Dodaj do ulubionych

czuje sie fatalnie

23.03.07, 09:45
4 lata temu urodzilam coreczke, byla wymarzonym dzieckiem. Teraz jestem w 7
tc, niestety nie ciesze sie z tej ciazy, moze byloby inaczej gdyby maz mnie
wspieral, ale on od samego poczatku nie chcial drugiego dziecka. Pomimo ze
jestesmy razem, ja czuje sie jak samotna matka. Strasznie to dolujace, tym
bardziej, ze ja tak bardzo marzylam o drugim maluchu.
Obserwuj wątek
    • edzia.79 Re: czuje sie fatalnie 23.03.07, 09:49
      Moze maz zmieni zdanie jak zobaczy rosnacy brzuszek??
      Przykro ze teraz jestes sama .
      Pozdrawiam mocno i pamietaj o maluszku.
      • dorota814 Re: czuje sie fatalnie 23.03.07, 09:52
        dzieki, nie wiem kiedy sie zmieni i czy wogole, coreczka jest jego oczkiem w
        glowie a tu takie rozczarowanie. Staram sie myslec o dziecku, ale to trudne.
    • asia19813 Re: czuje sie fatalnie 23.03.07, 09:54
      nie załamuj się, moja mam mi robiła wyrzuty, że za wczesnie na ciążę (chodzi o
      pracę), ale się nasłuchałam, teraz tez czasem cos powie, szczególnie jak miałam
      problemy, to tłumaczyła że jak bym poczekała to na pewno byłoby wszystko w
      porządku. Na szczęście nie brałam tego do siebie, miałam mężą przy sobie. '
      Dziecko to radosc, zobaczysz za jakis czas to się odmieni, niech mąż
      sieprzyzwyczai do nowej sytuacji, zobaczysz jeszcze cię będzie na rękach
      nosił.. Powodzenia, trzymaj się
      • edzia.79 Re: czuje sie fatalnie 23.03.07, 10:03
        A moze poprostu zle odbierasz jego zachowanie??
        Moze on zachowuje sie normalnie a ty oczekiwalas radosci??
        pamietaj ze dla faceta poczatek ciazy to cos nierealnego.
        U mnie bylo podobnie:mamy juz synka i caly czas mowilismy ze drugi tez bedzie chlopiec.Przed usg polowkowym mowilam mezowi ze przeciez moze byc tez dziewczynka a on na to ze on nie bierze takiej ewentualnosci pod uwage.Na usg wyszlo ze mialam racje.Spodziewalam sie od niego jakiejs reakcji,komentarza,myslalam ze jest zly (jakie to glupie!!) a on nie wpadl na taki pomysl!!!!Dla niego bylo to kolejne usg.Ja ryczalam a on nic.Potem mowil ze bardzo sie cieszy ,ze chcial dziewczynke.
        Ja odebralam to sytuacje tak jak bylo mi wygodniej
        Ech ci faceci smile)
        Porozmawiaj z mezem moze tez przesadzasz??
        • dorota814 Re: czuje sie fatalnie 23.03.07, 10:06
          kiedy zobaczylam jego mine, gdy poinformowalam go o ciazy, plakalam 3 dni,
          uwierz mi, bylby bardziej zadowolony gdyby tej ciazy nie bylo.
          • edzia.79 Re: czuje sie fatalnie 23.03.07, 10:28
            To smutne.
            Ale moze jak oswoi sie z ta mysla to mu przejdzie.
            Czemu tak reaguje jesli mozna spytac?
            Bo jesli jakis blahy powod to moze mu sie odmieni??
            • dorota814 Re: czuje sie fatalnie 23.03.07, 10:30
              od zawsze mowil, ze tylko jedno dziecko, a gdy pytalam o powod, odpowiadal "nie,
              bo nie" i badz tu madry i pisz wiersze. Przysiegam, sa dni kiedy najchetniej bym
              go... wink
              • mira-75 Re: czuje sie fatalnie 23.03.07, 10:57
                dorota814 trudno powiedzieć żebś sie nie przejmowała, bo to boli kiedy facet z
                którym jesteś tak się zachowuje.Ale teraz TY jesteś najważniejsza a nie on i
                jego miny. Niech stroi fochy to jego problem. Może jeśli nie będziesz zwracać
                na niego uwagę, gdy będziesz go ignorować albo nawet przesadnie pokażesz, że
                jego reakcja Cię śmieszy to może się zastanowi trochę nad sobą i coś zmieni.
    • kopalnia.diamentow Re: czuje sie fatalnie 23.03.07, 11:31
      dorota, wiem o czym piszesz
      mój mąż nie mówił, że nie chce drugiego dziecka ale teraz jak już się
      dowiedział to nie chciał sie przyznać nikomu (tylko najbliższej rodzinie), że
      będziemy mieli drugie dziecko. Bardzo mnie to denerwowało i pytałam go czego
      się wstydzi. Tłumaczy to tym, że urodzenie się pierwszego synka to było takie
      dopełnienie szczęścia w naszej rodzinie. Jest młody, miał dom, zasadził drzewo
      i brakowało mu tylko tego elementu - syna. A teraz czuje się jak
      cytuję: "dzieciorób". Nie odzywałam się do niego przez natępny tydzień.
      Zupełnie inaczej wyobrażałam sobie jego stosunek do tematu. Jest to dla mnie
      szczyt prostactwa! A ja w jego układance występuję jako co? Fizjologiczny
      ikubator?
      On oczywiście już teraz nie pokazuje swojego niezadowolenia (wręcz przeciwnie)
      ale dla mnie to jest robienie "dobrej miny do złej gry"
      Jestem bardzo zawiedziona bo zawsze czułam, że tworzymy coś wyjątkowego i że
      bardzo mnie kocha i wogóle złoty człowiek i odzwierciedlenie moich marzeń. A tu
      po 8 wspólnych latach takie kwiatki...
      • dorota814 Re: czuje sie fatalnie 23.03.07, 11:38
        dokladnie, widze, ze dobrze wiesz jak sie teraz czuje. Widzisz, moj maz ma
        podobne zdanie o "dziecorobach". O drugiej ciazy poki co nie poinformowal nawet
        wlasnej matki. Razem jestesmy od 7 lat, myslalam podobnie ja Ty, ze wiemy o
        sobie juz wszystko.
    • kopalnia.diamentow Re: czuje sie fatalnie 23.03.07, 11:37
      i jeszcze jedno - jesteśmy wymarzonymi kandydatkami do depresji poprodowej więc
      trzebaby coś zacząc robić ze sobą
      pozdrawiam cieplutko
      k.d.
      • dorota814 Re: czuje sie fatalnie 23.03.07, 11:40
        zabrzmi zabawnie, ale przed chwila pomyslalam dokladnie o tym samym. Musimy dac
        sobie rade. Bo kto inny, jak nie my. Wal.. facetow wink
        • morka11 też czułam sie fatalnie, 23.03.07, 12:53
          moje drogie, doskonale rozumiem Wasze smutki, ja przeszłam dokładnie to samo tj.
          mamy już synka 7 letniego, mąż ilekroć wspominałam o drugim dziecku, nie chciał
          wogóle tego słyszeć, kiedy spytałam, co by było gdybym jednak zaszła w ciąże,
          powiedział, że musiałabym szukać nowego męża.teraz jestem w siódmym miesiącu i
          jest ok, ale początki były straszne, nie dość, że myślałam, że fizycznie nie
          wytrzymam ciąży, wymiotowałam, miałam mdłości i inne atrakcje, to mój mąż
          dodatkowo namawiał mnie, żebyśmy zrezygnowali z drugiego dziecka, bo on nie
          podoła psychicznie.Nie wyobrażałam sobie takiego rozwiązania, o czym pewnie mój
          mąż doskonale wiedział ale jednak nie przestawał mówić o tym pewnie też po to,
          żeby podkreślić, jak dalece on nie akceptuje takiego stanu rzeczy.teraz jest ok.
        • morka11 cd. 23.03.07, 13:15
          wiem, że zabrzmi to mało feministycznie, ale moje drogie,spróbujcie zrozumieć
          też położenie faceta, to na jego barkach spoczywa historycznie uwarunkowane
          dbanie o rodzinę i status materialny.To my jesteśmy w ciązy, to nam jest ciężko,
          niedobrze, bolą nas nogi, kręgosłup, żebra itd, ale też my czujemy pierwsze
          ruchy, dostajemy razy od bebika, które nas uskrzydlają ,a facet jest trochę z
          boku i też trochę go to przeraża.Dorota najważniejsze, żeby mąż nie przestał Cię
          kochać i mimo nowej sytuacji, pielęgnujcie miłość, daj mu trochę czasu na
          oswojenie się z sytuacją, nie wymagaja zbyt wiele.Nam ciąża jest bliższa niż im.
          Myśl pozytywnie, pragnęłaś drugiego dziecka i jesteś w ciązy, nie jst to
          cudowne wydarzenie? Dbajcie o dobrze relacje, to wsytarczy, zobaczysz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka