karmielkowa
09.08.06, 19:11
Kraksa pewnie już ma wrzody, więc żeby ją pocieszyć napiszę, że poprosiłam o
macierzyński..., więc 2 dni z macierzyńskiego już zleciały. Dla tych, którzy
najechali na mnie, ze próbowałam naciągnąć AZ dwóch lekarzy - ginekolog nie
chciał mi wystawić zwolnienia tylko dlatego, że wg niego NIE MOŻE MI WYSTAWIĆ
PO TERMINIE - ale WSKAZANIA WIDZIAŁ - rozwarcie na 2 palce i przede wszystkim
straszna opuchlizna. I to on zalecił pójście do internisty, który wg niego
miał wypisać mi bez problemu L4. Z czym się spotkałam - wiecie. Poprosiłam o
macierzyński, bo po pierwsze nie miałam siły dowlec się do lekarza a po
drugie... mam swoją godność i takie proszenie się jest dla mnie poniżające.
Pozdrawiam życzliwe koleżanki, te mniej życzliwe uspokajam - JUŻ NIE KRADNĘ