Dodaj do ulubionych

Mój synek zmarł przy porodzie

03.02.07, 14:47
Poszłam do szpitala w 40 tyg. ciąży urodzić żywe i zdrowe dziecko. Podczas
porodu położna chciała kolejny raz posłuchać tętna dziecka ale nic już nie
było słychać. Mój synek urodził się okręcony pępowiną, 3-4 razy wokół szyi,
na nóżce a na pępowinie długiej miał węzeł prawdziwy i rzekomy, udusił się....
(w dniu porodu miałam robione USG)
Może są tu matki, które również straciły dzieci podczas porodu. Jak dałyście
sobie radę ? Po jakim czasie stanęłyście na nogi? Bo mnie teraz świat się
zawalił....
Obserwuj wątek
    • salinas Re: Mój synek zmarł przy porodzie 03.02.07, 14:51
      Wspołczuje Ci ogromnie, moze tu znajdziesz pocieszenie ....


      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16556
      • joanna238 Re: Mój synek zmarł przy porodzie 03.02.07, 19:32
        Paulinojestem taką samą mamą jak ty straciłamswoją córeczkę 16 miesiecytemuw
        takich samych,ten samszpitalnyscenariusz z drobną reóżnica że zrobiono micc
        imała żyła jeszcze dobę ,urodziła sie w silnej zamartwicy.Brakujemisłów i myśli
        gdysłyszę że tak dzieje sie nadal, że mamy tracą swoje dzieci że takniewinne
        istotyumierają cześto przez zaniedbanie personelu medycznego który podchodzi
        dośmierci noworodka w sposóbnie nieludzki.Kochanie nie jest łatwo dla żadnej z
        takich mam jak my bo trzeba sie zmierzyć z niepodwracalnym faktem -śmiercią
        własnego dziecka nie chodzi o pogodzenie bo ze śmiercia swojego maleństwa bo z
        tym nie pogodzisz sie nigdy, ttylko przyjecie tego że to co sie stało jest nie
        odwracalne, nie cofniesz czasu nie zmienisz tego co jest.
        Jaw tej chwili jestem w 13 tc to co prezeżywam iczuję często jest na pograniczu
        ludzkiej wytrzymałości, tęsknota do Julci ,żal ,obawa oto dziecko które teraz
        żyje we mnie.Tęsknie nie mniej niż rok,pól rokutemu,łzy są tak samo gorzkie jak
        wtedy, to samo pojawijace sie kazdego dnia pytanie"dlaczego my,ja mojaJulcia"
        tego nikt nie zmieni i dotego mam prawo,tylko teraz pojawiło sie sie w moim
        życiucoś co odeszło ze śmiercia Juleczki-nadzieja,coś co obawiałam sie że już
        niedoświadcze- a jednak jest.
        Jestem zTobą całym secem przytulam ciebie mocno i płaczę razem z Tobą,możesz
        pisać na meila kiedy chcesz, chcesz to odezwij sie na gg 4611612

        To dla twojego Aniołka (*)(*)(*)
      • kara_18 Re: Mój synek zmarł przy porodzie 04.02.07, 15:10
        hej ja jeszcze nie mama dzieci ale chcialam powiedziec ze rok temu siostra
        mojego chlopaka urodzila curke_gabrysie niestety okazalo sie ze wade serca
        miala operacje i wydawalo sie ze bedzie wszystko koej a tu nagle 27 sierpnia
        2006 roku umarla!!! udusila sie niewiadomo dlaczego przypuszczaja ze dlatego bo
        bylo wtedy bardzo cieplo na polu i srce sie meczylo podwujnie z goraca!!!!
        pozdrawiam i wsp€lczuje!!!
      • agabelkner2 Re: Mój synek zmarł przy porodzie 07.02.07, 20:54
        popłakałam sie
        jestem w ciązy z drugim dzieckiem
        ale jestem w 4-tej ciży
        dasz rade
        trzymaj sie
    • yola13 Re: Mój synek zmarł przy porodzie 03.02.07, 14:51
      przedewszystkim współczuje ci bardzo, trzymaj sie ale szpital pozwałabym do
      sądu, to jest prawie niemozliwe ze tego nie było widać na USG, moja kolezanka
      miała 2 tyg. temu cesarkę bo w dniu porodu na USG wyszło ze syn jest okręcony
      pepowiną, nie zastanawiali sie ani chwili
      • paulina812 Re: Mój synek zmarł przy porodzie 03.02.07, 14:58
        Przy badaniu USG w dniu porodu lekarz powiedział jedynie, że mam mało wód. Inny
        lekarz powiedział mi później, że jeśli jest mało wód to ciąża kwalifikuje się
        do cesarki.
        Chciałabym o tym wszystkim jak najszybciej zapomnieć (o porodzie, pogrzebie),
        nie o moim synku oczywiście, bo o nim nigdy nie zapomnę, zawsze będę kochać
        mojego Wiktorka i pamiętać o nim.....
      • aga55jaga Re: Mój synek zmarł przy porodzie 03.02.07, 23:54
        nie bronię lekarzy - ale naprawdę nie widać wszystkiego na USG - np węzłów na
        pępowinie. MOja córka także urodziła się z supłem na pępowinie, USG miałam kilka
        razy i to baaaardzo dokładne - na szczęście córeczka żyje, chociaż niewiele
        brakowało.
    • szyma13 Re: Mój synek zmarł przy porodzie 03.02.07, 15:00
      bARDZ ALE TO BARDZO WSPÓŁCZUJĘ I ŚCISKAM sad((((((
    • morda296 Re: Mój synek zmarł przy porodzie 03.02.07, 15:21
      Strasznie Ci współczuję i nic nie mogę dla Ciebie zrobic, więc pomodlę się za Ciebie i twoje dzieciątko
      • werecha Re: Mój synek zmarł przy porodzie 03.02.07, 15:40
        dlaczego życie jest takie okrutne?????
        przykro mi bardzo,
        bądz silna. pozdrawiam
    • mrowka75 Re: Mój synek zmarł przy porodzie 03.02.07, 15:29
      bardzo Ci współczuję, trzymaj sie skorzystaj może też
      www.strata-dziecka.org.pl/
      i tu:
      www.dlaczego.org.pl/index.html
    • dorianne.gray Re: Mój synek zmarł przy porodzie 03.02.07, 15:35
      Bardzo Ci współczuję, zapalam świeczkę dla Twojego synka, trzymaj się,
      pozdrawiam

      [*]

      • j0204 Re: Mój synek zmarł przy porodzie 03.02.07, 15:44
        Dlaczego......sad(((((((((
        brak mi słów, wiem co czujesz, tez starciłam dziecko;-(

        zajrzyj na podane powyżej fora, tam sa mamy (ja też do nich należę), które
        wspirają sie w każdej chwili.
        Ślę sił na dalsze dni......
      • joann14 Re: Mój synek zmarł przy porodzie 03.02.07, 21:56
        Wyrazy współczucia.Trzymaj sie cieplutko.Pozdrawiam
    • majka813 Dla Aniołka (*) 03.02.07, 16:49
      Bardzo, bardzo Ci współczuje. Szczerze, nie wiem co czujesz ale potrafie sobie
      wyobrazic. Moja kolezanka rownież straciła dzidziusia podczas porodu. Całą
      ciążę wszystko było w porządku,ciążą na 6, w dniu wyjazdu do porodu również.
      Rodziła w tzw. porzadnym szpitalu, znajoma polozna i pelne zaufanie do
      personelu a corcia jej umarla z winy lekarzy...za późno zdecydowali sie na
      cesarkę i niunia się udusiła. Jak sie później okazało to min. kolezanka nie
      powinna rodzic silami natury. Ja jestem pod koniec ciazy i bardzo sie boje
      porodu. Trzymam za Ciebie kciuki i życze Tobie i Twojej rodzinie dużo,duzo siły.
    • misiek25 Re: Mój synek zmarł przy porodzie 03.02.07, 17:15
      Przytulam Cię jak namocniej. Nie wiem co napisać. po prostu Cię przytulam...
      M.
    • widosna Re: Mój synek zmarł przy porodzie 03.02.07, 17:40
      Bardzo Ci współczuję...
    • mamagai Re: Mój synek zmarł przy porodzie 03.02.07, 18:24
      Wysłałam Ci maila na adres gazetowy.Odbierz proszę pocztę.
      • amel22 Re: Mój synek zmarł przy porodzie 03.02.07, 19:24
        Słowa nie wyrażą tego co chciałabym ci powiedzieć...,ale mam nadzieję że złe
        chwile już więcej do ciebie nie wrócą i będziesz jeszcze szczęśliwa .Tego ci
        życzę .
    • masumi2006 Re: Mój synek zmarł przy porodzie 03.02.07, 19:23
      Bardzo,bardzo współczuję.Wiem,że żadne słowa nie ukoją Twojego bólu,ale
      chciałabym żeby inne mamy-przeciwniczki cc zdały sobie sprawę,że psn to jednak
      ogromne ryzyko dla dziecka.
      Paulinko Twoj synek jest ciągle przy Tobie jako Aniołeczek.Jeszcze raz wyrazy
      współczucia.
      • aniak790207 Re: Mój synek zmarł przy porodzie 03.02.07, 20:08
        Boze! wspólczuje! ja bym tego nie przezyla..ja jestem w 40tc i bardzo sie boje,
        ze tez mnie to spotka i wiem, ze nie dam rady sie pozbierac..nie dam rady, znam
        siebie i swoja psychike dlatego wspolczuje Ci i lacze sie z Toba w bolu i
        szczerze podziwiam, ze potrafisz o tym pisac mowic, jestes silna kobieta
        jeszcze bedziesz szczesliwa matka!Twoj synek- aniolek teraz czuwa nad Toba i
        obdaruje Cie wyjatkowa troskliwoscia tak jak Ty to robilas przez 9 m-cy!
        • edzia.79 Re: Mój synek zmarł przy porodzie 03.02.07, 21:24
          Ogromnie,ogromnie Ci wspolczuje.Jestem w 17 tc i nie wyobrazam sobie nawet tego bolu jaki przechodzisz.Musisz byc silna bo Twoj Synus napewno nie chcialby Twojego smutku.Jestem z Toba calym sercem.
          • oleswava Re: Mój synek zmarł przy porodzie 03.02.07, 22:15
            Paulina, mam nadzieję, że moje pytanie nie będzie zbyt nietaktowne, ale czy
            mogłabyś napisać, czy bezpośrednią przyczyną uduszenia się twojego dzidziusia
            była ta pępowina okręcona wokół szyjki czy węzeł na niej?
            Naprawdę przepraszam, że o to pytam ale u mnie niestety jest spore
            prawdopodobieństwo, że dziecko też będzie okręcone pępowiną, chociaż też
            niestety nic nie widać na usg (bo tego podobno nie widać), ale widać, że
            pępowina jest obok główki dziecka bo mam nisko ułożone łożysko a dziecko jest
            już ułozone do wyjścia. Lekarka powiedziała, że o ile nie ma na pępowinie
            węzełków, nie musze się o nic martwić, ale ja jestem i tak przerażona,
            zwłaszcza po przeczytaniu tego postu.
            Ludzie, to takie cholernie niesprawiedliwe, że umierają dzieci!
            • paulina812 Re: Mój synek zmarł przy porodzie 03.02.07, 22:43
              Lekarz powiedział, że przyczyną zgonu był węzeł na pępowinie.Zawiązał się dużo
              wcześniej, gdy mały miał dużo miejsca w macicy i dużo się ruszał. W trakcie
              porodu, przy skurczach węzeł się zacisnął, malutkiemu zrobił się krwiak w
              główce, potem wylew. Lekarz powiedział, że dziecku wystarczą 2-3 minuty i się
              udusi. Podobno jest jakieś USG dopplerowskie(?)gdzie dokładniej widać tę
              pępowinę....
              Trzymam za Was kciuki.
              • benignusia Pauina-ja bym... 04.02.07, 00:31
                nie przeżyła takiej straty....jesteś naprawde silną kobietą...
    • marusia27 Re: Mój synek zmarł przy porodzie 03.02.07, 23:06
      Bardzo Ci współczuję...
    • beatar9 tam znajdziesz wsparcie 04.02.07, 14:21
      wita,nie współczuję Ci ponieważ nie byłam w takiej sytuacji i mogę się tylko
      domyślać co czuje osierocona matka...polecam Ci forum www.dlaczego.org.pl to
      forum dziewczyn w podobnej sytuacji,tam na pewno znajdziesz wsparcie i pełne
      zrozumienie a nawet pocieszenie...polecam,sama je odwiedzam mimo,że mam obok
      siebie mojego kochanego Synka;trzymaj się ciepło-Beata
    • kocurki_dwa Re: Mój synek zmarł przy porodzie 04.02.07, 15:29
      powinnas wytczyc proces szpitalowi i połoznej ewidentnie jej wina zaniedbania ..
      ja bym im nie popusicła!!!
    • gosika78 Re: Mój synek zmarł przy porodzie 04.02.07, 17:59
      Życzę Ci dużo siły.
    • wrzesniowka_1 Re: Mój synek zmarł przy porodzie 04.02.07, 18:28
      współczuję bardzo sad
    • kastap Re: Mój synek zmarł przy porodzie 05.02.07, 09:29
      Moje dziecko miałoby teraz 6 lat, dziś rocznica urodzin, zmarł bo miał wadę
      serca, był operowany ale nie udało się, miałam usg doplerowskie, wszystko na
      nim można zobaczyć, nigdy go nie zapomnę, był najpiękniejszy... Mam dwóch
      synków zdrowych (2 i 4 lata)starszy był okręcony pępowiną i poród był na moją
      kategoryczną prośbę(cięcie cesarskie) Dziewczyny naciskajcie na swoich lekarzy
      bo można.Inaczej traktowanie nas się nie zmieni. Pozdrawiam
    • melka_x Re: Mój synek zmarł przy porodzie 05.02.07, 09:33
      Zapraszam Cię do DLACZEGO, link w sygnaturce.
      • aguskin Re: Mój synek zmarł przy porodzie 05.02.07, 10:01
        teraz masz swojego Aniołka w niebie, który należy tylko do Ciebie,
        musisz się wypłakać, wyżalać, przejść przez wszystkie etapy żałoby,
        kiedy się pozbierasz to tylko zależy od Twoich predyspozycji, wrażliwości
        intensywności uczuć, dla każdego to inny czas,
        otulam cieplutko i płacze razem z Tobą, to ten rodzaj niemocy z krórym
        najtrudniej sie pogodzić
    • ulak77 Re: Mój synek zmarł przy porodzie 05.02.07, 19:36
      szczerze współczuję, musisz być silna,dasz radę, będzie dobrze
    • frykana Re: Mój synek zmarł przy porodzie 08.02.07, 12:33
      Pamiętaj, że jeszcze przyjdą piękne chwile. Ściskam Cię bardzo, bardzo mocno.
    • quiq Re: Mój synek zmarł przy porodzie 08.02.07, 13:23
      Moja siostra tak zmarła. Może 2 dni przed porodem okazało się, że nie zyje- to
      samo, pępowina wokół szyi. Położna nic mojej mamie nie powiedziała.Poród był
      naturalny. To bylo 30 lat temu.
      Mama zadręczała się,że to przez nią, bo w ciąży dużo cwiczyła. Ale dzięki
      temu,że potrafiła o tym mówic, jej rozpacz nie była destrukcyjna.

      Nie wiem, co napisac...

      Wypłacz się, porozpaczaj, wygadaj, będzie Ci lżej. Wszystko minie, może
      prędzej, może później. Daj sobie trochę czasu. Jesteś silniejsza niż myślisz,
      poradzisz sobie. Jestem z Tobą.
      • a.zaborowska1 Re: Mój synek zmarł przy porodzie 08.02.07, 13:58
        Ja odpisałam ci na meila. Chciałam jeszcze dodać mój nr. gg 6255003. Gdybyś
        chciała to pisz.
        A co do takich przypadków to niestety okręcenie pępowiną nie jest u nas w kraju
        wskazaniem do cesarki. Takie są procedury i nie ma nwet sensu łazić po sądach.
        Puki nie zmieni sie podejście do kobiet w ciąży, porodów i to, że wszystkich
        traktuje się taśmowo to dzieci będa umierały dalej. Moja córcia przypłaciła
        życie przez rutynę lekarzy. Postępowali zgodnie z procedurami szpitala a jednak
        natura ich zaskoczyła. Długo by na ten temat mówić, można by książki pisać co
        się dzieje o czym głośno nikt nie mówi. USG deppelowskie sprawdza przepływy w
        pępowinie czy są prawidłowe. Jeśli jest supeł wtedy mogą być zaburzone. Ale czy
        go widać to niewiem chyba nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka