Dodaj do ulubionych

Odejscie wód płodowych

30.01.07, 20:47
Chciałam zapytać jak wygląda odejście wód płodowych?. Czy jest jednorazowe
chluśnięcie czy trwa to dłużej tzn. sączy się? I w jakiej ilości mniej więcej?
Z góry dziekuje za odp.
Obserwuj wątek
    • aga55jaga Re: Odejscie wód płodowych 30.01.07, 21:03
      róznie - u mnie było to jedno ciepłe chlup - a potem chlup co jakiś czas.
    • megg_an1 Re: Odejscie wód płodowych 30.01.07, 21:21
      no niestety jest to roznie mnie obudzilo mokre o 2 w nocy do rana delikatnie
      bylo mokro tak na zwykla podpaske rozkrecilo sie z laniem okolo 9 jak juz bylam
      w szpitalu ale cudownie nic mnie nie bolalo az do 11 jak maly sie urodzil przez
      cc. A rozwarcie mialam prze tydzien 5 cm i nic nie czulam. NIe powiem calkiem
      mi sie to podobalo. A kolzanka z sali miala dzikie bole tez w trakcie
      odchodzenia wod. Kazda z nas jesr inna smile Powodzenia.
    • elza78 Re: Odejscie wód płodowych 30.01.07, 21:47
      mi odeszla tak znikoma ilosc ze gdyby mni cos nei tknelo to pomyslalabym ze to
      nie to, to nie musza byc cale wiadra, to zalezy w jakim miejscu peknie pecherz
      plodowy
    • agamama123 Re: Odejscie wód płodowych 30.01.07, 22:01
      Ze mnie się lało jak z dziurawego wiadra.
    • vicky.81 Re: Odejscie wód płodowych 30.01.07, 22:15
      Dzis wlasnie chcialam poruszyc ten sam temat, bo nie chcilabym zalac panu
      taksiarzowi wnetrza taksowki, nie wiem jak sie na to przygotowac, jak chlusnie
      wiadro wody?? Wiem ze moze nie chlusnie i bedzie sie saczyc to chyba podpaska
      wystarczy, a co na takie wiadro??? 'moze to troszzke techniczne i dziwne
      pytanie ale jedno z wielu ktore mnie gnębi smile

      pozdrawiam
      • aga55jaga Re: Odejscie wód płodowych 30.01.07, 22:25
        eee wiadro niemożliwe - dobra podpaska przyjmie to co trzeba.
        • mynia0 Re: Odejscie wód płodowych 30.01.07, 22:31
          niekoniecznie - mnie wody chlusnęły raz, a dobrze smile

          nigdy nie wiadomo, jak będzie smile
      • adas03 Re: Odejscie wód płodowych 30.01.07, 22:30
        u mnie było dość atrakcyjnie, mozna by rzec - wyruszyłam do toalety za potrzebą
        i chlup ... wycieranie podłogi (ok. 01:30 rano), i tak delikatnie cjupało cały
        czas - po trochu, po trochu - rada techniczna: zabrać sporo zwykłych ręczników
        (NIE PAPIEROWYCH czasami) i podłożyć sobie pod pupę na siedzenie w samochodzie
        (u nas to się sprawdziło). Co prawda było trochę zamieszania na porodówce:
        Pielęgnirka: do porodu?
        Ja: jak widać.
        P: Dojdzie pani sama, czy dać wózek?
        Ja: Dojść dojdę, ale nie wiem kto za mną będzie wycierał ...
        Możecie sobie wyobrazić jak szybko posadzono mnie na wózeczek i z gracja
        powieziono ku nieuniknionemu ...
        Chlupało ze mnie cały czas... nawet na foteli gin., ale pani doktor na moje
        obiekcje (i co teraz) odparła: tym ma się pani nie przejmować, od sprzątania sa
        salowe, a pani ma tu dużo wazniejsze zadanie przed sobą.
        Czyli ogólnie OK.
    • clas_sic Re: Odejscie wód płodowych 30.01.07, 23:11
      kiedy trafiłam do szpitala, lekarz przyjmujący mnie na oddział zapytał, kiedy
      odzeszły mi wody. Powiedziałam, że nie odchodziły mi. Byłam po terminie 11 dni i
      już podczas porodu położna stwierdziła "musiały sie pani po prostu stopniowo
      wysączyć", bo jakąś godzinę przed porodem lekko "chlupneło", i może było tego
      jakieś 100ml...

      A więc jak widzisz - za każdym razem jest inaczej
    • ewcia1980 Re: Odejscie wód płodowych 31.01.07, 11:24
      U mnie nie było żadnego chlusniecia i dlatego jak wody zaczeły mi odchodzic to
      nie bardzo wiedziałam czy to juz to czy jeszcze nie (tym bardziej, ze do
      terminu były jeszcze 3 tygodnie).
      Poinformowałam męża, ze chyba cos sie dzieje ale nie wiem czy to nie fałszywy
      alarm. mąż zdziwiony, bo jak można nie wiedziec smile

      Stwierdziliśmy, ze zjemy kolacje (nie ma to jak objeśc sie przed porodem) i
      pojedziemy do szpitala.
      podczas kolacji juz nie miałam watpliwości, ze sacza mi sie wody bo było ich
      coraz wiecej.
      I rzeczywiście recznik był niezastapiony (podpsaka nie wystarczyłaby).

      pozdrawiam
      Ewelina
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka