsyłam do literatury dostępnej w
      serwisach naukowych baz medycznych, np.:
      bmj.bmjjournals.com/cgi/content/full/320/7250/1615
      Amerykańskie Stowarzyszenie Lekarzy Położników zaleca ograniczenie zabiegu
      nacinania do wyraźnych wskazań (bardzo niewielu np. dystocja), podobnie WHO
      zaleca by nacinano niewielki odsetek kobiet.
      Dodam też, że kobiety przez tysiąclecia rodziły bez nacięć, w wielu krajach
      swiata nadal tak rodzą, w Europie Zachodniej poród bez nacięcia to standard. J
    • iwonaw10 Re: nacinanie krocza-pytanie 04.05.06, 17:35
      No właśnie - rutyna najgorsza jest w każdym przypadku. Osobiście mam nadzieję,
      że mi też uda się uniknąć nacięcia, ale na serio wolę już żeby tak się stało
      niż miałoby mnie "naderwać". Myślę, że wszystko jest do przeżycia... mimo, że
      nie zawsze przyjemnesad Rzeczywiście wkurzające jest to, że nie zawsze nacięcie
      jest konieczne a lekarz i tak tnie, ale co zrobić gdy leży się na porodówce,
      zdenerwowaną, zmęczoną, gdy jest już wszystko jedno i jeszcze trzeba myśleć czy
      chce być nacięta czy nie. Kurcze... no niewiem jak to będzie...
      • wellanna Re: nacinanie krocza-pytanie 04.05.06, 17:46
        Mi udało się uniknąć nacięcia przy pierwszym porodzie. Poszłam do porodu z
        oświadczeniem, iż nie wyrażam zgody na rutynowe nacięcie krocza.
        Moje tkanki wytrzymały przeciskanie się całkiem sporego bobasa.
        Ale chciałam napisać, iż wiele (coraz więcej) położnych po cichu opowiada się za
        rezygnacją z nacinania i jeśli będziesz miała siłę i w trakcie porodu będzie Ci
        dalej zależało na uniknięciu nacięcia, to powiedz o tym położnej.
        Moja na początku nie wyrażała chęci współpracy, ale po kilkunastu minutach miłej
        rozmowy (ja się nie upierałam, nie krzyczałam tylko grzecznie upierałam się, że:
        badania, inne kraje, że chciałabym spróbować etc.) położna zawalczyła o krocze
        jak lew.
        Dodam tylko, że mój gin podczas wizyty kontrolnej po porodzie zapytał zdumiony -
        to pani miała cesarkę?!
    • gaba36 Re: nacinanie krocza-pytanie 04.05.06, 21:47
      Ja nie byłam nacinana. Nie jestem wysportowana, nie ćwiczyłam w ciąży, nic... .
      Po prostu mam takie a nie inne mięśnie. Nie prosiłam też o ochronę krocza,
      położna sama zadecydowała, że nie trzeba nacinac. Dodam, że była to
      położna "dyżurna" ze szpitala, nie płaciłam za indywidualną opiekę. Rodziłam na
      Żelaznej. Może to dlatego rutynowe nacięcie nie wchodziło w grę. A co do
      golenia, to sama się w ciąży (jak zawsze) goliłam a po odejściu wód miałam dużo
      czasu w domu na takie zabiegi. Więc myślę, że nie masz się czego obawiać,
      szczęśliwie w Polsce jest co raz więcej cywilizowanych szpitalismile
      • malinka255 Re: nacinanie krocza-pytanie 04.05.06, 21:50
        Życze wszystkim zaciętym przeciwniczkom nacinania, aby nie pękły, powodzenia;
        A zwolenniczkom też łatwego proodu; moaj córka miała 4700g, 59cm, dzięki Bogu
        mnie nacieli;
        malinka
        • aczka2 Re: nacinanie krocza-pytanie 06.05.06, 14:07
          Dzięki Bogu, że Cię nacięli, bo miłaś wskazania medyczne. Wiele jest takich
          dziewczyn, które tego nie potrzebują, a muszą się męczyć. Pomyśl o tym.
        • donkaczka Re: nacinanie krocza-pytanie 06.05.06, 19:29
          znajoma urodziła ponad 4 kilogramowe dziecko przy użyciu próżnociągu i nie
          nacięli jej i nie pękła..
          czyli można
          a jeśli są wskazania bezwzględne i tną, to ma rzeczywiście uzasadnienie
          tylko nacięcie powinno być traktowane jako nietypowe wspomaganie porodu jak
          kleszcze i próżnociąg a nie jako standardowa procedura

          w Turcji dla odmiany kobiety rodzą głównie przez CC i tam poród SN jest
          postrzegany jako dziwactwo

          czyli lekarze rządzą i ustalają takie zasdy jakie im pasują, bo chyba rodzaj
          ludzki aż tak się nie różni od siebie i te różnice nie pojawiają się nagle po
          przekroczeniu granicy jakiegoś państwa?
    • joana.mz Re: nacinanie krocza-pytanie 06.05.06, 20:07
      Nie byłam nacinana - prosiłam o to położną. Urodziłam 3kg bobaska i miałam
      podobno delikatne pęknięcie. W każdym razie nie czułam nic i później nie miałam
      takich problemów jak kobiety nacinane. Bo problemem jest nie sam fakt nacięcia -
      to podobno nie boli, tylko gojenie się rany, które, słyszałam, może trwać
      tygodnie a odczuwać bolące miejsce miesiącami. Aha, ja rodziłam w pozycji
      półsiedzącej.
      pozdr
      • rytr Re: nacinanie krocza-pytanie 06.05.06, 20:36
        przy pierwszym dziecku urodzilam bez nacinania i bez pekniec. Mialam tylko
        leciutkie pekniecie sluzowki - nic nie czulam. Rodzilam bez golenia (chociaz
        sama sie gole, to w 9 miesiacu ciazy jakos mi sie nie bardzo chcialo robic
        gimnastykiwink bez lewatywy i w pozycjach na ktore mialam ochote (hehe a
        wiekszosc czasu mialam ochote lezecwink))
        Nie mialam znieczulenia - bo nie chcialam, chociaz proponowali. Mam b. zle
        doswiadczenia z wkluciem ledzwiowym. Urodzilam corke w 4 godziny (od momentu
        poczucia pierwszego skurczu).
        Teraz czekam na 2 dziecko. Inne miasto, inny szpital. I cholernie sie boje
        machiny szpitalnej. Na pewno bede walczyc "o swoje". Mysle, ze tak jak przy
        pierwszym porodzie, "wynajme" sobie swoja polozna - to wiele ulatwia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka