Witam.Mam do was pytanko

.Jestem w 23tc 3 dni temu pojawil sie u mnie gesty
sluz o zabarwieniu rozowym,pod wieczor zauwazylam takie kosmki rozowe
cieniutkie jak niteczki i malenkie skrzepki takie jak lepek od zapalki.Bolal
mnie brzuch tak jak przy przepelnionym pecherzu.Zadzwonilam do lekarza,kazal
lezec,brac no-spe i jak cos gorzej to do szpitala-gorzej nie bylo,ale i nie
lepiej.Lezalam odpoczywalam,ale w nocy znow to samo,myslalam ze
przemeczenie.Rano wszystko wrocilo do normy,jednak lekarz kazal przyjechac to
pojechalam,powiedzial ze stan zapalny i ze mam pokochac
lozko,przepisalFenoterol,isoptin,aspargin i gyno-femidazol.Stwierdzil ze
wszystko ok i ze to moze byc z szyjki przez ten stan zapalny.Mam wizyte za 2
tygodnie a tu znowu powtorka,czy to mozliwe ze to jest spowodowane stanem
zapalnym??Zaczynam sie martwic nie na zarty,leki biore dopiero 2 dni,ale takie
objawy zaczynaja mnie straszyc,prosze rozwiejcie moje watpliwosci,bo mi zle to
dziala na wyobraznie.Wyobrazam sobie jakies straszne rzeczy,a moze to cos z
lozyskiem??Powiedzcie ze to od stanu zapalnego,a kamien mi z serca
spadnie.Pozdrawiam.