Dodaj do ulubionych

urodziłam na Madalińskiego

14.11.07, 21:43
i jestem bardzo zadowolona smile

nasza córa ważyła 4395g i udało się uniknąć cięcia krocza. nie miałam wykupionej położnej, a mimo to spisała sie na medal. na sali poporodowej leżałam z dwiema kobietkami. opieka bardzo dobra - jasne, że nie kazda położną lubi się tak samo, ale na pomoc we wszelkim zakresie można było liczyć.

pozdrawiam serdecznie, życząc pięknego czasu w ciązy i dobrego porodu
Obserwuj wątek
    • pipsia5 Re: urodziłam na Madalińskiego 14.11.07, 22:23
      Bardzo mocno gratuluję!!! Wiem co to za szczęście bo sama urodziłam
      2,5 miesiąca temu. Nie wiem jak tego dokonałaś, że urodziłaś tak
      duże dziecko i na dodatek bez nacięcia? Moja córa ważyła 2550g ale i
      tak byłam nacięta, choć poród wspominam miło. Jeszcze raz wielkie
      GRATULACJE!!!
    • goshas3 Re: urodziłam na Madalińskiego 15.11.07, 00:26
      Po pierwsze, ogromne gratulacje. Urodziłaś niezłego kolosa. I dziękuję za
      wskazówki dotyczące szpitala. Mam jeszcze trochę czasu na dokonanie wyboru, ale
      nie mam żadnych typów na razie.
    • angie44 Re: urodziłam na Madalińskiego 15.11.07, 08:35
      Gratulacje!
      Super, że napisałaś, bo choć jestem dopiero w 5. miesiącu planuję
      tam właśnie rodzić! I też raczej nie będę miała umawianej położnej.

      Ale jeszcze kilka pytań: czy rodziłaś w pojedynczej sali? Czy to był
      poród rodzinny? I czy chodziłaś wcześniej do nich do szkoły rodzenia?

      Pozdrawiam serdcznie i jeszcze raz gratulacje!
      • mamahuhu gratuluję 15.11.07, 11:41
        sister81 serdecznie gratuluję. Córcia niczego sobie i aż trudno uwierzyć, że Cię
        nie nacięli.

        także wybrałam Madalińskiego dlatego chciałabym Cię prosić, podobnie jak
        angie44, o więcej informacji.

        pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do formy
      • sister81 Re: urodziłam na Madalińskiego 15.11.07, 21:11
        dziękuję za gratulacje smile

        odpowiadając na pytania:
        - rodziłam w pojedynczej sali,
        - razem z mężem - nie wyobrażam sobie rodzic bez Niego. to był dla mnie niesamowity czas, niewyobrażalny poziom bliskości, wsparcia. gdy Marcin musiał wyjść na chwilę po jakis wynik badania, było mi znacznie trudniej;
        - chodziliśmy do szkoły rodzenia "Familia" i było to neco ponad dwa lata temu, gdy przygotowywaliśmy się do narodzin naszego syna.

        był to więc moj drugi poród. wcześniej mój lekarz prowadzący - dr Rodzeń (fantastyczny) - powiedział mi zresztą, że jestem tak zbudowana, że moge rodzic ponad 4kilowe dzieci. nie sądziłam jednak, że tak faktycznie się stanie smile

        poprzednie dziecko równiez rodziłam na Madalińskiego, więc i tym razem miałam postanowienie, że tu rodzę. niemniej dziwnym trafem trafiłam smile najpierw na żelazną. tutaj mnie jednak odesłali twierdząc, ze nie ma jeszcze akcji porodowej. i nie podwazam tego. skurcze jednak miałam juz regularne co 5 min i kazdy trwal 30 sek i jak wynikalo z roznych zródeł w takim momencie dobrze jest juz jechac do szpitala. wiec pojechalam. szyjka miala 2,5 cm rozwarcia i 1,5 cm dlugosci. kazano mi przyjechac jak bede miala skurcze co 2 min i kazdy bedzie trwal ok minuty...

        pojechalismy wiec do domu. tutaj urządziłam sobie smile porod domowy, bo przed 1,5 godziny byłam w wodzie. skurcze trwały juz po minucie i powtarzaly sie co trzy minuty.

        zdecydowalismy sie wtedy jechac ponownie do szpitala. tym razem jednak na madalinskiego. i to byla dobra decyzja. po pierwsze na zelazną nie zdąrzyłabym juz dojechac, poza tym na madalinskiego od razu poczulam sie jak "w domu".

        na izbie odczuwalam juz powoli parte. okazalo sie ze mam rozwarcie na 6-7 cm. na sali porodowej wszystko potoczylo sie wiec bardzo szybko. po 20 minutach Marta była juz z nami.

        dobra! koncze smile
        i pozdrawiam
        • angie44 Re: urodziłam na Madalińskiego 16.11.07, 08:31
          Dzięki, że znalazłaś czas, by odpisać! Twoja opowieść pozytywnie
          mnie nakręca, bo o tym szpitalu są bardzo mieszane opinie! Ale
          wczoraj byłam tam na porodówce i choć nie oglądałam sal (spieszyłam
          się na wizytę), to bardzo miło przyjął mnie personel - mimo że miał
          pełne ręce roboty wink

          Wszystkiego dobrego!
    • joa-woj Re: urodziłam na Madalińskiego 20.11.07, 00:15
      A czy możecie polecić jakąś położną stamtąd, bo mam zamiar rodzić z położną, ale
      nie wiem którą wybrać...
      • adzia_p Re: urodziłam na Madalińskiego 14.12.07, 22:16
        we wrzesniu urodziłam na madalinskiego córeczkę.przy porodzie była p.Ania
        Soszyńska-nie umawiałam się z nią,była poporstu na dyzurze.mimo to bardzo
        pomogła - proponowała rozne pozycje do parcia (nie mogłam wypchnąć córy przez
        godzinę...),próbowała ochronic krocze (choc bylam nastawiona,ze natną mnie od
        razu),ale ze parcie sie przedluzało,a ja mialam coraz mniej siły, nacieła mnie i
        córa wyskoczyła! bardzo polecam jesli masz na to przeznaczone pieniadzemoze
        jednak czasem warto zapalcic-teraz wiem,że mogłam nie trafić tak dobrze.
    • mayewa Re: urodziłam na Madalińskiego 20.11.07, 13:15
      a to jeszcze jedno pytanie mam, czy chodizłas tam może wcześniej do
      lekarza??
      pozdrawiam i wsyztskiego najlepszego!!
    • adria-3 Re: urodziłam na Madalińskiego 20.11.07, 17:42
      też rodziłam na madalińskiego - sześć lat temu i trzy, nie miałam ani lekarza
      ani umówionej położnej, tak z "ulicy" jechałam. Za każdym razem przy porodzie
      trafiłam na dobrą położną, bardzo je sobie chwalę do tej pory. Rodziłam z mężem
      w pojedynczej sali, co niestety kosztowało, tak samo znieczulenie. Ciekawa
      jestem ile teraz się płaci. Na karowej za poród nic nie biorą, ale tam same
      pojedyncze sale i znieczulenie tańsze. Niestety przy dzieciach nic nie pomagano,
      więc przy pierwszym dziecku było mi ciężko, przy drugim już tej pomocy nie
      potrzebowałam. Łóżka lepsze na karowej (tam teraz rodziłam), poród choć szybszy
      nie był tak dobry jak na madalińskiego, trafiłam na niezbyt miłą położną.
      Madaliński był lepszy (tylko te łóżka!)
      • martag1978 Re: urodziłam na Madalińskiego 14.12.07, 15:33
        Urodziam na MAdalińskiego mojego skarbeczka 6.12, ma teraz ponad
        tydzień.
        Rodziłam w sali jednoosobowej-polecam, z połozna Elą Kowal. Super
        połozna .Wybrałam ją po przeczytaniu kilku opini na tym forum.
        Jestem bardzo zadowolona. Poprowadziła poród naprawdę dobrze.
        Najpierw rózne sposoby łagodzenia bólu w pierwszej fazie: wanna,
        drabinka piłka , masaż. Mi najbardzije pomógł masaż i wanna.
        Pytała o wszystko co miała zamiar zrobić, informowała o podaniu
        leków- miałam wysokie cisnienie i zielone wody, trzeba było
        zareagować. W ogóle to zaproponowała przebicie pęcherza- i dobrze
        że sie zgodziłam, bo wody były zielone i mogło to się źle skończyć
        dla maleństwa. Potem było podanie antybiotyku.
        Dokładnie poinformowałam mnie o sposobach znieczulenia- ale byłam
        twarda i nie wzięłam znieczulenia. W pewnej fazie chciałm, ale było
        juz za późno, bo rozwarcie było 7 cm.Polecam tę położna.
        Jesli chodzi o opiekę po porodzie, to nie liczyłam na za wiele, bo
        nie wykupowałam ani pojedyńczej sali ani położnej i byłam miło
        zaskoczona.Połozne przychodziły czesto, przystawiały dziecko do
        piersi , przychodziły w nocy jak dzieci płakały ( bylam w 3 os sali-
        do jednej kruszynki nawet 4 razy w ciągu nocy przyszły-za każdym
        razem inna, więc nie byly na pewno opłacone).
        Bardzo polecam ten szpital.
        Za to nie polecam Karowej, gdzie odesłano mnie 2 razy, twierdząc ,ze
        nie rodzę.10 godz regularnych skurczów to wegług nich skurcze
        przepowadajace, a bylo to juz 6 dni po terminie. Potem trafiłam
        drugi raz na Izbę i równiez stwierdzono,ze nie rodzę- po 14 godz
        regularnyych skurczów. Połoznej Anecie Balcerzak zalezało widac
        tylko na kasie i przeciagała na maxa, bo na porodówce nie bylo
        miejsca. Wykończyłaby mnie, nie mylała w ogóle o zdrowiu mojego
        dziecka ani moim, Dodam,ze byłam z nia umówinoan na indywidulana
        opiekę. Całe szczęście,ze pomyślałam o wyjsciu awaryjnym i na
        wszelki wypadek bylam umówiona jeszcze z położna na Madalińskiego.
    • limmar Re: Super :-) 15.12.07, 22:52
      Gratuluję, oby więcej było takich wrażeń i postów po porodach!
      • andy322 tez się tam wybieram;) 03.01.08, 15:18
        jestem w 5 m-cu i tez planuję poród na madalińskeigo... nie planuję natomiast
        płacić za salę ani położna...mam nadzieję dobrze trafic, chodzę natomiast
        prywatnie do lekarza z madalińskiego.. pozdrawiam wszystkie oczekujące... będzie
        dobrze
        • agbrz78 Re: tez się tam wybieram;)do andy322 03.01.08, 19:06
          Witam. Też jestem w 5 m-cu i też chciałabym rodzić na
          madalińskiego.Również chodzę do lekarza prywatnie, ale mówiąc
          szczerze nie jest to mój rejon więc nie wiem czy nie będzie problemu
          ( podobno odsyłają z tego szpitala) Rozmawiałaś andy ze swoim
          lekarzem na ten temat?
          • irrcia Re: tez się tam wybieram;)do andy322 03.01.08, 21:34
            Nie ma czegoś takiego jak rejon. Z każdego szpitala odsyłają, jeśli
            nie ma miejsc.
            • andy322 rejon 04.01.08, 10:37
              fakt, nie ma czegoś takiego jak rejonizacja i odsyłaja z każdego szpitale jeśi
              nie ma miejsc, ale skoro chodzę prywatnie, to moj lekarz powiedział, ze jest to
              oczywiste,ze tam chce rodzic, tak wiec nie przewiduję problemówwinkw koncu skoro
              chodzi sie do lekarza ktory pracuje w szpitalu to juz z zalozeniem ze chce sie
              rodzic tam gdzie on będzie i ten lekarz tez to wiewink
              • agbrz78 Re: rejon 04.01.08, 12:50
                ok dzięki.Zobaczymy jak to będziesmilePozdrawiam
    • agata_an Re: urodziłam na Madalińskiego 06.01.08, 19:17
      Chciałam w imieniu własnym i mojej Helenki podziękować wspaniałej Pani
      konsultant laktacyjnej ze szpitala przy Madalińskiego w Warszawie. Kiedy
      zwróciłam się do niej "Pani doktor", delikatnie powiedziała, że jest położną.
      Bardzo miła, ciepła i miła kobieta. Wielkie podziękowania dla Pani Elżbiety.
      Pomogła mam, kiedy miałam "dołek". Pani Elżbieto, dziękuję bardzo. Udało się
      ..... Jesteśmy już w domu i wszystko jest pięknie.
      • oliwia5000 Re: urodziłam na Madalińskiego 06.01.08, 20:04
        ja jak zaczelam rodzic mnie odeslali z braku miejsc ( i nie zaluje )
        ale pani doktor na IP powiedziala ze oni zadko kiedy odsylaja chyba
        ze naprawde nie ma miejsc

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka