Dodaj do ulubionych

Nowa praca a ciąża....

08.02.07, 10:03
Witam
Mam mały problem,od dawna chciałam zmienić pracę,tymbardziej,że pracowałam na
umowę zlecenie i teraz dostałam świetną propozycję w swoim fachu,w dodatku z
umową o pracę.Tylko że jestem w ciąży,kończę 3 mc i nie wiem,jak to
załatwić.Nie ma się co oszukiwać,że jeżeli powiem,że jestem w ciąży,to mnie
nie przyjmą,a z drugiej strony naprawdę zależy mi na tej pracy i widzę swoją
przyszłość w tej dziedzinie.Znowu jeśli wyskoczę z tą nowiną za miesiąc czy
dwa,to może być jeszcze gorzej .Czy któraś z Was była w podobnej sytuacji?Z
góry dziękuję.
Obserwuj wątek
    • olutek_m Re: Nowa praca a ciąża.... 08.02.07, 10:18
      Powiedz szczerze, że jesteś w ciąży. Zatajanie takiej wiadomości nie ma sensu.
      Koleżanka podpisała umowę o pracę w 6 miesiącu ciąży i pracowała do 8 miesiąca.
      3 miesiące po porodzie wróciła do pracy. Myślę, że tym bardziej ceni swoich
      pracodawców za to, że jej pomogli. A oni bardzo jej ufają.
      • szyma13 Re: Nowa praca a ciąża.... 08.02.07, 10:34
        olutek_m ma rację.
        Bądź szczera a możesz się przekonać że każdy jest człowiekiem.
        A pracodawca z pewnością doceni szczerość i będziesz miałą do czego wracać po
        macierzyńskim.
        POWODZENIA
        • deela ja bym jendak powiedziala 08.02.07, 10:41
          i w miare mozliwosci zdrowotnych pracowala jak dlugo sie da
          jesli ciebie naprawde chca to przyjma jesli nie... masz racje potem bedzie gorzj
          jesli zataisz
          • adamari1 Re: ja bym jendak powiedziala 08.02.07, 11:16
            Jestem w 21/22 tc, cztery dni temu zaczelam prace smile
            Przyjeli mnie doskonale wiedzac, ze jestem w ciazy.
    • mamazelki Re: Nowa praca a ciąża.... 08.02.07, 10:51
      Ja bym przyjęła kogoś,kto się przyzna szczerze smile
      Chyba tak zrobię...najwyżej nie wyjdzie i trudno.
      Dziękuję za pomoc smile
      • pysiaczek251 Re: Nowa praca a ciąża.... 08.02.07, 11:35
        powiedz szczerze, myślę, że nie zrezygnują z Ciebie, bo skoro będziesz teraz
        lojalna to i później w końcu będą mieli świadomość tego, że mogłaś to zataić.
        Napisz jak się rozwiąże Twoja sytuacja. Jestem bardzo ciekawa. Ja zaczynam
        myśleć o dzidziusiu, ale pół roku temu zmieniłam pracę, dostałam umowę na
        stałe, ale zastanawiam się po jakim czasie mogę zajść w ciążę...
        pozdrowionka
        • deela wlasnie 08.02.07, 11:37
          koniecznie napisz jak poszlo
          sama jestem ciekawa.......
          • a_gadek Re: wlasnie 09.02.07, 21:28
            no- ja mam ten sam problem... też usilnie szukam pracy, a jestem juz w 17tc,
            niestety nie mogę sobie pozwolić na niepracowanie ( wiadomo- kasa); a mam ten
            sam dylemat- mówić czy nie na początku...
            • moreno500 Re: wlasnie 10.02.07, 14:19
              prawda jest taka, że jak się nie powie, to już raczej po macierzyńskim nie ma
              gdzie wracać, szczególnie, że pierwsza umowa na 99% nie będzie na czas
              nieokreślony (przeważnie na okres próbny). lepiej powiedzieć.
              • mamazelki Re: wlasnie 10.02.07, 14:42
                Chodzi o to,że za trzy dni mam dostać umowę o pracę na rok,a po urodzeniu i tak
                nie będę miała z kim zostawić dziecka,więc raczej skorzystam z
                wychowawczego,dopóki nie podrośnie.Nie chcę zatrudniać opiekunki.Postaram się
                pracowac jak najdłużej,ale szczerze mówiąc poza Wami każdy mi odradza,żeby
                powiedzieć o ciąży...Pracodawca nie wykazuje żadnego zainteresowania nawet
                stanem cywilnym,a co dopiero dziećmi.Waham się jeszcze dlatego,że to duża firma
                i ja jestem tylko cząstką,zrobiłam bardzo pozytywne wrażenie,ale czuję się jak
                jedna z wielu,gdzie cały czas ktoś przychodzi a ktoś odchodzi i nie wiem,czy
                moje zniknęcie będzie wielkim zdziwieniem. confused
                • lucky_1 ten sam problem 10.02.07, 16:29
                  Ja tez mam podobny problem. Wprawdzie moze warunki troche inne, bo mieszkam w
                  Kanadzie. Ale 2 tyg. temu dostalam propozycje pracy i ja przyjelam. Wczoraj
                  skonczylam 9 tydz. Tez szarpalam sie z myslami jak to bedzie, czy moze im
                  powiedziec. Ale wszyscy do okola mowia ze ciaza to moja prywatna sprawa, no i
                  przeciez nie jestem chora tylko w ciazy. Wiem ze gdybym powiedziala to napewno
                  nie dostalabym tej pracy. Sama nie wiem jak to bedzie. Po 12 przepracowanych w
                  firmie tyg przysluguje mi prawo do macierzynskiego 1rok z gwarancja na powrot do
                  pracy. Dlatego nie powiedzialam i nie mowie,zreszta to dopiero 9 tyg. i nawet
                  nie wiem czy wszystko jest ok. bo tu pierwsze usg jest w 12 tyg. Zreszta nikt w
                  prywatnym sektorze nie bawi sie w sentymenty,wiec ja tez nie zamierzam. Zrob tak
                  zeby bylo dobrze dla Ciebie. W sumie nic nie tracisz. Jesli powiesz to pewnie
                  Cie nie przyjma( nie wiem wprawdzie jak jest w Polsce, ale w niby prorodzinnej
                  Kanadzie nie przyjma napewno)
                  Pozdrawiam serdecznie
                  • a_gadek Re: ten sam problem 12.02.07, 13:00
                    w mojej poprzedniej firmie nawet jak sie pracowało już na czas nieokreślony to
                    dowiadując się o ciąży szef szukał pretekstu jakby się tu ciebie pozbyć (
                    wiadomo, zwolnić nie mógł, ale mógł cię wykończyć psychicznie na tyle, że
                    samemu się odchodziło); no i miał zabezpieczenie w postaci bardzo niskich
                    wynagrodzen, jakie się wtedy dostawało, bez względu na to czy pracowałaś i się
                    starałaś, czy poszłaś na chorobowe ( były premie uznaniowe, ale dawał je tylko
                    wtedy, jak chciał, a gdy pojawiała sie ciąża bardzo bardzo tego nie chciał-
                    jeśli wiesz, o czym mówię); ja niestety w takich warunkach pierwszą ciązę
                    poroniłam, a potem sama odeszłam nie widząc dla siebie żadnej przyszłości w tej
                    firmie; obecnie znów jestem w ciąży ki szukam kolejnej pracy, ale wątpię, czy
                    bym się przyznała już na starcie- jak dla mnie to odebranie sobie szans już na
                    samym początku.... ( a może mam już taki uraz?)
        • eviolini Re: Nowa praca a ciąża.... 13.02.07, 21:19
          hej Pysiaczek,
          przeczytaj moj post.
          w moim przypadku szczerosc zupelnie sie nie oplacila.
          bylam wybrana kandydatka i przed koncem wychylilam sie zeby powiedziec o moim
          zupelnie swiezym stanie - 8 tyg.
          no i podziekowali mi nazajutrz , anulujac ostatnia rozmowe.

          probuje jednak widziec pozytywne strony, ze przynajmniej firma pokazala co sa
          warte w praktyce jej obietnice na samym poczatku....
          mimo wszytsko trudno.

          pozostaje marzenie o pracodawcy o otwartym a nie ciasnym umysle.
    • eviolini Re: Nowa praca a ciąża.... 13.02.07, 21:12
      hej, moja historia jest bardzo bardzo swieza.
      moze was zainteresuje.
      Aktualnie pracujac, otrzymalam ciekawa propozycje pracy na kluczowe stanowisko
      w miedzynarodowej firmie. Rekrutacja byla dosc sprawna i bardzo szybko
      kontaktowano sie ze mna na kolejne etapy. okazalo sie ze bylam najlepsza
      kandydatka i wlasnie takiej osoby szukali. pozostal jeden ostatni etap i
      umowilismy sie na niego na konkretny dzien. tuz przed ostatnim etapem
      dowiedzialam sie ze jestem w ciazy. z natury bedac osoba aktywna, zamierzam byc
      aktywna rowniez w ciazy.
      postanowilam grac w otwarte karty i jeszcze tego samego dnia po umowieniu sie
      na rozmowe zadzwonilam z dodatkowa informacja o moim stanie, uzasadniajac ze
      nie jest to bynajmniej rezygnacja z mojej strony.
      Informacje przyjeto, poinformowano mnie, ze nie powinno byc to przeszkoda i
      potwierdzono termin.
      Na zajutrz jednak zadzwoniono do mnie i odmowiono spotkanie mowiac mi wprost-ze
      moj stan jest tutaj elementem kluczowym takiej decyzji i oczywiescie jakies
      dodatkowe trelelele/
      poczulam sie jak trendowata. Jakby w sekundzie moje doswiadczenie i
      wiedza,utracily zupelnie na wartosci a ja stala sie trendowata na umysle!
      Okropnosc. Nikomu tego nie zycze.
      Co wy na to ?

      mimo wszytsko podtrzymuje, ze nalezy powiedziec o ciazy. bo jesli dla
      przyszlego pracodawcy ciaza jest "niepelnosprawnoscia umyslowa" a nie tylko
      tymczasowym stanem fizycznym, to warto dowiedziec sie tego na poczatku, a nie
      byc zwolniona po powrocie z maciezynskiego.
      Wszytskim pracodawcom , dla ktorych stan ciazy nie byl przeszkoda- gratuluje
      otwarcia umyslu! tak trzymac.

      niemniej jednak nadal pozostaje zbyt duzo osob z mozgiem jak orzeszek.....

      pozdarwiam nieco w dolku mimo wszytsko
      • monikaj21 Re: Nowa praca a ciąża.... 13.02.07, 21:57
        Myślę, że to nie jest tak, że to Ty straciłaś coś w oczach pracodawcy ale po
        prostu sytuacje ułożyła się tak, że być może nie byłabyś w stanie zrealizować w
        tej chwili wszystkiego czego oczekiwał od poszukiwanej osoby. Jeśli w firmie
        jest coś do zrobienia i szuka się do tego specjalisty to zwykle są to zadania
        długoterminowe. Zakładając, że wszystko byłoby super z Twoim zdrowiem (a nie
        zawsze niestety tak jest) to mogliby liczyć na Ciebie przez maksymalnie 8
        miesięcy, potem pewnie miałbyś jakąś przerwę w pracy. Co innego gdy chodzi o
        stanowisko niewyspecjalizowane - czyli takie gdzie łatwo ktoś może Cię
        zastąpić - w tym wypadku tak nie było.
        Ja jestem w połowie ciąży i gdyby tak nie było od 1 marca pracowałabym
        prawdopodobnie w innej firmie na dużo lepszych warunkach (mojemu zespołowi
        zaproponowano przejście i przechodzi a ja zostaję). No cóż, czasami coś nam się
        nie zgrywa w czasie...

        eviolini napisała:
        Wszytskim pracodawcom , dla ktorych stan ciazy nie byl przeszkoda- gratuluje
        > otwarcia umyslu! tak trzymac.

        Nie sądzę, że zatrudnianie kobiety w ciąży jest dodowem otwartego umysłu i
        odwrotnie (niezatrudnianie-zamkniętego). Wszystko zależy od sytuacji firmy.
        Gdybym na początku ciąży przeszła do innej firmy z najlepszymi intencjami to
        teraz byłabym na zwolnieniu (czego przecież nie planowałam), po porodzie też by
        mnie nie było, a gdybym chciała wrócić nawet bardzo szybko to wiem, że też nie
        byłabym w pełni dyspozycyjna (chciałabym parę miesięcy pokarmić, co dla mnie
        wyklucza częste kilkudniowe delegacje). U tego pracodawcy przepracowałam już 6
        lat (w tym czasie urodziłąm jedno dziecko i byłam na macierzyńskim), wrócę tam
        po macierzyńskim (być może wezmę krótki wychowawczy jeśli nie będę mogła
        podgodzić wszystkiego) i jak sytuacja się ustabilizuje to ewentualnie zacznę
        się zastanawiać czy szukać czegoś innego czy nie.
        • eviolini Re: Nowa praca a ciąża.... 14.02.07, 09:26
          Hej,

          Dobrze jest tez popatrzyc na to innymi oczami.
          Ja natomiast sama zbudowalam swoja obecna ekipe.
          Jesli znajduje wlasnie "TA" osoba, ta perelke, i widze, ze zaiteresowanie jest
          obustronne, to jestem w stanie nagiac rozne warunki, aby rozpoczac taka
          wspolprace. Nigdy sie na tym zle nie wyszlam. Od 2ch lat niekt ode mnei z ekipy
          nie odszedl i mam bardzo lojalnych pracownikow. Jestem zdania, ze firmy zbyt
          czesto szukaja rozwiazan posrednich, krotkoterminowych, zamiast patrzec
          dlugoterminowo.
          Jesli kazda ze stron zrobi krok do przodu, to taka wzajemna wspolpraca owocuje
          i oparta jest na wzajemnym zaufaniu.
          E
    • mamazelki Re: Nowa praca a ciąża.... 13.02.07, 21:30
      U mnie powoli wszystko samo się wyjaśnia, otóż- praca wcale nie jest taka
      super ,jakby się wydawało-trochę mi przykro,bo wyobrażałam to sobie inaczej i
      tak też to było przedstawione w ofercie i rozmowach.Miałam po 3 dniach dostać
      umowę o pracę, ale na razie ,mimo tego,że świetnie mi idzie, dostałam zlecenie
      do końca lutego i obiecaną umowę o pracę od 1 marca, na rok.Do porodu zostało
      mi pół roku i zależy mi bardzo na tej umowie. O ciąży nie powiem, bo raczej nie
      będę chciała tam wracać,a nigdzie indziej już nie znajdę szansy na
      pracę.Trzymajcie się dzielnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka