Dodaj do ulubionych

Żelazna-głos na TAK

02.03.07, 09:51
wpisujcie ,na pewno się przyda
Obserwuj wątek
    • bajka99 Re: Żelazna-głos na TAK 02.03.07, 14:12
      rodziłam tam dwa razy w 2000 r. i w lutym tego roku, w obu przypadkach byłam
      zadowolona, nie mam żadnych negatywnych uwag do opieki i personelu; jedynym
      minusem były tłumy odwiedzających (niestety, ale często zamiast wyjść na
      korytarz żeby sobie porozmawiać bliscy oblegali łóżko świeżo upieczonej mamy nie
      zważając, że może być to mało komfortowe dla pozostałych mam z tej sali)
    • amwaw Re: Żelazna-głos na TAK 02.03.07, 19:09
      Rodziłam tam 1.5 roku temu.
      Następny poród TYLKO tam.
      Wspominam go baaardzo miłosmile
      ( tak tak tak- poród można też wspominać miło, bez żadnej traumy, następnego
      dnia mogłabym rodzić jeszcze raz).
    • jniedz Re: Żelazna-głos na TAK 05.03.07, 11:51
      rodziłam 2 krotnie pierwszy raz w 2004 roku , a drugi raz 2 tygodnie tem.
      Zdecydowanie polecam- rodzilam przez cc. drugi raz szykowana bylam na psn, ale
      dzięki szybkiej reakcji lekarza dyzurującego- dr Szymański, mój synek cały i
      zdrowy przyszedł na świat.OPieka po cc- super. dzien lezalam na OIONie- tutaj
      ukłon w kierunku pielegniarki opiekującej sie nami. Naprawdę poswięcenie.Na
      oddziale polozniczym takze OK- nie bylo probllemu z dokarmianiem dzieci,
      łazienki czyste. Tylko nie podobal mi się lekarz poloznik opiekujacy się nami.
      Jak dla mnie chaotyczny i raczej mało komunikatywny. Lezałam też kilka dni na
      patologii- takze wszystko OK
    • mariken tak :))) 06.03.07, 18:48
      nie miałam opłaconej położnej, leżałam wcześniej tydzień na patologii
      następnego malucha też urodzę na żelaznej smile)

      joaśka z kaliną
          • falasarna Re: Żelazna-głos na TAK? 07.03.07, 23:29
            niekompetencja, począwszy od sposobu prowadzenia ciąży(nieudolne badanie, po
            którym krwawienie ma być niby rzeczą naturalną, przepisywanie witamin bez
            sprawdzenia wyników morfologii i podstawowych pierwiastków we krwi), poprzez
            brak udzielenia pomocy w sytuacji zagrożenia ciąży(silne krwawienie ze
            skurczami nie jest wskazaniem do hospitalizacji, a pacjentka chce wymusić
            zwolnienie), po skandaliczne potraktowanie po poronieniu(jakim samochodem pani
            jeździ?,dlaczego pani posłuchała lekarza w izbie i mnie nie szukała?
            itp,itd,przez jakieś pół godz.) poza tym wtórna niepłodność po 1,5 roku jest
            traktowana kalendarzykiem małżeńskim bez zalecenia wykonania badań hormonalnych
            (ew. niedomoga lut.), usg (ew. zrosty, mięśniaki),HSG (drożność jajowodów), itp.
            poza tym patrzenie na wszystko przez pryzmat kasy (ubezpieczone dziewczyny nie
            mają czego tam szukać), bardzo drogie lab...
            na koniec powiem, że jest czysto i miło, to jedyne plusy. gdybym miała
            nieskomplikowaną ciążę i poród i nie zobaczyłabym jak wygląda praca i walka o
            życie w prawdziwym szpitalu, pewnie wychwalałabym żelazną w niebogłosy, jednak
            szpital i pracujący w nim lekarze są po to by mi pomóc w sytuacji zagrożenia,
            tak się nie stało. zaufałam im, niestety
              • falasarna Re: Żelazna-głos na TAK? 10.03.07, 15:10
                > ale to nie szpital prowadził twoją ciążę tylko jakiś konkretny lekarz
                pracujący
                >
                > w tym szpitalu mam nadzieję że nie u niego prowadzę moją ciążę

                dokładnie, konkretny lekarz w przychodni przyszpitalnej, który pracuje także w
                szpitalu. dramatyczne dla mnie wydarzenia miały miejsce w izbie przyjęć. ten
                konkretny lekarz miał pretensje, że nie wezwałam go wtedy i wprost obnażył błąd
                dwojga lekarzy wezwanych do izby mimo, ze sam po wszystkim zachował się jak
                cham, odmówił zeznań przed rzecznikiem odp. zawodowej i w sądzie, bo sam miał
                się czego bać.
                poza tym byłam świadkiem w izbie przyjęć, kiedy osoba wyglądająca na niezamożną
                została odesłana, a kilkadziesiąt minut później kobietka z zaradnym i dobrze
                ubranym facetem została przyjęta bez szemrania.
                nie wiem, kto prowadzi Twoją ciążę, ale możesz się spokojnie obawiać czworga, z
                którymi miałam do czynienia.
                w normalnym szpitalu byłam nazwana "kolejną po żelaznej", dopiero tam poznałam
                czym jest powołanie, a nie uśmiech za kasę



                • mysz56 Re: Żelazna-głos na TAK? 10.03.07, 17:12
                  to pewnie statystyka,po prostu raz na jakiś czas w każdym szpitalu jest jakaś
                  wpadka a to niemiły lekarz,a to nieprzyjemna odzywka,a to niewłaściwe
                  potraktowanie,gdybyśmy założyły wątek każdemu warszawskiemu szpitalowi byłoby
                  to samo,i tak widzę że w przypadku żelaznej jest wiele pozytywnych opinii to
                  może nie jest żle ,przykro mi że miałaś takie doświadczenia...ja się tam mimo
                  wszystko wybieram do porodu a wtedy sama ocenię jak było u mnie nigdy tam nie
                  rodziłam a szpital znam od zadowolonych koleżanek
                  • mamabe2 Re: Żelazna-głos na TAK? 10.03.07, 17:33
                    Rodziłam na Żelaznej, ogólnie nie było źle, ale poród nie był jakiś
                    skomplikowany i ze znieczuleniem.Położna przy porodzie kompetentna i średnio
                    miła, ale ja rodziłam z mężem i to mi akurat zwisało, czy ona jest uśmiechnięta,
                    czy nie. Nacięcie miałam rutynowe, nikt mnie nie pytał o zgodę i dostałam jakąś
                    kroplówkę na złagodzenie szyjki - nie wiem co, bo mi nie powiedzieli. Mi akurat
                    to nie przeszkadzało, ale piszę o tym , bo wiem że wielu dziewczynom zależy aby
                    uniknąc nacięcia. Generalnie wspominam dobrze, ale głownie dlatego,że był ze mna
                    mąż i lekarz dr Rodzeń wtedy pracował w tym szpitalu, a mam do niego wielkie
                    zaufanie i czułam sie bezpiecznie.( u niego prowadziłam ciążę)Dostałam sie na
                    poród z patologii i nie miałam opłaconej położnej, ale niestety wyczuwa się
                    nastawienie na pieniądze w tym szpitalu. Miałam rodzić w Międylesiu i gdyby nie
                    to, ze lekarz mój wtedy pracował na Żelaznej nie znalazłabym się z powodu
                    nadciśnienia na właśnie tamtej patologii. Wcześniej co dwa dni chodzłam do
                    punktu konsultacyjnegopatologii i pani położna zakładając dokumetację od razu
                    zapytała z którą położną jestem umówiona na poród (za jedyne 1500zł- cha, cha).
                    Gdy jej powiedziała, że z żadną była bardzo zdziwiona, wręcz obrażona.Także
                    trzeba się przygotować na duuuuuże wydatki.Acha, jeszcze na poporodowym oddziale
                    trudno misię było dogadać, co do karmienia, bo każda położna mówiła co innego, i
                    jeden młody lekarz robi wrażenie idioty nie znającego się na niczym. Ale to
                    szczegół w sumie nieistotny, bo w razie czego po powrocie do domu można iść do
                    swojego lekarza, gdyby się coś działo.Pozdr.
                  • falasarna Re: Żelazna-głos na TAK? 10.03.07, 22:33
                    mysz56 napisała:

                    > to pewnie statystyka,po prostu raz na jakiś czas w każdym szpitalu jest jakaś
                    > wpadka a to niemiły lekarz,a to nieprzyjemna odzywka,a to niewłaściwe
                    > potraktowanie,gdybyśmy założyły wątek każdemu warszawskiemu szpitalowi byłoby
                    > to samo,i tak widzę że w przypadku żelaznej jest wiele pozytywnych opinii to
                    > może nie jest żle ,przykro mi że miałaś takie doświadczenia...ja się tam mimo
                    > wszystko wybieram do porodu a wtedy sama ocenię jak było u mnie nigdy tam
                    nie
                    > rodziłam a szpital znam od zadowolonych koleżanek

                    tłumacz to sobie jak chcesz, wypowiadam się nie z pozycji jednego zdarzenia,
                    tylko szerokiej gamy "usług" zaprezentowanych mi przez lekarzy z tego szpitala
                    na przestrzeni kilku lat.
                    już nie mam zamiaru nikomu niczego udowadniać, po prostu czuję się po tym
                    wszystkim zobowiązana do przestrzegania przed tym,że nie wszystko złoto, co się
                    świeci, a na żelaznej łatwo o uśpienie czujności.
                    przyznam, że gdybym znała tylko ten jedyny szpital, miała łatwą ciążę i prosty
                    poród i kojarzyła to z tym miejscem, dołączyąłbym do peanów na jego cześć.
                    ponadto obserwując od kilku lat zasady funkcjonowania tej placówki mam jak
                    najgorsze zdanie odnośnie etyki. nie po to w latach 90-tych włączano się w
                    propagowanie akcji rodzenie po ludzku dającej nadzieję kobietom na godny poród
                    i dostępność do badań, żeby zakończyć to ustanowieniem prywatnego słonego
                    cennika dla wybrednych i skryć się pod hasłem fundacji. obrzydlistwo

                    • vercueil Re: Żelazna-głos na TAK? 10.03.07, 23:02
                      Ja bylam bardzo zadowolona, choc trafialy sie polozne, ktore chyba nie powinny
                      wykonywac takiego zawodu. Mialam fajnego lekarza, oba porody, choc dosc
                      dramatyczne byly w porzadku, zakonczone szczesliwie. Ale zdeje sobie sprawe, ze
                      jesli jest dobrze, to bez wzgledu na szpital, bedzie dobrze, a jak jest zle, to
                      wtedy wychodzi fachowosc lekarzy. Jesli masz zaufanie do lekarza i trafisz na
                      niego kiedy bedziesz rodzic, to super. Ja milam szczescie trafic na dobrych
                      lekarzy i tobie tego zycze.
                        • eselte Re: Żelazna-głos na TAK? 11.03.07, 22:03
                          na TAK!!
                          przyszłam z przysłowiowej ulicy tj bez wczesniesjzych rezerwacji, umawiań, nawet
                          do przychodni przyszpitalnej nie chodziłam. po prostu zgłosiłam się na izbe
                          przyjęc, były wolne pokoje wiec nas przykeli, zapłaciłam 800 zł za poród
                          rodzinny. Trafiła nam sie wspaniała połozna- niestety nie zapamiętałam nazwiska,
                          zeby Wam poradzić, która wspaniale przeprowadziła mnie przez trudny
                          poród.ułatwiała mi jak tylko mogła wskazując pozycje które zmniejszą ból i
                          przyspieszą i ułatwią przeciśniecie się dziecka. Pod koniec trafił się
                          lekarz,którego rola ograniczała się do słuchania polecen połoznych.
                          po porodzie trafiłam do normalnej sali i mogłam zobserwowac wielką cierpliwośc
                          pielegniarek przy uczeniu młodych mam jak prawidłowo karmić piersią, były na
                          każde zawołanie, naprawde podziwiałam ich cierpliwośc
                          • mamabe2 Re: Żelazna-głos na TAK? 12.03.07, 10:12
                            W jaki sposób zapłaciłaś 800zł za poród rodzinny nie będąc pod opieką lekarza z
                            tego szpitalu, ani nie mając żaddnych innych powiązań?(szkoła rodzenia,
                            położna ,przychodnia)Przecież sala bez zniki kosztuje normalnie 1000zł. O co tu
                            chodzi? Może nie byłaś tak do końca "z ulicy"...
                            • eselte Re: Żelazna-głos na TAK? 12.03.07, 22:18
                              zapomniałam napisac ze to był mój drugi poród na żelaznej i wtedy płaci się o
                              200 zł mniej. Pierwszy był w 1998 jeszcze przed tą cudowna reformą zdrowotną
                              ale naprawde nie robiłam nic wcześniej, mój lekarz prowadzący był z CM Lim, sam
                              pracuje na karowej a żelazna jest moim najbliższym szpitalem
                              po prostu przyszłam, była wolna sala więc mnie przyjeli.. pewnie byłoby inaczej
                              gdyby sale były zajęte, pocałowałabym klamkę i wtedy inny szpital........
                                • eselte Re: Żelazna-głos na TAK? 13.03.07, 09:16
                                  ja jeszcze raz wróce do wątku, ze bez układów do żelaznej nie
                                  trafisz...Dziewczyny, nie wiem skąd to sie bierze, mam wrażenie że same się
                                  przeszłe mamy nakręcaja, że teraz bez układów i kasy to nie urodzisz..Noja
                                  jestem przykładem, ze sie da, jedyna kwestia to czy maja wolną sale...
                                  Nic wczesniej nie załatwiałam!! W nocy odeszły mi wody, do szpitala przyjechałam
                                  rano, normalnie mnie przyjeli na izbie przyjęc, nikt sie nie pytał czy mam
                                  rezerwacje, położną, lekarza...nic, jedyne pytanie to czy jaka sale chce i wtedy
                                  wyszła kwestia kasy, że jak chce miec osobną to musze zapłacić, a że drugi poród
                                  to 800. Koniec!! Nic więcej i bez wczesniejszych ceregieli........
                                  Połozna która mna sie zajmowała na moje uwagi, że bałam się ze się nie dostane
                                  bo nic wczesniej nie zamawiałam to skwitowała z usmiechem, ze nic nie trzeba
                                  wczesniej. ważne aby sala była wolna
                                  potem to potwierdziły dziewczyny które ze mną po porodzie leżały, one też tak z
                                  ulicy
                                  więc nie dajmy się zwariować
                                  powodzenia!!!!
                                  jedyne co trzeba miec to tzw plan awaryjny, tj wiedziec do jakiego następnego
                                  szpitala jechac gdyby okazało się, ze własnie w twoim szpitalu nie ma miejsc
                                  • falasarna Re: Żelazna-głos na TAK? 14.03.07, 12:47
                                    > wyszła kwestia kasy, że jak chce miec osobną to musze zapłacić, a że drugi
                                    poró
                                    > d
                                    > to 800. Koniec!! Nic więcej i bez wczesniejszych ceregieli........


                                    wiesz co, jak czytam takie rzeczy to krew mnie zalewa. w normalnym kraju
                                    ubezpieczona dziewczyna jedzie do szpitala 100 razy lepszego niż żelazna i nikt
                                    jej nie pyta o kasę.
                                    a Ty piszesz, wystarczy 8 stówek i obywa się bez ceregieli...jakie to smutne i
                                    żałosne, po tym jak byłam świadkiem odprawienia rodzącej kobiety powiedzmy nie
                                    wyglądającej na taką, która puszcza kilka setek na dzień dobry, poczułam wstyd,
                                    że mnie stać
                                      • falasarna Re: Żelazna-głos na TAK? 14.03.07, 14:01
                                        co to jest płatna opcja? dzielenie pacjentek na lepsze i gorsze przez szpital,
                                        który od kilkunastu lat szczyci się działalnością na rzecz poprawy sytuacji
                                        rodzących kobiet??? fajna reklama, sama się nabrałam, a jak przyszło co do
                                        czego...hipokryzja
                                        • lizzy9 Re: Żelazna-głos na TAK? 14.03.07, 14:27
                                          To czy uwazasz, ze byloby znacznie lepiej, gdyby pacjentka nie miala w ogole
                                          opcji wybrania sobie pokoju o podwyzszonym standardzie? Tak byloby
                                          sprawiedliwiej? Inne szpitale w Wwie tez oferuja opcje wynajecia pojedynczego
                                          pokoju, w ktorym moze nocowac maz. Urodzilam juz dwojke dzieci w panstwowym
                                          szpitalu w UK, bylam zadowolona z opieki, ale zaluje, ze nie mialam opcji
                                          wynajecia pojedynczego pokoju, bo lezac na sali z 7 innymi kobitkami bylo moze
                                          wesolo, ale meczyla mnie ilosc odwiedzajacych ludzi, oraz ubolewalam nad
                                          faktem, ze moj maz nie mogl tej pierwszej doby byc przy mnie. Ciesze sie, ze
                                          rodzac trzecie dziecko, w Sw Zofii mam wybor co do standardu pokoju, jezeli
                                          bede potrzebowac wynajac dodatkowa polozna, ktora w pierwszej dobie po cc
                                          bedzie mi pomagac, to moge oficjalnie oplacic to wg cennika szpitala. Nie
                                          musze nikomu dawac pieniedzy w kopercie, podoba mi sie, ze ten szpital ma jasno
                                          sprecyzowany koszt uslug ponadstandardowych. Uwazam, ze dobrze, ze istnieje ta
                                          opcja, bo jezeli mnie stac na troche wiecej ponad standard, to czy mam sie tego
                                          wstydzic?
                                          • falasarna Re: Żelazna-głos na TAK? 15.03.07, 16:26
                                            > To czy uwazasz, ze byloby znacznie lepiej, gdyby pacjentka nie miala w ogole
                                            > opcji wybrania sobie pokoju o podwyzszonym standardzie? Tak byloby
                                            > sprawiedliwiej?
                                            sprawiedliwie????????????????
                                            niemal wszystkie dziewczyny sa ubezpieczone i ich pensje są grubo krojone co
                                            miesiąc właśnie m.in. na usługi szpitalne. dziewczyna w cywilizowanym kraju ma
                                            w tej sytuacji zwyczajny poród rodzinny w pojedyńczej sali. co to za fałszywy
                                            luksus, za który płacisz kilka tys.? fundacja rodzić po ludzku wyrosła w
                                            dzikich latach 90-tych, kiedy w zahukanym kraju każdy chciał coś mieć i dał
                                            sobie wmówić, że za godność trzeba płacić. Polska to takie smutne miejsce,
                                            gdzie ludzi latami uczono, że bez kasy w łapę nic nie zyskasz i taka głupkowata
                                            instytucja niby publiczna, niby prywatna, niby fundacja robi na tym kasę.
                                            w starej UE, Stanach taki szp. św. zofii byłby wyśmiany i nie miałby racji bytu.

                                            pacjentka powinna mieć opcję: rodzinny poród w pojedyńczej sali lub cc na
                                            życzenie.
                                            połozna w szpitalu dostaje wynagrodzenie za swoją pracę i jej psim obowiązkiem
                                            jest warowanie przy rodzącej kobiecie, o rzekomym powołaniu nie wspominając.
                                            juz trudno powiedzieć, że to jest dziwne..., to jest odrażające, chamskie i
                                            pozbawione zasad etyki zawodowej - położna w szpitalu miejskim robiąca łachę i
                                            rzucająca cennikami za usługi, które leżą w jej codziennych obowiązkach w
                                            czasie dyżuru
                                            >Nie
                                            > musze nikomu dawac pieniedzy w kopercie, podoba mi sie, ze ten szpital ma
                                            jasno
                                            >
                                            > sprecyzowany koszt uslug ponadstandardowych. Uwazam, ze dobrze, ze istnieje ta
                                            >
                                            > opcja, bo jezeli mnie stac na troche wiecej ponad standard, to czy mam sie
                                            tego
                                            >
                                            > wstydzic?

                                            masz się czego wstydzić, bo to co robisz to jest tzw. łapówa legalna, która
                                            zamyka dyskusję dot. godnego porodu. to, za co płacisz nie jest ponad
                                            standardem, zgodnie z realiami panującymi w normalnym świecie jest nawet
                                            poniżej standardu.
                                            nigdy nie wiesz, kiedy spadniesz poniżej poziomu swego zadartego nosa i wtedy
                                            dyskusja potoczy się inaczej. ale zanim to się stanie w trakcie tego
                                            twego "wysokostandardowego poczucia wyższości" kilka dziewczyn z książeczką
                                            ubezpieczeniową zostanie z tego cudnego szpitala przegonionych jak bydło.
                                            wyjrzyj trochę zza swego koryta



                                            • lizzy9 Re: Żelazna-głos na TAK? 15.03.07, 20:20
                                              Super mila ta twoja odpowiedz, nie ma co... tyle w niej jadu... Mozesz wkurzac
                                              sie na ten polski system zdrowia, mozesz pietnowac szpital sw zofii, ja jeszcze
                                              nie urodzilam mojego dziecka, ale przykro sie robi jak czyta sie takie pelne
                                              zlosci posty... Zgadzam sie z toba, ze kazda ubezpieczona pacjentka powinna
                                              miec pojedyncza sale do porodu, ze nasze skladki powinny to zagwarantowac, ze
                                              znieczulenie zzo powinno byc dostepne na zyczenie. Ale z cala reszta, ktora
                                              napisalas nie zgadzam sie. Nie wiem po co uzywasz obrazliwe slowa na moj
                                              temat, to forum ma sluzyc wymianie doswiadczen, a nie na saczenie jadu o
                                              osobach, ktorych nie znamy. Od niedawna mieszkam w Polsce, przerazona jestem
                                              lapowkarstwem na wielka skale. Wybralam szpital sw zoffi, bo tam jest
                                              oficjalny cennik uslug ponadstandardowych, wszystko jasno sprecyzowane.
                                              Zaluje, ze rodzac kilkanascie lat temu w UK nie mialam zadnego wyboru standardu
                                              sali poporodowej, lezac na sali 8 osobowej nie bylo mowy o prywatnosci, do tego
                                              bardzo restrykcyje godziny odwiedzin, ale kiedy juz mozna bylo odwiedzac, to
                                              mozna sobie wyobrazic jaki ruch panowal na sali. Nie mialam tez mozliwosci
                                              umowienia sie prywatnie z polozna ze szpitala, w ktorym rodzilam, choc polozne
                                              ktore przyjmowaly moje porody byly mile i profesjonalne.

                                              Oficjalny cennik w sw zofii nie jest 'legalna lapowka' jak ty napisalas, od
                                              kolezanek, ktore urodzily ostatnio w innych polskich szpitalach wiem, ze na
                                              porzadku dziennym bylo dawanie pieniedzy w kopertach, a to juz uwazam za
                                              obrzydliwe.

                                              Jeszcze raz podkresle, ze twoje ocenianie innych osob, ktore robisz w sposob
                                              niegrzeczny jest nie na miejscu. Ale co ja bede tobie tutaj tlumaczyc, ty
                                              najlepiej wiesz swoje. Mimo wszystko zycze ci pomyslengo rozwiazania.
                                            • anitka761 Re: Żelazna-głos na TAK? 17.03.07, 20:59
                                              nie wiem skad masz informacje na temat tak wyskokiego standardu za
                                              ubezpieczneie na zachodzie. moja siuostra rodzila w stanach w 2004 r w dobrym
                                              szpitalu. miala cesrake - blizniaki - ale pozniej byla na sali 2 osobowej . w
                                              szpitalu za pojedyncza sale musiala zaplacic bo jej ubezpiecznie nie pokrywalo
                                              sali ponadstandardowej. ubezpieczeni ma dosc dobre. jej kolezanka rodzila sn w
                                              troche gorszym szpitalu ale akurat tam byla sama na sali po pordzie bo nikogo
                                              jej nie doloczyli z ubezpieczneia rodzila na sali z inna kobieta przedzielona
                                              tylko sciana dzialowa. mysle za zawialo troche mitomania z zachodu.
                                              • falasarna Re: Żelazna-głos na TAK? 18.03.07, 22:21
                                                koleżanka-Brytyjka chyba zapomniała, że nie miała do czynienia z prywatną
                                                kliniką i usługi ponadstandardowe są w tymże miejskim szpitalu ustalane na
                                                zasadzie sprecyzowania pojęcia tzw. srandardu, czyli wchodzisz i nie masz nic,
                                                za resztę płacisz. to tyle. zazdroszczę, ze nie dowiedziałaś się jakie praktyki
                                                sa stosowane w razie zagrożenia życia.
                                                co do anitki, no cóż moja siostra uparła sie na poród w Polsce i ubzdurała
                                                sobie żelazną (internet, reklama, te sprawy) zatrudniając mnie do
                                                zorganizowania wszystkiego, dzięki czemu powróciałm w miejsce traumy.
                                                na szczęście lekarz zabronił jej podróży samolotem i pewnego pięknego poranka
                                                emigrantka z zieloną kartą i ubezpieczeniem w podnowojorskim publicznym
                                                szpitalu w znieczuleniu urodziła córkę w pojedyńczej sali z mężem i mamą,
                                                formalności, druki, kwity i inne bzdety wypełniał mąż, przy porodzie asystowały
                                                dwie położne, jedna była non-stop, pomagała w wannie, robiła masaż, prowadzała
                                                po korytarzu, lekarz zaglądał co 10 minut i robił zdjęciasmile))
                                                po porodzie wylądowała w sali 2-os. kiedy zwolniła się jedna z kilku
                                                pojedyńczych na swoje życzenie została tam przewieziona. nie zapłaciła ani
                                                centa, z nikim się nie umawiała, nie biła się o terminy, nie zawracała głowy
                                                cennikami i umowami. po prostu cieszyła się dzieckiem. gdyby wypalił pomysł z
                                                zelazną byłby to jeden wielki stres.
                                                jeżeli chodzi o mnie, to mam doswiadczenia z norwegii, pozostawię to bez
                                                komentarza, bo polska pseudomoralność, pseudotroska i pseudowalka o prawa
                                                kobiet rodzących to po prostu śmiech.
                                                dopóki dziewczyny do porodu będą szły jak potulne kurki płacące ostatnie
                                                zaskórniaki za wmówione sobie usługi ponadstandardowe, do których zalicza się
                                                nawet kiwnięcie palcem w szpitalu, który walczył o godny poród do czasu, aż
                                                zaczął na tym zarabiać krocie, dopóty cały świat poza białorusią i zairem
                                                będzie się z nas śmiał.
                                                ponawiam jednak pytanie: co na to Św. Zofia?
                                                • anitka761 Re: Żelazna-głos na TAK? 19.03.07, 00:28
                                                  to twoja siostra musila miec super ubezpieczenie albo piszesz bajki. o ile wiem
                                                  to tam lekarz jest tyklo i wylacznie w bardzo ciezkich przypadkach przy
                                                  porodzie, nawet cala ciaze bez komplikacji prowadzi polozna.
                                                  • falasarna Re: Żelazna-głos na TAK? 19.03.07, 00:40
                                                    bajka? w szpitalu po prostu nie było innych sal niż pojedyńcze, onbecność męża
                                                    była oczywista i bezdyskusyjna, co ma do tego wysokość ubezpieczenia, skoro nie
                                                    ma wyboru, a podstawowa narzucona wersja przerasta nawet taką żelazną z płatną
                                                    opcją vip?
                                                  • owieczka30 Re: Żelazna-głos na TAK? 25.03.07, 19:19
                                                    Moja znajoma rodziła w Belgii bez żadnego ubezpieczenia-są tam z mężemi i pracują ,,na czarno" i tam w szpitalu miała poród jak u nas za kasę, pojedyńcza sala, mąż obecny przy porodzie, a jako nieubezpieczona i bez dochodów jeszcze dostała wyprawkę-ubrania i zapas mleka dla dziecka, tam nie ma prawa dziecko urodzić sie poza szpitalem, nieważne czy jesteś ubezpieczona czy nie masz prawo do godnego porodu i opieki
                                  • juleg eselte u mnie było to samo:-) 14.03.07, 16:18
                                    Sama też całą ciążę panikowałam, że się nie dostanę itd. Dostałam się bez problemu ze szkołą rodzenia a wszystkie dziewczyny, które poznałam leżąc po porodzie a było ich duuużo, bo nasz pobyt się przedłużył, dostały się z ulicy i w ogóle nie słyszały o tych cyrkachsmile
                              • mamabe2 Re: Żelazna-głos na TAK? 13.03.07, 09:18
                                Dziewczyna, która leżała ze mną na sali poporodowej płaciła 1000zł za drugi
                                poród na Żelaznej, ponoć zniżki są od trzeciego.Ja miałam zniżkę ze względu na
                                lekarza.Czyżby coś przeoczyli ?
                                  • eselte Re: Żelazna-głos na TAK? 15.03.07, 08:23
                                    Dziewczyny
                                    mnie tez szlag trafia ze odprowadzając składki, musze jeszcze dopłacać
                                    Jak podliczyłam, to za odprowadzone składki to powinnam rodzić z największymi
                                    bajerami i pełna obstawą lekarską a potem miec pokój z widokiem na morze i
                                    obsługe na skinienie-)))
                                    ale to nie wina szpitakla na żelaznej tylko tego cholernego systemy ubezpieczeń
                                    zdrowotnych. Pierwszą córke rodziłam jeszcze zanim to cholerstwo weszło w życie
                                    i wtedy na żelaznej obowiazywała rejonizacja- pacjentki z rejonu za darmo spoza
                                    cegiełka. I ja jako z rejonu miałam za darmo pojedyncza sale. A teraz to poród
                                    rodzinny jest wg NFZ usługa ponadstandardowa za która nie zwraca szpitalowi.
                                    wiec albo rodzisz zgodnie z naszym systemem ubezpieczeń albo płacisz
                                    i rzucenie 800 stówek to nie jest dla mnie nic takiego..tez to odczułam..
                                    mogłam wysłać rachunek giertychowi i innym i spytać sie gdzie to moje becikowe
                                    na dziecko....



                                    • mamabe2 Re: Żelazna-głos na TAK? 15.03.07, 10:13
                                      Niby nie wina szpitala te opłaty, ale ostatnio zaczęłam zwiedzać inne szpitale
                                      i okazało się , że tam sa bardzo dobre warunki za o wiele mniejsze pieniądze.
                                      (sala za 300zł bez żadnych zniżek), więc oni dla mnie na żelaznej nieco
                                      przesadzają.
                                      • laminja Re: Żelazna-głos na TAK? 15.03.07, 15:56
                                        prawo rynku - skoro maja i tak nadmiar chetnych widac, ze takie ceny nie sa dla kilku tysiecy rodzacych w
                                        tym szpitalu za wysokie, a przeciez mozna wybrac tanszy szpital - tanszy nie znaczy gorszy...

                                        Pieniadze, ktore szpital zrabia przekladaja sie nie tylko na standard, ale tez na sprzet, zarobki personelu i
                                        przede wszystkim kondycje finansowa szpitala. Zelazna zarabia, wiekszosc szpitali polozniczych w
                                        Warszawie jest zadluzonych. Placimy wiec mniej za sale, znieczulenie, itd, ale kiedys z naszych podatkow
                                        zostana splacone dlugi tego szpitala (z odsetkami).
                                          • kafialor Re: Żelazna-głos na TAK? 15.03.07, 18:26
                                            Oj nieładnie tak mówić . Jestem pacjentką tego szpitala od 2003 i widzę zmiany
                                            na lepsze , nie wiem czy pamietacie starą Izbe Przyjęć - teraz jest
                                            wyremontowana , ładna i czysta. W 2003 roku nawet kontakty zamalowane były
                                            farba olejną , okropność , zmiany widac też na odzdziale .Opłaty za poród idą
                                            więc dla dobra pacjentek czyli nas. I rzeczywiście wolę płacić wg. cennika
                                            szpitalnego i mieć na to kwit niz dawać pod stołem łapówkę za opiekę.Zresztą
                                            nikt nikogo nie zmusza , widać to dobry szpital skoro walą tłumy.
                                            • falasarna Re: Żelazna-głos na TAK? 16.03.07, 13:20
                                              > Opłaty za poród idą
                                              > więc dla dobra pacjentek czyli nas. I rzeczywiście wolę płacić wg. cennika
                                              > szpitalnego i mieć na to kwit niz dawać pod stołem łapówkę za opiekę.Zresztą
                                              > nikt nikogo nie zmusza , widać to dobry szpital skoro walą tłumy.

                                              zwróć uwagę kochana, że nie jest to prywatna klinika, więc cennik ma się tam
                                              jak pięść do oka. po przeczytaniu twego postu nie wiedziałam czy mam się smiać
                                              czy płakać, jedno co pewne to to, że w tym zaściankowym dzikim kraju takie
                                              szpitale jak szp. na zelaznej robią z ciebie głupka w swietle prawa, co gorsza
                                              inne szpitale biorą z tego przykład organizując w nowo remontowanych oddziałach
                                              sale do porodów płatnych i bezpłatnych jakby trudno było zamiast parawanów
                                              postawić ścianę i wstawić dzrzwi.
                                              szpital na żelaznej już w latach 90-tych wiszczał o godny poród rzekomo dla
                                              dobra pacjentek. tylko jak się zorientowali, że nie warto iść za ciosem i
                                              wywalczyć regulacje prawne dot. warunków porodu to postanowili kroić z
                                              pacjentek za złudne poczucie luksusu. to, że żyjemy w żałosnym państwie z
                                              trudną historią, która uczy nas, że za godność trzeba ponieść wysoką cenę daje
                                              takim parałachom bez odrobiny sumienia wolną rękę w tworzeniu dzikich zasad.
                                              tłumy wala do każdego szpitala, nie swiadczy to ani o standardzie ani o wiedzy
                                              lekarzy, takie mamy warunki, w których sprawdza się jedynie prawo dżungli i
                                              dopóki każda z nas będzie miała na uwadze czubek własnego nosa, to nie zmieni
                                              sie nic, a matki, których nie stać będą rodziły w krzakach, a ty oglądając
                                              wieczorne wiadomości zapałasz świętym oburzeniem i po minucie o tym zapomnisz
                                              do czasu aż ktoś ci z uśmieszkiem wytknie, że jestes z Polski.
                                              ja mam w nosie zamalowany kontakt, ja idę do szpitala po ratunek, luksus i
                                              kontakty jak trzeba mam w swoim domu.
                                              jak czytam teksty typu umówiona położna, opłacona sala, zarezerwowany lekarz,
                                              to już tylko się zastanawiam co na to wszystko patrząca z góry na ten cały cyrk
                                              patronka Św. Zofia?
                                              • kafialor Re: Żelazna-głos na TAK? 17.03.07, 09:52
                                                usiądz sobe cicho w kącie i poczekaj aż Ci przejdzie.Jak dla mie rodzić możesz
                                                w domu , albo w polu.Jestem pielęgniarką od 12 lat, wiem jakie są realia w
                                                służbie zdrowia , przypominasz Don Kichota walczącego z wiatrakami.Proponuje
                                                żebyś zajęła się tym zawodowo.Płacz lub śmiej się mam to w .....
                                                • falasarna Re: Żelazna-głos na TAK? 18.03.07, 22:44
                                                  > przypominasz Don Kichota walczącego z wiatrakami

                                                  dokładnie tak się czuję.... niestety. niby cywilizowany wolny kraj z
                                                  oświeconymi kobietami... wiem, że taka osoba jak ty ma w d... to gdzie rodzę,
                                                  na tym polega dzisiejdsze tzw. powołanie, albo płacisz praktycznie za nic, albo
                                                  won.
                                                  skoro jesteś pielęgniarką od tylu lat, to już wiem skąd ten beton, też umawiasz
                                                  się z pacjentami niby w szpitalu niby poza? stwarzasz pozory super-opieki
                                                  pusząc się troską, godnością i powołaniem , a potem sru cennikiem między oczy?
                                                  ja równiez wiem jakie są realia w służbie zdrowia, ale nie jako pazerna
                                                  niedoceniona pielęgniara, tylko jako wolontariusz, który poza tą pracą ma dom,
                                                  dziecko, pracę zawodową...
                                                  napatrzyłam sie na pracę pielęgniarek i położnych wystarczająco długo zarówno z
                                                  pozycji pacjenta jak i pracownika i jedyne co mogę powiedzieć to zazdroszczę.
                                                  i jeszcze mało???
                                              • mikamoris Re: Żelazna-głos na TAK? 17.03.07, 21:17
                                                kobieta dlaczego w tobie tyle jadu??? czy moze zostalas odeslana z tego
                                                szpitala???? daj na luz !!!! to nie wina szpitala tylo systemu ubezpieczen. w
                                                krajach bardziej rozwinietych masz prawo wyboru wilekosci skladki
                                                ubezpieczenia (od ktorej pozniej zalezy standard uslug) i to od rodzaju tej
                                                skladki zalezy twoj luksus. czyli sytauacja jest podobna. w polsce jednak jest
                                                ustalona wielkosc skladki i masz wybor ale w ramach skladki rodzic w sali
                                                weloosobowej albo doplacic i rodzic w pojedynczej. I czym to sie rozni od
                                                zachodu ???? ze w Polsce placisz jednorazowo przy usludze a tam pobieraja to z
                                                pensji kazdego miesiaca czy tygodnia. smutno to powiedziec ale czy to Polska
                                                czy zachod standard zycia , a wiec i wszystkich uslu zalezy od grubosci towjego
                                                portfela.przestan wiec wypisywac dyrdymaly i obrazac inne dziewczyny.
                                                • falasarna Re: Żelazna-głos na TAK? 18.03.07, 23:12
                                                  jeszcze nikogo nie obraziłam, chyba, że obrazą jest prawda.
                                                  w Polsce każda dziewczyna, która ma umowę o pracę jest ubezpieczona, do pewnego
                                                  wieku dziewczynę uczącą się ubezpieczają pracujący rodzice, ubezpieczyć
                                                  niepracującą żonę i dzieci może pracujący mąż. dostęp do opieki zdrowotnej mają
                                                  wszyscy pracujący i ubezpieczani przez pracujących niezależnie od standardu
                                                  życia.
                                                  tak się niestety składa, że standard bezpłatnych usług szpitalnych jest
                                                  zaniżony, a wszystko co ponadto objete jest cennikami i tu masz hulaj dusza.
                                                  jak wytłumaczysz różnice idące już nie w setki lecz w tysiące zł. za te same
                                                  usługi w szpitalach miejskich w jednym mieście, wśród których niesławny prym
                                                  wiedzie szpital, który jako pierwszy 10 lat temu szczycił się dążeniem o tzw.
                                                  godny poród?
                                                  • laminja Re: Żelazna-głos na TAK? 18.03.07, 23:38
                                                    wlasnie dlatego okazuje sie, ze placimy za malo na sluze zdrowia. Bo często z jednej składki opłacana
                                                    jest opieka medyczna kilku osób.

                                                    Różnice w cenach uslug ponadstandardowych przekładają się na kondycję finansową szpitali. Kilka
                                                    przykładów: Szpital na Solcu - pojedyńcze sale porodowe są bezpłatne - szpital jest jedną z najbardziej
                                                    zadłużonych placówek w Warszawie. Niezadłużone szpitale położnicze można policzyć na palcach
                                                    jednej ręki choć WSZYSTKIE szpitale pobierają opłaty za znieczulenie zzo podawane na życzenie oraz
                                                    indywidualną opiekę położnej. Niektóre więcej niż Żelazna... Sala porodowa o podwyższonym
                                                    standardzie jest płatna w większości szpitali. Podobnie indywidualna opieka położnej. Wysokość opłat
                                                    to już prawo rynku. Żelazna mimo wysokich opłat ma nadmiar chętnych, widać więc, że opłaty nie są
                                                    przerażająco wysokie. Skoro kilka tysięcy kobiet chce rozić w tym właśnie szpitalu. Nikt ich do tego nie
                                                    zmusza. Same podejmują taką decyzję. Jeśli nieetyczne jest pobieranie opłat za usługi
                                                    ponadstandardowe w szpitalach to czym jest jest zadłużanie szpitali? Przecież te długi (z odsetkami)
                                                    będziemy musieli wszycy spłacić...

                                                  • falasarna Re: Żelazna-głos na TAK? 19.03.07, 01:37
                                                    wiesz co lamnija, moje doświadczenie z tobą nauczyło mnie, że z taką
                                                    kłamczuchą, która ponadto, że jest nieszcczera, ma świadomość, że w większości
                                                    sytuacji lekarze są bezkarni, że nędzny kraj daje swobodę bezczelnym praktykom,
                                                    że można sobie pod hasłem troski o godny poród poczynać zapominając o
                                                    sumieniu, nie ma o czym gadać. obserwuję ciebie od kilku lat jako "niezwiązaną
                                                    ze szpitalem" osóbkę, która pojawia się tylko w wątkach o żelaznej i ma do
                                                    powiedzenia wszystko począwszy od ISO dot. windy po kolor majtek lekarzy.
                                                    jeszcze mi wmawiaj, że szpital zwący siebie fundacją i pobierający słone opłaty
                                                    za wdychane powietrze tak ciężko przędzie, że ma najwyższe opłty w Polsce
                                                    wmawiając, że kolor ściany jest ponad standardem, co śmieszniejsze prywatne
                                                    praktyki na terenie miejskiego szpitala nie zasilają jego kasy.
                                                    na nic tu sarkastyczny ton i śmieszne porównania. najbardziej żałosne jest
                                                    jednak to, że nadal dziewczyny idą tam z powodu rozreklamowanej nadziei na
                                                    uczciwość.
                                                    czym jest standard?
                                                    dlaczego szpital, który walczył o poród po ludzku zaniechał rozszerzania akcji
                                                    w momencie, kiedy zbyt szeroki dostęp do godności przestał się opłacać?
                                                  • laminja Re: Żelazna-głos na TAK? 19.03.07, 09:40
                                                    pojawiam się w wątkach dotyczących Żelaznej, bo tylko otym szpitalu wiem na tyle dużo, żeby móc się
                                                    wypowiadać. Nie wyobrażam sobie, zabierania głosu na temt miejsc, w których nawet nie byłam, co
                                                    niestety na tym forum sporo osób czyni smile Jak widać wiem znacznie więcej niż Ty i nie mówimy tutaj o
                                                    sprawie osobistych doświadczeń ze szpitalem, ale przede wszytkim o faktach, które Tobie jakoś
                                                    dziwnie umykają. Fundacji pzy szpitalu już nie ma - wiesz jaki jest tego efekt? Lekarze, którzy w niej
                                                    przyjmowali wynieśli się do prywatnych gabinetów, więc pacjentki często muszą za wizytę zapłacić
                                                    więcej. Poczytaj trochę to się dowiesz, że fundacja przekazywała szpitalowi kilkaset tysięcy złotych
                                                    rocznie na sprzęt, remonty itd. Porównania z innymi szpitalami nie są śmieszne - to są fakty.
                                                    WSZYSTKIE szpitale w Warszawie mają cenniki usług ponadstandardowych. Na Żelaznej za te usługi
                                                    płaci się w kasie szpitala, więc pieniądze muszą być wydawane w zgodzie z ustawą o zamówienich
                                                    publicznych. Te same kobiety, które opłacają usługi ponadstandardowe, rozważałyby pewnie poród w
                                                    klinice prywatnej - tylko tam zostawione przez nie pieniądze trafiłyby do prywatnych kieszeni, a tutaj
                                                    muszą być wydawane na codzienne funkcjonowanie szpitala i jego rozwój. Zadzwoń i zapytaj ile
                                                    pieniędzy zalega szpitalowi NFZ - gdyby nie zarabiane na usługach ponadstandardowych pieniądze
                                                    szpital jak inne w naszym mieście tonąłby w długach. Czytając Twoje posty odnoszę wrażenie, że to
                                                    byłby dla Ciebie idealny obraz. Chyba nie widzisz, tego że te długi i tak będzie trzeba spłacić. Też się
                                                    do tego dołożysz! Piszesz o tym, że szpitala jest przereklamowany - może tak jest, ale najwyraźniej
                                                    jest ogromna grupa zadowolonych z niego kobiet, które go polecają swoim koleżankom. Szczerze
                                                    mówiąc zdziwiła mnie bardzo tak wysoka pozycja szpitala najnowszym rankingu Fundacji Rodzić po
                                                    Ludzku.

                                                    A standardy ustala Ministarstwo Zdrowia - od wielu lat się o tym mówi. Póki co standardem dla MZ i
                                                    NFZu jest najwyraźniej poród w sali wielołóżkowej lub boksach oraz zzo tylko ze wskazań medycznych.
                                                    Zatem dopóki Te standardy się nie zmienią szpitale mające sale wielołożkowe będą pobierały opłaty za
                                                    poród w pojedyńczej sali. Te pieniądze są im potrzebne.

                                                    Przeczytaj sobie fragment listu Dyrektora Szpitala Bielańskiego:

                                                    'Od początku wprowadzania reformy systemu opieki zdrowotnej środki otrzymywane najpierw z kasy
                                                    chorych a w tym roku z NFZ nie pokrywają bieżących kosztów funkcjonowania szpitala, nie mówiąc już
                                                    o koniecznych inwestycjach odtworzeniowych (tj. remontach, wymianie zużytej aparatury i sprzętu na
                                                    nowe) oraz rozwojowych (zakupie nowych rodzajów aparatury i sprzętu). A bez tych wydatków nie
                                                    można zagwarantować pacjentom dobrych warunków leczenia, nadążać za postępem w technologiach
                                                    medycznych, sprostać stale rosnącym oczekiwaniom społecznym, dać ludziom poczucia
                                                    bezpieczeństwa.
                                                    Poza środkami wynegocjowanymi z MRKCh/NFZ, zdobywamy środki z ministerstwa zdrowia (na
                                                    procedury wysokospecjalistyczne, programy profilaktyczne) oraz dotacje z funduszu restrukturyzacji i
                                                    funduszu ochrony środowiska. Ponadto uzyskujemy niewielkie przychody z najmu pomieszczeń,
                                                    świadczenia odpłatnych usług medycznych, darowizn czy klinicznego badania leków."

                                                    www.bielanski.med.pl/gl.html

                                                  • b.wierzbowska1 do Laminji 19.03.07, 10:41
                                                    Dziękuje, ze spokojnie ubrałaś w słowa to, co chodziło mi po głowie po
                                                    przeczytaniu postów poprzedniczki. Niestety składka zdrowotna nie pokrywa
                                                    kosztów związanych z indywidualną opieką położnej, oddzielna salą, zzo i w
                                                    żadnym szpitalu z pieniędzy NFZ nikt tego nie zafunduje. Dlaczego więc
                                                    WSZYSTKIE kobiety maja rodzic w salach wieloosobowych w 3-4 połoznymi na 10
                                                    pacjentek? Dlaczego ktos chce powrotu cholernego systemu socjalistycznego
                                                    dzałającego na zasadzie 'ja nie mam, to niech inni też nie mają'? Czy tak
                                                    trudno zrozumieć, ze dzieki pieniądzom, jakie zamożniejsze kobiety płącą
                                                    dodatkowo, te mniej zamożne maja szpitalne luksusy w formie 2,3osobowych sal
                                                    poporodowych z łazienką i dzwonkiem przy łóżku? Tak komfortowych warunków nie
                                                    zapewnia składka zdrowotna!
                                                  • lizzy9 Re: do Laminji 19.03.07, 11:44
                                                    Zgadzam sie z toba, choc co prawda jeszcze nie rodzilam na Zelaznej, mam tam cc
                                                    za dwa i pol tygodnia, wiec sama na wlasnej skorze bede mogla przekonac sie jak
                                                    tam jest. Zezloscil mnie niezbyt grzeczny (mowiac delikatnie) ton wypowiedzi
                                                    falsarna. Pisalam o swoich dwoch porodach, ponad 11 i 8 lat temu w szpitalu
                                                    poza Londynem. Zadowolona bylam z opieki poloznych, nie musialm placic za
                                                    pojedyncza sale do porodu, ale... Byl to szpital panstwowy, ja przez wiele lat
                                                    placilam skladki na brytyjski fundusz zdrowia, NHS, odpowiednik polskiego NFZ.
                                                    Lezalam na sali poporodowej 8 osobowej, nie bylo takiego luksusu, jak nawet 3
                                                    osobowa sala poporodowa, nie bylo dzwonkow przy lozkach, poloznych nie bylo tak
                                                    duzo, a mialy pelne rece roboty. Dwie lazienki na korytazu, choc godziny
                                                    odwiedzin byly ograniczane, to mozna sobie wyobrazic, ze w czasie odwiedzin
                                                    sala roila sie od ludzi, takze nie bylo tak naprawde zadnej intymnosci. Na
                                                    szczescie po pierwszej dobie mozna bylo wypisac sie do domu. Nie bylo tez
                                                    wykwalifikowanych poloznych laktacyjnych, na 8 dziewczyn, ktore urodzily, tylko
                                                    3 zdecydowaly sie na karmienie piersia (tak bylo kiedy rodzilam corcie).
                                                    Dzieki pomocy specjalnie przeszkolonym wolontariuszkom dopiero w domu nauczylam
                                                    sie jak karmic mala piersia, w szpitalu nikt nie umial mi pomoc.
                                                    Teraz rodzac na Zelaznej ciesze sie, ze nie bede w sali 8 osobowej, ze beda
                                                    polozne, ktore pomoga mi przystawic synka do piersi (mam nadzieje, ze bede
                                                    pamietac jak to sie robi smile, ze maz bedzie mogl ze mna byc od 8 do 20. Po
                                                    prodzie opisze swoje wrazenia z pobytu na Zelaznej, mam nadzieje, ze wszystko
                                                    bedzie dobrze.
                                                  • laminja Re: do Laminji 19.03.07, 12:05
                                                    Falasarna ma negaywne wspomnienia z tego szpitala i nie umie sobie z tym poradzić. Ale jedno to
                                                    opisywnie swoich przeżyć i uczulanie na pewne kwestie, a drugie to wiedza na temat służby zdrowia,
                                                    której niestety Falasarnie brak. Można negatywnie oceniać szpital za to, że pobiera opłaty za usługi
                                                    ponadstandardowe, ale trzeba brać wtedy pod uwagę: a) nie ma ustalonego standardu podstawowego -
                                                    a to wina Ministra Zdrowia i NFZu, anie szpitali b) to, że inne szpitale robią dokładnie to samo - tylko
                                                    satwki są inne, c) w naszych realiach szpitale nie dawałyby sobie rady bez dodatkowych dochodów, d)
                                                    to, że te pieniądze wydawane są w określony sposób na utrzymanie i rozwój szpitali.

                                                    Są szpitale w Polsce, w których standardem jest poród w sali jednoosobowej i zzo na życzenie. Ale ktoś
                                                    do tego musi dokładać, bo NFZ za takie luksusy nie płaci. Jeśli organ założycielski szpitala ma
                                                    pieniądze na pokrycie kosztów jego funkcjonowania i zafundowanie zzo za darmo wszystkim
                                                    kobietom, to świetnie - niestety w Warszawie zafundowali nam póki co tylko program Zdrowie Mama i
                                                    Ja oraz bezplatne szkoły rodzenia. Nie rozumiem jak można mieć pretensje do szpitali o to, że starają
                                                    się utrzymać i konkurują ze sobą. Żelazna to nie jedyny szpital w Warszawie, więc nikt nie jest skazany
                                                    na tę placówkę. Można wybrać np. szpital na Solcu, w którym są pojedyncze sale porodowe, albo szpital
                                                    na Starynkiewicza, w którym są boksy porodowe. Szpitale konkurują ze sobą, również cenami i tym co
                                                    oferują w standardzie. To normalna sytuacja.
                                                  • laminja Re: Żelazna-głos na TAK? 20.03.07, 12:00
                                                    wszycy wiedzą, że na Żelaznej są NAJWYŻSZE opłaty. Nikt tego nie ukrywa. Ale też, Żelazna jest jednym z
                                                    bodajże dwóch niezadłużonych szpitali położniczych w Warszawie. Czyli za usługi ponadstandardowe
                                                    płaci się tam więcej lub tyle samo (zzo w wielu szpitalach kosztuje tyle samo - w kilku więcej), ale za to
                                                    nie będzie trzeba spłacać długów tego szpitala z podatków, a standard podstawowy jest bardzo
                                                    przyzwoity.
                                                  • falasarna Re: Żelazna-głos na TAK? 23.03.07, 16:43
                                                    jasne, jest niezadłużonym szpitalem, ciekawe dlaczego?
                                                    przecież wiadomo, że szpital sponsorują ubezpieczone pacjentki. moge płacić
                                                    większe ubezpieczenie na służbę zdrowia, ale nie daje mi to gwarancji, że taki
                                                    szpital wycierający sobie gębę świętą patronką obniży opłaty. jeżeli szpital ma
                                                    problem ze swymi finansami, powinien zwrócic się do min. zdrowia i min.
                                                    finansów, którzy podejmą decyzję odnośnie kondycji w służbie zdrowia i składek
                                                    na ubezpieczenie i przede wszystkim przyjrzeć się gospodarności swego
                                                    dyrektora, ale opczywiście najłatwiej jest biadolić i drzeć kasę z matek
                                                    chwaląc się na koniec, ze szpital wyszedł na prostą, śmieszne.
                                                    wiesz co lamnija, już nieraz wyśmiewałaś tu śmierć mego dziecka. doskonale też
                                                    wiesz, że przeżyłam to znowu, ale do innego szpitala nie mam takiej urazy jak
                                                    do żelaznej, bo byłam informowana, co się dzieje, jakie mam szanse, jaka walka
                                                    jest podejmowana, a nie pitu, pierdu, bla bla bla, zresztą przez to, że na
                                                    żelaznej nie zaopiekowano się mną we właściwy sposób, co ja piszę, w ogóle się
                                                    mną nie zaopiekowano i przez kolejne 1,5 roku płaciłam co miesiąc za wizytę
                                                    polegającą na wręczeniu kserokopii kalendarzyka małżeńskiego, moje szanse
                                                    malały. nie bez powodu zresztą byłam na innym oddziale określana jako następna
                                                    ofiara praktyk z żelaznej.
                                                    może gdybyś znalazła się na moim miejscu, gdzie m. in. dziad przed wizytą
                                                    całuje cię po rękach, a po śmierci dziecka prosi, żebys nie rozpowiadała, że
                                                    byłaś jego pacjentką, inaczej byś tu śpiewała.
                                                    co do tematu standardu, to powiem jedno: ostatecznego oświecenia doznałam po
                                                    narodzinach synka, kiedy to zapłaciłam za tzw. indywidualną opiekę położnej,
                                                    która kilka m-cy wcześniej na patologii jawiła mi się jako leniwa jędza, a nade
                                                    mną skakała uśmiechnięta, kiedy trzeba było coś zrobić. po jej opłaconym
                                                    dyżurze inna pielegniarka na swym "państwowym" dyżurze robiła dokładnie to
                                                    samo, co więcej robiła to z sercem i oddaniem, poza mną miała chyba z 10
                                                    dziewczyn po cc. zauważyłam, że z koleżankami na oddziale nie miała o czym
                                                    plotkować, bo miała robotę do zrobienia. taka osoba po pracy spokojnie może
                                                    spojrzeć na swe odbicie w lustrze. czym więc jest ponadstandardowa indywidualna
                                                    obłudna opieka położnej, która wymaga wykładania kilkuset zł. i sporządzania
                                                    osobnej umowy??? w tym miejscu obnaża się cała prawda na temat tzw. standardu.
                                                    wystarczy przyłożyć się do swoich obowiązków, a nie tworzyć wyimaginowany
                                                    luksus, w każdym szpitalu solidna nawet kartonowo-gipsowa ścianka rozwiazuje
                                                    problem intymności w czasie porodu, koszty są żadne, ale oczywiście pozbawiłoby
                                                    to szpitala żądań dot. niby wyższego standardu, który polega na zaniżaniu
                                                    obecnego.
                                                    na koniec, szpital nie odpopwiada za moje długi, ja nie powinnam odpowiadac za
                                                    jego długi, zobowiązania szpitala to problem między szpitalem, nfz, min.
                                                    zdrowia, dopóki jestem ubezpieczona (wysokość składki nie zależy póki co ode
                                                    mnie), mam prawo korzystać z godnego standardu, a nie rodzić jak klacz w
                                                    stajennym boksie.

                                                    wiesz co lamnija, niezależnie od tego czy nadal będziesz pluła na mnie i pamięć
                                                    o moich dzieciach wkopując mnie pod krechę niepozbieranych po traumie, szpital
                                                    na żelaznej nadal jest szpitalem na żelaznej. szkoda, że nie chce tego zmienić
                                                  • laminja Re: Żelazna-głos na TAK? 23.03.07, 23:51
                                                    dobre - mieliśmy przykład tego jak ministerswo zdrowia i finasów poradziło sobie z zadłużoną kliniką
                                                    z Wrocławia smile Falasarno - gdzie Ty żyjesz?

                                                    Wybcz, ale nie śledzę Twojego życiorysu i nie wiem jakie spotkały Cię w życiu traumy. Wiem, że
                                                    straciłaś dziecko na Żelaznej i wciąż to przeżywasz, ale pokaż mi gdzie wyśmiewałam śmierć Twojego
                                                    dziecka...

                                                    Nie kwestionuję (i nigdy nie kwestionowałam) tego, że źle Cię na Żelaznej potraktowano - protestuję
                                                    jednak, przeciwko wrzucaniu wszystkich do jednego worka, bo dla wielu wspaniałych ludzi to jest
                                                    krzywdzące - już Ci kiedyś proponowałam, jeśli chcesz kogoś ostrzegać przed niekompetencją napisz
                                                    kto onkretnie i jaki sposób źle Cię potraktował. Rozkładają mnie też Twoje wywody na temat
                                                    zarządzania służbą zdrowia, w których widać, że masz o tym marne pojęcie. A prawda jest taka - co Ci
                                                    pokazałam również na przykładzie szpitala Bielańskiego cytując list jego dyrektorki, że szpitale (w
                                                    ogromnej większości) nie dają rady się utrzymać z kontraktów z NFZem (zwłaszcza przy limitach), więc
                                                    muszą szukać dodatkowego finansowania. I tutaj już wkrazają często prawa rynku. Jednak patrząc na
                                                    rynek usług położniczych w Warszawie widać, że na przestrzeni ostatnich lat praktycznie wszystkie
                                                    szpitale wprowadziły cenniki. Gospodarność wszystkich dyrektorów jest skrupulatnie rozliczana przez
                                                    organy założycielskie placówek.

                                                    W odróżnieniu od Ciebie Falasarno na nikogo nie pluję, ani nikogo nie obrażam - staram się z Tobą
                                                    prowadzić rzeczową dyskusję opartą na konkretnych argumentach i przykładach. Niestety Ty tak
                                                    rozmawiać nie potrafisz... I w dużej mierze ma ona ogólny charakter i mały związek ze szpitalem na
                                                    Żelaznej. Pozdrawiam!
                                                  • lizzy9 Re: Żelazna-głos na TAK? 24.03.07, 00:06
                                                    Laminja, nie przejmuj sie falsarna, bardzo wspolczuje jej smierci
                                                    nienarodzonego dziecka, to musi byc straszna tragedia. Ale... ona tez na moj
                                                    post odpowiedziala jadem, zmieszala mnie z blotem tylko dlatego, ze chce
                                                    skorzystac na Zelaznej z opcji uslug ponadstandardowych, ktora wedlug niej sa
                                                    forma jawnej lapowki!!! Nie bylam jeszcze w tym szpitalu, cc mam za dwa
                                                    tygodnie, ale mam nadzieje, ze moje dziecko urodzi sie zdrowe a ja bede pod
                                                    dobra opieka.
                                                  • falasarna Re: Żelazna-głos na TAK? 24.03.07, 01:06
                                                    nie martw się lizzy, lamnija radzi sobie w wątkach o żelaznej dłużej niż
                                                    żyjesz, co do jadu, to w stronę tegoż szpitala jest całkowicie uzasadniony.
                                                    gdyby chodziło o winę za śmierć dziecka, nawet bym się tu nie odezwała w obawie
                                                    właśnie przed osądzaniem, że szpital ten kojarzy mi się z traumą, niemniej
                                                    jednak, jak zapewne nie doczytałaś, daję sobie prawo do wypowiadania się na tym
                                                    forum z racji baaaaaaaaaaaardzo długiego doświadczenia (w przeróżnych
                                                    dziedzinach ginekologii) z tym szpitalem i przychodnią zwaną obecnie fundacją
                                                    (haha).
                                                    nie jestem tu dla czyjegos fałszywego współczucia, tylko daję świadectwo o
                                                    sobie i przestrzegam obnażając jednocześnie wyimaginowane pojęcie opieki
                                                    ponadstandardowej, na temat której dowiedziałam się wiele podczas pobytu na
                                                    położnictwie, czyli, że ponad standardem jest przykładanie się do pracy, za
                                                    którą otrzymuje się wynagrodzenie.
                                                    wiesz, nie spotkałam poza szpitalami, ale jak najbardziej w budżtówce, takiego
                                                    tworu, który zowie się ponad standardem tylko dlatego, że za dodatkowe
                                                    pieniądze chce się komuś ruszyć tyłek.
                                                    sama płaciłam za "ponadstandardową" usługę w szpitalu, po czym porządna oddana
                                                    położna robiła więcej niż ta opłacona" w ramach swych codziennych obowiązków
                                                    traktując to jako swoją najzwyklejszą pracę i powołanie.
                                                    ponad standardem są wypowiedzi lamniji kpiącej sobie z dziewczyn, które rodzą w
                                                    uwłaczających warunkach, bo żelazna za wszelką cenę utrzyma pojęcie standardu,
                                                    którym jest poród w zimnym boksie z leniwymi pielęgniarami, a za wszystko co
                                                    jest ponad rzuci cennikiem.
                                                    tu nie chodzi o moje przeżycia, tylko o to, że przez wiele lat szpital ten
                                                    zapisywał się w świadomości kobiet jako jedyny, który współpracował niegdyś z
                                                    nowopowstałą fundacją "rodzić po ludzku" i dążył do tego, by poród był godny,
                                                    jest tylko jedno ALE, które utrzymuje się przez dobrych już chyba 8 lat i
                                                    to "ale" przekreśliło cały plan, kiedy za reklamą do porodu ruszyły nasze
                                                    rodzime gwiazdunie tworząc w ten sposób pojęcie elitarności miejsca i
                                                    wykładając pieniądze bez mrugnięcia, a kiedy ktoś poczuje zapach szmalu, to juz
                                                    odcina kupony od sławy i zapomina o tym co kiedyś było ważne. i tak oto
                                                    szpital, który mógł iść dalej i jako wspierana przez sławną fundację placówka
                                                    dążyć do ustalenia wysokiego standardu dla ubezpieczonych kobiet, spoczął na
                                                    laurach i stał się prywatną kliniką pod publiczną banderą, korzystając z
                                                    nieudolnego systemu. o to mam żal.
                                                    życzę szczęśliwego porodu i zdrowego dzidziusia, zapewne kiedy ty będziesz za
                                                    takie a nie inne pieniądze korzystała z godności inna matka będzie poniewierana
                                                    jak pies, mimo, że posiada taka samą leg. ubezpieczeniową.
                                            • kania_kania Re: Żelazna-głos na TAK? 19.03.07, 18:35
                                              Ja na Inflanckiej od 2005 roku tez widze zmiany. Wyremontowany parter (lacznie z
                                              oddzialem porodow rodzinnych). Na oddziale polozniczym tez jest juz milo.

                                              I tez jest cennik, tyle ze o 2/3 nizszy smile Tyle, ile na Zelaznej placi sie za
                                              sama polozna, to ja place za polozna, sale do porodow rodzinnych i jedynke po
                                              porodzie...

                                              I widac, ze sie da.

                                              A pacjentki wala na Zelazna, bo marketing potrafi przenosic gory... Dla mnie to
                                              tylko na plus smile bo moj szpital nie jest okupowany. Ale jak lezalam na patologii
                                              to widzialam pacjentki odeslane z Zelaznej, ktora nie chciala "problemow"
                                              przyjmowac... Wiec chyba z tym sprzetem na Zelaznej nie jest tak dobrze, skoro
                                              biedna Inflancka dostaje dziewczyny z problemami w spadku po Zelaznej...

                                              Kania
                                              • laminja Re: Żelazna-głos na TAK? 19.03.07, 21:45
                                                różnica jest taka, że Żelazna nie ma długów, a Inflancka je ma... A stawki położnych zależą w dużej
                                                mierze od nich samych - do położnych z Żelaznej trzeba sie zapisywać conajmniej pół roku przed
                                                porodem - mimo tych stawek, a na forum co kilka dni pojawiaja sie informcje o tym, że się komuś już
                                                nie udało położnej wynająć, to znaczy, że jak na warunki warszawskie te stawki nie są "zaporowe". A
                                                cennik nie jest o 2/3 wyższy. Uściślijmy to: sala porodowa o podwyższonym standardzie na Inflanckiej
                                                kosztuje 500zł na Żelaznej 800zł (ze zniżką dla osób prowadzących ciążę u lekarza z Żelaznej lub
                                                mających ukończoną szkołę rodzenia - szkoły rodzenia są w ogromnej większości bezpłatne dla osób
                                                mieszkajacych, pracujących lub uczących się w Warszawie). Znieczulenie zewnątrzoponowe kosztuje
                                                tyle samo. Za obecność osoby towarzyszącej przy cc płaci się na Inflanckiej 150zł, na Żelaznej 200zł.

                                                Szczerze mówiąc zawsze myślałam, że pacjentki walą drzwiami i oknami na Żelazną w dużej mierze za
                                                sprawą jej notowań w rankinach Fundacji Rodzić po Ludzku, a z tym już chyba marketing szpitala ma
                                                niewiele wspólnego.

                                                Natomiast kwestia odsyłania to już zupełnie inna sprawa. Żelazna ma bardzo mały oddziała patologii
                                                ciąży (chyba 12 łóżek), na tym forum można przeczytać, że zazwyczaj część tego oddziału zajmują
                                                położnice z dziećmi. Jak więc mają przyjmować pacjentki z poblemami - na korytarz? Inflancka dostaje
                                                w spadku po Żelaznej różne pacjentki - wśród nich również te z problemami. I sprzęt tu chyba nie ma
                                                nic do rzeczy. Tzn. ma o tyle, że jeśli są zajęte wszystkie inkubatory to nie da się przyjąć do szpitala
                                                kobiety z zagrażającym porodem przedwczesnym, itd.
                                                • kania_kania Re: Żelazna-głos na TAK? 20.03.07, 15:46
                                                  I tu sie wylania prawdziwy obraz Zelaznej. Zelazna lapie sie "na kase" bierze
                                                  wiecej poloznic, ktore bula za polozna, sale, i cholera wie co jeszcze, niz jest
                                                  w stanie obsluzyc w godnych warunkach. Poloznice te zajmuja patologie (na ktorej
                                                  nierzadko zapewne leza kobiety ktore chcialyby na spokojnie ciaze podtrzymac a
                                                  nie wysluchiwac wrzaskow noworodkow.

                                                  Koniec koncow, przez zajeta przez placace poloznice patologie dziewczyny z
                                                  duzymi problemami (m.in. krwotoki, skurcze itp w pierwszy/drugim trymestrze) sa
                                                  odsylane gdziekolwiek, bo Zelazna nie zalatwia im miejsc w innych szpitalach.
                                                  Kaze tylko podpisac swistek, ze same NIE CHCIALY hospitalizacji...

                                                  No coz... dla mnie taki szpital powinien dostac najnizsza mozliwa note w akcji
                                                  rodzic po ludzku...

                                                  I ciesze sie, ze sa takie szpitale, jak Inflancka, gdzie jesli masz problem, to
                                                  sie Toba zajma a nie odesla, bo placaca poloznica jest wazniejsza niz matka
                                                  chcaca uratowac swoje malenkie dziecko.

                                                  Kania
                                                  • laminja Re: Żelazna-głos na TAK? 20.03.07, 16:09
                                                    myślę Kanu, że tak się nie powinno oceniać żadnej placówki smile Nie mówiąc już o wyciąganiu daleko
                                                    idących wniosków bez posiadania dogłębnej wiedzy... A z Żelazną jest tak: dla niektórych osób,co by
                                                    tam nie robili będzie źle. Jak przyjmują za dużo pacjentek jest źle, jak odsyłają - też źle. Tylk kiedy
                                                    przyjmują kobietę do porodu nie mają jak przewidzieć ile czasu będzie musiała w nim zostać. I znów
                                                    bazujesz na mało precyzyjnych informacjach - nie chciało Ci się porównać dostępnych na stronach
                                                    internetowych cenników szpitali na Inflanckiej i Żelaznej, więc napisałaś, że na Inflanckiej jest 2/3
                                                    taniej. Po co podawać precyzyjne informacje kiedy można obsmarować na podstawie domysłów,
                                                    prawda? W zeszłym rok były publiczne wypowiedzi, w których podawano, że indywidualną położną ma
                                                    20% rodzących, w tym roku będzie ich znacznie mniej, bo położne mogą prowadzić o wiele mniej
                                                    indywidualnych porodów. Myślę, że gdyby było tak jak sugerujesz to Fundacja Rdzić po Ludzku nie
                                                    przyznałaby tak wysokich not temu szpitalowi... Wbrew pozorom kobiet, które nic nie płacą jest też na
                                                    Żelaznej bardzo dużo - patrz choćby osoby zgłaszające się na planowe cc - jest ich tak wiele, że teraz
                                                    są podobno zapisy na czerwiec. One nie płacą. Nie rozumiem też jaka jest różnica między płaceniem
                                                    500zł a 800zł, oprócz wyższej stawki żadna jedna i druga stawka to opłata za poród w warunkach
                                                    ponadstandardowych. Inflancka również pobiera opłaty, choć niższe, ale pobiera i długo był (może
                                                    nadal jest - tego nie wiem) tam lepszy blok porodowy dla tych, którzy płacili (na parterze) i gorszy (na
                                                    pierwszym piętrze) dla reszty uncertain Na Żelazne standardowa sala od tej o podwyższonym standardzie różni
                                                    się tym, że w tej pierwszej są dwa nowoczesne łóżka oddzielone zasłoną, a w tej drugiej jedno.
                                                  • kania_kania Re: Żelazna-głos na TAK? 21.03.07, 11:07
                                                    Koszt poloznej na Zelaznej - 1500 ja place 500 dla mnie to 2/3 mniej.

                                                    Jesli ktos nie umie przewidziec, ile czasu bedzie rodzic komplet kobiet na
                                                    poirodowce, to wstrzymuje przyjecie nowych rodzacych do czasu, az cos sie
                                                    zwolni. Jako, ze pacjentki wala drzwiami i oknami, zawsze jakas zainteresowana
                                                    wlasnie zwalniajaca sie sala sie znajdzie.

                                                    Szkoda, ze w zadne sposob nie odnioslas sie do kobiet na patologii katowanych
                                                    wrzaskami niemowlakow, do scisku, jaki sama Zelazna funduje swoim pacjentkom...
                                                    Latwo jest niesc peany na czesc "swojego" szpitala, ale ciezko jest sensownie
                                                    odniesc sie do krytyki, ktora zreszta w 100% opieram na tym, co piszesz, a Ty
                                                    twierdzisz, ze Zelazna znasz dobrze, wiec...

                                                    Kania
                                              • falka32 Re: Żelazna-głos na TAK? 19.03.07, 22:52
                                                Kania, jako klientka Inflanckiej z końca 2005 powiem ci tak:

                                                - pewnie nie zajrzałaś do łazienek na położniczym, nie? Chyba, że się coś
                                                zmieniło, ale jak ja tam rodziłam, to było "świeżo po remoncie". I nie leżałaś
                                                na łóżkach na bezpłatnej sali położniczej?

                                                - jeżeli będziesz podpisywała umowę z położną z Inflanckiej, to radzę zawrzeć w
                                                umowie fakt, że również druga faza porodu odbędzie się na sali za którą
                                                zapłaciłaś. Bo wiesz, że tam porody, w sensie 2 fazy odbywają się w sali
                                                porodowej po drugiej stronie korytarza - karkołomny antyczyny, obszarpany
                                                samolot z pozycją max półsiedzącą, zero negocjacji co do rodzenia w innym
                                                miejscu i pozycji, tłum na sali włącznie z salową, lampa między nogi i cała
                                                reszta? Wyposażenie sali płatnej to dekoracja dla zwiedzających a nie sprzęt na
                                                którym będziesz rodzić.
                                                - przygotuj się na to, że na położniczym możesz zostać np za siedzenie na
                                                posłanym łóżku na kocu potraktowana przez lekarza jak przedszkolak, który zrobił
                                                kupę na łóżko, przy wszystkich, włącznie z pytaniem "czy upierze pani ten koc?
                                                Bo my na pewno nie"

                                                Rozumiem twój zachwyt nad tym szpitalem, ale pamiętaj, że w gruncie rzeczy jest
                                                to tylko lekko przefarbowany i podrasowany ale nadal bardzo "konserwatywny" szpital.
                                                • mama_frania Re: Żelazna-głos na TAK? 20.03.07, 09:04
                                                  Ja rodziłam na Inflanckiej w lutym 2006 i z położną z dyżuru, która sama
                                                  zaproponowała mi zostanie na czas II fazy w pokoju za który zapłaciłam.
                                                  Skorzystałam z tego bardzo chętnie. Ale jak widac chyba miałam jakiegoś farta
                                                  trafić na fajną położną i fajną lekarkę.
                                                  Co do stanu łazieniek może nie są wychuchane i pachnące nowością, ale kiedy ja
                                                  przebywałam na oddziale (8 dni) było tam czyściutko a to jest dla mnie
                                                  ważniejsze niż sam wygląd i wyposażenie sal i sanitariatów.
                                                • kania_kania Re: Żelazna-głos na TAK? 20.03.07, 15:58
                                                  Na Inflanckiej lezalam 3 razy w ciagu ostatnich 3 lat. Znam patologie,
                                                  ginekologie i poloznictwo.

                                                  Wiem, jakie tam sa warunki, wiem, ze nie wszystko jest idealne, ale licze sie z
                                                  tym wiedzac, ze to panstwowy szpital, ktory z moich (niemalych) skladek dostaje
                                                  tylko jakis niewielki procent na utrzymanie siebie, personelu i remontu.

                                                  Tylko, ze dla mnie nie jest najwazniejsze to, ze na patologii w oknach w
                                                  lazience (jednej na cala patologie) jest grzyb, nie jest najwazniejsze to, ze
                                                  wykladzina jest stara i starta, czy ze gdzieniegdzie odpada tynk. Dla mnie wazne
                                                  jest to, ze jak trafilam z krwawieniem we wczesnej ciazy w maju 2005 to nikt
                                                  mnie nie odeslal, mimo, ze nie bylo miejsc, ze sie mna zajeli, wszystko
                                                  wyjasnili. Ze polozna po zabiegu trzymala mnie za reke, jak plakalam, ze mojego
                                                  dziecka juz nie ma.

                                                  Wiem, ze jesli chce miec wygodne lozko po porodzie, to musze zaplacic za
                                                  "jedynke" (a przede wszystkim miec nadzieje, ze jedynka bedzie wolna), wiem, ze
                                                  na II faze przechodzi sie do innej sali. Ale wiem rowniez, ze mnie nie odesla,
                                                  moja polozna sama do mnie dzwoni z pytaniem, jak sie czuje, a moja gin, jesli
                                                  nie moze odebrac telefonu to oddzwania.

                                                  Moze jestem naiwna, ale dla mnie, od luksusow wazniejsi sa ludzie. Oczywiscie i
                                                  na Inflanckiej trafiaja sie lepsi i gorsi, bo ludzie to ludzie. Ale lezac tam 3
                                                  razy w ciagu ostatnich 2 lat stwierdzam, ze za kazdym razem bylam zadowolona, ze
                                                  zajeto sie mna, ze dopilnowano, choc byly wpadki.

                                                  A co do tego, jak lekarze potrafia traktowac pacjentki. Nie wiem, jak Ty czy
                                                  inne kobiety, ale ja jestem osoba mocno asertywna i nie zdarzylo sie, zeby
                                                  lekarz potraktowal mnie jak przedszkolaka. A jak jedna Pani doktor probowala
                                                  wmanewrowac mnie w podpisanie, ze wychodze ze szpitala na wlasne zadanie, to
                                                  sprawa oparla sie o ordynatora. I wyszlam normalnie a nie na wlasne zadanie.

                                                  Nie ma idealnego szpitala, ale sa takie, gdzie kobieta czuje sie bezpiecznie, bo
                                                  wie, ze ja przyjma i zadbaja i sa takie, gdzie kobieta cala ciaze sie
                                                  zastanawia, czy sie dostanie... Ja preferuje te pierwsze.

                                                  Kania
                                                  • laminja Re: Żelazna-głos na TAK? 20.03.07, 16:41
                                                    w KAŻDYM szpitalu są lepsi i gorsi lekarze/położne. Milsi i mniej mili. I w każdym szpitalu czasem nie ma
                                                    wyjścia i trzeba odesłać pacjentkę. Niestety w tych popularniejszych zdarza się to częściej - z bardzo
                                                    różnych względów. Nie jest jednak winą szpitala to, że tyle osób w nim właśnie chce rodzić zamias tak jak
                                                    Ty poszukać innego...
                                                  • b.wierzbowska1 Re: Żelazna-głos na TAK? 21.03.07, 14:52
                                                    kania_kania napisała:

                                                    > Jest roznica miedzy odsylaniem kobiety z krwotokiem w 7tc, bo nie ma miejsc, a
                                                    > odsylaniem, bo patologie zajmuja placace poloznice.
                                                    >
                                                    > Kania
                                                    >


                                                    Nie myslisz rozsądnie. Skąd ta pewność, że patologie zajmuja PŁACĄCE połoznice?
                                                    Byłaś, sprawdzałaś, masz dowody? Nieładnie jest rzucac podejrzenia bez 100%
                                                    pewnościsad
                                                  • kania_kania Re: Żelazna-głos na TAK? 22.03.07, 10:14
                                                    Bo wiekszosc poloznic na Zelaznej to osoby placace. Za akredytowana szkole
                                                    rodzenia, za polozna, za sale, za lekarza. Byle tylko przyjeli. Niestety procent
                                                    osob, jakie zostaly przyjete z ulicy do porodu - sadzac po wypowiedziach na
                                                    forum - jest bardzo nikly.

                                                    Wystarczy popatrzec ile jest watkow o tym co trzeba zrobic, zeby miec pewnosc
                                                    przyjecia na Zelazna a ile jest opisow porodow z ulicy...

                                                    I nie rzucam podejrzen - wyciagam wnioski.

                                                    Kania
                                                  • laminja Re: Żelazna-głos na TAK? 21.03.07, 16:33
                                                    kobiety z krwawniemiem w 7tc trafiają na ginekologię, a nie na patologię ciąży... i nadal nie rozumiem
                                                    Twojego toku rozumowania - skąd wiesz, że miejsca na patologii zajmują akurat kobiety, które za
                                                    cokolowiek zapłaciły? Trafiają tam kobiety dla których zabrakło już miejsc na położnictwie - to się zdarza
                                                    niemal ciągle, bo np. wiele kobiet zostaje w szpitalu dłużej niż 2 doby. To wszystko jest wynikiem
                                                    przyjmowania kilkunastu porodów na dobę - rozumiem, że lepiej odsyłać kobiety, które przyjadą do
                                                    porodu (mimo wolnych sal porodowych), żeby przypadkiem się nie okazało że trzeba je położyć na
                                                    patologii ciąży, bo na położnictwie zwolniło się za mało miejsc...
                                                  • kania_kania Re: Żelazna-głos na TAK? 22.03.07, 10:10
                                                    Laminja - Ty chyba sama nie czytasz co piszesz. Moje wnioski wysnulam na
                                                    podstawie Twojej epopei o Zelaznej kilka postow wyzej. Sama napisalas, ze
                                                    poloznice sa kladzione, na patologii, bo dla nich miejsc nie wystarcza. Jak to
                                                    qrde jest, ze mimo oblozenia takiego, ze dziewczyny po CC dwie doby lezaly na
                                                    sali pooperacyjnej na Inflanckiej poloznica z dzieckiem NIGDY nie trafila na 1
                                                    pietro?

                                                    Moze to kwestia lepszej organizacji? Pamietam, jak polozne mowily, ze nawet sale
                                                    dla oczekujacych zostaly na poloznictwie zamienione na sale dla poloznic,
                                                    podobnie na oddziale porodow rodzinnych. Ale nikt nie wpadl na "genialny" pomysl
                                                    kladzenia kobiet z wrzeszcacymi dzieciakami na oddziale, gdzie niezbedna jest
                                                    cisza i spokoj.

                                                    I kobiety z krwotokiem w 7tc kladzie sie na patologie. Dopiero gdy okazuje sie,
                                                    ze jest niezbedny zabieg, bo ciazy juz nie ma - wedruja na ginekologie (po
                                                    zabiegu). Wiem z doswiadczenia.

                                                    Na Inflanckiej wiekszosc kobiet zostaje w szpitalu 3-5 dni i jakos daje sie to
                                                    wszystko zorganizowac.

                                                    Mimo wszystko wydaje mi sie, ze ped za kasa powoduje to, ze patologia jest
                                                    zalozona poloznicami, a dla kobiet wymagajacych opieki na patologii miejsc juz
                                                    nie wystarcza i sa odsylane na wlasna odpowiedzialnosc.

                                                    Kania
                                                  • laminja Re: Żelazna-głos na TAK? 22.03.07, 12:30
                                                    nie wiem czy to jest kwestia lepszej organizacji czy po prostu znacznie
                                                    większego obłożenia. Nie wiem nawet ile więcej porodów jest przyjmowanych na
                                                    Żelaznej - ale myślę, źe kilkaset, a nawet ponad tysiąc...

                                                    Mylne wnioski wysunelas Kaniu. Mylia si kiedy zamiast porównać sobie cenniki
                                                    dostępne na stronach internetowych napisałaś, że na Inflanckiej jest 2/3 taniej
                                                    niź na Żelaznej smile Mylisz się też pisząc, że kobiety z KRWOTOKIEM w 7tc kładzie
                                                    się na patologię ciąży - bo na patologii leżą zazwyczaj kobiety w zaawansowanej
                                                    ciąży i kładzenie kobiety z zagrożeniem poronienia między nimi byłoby
                                                    nieludzkie, dlatego takie kobiety kładzie się na ginekologię (o ile są
                                                    miejsca). Inaczej może traktowane są plamienia, ale nie krwotok.
                                                  • hyris Re: Żelazna-głos na TAK? 22.03.07, 12:58
                                                    ja trafiłam na Żelazną dwa tygodni temu z krwawieniem i położono mnie na
                                                    ginekologii
                                                    bardzo pilnowano tego, abym była na sali "neutralnej" czyli babki po zabiegach
                                                    ginekologicznych a nie po poronieniach
                                                    moją ciążę udało się utrzymać, ale było bardzo duże ryzyko poronienia i wszyscy
                                                    zachowywali się super taktownie
                                                    to było moje pierwsze doświadczenie z Żelazną, a ente z polskimi szpitalami i
                                                    jestem bardzo na tak
                                                    nie chodzi mi o stan łazienek (choć to też na plus), ale o ludzką życzliwość i
                                                    profesjonalizm (lekarze przekazywali sobie informacje - nie musiałam
                                                    wszystkiego tłumaczyć 100 razy)
                                                    przecież nic na mnie nie zarobili wink
    • malg71 Re: Żelazna-głos na TAK 17.03.07, 21:47
      A ja jestem na NIE po dotychczasowych doświadczeniach np. jestem już po terminie
      i w weekend poszukiwałam szpitalu w którym mogę zrobić KTG. Na Zelaznej
      powiedzeli mi że jeśli nie będę tam rodziła to nie zrobią mi KTG, a tak w ogóle
      to robią dopiero w 5 dobie po terminie. Ewentualnie zrobiliby gdybym miała
      pisemne skierowanie od lekarza! To skandal! W innych szpitalach np. Bielańskim
      przyjęli mnie bez słowa i nie pytali ile jestem po terminie. Ogólnie uważam że
      zachowują się jakby byli prywatną placówką zdrowia, a w końcu to jest państwowy
      szpital i powinni mnie przyjąć. Podzielam zdanie tych którzy sądzą że segregują
      sobie pacjentów pod kątem finansowym. To jest po prostu samowola tego szpitala
      do której nie mają prawa.
      • falasarna Re: Żelazna-głos na NIE, NIE, NIE!!!!!!! 18.03.07, 23:29
        wiem o co chodzi, z opowieści moich koleżanek i znajomych wiem, że żelazną
        chwalą dziewczyny, które nie miały okazji sprawdzić, co sie tam dzieje kiedy
        rzeczywiście potrzebna jest pomoc.
        zawsze kiedy trafiałam do szpitala najważniejszy był ratunek, profesjonalizm,
        rozsądek i wiedza. nigdy nie wpadłabym na pomysł oceniania ścian, kontaktów i
        tego, czy ktoś się do mnie szczerzy.
        • b.wierzbowska1 Re: Żelazna-głos na NIE, NIE, NIE!!!!!!! 19.03.07, 10:25
          Ja akurat wiem, co sie tam dzieje, kiedy potrzebna jest pomoc. Trafiłam na
          Żelazną z zagrażającym poronieniem, plamieniami, i skurczami, po poprzedniej
          obumarłej ciąży. Lekarz nie dość, że potraktował mnie z szacunkiem i
          profesjonalizmem, to jeszcze wlał tyle optymizmu w moje serce, że lżej mi było
          czekać tydzień na nastepne USG. W porównaniu, na Madalińskiegop, kiedy
          poroniłam pierwszą ciążę, lekarz robiący USG GWIZDAŁ skoczną melodi mimichodem
          napomykając, że serce dziecka nie bije i ciążę trezba usunać. BTW, byłaś
          pacjentką na Żelaznej? Czy powtarzasz co usłyszałać od znajomych znajomych?
          • milka_milka Re: Żelazna-głos na NIE, NIE, NIE!!!!!!! 19.03.07, 13:07
            Byłam pacjentką Żelaznej, urodziłam tam dziecko, leżałam wcześnie na patologii
            i byłam również pacjentką ginekologii. TEmu ostatniemu oddziałowi nie mam nic
            do zarzucenia, patologii również, ale położnictwo było fatalne i opieka
            pediatryczna również.
                • laminja Marta, 19.03.07, 21:52
                  ja Ci odpowiem smile) Nie płaci się nic za poród rodzinny w sali standardowej (dwa nowoczesne łóżka
                  porodowe oddzielone zasłoną, wanna, itd.) z położną "z dyżuru". Na obecność męża musi się zgodzić
                  druga rodząca. Nie płaci się też za zzo ze wskazań medycznych - jak w każdym szpitalu. Za salę
                  porodową o podwyższonym standardzie płaci się 800zł (jeśli się ma lekarza prowadzącego z tego
                  szpitala, lub ukończoną szkołę rodzenia akredytowną przez szpital lub założoną dokumentację
                  medyczną). Lekarza prowadzącego i badnia oraz szkołę rodzenia można mieć za darmo jeśli się zapisze
                  do programu Zdrowie Mama i Ja na Żelaznej. Więcej szczegółów znajdziesz tu: www.szpitalzelazna.pl
                  • marta76 Re: Marta, 19.03.07, 21:56
                    uffff no wreszcie już miałam Ciebie dorwac na privsmileJa chodze prywatnie do
                    Dukaczewskiej z tego co wiem ona jest lekarzem kontraktowym (szczerze to nie
                    wiem co to w praktyce dla mnie oznacza).W czwartek mam wizyte i sie spytam.Na
                    wrześniówkach dziewczyny mnie straszą,że na wrzesień już nie ma miejsc u
                    położnych.Jak dla mnie najważniejsze jest ,żeby był przy mnie mąż a nie żeby był
                    telewizor np.Tylko widze,ze tam jest tylko zasłonka więc może sie nie zgodzić
                    druga kobieta i wtedy trzeba płacic rozumiem.Poprzednio rodziłam na
                    starynkiewicza i wiecej do tego syfu nie wróce.
          • falasarna Re: Żelazna-głos na NIE, NIE, NIE!!!!!!! 24.03.07, 00:00
            > byłaś
            > pacjentką na Żelaznej? Czy powtarzasz co usłyszałać od znajomych znajomych?
            byłam niestety, odesłano mnie właśnie z tymże optymizmem w sercu, w następnym
            szpitalu, kiedy dziecko umierało usłyszalam dokladnie "jaki kretyn wypuścił
            panią ze szpitala? przecież można było uratować dziecko" jakieś komentarze?
            potem przedstawiając sytuację w przeróżnych wywiadach gin. słyszałam niemal to
            samo



        • marla_m Re: Żelazna-głos na TAk 19.03.07, 10:31
          Rodziłam tam dwójke dzieci!
          Pierwszy poród szybki,bezproblemowy w terminie!Druga ciąża zagrozonasadWiekszość
          czasu spędziłam na patologii w tym szpitalu.Maluch urodził sie przedwczesnie w
          30 tc dzieki bardzo szybkiej decyzji lekarzy o cc! Gdyby cc zrobiono kilka
          godzin poźniej prawdopodobnie by nie przeżyłsadOpieka na patologii jak i sali
          pooperacyjnej rewelacyjna.Lekarze świetnie zorientowani co dolega każdej
          pacjentce.Nie czułam sie tam że jestem kula u nogi.Każde moje obawy, wątpliwości
          od razu były wyjaśniane dzięki badaniom!
          Synek został przetransportowany kilka godzin po porodzie do CZD bo tak było dla
          niego najbezpieczniej bo tylko ten szpital ma sprzęt do tego aby ratowac takie
          maluchy!Dzieki pielęgniarkom i lekarzom byłam na bieżąco informowana co z
          dzieckiem.Mój Maz nie dzwonił tak często do szpitala jak one !Lekarze z CZD przy
          wypisie małego ze szpitala powiedzieli,że cała akcja,transport i procedury były
          spełnione na najwyższym poziomie, a lekarze wykazali sie sporym doświadczeniem i
          fachowościa!
          Za oba porody nic nie płaciłam!
          Nie mam pretensji o to że szpital pobiera tak wysokie opłaty, bo to tylko
          podnosi standard szpitala i umożliwia poród także tym pacjentkom, które nie są w
          stanie za niego zapłacić.
          Oczywiscie że w szpitalu najważniejsza jest opieka medyczna ale ładnie odnowiony
          szpital,korytarze ,sale, łazienki tez są ważne szczególnie dla kobiet, które w
          takim szpitalu muszą spędzić kilka miesięcy swojego życia i czuć sie w nim
          prawie tak samo komfortowo i przyjemnie jak w domu!
          • marta76 Re: Żelazna-głos na TAk 19.03.07, 10:36
            marla_m napisała:


            > Za oba porody nic nie płaciłam!
            > Nie mam pretensji o to że szpital pobiera tak wysokie opłaty, bo to tylko
            > podnosi standard szpitala i umożliwia poród także tym pacjentkom, które nie są
            > w
            > stanie za niego zapłacić.

            to przyznam,że tej części wypowiedzi nie rozumiem.To częśc płaci za porody a
            częśc nie?

            Jestem,w podtekście
            mieszkam gdzieś,w przenośni chowam się.
            MATI;
            NOWA/NOWY
              • kluseczka74 Re: Żelazna-głos na TAk 20.03.07, 13:08
                Urodziłam na Żelaznej w styczniu. MIałam cc. Pierwsze dziecko rodziłam 2 lata
                temu na Solcu - nie było bardzo źle ale cięzki poród. Tu na Zelaznej zabieg
                planowy ; załaciłam 200 pln za obecnośc męża na sali operacyjnej. Jestem bardzo
                zadowolona. Kontakt z Zelazną i jej lekarzami mam od 11 lat przeszłam tam
                poronienie - lekarze i położne ( chylę czoła przed p. Marią z ginekologii, która
                z resztą opiekowała się mną w pierwszej dobie po cc kilka lat później czyli w
                styczniu) traktowali mnie bardzo po ludzku. Wcześniej leżałam na diagnostyce z
                zapalniem przydatków. Tak więc mam trochę doświadczeń związanych ze tym
                szpitalem. NIe jestem tak fanatyczna jak Laminija. Jak w każdym miejscu zdażają
                się milsi ludzie i Ci mniej mili ale generaln ie jestem na TAK.

                DO Laminij obserwuję CIe juz od dłużego czasu na tym forum i uważam, że nie
                jesteś osobą ,, nie związaną" z tym szpitalem. Nikt postronny nie ma w sobie
                tyle fanatyzmu jakim się wykazujesz. Na dłuższą metę to męczące

                Do Falasarny - czytałam Twoją historę. Bardzo CI współczuję nie mniej jednak Ty
                przeginasz w drugą stronę. Tyle nienawiści w Twoich postach.......Jeśli masz złe
                wspomnienia to poprostu odpuśc... napewno CI ulży z czasem. Po co rozdrapywac
                rany na okrągło. Tylko czas je goi a nie dawanie upustu swojemu bólowi prZez
                obrażanie innych i zianie nienawiścią.
                PAX dziewczyny.
                Pozdrawiam i życze tylko dobrych odczuc związanych z urokami bycia kobietą
                • laminja Kluseczko :) 20.03.07, 16:21
                  kluseczko, ja jestem jak najbardziej związana z tym szpitalem - nie ukrywam tego, ale nie pracowałam
                  w nim, ani nie pracuję - co czasem sugerują niektóre osoby. Jednak nie nazwałabym mojej obecności
                  tutaj fanatyzmem, ale wiedzą, z której myślę, że sporo osób korzysta. Jeśli uważnie mnie czytasz to
                  powinnaś wiedzieć przy jakich okazjach się wypowiadam i czego moje kometarze dotyczą... Mierzi
                  mnie kiedy czytam, że na Inflanckiej jest 2/3 taniej niż na Żelznej itd. Bardzo łatwo jest oceniać nie
                  patrząc na realia - gdyby wiedziała więcej o innych szpitalach w wątkach im poświęconym też chętnie
                  bym się poudzielała big_grin Może powinnam, coś tam wiem o kilku wink) Myślę jednak, że od wielu biorących
                  udział w różnych dyskusjach różni mnie przezde wszystkim stusunek do opłat za usługi
                  ponadtsandardowe - niezależnie od placówki. Czemu? Bo wiem, jak zadłużone są warszawskie szpitale
                  i że trzeba będzie za to zapłacić. pozdrawiam i idę pisać w wątkach o innych szpitalach - dla
                  równowagi smile)
    • gaba36 Re: NIE:) 20.03.07, 14:34
      Egoistycznie uwielbiam krytykę szpitala na Żelaznej!!! Mam nadzieję, że takie
      głosy zniechęcą szczególnie w przyszłości wiele kobiet do porodu w tym szpitalu
      a ja na luzie i bez obaw o wolne miejsce będę mogła jechać rodzić tam drugie
      dziecko i kolejny raz przeżyć najpiękniesze chwile w towarzystwie męża,
      nieopłaconej cudownej profrsjonalnej położnej, bez nacinania i w miłej dalekiej
      od typowo szpitalnej atmosferze. Jestem zdecydowanie na niesmile
      • jaktosik Re: NIE:) 14.06.07, 20:15
        TAK, TAK, TAK

        Również mam porównanie ze szpitalem praskim, leżałam tam 2 tygodnie w
        zagrożonej ciąży - od tamtej pory omijam szpital przysłowiowym szerokim łukiem,
        pomimo że mam do niego najbliżej.

        Z Żelazna miałam dużo do czynienia. W pierwszej ciąży wiele wizyt na izbie
        przyjęć (ciąża od początku zagrożona), potem pobytu w szpitalu w trakcie
        poronienia... Poród drugiego Dzieciątka właśnie tam, poza tym w obydwu ciążach
        chodziłam do tamtejszej przychodni przyszpitalnej. Nie mogę na temat Żelaznej
        poweidzieć ani jednego złego słowa, po prostu wszystko super, od A do Z. Przy
        porodzie płaciłam za jednoosobową salę, ale to był nasz wybór. W trakcie
        pierwszego pobytu nie zapłaciłam ani złotówki, nie miałam żadnych znajomości, a
        przyjęto mnie bez problemu i położna siedziała przy mnie w nocy...

    • kafialor Re: Żelazna-głos na TAK 26.03.07, 09:36
      Kolejny głos na TAK , urodziłam właśnie córeczkę w opluwanym przez zgorzkniałą
      forumowiczkę szpitalu.Nikomu nie dałam łapówki , opłaciliśmy poród rodzinny (
      trwał 45 minut), wcześniej lekarze 3 x chcieli mnie zostawić na patologii ( 42
      tydzień), leżałam 5 dni - antybiotyk u córki , Mała miała zrobione badania
      łacznie z posiewami( ja miałam St, agalatiae), eho serca w dniu
      urodzenia.Naprawde nie ma co narzekać
    • bryta1 Re: Żelazna-głos na TAK 13.06.07, 17:56
      jestem jak najbardziej na TAK ,tym bardziej że mam porównanie z
      praskim .Szczerze to jak dwa inne światy.W listopadzie też się do zośki wybieram
      bo poród cztery lata temu wspominam naprawde dobrze,co zapewne przyczyniły sie
      do tego osoby pracujace w tym szpitalu

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka