Dodaj do ulubionych

plamienie--czy to poważne?

26.01.07, 11:15
witajcie,

jestem w 5 tc...dowiedzialam sie jakies 2 tyg temu. Do gina prowadzacego mi
ciaze jestem umowiona na pierwsza wizyte dopiero na wtorek, a do tej pory
chodzilam prywatnie do Certusa i prowadzila mnie pani doktor do ktorej mam
srednie zaufanie...dzis po raz pierwszy zauwazylam dziwne brunatne
jednorazowe plamienie...bardzo sie martwie bo przeciez do 3 mioesiaca ciazy
bardzo łatwo jest poronicsad((

czy te plamienia( zdarzyly mi sie po raz pierwszy!!( sa bardzo powazne?? moja
gin dzis nie moze mnie przyjac bo " nie ma mijsc" ale sie postaram
wepchnac..w koncu chodzi o dzidzisad
Obserwuj wątek
    • eyes69 I tak i nie 26.01.07, 11:17
      U jednych kobiet to sprawa powazna, u innych niezbyt i wystarczy to wylezec i
      szybko znika.
    • mynia0 Re: plamienie--czy to poważne? 26.01.07, 11:19
      każde plamienie w ciazy jest niepokojące i natychmiast musi być skonsultowane z
      lekarzem, więc pędź do lekarza jak najszybciej. przyczyny sa różne, od zupełnie
      błahych do całkiem powaznych.
      • kinga_dobrowolska Re: plamienie--czy to poważne? 26.01.07, 11:28
        Dokładnie - każde plamienie musi być skonsultowane.
        Ja dostałam takiego plamienia w 9tc akurat na 2h przed wizytą u gina.
        Szczęśliwie nic się nie stało ale dostałam leki na podtrzymanie Duphaston,
        nakaz celibatu smile i 4-y dni leżenia. Jednak już w trakcie badania lekarz
        stwierdził, że już przestałam plamić (krótkotrwałe).
        Warto wiedzieć, że plamienie może mieć wiele przyczyn ale takie krótkie, nie
        czerwone zwykle np. po stosunku, lub szyjka macicy działa i pękają tam
        naczynka. Gdy jest czerwone i większe to już gorzej - wtedy lecieć co sił do
        gina smile
        • asiekok Re: plamienie--czy to poważne? 26.01.07, 11:38
          Lekkie brunatne plamienie jest przewaznie nieszkodliwe. Szyjka w ciazy jest
          mocno ukrwiona i takie plamienia moga sie zdazyc. Tak samo jak krwawienie z nosa
          czy dziasel. Konsultacja z lekarzem oczywiscie nie zaszkodzi, szczegolnie dla
          uspokojenia nerwow.
        • bloomoo Re: plamienie--czy to poważne? 26.01.07, 12:28
          dzieki..

          wiesz, u mnie wlasnie zdarzyło sie dzis, a wczoraj wieczorem byl stosunek, co
          prawad nie dlugi i nie meczacy ale zawsze...troche mnie uspokoilyscie wszystkie
          ale ciagle sie boje..i nie pisze tego jako rozhisteryzowana malolata ktora
          szuka rady na forum bo doskonale wiem ze jak sie ma problem to go zaraz trzeba
          skonsultowac z lekarzem...moj problem jest taki ze do "mojego lekarza
          prowadzacego ciaze" ide dopiero we wtorek..ta ginekolog do ktorej dop tej pory
          chodzilam jest prywatna i nawet nie chcieli mnie w recepcji dzis przyjac bo ma
          komplet!! ja jednak powiedzialam ze bylam u niej tydzien temu kiedy to
          dowiedzialam sie o ciazy i ze mam plamienia i ze to niebezpieczne a wiec dzis
          sie wepchne na chama po prostu, mam nadzioejej ze kobiety czekajace mi wybacza:
          ((..
      • promyczek46 Re: plamienie--czy to poważne? 27.01.07, 15:07
        kazde plamienie nalezy traktowac powaznie inalezy szybko zglosic sie do
        lekarzapa
    • arnika15 Re: plamienie--czy to poważne? 26.01.07, 11:51
      Koniecznie skonsultuj się z jakimś ginekologiem! Może to nic poważnego, ale nie
      ma co ryzykować. Ja plamiłam ok. 14 tc - musiałam leżeć i brać leki.Daj znać co
      powiedział lekarz. Trzymaj się!
      href="tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20716;31/st/20070310/dt/-
      5/k/8843/preg.png[/img]"
      target="_blank">tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20716;31/st/20070310/dt/-
      5/k/8843/preg.png[/img]</a>
      • bloomoo Re: plamienie--czy to poważne? 26.01.07, 12:31
        dzieki wielkie..

        kurcze siedze w robocie do 16 i sie denerwuje a wiem ze nie moge..tym bardziej
        dzis jest kociokwik wiec nawet odpoczac nie moge: mamy egzamin na spawaczy i
        przyjechal Holender wiec sluze jako tlumacz i robie wszytsko inne i tak 8
        godzin...boje sie ze mnie nie przyjma w certusie..mam nadzieje ze kobiety ktore
        tam beda beda wyrozumialesmile
        • adamari1 Re: plamienie--czy to poważne? 26.01.07, 12:52
          mnie np. plamienie pojawialo sie w terminie, kiedy normalnie mialabym miesiaczke.
          • bloomoo Re: plamienie--czy to poważne? 26.01.07, 12:53
            tak, tez tak myslalam ale wyszlo mi ze akurat jest polowa do kolejnego
            okresu..tylko jajeczkowanie...
    • kamra Re: plamienie--czy to poważne? 26.01.07, 13:11
      koniecznie idż do lekarza niech zrobi ci usg i przepisze dufaston na
      podtrzymanie, poza tym powinnaś leżeć, zero chodzenia po zakupy, czy po
      schodach itd, leżeć!!!Miałam podobną sytuację gin nic mi nie przepisał i dwa
      dni póżniej z krwawieniem wylądowałam w szpitalu.Na szczęście skończyło się
      dobrze, lekarza również zmieniłam pozdrawiam
      • adamari1 Re: plamienie--czy to poważne? 26.01.07, 13:19
        kobieto, nie kazde krwawienie to zagrozenie ciazy a duphaston dostaje sie miedzy
        innymi z tego powodu. Moze wiec nie wypowiadaj sie za lekarza, nie stawiaj
        diagnoz i nie mow dziewczynie, co powinna, a czego nie powinna dopoki nie ma
        wiarygodniejszej diagnozy.
        • eteryczna_owca adamari 26.01.07, 13:29
          no co ty, adamari, przeciez na tym forum ciąże prowadzone są sobie nawzajem
          przez forumowiczki, lekarz jest właściwie zbędny i potrzebny jedynie po to, zeby
          pojsc do niego i kazac zapisac sobie duphaston tudziez cokolwiek innego, co
          polecą koleżanki.
          • kinga_dobrowolska Re: adamari 26.01.07, 13:41
            Ale duphaston nie jest tylko na podtrzymanie ciąży. W dodatku najpóźniej bierze
            się go do 16tc bo później łożysko samo już wytwarza progesteron.
            Tak czy inaczej nie możesz podejmować działań bez lekarza i powinnaś się z nim
            skonsultować.
            Ja biorę duphaston choć nie mam jakiś obostrzeń tylko celibat i brak wysiłku
            jakim jest fitness smile
            • eteryczna_owca Re: adamari 26.01.07, 13:49
              napisala, ze duphaston dostaje sie MIEDZY INNYMI z tego powodu.
              W dodatku, choc to zapewne trudno pojąc, duphaston nie jest podstawą żywienia
              każdej kobiety w ciąży, nie jest obowiązkowy, nie wszystkie go zażywają i nie
              jest lekiem na wszelkie ciążowe dolegliwości.
              Zwłaszcza, kiedy zapisuje go forumowiczka, a nie lekarz.
      • alis82 Re: plamienie--czy to poważne? 26.01.07, 13:29
        Ja miałam plamienie w 5tc. Od razu pojechałam do lekarza, który przepisał mi
        duphaston 3x1 i kwas foliowy 5mg 3x1. Plamienie mineło po dwóch tyg, a przez ten
        czas leżałam w domu. Teraz jestem w trakcie 26 tc smile
    • ma_len_ka Re: plamienie--czy to poważne? 26.01.07, 13:50
      Plamienie jak najbardziej moze by skutkiem odbytego stosunku, mogą miec na to
      wpływ hormony zawarte w spermie. Ale idż do lekarza-ja miałam plamienie w
      terminie spodziwanej @, wystraszyłam sie porządnie, lekarz w przychodni
      skierował mnie od razu do szpitala (po badaniu trwajacym 1 min), ale poszłam
      prywatnie na wieczór i lekarz powiedział, ze jes wszystko ok, zrobił zdjęcie
      maleństwu... Zawsze lepiej skonsultowa, ale wydaje mi się, ze może to byc
      skutkiem przytulaneksmile
      Pozdrawiam.
    • aga.knobel Re: plamienie--czy to poważne? 26.01.07, 14:23
      u mnie byla taka sama sytuacja, brazowe plamienie pojawilo sie w okolicach 5
      tygodnia ciazy i bardzo sie zmartwilam. Zadzwonilam do szpitala (bylo to
      wieczorem), spytac sie czy to normalné. Pani byla bardzo mila i powiedziala ze
      jak sie bardzo martwie to moge przyjsc, ale nie ma powodow do niepokoju jesli
      to tylko niewielkie plamienie. Podczas nastepnej wizyty ginekolog potwierdzil,
      ze wszystko jest okay, a lekkie plamienia I trymestrze sa dosyc czeste, bo
      narzady rodne staja sie bardziej wrazliwe. Sytuacja taka wystapila jeszcze u
      mnie dwukrotnie, ale tylko w I trymestrze.
    • bloomoo Re: plamienie--czy to poważne? 26.01.07, 19:56
      dzieki wielkie za wszystkie odpowiedzi

      a wiec bylam u gin: wcisnelam sie na chama choc musze powiedziec: trudno bylo,
      laski nie wierzyly ze jestem w ciazy bo"nie mam brzucha" i jak mi sie chcialo
      dziecko robic to teraz tez pocierpiec musze( co za teorie, chyba okres im sie
      zbliza)..no ale do rzeczy: lekarz zrobila mi drugie usg dopochwowe..tydzien temu
      pecherzyk mial 7,7mm a dzis..16,4!!mm lekarz stwierdzila ze widac juz dzidzi i
      ze ma 5,4 mm i ze bije serduszko!! a wiec plod jest zywy..stwierdzila ze
      uszkodzone plody sa"samoistnie" usuwane przez organizm a widzi tu ze wszystko
      musi byc ok bo w przeciwnym razie maly nie rosl by tak szybkosmile..tyle ze
      pokazala mi takze miejsce gdzie wedlug niej nastapilo"oderwanie" i widac bylo
      rzeczywiscie dluga na 4,5 mm czarna"dziurke" skad nastapilo krwawienie..lekarz
      zapisala mi luteine dopochwowo 2 razy po dwie tabsy!! chociaz to lek pod
      jezyk(kazala mi sie nie dziwic) nastepnie raz dzisiaj relanium( o Boze gdy
      poczytalam ze to szkodzi dziecku to naprawde zrobilo mi sie nieprzyjemnie) ale
      powiedziala ze dzis koniecznie dla obkurczenia macicy a jutro jesli nie bedzie
      krwawienia to juz nie, i dodatkowo 3 razy dziennie aspargin forte..powiem tak:
      boje sie z tymi lekami..ich jest tyle i wszystkie jakies takie silne..i
      lezec!!!!dwa tygodnie!!! kiedy powiedzialam jej o moich obawach z tymi lekami to
      ona jak na mnie nie fuknie: to twoja sprawa! bierze lb nie bierz! jak nie ufasz
      mojej 30-letniej praktyce to juz twoj problem!ja bym zapisal te leki nawet matce
      5-rga dzieci!!:"
      kurde, babki nie wiem co myslec..z jednej strony bardzo sie boje o dzieciatko a
      zdrugiej boje sie bardziej ze zaskodze mu/jej tymi lekami..dawniej nasze matki
      nie mialy mozliwosci usg ani zadnych sopecjalistycznych lekow a zyly i rodzily
      zdrowe dzieci!!! co wy na to?
      • palkac Re: plamienie--czy to poważne? 27.01.07, 17:22
        Bloomoo nie martw się te leki nie zaszkodzą Twojej dzidzi. Jestem farmaceutką i
        wiem co piszę.
        Luteiny są dostępne w dwóch postaciach: Jedna doustna podobno koszmarna w
        stosowaniu (tabletki podjęzykowe) a druga dopochwowa (tabletki dopochwowe).
        Aspargin nie zaszkodzi bo to magnez z potasem to żeby Cie nerwy nie zżerały no i
        skurcze się zmniejszą. To relanium tez na uspokojenie. Jak leżałam w szpitalu na
        ginekologii to wszystkim ciężarnym na podtrzymaniu dawali relanium - to normalna
        praktyka.
        • aguska25 Re: plamienie--czy to poważne? 28.01.07, 09:45
          kochana ja mialam zagrozona pierwsza ciaze od poczatku - lezalam bralam mase
          lekow- tez plamilam i inne dolegliwosci mialam - relanium , luteina i imagnez
          nie zaszkodza- lekarz przepisal aby pomoc!!!! leki te sa n apodtrzymanie a nie
          zaszkodzenie dziecku !!! ja bralam tyle lekow - ciaze donosilam i dziecko
          zdrowe- teraz niedlugo konczy 2 latka!! nie rozsadne byloby nie brac!!!
          moglabys wtedy zaszkodzic , plamienia to nie przelewki!!! uwazaj i stosuj sie
          do zalecen lekarza!!
    • anshumali Re: plamienie--czy to poważne? 27.01.07, 14:50
      hello
    • mimarika Re: plamienie--czy to poważne? 28.01.07, 11:56
      powinnaś jak najszybciej zareagować - skontaktuj się z lek. Jak mi powiedział
      gin, żednaego, nawet drobnego plamienia podczas ciąży nie wolno lekceważyć.
      Miałam plamienie w 7 tyg. ciąży. Zauważyłam je wieczorem, gdy rozbierałam się
      pod prysznic. Zadzwoniłam do swego lek.
      Mimo,że przyjmuje tylko w określone dni, zalecił przyjść następnego dnia
      raniutko do siebie na oddział. Na szczęście skończyło sie tylko na przepisaniu
      llekarstwa( duphaston), ale przyjmowałam go dość długo ( do 5 m0ca). teraz już
      wszystko jest dobrze.
      Tak więc na wwszelki wypadek skontaktuj sie z lek.
      • bloomoo Re: plamienie--czy to poważne? 29.01.07, 11:50
        dziekuje wam wszystkim za odpowiedzie!!

        lezalam w wyrku cale dwa dni..moj facet skakal wkolo mnie jak nigdy..przynies
        wymnies pozamiataj..now szystko..ale dzis..musialam isc na 2 godziny do
        pracodawcy bo okazalo sie ze nikt oprocz mnie nie umie obslugiwac tego programu
        wiec poszlam..wtedy zauwazylam ze nastawienie mojego szefa z "calkiem dobrego"
        na poczatku jak tylko powiedzialaam o ciazy sie zmienielo drastycznie..byl
        niemily, stweirdzil jakie ja mam plany bo jak ja zaczynam juz"lezec" od 6
        tygodnia to pewnie chce jeszcze kolejne 8 mcy!! nie spodziewalam sie..

        i do tego kaza mi przyjsc w srode na dwie godziny bo odbedzie sie egzamin na
        rzeznikow ktorych wyslylam y do Holandii i ja zawsze ich przyjmuje i tlumacze z
        angielskiego a moi pracodacy nie potrafia i stad bylo"niby grzeczne" zapytanie
        pracodawcy ale bez wyjscia czy moge jednak przyjsc w ta srode na 2 godziny bo
        ten egzamin...juz sama nie wiem co robic..mowilam mu ze o ile bede mogla o tyle
        bede pracowac jak dlugo sie da...czuje sie teraz tak jakby on oskarzal mnie ze
        specjalnie mam taka sytuacje ze leze i bede tak lezec przez kolejne 8 miechow a
        on musi placic na mnie poelne stawki!

        kurde, pojde w ta srode ten ostatni raz tak jak przyszlam dzisiaj..staram sie
        nie denerwowac, wiem ze mam lezec, ale co zrobic|? wiem, jestem nierozwazna,
        ale stosuje sie do zalecen lekarza, leze(ile moge) i biore wsyztskie leki..
        ale juz sama nie wiem co myslec o tym pracodawcy..
        • brydka26 Re: plamienie--czy to poważne? 29.01.07, 13:17
          Wiesz co Bloomoo, nie podoba mi sie ten Twoj pracodawca. Jakbys zlamala noge w
          3 miejscach to tez by Ci kazal przyjsc?
          Z tym lezeniem, to ja mialam podobna historie, po lekkim plamieniu dostalam
          duphaston i nakaz prowadzenia fotelowo-kanapowego zycia. Nastepnego dnia mialam
          isc do pracy (nie bywam tam codziennie, ale akurat nast dnia musialam byc i
          koniec) i zapytalam czy naprawde nie wolno mi wyjsc z domu. Z pewnych wzgledow
          wolalabym, zeby tam jeszcze o ciazy chwile nie wiedzieli, a jakbym nagle nie
          przyszla, to pewnie by sie wydalo. Gin powiedzial, ze mam uwazac, nie skakac,
          nie wyglupiac sie, ale swiat sie nie zawali. Pewnie, kazdy przypadek jest inny.
          Wiec pewnie z jednej strony nic dziwnego, ze wpadasz do pracy bedac na
          zwolnieniu, ale w tej sytuacji, to Ty robisz grzecznosc pracodawcy. Poza tym
          malo juz pamietam z prawa pracy, ale cos mi sie kolacze, ze jak pracownik jest
          na zwolnieniu, to w ogole nie wolno mu teoretycznie do tej pracy przychodzic.
          Kolejna rzecz, ze pracowawca placi za pracownika, ktorego nie ma w pracy z
          powodu choroby chyba tylko przez pierwszy miesiac. Potem w razie czego placi
          ZUS. Wiec nie bedzie w razie jakies mega awarii placic Ci osobiscie przez cala
          ciaze. Wydaje mi sie, ze jesli chcesz byc w stosunku do niego lojalna,, a nic
          zlego sie nie dzieje (nie plamisz juz, nie boli Cie nic), to mozesz wpadac do
          pracy, ale wytlumacz mu, ze to Ty robisz mu grzecznosc. I zeby tak na Ciebie
          nie patrzyl, bo w kazdej chwili kazdy z pracownikow moze zlamac konczyne(to sie
          zdarza nawet premierowi, wpasc pod samochod, dostac zapalenia oskrzeli i
          zachorowac na raka. Ciaza nie jest choroba, ale to nie Twoja zlosliwosc, ze nie
          wszystko w 100% jest idealnie.
          • bloomoo Re: plamienie--czy to poważne? 30.01.07, 10:01
            czesc


            wiem ale wczoraj bylo jeszcze gorzej..sad..kiedy juz zrobilam im ta grzecznosc bo
            w koncu literka B na zwolnieniu to ciaza a lezec to lezec a nie hasac do pracy,
            to kiedy moj pracodawca na chwile sie ulotnil ksiegowa, czyli jego rodzina jakas
            tam szwagierka zaczela dziwne rzeczy gadac jakos wyszlo to tak ze zaczela mnie
            oskarzac ze widziala mnie w sobote na tej i na tej ulicy i widziala moj samochod
            z otwarta maska i ze to na pewno bylam ja(!!) ale ze nie miala czasu w sobote
            sie zatrzymywac to nie zrobila tego i fakt ze wczoraj nie przyjechalam
            samochodem(wolalam nie bo bylo slisko i moj facet mnie przywiozl zebym
            wykonywala jak najmniej ruchow) to jeszcze dobitniej swiadczy o tym ze to bylam
            ja bo mi sie pewnie woz zepsul a nie, ze facet mnie przywiozl...zatkalo mnie!!
            dodala jeszcze ze "nie powiedziala tego szefowi ale powinna to zrobic zeby on
            wiedzial jakie ja rzeczy na zwolnieniu wyrabiam.." zatkalo mnie podojnie1!!
            przeciez od piatku do poniedzialku lezalam zgodnie z zaleceniami lekarza!! nosa
            nie wysciubilam...a jeszcze do tego "mam przyjsc w srode bo jest kolejny egzamin
            i przyjezzda holender a oni po angielsku nie umieja i od tego mnie maja i nie
            beda nikogo zatrudniac do tego zeby im potlumaczyl"...atmosfera jest naprawde
            nieprzyjemna..a jak im powiedzialam o ciazy to..sie uciezszyli!! szef nawet
            przyniosl mi torta!!a ksiegowa stwierdzila ze kiedy jak ni e teraz mam miec
            dziecki...a teraz..koszmar!! zaczynam sie denerwowac a to nie
            wskazane...zastanawiam sie czy jesli oni sa tacy to czy nie ulatwic im sprawy i
            nie dac im mojego zwolnienia az do dnia porodu...?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka