Dodaj do ulubionych

Karmienie w szpitalu przy odwiedzających.

02.04.07, 13:22
Niedługo urodzę. Najbardziej denerwują mnie w szpitalu tłumy odwiedzających,
przesiadujących całe dnie w salach. Pozwoliłam przychodzić tylko mężowi,
ewentualnie mama, ale nie w tym samym czasie co mąż, bo to już tłum. Czy mogę
wyprosić z sali gości innej pacjentki, kiedy będę chciała nakarmić dziecko?
Co wy na to?
Obserwuj wątek
    • elza78 Re: Karmienie w szpitalu przy odwiedzających. 02.04.07, 13:25
      ja wybralabym szpital gdzie to mama z dzieckiem wychodzi do odwiedzajacych, nie
      wyobrazam sobie tabunow nawiedzajacych mamy i dzieci od rana do nocy, w
      trojmiejskich szpitalach jest to nie do pomyslenia w kazdym to matka i dziecko
      wychodza do odwiedzajacych...
      polog to nie tylko karmienie tez inne dosc zenujace sytuacje ktorych nie
      chcialabym przezywac w obecnosci wujka sasiadki z sali...
      zmien szpital...
    • emik14 Re: Karmienie w szpitalu przy odwiedzających. 02.04.07, 13:31
      Nie mam wyboru, u mnie są tylko 3 szpitale, w każdym tak samo, ludzie wchodzą
      do sal, często w kurtkach bo szkoda im złotówkę na szatnie. Poza tym mam
      lekarza z tego szpitala, już tu rodziłam 3 lata temu.
      • forget-me-not4 Re: Karmienie w szpitalu przy odwiedzających. 02.04.07, 13:43
        Nie rozumiem jak mozna dopuszczac do odwiedzin tabunow obcych ludzi do
        noworodkow?
        Wyprosic gosci innych kobiet nie mozesz, skoro wg regulaminu szpitala moga tam
        byc, ale ja bym sie serio zstanowila nad alternatywa. Nie mozna za ekstra
        oplata miec jedynki?
        Chociaz mialam prywatny pokoj z lazienka, nie pozwolilam na zadne odwiedziny.
        Bylam w szpitalu 2 dni, uczylam sie karmic, dochodzilam do siebie po porodzie,
        ostatnia rzecz na ktora mialam ochote to odwiedziny. Wszyscy dzwonili, ale nie
        przychodzili
        • sabciasal Re: Karmienie w szpitalu przy odwiedzających. 02.04.07, 14:20
          na pewno w regulaminie szpitala jest określone, ze przy łóżku moze byc 1-2
          osoby
          jeżeli na twoją prośbę ludzie nie wyjdą, zawsze mozesz porozmawiac z
          pielęgniarkami
          bo do obowiazków personelu nalezy dbanie o odpowiednia ilość odwiedzajacych
    • edit38 Re: Karmienie w szpitalu przy odwiedzających. 02.04.07, 14:31
      Myślę że jeśli poprosisz osoby odwiedzające aby na czas karmienia opuściły pokój
      to nie będą robić problemów chociaż różnie to może być bo to wszystko zależy od
      kultury tych osób.
    • emik14 Re: Karmienie w szpitalu przy odwiedzających. 02.04.07, 14:37
      Dziewczyny, naprawdę się cieszę że mnie rozumiecie. Gdyby w tym szpitalu były
      jedynki, to nie zastanawiałabym się ani minuty, ale niestety. Jak rodziłam
      pierwsze dziecko miałam po porodzie dwójkę, ale teraz może być różnie. Są nawet
      sale 5 osobowe o zgrozo. Nic mnie tak nie przeraża jak połóg w 5 osobowej sali.
      W czasie ciąży byłam 5 razy w tym szpitalu na patologii, za każdym razem w 6
      osobowej sali, koszmar. A co dopiero po porodzie. Trudno, może będę uznana za
      zołzę ale będę wypraszać gości z sali gdy będę chciała nakarmić dziecko.
      • sabciasal Re: Karmienie w szpitalu przy odwiedzających. 02.04.07, 14:52
        rozumiem, bo przeżyłam najazd absolutnie całej rodziny dziewczyny obok
        byli wszyscy: rodzice w 4 sztukach, bracia z zonami, siostry niezamęzne, ze
        dwie osoby inne (nie ustaliłam pokresiwenstwa) no i mąż/
        a ja była w szoku porodowym i nic nie powiedziałamsmile
        generalnie co prawda moge karmic wszedzie i przy wszystkich, ale wiem, że tłum
        przeszkadza,
        wspomniałam ci o pielegniarkach tylko dlatego, że sama nie skorzystałam z
        takiej opcji'
        a powinnam
        niestety bowiem nie zawsze mozna liczyc na mądrośc i empatię odwiedzającychsmile

        jeszcze jedno: musisz miec niestety swiadomość, ze po pierwszym wyproszeniu
        absolutnie wszystkich z sali na karminienie twój mąż też będzie musiał
        wychodzic w takiej sytuacji
      • malgosiaw32 Re: Karmienie w szpitalu przy odwiedzających. 02.04.07, 15:15
        Ja dlatego zastanawiam się nad jednoosobową salą. Sama nie zamierzam przyjmować
        gości oczywiście poza mężem i rodzicami a przeraża mnie wizja obcych ludzi
        przesiadujących w sali. nikomu nie mogę tego zabronić tylko że na sali trzy
        osobwej w pewnym momencie może się zrobić tłok jak tak do każdej ktoś przyjdzie.
        • edzia.79 Re: Karmienie w szpitalu przy odwiedzających. 02.04.07, 16:20
          mnie bardziaj by przeszkadzaly zarazki wnoszone przez tych ludzi niz karmienie przy obcych.przeciez nikt nie bedzie zwracal na ciebie uwage ew.mozesz odkrecic sie w druga strone.
          do mnie po porodzie nikt nie przychodzil (oprocz meze)bo nie chcialam sie pokazywac wymeczona z podkladami miedzy nogami.nawet rodzice odwidzili nas w domu.
    • elza78 Re: Karmienie w szpitalu przy odwiedzających. 02.04.07, 16:30
      nie no dla mnei zadziwiajace jest to z eistnieja jeszcze w polsc emiejsca gdzie
      na poloznictwie dopuszcza sie do takich sytuacji zbey kobieta w pologu nie
      miala zapewnioonej ani chwili intymnosci, przeciez takie odwiedziny to jakis
      mrok, ja rozumiem gdyby te sale wszystkie byly jednoosobowe, ale kurcze wujek
      sasiadki kiedy ja chce isc do toalety po cesarce z podpaska wielkosci poduszki
      miedzy nogami jest dla mnei srednio oczekiwanym gosciem, bo ja swoich bym
      wyprosila w takiej sytuacji, jak pisalam w trojmiescie nei ma chyba szpitala w
      ktorym jest zgoda na takie tlumne odwiedziny, ba na odwiedziny w salach w ogole
      w niektorych noworodka nie mozna nawet wyniesc odwiedzajacym... nuwazam ze to
      ok...
      a w przypadku zalozycielki watku to modlilabym sie zeby trafic na poloznictwo
      aseptyczne, wtedy bedzie spokoj...
    • emik14 Re: Karmienie w szpitalu przy odwiedzających. 03.04.07, 07:30
      W tym szpitalu też nie ma zgody na tłumne odwiedziny, ale wiecie jacy potrafią
      być ludzie. Wiem że dawniej nie było możliwości odwiedzić kobiety i dziecka po
      porodzie, ale teraz wszystko poszło za daleko w drugim kierunku. I niestety ale
      piękna akcja Rodzić po ludzku przyczyniła się do tego. Ciągle się słyszy -
      pacjentka ma prawo - ale współlokatorka też ma prawo, przede wszystkim do
      intymności i godnego połogu. Były już na tym forum wątki typu mam prawo rodzić
      z mężem nawet gdy obok rodzi inna kobieta, mam prawo do odwiedzin całej
      rodziny. Kiedyś przeczytałam gdzieś wypowiedź starszej pani, która dosyć długo
      leżała wszpitalu, nie wstawała i zmuszona była korzystać z basenu. Leżała w
      kilkuosobowej sali, w której cały czas przebywali odwiedzający. W czasie owego
      korzystania przez nią z basenu, nikt nie wychodził z sali. Nieźle co?
      • mamaza Re: Karmienie w szpitalu przy odwiedzających. 03.04.07, 09:11
        U mnie rozwiązali sprawę tak ,że jest jedna duża sala zaraz na początku przy
        wejściu i tam mogą sobie przesiadywać rodziny od rana do nocy.Do odwiedzających
        się wychodzi.Nie ma możliwości wejścia na sale poporodowe.
    • jolaa71 Re: Karmienie w szpitalu przy odwiedzających. 03.04.07, 09:20
      Wprowadziłam już w życie zakaz odwiedzin w szpitalu,TYLKO MĄŻ,reszta po tygodniu
      w domu i mam święty spokój smile)))
      • zazuzina Re: Karmienie w szpitalu przy odwiedzających. 03.04.07, 10:32
        emik nie tylko ta starsza kobieta o której piszeszprzechodziła męczarnie z
        basenem, ja leżałam wprawdzie w dwuosobowej sali ale do współlokatorki oprócz
        rodzicóe, teściów, licznego rodzeństwa jej i małżonka to chyba jeszcze wszyscy
        sąsiedzi przyszli, ona rodziła naturalnie po kilku godzinach czuła się super
        więc bez skrępowania przyjmowała gości, ja po cesarce którą strasznie źle
        zniosłam, po przetaczaniu krwi leżałam odłogiem i nie mogłam się ruszyć, też
        miałam sytuacje że przyniesiono mi basen akurat jak koleżanka przyjmowała
        gości, oczywiście nic nie mogłam zrobić bo przy takim audytorium? i żeby było
        śmieszniej położna odkręciła wodę z kranu i stanęła nade mną powtarzając
        siiiii-najbardziej upakarzająca sytuacja w moim życiu
        • sabciasal Re: Karmienie w szpitalu przy odwiedzających. 03.04.07, 13:19
          zazuzina napisała:
          że przyniesiono mi basen akurat jak koleżanka przyjmowała
          > gości, oczywiście nic nie mogłam zrobić bo przy takim audytorium? i żeby było
          > śmieszniej położna odkręciła wodę z kranu i stanęła nade mną powtarzając
          > siiiii-najbardziej upakarzająca sytuacja w moim życiu

          jezu, i ta położna przy odwidzających dała ci basen, odkreciła kran i kazała
          się załatwic? I nie wyprosiła gosci?
          moim zdaniem za całość działania oddziału odpowiada personel. Nie chodzi o to,
          aby ganiał za każdym wchodzącym, ale taka sytuacja nie miesci mi się w głowie.
          Uwazam, że połozna zachowała się skandalicznie. Pomijajac juz dabanie o Twoje
          prawa jako pacjentki (intymność), to na pewno w regulaminie szpitala jest wpis
          o czasie i ilości osób odwiedzających.
          Z drugiej strony, jeżeli personel szpitala kompletnie, nawet w sytuacjach
          skrajnych nie reaguje, to ci mniej wrażliwi po prostu chyba sądzą ze mogą
          zostac.
          Generalnie chodzi mi o to, że istnieją rozwiazania inne niż skrajne: absolutny
          zakaz odwiedzin albo oddział jak dworzec kolejowy, wchodzi kto chce. To własnie
          personel ma nad tym czuwac. I absolutnie odrzucam argumenty, ze ma co innego do
          roboty - bo nie uwierzę, że ta opisana pani nie mogła zareagować.
    • emik14 Re: Karmienie w szpitalu przy odwiedzających. 03.04.07, 11:42
      Współczuję ci, że też są tacy beznadziejni ludzie. A gdzie intymność,
      poszanowanie godności? Kurcze powinien być zakaz wchodzenia odwiedzających do
      sal, w których leżą kobiety po porodzie.
      • edzia.79 Re: Karmienie w szpitalu przy odwiedzających. 03.04.07, 11:44
        o matko ale historia.
        ludzie powinni byc bardziej domyslni ale to swiadczy o kulturze gosci.
    • binkaa Re: Karmienie w szpitalu przy odwiedzających. 03.04.07, 12:46
      ja jak urodziłam dziecko
      to wysłałam znajomym smsa
      ze urodził się chłopczyk wazy tyle a tyle, mierzy....
      i proszę o nieodwiedzanie mnie w szpitalu bo jestem zmęczona
      na ewentualne wizyty zapraszam za kilka tygodni w domu
      ot i wsiosmile))
      • forget-me-not4 Re: Karmienie w szpitalu przy odwiedzających. 03.04.07, 16:07
        W klinice gdzie rodzilam pomimo, ze sa wylacznie jedynki nie pozwala sie na
        odwiedziny dzieci, chyba do 10 roku zycia, ze wzgledu na grozbe infekcji, wiec
        moj maly zobaczy siostre czy brata dopiero w domu. I bardzo dobrze, ja nawet
        tesciowej, bo mama i tak daleko, nie dopuscilam do szpitala.
        Na odwiedziny w domu zaczelam pozwalac po 2 tygodniach, pomimo, ze czulam sie
        swietnite, ale to byl czas dla NAS i NASZEJ malej rodziny.
        Znajomych z dziecmi bezczelnie wypytywalam o choroby i przeziebienia, a
        wszystkich odwiedzajacych gonilam od razu do lazienki na mycie rak (lekarz tak
        kazal ;0)
    • yola13 Re: Karmienie w szpitalu przy odwiedzających. 03.04.07, 16:36
      to jest właśnie to co mnie boli, dlatego mocno zastanawiam sie nad wynajęciem
      pokoju 1-osobowego
    • lomre Re: Karmienie w szpitalu przy odwiedzających. 04.04.07, 09:52
      W naszym szpitalu goście mogą wchodzić do tzw. świetlicy i położnica może do
      nich wyjść. Wszyscy muszą być w ochronnych butach i fartuchu. Jeśli jest się po
      cesarca, albo po prostu nie można się ruszyć to do sali wpuszczanan jest ew.
      jedna osoba ze wskazaniem na męża i to krótko.
    • karola1008 Re: Karmienie w szpitalu przy odwiedzających. 05.04.07, 15:46
      Jak urodziłam pierwsze dziecko, to leżałam na 4-osobowej sali, więc w sumie nie
      tak dużo, za to do jednej z dziewczyn przychodziły takie tabuny gości, że
      starczyłoby na jeszcze 4 położnice. Szczerze mówiąc karmienie przy gościach
      mnie nie krepowało, przy długim porodzie tylu obcych facetów obejrzało mnie bez
      majtek, że już zaczęło mi to wszystko zwisać. Ale rozumiem, że koniecznośc
      wyciągania piersi przy obcych osobach może być dla kogoś krępująca. A w ogóle
      nadmiar gości po prostu może męczyć inne mamy i ich dzieci. Wydaje mi się, że w
      takim przypadku dobrze by było porozmawiać z dziewczyną do której ci goście
      przychodzą, albo dyskretnie poprosić o interwencję położną lub lekarza.
    • mrowka75 Re: Karmienie w szpitalu przy odwiedzających. 05.04.07, 23:38
      Karmienie mniej mnie krępowało niż wstwanie np do łazienki z podpaską między
      nogami, oglądałam się za siebie czy nie mam koszuli poplamionej krwią etc. To
      było dla mnie gorsze niż karienie przy ludziach.
      • mama_julci22 Re: Karmienie w szpitalu przy odwiedzających. 06.04.07, 10:35
        w moim szpitalu,a mieszkam w małym miasteczku i jest tylko jeden,jest pokój
        odwiedzin,fakt ze jak jest duzo pacjentek to na odwiedziny meza ma sie jakies 15
        min.ale lepsze to niz ciotki,babki i stryjkowie w sali poporodowej.smile
    • aga_n20 Re: Karmienie w szpitalu przy odwiedzających. 06.04.07, 22:04
      podczas leżenia po pierwszym porodzie na sali dwuosobowej nie było problemu z
      karmieniem i odwiedzinami problem rozwiązał szpital bo pomiędzy łóżkami był
      parawan rozdzielający łóżka i kiedy byłyśmy same to nie było problemu
      odsuwałyślmy go i rozmawiałyśmy ale jak tylko ktoś przyszedł do którejs z nas to
      karmienie nie było krępujące bo się go rozsuwało i nic nie było widać a nawet
      jak pielęgniarka przychodziła czy lekarz obejrzeć krocze to zasłaniała parawan i
      było to super rozwiązanie, przeprowadziłam się do innego miasta i tutaj tego
      nie ma a szkoda bo kawałek materiału a daje możliwość zachowania intymności i
      nie jest krępujące i dla karmiącej i dla gości współlokatorki pokojowej
    • mapi9 Re: Karmienie w szpitalu przy odwiedzających. 08.04.07, 23:45
      Ja też się nad tym zastanawiałam czy będę się wstydzić obcych ludzi.Ale jak
      miałam przy sobie bobasa to nie zwracałam na nikogo uwagi.Nikt na ciebie nie
      będzie się patrzył.Jakby co zawsze możesz się zasłonić pieluszką.Widziałam
      karmiace matki w marketach czy wtedy też byś wyprosiła wszystkich ze sklepu?
    • molica Re: Karmienie w szpitalu przy odwiedzających. 08.04.07, 23:55
      Faktycznie, gdy do pokoju wkracza więcej niż 2 osoby, to robi się męcząco
      (szczególnie, że zaraz komuś zaczyna dzwonić komórka smile
      Myślę, że dobre wychowanie nakazuje, by wyjść ze wspólnego pokoju jak ma się
      gości i gadać z nimi na korytarzu (ja tak robiłam).
      Natomiast jeśli chodzi o publiczne karmienie, to i tak trzeba się będzie
      przyzwyczaić, bo inaczej staniesz się więźniem własnego domu. Trudno w to
      uwierzyć, ale po jakimś czasie mało co i mało kto będzie Cię krępować smile))
      Ja już widziałam takie mamy, które karmiły w pierwszej ławce w kościele wink
      Sama starałam się trzymć umiar, ale to rozumiem - dla kobiety karmiącej pierś
      staje się równie aseksualna jak ręka wink
    • dorotka.k1 Wyprosić i tyle 09.04.07, 11:49
      I w ogóle uważam, że w dobrym tonie jest wychodzić do gości na korytarz, a w
      pokoju tylko mąż. I absolutnie nie mieć skrupułów. Bo chodzi nie tylko o
      intymność, ale także o zdrowie naszych dzieci. Ja rodziłam na Inflanckiej i
      zarówno do gości, jak porozmawiać przez telefon wychodziłam na korytarz. A
      jeżeli komuś brakuje kultury i wyobraźni, to trzeba mu co nieco podpowiedzieć.
      Nie wyobrażam sobie, że do 3-osobowego pokoju, w którym byłam do każdej z
      dziewczyn przychodzi oprócz męża jeszcze jakaś rodzina i wszyscy siedzą w tym
      ciasnym dusznym pokoiku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka