Dodaj do ulubionych

Do mam, które noszą pessar

24.05.07, 16:02
Dziewczyny, wczoraj miałam założony pessar. Moja lekarka uprzedziła mnie, że
mogę go trochę czuć. Tak właśnie jest. Czuję minimalny dyskomfort. W
poprzednich dwóch ciążach miałam szew. Pessar wydaje mi się o wiele
"wygodniejszy". Po szwie mocno krwawiłam przez kilka dni, potem wszystko
wróciło do normy. Dzisiaj, czyli dzień po założeniu pessara zauważyłam
minimalne jednorazowe plamienie. Oczywiście staram to sobie tłumaczyć
racjonalnie, że to jednak jakiś ucisk na szyjkę, że musi się wszystko uleżeć
itp. Odpoczywam dużo, aby mój organizm przywykł do tego krążka, no ale
niepokój jest. Napiszcie, czy któraś z Was miała podobne odczucia po założeniu
pessara. Dodam, że u mnie założony on był profilaktycznie, gdyż mam bardzo
obciążony wywiad położniczy. Pozdrawiam i czekam na jakieś pocieszające wieści.
Obserwuj wątek
    • magdalenka117 Re: Do mam, które noszą pessar 24.05.07, 16:23
      ja miałam założony pessar ze względu na rozwieranie się szyjki w expresowym
      tempie , pierwszy dzień czułam go ale nie krwawiłam ,potem się
      przyzwyczaiłam,najbardziej bałam się przy wypróżnianiu -poprzez parcie czułam
      pesar na samym brzegu pochwy i bałam się że się wysunie ale tak się nie stało
      w 37 tyg. lekarz usunął pessar a ja urodziłam tydzień później ( odstawiiłam
      też w 37 leki hamujące skurcze,które brałam od 4 miesiąca )
    • agatka030 u mnie podobnie.. 24.05.07, 18:44
      Miałam pessar założony w 26 tygodniu ze względu na rozwarcie wewnętrzne. Też na
      początku wydawało mi się, że czuję ten krążek, bałam się, że jest za nisko
      (chociaż nie było żadnego krwawienia), ale jak tylko lekarz zapewnił mnie, że
      wszystko jest w najlepszym porządku, jakoś przestałam myśleć o tym całym
      pessarze i normalnie funkcjonuję, nie czuję go zupełnie! Obecnie 32 tydzień.
      Będzie dobrze! Pozdrawiam
      • pimienta Re: u mnie podobnie.. 24.05.07, 19:25
        Dzięki dziewczyny za odpowiedzi. Też mi się wydaje, że ciało do tej opony musi
        się przyzwyczaić i my też smile Przejrzałam wątki z poprzednich lat o pessarze i
        niektóre z użytkowniczek tego wynalazku też wspominały o podobnych objawach.
        Ja panikara jednak jestem, ale mam nadzieję, że te dodatkowe "atrakcje" miną
        niebawem. Pozdrawiam.
        • patulka1 Re: u mnie podobnie.. 05.10.07, 11:22
          Zatem i ja dołączam do "pessarowyc" mam. I mam w związkuz tym pytanie, bo 2x
          dziennie zakłądam luteinę dopochwowo i nie wiem, ale wydaje mi się, że ten
          krążek jest za nisko.. Czuję do baaardzo niziutko..Ale lekarz zakładając mówił,
          że jest ok.. czy wyczuwałyście go pod paluszkami w pochwie?
          • pimienta Re: u mnie podobnie.. 05.10.07, 11:34
            Patulka, u mnie też był nisko, do czasu było w porządku. Niestety w pewnym
            momencie zaczął mi przeszkadzać, okazało się, że zsunął sie z szyjki, która mimo
            leżenia zmiękła i sie skróciła. Skończyło się szwem. Żeby było śmieszniej, szew
            mam zdjęty od prawie 2 tygodni, prowadzę od tego czasu bardzo aktywny tryb
            życia, a porodu ani widu, ani słychu smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka