Dodaj do ulubionych

Poród zabiegowy

03.01.07, 21:48
Ja miałam właśnie taki.Próżniociąg.Ciąża prawidłowa ,11 dni po terminie,czyli
wszystko było ok do momentu porodu .Miałam podane znieczulenie zewnątrz-
oponowe,słabe skurcze(to pewnie ono osłabiło bóle),na łóżku porodowym okazało
się ,że skurcze są tak słabe ,że nie dam rady sama wyprzeć
dziecka.Zastosowano vaacum extractorCzyli próżniociąg.Po urodzeniu ,a
właściwie wyciągnięciu mi dziecka ,zabrano je natychmiast ,a ten ułamek
sekundy,w której go widziałam zapamiętam do końca życia.Mój syn wyglądał jak
kawał mięska ,sino-szaro-fioletowy,nie zapłakał tylko cichutko
zakwilił.Wyglądało to okropnie.Pokazano mi dziecko po kilkunastu ,a może
kilkudziesięciu minutach ,nie wiem.Niw widziałam go dwa dni.Po porodzie
czułam się koszmarnie.Odczuwałam potworny ból krocza (byłam mocno
ponacinana),nie byłam wtanie obrócić się na drugi bok,dopiero na drugi dzień
usiadłam po wielkich męczarniach,chodzenie -tragedia.I długoby opowiadać.
Nigdy nieprzypuściłabym,że będę miała taki cięzki poród,przecież było
wszystko dobrze(?) Czy któraś z was też miała taki poród?
Obserwuj wątek
    • mysz56 Re: Poród zabiegowy 03.01.07, 22:17
      współczuję bardzo ,ale na szczęście wszystko dobrze się dla was
      skończyło,jesteś jednak pewna że to od znieczulenia?sama się nad nim
      zastanawiam mimo że 2 dzieci urodziłam bez ale ten koszmarny ból...a gdzie
      rodziłaś?
      • vanilla.an Re: Poród zabiegowy 03.01.07, 23:31
        Nie jestem pewna,czy to od znieczulenia na 100% ,ale słyszałam już z niejednego
        żródła ,że znieczulenie zzo zle wpływa na poród.Nie dawno nawet było to mówione
        w Pytaniu na Sniadanie W TVP2.
        • vanilla.an Re: Poród zabiegowy 03.01.07, 23:34
          Rodziłam w w Wałbrzychu na jedynej w mieście porodówce.Przy porodzie był
          ordynator ,2 anastezjologów,3 polożne.Być może pomimo natłoku lekarzy poród był
          żle poprowadzony/? Może powinnam mieć cesarkę?Rzecz chyba już nie do wyjaśnienia
        • mysz56 Re: Poród zabiegowy 03.01.07, 23:42
          rozmawiałam z lekarzem na temat znieczulenia zo i powiedział że jest
          bezpieczne ,ale może jego bezpieczeństwo zależy od np dawki,organizmu
          kobiety,umiejętności anestezjologa nie wiem sama ale powiem ci że może to
          przypadek ale moja koleżanka miała zzo i poród kleszczowy może nie ma to
          związku a może ma,chociaż w latach 70 na ten przykład nie byłozzo a zdarzały
          się porody vaccum i kleszczowe trudno wyrokować...
          • mysz56 Re: Poród zabiegowy 03.01.07, 23:45
            teraz nie masz co rozmyślać post factum,najważniejsze ż e dziecko zdrowe a ty
            cała było minęło ciesz się macierzyństwem pozdrawiam
    • vanilla.an Re: Poród zabiegowy 03.01.07, 23:49
      Jedno jest pewne ,ze ja przy następnym dziecku będę skłaniać sie ku
      cesarce,może i na żadanie.Moje dziecko mogło byc całowicie bezwładne.Na
      szczeście jest zdrowe i pediatrzy ,którzy widzieli opis porodu ,mówią że to cud
      że syn jest zdrowy.
      • mirabellka26 Re: Poród zabiegowy 03.01.07, 23:57
        bardzo ci wspolczuje ja tez mialam bardzo ciężki poród rodzilam 10 godzin i
        mailam zzo ale bylam za slaba aby urodzic lekarze czekali ciągle na nie wiadomo
        na co (aby zrobic cesarkę) ale jednak zadecydowali że urodzę sama ale przy
        pomocy kleszczy na szczęście wszystko dobrze sie skonczyło...
    • estel7 Re: Poród zabiegowy 04.01.07, 00:06
      No właściwie - lekarz miał racje zzo jest w miarę bezpieczne, tylko że często
      żle dziala na akcje porodową.
      W szkole rodzenia najpierw mielismy spotkanie z anestezjologiem, który zachęcał,
      a potem gdy rozmawialismy z połoznymi to one nam odradzały, właśnie ze wzgledu
      na to że często, nie zawsze oczywiscie, spowalniają akcje porodową i osłabiają
      skurcze.
      Raczej ufam ich doswiadczeniu, anestezjolog patrzy na bezpieczeństwo pod katem
      skutków ubocznych dla matki i dziecka a nie na to jak to wpływa na sam przebieg
      porodu.
      A alternatywa - no cóż może poród aktywny z naturalnymi sposobami radzenia sobie
      z bólem??Choc to oczywiscie decyzja indywidualna każdej kobiety.
      • vanilla.an Re: Poród zabiegowy 04.01.07, 00:26
        Przed porodem wypełniałam ankietę u anastezjologa na zniczulenie
        zewnątrzoponowe,potem była jakaś beznadziejna pogadanka o cudownym
        znieczuleniu.Może powinnien być zrobiony bardziej scczegółowy wywiad,może
        badania.Na razie codziennie dziekuję Bogu za to że mam zdrowe dziecko.
    • amwaw Re: Poród zabiegowy 04.01.07, 08:46
      Na jakim etapie miałaś podane zzo? Powinnaś mieć podane minimum na 3cm( jeszcze
      lepiej-około 5tego), kiedy akcja porodowa jest bardzo rozkręcona( skurcze np co
      1-2min).
      Czy czułaś całą akcje- skurcze, miałaś czucie w nogach?

      Jeżeli nie były zachowane te warunki to po prostu spartolili zzo.Ale to wtedy
      błąd lekarzy, a nie wina zzo.
      • vanilla.an Re: Poród zabiegowy 04.01.07, 11:13
        Znieczulenie miałam podane na 3 albo 4 cm rozwarciu.Miałam skurcze,jednak słabe
        i miałam czucie w nogach.Wydaje mi sie ,ze nieczulenie rzeczywiście osłabiło
        ból ,ale i poród.
    • mynia0 Re: Poród zabiegowy 04.01.07, 11:50
      bardzo Ci współczuję tych przeżyć, ale najwazniejsze, że dziecko jest zdrowe!!!
      • mirabellka26 Re: Poród zabiegowy 04.01.07, 13:44
        w sumie ja tez mialam zle podane znieczulenie tzn pierwszy raz w;ogóle nie
        zadzialalo i musieli jeszcze raz przyjść i wkłuć się jeszcze razsad i moze tu
        leży wina naszych ciężkich porodów?
    • ilona_ib kleszcze 04.01.07, 13:59
      ja mialam poród kleszczowy, mały nie chcial wejść w kanał rodny a potem jak juz
      dostalam skurcze parte to były za krótkie żeby go wypchnąć! małemu zaczeło
      tętno spadac ( na szczęście jest zdrowy) zdecydowali sie na kleszcze, szczeże
      mówiąc nie przeżyłam tego jakoś strasznie,, nie bylo nawet tak zle, w ten sam
      dzień jeszcze wstałam a małego dostałam od razu po porodzie. Najgorsze były po
      prostu szwy które do póki położna mi nie ściągneła strasznie ciągnęły!!!!
    • vanilla.an Re: Poród zabiegowy 04.01.07, 22:44
      Mój synek utknął w kanale rodnym i wtedy podjęto decyzję o próżniociągu.Na miał
      główce krwiaka ,na szczęście był mały i teraz pozostała kropeczka.(synek ma 10
      miesięcy)Pamiętam jak dziś wzrok lekarzy-przerażony,wystraszoną
      neonatolog ,która przyniosła mi pokazać dzieciątko,położną ,która głaskała mnie
      po głowie jak dziecko mówiąc ,że wszystko będzie dobrze.Byłam oszołomina tym
      wszystkim,porodem ,tym zabiegiem,tym ,że nie mam przy sobie dziecka.
      • amwaw Re: Poród zabiegowy 04.01.07, 23:21
        Przykro mi to mówić, ale zzo nie ma najmniejszego wpływu na utknięcie w kanale
        rodnym- dziecko źle się wpasowało. Jak mocnych skurczy byś nie miała nie
        pomogłoby to- odwrotnie włożonego klucza nawet młotkiem do zamka nie wbijesz- a
        dziecko jest dopasowane do kanału rodnego jak klucz do zamka.
    • olus1984 Re: Poród zabiegowy 05.01.07, 12:30
      vanilla.an chciałam Cię zapytać jak wygląda taki próżnociąg, ja rodzilam 5 tyg
      temu, corka byla duza, bo miala 59 cm i wazyla 4320. Przy porodzie byl moj
      lekarz, rodzilam naturalnie, niestety nie umialam jej wypchnac, a kiedy
      zaczelam potem nie mialam juz skurczy, lekarz zaczal wiec naciskac na moj
      brzuch ale to tez niewiele dawalo, i wtedy zaczela sie gadka miedzy polozna,
      nim a studentami, i wydaje mi sie ze wlasnie o proznociagu, i zaczeli cos
      przygotowywac, niestety ja bylam w takim amoku ze tylko niektore fakty mi sie
      kojarza. Stad moje pytanie, jak to wyglada? u mnie w koncu skonczylo sie tak,
      ze lekarz chyba po raz 5 nacisnal mi na brzuch i dziecko jakos wyszlo, myslalam
      ze umre,pozniej sie wszyscy dziwili, ze moja "kruszynka" nie ma zlamanego
      obojczyka itp. A darlam sie przez bite 3 godz i to najglosniej jak umialamsad
      vanilla mam nadzieje ze dobrze sie czujesz i wszystko jest ok, bede wdzieczna
      za odp.Pozdrawiam
      • vanilla.an Re: Poród zabiegowy 05.01.07, 16:53
        Ja też słabo pamiętam jak wyglądała taka maszyna,ale coś mi się kojarzy ,że to
        była skrzynka na kólkach ok.pól metra wys.,z której wychodził wąż,a na jego
        końcu był ten ssak(podobny do udrażniacza odpływówwink)końcówka gumowa.Włozyli mi
        to do srodka ,przystawili do główki dziecka i wtedy zdeecydowanym ruchem
        wyciągnęli mi synka.Trwło to bardzo króciutko.Brzuch mi automatycznie opadł,aż
        poczułłam chluśnięcie.Myślę,że to mój synek przeżył największy szok.Pozdrawiam
        • natalka691 Re: Poród zabiegowy 05.01.07, 23:54
          Zdecydowanym ruchem???? Wacuum extractorem wyciąga się dziecko na skurcze, a
          nie zdecydowanym ruchem. Rodziłam w Wałbrzychu, było ok. To co piszesz jest
          przerazające.
          • natalka691 Re: Poród zabiegowy 05.01.07, 23:56
            Czemu nie zrobili ci cesarki?
            • lillika Re: Poród zabiegowy 06.01.07, 00:37
              bo nie było wskazań. Perspektywa śmierci matki i/lub dziecka dla niektórych też
              nie jest wskazaniem do cc...
              • vanilla.an Re: Poród zabiegowy 06.01.07, 00:56
                Dlaczego nie miałam cesraki???pytanie retoryczne dla mnie.Lekarz powiedział ,że
                nie było wskazań,ale jak widzieli ,że moje skurcze są słabiutkie ,a rozwarcie
                idzie ,to chyba to już jest jakieś wskazanie na cc.To było przerażające
                niestety .Być może dziecko wyciągnęli na skurczu ,ale ja tego nie pamiętam ,aż
                tak szczegółowo.To był mój obraz porodu,ja go tak właśnie widziałam.Mój synek
                uzykał tylko 3 pkt Apgar ,więc to chyba nie jest dużo ,prawda???Było zagrożenie
                jego życia i wiem że ktoś spartolił mój poród.
                • lillika Re: Poród zabiegowy 06.01.07, 01:20
                  dlatego twierdzę że same kobiety są sobie winne że takich spraw nie
                  nagłaśniają, nie zgłaszają do prokuratury itd. Oczywiście wiem, że w chwili
                  porodu nie jest możliwe domaganie się respektowania swoich praw (pomijam osobę
                  towarzyszącą), tak jak też rozumiem że są kobiety które np. z powodu potwornej
                  traumy boją się po porodzie złożyć skargę etc. by powtórne przeżywanie koszmaru
                  podczas procesu nie wykończyło je psychicznie. Jedank z tego co zauważyłam
                  mnóóóóóóstwo kobiet świadomie rezygnuje później z jakiejkolwiek skargi ot tak
                  sobie, bo "było, minęlo", "dziecko wynagrodziło" a taka właśnie postawa sprzyja
                  bezkarności personelu i przeświadczeniu że mogą zrobić z kobietą wszystko bo i
                  tak z tego żadnych konsekwencji nie będzie.
                  Inna rzecz to te pier<cenzura> wskazania. Przecież to najczęsciej mężczyźni
                  decydują o tym jak długo jeszcze katować kobietę. Nie rozumiem dlaczego kobiety
                  się nie buntują? A może by tak wprowadzić obowiązek u takich "lekarzy"
                  masakrowania ich genitalii przez tyle godzin ile kobiety rodzą. Może wtedy
                  zrozumieją ile bezsensownego cierpienia zadają.
                  Pisz skargę. Może znajdziesz tu na forum więcej takich dziewczyn a także mamy-
                  prawniczki. Wspólnie dojdziecie gdzie i jakie pisma a także jakiej treści pisma
                  złożyć. Trzymam kciuki.
                  pozdrawiam
                  • vanilla.an Re: Poród zabiegowy 06.01.07, 11:36
                    Masz rację i zgadzam się z tobą.Niestety wszyscy wiemy jakie jest środowisko
                    lekarzy( i nie tylko)jeden drugiego chroni nawet jak ktoś coś żle zrobi.Nie
                    wiem czy zdecyduję sie na walkę,bo z całą pewnościaą na to potrzeba dużo
                    siły ,czasu i kasy.Bardzo żałuję ,że nie miałam porodu rodzinnego ,bo
                    przynajmniej byłby świadekm(mój mąz nie chciał iść)Ale co zrobiłabym gdyby
                    jednak moje dziecko poniosło konsewkwencje ?Zapewne walczyłabym przed
                    sądem .Może to trochą absurdalne -dziecko zdrowe to nie walczę ,a mogło być
                    inaczej.Mam dosyć tego szpitala,lekarzy i opryskliwych położnych.Aż mnie
                    trzęsie gdy pomyśle ,że mam znowu tam po coś wracać.Bardzo cieszę się ,że jest
                    szeroki odzew na ten temat.Może ,któraś z Was walczyła ze szpitalem za
                    nieprawidłowo przeprowadzony poród?napiszcie o tym.Pozdrawiam.
                    • natalka691 Re: Poród zabiegowy 06.01.07, 11:56
                      Jak napisałam poród miałam oki, ale przezd porodem sporządziłąm specjalne pismo
                      na co się nie zgadzam. Była tam między i8nnymi kleszcze, próznociąg, nacięcie
                      lrocza i masaże szyjki macicy. Pismo podpisałam i zostało włączone do mojej
                      dokumentacji. Ale miałąm super poród, swoją położna (zapłaciłam za nią
                      dodatkowo) i zzo. Zzo u mnie nie osłabiło skurczy, ale były one mniej bolesne.
                      Nacięcia tez nie miałam (ćwiczyłam przed porodem). Dużo moich kolezanek miało
                      zzo i tez wszystko oki. To że miałaś próżnociąg to nie wina zzo. To wina słabej
                      akcji skurczowej. Powinnaś miec po prostu cesarkę, ale Łuczyński nie jest
                      zwolennikiem cc. W innym szpitalu miałabyś cc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka