Dodaj do ulubionych

Brudaski w ciąży...

26.07.06, 21:46
Spedziłam prawie 5 dni w szpitalu na patologii ciąży.I szczerze mówiąc mam
dość!!!Jak można lezeć w szpitalu w takim upale i nie wejść przez cały
weekend pod prysznic i nie zmienić piżamy będą w ciazy na dodatek-kiedy to
trzeba o higiene dbać szczególnie.A własnie z dwoma takimi paniami leżałam na
sali.Dodam, że nie miały one całkowitego zakazu wstawania z łózka.Do tego
zostałam jeszcze perfidnie obgadana, ze tylko się przebieram i latam do
łazienki.A w szpitalu nikt na to nie zwracał uwagi!!!Gdy delikatnie
powiedziałam pielęgniarce o tym, że na sali poprostu śmierdzi potem
odpowiedziała, że to nie jej sprawa.A kto nie jak lekarz lub pielegniarka
powinien uswiadomoć brudasowi, że przeszkadza innym, że to niezdrowei, że o
higiene trzeba dbać????
Obserwuj wątek
    • invicta1 Re: Brudaski w ciąży... 26.07.06, 21:53
      kolezanka lezac na patologii miała identyczne doznania i
      spostrzezenia-nazwałysmy te brudne baby "kozy"smile
      fuj
      • agusia19-84 Re: Brudaski w ciąży... 26.07.06, 21:58
        Też tydzień leżałam ale nie było tak źle... Na sali czyścioszki mi się
        trafiły smile Chociaż na korytarzu czułam i widziałam 'brudaski'. I też uważam że
        personel szpitala powinien zwracać takim uwagę
      • zmrocznik Re: Brudaski w ciąży... 27.07.06, 09:35
        Teraz trafiłam na panie czyste, przy takim upale latałyśmy pod prysznic prawie
        po każdym posiłku smile, ale przed pierwszym porodem leżałam w małej , ciasnej
        salce z panią olbrzymich rozmiarów, gdzieś z głębokiej wsi, dla której łóżko
        było za wysokie i która siedziała na nim i machała noga w moją stronę a zapach
        przyprawiał o wymioty. Nawet nie wiem czy ona się po porodzie umyła sad
    • jmtor1 Re: Brudaski w ciąży... 26.07.06, 22:07
      Ja nie mam takich doświadczeń, ale w zeszłym roku latem mój tato leżał na
      okulistycznym i bidak skarżył się że inni panowie nie wiedzieli nawet gdzie
      jest prysznic a już o zmianie koszulki lub gaci zapomnij. W szoku był staruszek
      (48 l.) sad(
      • m.k.25 Re: Brudaski w ciąży... 26.07.06, 22:14
        Szczerze mówiąc to przeraża mnie poziom higieny w tym kraju!!!MOże dlatego, że
        jestem kosetyczką? Może dlatego, ze kilka lat mieszkałam poza Polską i jakoś
        odwykłam od smrodku na ulicach, szpitalach,kinach czy autobusach(rzadko na
        szczęście jeżdżę)? Gdzie się podziewaja te miliony zł wydawane przez Polakówna
        kosmetyki i środki higieny zatem???A jesli chodzi o takie miejsce jakim jest
        szpital to wogole absurd.Jak lezałam w szpitalu w Londynie po operacji i jedna
        pani nie przestrzegała zasad higieny to miała "pogadanke" na temat
        zdrowia,higieny i utrudniania życia innym pacjentom.I tak powinno być!!!
        • jmtor1 Re: Brudaski w ciąży... 26.07.06, 22:21
          To wszyscy się dziwią, że nadal jeżdże autkiem bo jak wysiadam i najpierw mój
          brzuch idzie, ale powtarzam w te upały nie mam zamiaru jeździć ze
          śmierdzielami autobusami!!! Kiedy mogę siedzieć w foteliku z klimą smile)
          • m.k.25 Re: Brudaski w ciąży... 26.07.06, 22:25
            Oj popieram!!!W taki upał smrodek starego potu spryskanego do tego
            tanimi,cuchnącymi "perfumami" jest koszmarny...przyprawia mnie o mdłości!!!
        • dragica Re: Brudaski w ciąży... 27.07.06, 09:29
          m.k.25
          "Może dlatego, ze kilka lat mieszkałam poza Polską i jakoś
          odwykłam od smrodku na ulicach, szpitalach,kinach czy autobusach(rzadko na
          szczęście jeżdżę)?"

          aha, jak zagranica to od raztu czysto,,,,fajnie. mieszkalam we francji i w
          zyciu nie widzialam takich brudasow jak tam. a to, ze mieszkalas kilka lat poza
          polska, jak piszesz, wcale cie nie czyni ani czystsza ani lepsza od innych-bo
          higienia jest rzecza kultury osobistej.
          • m.k.25 Re: Brudaski w ciąży... 27.07.06, 12:11
            A ja Ci powiem, ze takich "zapaszków" jakos nie czułam idac ulicami Edynburga
            czy Londynu.Nie uważam, że wszysctko co nie jest polskie jest lepsze....Ale
            Polacy mają się nie myją i to jest fakt!!!
            • dragica Re: Brudaski w ciąży... 27.07.06, 12:16
              nie tylko polacy...jest wiele niemyjacych sie narodow...
              • boo-hoo Re: Brudaski w ciąży... 27.07.06, 15:15
                Będąc na praktyce we Włoszech też, ku mojemu zdziwieniu, zauważyłam (a raczej
                wywąchałam), że wiele osób nie używa dezodorantów ani chyba mydła. Więc brak
                higieny to nie tylko przypadłość Polaków, ale również Włochów, Francuzów itd.
                Upał sprzyja poceniu się może dlatego w Wielkiej Brytanii problem ten jest
                mniejszy. Poza tym nie należy generalizować, że wszyscy Polacy to brudne
                śmierdziele.
                A paniom w szpitalu starałabym się dać do zrozumienia, że ich brak higieny jest
                wyczuwalny (może tak przywykły do smrodku, że go już nie czują).
            • titta Re: Brudaski w ciąży... 27.07.06, 16:40
              Za to takiego syfu jaki maja Anglicy (szczegolnie mlodzi) w domach to nigdy
              wczesniej i nigdy pozniej nie widzialam. Cos za cos wink
    • atra1 Re: Brudaski w ciąży... 27.07.06, 09:03
      A ja ostatnio dałam pokaz jako brudasek w szpitalu.

      Wracając z wakacji zlądowałam w szpitalu z zatruciem pokarmowym. Jeszcze w nie swoim mieście. Więc: na pierwszym badaniu miałąm nogi czarne jak swięta ziemia i gatki uhm względnie apetyczne (na wkłądki mam uczulenie, gatki zmieniam minimum 3 razy dziennie, ale i tak to g. daje - w ciązy mi się jakoś zapach zmienił), a potem miałam na 5 dni 1 koszulke do spania, 2 pary majtek i rzeczy cywilne. Więc prałam jak dzika, suszyłam w nocy, kombinowałam, ze hej, ale i tak sie czułam tak uświniona i brudna, że wstyd.

      A inna rzecz - kiedyś po operacji nieprzytomna - lub wpół przytomna leżałam 2 doby w zarzyganej pościeli i koszulce, bo pielęgniarki nie wpadły na to, ze trzeba przebrać.

      I - broń Boże - nie popieram brudasów i kopciuchów szpitalnych, ale czasem to - jasny gwint -siła wyższa.
      • m.k.25 Re: Brudaski w ciąży... 27.07.06, 12:16
        Ale to trochę inna sprawa.Bo jeśli nie miałaś się w co przebrać to co mogłas
        zrobić? Ale te panie miałay codziennie tłmy gosci mężów, ktrzy mogli przynieść
        czyste ubrania albo i pomóc podaczas kapieli.Zresztą pielęgniarki były na tyle
        miłe, że pytały czy któraś z pań potrzebuje pomocy przy higienie osobistej.
    • maretina m.k25 27.07.06, 09:35
      no i znowu winni sa lekarze. no jak oni moga pozwolic na to, ze ktos sie nie
      myje, prawda? to lekarski obowiazek pilnowac, zeby pani x sobie dupe raz na
      dzien umyla! napisz skarge do jaroslawa kaczynskiego. na mur beton sie tym
      zajmie i stworzy piekna ustyawe na mocy, ktorej lekarz bedzie straznikiem
      czystych bab!
      • agusia19-84 Lekarz jest od leczenia ale... 27.07.06, 09:43
        Pielegniarki juz moglyby zwrocic uwage pacjentowi ze cos jest nie tak, a salowe
        powinny dbac o to zeby pacjent nie lezal w zarzyganej poscieli, albo zeby dac
        mu chociazby szpitalna koszule jesli wlasnej czystej nie posiada...
      • m.k.25 Re: m.k25 27.07.06, 16:46
        Nier powiedziałam, że lekarze są winni.Ale ktoś w szpitalu powinien pacjentowi
        uzmysłowić, ze niemyjąc się wyrządza szkodę i sobi i innym, ze to niezdrowe,
        niehigieniczne.A lekarz wg mnie powinien propagowac zdrowy tryb życia.
    • dorak8 a wyobrażcie sobie 27.07.06, 09:50
      że jesteście lekarzem i macie zwróic kobicie uwagę, że brzydko pachnie. JA
      sobie tego nie wyobrażam... Przcież nawet jak by lekarz się na to zdobył to
      taka kobita była by oburzona. Może w szpitalu powinna byc jakaś higienistka.
      Ale też trudno pilnowac DOROSLE osoby jak dzieci...
      To raczej problem który nie jest do ruszenia ze strony personelu...
      • maretina Re: a wyobrażcie sobie 27.07.06, 09:55
        w polsce stan higieny jest porazajacy. zeby zbadac czesc pacjentow moj maz
        przebiera sie w troje, ktore widzialam na filmie "epidemia" z dustinem
        hoffmanem.
        • miska77 Re: a wyobrażcie sobie 27.07.06, 12:26
          moj znajomy jest ginekologiem i jest w szoku, ze kobiety bardzo czesto nie dbaja
          o higiene intymna, nie dosc, ze przychodza zarosniete to te wlochy smierdza isa
          posklejane... i wez tu sie nie zrzygaj przy badaniu...

          Ewa
          • dragica Re: a wyobrażcie sobie 27.07.06, 12:30
            nie wiedzialam, ze depilacja miejsc intymnych jest OBOWIAZKOWYM zabiegiem
            higienicznym
          • kaeira Re: a wyobrażcie sobie 27.07.06, 12:58
            miska77 napisała:
            > moj znajomy jest ginekologiem i jest w szoku, ze kobiety bardzo czesto
            > nie dbaja o higiene intymna, nie dosc, ze przychodza zarosniete

            Usuwanie włosów łonowych to kwestia preferencji estetycznych, a nie higieny!
            Jezeli ginekolog jest w szoku widząć naturalne kobiece owlosienie, to chyba jest
            jakiś dziwny.
            • doral2 jak cytujesz to dosłownie.... 27.07.06, 14:14
              Re: a wyobrażcie sobie
              miska77 27.07.06, 12:26 + odpowiedz


              moj znajomy jest ginekologiem i jest w szoku, ze kobiety bardzo czesto nie dbaja
              o higiene intymna, nie dosc, ze przychodza zarosniete to te wlochy smierdza isa
              posklejane... i wez tu sie nie zrzygaj przy badaniu...

              włosy posklejane i śmierdzą....a nie to że w ogóle są...
              • kaeira Re: jak cytujesz to dosłownie.... 27.07.06, 14:23
                Doslownie było napisane:

                ***nie dosc***, ze przychodza zarosniete to te wlochy smierdza...

                z czego wynika, że to, że przychodza zarośnięte, to problem nr 1. A problem nr 2
                to że śmierdzą itp.


          • latouche niech sobie chlopina bidet sprawi, a co 27.07.06, 16:09
            miska77 napisała:

            > moj znajomy jest ginekologiem i jest w szoku, ze kobiety bardzo czesto nie dbaj
            > a
            > o higiene intymna, nie dosc, ze przychodza zarosniete to te wlochy smierdza isa
            > posklejane... i wez tu sie nie zrzygaj przy badaniu...
            niech sobie kaze zamontowac bidet, zazywa aviomarin, albo zmieni zawod jak taki
            delikutasny chlopak z niego.
            Wiem ze to niesmaczne, ale jak ktos jest chory i ma obfite uplawy to moze miec
            wlosy lonowe posklejane, szczegolnie jezeli nie ma mozliwosci podmyc sie
            bezposrednio przed wejsciem do gabinetu.
            Ja jestem zadowolona ze moj gin ma bidecik przy gabinecie, co nie znaczy ze nie
            kapie sie w domu przed wyjsciem do niego.
            A depilowac sobie calosci "fryzury" do badania dla niego nie zamierzam, sorki.
            To nie sesja zdjeciowa dla Playboya smile

    • drumline Re: Brudaski w ciąży... 27.07.06, 12:57
      To bardzo trudny problem. Niestety nasze społeczeństwo nadal mimo dostepności
      środków czystości nalezy w większości do brudasów. A zwrócic uwagę jest trudno.
      Sama jestem stomatologiem i wiem jakie sa reakcje pacjentów. Nielicznymi są
      osoby, które po zwróceniu uwagi, żr mają brudne zęby przychodząc na wizytę
      zawstydzają się. Zdecydowana większośc jest wręcz obrażona jak to ja smiem
      powiedzieć im, że są nie przygotowanie do wizyty. Często słyszę, że nie maja za
      dużo czasu dla siebie więc i na dbanie o higienę nie maja czasu. Tak nie dzieje
      się jedynie w gabinecie stomatologicznnym. Ten sam problem dotyczy zabiegowego
      gdzie ludzie daja lewą rękę zamiast prawej bo prawa nie jest przygotowana( z
      zgięciu łokcia są czarne kreski z brudu) lub brud jest tak równomierny, że po
      przemyciu skóry zostaje biała plama. I tak samo jest u innych lekarzy. Musimy
      jeszcze poczekac by nasze dzieci dorosły i zrozumiały dzieki mam, że higiena to
      podstawa zdrowia.
      A poza tym postaw sie w roli tego personelu i wysłuchuj nieprzyjmenych słów.
      Uraz pozostaje na wiele godzin.
    • atra1 Re: Brudaski w ciąży... 27.07.06, 14:11
      Zgadzam się, że o tym powinien mówić biały personel. I nie cykac się, bo jak mi lekarz mówi, że mogłabym schudnąć (miałam przed ciązą 10kg nadwagi, a teraz - uch waga rośniesmile to się jakoś nie wstydzi, ani nie szczypie, a nie wiem czy taka nadwaga nie jest równie nieapetyczna i szkodliwa dla pacjenta jak ewidentny brud.

      Przez cały pobyt w szpitalu miałam chusteczki intymne - w koncu ginekologia, wiec badanie co chwila - i sie cięzko zdziwiłam jak położne mnie kiedyś przed usg dopochwowym pędem goniły do gabinetu mówiąc, że nie musze się podmywać, ani nic. Zdążyłam całe szczęście, bo bym miałą ciężki dyskomfort psychiczny,m a lekarz olfaktorycznysmile
    • skowronka1979 Re: Brudaski w ciąży... 27.07.06, 14:44
      Zdecydowanie personel szpitala powinien się zająć sprawą. Bo niby kto, współpacjentki? A czy taki śmierdziel się przejmie, jak mu pacjentka obok powie, żeby się umył? A może jak pielęgniarka weźmie każdy taki egzemplarz z osobna (bo w kupie to raczej nic nie da) i powie w cztery oczy, że ma się myć, to coś pomoże. W końcu im też nie jest chyba przyjemnie obsługiwać takich pacjentów, że o lekarzach badających nie wspomnę.
      I pomyśleć, że miałam wczoraj stresa idąc do ginekologa, bo po umyciu się musiałam przejść kilometr w upale i się spociłam...
      • kocio-kocio Re: Brudaski w ciąży... 27.07.06, 14:48
        Niektórzym to chyba lekarz w zaleceniach powinien pisać:
        Białe tabletki 2 x dziennie po jedzeniu
        Zielony syropek łyżeczka w razie potrzeby
        prysznic co najmniej 2 x dziennie (rano i wieczorem)

        :o)
    • lusia79 Re: Brudaski w ciąży... 27.07.06, 14:55
      Akurat nie o doznaniach szpitalnych napiszę, ale mam teściów i szwagra, którzy
      cuchną na kilka metrów. Niedawno mieli moje dziecią na spacerze i widząc ich z
      okna wyszłam na przeciwko - w moję stronę zawiał wiatr a wraz z nim odurzający
      smród potu. Niby mi ich żal, że tak się pocą, ale oni nie używają nic co
      pomogłoby im ten smród zabić (ani na ciało, ani na ubranie). Jak moje dziecię
      wraca od nich to jest całe przesmrodzone, a jak się powiesi okrycie obok ich
      ubrania zaraz przesiąka smrodem. Cieszę się, że mój mąż nie odziedziczył tej
      przypadłości, bo chyba byłoby nam ciężko...
    • atra1 Re: Brudaski w ciąży... 27.07.06, 15:23

      A tak poza tym, koszmarnie trudno mi zachować higienę w ciąży. Gęba tłusta i opryszczona, włosy tłuste pół dnia po umyciu, pocę się jak nigdy i wonieję po 5 minutach na słońcu (a w życiu kupiłam 2 deodoranty, zazwyczaj pocę się niewiele i bezwonnie. Żeby cuchnąć musiałabym nie zmieniać ciuchów tydzień), nie mówiąc o tym , ze zapach intymny zdecydowanie się wzomocnił, yyy.
      Idę do wannysmile
      • m.k.25 Znam ten ból 27.07.06, 16:52
        Ja też się bardzo pocę w ciąży, wyskoczyły mi syfy, a włosy tłuszczą się
        szybciej niż ustawa przewiduje.Ale dbam o siebie, myję się uzywam
        kosmetyków.Poza tym swiezy pot nie smierdzi....dopiero jak się zacznie
        rozkładac.A najbardziej smierdza przepocone ciuchy popryskane jeszcze potem
        dezodorantem, a na koniec jeszze przeprasowane....ochyda
        • kraxa przy temperaturach oscylujacych wokol 30 stopni 27.07.06, 18:13
          trudno raczej o "swiezy" pot, niestety zaczyna sie rozkladac bardzo szybko, a w
          Polskich szpitalach nie ma klimy i nawet jak sie bedziesz myc trzy razy
          dziennie to wedzac sie na sali ryzykujesz powstanie "zapaszku". ale sa
          oczywsicie ewidentne brudaski, chociaz tak mi sie akurat zdaje, ze im to mozna
          miedzy oczy, a oni nic...Pracowalam kiedys z taka, no przesympatyczna, tylko z
          awersja do mycia ( w tym zebow) i zmiany ciuchow. sluchajcie, wachlowanie sie w
          jej obecnosci, oraz komentarze "ze cos tu smierdzi odkad J weszla" nie robily
          wrazenia...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka