mk-i
31.10.07, 09:17
Witam
Mam pytanie. Jestem w 5 m-cu ciąży, szef chce wysłać mnie na
delegację (szkolenie) ok.450 km od domu. Wyjazd miał by być w
niedzielę a powrót w poniedziałek. W poniedziałek szkolenie, a potem
powrót do domu. Dojazd samochodem razem z szefem (ja jako pasażer).
Na początku, gdy dowiedziałam się że jestem w ciąży rozmawiałam z
szefem na temat wyjazdów w delegację i uzgodniliśmy, że zgadzam się
na wyjazdy, ale te blisko domu, tak żebym tego samego dnia wracała.
Wtedy zgodził się na to. Teraz gdy powiedział mi o tym wyjeździe
przypomniałam mu naszą rozmowę, a on powiedział, że przecież to nie
jest wyjazd na 3-4 dni i żebym się zastanowiła co zrobię, ale muszę
tam być. Przez ostatnie dni miałam kilka wyjazdów takich do 70-80 km
w jedną stronę (jeździłam sama samochodem) i wieczorem już w domu
twardniał mi brzuch (brałam nospę).
Wiem, że kodeks pracy mówi, że muszę wyrazić zgodę na wyjazd na
delegację, ale kodeks kodeksem, a życie życiem. Wiem, że nikt z Was
nie podejmie za mnie decyzji, ale chciałabym poznać Wasze zdanie co
byście zrobiły w takiej sytuacji? Po prostu boję się. Raz, że to
długa droga, dwa- gdyby coś się zaczęło dziać będę daleko od swojego
lekarza i będę żałować, że jednak pojechałam. Z drugiej strony jeśli
odmówię wyjazdu, to z reakcji szefa wywnioskowałam, że "da mi
popalić". Bardzo proszę o Wasze opinie.