mandaryna1717
20.11.06, 22:12
Jak pisałam na 1 wątku że ojciec dziecka nie chce nic nawet słyszeć by być
ojcem dla swojego dziecka nic się nie zmieniło...Widujemy się jedynie w
szkole,nawet telefonów nie odbiera odemnie zmienił chyba numer komórki.robiąc
mi na złość flirtuje z moją najlepszą koleżanką i się z nią umawia na
randki,oboje uważają że nie robią nic złego

to już nie jest związek

Co do
mojego stosunku do ciąży to nadal nie cieszę się z tego że bedę miała
potomka:p,wręcz przeciwnie nic nie czuję(jak narazie)do tego dziecka ale nie
mam sumienia go zabić bo mimo to czuję że to co we mnie siedzi to moje
dziecko.Mam nadzieję że mój stosunek zmieni się kiedy bedę czuła ruchy,tak
pisało w poradnikach.nikt narazie nie wie tylko ja i mój''facet''(?)nie chcę
mówić chociaż chyba się mama i kumpela domyślalją bo mama ciągle rano widzi
jak biegam do toalety nie jadam nic bo mi niedobrze się robi na zapach
obiadków mamusinych:p a jak już jadam to naprawdę za dwóch albo za trzech.ale
widzę że narazie jakby nie chciała nawet poruszać wątku ciąża bo ma nadzieję
że się myli a nie myli się...jej córka będzie matką:]no kumpelka się domyśla
nawet powiedziala niby w żartach''ty to jakbyś w ciąży była''bo w szkole
kilka razy miałam zawroty głowy takie że zamiast na lekcji siedziałam w salce
i wdychałam powietrza hehe,też w szkole czasami siedzialam całe przerwy w
toalecie a jak laski paliły to normalnie wymiotowałam.najwyżej neich się
domyślą...Już mi to objętnie naprawdę...najwyżej...
narka!!!!!!