paulina812
03.02.07, 14:47
Poszłam do szpitala w 40 tyg. ciąży urodzić żywe i zdrowe dziecko. Podczas
porodu położna chciała kolejny raz posłuchać tętna dziecka ale nic już nie
było słychać. Mój synek urodził się okręcony pępowiną, 3-4 razy wokół szyi,
na nóżce a na pępowinie długiej miał węzeł prawdziwy i rzekomy, udusił się....
(w dniu porodu miałam robione USG)
Może są tu matki, które również straciły dzieci podczas porodu. Jak dałyście
sobie radę ? Po jakim czasie stanęłyście na nogi? Bo mnie teraz świat się
zawalił....