Dodaj do ulubionych

przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy

14.07.07, 19:49
www.we-dwoje.pl/poronienia;zagrazajace;a;kwestia;badania;ginekologicznego,artykul,2264.html
Obserwuj wątek
    • paliwodaj Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 15.07.07, 04:58
      jak najbardziej popieram - w Polsce niepotrzebnie bada sie ginekologicznie na
      kazdej wizycie i dodatkowo tez kobiety w ciazy zagrozonej.
      Ale mysle ze z czasem sie to zmiani, bo na calym swiecie odchodzi sie od takich
      praktyk. Bedzie to trudne po wieloletnim przyzwyczajeniu ale dojdzie do tego.
      To samo z USG dopochwowym na samym poczatku ciazy - w wiekszosci przypadkow
      dlugie ,niepotrzebne i inwazyjne.
      Ciagle slysze ze ktoras z moich kolezanek w Polsce ma problemy z utrzymaniem
      ciazy, krwawienie , poronienie. W Stanach - gdzie mieszkam jakos nie zauwazylam
      tego problemu u znajomych. Wszystkie zachodzace w cize rodza dzieci, a badane
      ginekologicznie jestesmy raz na poczatku ciazy i pod koniec w 9 mies. co
      tydzien.
      • ewa-krystyna Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 15.07.07, 06:35
        podobnie w Kanadzie... usg robione tylko 2-3 razy w normalnej ciazy...
        • owieczka30 Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 15.07.07, 11:22
          Wiecie coś w tym jest, moja ginekolog to babka starszej daty i znana jest ze
          szczęśliwej ręki do ciąż zwłaszcza takich z problemami. Dlatego też drugą ciążę
          która u mnie zaczęła sie silnymi skurczami i krwawieniami poszłam prowadzić do
          niej. I od razu dostałam zwolnienie, oczywiście luteinę, potem duphaston i
          żadnych inwazyjnych badań, polecenie ,,niech Pani zapomni że jest w ciąży, leżeć
          i odpoczywać, spać. Potem w starszej ciąży badała mnie ale zawsze bez wziernika,
          zawsze bardzo delikatnie. Jeśli chodzi o USG to niestety musiałam robić na
          własna rękę bo w tym względzie jej opinia jest taka że kiedyś nie było takich
          wynalazków i nie było gorzej niż dzisiaj, a jak ciąża ma spokój to się zdrowiej
          donosi. Tu sie z nią nie zgadzałam wiec minimum konieczne zrobiłam czyli trzy
          USG. I dziś mam super synka. Ktoś mógłby powiedzieć zacofana baba. Ale jak która
          dziewczyna ma problemy w ciąży to leci do niej, bo jeszcze nie słyszałam żeby
          straciła komuś dziecko(mieszkam w małej miejscowości gdzie wszyscy się znają)
      • binkaa Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 16.07.07, 11:46
        po takim usg dopochwowym (bolesnym )
        w 12 tc. zaczełam krwawić i trwalo to ok 3 tygodnie sad(
    • gato.domestico tak samo w wielkiej brytanii 15.07.07, 11:46
      przez cala ciaze nie ma badan...a ciaze niezagrozona prowadzi polozna
    • paraply1 Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 15.07.07, 13:02
      A ja mam co do tego tekstu wiele zastrzezen. Pierwsze o takie ze nie wiadomo
      kto go napisal! Lekarz? Pani krysia z gazowni czy kto?
      Po drugie moj lekarz w Plsce wychodzi z zalozenia, ze jezeli kobiete w ciazy
      cos niepokoi i martwi to lepiej zbadac i uspokoic przyszla mame.
      Obecnie mieszkam w Szwecji i tu jest kalendarz wizyt i koniec nie ma ustepstw.
      A jesli chce pojsc do lekarza prywatnie to i tak musze czekac 1-2 miesiace na
      termin.
      • ewsien79 Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 15.07.07, 14:22
        Nie do końca zgadzam się z tym tekstem.Ile razy pacjentki trafiaja na oddział z
        rozwarciem np. w 19 tygodniu ciąży, bo lekarz nie zbadał ginekologicznie, a usg
        też nic nie wykazało.Miałam zagrożoną ciążę od początku 5/6 tygodnia.Lekarz
        badał mnie, ale nie używał wziernika, a do tego robił to w sposób tak
        delikatny, że nie mogę mieć absolutnie zastrzeżeń.Wydaje mi się, że wszystko
        jak zawsze ma dwie strony medalu.W 12 tygodniu miałam zrobione usg genetyczne i
        nie było możliwości obejrzenia dziecka przez brzuch, bo uciekał, zrobione mi
        usg dopochwowe, które zawsze znosiłam bez zastrzeżeń, a w tym przypadku
        zaczęłam po nim mocno plamić.Zawsze może się coś zdarzyć.
      • lolka11 paraply1 15.07.07, 16:46
        To wcale nie jest tak jak piszesz...zgadza sie jest kalendarz wizyt, ale jesli
        cie cos niepokoi to dzwonisz albo do lekarza prowadzacego, poloznej lub
        bezposrednio do szpitala....

        D.
    • mrs.solis Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 15.07.07, 16:40
      Mieszkam w USA w 4 tyg. mialam plamienie wiec zadzwonilam do lekarza,a oni
      kazali najpierw zrobic bete z krwi,mowiac ,ze mam sie natychmiastowo zglosic
      jesli zaczne krwawic. Z lekarka zobaczylam sie dopiero w 6 tyg. juz wtedy
      plamien nie mialam,ale na wizycie nie bylam badana. Druga wizyte mialam w 9
      tyg. i dopiero wtedy zostalam zbadana ginekologicznie i pobrano mi cytologie.
      Usg jeszcze nie mialam,bo tu nie uznaje sie tak czestego badana jesli nic sie
      nie dzieje. Usg bede miala robione w 12 tyg. Nie daja tez zadnych hormonow ani
      lekow rozkurczowych uznaja pewnie ,ze jak ciaza ma byc poroniona to bedzie,a
      faszerowanie pacjenki lekami w takim wypadku narobi wiecej szkody niz pozytku.
      • sevilay Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 15.07.07, 16:48
        A co w sytuacji ciązy obumarłej albo pozamacicznej?
        Tez leżec i czekać?
        Każda sytuacja jest inna,niektóre kobiety bez leków nie mają szans na donoszenie.Ale duphaston też nie zawsze pomaga bo przyczyna moze być inna.

        Pieknie dziękuję,ja już raz przez taką naturalnośc o mało co dziecka nie straciłam- jak to miałam krwotok bedąc w Holandii a nawet mi usg nie chcieli zrobić,że już nie wspomnę o badaniu.Też uważali,że co się ma poronic to się poroni.
        • mrs.solis Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 15.07.07, 17:03
          sevilay napisała:

          > A co w sytuacji ciązy obumarłej albo pozamacicznej?
          > Tez leżec i czekać?

          Pewnie dlatego kazali robic bete z krwi zeby zobaczyc czy prawidlowo
          przyrasta.Przy ciazy pozamacicznej i obumarlej tej prawidlowosci chyba nie ma.

          > Każda sytuacja jest inna,niektóre kobiety bez leków nie mają szans na
          donoszeni
          > e.Ale duphaston też nie zawsze pomaga bo przyczyna moze być inna.

          Tu sie zgadzam,ale lekarze w polsce przepisuja te hormony jakby z rozpedu zeby
          uspokoic babe przynajmneij takie mam wrazenie. Rozumiem syt.,w ktorej kobieta
          ma niski poziom hormonu odpowiedzialnego za utrzymanie ciazy i wtedy sie jej
          przepisuje duphaston,ale chyba trzeba w tym kierunku wykonac najpierw jakies
          badania,a nie przepisywac w ciemno.
          >
          > Pieknie dziękuję,ja już raz przez taką naturalnośc o mało co dziecka nie
          straci
          > łam- jak to miałam krwotok bedąc w Holandii a nawet mi usg nie chcieli
          zrobić,ż
          > e już nie wspomnę o badaniu.Też uważali,że co się ma poronic to się poroni.
          >
          U ciebie pewnie problemem byl poziom hormonow. MOjej koleznance na usg w 7 tyg.
          powiedziano,ze mimo ze serce jeszcze bije nic z tego nie bedzie bo serce mialo
          jakies wady. Czy w tym wypadku mieli ja dla uspokojenia faszerowac lekami??
          Zostawili to naturze dzieki temu obylo sie bez lyzeczkowania.
          • sevilay Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 15.07.07, 17:38
            Mrs.solis- ja się niedokładnie wyraziłam to był mój komentarz do artykułu. Przeczytałaś go? Bo dalej sie ze mną zgadzasz.Mi chodziło o ten konkrtetny przypadek w artykule-"bohaterska babcia" wymogla na lekarz,zeby nie padał synowej z plamieniem tylko przepisał jej duphaston. I o to mi chodziło. Bo gdyby to już było poronienie to co by pomógł duphastone? Albo ciąza pzamaciczna. Moim zdaniem ta babcia byla glupia i nieodpwiedzialna- bo tu już nie chodziło o bezproblemową ciązę.Akurat babci udało sie trafić ale mogla rownie dobrze zabić obydwoje. Teraz się rozumiemysmile?

            Dodam jeszcze,ze u mnie problemem było to,że spadłam ze schodów bo wcześnej owszem,brałam duphastone ze względu na hormony ale gdyby nie ten upadek nie było by problemu.I dodam jeszcze,że zaraz sie zabralismy w drogę powrotną i w Niemczech trafiłam do szpitala,gdzie zaraz dotałam kroplowki i kazali mi leżeć.
            • mrs.solis Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 15.07.07, 19:18
              Ok. zle zrozumialam. Podpielas sie chyba pod moj post wiec myslalam,ze tresc
              skierowana jest konkretnie do mnie.
    • monika7920 Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 15.07.07, 17:02
      myśle, że coś w tym jest z prawdy

      tez poleciałam do lekarza jak najwcześniej, chyba to był 6 tc, a ok. 2 tyg
      póżniej krwawienie ...

      teraz myśle, że im mniej badań inwazyjnych i faszerowania sie syntetycznymi
      witaminami, tym lepiej
    • rasmusek Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 15.07.07, 17:24
      wszystko pięknie tylko w takim razie jak stwierdzić np stan szyjki macicy czy
      aby się nie skraca??
      wg mnie badanie ginekologiczne nie jest złe tylko warunek - lekarz który je
      wykonuje musi to robić w wyczuciem a nie jakby głaz toczył.
      Moja ginka bada mnie gin na każdej wizycie tyle, że robi to tak, że praktycznie
      tego nie czuję.
      Ale oczywiście decyzję pozostawiam każdej zainteresowanej.
      • malgosiek2 Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 15.07.07, 17:36
        Sceptycznie podchodze do tego artykułu.
        Bo jak juz ktoś napisał sa różne sytuacje,przypadki.
        Gdyby mnie lekarz nie zbadał w 18 t.c to n ie wiem czy miałabym Maksia.
        W ten sposób zrobiło sie rozwarcie w ciągu 3 tyg.na 1,5 cm.
        A gdyby lekarz mnie nie badał?
        Artykuł jest tendencyjny i wyolbrzymiony.
        Pzdr.Gosia
        • ewsien79 To chyba wszystko troszkę nie tak. 15.07.07, 18:13
          Włąsnie o takim rozwarciu pisałam wyżej, gdyby nie badanie to moja przyjaciółka
          miałaby tylko wspomnienie o dziecku, a tak od 19 tygodnia leżenie i kroplówki i
          jest piękna dzidzia.

          Zaznaczam jeszcze, że w mojej sytuacji gdyby nie badania, usg, luteina,
          duphaston i inne cuda to byłoby po ciąży.Dziwię się tym koleżankom, które tak
          beztrosko piszą o tym jakie to cudowne podejście mają lekarze na zachodzie, że
          jak ma się poronić to się poroni.W zeszłym roku moja pierwsza ciąża obumarła,
          gdyby nie badania i usg trafiłabym na stół w celu wycięcia macicy, bo i tak
          było już o krok od tego.Właśnie przez to, że jedna mądra pani profesor nie
          chciała mnie zbadać.Po zabiegu lekarz powiedział do męża tylko jedno, cieszmy
          się, że się udało, bo mogła być tragedia.Staraliśmy się o to dziecko 5 lat i
          tak naprawdę dla mnie lekarz, który by nie reagował i nie podawał leków byłby
          na pozycji spalonej i od razu bym go zmieniła.W tym roku też od samego początku
          miałam problemy i wierzcie mi, że czekając tyle na ciążę nie chciałabym w żyć i
          czekać w przekonaniu, że natura sama eliminuje słabe przypadki.Czasami nasz
          organizm nie jest w stanie donosić ciąży i trzeba mu pomóc.
          • mrs.solis Re: To chyba wszystko troszkę nie tak. 15.07.07, 19:23
            > Zaznaczam jeszcze, że w mojej sytuacji gdyby nie badania, usg, luteina,
            > duphaston i inne cuda to byłoby po ciąży.Dziwię się tym koleżankom, które tak
            > beztrosko piszą o tym jakie to cudowne podejście mają lekarze na zachodzie,
            że
            > jak ma się poronić to się poroni.W zeszłym roku moja pierwsza ciąża obumarła,
            > gdyby nie badania i usg trafiłabym na stół w celu wycięcia macicy, bo i tak
            > było już o krok od tego

            Zle mnie zinterpretowalas to po pierwsze ,po drugie czy w pierwszej ciazy
            bralas leki na podtrzymanie ciazy????
            • ewsien79 Re: To chyba wszystko troszkę nie tak. 15.07.07, 19:37
              Brałam, od 6 tygodnia kiedy pojawiła się krew.
              • mrs.solis Re: To chyba wszystko troszkę nie tak. 15.07.07, 20:55
                ewsien79 napisała:

                > Brałam, od 6 tygodnia kiedy pojawiła się krew.

                Wiec jak widac co sie mialo poronic to sie poronilo. O to mi chodzilo. Biorac
                leki na podtrzymanie czegos co nie mailo racji bytu sama spowodowalas
                sytuacje,w ktorej organizm nie wyczyscil sie sam, dlatego malo nie usuneli ci
                macicy bo hormony zatrzymaly niezywe dziecko w macicy.
                Nie chce w ten sposob ranic niczyich uczuc, sama na poczatku bylam w szoku,ze
                nikt nie przejal sie moim plamieniem,ale doszlam do wniosku,ze bedzie lepiej
                dla mojego zdrowia jesli nie bede ingerowac w sprawy natury.
                • ewsien79 Re: To chyba wszystko troszkę nie tak. 15.07.07, 21:09
                  >
                  Biorac
                  leki na podtrzymanie czegos co nie mailo racji bytu sama spowodowalas
                  sytuacje,w ktorej organizm nie wyczyscil sie sam, dlatego malo nie usuneli ci
                  macicy bo hormony zatrzymaly niezywe dziecko w macicy.

                  Tak sama spowodowałam....co za bzdury!Wybacz, ale podano mi te leki na pocżatku
                  krwawienia nie patrząc na wynik BHCG, później pani profesor stwierdziła, że
                  faktycznie hormon spadał, a nie rósł.Błąd, ale nie mój.Gdyby nie moje błaganie
                  o badanie pewnie poleżałabym jeszcze trochę, więc akurat w moim wypadku badanie
                  i usg przyniosły efekt.

                  > Wiec jak widac co sie mialo poronic to sie poronilo

                  Podtrzymywanie ciąży może naprawdę zrozumieć ktoś kto oprócz tego, że stracił
                  dziecko to starał się o nie parę ładnych lat, z diagnozą, że szanse są nikłe.
                  I teraz gdyby nie te leki pewnie też tego małego człowieka by nie było.Mam
                  tylko nadzieję, że dotrwa do końca, może właśnie przez głupotę swojej mamy,
                  która walczyła o niego od samego początku tylko tym razem w porozumieniu z
                  mądrym lekarzem.

                  Nie można być takim znawcą i oceniać innych, a tak naprawdę uczuć ludzi, w
                  których sytuacji się nie jest.
                  • mrs.solis Re: To chyba wszystko troszkę nie tak. 15.07.07, 21:17
                    Zle znowu sformulowalam to co chcialam powiedziec (upaly troche daja mi sie we
                    znaki). Oczywiscie wina lezy po stronie lekarza. Dobry lekarz to nie taki,ktory
                    bez zastanowienia czy zabadania przepisuje hormony na podtrzymanie ciazy,ktore
                    jak widac o malo nie doprowadzily do twojego kalectwa. Karygodne jest to,ze
                    kazali ci tak dlugo czeka z martwym dzieckiem w srodku jak wiedzieli,ze z
                    powodu tego ze nafaszerowali cie hormonami organizm nie mogl sam sobie poradzic
                    z martwa ciaza.
                    • ewsien79 Re: To chyba wszystko troszkę nie tak. 15.07.07, 21:26
                      Otóż to, dlatego miałam o to pretensje ogromne i nie ukrywam tego.
                      W tej ciaży pierwsze co miałam sprawdzone BHCG jak przyrasta co się dzieje.
                      Dopiero znacznie później zdecydowano się na luteinę i podtrzymanie tej ciąży,
                      bo wyglądała na taką, która przetrwa.
    • vibe-b Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 15.07.07, 18:52

      no wlasnie..
      W Polsce uwaza sie za zacofane wszystkie te kraje, w ktorych lekarz nie pcha
      lap do waginy tongue_outPP. Niewazne statystyki, z ktorych wynika jasno ze
      niezagladanie w tylek na poczatku ciazy bynajmniej tej ciazy nie szkodzi. Wazne
      zeby lekarz w tylek zajrzal i najlepiej nospe profilaktycznie dal, wtedy czuja
      baby ze dbaja o siebie i dziecko.
      eh..
      • ewsien79 Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 15.07.07, 19:00
        U mnie profilaktyką to nie bylo.Skoro krwawiłam to chciałam zostać zbadana.
        • anulka59 Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 15.07.07, 19:21
          Wydaje mi się ze delikatne badanie przez gina nie zrobi większej krzywdy niż
          nie badanie.
        • olimpia_b81 Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 15.07.07, 19:21
          skoro krawawilas!!
          a co z milionem ksiazkowych ciaz?po co tam zagaladac,moze by wlasnie ten milion zakonczyl sie szczesliwym,naturalnym porodem,bez nospy,zwolnienia itd?
          • ewsien79 Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 15.07.07, 19:34
            W tym roku krwawiłam.W zeszłym roku krwawiłam na początku ciąży, kiedy położono
            mnie do szpitala przestałam krwawić po dwóch tygodniach.I lakarka uznała, że
            wszystko jest ok, szyjka zamknięta, macica miękka i tylko na własne życzenie po
            tym jak pojawiły się znowu brązowe upławy poprosiłam o badanie, niestety
            spotkałam się z odmową.Po trzech dniach poprosiłam znowu i z łaską mi zrobiono
            badanie i usg.Wtedy okazało się, że był już stan zapalny w macicy, a to martwy
            zarodek zaczął gnić.Podobno nie zawsze tak jest, ale zdarza się.Czasami
            dziewczyny chodzą z martwą ciążą kilka tygodni u mnie wystarczył tydzień.Gdybym
            nie wybłagała badania pewnie dzisiaj nie byłabym w drugiej ciąży i nie mogłabym
            mieć dzieci.

            Teraz mój lekarz prowadzący bada mnie na każdej wizycie, nie używa wziernika, a
            badanie wykonuje bardzo delikatnie.

            Dziewczyna z którą leżałam w ICZMP jedną ciążę straciła przez to, że lekarz jej
            nie badał, więc nie mógł zauważyć, że ma rozwarcie.Ciąża miała 20 tygodni.
            Teraz leży chyba od 21 tygodnia w ICZMP i będzie leżeć już do porodu.Znowu
            lekarz jej nie zbadał, chociaż przedstawiała mu dokumenty i badania z
            poprzedniej ciąży.Ile jest takich przypadków i ile cierpienia, bo w tym czasie
            to już są spore dzieci, nie zarodki.
        • fruitfly Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 15.07.07, 19:30
          I co ten lekarz stwierdził w badaniu ginekologicznym - że jest krwawienie i nie
          kłamiesz???
          • ewsien79 Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 15.07.07, 21:28
            Otóż nie.
            Sprawdził czy macica jest miękka, czy wszystko ok z szyjką, bo jeżeli szyjka
            jest odrobinę nawet rozwarta to nikt nie poda leków na podtrzymanie w tak
            wczesnym stadium ( a przynajmniej rozsądny lekarz).Rozwarcie w takim stadium
            oznacza praktycznie tylko jedno - początek poronienia.
            • sevilay Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 15.07.07, 21:39
              Dziewczyny Wy naprawdę wierzycie,że od badania mozna poronic?
              Jakim to sposobem? Bo dziecko wypadnie?Przeczytajcie dobrze artykuł.
              To znaczy,że jak tylko się pokaże pozytywny test to nalezy się położyc i zacisnąc nogi, taksmile?
              I mam rozumieć,że badanie kobiet w ciązy jest wynalazkiem XX wieku? Bo nigdy wcześniej to się nie zdarzało? I wczesniej kobiety nie roniły?Czyzby?

              Jakoś w Niemczech lekarze i badają pacjentki i robią usg-czasami nawet często-to znaczy,że nie jesteśmy w swoim zacofaniu odosobnieni.
              A wedle Waszej teorii to najbardziej postępowe są kraje Trzeciego Świata. Tam też się zdarza,że kobiety do lekarza nie chodzą i niektórych krajach np.arabskich nawet podejscie maja podobne-czy się urodzi czy nie to Inshallah-wola Allaha, po co ingerować?
            • fruitfly Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 15.07.07, 21:46
              No właśnie wszystko z racji leków, których skuteczność w znakomitej większości
              przypadków jest zerowa.
              • ewsien79 Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 15.07.07, 22:02
                A skąd masz takie dane, czy te leki w zankomitej większości przynoszą efekt czy
                nie...Biorąc pod uwagę Twoje poprzednie pytanie i ten post raczej nie wynika,
                żebyś była biegła w zakresie ginekologii i położnictwa.
                • fruitfly Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 15.07.07, 22:10
                  No tak zapomniałam, że rozmawiam z ekspertem smile
                  • ewsien79 Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 15.07.07, 22:20
                    Ekspertem nie jestem i nie twierdzę, że jestem, ale dzięki właśnie lekom jestem
                    teraz w prawie 16 tygodniu ciąży.I mam nadzieję, że dotrwam do 40.Wiem tylko
                    tyle, że mogłabym w niej nie być, więc mówienie, że leki nic nie dają jest
                    troszkę pustym gadaniem.Chyba, że ma się na to potwierdzenie w statystykach.
                    • lolka11 Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 15.07.07, 22:22
                      Ok, ale ty masz/mialas zagrozona ciaze. Dlaczego 3/4 polek w ciazy bierze leki
                      na dodtrzymanie, nospe i mnostwo innych lekow? Czy naprawde jest az tak zle z
                      Polkami - takie slabe, chorowite?

                      D.
                      • ewsien79 Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 15.07.07, 22:29
                        Wczoraj własnie rozmawiałam na ten temat ze znajomą internistką (bo mi oprócz
                        zagrożenia ciąży doskwiera wypadanie garściami włosów od II trymestru) i
                        niestety lekarze mówią, że w tej chwili co 3 kobieta nie jest w stanie donosić
                        ciąży ( co 3 to bardzo dużo ).Nospa nie jest lekiem na podtrzymanie tylko
                        lekiem rozkurczowym, żeby macica była lepiej ukrwiona i nie bolał brzuch.
                        Środowisko i zanieczyszczenie, a do tego stres w jakim się teraz żyje
                        spowodowały razem coś nad czym trudno zapanować.
                        Zawsze byłam zdrowa jak koń, pływanie, rejsy, sporty ekstremalne, wpadałam
                        łapkami w betonowy płot i niczego sobie nie łamałam, więc założyliśmy z mężem,
                        że uda nam się mieć trójkę dziedzi (wymarzonych) i, że będę pracować do końca
                        ciąży.Niestety los spłatał figla, okazało się że o jedno dziecko walczyliśmy i
                        walczyliśmy i jeszcze go nie mamy, a o pracy do końca ciąży mogłam zapomnieć.
                    • fruitfly Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 15.07.07, 22:25
                      Serdecznie Ci gratuluję tej ciąży smile

                      "Wiem tylko tyle, że mogłabym w niej nie być, więc mówienie, że leki nic nie
                      dają jest troszkę pustym gadaniem.Chyba, że ma się na to potwierdzenie w
                      statystykach.

                      Otóż to. Nie jest problemem poczytać wytyczne amerykańskie czy brytyjskie
                      odnośnie postępowania we wczesnej ciąży (stąd mam właśnie informacje).
                      Pzdr.
      • lolka11 Vibe-b 15.07.07, 19:23
        Masz calkowita racje...

        D.
    • orvokki Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 15.07.07, 21:45
      Dajcie spokój, co to za artykuł na poziomie magla, już pierwsze zdania mnie
      rozwaliły:
      "O tym, że dla każdej matki dziecko jest rzeczą najcenniejszą, a wręcz potrzebną
      dla jej poprawnego funkcjonowania, nie trzeba nikogo przekonywać. Nawet
      specjaliści od naszych dusz-psycholodzy, niejednokrotnie wypowiadali się, że
      każda osoba płci żeńskiej powinna posiadać potomstwo, przejść przez cały proces
      od zapłodnienia po żmudny i długi proces wychowawczy. Jest to jej potrzebne, aby
      jak każda samica chronić i pielęgnować swe potomstwo, przekazać mu swą miłość i
      mądrość, aby potem oddać je światu."

      Rewelacja po prostu, a dalej coraz lepiej, dowody naukowe z piaskownicy...

      W przypadku zagrożonej ciąży nigdy nie wiadomo co lepsze, co zresztą łatwo można
      zauważyć w przypadku wypowiadających się w wątku dziewczyn - czasem właśnie
      badanie pozwala na przykład stwierdzić rozwarcie i ciążę ratować. W przypadku
      zdrowej ciąży delikatnie przeprowadzone badanie nie zaszkodzi, a kobietę może
      uspokoić, że wszystko w porządku, szyjka się nie skraca etc. Naprawdę wątpię, by
      przyczyną, dla której teraz jest więcej poronień (o ile teraz rzeczywiście jest
      więcej... bo nie zetknęłam się z godnymi zaufania danymi na ten temat) było to,
      że lekarze badają.
      • ewsien79 Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 15.07.07, 21:59
        Ja też nie zetnęłam się ze statystykami i danymi dotyczącymi poronień przez
        badanie, chcociaż naprawdę staram się dużo czytać o powodach poronień i
        problemów z ciążą.

        W zasadzie dlaczego badanie ma zaszkodzić skoro uprawia się seks w ciąży ( no
        chyba, że tak jaku mnie mam zakazany).Dokładnie mówiąc penis bardziej ingeruje
        w środku niż palec lekarza...
        • aga_bee nie mozna sie opierac na badaniach z innych krajow 22.07.07, 10:35
          te statystyki istnieja w uk. na ich postawie zaprzestano badan i zmieniono
          system opieki dla ciezarnych w uk (dane od mojej poloznej, ona nie pamieta
          czasow kiedy standardowo badano gin, ale wie ze wczesniej tak bylo).

          ale wynikow tych badan nie mozna przeniesc do polski!!!

          w anglii jest cala masa roznych wyznan, ktore nigdy u gina nie byly, ze
          wzgledow religijnych pokazywanie lokci juz jest bluzniercze o innych czesciach
          ciala nie mowiac, lub kobiety dla ktorych jedyne badanie gin to 10 sekund
          pobrania wymazu, ktore tu nota bene robi lekarz rodzinny a nie gin. to one tez
          musialy byc czescia tych badan i nie wiemy czy u nich poronienia nie byly
          spowodowane emocjami, a nie fizycznym naruszeniem.

          jak mi w anglii mieli zrobic usg dopochw. to 1 godzine mialam konsultacji - co,
          dlaczego, jak to wyglada, czy boli, ile trwa, czy sie musze rozebrac, co musze
          z siebie zdjac, czy chce zeby to robil facet czy kobieta, czy mialam kiedys
          podobne badania, czy bedzie to dla mnie problem i pytali nawet o moja religie
          itd. a w polsce ginka przez usg dopochwowoym powiedziala: wskakuj na lezankesmile

          bo w anglii najwieksze znacznie ma psychika i moze z tego wzgledu zparzestali
          badan, a nie z tego wzgledu ze palec bardziej ingeruje niz penis.

          przeciez jasne jest ze jak jestem w ciazy to uprawialamm seks, jak uprawiam
          seks to mozna mnie badac, boo przeciez penis gorsze szkodey by narobil niz
          palec... przeciez to totalne bzdury...
          • sevilay Re: nie mozna sie opierac na badaniach z innych k 22.07.07, 16:40
            Aga-bee i tu się z Tobą zgadzam. Jak pisałam już co kraj to obyczaj-jedna kobieta się denerwuje badaniem a druga tym,że go nie ma-bo moze akurat jej badanie daje poczucie bezpieczeństwa-trzeba być konsekwentnym.

            Ale tak właściwie to ja dalej nie wiem jakie jest konkretnie powód nie badania bo kazda podaje inny.

            A zauważ jeszcze jak niektóre dziewczyny chcą szerzyć w naszym kraju misję i wręcz obrażają kobiety,które nie podzielają ich opini.Przeczytaj sobie sobie niektóre posty-szczegolnie Vibe-b.

            Ja akurat widziałam opiekę nad ciężarnymi w trzech krajach-moze nie w UK ale za to w też w Holandii i Niemczech. I wyobraź sobie,że niemieccy lekarze mnie badali i to z wziernikiem, czego nigdy nie robiła moja lekarka w Polsce.Czy to znaczy,ze Niemcy to zacofany kraj?

            A zestresowana to akurat strasznie byłam w Holandii gdzie nie chcieli mnie zbadać.
            Spadłam tam ze schodów i dostałam krwotoku a kiedy udałam się do lekarza ten mi powiedział,ze pewnie mi nic nie będzie i nawet mnie nie zbadał.Potem pojechalismy do szpitala gdzie musiałam z placzem wybłagać usg i usłyszałam,ze dziecko przezyje albo nie.Konfort jak ho,ho.
            Pojechaliśmy więc do domu ale daleko nie zajechalismy bo w Niemczech znalazłam się w szpitalu.Gdzie lekarze zaraz kazali mi podać zastrzyk i kroplówkę-widać bardzo zacofani byli. Ale dzięki nim moje dziecko żyje.

            Dlatego nie dziw się,że nie jestem fanką lajtowego podejścia.
            • sevilay Re: nie mozna sie opierac na badaniach z innych k 22.07.07, 16:42
              Sama zobacz tu na przykład:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=65911547&a=66040599
    • ewsien79 Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 15.07.07, 22:41
      Ja mam swoje zdanie i Ty masz swoje.Akurat ja jestem w tych statystykach gdzie
      leki pomogły.5 lat leczenia niepłodności i starania się o dziecko spowodowały,
      że mam inny punkt widzenia niż Ty.Tak samo jak uważam, że skoro seks w ciąży
      jest dopuszczalny to tak samo dopuszczalne jest badanie.I chyba na całym
      świecie istnieją lekarze, którzy badają delikatnie lub nie i którzy mają swoje
      metody.

      Nie wiem gdzie mieszkasz, ale w Sydney gdzie mieszka moja kuzynka lekarze
      ratowali jej ciążę od pierwszego plamienia tj. od 6 tygodnia.I podawano jej
      leki na podtrzymanie.Pierwszą ciążę poroniła samoistnie i wtedy fakt lekarze
      podeszli do tego na luzie, ale przy drugiej walczyli i dzięki temu ma śliczną
      córeczkę.Więc chyba nie można generalizować, że tylko Polska przoduje w
      podtrzymywaniu ciąży.
      • ewsien79 Powyższy post jest do fruitfly! 15.07.07, 22:43
        j.w.
    • renate_s Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 16.07.07, 12:09
      Pozwolcie, ze sie wtrace.Przeszlam przez to dwa razy, scenariusz nieomal
      identyczny.Pierwsze usg dopochwowe tydzien 7 pieknie bijace serduszko,duzy
      plod, wizyta kontrolna za miesiac....wykazala, ze plod obumarl zaraz po usg (
      nie uroslo od tej pory), za 2 razem identycznie tylko, ze na wizyte kontrolna
      zglosilam sie wczesniej, chcielismy sprawdzic czy wszystko ok przed planowana
      podroza.Pani rejestratorka dala mi do zrozumienia, ze jest grafik wizyt, ze
      histeryzuja, po co mi ta wizyta itp.Okazalo sie, ze to samo plod obumarl po usg
      (wymiary nie zmienily sie ani o milimetr).Leakarz aoczywiscie zmienilam.Za 1
      razem nie bralam nic, za 2 na wszelki wypadek duphaston. mam naprawde mieszane
      uczucia.Moj lekarz sugeruje zespol antyfosolidowy.Hmmm byc moze.. <Ale co do
      wczesnych wizyt... mam uraz.Przy nastepnej ciazy zaczne od badania krwi i
      wizyty u hematologa.
    • siasiunia1 Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 16.07.07, 13:21
      ciekawa jestem co babcia jagoda by zrobila gdyby jednak jej córka poroniła
      wskutek tego ze jej nie zbadano bo np skracała jej sie szyjka etc. i jaki bylby
      morał z artykułu ...
      a ze jeszcze smiem zauwazyc ze córcia mądrze wieszała firanki - czyli trzymała
      ręce w górze przez długi czas to jest niewskazane. hmm
    • anet81 Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 16.07.07, 18:21
      Nie rozumiem.
      Naprawdę wszytskie tutaj po zajściu w ciążę nie pozwalacie na "dotykanie"
      miejsc intymnych?
      A sex to co? Chcecie powiedzieć, ze wziernik czy sonda z usg (cienka w
      porównaniu z penisem) narobi więcej szkód niż penis wlasnie?
      Toż to głupota jakaś... lekarz sondę do USG wkłada delikatnie, czego nie można
      powiedzieć o partnerze w stanie usniesienia...
      No, zastanówcie się trochę, dziewczyny... przecież to się kupy nie trzyma...
      • ewsien79 Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 16.07.07, 18:36
        O tym samym mówię, ale jakoś do paru osób to nie trafia.Moim zdaniem właśnie
        silniejszy wpływ i to znacznie ma seks niż usg.Do tego trzeba zaznaczyć, że
        lekarz wiedząc o możliwości poronienia przez pacjentkę raczej nie robił by ani
        usg ani badania bojąc się odpowiedzialności.
        • malgosiek2 Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 16.07.07, 18:43
          No własniesmile
          Kiedy nie pojawił się okres zrobiłm test ciążowy.
          Oczywiście wyszedł pozytywnie-było to ok.4 t.c.
          Wiec poczekałam z usg do tego 6 t.c. czyli 2 tyg,aby można było już w 100 %
          stwierdzić ciążę i czy jest oki.
          Jakiez było moje zdziwienie kiedy w usg dopochwowym ginekolog stwierdziła na 1
          cm.krwiaka co sugerowało odklejanie się kosmówki.
          Przy czym nie miałam żadnych bóli,plamienia,ba nawet krwawienia.
          Zupełnie NIC,żadnych objawów wskazujących na to.
          A i usg było jeszcze przed wizytą u ginekologa.
          Chciałam do niego iść już z wynikiem usg i potwierdzoną ciążą.
          Więc nie miałam żadnych ingerencji ze strony ginekologicznej.
          Więc dla mnie to czysta paranoja.
          Pzdr.Gosia
          • sevilay Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 16.07.07, 20:07
            Malgosiek dla mnie to tez conajmniej dziwne.
            Jeszcze bym sie moze zastanowila jesli chodzi o usg dopochwowe ale,ze delikatne badanie może spowodowac poronienie to nie uwierzę.
            Poza tym Wy nie czytacie dokladnie-synowa nie zostala zbadana ale zoardynowali jej leki bez żadnych dokładnych badan.Wiec nie porownuje tej sytuacji do Angli bo tam jak pisałyscie się nie bada i ne podaje leków. Chyba widzicie róznicę?
            Pisałam juz tez wyżej,że nie tylko w Polsce bada się i podaje leki.
            Jakby to było takie oczywiste to chyba we wszystkich krajach by zakazano badania we wczesnej ciazy,nie uwazacie?

            I tak jak juz pisałam- badano kobiety przez tyle lat i jakoś nikt przez stulecia na to nie wpadł?
            • ewsien79 Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 16.07.07, 20:26
              Jedna z koleżanek stwierdziła, że trzeba poczytać trochę publikacji angielskich
              i amerykańskich i wtedy dowiesz się, że badanie szkodzi.

              Niestety ja i tak w to nie uwierzę, bo tak jak napisałam wcześniej i tak jak
              napisałaś Ty, jeżeli badanie byłoby niebezpieczne to lekarze nie badaliby nie
              chcąc ponosić odpowiedzialności.Dla mnie to jest kluczem do całej historii.
              • sevilay Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 16.07.07, 20:40
                Zgadzam się Ewsien. Według teorii tej kolezanki mam rozumieć,że żaden z polskich lekarzy,nigdy nie spotkał się z tymi przełomowymi badaniami? Ani jeden polski( czy np.niemiecki) lekarz tego nie przeczytał? Do tej pory żyłam w przekonaniu,że dobry lekarz śledzi na bierząco najnowsze publikacje. Widać się myliłamsmile A moze to jakś tajemnica? Dostępna tylko dla wybranych?
                • sevilay na bieżąco 16.07.07, 20:54
                  spieszylam sie i napisałam źlesmile
                  Cała ta dyskusja jest nieco smieszna-czy nie słyszałyście o innych przyczynach poronień?
                  Nigdy nie wiadomo jaki to konkretnie przypadek- to,ze nie pozwolę się zbadać nie zagwarantuje mi,że nie poronię.Bo moze akurat badanie by ciąze uratowało?
                  A może nie, ale skąd mogę to wiedziec?
                  • ewsien79 sevilay 16.07.07, 22:17
                    Zaskakuje mnie również wypowiedź koleżanki vibe-b

                    cytuję:

                    no wlasnie..
                    W Polsce uwaza sie za zacofane wszystkie te kraje, w ktorych lekarz nie pcha
                    lap do waginy tongue_outPP. Niewazne statystyki, z ktorych wynika jasno ze
                    niezagladanie w tylek na poczatku ciazy bynajmniej tej ciazy nie szkodzi. Wazne
                    zeby lekarz w tylek zajrzal i najlepiej nospe profilaktycznie dal, wtedy czuja
                    baby ze dbaja o siebie i dziecko.
                    eh..

                    To jakaś paranoja, jakby nagle we wszystkich krajach wysoko rozwiniętych
                    zaprzestano badań na początku ciąży.Osobiście się z tym nie spotkałam, a i moja
                    daleko mieszkająca rodzina też, ale może żyją nie w tych dzielnicach co trzeba.
                    I nie rozumiem wątku poświęconego nospie, bo co ma profilaktyka wspólnego z
                    nospą, nospę bierze się bez recepty.

                    Dyskusja faktycznie jest śmieszna.Badania są badaniami i robione są w
                    konkretnym celu.
              • fruitfly Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 16.07.07, 22:32
                > Jedna z koleżanek stwierdziła, że trzeba poczytać trochę publikacji angielskich
                i amerykańskich i wtedy dowiesz się, że badanie szkodzi.>

                Oj , jo ,joj, nie to bynajmniej chciałam przekazać smile
                W standardach np. brytyjskich nie ma rutynowego badania ginekologicznego w
                czasie ciąży, no-spy, leżenia plackiem, czy też masowych zwolnień od pracy.
                Oczywiście zawsze są wyjątkowe przypadki, ale to rzadkość. I jaki jest tego
                efekt - ano porody przedwczesne nie zdarzają się w UK częściej niż np. w Polsce
                (współczynnik porodów przedwczesnych jest nawet niższy w UK niż w Polsce, możesz
                to łatwo znaleźć na sieci). Co więcej wykazano również, że każde badanie
                ginekologiczne zwiększa ryzyko infekcji dróg rodnych. Badanie ginekologiczne bez
                szczególnych wskazań uznano wobec tego za zbędne.
                Ktoś poniżej napisał, że w końcu lekarze w Polsce również posiłkują się dostępną
                literaturą. Pewnie tak. Nie jest jednak tajemnicą, że takie zabiegi jak rutynowe
                nacięcie krocza czy chwyt Kristellera mają złą literaturę i są powszechnie
                niepopularne, a w Polsce no cóż.
    • aga_bee polska zacofana straszy baby w ciazy? 17.07.07, 09:39
      mieszkam w anglii, tu sie nie bada gin wcale i nie robi USG dopochwowego przed
      12 tyg ciazy. bylam zarowno w b. dobrym szpitalu w londynie jak i w znanej
      klinice prywatnej, ktora jest jednoczesnie centrum badan nad ciaza, rozwojem
      zarodka itd i w obu miejscach powiedziano mi ze badania wewnetzne lub sonda USG
      sa ingerencja w delikatne srodowisko gdzie zagniezdza sie zarodek i na poczatku
      nie jest jeszcze dobrze zagniezdzony i dlatego sie tego nie robi!

      chyba ze sa b. silne skurcze polaczone z krwawieniem i inne takie sytuacje w
      ktorych i tak zachodzi ryzyko poronienia i korzysci USG dop. przewyzaja ryzyko.
      co wiecej poronienia do 12 tyg sa gl z winy wad zarodka/plodu i usg/badanie nic
      nie pokaze (mowa o wczesnej ciazy)

      czesc wczesnych ciaz sie rozwinie i badanie im nie zaszkodzi, a czesc
      organizmow potraktuje to jak inwazje, zagrozenie i moze poronic. to sa dane na
      podstawie ilus tam lat badan i tak im wyszlo ze statystyk a nie sobie to
      wymyslili.

      jak sie dowiedzialam o ciazy to akurat bylam w poslce a tam (5tc, 3t od
      zaplodnienia) dala mi babka duhpaston na podtrzymanie bo przeciez zagrozona
      (USG dopochwowe, nic na nim nie bylo widac bo za wczesnie)

      po czym stwierdzila ze ciaza zagrozona? dlaczego dala duhpaston? tylko mnie
      nastraszyla ze "widzi" ze cos jest nie tak i "nie gwarantuje" ze ta ciaza sie
      rozwinie.

      ja potem latalam i panikowalam w anglii, gdzie jak mowilam ze ginka w 5tc
      wykryla zagrozenie ciazy na USG i dala hormony to nie mogli uwierzyc, bo oni
      takich metod na wykrycie wczesnych zagrozonych ciaz nie maja, a gdyby mieli to
      wszystkie ciaze by ratowali!

      to samo z rozwierajacymi szyjkami - nie znaja na to sposobu! anni nie uwazaja
      ze to jest zagrozenie bo szyjka czesto sie rozwiera w trakcie ciazy, ale jak
      nie ma skurczy to nic sie nie stanie! kiedys zakladali "jakis szwy" na szyjki,
      ale to nie mialo wymiernych efektow i zaprzestali. bakterie, zapalenia -
      wszsytko na wykrywaja na wymazach.

      jak chca sprawdzic czy plod jest ok to sluchaja bicia serca. mi polozna slucha
      na kazdej wizycie od poczatku ciazy.

      to nie znaczy ze tu zlewaja na ciaze. jak sa jakiekolwiek problemy to od razu
      reaguja, badaj i robia wszsytko co potrzeba. oni tylko z gory nie zakladaja ze
      kazda ciaza jest zagrozona i jako taka trzeba ja traktowac.
      • ewsien79 Re: polska zacofana straszy baby w ciazy? 17.07.07, 09:48
        Ale rozumiem, że w Anglii seksu też zabraniają uprawiać, bo przecież penis
        bardziej ingeruje niż cienka sonda dopochwowa.
        • fruitfly Re: polska zacofana straszy baby w ciazy? 17.07.07, 09:59
          Widzisz, z tą sondą dopochwową to nie tyle problem samego urządzenia ile fal
          ultradźwiękowych, które skanują kilkutygodniowe zarodki.
          • sevilay Re: polska zacofana straszy baby w ciazy? 17.07.07, 11:52
            To też napisałam,że co do usg to jeszcze się mogę zgodzic ale co do badanie to mi się nie wydaje.
            I zgadzam się z Ewsien- to badanie może zaszkodzić a sex nie? Czy przez to nalezy zrozumiec,ze w UK kazdy profilaktyczne rezygnuje z sexu w czasie pierwszych tygodni ciazy? Bo czegoś tu nie rozumiem.Poza tym o ile wiem to zarodek zagnieżdża się w macicy a lekarz nie wklada palca do macicy( chociaż moze w Anglii mają to w zwyczaju?).
            • ewsien79 Re: polska zacofana straszy baby w ciazy? 17.07.07, 12:47
              No to mamy kraj wszechobecnej abstynencji seksualnej - Anglię.
              To już jest naprawdę śmieszne.
              • aga_bee lepsze abstynencja seks. niz zacofanie;) 22.07.07, 09:55
                odpisalam na to na dole, ale powtorze. krwawienia, skurcze, wczesniejsze
                poronienia - tak wszsytko to jest w anglii powodem do abstynencji seksulanej we
                wczesniej ciazy, a w przypadku problemow utrzymujacych sie nawet przez cala
                ciaze.
                jak ciaza jest ok, to mowia ze nie ma przeciwskazan do seksu, ale podkreslaja
                ze nie ma badan ktore zarowno calkowicie potwierdzilyby ze seks jest absolutnie
                bezpieczny i nie ma wplywu na ciaze/donoszenie, ale tez nie ma badan ktore w
                100% potwierdza ze nie jest (tu juz mowa tylko o zdrowej, prawidlowo
                rozwijajacej sie ciazy).

                ja nie wiem czemu ewsien 79 sie tak temu dziwisz? przeciez to logiczne. ja wiem
                ze anglia to kraj gdzie seks uprawia sie b. wczesnie, gdzie sa problemy z
                ciazami nastolatek, hiv i innumi chorobskami przenoszonymi droga plciowa itd,
                ale jesli chodzi o ciaze, to temat seksu nie jest tak lajtowo traktowany.
                oczywiscie ile kobiet tego przestrzega to juz inna sprawa...
                • sevilay Re: lepsze abstynencja seks. niz zacofanie;) 22.07.07, 10:02
                  No dobrze, ale kiedy to mówią? jak już sie pojawisz u lekarza w 12 tygodniu czy wcześniej? Bo to mnie cały czas interesuje. Czy jest moze prowadzona jakaś kampania albo w szkole mowią o tym młodzieży czy tak sobie po prostu twierdzą a wynikami swoich twierdzeń się z nikim nie dzielą?
                  • sevilay Re: lepsze abstynencja seks. niz zacofanie;) 22.07.07, 10:05
                    Poza tym co to znaczy zacofanie? W Anglii raczej jest lansowany powrót do przeszłości- Stwierdzili,że jednak lepsze były metody XIX wieczne i to taki postęp? Żeby modę retro nazywać postępem to trochę nielogiczne.
                    • aga_bee Re: lepsze abstynencja seks. niz zacofanie;) 22.07.07, 10:47
                      no, ale co w anglii jest metoda retro - ze mowia zeby nie uprawiac seksu jak
                      ciaza zagrozona?? bo ja nie rozumiem.

                      a co do postu wyzej to: jak tylko idziesz 1 raz do rodzinnego (tu jak wiesz ze
                      jestes w ciazy to idziesz do rodzinnego i on umawia cie z polozna, daje ksiazke
                      ciazy i terminarz badan na reszte ciazy) to juz wtedy ja dostalam taka
                      checklist, ktora z rodzinnym wypelnialam i tam bylo czy krwawie itd i co wtedy
                      robic a czego nie+dostalam to domu zeby wiedziec co robic jak sie cos bedzie
                      dzialo. pytano czy juz kiedys poronilam i gdybym powiedziala ze tak to tez juz
                      inne info bym dostala.

                      no i przeciez kazda kobieta z krwawieniem czy innymi niepokojacymi rzeczami
                      pedzi do szpitala i tam jej mowia o tym seksie. ja nie mialam zadnych objawow a
                      polozna sama ze mna na ten temat rozmawiala - ze sie nie zabrania seksu
                      ogolnie, a tylko w takich i takich sytuacjach.

                      nie ma czegos takiego ze w szkolach na wychowaniu seks. mowia ze seks jest bee
                      w 12 tyg ciazy (chyba nie mowia!) ale ja na 1 wizycie u rodzinnego dostalam z 6
                      ksiazeczek o ciazy i w kazdej bylo info na ten temat.
                      • sevilay Re: lepsze abstynencja seks. niz zacofanie;) 22.07.07, 16:24
                        Modą retro jest to,ze nie bada się kobiet w ciązy. W XIX wieku też większośc kobiet nie widziała lekarza przez całą ciązę-o to mi chodziło a nie o zakaz seksu.
                        Dalej odpowiedziałaś na moje pytanie- dokładnie o to mi chodziło. Pytałam o to czy taka kobieta w ogóle wie,ze nie powinna uprawiać seksu. Z Twojej wypowiedzi wynika ,ze wie-ok, dzięki.
            • fruitfly Re: polska zacofana straszy baby w ciazy? 17.07.07, 14:29
              Odpowiem tak:
              1. Dowiedziono, że rutynowe badanie ginekologiczne wśród kobiet w ciąży nie
              zmniejsza ryzyka porodu przedwczesnego.
              2. Badanie ginekologiczne (podobnie jak stosunek płciowy) zwiększa ryzyko
              infekcji w obrębie dróg rodnych i układu moczowego.
              Jakie wobec tego są merytoryczne przesłanki do rutynowego badania ciężarnych?
              Nie ma takich przesłanek, wobec tego np. w UK zrezygnowano z tej praktyki.

              Co do sexu w ciąży? Jesteś dorosła i podejmujesz świadome decyzje, z takiego
              bynajmniej założenia wychodzą lekarze w UK.
    • jajofka wreszcie przeczytałam 17.07.07, 13:42
      bo ciągle się wątek pojawiał. babcia Jagoda brzmi dla mnie tak samo jak wujek
      dobra rada wink))
      z tego co wiem - a nie przypisuję sobie nieomylności - na zachodzie w ogóle nie
      ma podtrzymywania ciąży, jeżeli ma "zejść" to "zejdzie".
      • mamatrzechcorek Winne są same kobiety 19.07.07, 03:43
        Najczęściej, nie zawsze oczywiście. Winne czemu? Temu, że jest coraz więcej
        niemożności zajścia w ciążę, poronień i podtrzymywanych ciąż. Biorą kilka-
        kilkanaście lat hormony blokujące naturalne funkcje ich organizmu (czyli
        pigułki) a potem się dziwią, ze coś jest nie tak. I że to wina "zatrutego
        środowiska". A najbardziej trują środowisko własnego organizmu, faszerując je
        hormonami. Czy dziwiłybyśmy się, że nam niedomagają płuca, gdybyśmy przez tyle
        czasu blokowały oddychanie? Albo żołądek, gdybyśmy zabraniały mu trawić?
        dlaczego więc dziwimy się, że układ rozrodzcy źle funkcjonuje po tak długim
        blokowaniu owulacji?
        Zapomniałyśmy, że najlepszy czas na rodzenie dzieci to lata 18-25 i te problemy
        mamy na własne życzenie.

        Co do uwag, że skoro badanie np. USG we wczenej ciąży jest przeciwskazane, a
        dlaczego seks nie, odpowiadam:

        1. Penis jest stworzony do bycia wkładanym do pochwy (przepraszam za
        nieeleganckie określenia), mimo twardości jest plastyczny i krzywdy nie zrobi,
        czego nie można powiedzieć o twardej głowicy USG, dodatkowo emitującej
        ultradźwięki.

        2. Jak wiadomo, w przypadku ciąży zagrożonej współżycie jest odradzane.
        Dlaczego zatem w zamian funduje się badania dopochwowe? Przecież to nielogiczne!

        3. Niestety, w Polsce nadal ciąża traktowana jest jak choroba. Prawidłowa
        ciąża, poród, połóg to właśnie oznaki zdrowia i trzeba przy nich jak
        najmniej "majdrować". A ciążę nieprawidłowe - cóż, często w takim wypadku
        trzeba pozwolić naturze samej je wyeliminować. Niestety mi samej proponowano
        branie Duphastonu, który miał podtrzymywać....puste jajo płodowe!
        • sevilay Re: Winne są same kobiety 19.07.07, 13:28
          Jejku ja w kazdym poscie piszę,że zgadzam się co do usg. Ale mi chodzi o badanie! Samo badanie ginekologiczne -palec w rekawiczce-paniały?
          Ja się pytałam dlaczego wolno współżyć a nie wolno badać. A cały czas mi ktos tłumaczy szkodliwośc usg dopochwowego-z czym ja się już zgodziłam ileś tam postów temu.
          Skoro w Anglii nie bada się we wczesnej ciązy to rozumiem,ze kazda kobieta tam wie,że nie należy uprawiać seksu w pierwszych tygodniach. Gdyby tego nie wiedziała to coś jest nie tak- nie uważacie?
          I skoro badanie grozi zkażeniem bakteraimi to chyba takie samo zagrozenie występuje podczas uprwiania seksu.
          No a jezeli któs nie widzi róznicy pomiedzy delikatnym badaniem ginekologicznym a seksem to naprawdę mu współczuję życia intymnego.
          • aga_bee Re: Winne są same kobiety 22.07.07, 09:42
            dla scislosci: w anglii przestrzegaja przed uprawianem seksu w ciagu pierwszych
            3 m-cy jezeli kobieta wczeniej poronila, jezeli krwawi, jezeli ma skurcze itd.
            wiec seks tez musi miec wplyw na zagniezdzajacy sie zarodek. jezeli kobieta
            krwawi pozniej albo cokolwiek sie dzieje, rowniez przestrzegaja przed seksem w
            ciagu dalszej ciazy.

            co do roznic badanie palcem a seksem, to palec lekarza jest wsadzany w innych
            okolicznosciach niz penis i inczej jest przyjmowany przez organizm kobietysmile i
            lekarz robi nim co innego - to tak fizycznie wyjasniam. do partnera i jego
            bakterii jestes przyzwyczajona to raz. a dwa znaczenie ma psychika kobiety i
            emocje (w anglii na to wlasnie gl. zwracaja uwage - wplyw badania na kobiete,
            jej dyskomfort itd a niekoniecznie na fizyczne uszkodzenie podczas badania
            recznego, bo usg dop. to inna historia)
            • sevilay Re: Winne są same kobiety 22.07.07, 10:13
              Więc co jest własciwie przyczyną nie badania we wczesnej ciązy? Bo każda podaje inne powody-może Wy same nie wiecie? To w końcu fizyczne uszkodzenie czy bakterie czy komfort kobiety?
              Ja śadzę,ze to ten ostatni punkt to jest własciwy powód Waszego zachwytu.
              A z tymi bakteriami to tez dobre-jakby kobieta była przyzyczajona do bakterii partnera to wcale by żadnych infekcji nie było.A może partnerr akurat sam na coś zachorował o czym nie wie i co? Nie chodzi o jakieś zwykle bakterie tylko o swieżą infekcję.
              Chorowałaś kiedyś np. na zapalenie pęchęrza? Słyszałaś o pzrenoszeniu bakteri? Jak Ci się lekarz kazał podmywać? Albo jeszcze higienistka w szkolnych czasach? I po co to? Ano,zeby nie przenieść bakterii.Więc nie wmawaij mi,ze facet nie moze przenieśc bakterii.
        • sevilay Re: Winne są same kobiety 19.07.07, 13:32
          Poza tym, skąd w artykule babcia J. i lekarz wiedzieli czy własnie nie podtrzymują duphastonem pustego jaja? Moze własnie natura chciała zrobic swoje?
          Owszem robili betę ale dopiero później.Poza tym beta też nie odrazu spada. Władowali w kobietę jakies leki a w ogole nie wiadomo czy byla taka potrzeba.
        • ewsien79 Re: Winne są same kobiety 21.07.07, 22:36
          Powiem Ci tak, że akurat ja nigdy nie brałam pigułek, bo nie mogłam - własnie
          ze względu na problemy hormonalne.W ciążę nie mogłam zajść od wielu lat i byłam
          leczona.Dzięki temu, że podtrzymano mi ciążę, to jestem w 16 tygodniu i
          wszytstko zaczyna wskazywać na to, że już będzie ok.

          Więc trochę pokory proszę w stosunku do kobiet, które nie mogą się mnożyć jak
          króliki, bo gdzieś tam ktoś zabrał im ten dar.I jak widzisz ja sobie nie
          szkodziłam.Wypowiadanie się na temat, że natura eliminuje i słusznie zostaw dla
          siebie, jakbyś straciła dziecko i leczyła się tyle lat to wiedziałabyś, że
          mówienie takich rzeczy jest paranoją!
    • nebs Re: przeczytajcie -badanie gin na poczatku ciazy 21.07.07, 23:08
      No właśnie... Mój ginekolog woli badać normalnie, a usg robiłby tylko 3 razy na
      całą ciążę sad a ja w dodatku uczulona jestem na lateks i po każdym takim
      badaniu mam nieprzyjemne dolegliwości...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka