Dodaj do ulubionych

mam czasem wieeelka ochote na lyk wina do obiadu

29.11.07, 11:19
Co wtedy robie? Nalewam pol kieliszka i pije. Dwa, trzy lyczki, w
zasadzie nie wiecej, bo juz po nich moja "ochota" zostaje
zaspokojona i nie mam ochoty na wiecej. Pare razy wzielam tez lyk
piwa od meza, dokladnie w ten sam sposob i co? Jestem zla matka?
Samolubna i nieodpowiedzialna? Niedouczona i ograniczona? Watpie smile

Pisze to dlatego, ze zastanowil mnie bardzo watek Pauliny i zwiazane
z nim zamieszanie.
Nie dajmy sie zwariowac.

I wyprzedzam odpowiedzi typu "skoro to tylko pare lykow to przeciez
moglabys sie poswiecic dla dobra nienarodzonego dziecka, a nie
samolubnie zaspokajac swoje zachcianki". Otoz nic bardziej blednego!
Alkoholu w 15, a nawet 50 ml wina czy piwa jest tyle, ze wypity raz
w tygodniu nie jest w stanie w zaden sposob zaszkodzic mojemu
dziecku, za to smak dobrego wina, nawet w tak znikomej ilosci moze
mi bardzo poprawic samopoczucie. A z mojej dobrej formy psychicznej
czrpie tez moje dziecko.

Pozdrawiam smile
Obserwuj wątek
    • truscaveczka Re: mam czasem wieeelka ochote na lyk wina do obi 29.11.07, 12:03
      Kasia, kefir ma 0.8% alkoholu, a kiszona kapustka 0,6% wink
      Zastanawiam się, czy powinnam w ogóle jeść w ciąży... Może przejść na żywienie
      się światłem? <mysli>
      • kasia2705 Re: mam czasem wieeelka ochote na lyk wina do obi 29.11.07, 12:10
        Tylko nie wiadomo o jakim natezeniu, bo pewnie jak za mocne to
        szkodzi wink
      • darry4 Re: mam czasem wieeelka ochote na lyk wina do obi 29.11.07, 16:27
        Nie wiem skąd masz takie wieści, owszem, kefir, mleko, sery,
        kapusta, ogórki etc. fermentują, ale nie jest to fermetnacja
        alkoholowa - póki co nie pijamy wódki melcznej czy kapuscianej.

        Uważam, ze łyk wina to nic złego, ale nie mozna porównywać alkoholu
        do sfermentowanego mleka!
        • dabagn Re: mam czasem wieeelka ochote na lyk wina do obi 30.11.07, 10:32
          Owszem, kefir jest jedynym produktem mlecznym, w którym zachodzi fermentacja
          alkoholowa!!!
        • kasiak37 Re: mam czasem wieeelka ochote na lyk wina do obi 30.11.07, 14:29
          Darry,kazda fermentacja jest alkoholowa.A wodka jest ostatnim etapem w
          produkcji.Z ciekawostek powiem Ci,ze w okolicach Tuly produkuje sie alkohol
          doprowadzajac do fermentacji obierki ziemniaczane.Wiem o czym mowie,bo produkuje
          alkohol(oczywiscie nie z obierek czy kapustytongue_out) i place od tego podatkismile
          • darry4 Re: mam czasem wieeelka ochote na lyk wina do obi 30.11.07, 15:28
            Kasiak, wklejam notkę z wikipedii
            Fermentacja

            Z Wikipedii
            Skocz do: nawigacji, szukaj
            Fermentacja jest to beztlenowy (zazwyczaj) proces biochemiczny,
            polegający na enzymatycznym rozpadzie cukrów, który jest jednym z
            elementów fizjologii drobnoustrojów. Do przebiegu fermentacji
            konieczne są drobnoustroje lub wytworzone przez nie enzymy. Do
            najważniejszych rodzajów fermentacji należą:

            fermentacja alkoholowa
            fermentacja anaerobowa (fermentacja beztlenowa)
            fermentacja spontaniczna
            fermentacja cytrynowa
            fermentacja masłowa
            fermentacja mlekowa
            fermentacja octowa
            fermentacja propionowa


            Spirytus zasadniczo robi sie z ziemniaków (a dokładnie z tych
            obierek) oraz ze zbóż (np. wódka żytnia). to właśnie jest
            fermentacja alkoholowa, której efektem jest alkohol etylowy.
            Natomiast nie ma szans uzyskać alkoholu etylowego z fermentacji
            mleka, bo wtedy powstaje kwas mlekowy.

            Dziewczyny, w kefirze nie ma alkoholu etylowego!

            • kasiak37 Re: mam czasem wieeelka ochote na lyk wina do obi 30.11.07, 15:49
              > Spirytus zasadniczo robi sie z ziemniaków (a dokładnie z tych
              > obierek) oraz ze zbóż (np. wódka żytnia). to właśnie jest
              > fermentacja alkoholowa, której efektem jest alkohol etylowy.
              Czyli ja dziwnym sposobem produkuje alkohol(w tym sezonie 43%) nie z ziemniakow
              i nie ze zboz?Malo tego alkohol przebadany,oakcyzowany,dopuszczony do obrotu?tongue_out
              I wiadomym jest ze kwas octowy jest niestety rowniez produktem fermentacji
              alkoholowej w produkcji wina...
              Kwas mlekowy powstaje rowniez w miesniach jako produkt przemian beztlenowych w
              ludzkim organizmie podczas np.nadmiernego wysilku fizycznego,podczas ktorego
              wystepuja niedobory tlenowe jak np.sprint.
    • artdesign84 Re: mam czasem wieeelka ochote na lyk wina do obi 29.11.07, 12:11
      zgadzam się z Tobą w 100% big_grinbig_grin
    • azzurrina Re: mam czasem wieeelka ochote na lyk wina do obi 29.11.07, 12:23
      Robię dokładnie tak samo smile
      Raz-dwa razy w tygodniu, jak najdzie mnie ochota, podpijam mężowi mały łyk piwa
      czy wina przy obiedzie. Podejrzewam, że w w tym momencie stężenie i ilość
      alkoholu są tak małe, że tak jak pisałyście - niemal nieodczuwalne. A ja od razu
      lepiej sie czuję smile
      Z picia całej lampki czy szklaneczki dzięki temu bez bólu zrezygnowałam a
      jednocześnie nie czuję, że mnie coś omija.
      • olamaj29 Re: mam czasem wieeelka ochote na lyk wina do obi 29.11.07, 14:33

        • kasia2705 Re: mam czasem wieeelka ochote na lyk wina do obi 29.11.07, 17:26
          smile

          Moj synek tez z tych pedzonych winem smile i "chlop jak dab" wiec w
          naiwnosci mej wierze, ze i w tej ciazy pare lykow wina wylacznie
          zbawiennie na nas wplynie wink)
    • lacitadelle Re: mam czasem wieeelka ochote na lyk wina do obi 29.11.07, 13:37
      matematyką się zajmuję, więc spróbuję napisać, jak ja to matematycznie widzę.

      Twoje dziecko waży na ostatnim etapie ciąży powiedzmy 3 kg, a Ty pewnie jakieś
      60, czyli waży minimum 20 razy mniej niż Ty.

      Czyli jak Ty pijesz 50 ml wina, to on to odczuwa tak, jak byś Ty odczuwała
      wypicie 50mlx20= 1 litr wina.

      weźmy teraz środek ciąży, gdy dziecko waży 300 g. Łatwo sobie policzyć, że wtedy
      czuje się tak, jak Ty byś się czuła po wypiciu 10 litrów wina.

      Alkohol dociera do dziecka bez żadnych ograniczeń, łożysko go nie filtruje. Po
      wypiciu przez Ciebie kieliszka wina w środku ciąży dziecko jest pijane przez
      kilka tygodni (niestety, jego organizm nie radzi sobie jeszcze z rozkładaniem
      alkoholu tak dobrze, jak nasz).

      Przed ciążą piłam wino w małych ilościach, ale praktycznie do każdego obiadu.
      Teraz owszem, często mam ochotę. I co z tego? Nic. Mam też ochotę na wiele
      innych rzeczy, na które nie mogę sobie pozwolić i jakoś z tego powodu nie czuję
      się nieszczęśliwa (zresztą, przed ciążą też było wiele takich rzeczy).

      Wiem, zaraz zostanę wyśmiana. Ale może ktoś się zastanowi.

      Polecam arytykuł:

      kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,66921,4141835.html
      Kolejna głupia kobieta, z której wypowiedzi można się pośmiać.
      • mama_dominika Re: mam czasem wieeelka ochote na lyk wina do obi 29.11.07, 15:00
        Ciekawa teoria, nie powiem. Wynika z niej że to co spożywasz w 100%
        jest filtrowane przez organizm dziecka. Całe 50 ml jest wchłaniane
        przez niego - co ze mną w takim razie? Nie uzyskuję żadnych
        spożytych wartości? Chyba padłabym z pragnienia i głodu.
        Zresztą wielkości tych proporcji mówią same za siebie - zwłaszcza te
        10 litrów. Nie wiem jakie dziecko by to przeżyło....
        • lacitadelle Re: mam czasem wieeelka ochote na lyk wina do obi 29.11.07, 15:13
          chodzi o stężenie alkoholu we krwi.
          • id.kulka Re: mam czasem wieeelka ochote na lyk wina do obi 29.11.07, 15:24
            lacitadelle napisała:

            > chodzi o stężenie alkoholu we krwi.

            A jakie jest stężenie alkoholu we krwi po wypiciu 4 łyków wina?
        • mamajulki080506 Re: mam czasem wieeelka ochote na lyk wina do obi 29.11.07, 15:15
          dokładnie to samo chciałam napisać...tak by było, gdyby te ilość
          alkoholu wstrzyknąć bezposrednio do zarodka...nie zapominajmy, ze 50
          ml jest rozcieńczane w organiźmie matki i tylko pewna część (powiem
          szczerze, nie wiem jaka, bo trochę bardziej zaawansowana matematyka
          by sie przydała, jak również znajomość chemii) trafia do dziecka...
      • anet81 Re: mam czasem wieeelka ochote na lyk wina do obi 29.11.07, 15:07
        BRAWO!
      • mniemanologia Re: mam czasem wieeelka ochote na lyk wina do obi 29.11.07, 17:02
        Wiesz, ja matematyką się nie zajmuję, ostatni kontakt z matematyka
        miałam na maturze, no i potem miałam statystykę.

        > Twoje dziecko waży na ostatnim etapie ciąży powiedzmy 3 kg, a Ty
        > pewnie jakieś 60, czyli waży minimum 20 razy mniej niż Ty.
        >
        > Czyli jak Ty pijesz 50 ml wina, to on to odczuwa tak, jak byś Ty
        > odczuwała wypicie 50mlx20= 1 litr wina.

        Nie zgadzam się. Jak ja piję 50 ml wina, to gdybym ważyła 60 kg, to
        jest to 0,83ml wina na 1 kg (gdyby się wchłonęło w całości). Czyli
        jak ja w ciąży ważę 60kg i piję 50ml wina, to tak, jakby dziecko
        ważące 3kg piło 2,5ml wina. O ile, oczywiście, w całości przeniknie
        ono przez łożysko.
        Dziwne są te Twoje wyliczenia.

        > weźmy teraz środek ciąży, gdy dziecko waży 300 g. Łatwo sobie
        > policzyć, że wtedy czuje się tak, jak Ty byś się czuła po wypiciu
        > 10 litrów wina.

        No więc wtedy do dziecka przenika 0,83ml x 0.3kg = 0,24ml.
        I tu mówimy o WINIE, nie o ALKOHOLU.
      • kasia2705 matematyka - a propos postu lacitadelle 29.11.07, 17:23
        z matematyka moze dobrze sobie radzisz, z logika gorzej. Poczytaj co
        pisze mniemanologia i przestan wypisywac bzdury! Pozdrawiam
      • sofi84 co za bzdura z tą matematyką 29.11.07, 18:33
        smile taaak oczywiście i cały trunek wędruje prosto do krwi dziecka big_grin
        bo mama tą lampkę wina nie wchłania sama tylko przekazuje dziecku
        gratuluję! jeśli już to trzeba tą lapmkę wina rozłożyć na 60kg mamy
        i 3k gdziecka!
        • mocpytan Re: co za bzdura z tą matematyką 29.11.07, 20:08
          dobrze, że ja już ważę ponad 80 - na więcej musi się rozłożyć! smile
          a czasem wypiję lampkę wina. albo piwo bezalkoholowe [które jednak,
          zgodnie z etykietą, zawiera alkohol]
      • paulina1206 Re: mam czasem wieeelka ochote na lyk wina do obi 30.11.07, 14:23
        Hmm to powiedz dlaczego kedy pijana matka rodzi dziecko i ma
        powiedzmy 2 promile to dziecko ma tyle samo? Biorąc pod uwagę Twoje
        obliczenia to powinno mieć jakieś ... 50 promili hehehee
      • paulina1206 to było do - lacitadelle 30.11.07, 14:24
      • kasiak37 Re: mam czasem wieeelka ochote na lyk wina do obi 30.11.07, 14:37
        lacitadelle,tylko ze ta 50 ml wina ona nie wlewa wezykiem do ust plodowi a
        wypija sama po czym nastepuje proces trawienia.Wiec nie mow ze plod po wypiciu
        przez NIA 50 ml wina reguje tak jakby ona wypila 50x20(wynika z Twoich obliczen
        aczkolwiek blednie).Gdyby ona FAKTYCZNIE wypila ten litr wina a nie 50 ml, to
        wtedy to 50 ml dostalo by sie do plodu.W tym momencie zeby wyliczyc ile alkoholu
        dostanie sie do plodu.alkoholu w postaci wina bo czystego alkoholu oczywiscie
        mniej,nalezy ,idac za Twoim tokiem myslenia,podzielic te 50 ml przez 20 skoro
        dziecko w jej lonie wazy 20x mniej niz ona.Pozdrawiamsmile
    • anita_szostak1 Niektórzy to nawet boją się w ciąży bąka puścić 29.11.07, 13:49
      Niektórzy to nawet boją się w ciąży bąka puścić. Ja do tych nie
      należę. Jak mam ochotę na tatara to jem i na komentarze typu, że w
      ciąży nie można mówie, że dziecku smakowało. Nie dajmy się
      zwariować.

      Raz panienka na forum pytała czy może w ciąży kręcić włosy lokówką,
      bo słyszała, że rąk nie można podnosić. Mi przy takich postach te
      ręce same opadają.
    • lejla81 Re: mam czasem wieeelka ochote na lyk wina do obi 29.11.07, 14:29
      "Od dawna udowodniony jest szkodliwy wpływ alkoholu na rozwój płodu i noworodka
      oraz przyszły rozwój psychomotoryczny dziecka, manifestujący się deficytem
      wzrostu, zahamowaniem rozwoju intelektualnego i wzrostem odsetka wad wrodzonych.
      W piśmiennictwie jest opisywany jako płodowy zespół alkoholowy, występujący u
      noworodków, których matki NADUżYWAłY alkoholu." (Nasze dziecko. Rozwój,
      pielęgnowanie i wychowanie. red. Roma Rokicka-Milewska). Wypicie łyka czy dwóch
      raz na tydzień naprawdę nie wydaje mi się nadużyciem.
      • zdegustowana2007 Re: mam czasem wieeelka ochote na lyk wina do obi 29.11.07, 16:10
        Zastanawia mnie jedna rzecz - dlaczego posty dotyczące picia
        alkoholu w ciązy mają zawsze tyle odpowiedzi? Nasuwa mi się jedna
        myśl - każda z was, która pije 'kilka łyków do obiadu', stara się
        uspokoić własne sumienie. Skoro inne tak robią, to czemu ja nie
        powinnam? Po prostu Klub Wspierania Swoich.
        Macie prawo robić to, co chcecie z Waszymi dziećmi, jednak nie
        głoście teorii w sylu 'po urodzeniu dziecko było zdrowe'. A kto da
        gwarancję, że jak dostanie jakiejś choroby za kilka lat, nie będzie
        to wynikiem 'kilku łyków do obiadu'? Kto dał wam prawo do
        wypowiadania się w kwestiach medycznych tej sprawy? Ukończyłyście
        AM? A może... przeczytałyście te mądrości na innych forach?
        • kasia2705 Zdegustowana- nick Ci pasuje 29.11.07, 17:19
          i tak sie sklada, ze ja - autorka watku, jestem lekarzem. Zas
          bardziej mi szkodza hasla typu "kto da
          > gwarancję, że jak dostanie jakiejś choroby za kilka lat, nie
          będzie
          > to wynikiem 'kilku łyków do obiadu'? " niz owe 3-4 lyki wina.
          • zdegustowana2007 lekarzem? chyba weterynarii... 29.11.07, 21:34
            • kasia2705 Re: lekarzem? chyba weterynarii... 30.11.07, 09:20
              Zgadza sie, weterynarii. Teraz to sie nawet nazywa medycyny
              weterynaryjnej. I jak czasem czytam takie zlosliwe posty jak Twoje
              to w sumie sie ciesze, ze nie ludzkiej, bo to czlowiek czlowiekowi
              wilkiem, nie odwrotnie wink
    • firlipatka Re: mam czasem wieeelka ochote na lyk wina do obi 29.11.07, 16:10
      A mi lekarz powiedzial ze od czasu do czasu szklanke wina mozna
      wypic, ze nie ma zadnych potwierdzonych badan ze to szkodzi jakos
      dziecku. Wiadomo nie mozna sie upijac, ale tez nie mozna dac sie
      zwariowac...
      • gosia_hh Re: mam czasem wieeelka ochote na lyk wina do obi 29.11.07, 16:27
        to sprawa indywidualna ciezarnej , chyba kazda przyszla mama zdaje
        soie sprawe ze alkohol jest szkodliwy dla zdrowia nienarodzonego
        dziecka i sama musi sie ze swoim sumieniem liczyc ja nie bede zadnej
        mamie wypowiadac czy tez pisac puczajacych postow-to nie moje
        dziecko nie moj organizm , ja osobiscie przed iaza pilam naprawde
        okazyjne piwa nie znosze , jedynie co to winka i od czasu do czasy
        dobry szampana czy bailay's ..gdy zaszlam w ciaze w ogole mnie nie
        ciagneleo do picia i nie mialam ani na chwilke ochoty bo to inaczej
        smakuje moim zdaniem wiec kazda kobietka powinna sama za siebie i za
        swoja ciaze byc odpowiedzialna...z tego co wiem to moja mama pila
        lampke koniaku od czasu do czasu jak byla ze mna a ciazy a jak jakos
        skonczylam studia i dodam ze jestem okazem zdrowia wiec watpie ze
        jak sie wypije lampke wina do obiadu to odrazu bedzie to miec
        negatywne skutki dla plodu,wlansie nie mowiac o wdychaniu spalin od
        samochodow podczas robienie zakupow czy tez malowania pokoju
        dzieciecego smile) to wszystko chemia..dodam tez o roznego rodzaju
        chemii ktora fabrykancki pakuja w jedzenie ..chyba bym zwariowala
        jakbym miala bagatelizowac wszystko co jem czy pije.
        mialam kiedys sasiadke alkoholiczke urodzila chyba z 6 dzieci
        oczywisice pijac i palac zle sie odzywiajac w czasie ciazy wszyscy
        ja prosili zeby tyle nie pila ona oczywisice nie sluchala ciagle ja
        widzialam z wielkim brzuchem pod sklepem spozywczym z jabolkiem...te
        dzieci wszystkie to normalnie chodzace aniolki zdrowe i nie maja
        problemow z nauka sasiadka na stare lata sie opamietala i juz teraz
        nie pije i jakos sobie radzi z tymi dzieciakami i z tego co wiem i
        widze to nie chodza zastraszone, sa mile zawsze sie klaniaja a
        ulicy..
        wiec wydaje mi sie ze lampka wina do obiadu nie musi byc odrazu
        wielkiego oburzenia pelna pouczajacych postow wrzuccie na luz
        dziewczyny!!!
    • anew3 Re: mam czasem wieeelka ochote na lyk wina do obi 29.11.07, 17:09
      Tez mam ogromna ochote na wino ale sie powstrzymuje, wypicie tylko 2
      lykow jeszcze wzmocniloby ta zachcianke.Przed ciaza wypijalam
      nieomal codzienni ekieliszek wina do obiadu.Co do szkodliwosci
      malych ilosci alkoholu hmmm ,co to zanczy malych?Czy kieliszek to
      malo czy duzo a pol?Nie pije dla swojego spokoju chce miec pewnosc i
      spokoj ducha , ze wszytko zrobilam tak jak trzeba.Po prostu
    • aniazolsztyna Re: mam czasem wieeelka ochote na lyk wina do obi 29.11.07, 17:59
      Ja napiszę tylko, że uczę dzieci upośledzone umysłowo. W tym także mam, które
      piły alkohol w ciąży. Okropne!
      Kto może zagwarantować, że każda matka tych dzieci piła za dużo i ile to jest
      "za dużo"
      Jestem w ciąży - nie wypiję ani kropli
    • annubis74 myślę, że 29.11.07, 18:13
      każda z nas ma swój rozum i powinna go używać jak najlepiej dla
      dobra swojego oraz przyszłego potomka
      nikogo nie należy namawiać do picia w ciąży pod hasłem, że to
      napewno nie zaszkodzi, ale też głupotą jest przechył w drugą stronę
      i uważanie, że łyk wina od razu spowoduje FAS u dziecka. Ja sama
      wpadłam w pułapkę akcji Nie piję za jego zdrowie, dowiedziałam się o
      ciąży w 3 tc, ale przez dwa tygodnie wypiłam kilka kieliszków wina.
      Mam wrazenie że akcja adresowana do alkoholiczek lub kobiet pijacych
      cyklicznie nie dociera do adresatek, a u niektórych dziewczyn na tym
      forum wywołuje schizę. Ja nie piję w ciązy, ale podczas jednej z
      imprez dosłownie umoczyłam koniec języka w jakimś likierku, a mój
      mąż z przerażenia omal nie dostał zawału, proszę was, nie piszcie mi
      że ta kropla/1/2kropli alkoholu też mi zaszkodziła bo przecież każda
      ilość szkodzi
      • kaeira Re: myślę, że 29.11.07, 18:26
        annubis74 napisała:
        > Mam wrazenie że akcja adresowana do alkoholiczek lub kobiet pijacych
        > cyklicznie nie dociera do adresatek, a u niektórych dziewczyn na tym
        > forum wywołuje schizę.

        O właśnie, właśnie.
    • kaeira Re: mam czasem wieeelka ochote na lyk wina do obi 29.11.07, 18:24
      W poście w wątku "co ja robiłam" wlaśnie napisałam, że wcale nie wszystkie
      autorytety, organizacje lekarskie itp. uważają totalne wykluczenie alkoholu za
      jedyne możliwe postępowanie.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=72580134&a=72685654
      Zgodnie z zaleceniami opisanymi w tym poście, owszem, piłam alkohol w niedużej
      ilości. (ha, to brzmi, jakby picie alkoholu było "zalecane", oczywiście tak nie
      jest smile
      W drugiej połowie ciąży piłam ok. szklankę lekkiego piwa dwa razy w tygodniu.
      Kilka razy na krzyż przy jakiejś okazji małą lampkę wina czy szampana. Raz nawet
      umoczyłam usta w nalewce na spirytusie!

      Aha, i jeszcze piłam sporo (choć jak na siebie niedużo) podczas Bożego
      Narodzenia i Sylwestra, ale wtedy moja biedna zygotka jeszcze się była nie
      zagnieździła, więc jej nie trułam tongue_out
    • ktosia.0 Re: mam czasem wieeelka ochote na lyk wina do obi 29.11.07, 22:56
      No to może ja dodam opinię ale nie swoją, lecz mojego ginekologa -
      lekarza z długoletnią praktyką, ordynatora oddziału na którym będę
      rodzić. Kiedy go zapytałam jak to jest z tym alkoholem w ciąży i czy
      faktycznie nie można ust nawet umoczyć to powiedział, że lampka wina
      do obiadu raz na jakiś czas na pewno nie zaszkodzi dziecku,
      zwłaszcza że jeszcze do niedawna kobiety na podtrzymanie ciąży
      otrzymywały leki na bazie nalewek spirytusowych, a według niego cała
      akcja antyalkoholowa jest tak rozdmuchana żeby jakoś dotrzeć i
      wywrzeć wpływ na te kobiety, które notorycznie się upijają w ciąży.

      Pozdrawiam więc i więcej spokoju ducha Wszystkim Wam życzę ( bo
      ponoć stres to dopiero szkodzi wink
      • olamaj29 Re: mam czasem wieeelka ochote na lyk wina do obi 29.11.07, 22:58
        Madra kobita i lekarz tez
      • kasia2705 Re: mam czasem wieeelka ochote na lyk wina do obi 30.11.07, 09:27
        Swiete slowa smile
      • kruche_ciacho Re: mam czasem wieeelka ochote na lyk wina do obi 30.11.07, 09:51
        mój lekarz powiedział to samo, mojej przyjaciółki lekarz
        podobnie.... niestety nie każdy rozumie cel tej akcji
        miała być dla kobiet nałogowo pijących w ciąży a sprawiła że bogu
        ducha winne abstynentki na które przychodzi ciążowa zachciewajka
        łyka wina czy piwa popadaja w paranoję

        tak więc zaraz znajdą się cytujące zgoła inne lekarskie opinie
        kategorycznie zabraniające nawet wdychania zapachu alkoholu....
        szkoda gadać sad
    • deela Re: mam czasem wieeelka ochote na lyk wina do obi 30.11.07, 13:01
      niektore kobiety zatracaja poczucie osobowosci i zamieniaja sie w inkubatory na
      dwoch nogach
      moim skromnym zdaniem
      uwazam ze od lyka wina na 10421373513511541285% NIC sie nie stanie
      nie daj sie zaszczekac psychotyczkom
    • paulina1206 kasiu! 30.11.07, 14:25
      chwała Ci za to co napisałaś ! i wszystkim, które maja takie same
      zdanie! nie dajmy się zwariować ... Pozdrawiam!
      • kasia2705 Re: kasiu! 30.11.07, 14:40
        A tam zaraz chwala wink Ale dziekuje. Mysle, ze za duzo paniki panuje
        na forum, nie tylko w temacie ciazy i alkoholu. Pozdrawiam smile
        • olamaj29 Re: kasiu! 30.11.07, 14:52
          No tez mi sie tak wydaje, jakby wierzyc tym niektorym durnym wyliczeniom to
          dzieci jeszcze miesiac po urodzeniu kaca by mialy
          • agusiak27 Re: kasiu! 01.12.07, 00:20
            Sory,ale aż mi się ciśnie na język!Mam w rodzinie 2 lekarzy(narazie,bo 2 kolejnych sie szykuje),teraz własnie brat zostanie ojcem a bratowa będzie miała blizniaki,obydwoje lekarze.Nie chce cytowac tego co powiedziała,jak zobaczyła ten post.I wstydze się,za takich lekarzy jak Ty...Lekarz ma dawać wzór,pomagać kobietom w rzuceniu palenia,w tym żeby nie piły w ciąży.A Ty najwidoczniej zachęcasz inne kobiety i dajesz im "przyzwolenie" na to popijajanie w ciąży.Wiem,że zaraz ktos powie,to malutkie ilości---ale na litość Boską każda ilość może zaszkodzić.Jednej nie zaszkodzi litr wypijany tygodniowo,a drugiej zaszkodzi kieliszek.Ciekawe co powiecie matkom,którym dzieci chore się urodzą,jak je pociezycie??Nic nie zrobicie,bo albo schowacie głowe w piasek,albo wstyd wam nie pozwoli sie ujawnić...I proszę nie pisać,że jestem uczulona,przewrażliwiona,czy przesadzam.Tez wypiłam piwo,2 w ciązy(2miesiąc)---ale wstyd mi i więcej tego nie zrobiłam!!Jak urodzą te Panie co popijaja,zdrowe dzieci,to im pogratuluje i będę sie cieszyć ,że sie udało,ale teraz nie mam zamiaru popierac w żaden sposób picia alkoholu jakiegokolwiek w ciąży!!A...i lepiej byc pzrezornym,wytrzymać te 8,9miesięcy niz pluc sobie w brode całe życie,czy nie tak??
            • kruche_ciacho Re: kasiu! 01.12.07, 09:48
              właśnie tak jak napisałaś: jesteś uczulona, przewrażliwiona i
              przesadzasz
              twój post nadaje się na forum "Alkoholiczki w ciąży" a nie tu

              szkoda gadać, pozdrawiam
              • agusiak27 Re: kasiu! 01.12.07, 10:41
                Własnie..szkoda gadacsmile
            • kasia2705 Agusiak27 -nie przepraszaj 01.12.07, 11:12
              Kazdy ma prawo do swojej opinii, uznaje Twoje zdanie, ale zupelnie
              sie z nim nie zgadzam. I choc bys miala stu lekarzy w rodzinie.
              Nie zachecam nikogo do picia alkoholu w ciazy, ani tym bardziej nie
              daje przyzwolenia. Kazda z nas kieruje sie wlasnym rozumem i
              posiadana wiedza, choc "przekroj" tego forum w tym wzgledzie jest
              bardzo nierowny. Nie pisalam o litrze wypijanym tygodniowo, zadna z
              nas, ktore okazjonalnie umocza usta w winie tego nie pisala, za to
              recze, ze jednorazowo wypity kieliszek wina zadnemu dziecku nie
              zaszkodzi.
              Pojawilo sie w tym watku stwierdzenie, ze obecna akcja jest
              kierowana do kobiet, ktore pija czesto i duzo, ale nie mozna byloby
              takiej akcji przeprowadzic dzielac kobiety na grupy wiec jej
              przeslanie poszlo "w swiat" do wszystkich. I mam wielka nadzieje, ze
              dzieki tej akcji wiele pijacych kobiet wstrzyma sie przed
              jakimkolwiek piciem podczas ciazy. Ja sama nigdy nie mialam nawyku
              codziennego picia ani problemu z alkoholem, jestem zdrowa i staram
              sie zachowac zdrowy rozsadek. I wciaz moge napisac, ze raz na jakis
              czas, bede sobie pozwalala na pare lykow wina, bez poczucia winy,
              bez strachu i bez wstydu, wiec prosze, nie wstydz sie za mnie, bo to
              niepotrzebne.
              • olamaj29 Re: Agusiak27 -nie przepraszaj 01.12.07, 11:23
                I na tym ta dyskusja powinna sie zakonczyc

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka