Dodaj do ulubionych

Wyjazd na urlop (500km) w 10 tyg? Pojechałybyście?

16.07.07, 13:19
Dziewczyny,

na sierpień mamy zaplanowany dużo wcześniej urlop - wyjazd na 10 dni nad
morze. W czasie wyjazdu będę w 10/11 tyg.
Jakieś 500 km do zrobienia na stronę, na miejscu "wczasowe" zbiorowe
żywienie, typowe "uroki" nadmorskiej polskiej miejscowości.

Ciąża bardzo długo wyczekana. Po in vitro. Na razie 7 tydzień i zdaniem
lekarza wszystko ok.
Pojechałybyście?

Biję się z myślami. Chciałabym, aby i mój mąż odpoczął, miał urlop, mnie
także przydałaby się zmiana otoczenia, odpoczynek. Ale boję się trochę.
Obserwuj wątek
    • arnika15 Re: Wyjazd na urlop (500km) w 10 tyg? Pojechałyby 16.07.07, 13:24
      Sama podejmiesz decyzję. Moim zdaniem wypoczynek nad morzem może jak
      najbardziej służyć. Ja ja byłam w ciąży - poczatki też latem, to lekarka tylko
      mówiła,żeby nie wystawiać brzuszka na słońce.
      Ja będąc w 14/15 tc byłam w górach - mieszkam nad morzem...
    • kichigai_ushi Re: Wyjazd na urlop (500km) w 10 tyg? Pojechałyby 16.07.07, 13:27
      hmm.. ja do 5go miesiaca poki brzuch pozwalal jezdzilam rowerem do pracy, a do 6
      miesiaca latalam samolotem. malo tego, wychodzilam ze znajomymi do knajpy, do
      kina. sprzatalam, odkurzalam, robilam zakupy [sic!] ani towarzystwo glosnych
      znajomych, ani kino, a tobie ani piasek i swieze powietrze nie moze raczej
      zaszkodzic. no chyba ze lekarz kaze lezec 9 miesiecy o czym nie wspominasz.
      Ciaza to nie choroba, chyba ze lekarz twoj tak stwierdzi, wiec uszy do gory i
      udanego urlopu!
    • schoda Re: Wyjazd na urlop (500km) w 10 tyg? Pojechałyby 16.07.07, 13:31
      Też jadę w sierpniu nad morze. Będę wtedy też w 10/11 tyg.
    • eyes69 Jedz i sie nie martw n/t 16.07.07, 13:34
    • affryka Re: Wyjazd na urlop (500km) w 10 tyg? Pojechałyby 16.07.07, 13:37
      Szczerze mówiąc przestraszyla mnie koleżanka, która aż się przeżegnała na myśl,
      że będzie mnie trzęsło w samochodzie tyle godzin!

      Oraz zdanie z jakiejś "ciążowej" gazety, w której było napisane, że podróż jest
      najbezpieczniejsza w II trymestrze. W III jest ryzykowna z wiadomych przyczyn,
      a w I istnieje własnie obawa poronienia - ze zmęczenia, wstrząsów itp.

      Nie zamierzam pływać (i tak nie umiem), ani leżeć na słońcu na plaży. Bardziej
      chodzi nam o spacery, możliwość pobycia razem, pozwiedzania okolic.

      Najgorsza jest ta podróż - no i jakieś ewentualne (nie daj Boże) przytrucie
      jedzeniem...
      • beniusia79 Re: Wyjazd na urlop (500km) w 10 tyg? Pojechałyby 16.07.07, 14:07
        ja w ciazy podrozowalam kilka razy. mieszkamy zagranica, do domow rodzinnych
        mamy 1000 km. pierwszy raz jechalam na poczatku 3 miesiaca, drugi raz na
        poczatku 7 miesiaca. w ciazy nie oszczedzalam sie i prowadzilam aktywny tryb
        zycia.
        gdybym byla po invitro, to pewnie nie ruszalabym sie z miejsca...
      • kaeira Re: Wyjazd na urlop (500km) w 10 tyg? Pojechałyby 16.07.07, 21:31
        affryka napisała:
        > Oraz zdanie z jakiejś "ciążowej" gazety, w której było napisane, że podróż jest
        > najbezpieczniejsza w II trymestrze. W III jest ryzykowna z wiadomych przyczyn,
        > a w I istnieje właśnie obawa poronienia - ze zmęczenia, wstrząsów itp.

        Hmm, ja czytałam, że faktycznie II trymestr najlepszy, ale z powodu samopoczucia
        - bo w pierwszym większość kobiet się po prostu mniej lub więcej kiepsko kiepsko
        czuje (zmęczenie, mdłości, wymioty).

        Poronienia w I trymestrze praktycznie nigdy nie mają nic wspólnego z zachowaniem
        kobiety, tym czy się przemęczy czy "wytrzęsie" . Są spowodowane genetycznymi
        wadami zarodka czy płodu (najczęściej), złym zagnieżdżeniem, sprawami
        hormonalnymi czy immunologicznymi.
    • anet81 Re: Wyjazd na urlop (500km) w 10 tyg? Pojechałyby 16.07.07, 13:41
      Ja byłam nad morzem w czerwcu - w 9, 10 tydodniu ciązy. podróż minęła mi
      całkiem miło, a pobyt podziałał na mnie wspaniale. Całkowicie minęły mi
      mdłości, czułam się cudownie - pływałam i opalałam się, czasem zakrywając
      brzuch, gdy wydawało mi się, że jest mi tam zbyt ciepło.
      Gdy wróciłam mdłości niestety wróciły również uncertain
      Najchętniej zamieszkałabym nad morzem big_grin

      Jedź i niech Ci ten wyjazd posłuży smile
    • abi3 affryko... 16.07.07, 13:52
      kochana, pamietaj,że to ciąza z in vitro. Nie chcę Ci prawić morałów, zrobisz
      jak sama będziesz uważała, ale ja nie ryzykowałabym w ten sposób. Sama czekałam
      na dziecko 8 lat, a gdy wreszcie zaszłam w ciążę, dmuchałam i chuchałam.
      Sam pobyt doskonale by Ci zrobił, ale droga 500 km - po in vitro, w/g mnie jest
      nie do przyjecia (biorąc pod uwagę jakość naszych dróg).
      Zaszłam w ciążę naturalnie, lekarz przykazał;"wsiada pani do samochodu tylko
      wtedy, kiedy naprawdę będzie to konieczne"
    • kociaczek22 Re: Wyjazd na urlop (500km) w 10 tyg? Pojechałyby 16.07.07, 14:23
      Powiem Ci, że mnie na początku ciązy po dłuższej jeździe po naszych ulicach
      zaczynał bolec brzuch. Często nie dojeżdzałam do zamierzonego celu. Do 3
      miesięcy napewno nie wybrałabym się w daleka podróż, tym bardziej, że jedna z
      moich kolezanek roniła 6 razy i lekarz stwierdził, że przyczyną mogła być
      częsta i długa jazda samochodem. Faktycznie często jeździł do swoich rodzićów
      ok. 300km.
      Ja pojechałam w 5 miesiącu i powiem Ci, że brzuszek troszkę bolał.
      Rownież długo starałam się o dziecko i po in vitro nie pojechałabym w tak
      wczesnej ciązy.
    • mareszka Re: Wyjazd na urlop (500km) w 10 tyg? Pojechałyby 16.07.07, 14:32
      Mam wątpliwości czy typ zapłodnienia wpływa na sposób zagnieżdżenia. Dla
      pewności poradziłabym się gina. Ja jestem z założenia przeciwna traktowaniu
      ciąży jako choroby. Jeżeli wg Twojego lekarza ciąża przebiega prawidłowo, to
      dlaczego miałabyś nie jechać? Prawdę mówiąc mam wrażenie, że te kobiety, które
      bardzo na siebie chuchają i dmuchają mają najwięcej problemów... Moja kruszynka
      ma przyjść na świat za dwa tygodnie, a ja nadal sama prowadzę dom, gotuję,
      sprzątam, myję podłogę, latam po schodach itd.
      Jeżeli lekarz sądzi, ze ciąża jest zdrowa, to ja bym jechała. Pewnie, że musisz
      uważać na siebie bardziej niż zwykle. Uważaj, żeby się nie przegrzewać, nie
      wystawiać brzuszka na słońce, nie dźwigać. A na sam przejazd pamiętaj, żeby się
      ubrać w luźne ubranie, za duże buty, a jak jedziesz samochodem, to możesz w
      ogóle zdjąć buty. W czasie drogi rób przerwy gdzieś co dwie godzinki, żeby się
      wyprostować, przewietrzyć, przeciągnąć...
      Sama sobie poczytaj www.noworodek.pl/index.php?ms=3&art=16
      Jeszcze jedna ważna rzecz: na tym etapie ciąży, w którym jesteś Twojemu
      maleństwu bardzo szybko przybywa szarych komórek i duża ilość rybki bardzo mu
      się przysłuży smile
      W styczniu (też koło dziesiątego tyg) byliśmy koło Augustowa (jesteśmy z Łodzi).
      Wypoczęłam, zrelaksowałam się, mieliśmy z mężem sporo czasu na wspólne
      „celebrowanie” naszej kruszynki.
      Zapytaj ginekologa i jedź, Twoje dobre samopoczucie to idealny podarek dla dzidzi.
      • majorka79 Re: Wyjazd na urlop (500km) w 10 tyg? Pojechałyby 16.07.07, 14:39
        Rozumiem twoje dylematy, bo sama miałam i mam w planach wakacje i jestem po
        ICSI, 16ty tydzien.
        Najbardziej niebezpieczna jest jazd samochodem, ja na poczatku mialam traume
        jak mnie podrzucalo co chwile na koleinach, na szczescie nie pojechalam bo w
        7tc trafilam do szpitala z krwawieniem. niby bezpieczny okres to od poczatku II
        trymestru, ale i tak trzeba uwazac. na pewno odpoczynek nad morzem dobrze by ci
        zrobil, ale ta podrozsad moj lekarz twierdzi, ze o wiele bezpieczniej jest
        latac, wiec zamiast kilkaset kilometrow nad morze ja szykuje sie w dwugodzinny
        lot na poludniesmile porozmawiaj najlepiej z lekarzem, mądrze i adewatnie do
        Twojej sytuacji Ci doradzi.
        pozdrowienia
      • abi3 Mareszko 16.07.07, 21:48
        Chuchałam i dmuchałam, bo zbyt długo czekałam na dziecko. Nie czekałaś pewnie
        ośmiu lat? Problemów nie miałam żadnych. Ale po tak długich problemach, sama
        rozumiesz,że wolałam uważać. Jechać na wczasy można zawsze, a czas oczekiwania,
        szczególnie po in vitro, powinien być szczególnie rozważny.
        Proszę, nie oceniaj.
        • abi3 Re: Mareszko 16.07.07, 21:52
          abi3 napisała:

          > Chuchałam i dmuchałam, bo zbyt długo czekałam na dziecko. Nie czekałaś pewnie
          > ośmiu lat? Problemów nie miałam żadnych. Ale po tak długich problemach,

          Oczywiście, chodzi o to ,że po długich, ośmioletnich problemach zajścia w ciąże.
          Napisałam zbyt chaotycznie smile
          A problemów nie miałam żadnych w czasie ciąży, też prowadziłam dom. Jednakże nie
          zdecydowałabym się nigdy na podróż 500 km samochodem. Sorry, wolę dmuchać na zimne.
    • asientos Re: Wyjazd na urlop (500km) w 10 tyg? Pojechałyby 16.07.07, 14:45
      w zeszłym roku pojechałam w 9 tc - poroniłam w 11. Więc dla mnie okolica 10 tc
      nie jest najlepszą porą na wyjazdy. Teraz jestem w 35 tc. i stchórzyłam - ale
      mam pessar, przepuklinę, astmę i dietę cukrzycową i wakacje miały być pod
      namiotem. Nie kuś losu, umęczysz się...
    • orvokki Re: Wyjazd na urlop (500km) w 10 tyg? Pojechałyby 16.07.07, 15:45
      Skonsultuj się z lekarzem, ja w pierwszym trymestrze jeździłam samochodem w dość
      długie trasy (300-400 km) i nic złego się nie działo, jeśli się dobrze czujesz i
      lekarz nie widzi przeciwskazań, to pobyt nad morzem na pewno dobrze Ci zrobi.
    • yool125 Re: Wyjazd na urlop (500km) w 10 tyg? Pojechałyby 16.07.07, 15:58
      jak wsz ok to pewnie!czemu nie?
    • waryszka Re: Wyjazd na urlop (500km) w 10 tyg? Pojechałyby 16.07.07, 16:12
      zrobiłabyś najlepiej pytając się swojego lekarza. ja jestem w 7tc i po dwóch
      wcześniejszych stratach boje sie isc po zakupy, że o wyjeździe do mamy (20 km)
      nie wspomnę!swoją drogą rozumiem Twoją chęć wypoczynku!Szkoda, że masz tak
      daleko
    • polazgateska Re: Wyjazd na urlop (500km) w 10 tyg? Pojechałyby 16.07.07, 16:12
      Ja w czasie ciazy bylam 2 razy nad morzem (z Wroclawia ponad 500 km). Raz w 23
      tygodniu, potem w 34 tc. Jesli mieszkasz daleko od morza, to dawka jodu jest
      potrzebna maluszkowi. W samochodzie rob przerwy co 2 godz. Uwazaj na jedzenie,
      ja nad morzem zatrulam sie winogronem, ktory lezal na sloncu jakis czas i dwa
      dni przerzygalam. I na to najbardziej uwazaj. Ale nie przesadzajmy z tym
      "trzęsieniem" w samochodzie (tylko lepiej nie jechac np. fiatem). Na szybkim
      spacerze bardziej dzidzie wytrzęsie (wiadomo, jak ciąźa zagrozona, to lepiej
      lezec, ale jak wszystko ok?)
    • a.stalowa Re: Wyjazd na urlop (500km) w 10 tyg? Pojechałyby 16.07.07, 16:15
      Mysle ,ze decyzja nalezy do lekarza.Wlasnie wrocilam z nad morza i czuje sie
      swietnie ,a jestem w 7 mc ciazy.Podroz troszke meczaca bo boli mnie juz
      kregoslup,ale zatrzymywalismy sie czesto i jakos te 500km udalo nam sie
      przejechac w 4,5godzinki.Na miejscu mielismy zapewnione bardzo dobre
      warunki,duzo spacerowalismy,codziennie jadlam rybki-bardzo odpoczelam.Moj
      lekarz nie mial nic przeciwko takiej wyprawie samochodem,mial za to duze
      obiekcje,jesli chodzi o lot samolotem i wrecz zabronil mi tego,w rezultacie
      musielismy przelozyc wakacje na Wyspach Kanaryjskich do czasu jak dzidzia
      bedzie miala kilka miesiecywink))
      Widzisz sa rozne szkoly-jedni lekarze nie maja nic na przeciwko i uwazaja ,ze 5
      godzinne loty samolotem sa ok,a moj uwaza ,ze lepiej ,zebym meczyla sie 5
      godzin w samochodzie,niz gdybym miala leciec samolotem.Ufam mu i dlatego
      zrezygnowalismy z mezem z naszych wakacji na Wyspach i pojechalismy nad morze.
      Mysle ,ze powinnas przedyskutowac sprawe wyjazdu ze swoim lekarzem-on wie
      najlepiej co bedzie dla ciebie najlepsze.Zycze milych wakacjiwink)))
      • naise A podróż zagraniczna w 3 miesiącu? 16.07.07, 16:23
        Koleżanka zakupiła wycieczkę do Egiptu, na 10 dni. Rezerwując miejsca kilka
        miesięcy temu nie planowała ciąży. Bardzo chce lecieć. Jeśli z ciąża jest Ok,
        może lecieć?
    • blaszany_dzwoneczek Re: Wyjazd na urlop (500km) w 10 tyg? Pojechałyby 16.07.07, 16:30
      Jednoznacznie ciężko odpowiedzieć. Myślę, że w jednym przypadku wyjazd może
      dobrze zrobić, w innym zaszkodzić. Najlepiej jak poradzisz się swojego lekarza.
      Ja wybierałam się nad morze (z Warszawy) będąc już w drugim trymestrze i jak
      wspomniałam o tym mojej gin. to była ona przeciwna (powiedziała, że wg niej w
      ciąży nie powinno się tak daleko jeździć), choć wszystko z moją ciążą było ok.
      Jednak pojechałam, bo uznałam, że przesadza, i nie żałuję - wyjazd bardzo
      dobrze mi zrobił, wzmocniłam się. Ale nie wiem czy pojechałabym w 10tygodniu,
      zwłaszcza przy ciąży z in vitro. Myślę, że musisz sama podjąć decyzję. Jeśli
      zdecydujesz się pojechać, to radziłabym nie robić całej drogi w jeden dzień -
      tylko rozbić to na dwa dni, żeby nie gnać, móc się często zatrzymywać,
      odpoczywać, no i nie jechać przez cały dzień. My tak zrobiliśmy jadąc nad morze
      i nie umęczyłam się. Z powrotem uznałam, że co tam, jedziemy na jeden raz i
      byłam bardzo zmęczona, a nazajutrz po podróży dużo częściej niż zazwyczaj
      twardniał mi brzuch. I wybierzcie dobrą drogę, bez dziur - my jadąc z powrotem
      pokusiliśmy się o przejazd boczniejszymi drogami przez Kaszuby - śliczna to
      była droga, ale miejscami dość dziurawa - i się nieco stresowałam jak za bardzo
      telepało.
    • pomaranczka11 do affryki i a.stalowej 16.07.07, 20:27
      do affryki: zdałabym się na opinię lekarza prowadzącego

      do a.stalowej: lekarz zabronił Ci lotu samolotem w 7 m-cu ze względu na długość
      lotu czy na zmianę klimatu czy z jakiś innych powodów?? pytam, bo mam w planie
      2-godzinny lot na terenie Europy, kiedy będę w końcówce 7 m-ca ciąży (i
      oczywiście wszystko bedzie z ciążą w porządku)
      • monikaj1 Re: do affryki i a.stalowej 16.07.07, 21:14
        Ja byłam nad morzem w 11 tygodniu (ale mam 300 km). W 16. natomiast byłam w
        Chorzowie na koncercie (400 km). Mój lekarz nie widział przeszkód, przestrzegał
        tylko przed kilkugodzinnym staniem.
      • a.stalowa Re: do affryki i a.stalowej 17.07.07, 09:48
        do affryki:
        I ze wzgledu na klimat (choc tam jest super klimat) i ze wzgledu na lot ok 5
        godz.,a przede wszystkim na zmiane cisnienia i ilosc moich wod plodowych.Uwierz
        mi mielismy wszystko zaplanowane i bylam pewna ,ze polece na 100% ale tak mnie
        nastraszyl,ze zrezygnowalismy.
    • abi3 Dziewczyny 16.07.07, 21:56
      Proszę, nie porównujcie, naturalnej ciąży, do ciąży po in vitro.
      To doprawdy nie jest to samo.....
      Wiem to, bo 8 lat spędziłam na leczeniu, rozmowach z lekarzani i profesorami
      światowej sławy. Ciąża z in vitro jest zawsze ciążą wysokiego ryzyka.
      • kaeira Re: Dziewczyny 16.07.07, 22:08
        abi3 napisała:
        > Ciąża z in vitro jest zawsze ciążą wysokiego ryzyka.

        No to faktycznie trzeba się po prostu słuchać swoich lekarzy prowadzących.
        • abi3 Re: Dziewczyny 16.07.07, 22:23
          kaeira napisała:

          > abi3 napisała:
          > > Ciąża z in vitro jest zawsze ciążą wysokiego ryzyka.
          >
          > No to faktycznie trzeba się po prostu słuchać swoich lekarzy prowadzących.

          Dokladnie, ale czy ciąża bez ryzyka, czy z ryzykiem,żaden lekarz nie pochwali
          podróży 500 km-trowej.
          Mój gin stwierdził,że nie ma bezpiecznego czasu dla płodu.Czy toI czy II czy III
          trymestr.
          Może ja nadgorliwa jestem - wybaczcie, ale zbyt długo czekałam na dziecko.
          • kaeira Re: Dziewczyny 16.07.07, 22:47
            abi3 napisała:
            > Dokladnie, ale czy ciąża bez ryzyka, czy z ryzykiem,żaden lekarz nie pochwali
            > podróży 500 km-trowej.

            No nieprawda, moja lekarka mówiła właśnie tak jak pisałam wyżej. Przy podróżach
            w tym okresie wskazywała głównie na kwestie samopoczucia.
            • abi3 Re: Dziewczyny 16.07.07, 23:34
              kaeira napisała:

              > abi3 napisała:
              > > Dokladnie, ale czy ciąża bez ryzyka, czy z ryzykiem,żaden lekarz nie poch
              > wali
              > > podróży 500 km-trowej.
              >
              > No nieprawda, moja lekarka mówiła właśnie tak jak pisałam wyżej. Przy podróżach
              > w tym okresie wskazywała głównie na kwestie samopoczucia.


              Każdy gin co innego twierdzi. Kwestią jest to, co same uważamy za najlepsze.
              Każda przyszła matka ma instynkt.
              Może i gin przy naturalnej, nie zagrażającej ciąży powie"nie ma problemu"
              Problemy są natomiast przy ciąży wysokiego ryzyka, jaką niewątpliwie jest in
              Vitro. Nie chcę na siłę przekonywać. To kwestia osobistego wyboru i ewentualnego
              ryzyka.
              Powtarzam raz jeszcze, nie można porównywać naturalnej ciąży do ciąży po in
              Vitro! Różnica jest zasadnicza.....
    • florka72 ja pojechałam ponad 2 tysiące km! 16.07.07, 22:55

      wyjechałam na 2 tygodnie w 10 tygodniu do Francji, na Lazurowe Wybrzeże. to
      ponad 2000 km.
      na Lazurowym też nie leżałam na leżaku, a zwiedzałam. złaziłam całą Marsylię,
      wdrapałam się nawet na wzgórze nad miastem. zwiedziłam Cannes, Orange, Avignon i
      wiele innych...
      a, było to w listopadzie, tak więc pogoda nie zawsze nas rozpieszczała, choć za
      dnia było ponad 20 stopni zawsze.

      jak pisały dziewczyny - ciąża nie choroba!
      • abi3 Re: ja pojechałam ponad 2 tysiące km! 16.07.07, 23:36
        Jasne,że nie choroba!
        A byłaś po in vitro?
        • florka72 abi?? 18.07.07, 23:43


          a jakie to ma znaczenie??
          • abi3 Re: abi?? 18.07.07, 23:47
            florka72 napisała:

            >
            >
            > a jakie to ma znaczenie??
            >
            A wyobraź sobie,że ma...
            Nie chce mi się tłumaczyć, wystarczy poszperać po necie, albo zapytać się
            lekarza prowadzącego.
    • siasiunia1 Re: Wyjazd na urlop (500km) w 10 tyg? Pojechałyby 16.07.07, 23:04
      Affryka.
      jezeli lekarz nie widzi przeciwskazań to jedz. odpoczniesz sobie, zrelaksujesz
      sie smile
      podczas podrózy jak zachce Ci sie siusiu, zaczną Cie boleć plecy to od razu mów
      zeby stanąć. Tak wogóle najlepiej robić co godzine, dwie przystanek.
      jakby byly upaly to pamietaj koniecznie o wodzie (najlepiej w takiej termicznej
      torbie zeby chlodna byla)
      Co do obaw o zatrucie sie ..... wiadomo ze trzeba uwazac..
      jak wyjechalam w 16 tc jako kierowca na majówke 350 km od miejsca zamieszkania.
      W sumie podróż była ok. niestety ale zatrułam się i jak wróciłam miałam tydzien
      z głowy - lezenie plackiem, pawie i cholerny ból brzucha który mi uniemozliwał
      zjedzenie czegokolwiek.
      Balam sie oczywiscie o dziecko ale moja lekarka powiedziala ze dziecko to
      wyciagnie z matki wszystko co potrzebuje. To matce przede wszystkim szkodzi.
      po tygodniu niejedzenia okazalo sie ze dziecko urosło tak jak powinno i ma sie
      super a ja musialam nadrabiac zle wyniki krwi i spadek wagi smile
      pozdrawiam
    • abi3 Re: Wyjazd na urlop (500km) w 10 tyg? Pojechałyby 16.07.07, 23:47
      Kochana, chyba nie pomoglyśmy Ci w podjęciu decyzji. Bo tyle ile głosów za tyle
      i przeciw.
      Pamiętaj(nie chcę siać psychozy, ale za wiele przeszłam), To jest ciąża
      wysokiego ryzyka. Przed Tobą i Twoją Niuńką jeszcze wiele wakacji i urlopów.
      Wypoczywaj teraz na miejscu, jedz nektarynki i arbuzy, bo za wiele masz do
      stracenia. Teraz Twój dzidziuś jest najważniejszy, a nie jakieś 10 dni nad morzem.
      Pozdrawiam.
      P.S Domyślam się ,że mnie rozumiesz....sama czekałaś, tak samo jak ja smile)))
      • siasiunia1 Re: Wyjazd na urlop (500km) w 10 tyg? Pojechałyby 17.07.07, 11:24
        ciąże zapłodnione in vitro to ciąże wysokiego ryzyka? znaczy jak jest problem z
        zajściem w ciążę to tez jest z donoszeniem? tak tylko pytam z ciekawości.
        pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka