pimienta
24.05.07, 16:02
Dziewczyny, wczoraj miałam założony pessar. Moja lekarka uprzedziła mnie, że
mogę go trochę czuć. Tak właśnie jest. Czuję minimalny dyskomfort. W
poprzednich dwóch ciążach miałam szew. Pessar wydaje mi się o wiele
"wygodniejszy". Po szwie mocno krwawiłam przez kilka dni, potem wszystko
wróciło do normy. Dzisiaj, czyli dzień po założeniu pessara zauważyłam
minimalne jednorazowe plamienie. Oczywiście staram to sobie tłumaczyć
racjonalnie, że to jednak jakiś ucisk na szyjkę, że musi się wszystko uleżeć
itp. Odpoczywam dużo, aby mój organizm przywykł do tego krążka, no ale
niepokój jest. Napiszcie, czy któraś z Was miała podobne odczucia po założeniu
pessara. Dodam, że u mnie założony on był profilaktycznie, gdyż mam bardzo
obciążony wywiad położniczy. Pozdrawiam i czekam na jakieś pocieszające wieści.