chodzi o to,że nie wiem, kiedy mam termin porodu.Byłam zagrożona przedwczenym porodem i z tego powodu byłam badana przez kilku lekarzy w dwóch różnych szpitalach, robiono mi badania, usg itd.Według lekarzy z jednego szpitala powinnam urodzić wczoraj, czyli jestem już po terminie.Mój prowadzący ma dwie opcje, albo 11 stycznia(z ostatniej miesiączki), albo 2 stycznia(usg, które robił jego kolega)opcji szpitalnej nie bierze pod uwage.Do tej pory martwiłam sie tylko,żeby nie urodzić za wcześnie, ale teraz boje sie,że przenosze.Tym bardziej,że w mojej rodzinie prawie wszystkie kobiety miały wywoływane porody,ale one wiedziały kiedy się zgłosić do szpitala, a ja nie