Dodaj do ulubionych

Bank Komórek Macierzystych

23.01.08, 14:52

Napiszcie prosze co sądzicie o oddawaniu krwi pępowinowei do Banków
Komórek Macierzystych. Zależy mi na Waszych opiniach... Dziękuje.
Obserwuj wątek
    • mniemanologia Re: Bank Komórek Macierzystych 23.01.08, 16:28
      My zdecydowaliśmy nie oddawać.
      • danuska78 Re: Bank Komórek Macierzystych 23.01.08, 16:35
        Witam, a czemu podjeliscie taka dezycje? ja sie zastanawiam czy
        oddac krew.ale do konca nie jestem pewna!!! pozdrawiam
        • muchaklucha Re: Bank Komórek Macierzystych 23.01.08, 16:54
          Bardzo fajna sprawa ale kosztowna. Narazie nie dla mnie smile)) Choć
          gdybym miala kasę, zrobilabym to. Pozdrawiam!!!!!!!!
        • mniemanologia Re: Bank Komórek Macierzystych 24.01.08, 10:43
          Uznaliśmy, że to naciągactwo i obiecywanie całkiem niepewnych
          gruszek na wierzbie.
    • elza78 Re: Bank Komórek Macierzystych 23.01.08, 16:56
      Bankownaie Macierzystych Komorek - w skrocie BMK inaczej Bezsensowne
      Marnotrawienie Kasy big_grinDDD
      • karolasz23 Re: Bank Komórek Macierzystych 23.01.08, 17:11
        Super sprawa, szkoda ze tak droga jeszcze w Polsce. W Polsce
        pobieranie krwi pępowinowej istnieje od 10 lat,ale od kilku jest
        bardzo popularne i głosno o tym. Porod to jedyna okazaj na pobranie
        krwi z pepowiny- zabieg bezbolesny.Rodzic decyduja o ilosi pobranej
        krwi, ale ma tu oczywoiscie tez wplyw jej ilosc w pepowinie.
        Pobieraja to specjalnie przeszkolone pielegniarki,nie kazdy jeszcze
        szpital gwarantuje taki zabieg.
        Jesli rodzice sie zdecyduja na pobranie krwi musza sie skontaktowac
        z przedstawicielem banku,podpisac stosown dokumenty,otrzymuja tez
        zestaw do pobrania krwi w szpitalu. Koszt w 1 roku
        calego "przedsiewziecia" to ok 2 tys zł, nastepnie kazdy rok
        przechowywania krwi w banku to ok 400 zł. Krew jest przechowywana do
        18 roku zyia dziecka,potem ono samo decyduje co dalej z nią bedzie
        sie działo.
        Najwazniejsze to to,ze krew pepowinowa moze pomoc samemu
        dziecku,jego rodzenswtu a nawet rodzicom czy osobom pokrewnym. Lista
        chorob w ktorym krew pepowinowa MOZE ( nie musi) pomoc wydluża się.
        W polsce odbyly sie juz przeszczepy z tą krwią u malych dzieci,
        ostatnio chyba 8 letnia dziewczynka z ostra białaczką.
        Krew mozna rozmrozic tylko 1 raz,chyba ze jest jej duzo i zamrazona
        jest w 2 czesciach. Krew po pobraniu jest badana pod wzgledem
        komorek m. i potem decyduje to o tym,czy wystarczy ona by pomoc
        dzieku czy doroslemu - podawana jest wowczas waga w kg.
        Jest swietne zabezpieczenie,szkoda ze nie refundowane przez
        panstwo...jesli kogos stac,polecam.
        pozdrawiam
        ps. polecam strone internetową Bank Komórek Macierzystych w Polsce
        • id.kulka Re: Bank Komórek Macierzystych 23.01.08, 19:21
          karolasz23 napisała:

          > W polsce odbyly sie juz przeszczepy z tą krwią u malych dzieci,
          > ostatnio chyba 8 letnia dziewczynka z ostra białaczką.

          Jestes pewna? Masz jakieś adresy, gdzie można by o tym poczytać?
          • karolasz23 do id kulka: 24.01.08, 21:33
            do id kulka:
            infoirmacje uzyskalam ze strony interntowej oraz w szkole rodzenia
            mielismy spotkanie z przedstawicielka Banku, teraz cytat z ich
            mteriałów: Krew pepowinowa po raz pierwszy została przeszczepiona w
            Polsce juz w 1994 r, po raz drugi w 2000r.Krew pepowinowa od
            zgodnego włoskiego dawcy niespokrewnionego ,po raz pierwszy zostala
            przeszcepiona w Polsce w 2005 r.dla chorego chlopca z chorobą
            wrodzoną..."
            • id.kulka Re: do id kulka: 24.01.08, 22:03
              Ale czy wyleczono dziecko jego własnymi komórkami macierzystymi?
        • memphis90 Re: Bank Komórek Macierzystych 24.01.08, 16:50
          Porod to jedyna okazaj na pobranie
          > krwi z pepowiny- zabieg bezbolesny.
          No, ze z pępowiny, to się zgodzę. Ale od każdej osoby można w dowolnym momencie
          pobrać komórki macierzyste szpiku. Każdy z nas ma ich tysiące w swoich kościach,
          na bieżąco produkują krew. Pobiera się je do zabiegów transplantacji szpiku.
          • karolasz23 Re: Bank Komórek Macierzystych 24.01.08, 21:35
            Tak, ale mowimy tylko i wylacznie o komrokach macierzystych z krwi
            pępowinowej , zatem tylko z pepowiny.
            • memphis90 Re: Bank Komórek Macierzystych 27.01.08, 10:06
              Ale komórki macierzyste krwi pępowinowej są komórkami macierzystymi szpiku.
    • kasiagarcia raczej nie ma sensu 23.01.08, 22:16
      W poprzedniej ciąży długo sie nad tym zastanawiałam, ale ostatecznie
      zrezygnowałam po rozmowie z moją lekarką. Uzasadnienie, zastosowanie
      terapeutyczne komórek macierzystych jest jeszcze słabo rozwinięte. Jest to
      natomiast droga "zabawa". Jak ma się pieniądze górką to lepiej wykpić dziecku
      polisę na życie z której ewentualnie można będzie finansować koszty leczenia
      bardziej różnorodnych chorób, a jak sie nie przydadzą to zostanie na co innego.
      K.
      • late2 [...] 23.01.08, 22:36
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • id.kulka Re: nie ma sensu ciemnogrodzie? do kasiagarcia 23.01.08, 22:57
          No i ładnie to tak ludzi od idiotów wyzywać?
          Przechowywanie krwi pępowinowej budzi wiele dyskusji nawet wśród
          lekarzy, na razie - zdaje się - leczenie komórkami macierzystymi
          jest raczej w sferze teorii, nie praktyki, może się mylę?
        • gaja78 ? 23.01.08, 22:58
          1. Wykorzystywanie komórek macierzystych do leczenia chorób, na które
          potencjalnie technologia komórek może pomóc, jest w powijakach i jest raczej
          wątpliwe, czy takie leczenie będzie na porządku dziennym za życia naszych dzieci.

          2. Wykorzystywanie komórek macierzystych to nie jedyny kierunek poszukiwania
          metod leczenia na wszelakie choroby, które ma się komórkami leczyć.
          Prawdopodobnie która metoda sprawdzi się pierwsza - ta wygra, pozostałe zostaną
          na zawsze w sferze badań.

          3. Bank Komórek Macierzystych to świetny sposób na biznes. Gratuluję temu, kto
          miał pomysł na jego rozwinięcie smile
          • gaja78 Do tego wszystkiego ... 23.01.08, 23:06
            dochodzi fakt, że trwają intensywne badania nad hodowaniem komórek macierzystych
            w warunkach laboratoryjnych. Wszystko wskazuje na to, że technologie hodowania
            komórek staną się powszechne szybciej niż skuteczne metody leczenia tymi komórkami.

            Czyli zanim człowiek będzie potrafił efektywnie i powtarzalnie wykorzystać
            komórki macierzyste w leczeniu białaczki, będzie potrafił również wyhodować owe
            komórki w warunkach laboratoryjnych.
          • mikams75 Re: ? 24.01.08, 23:02
            podpisuje sie pod tym.
            Dochodzi jeszcze ryzyko, ze taki "bank" moze zbankrutowac, zawiesic dzialalnosc,
            moze zostac ograbiony, zbombardowany itd.
            Czy jest jakas gwarancja, co wowczas?
        • elza78 Re: nie ma sensu ciemnogrodzie? do kasiagarcia 23.01.08, 23:58
          late to ci napisze cie zrobili w bambuko, bo bankowanej w polsce krwi nikt
          nikomu w zyciu nie przeszczepi.. co do chorob leczonych przy pomocy komorek
          macierzystych - to rzuc linkiem jesli komus te cuda o ktorych piszesz pomogly
          big_grinDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
          bede wdzieczna smile
          z checia poczytam jakies ciekawe artykuly bo na razie pieprzenie pseudonaukowe
          na temat tego co KM moga a czego nie przypomina porownywanie gwiezdych wojen do
          tego co osiagnelismy w podboju kosmosu big_grinDD
          ukradli ci cztery kola zwyczajnie moja droga tongue_out
          dalas sie naciagnac - glupio takie cos sobei uswiadomic smile


          • kasiapro1 Re: nie ma sensu ciemnogrodzie? do kasiagarcia 24.01.08, 08:44
            Ja sie miotalam i oddalam,jak ma sie kase to pozniej beda wieksze
            wyrzuty sumienia.mam nadzieje,ze nigdy sie nie przyda i po 10-15
            latach oddamy ja komus.
            Pobranie kosztuje w activision life(cena z 10.2003) 4 tys+ za kazdy
            rok 400 zl.
            Pobieraja najpierw 500 zl i jesli matrial okarze sie na tyle czysty
            i ilosc wystrczajaca to mroza calosc.Moim znajomym sie nie przyjelo.
            Pobrac moze przeszkolony szpitalny personel lub czlowiek od nich
            ktory przyjezdza jak zaczyna sie porod i czeka,wiec nie ma co pisac
            ze nie kazdy szpital itp.
            Wybralismy AL,poniewaz na tamte czasy jako jedyna f-ma zgodzila sie
            w razie potrzeby przetransportowac krew do usa,gdzie mamy
            ubezpieczenie,w PL bym krwi raczej nie wykorzystala,bo jeszcze nie
            bardzo wiedza co z tym zrobic.
            Pobranie takiej krwi i deponowanie w usa to majatek,u nas po porstu
            taniej i spokoj ducha.
            A takie atakowanie i krytykowanie wylania sie wylacznie z zawisci i
            braku kasy,no bo jak kogos nie stac to sie wkurza ze inni maja,taki
            narod polski
            • elza78 Re: nie ma sensu ciemnogrodzie? do kasiagarcia 24.01.08, 09:30
              oczywiscie zazdroszcze ci ze wyrzucilas kase w bloto... linki prosze naukowe na
              temat tego CO i KIEDY zostalo z pozytywnym skutkiem leczone przy pomocy KM...
              merytoryczna wiedza a nie pseudonaukowa paplanina mnie interesuje smile
              taka juz natura Polaka ze szuka zanim glupote zrobi wink
            • azzurrina Re: nie ma sensu ciemnogrodzie? do kasiagarcia 24.01.08, 09:50
              kasiapro1 chyba za łatwo przychodzi Ci ocenianie innych... "Uwielbiam" takich
              emigrantów, którzy po tygodniu za granicą psy wieszają na wszystkim co nie jest
              "amerykańdżańskie".

              Nas akurat byłoby spokojnie stać na pobranie i zdeponowanie krwi pępowinowej.
              Ale nie znaleźliśmy żadnego zastosowania dla tej opcji. Szukałam informacji o
              zastosowaniu komórek macierzystych - owszem w USA próbowano tej terapii
              ale...bez większych efektów. Nawet jakieś procesy były bo komuś tam wszczepiano
              te komórki i efekty były opłakane.
              Jedyne zastosowanie mogłoby się ewentualnie znaleźć przy ostrej białaczce i
              jeszcze kilkudziesięciu innych schorzeniach, które przytrafiają się raz na
              milion dzieci - ale to tez właściwie tylko teoretycznie. Bo dopiero w tym roku
              po raz pierwszy zastosowano do tego komórki krwi pępowinowej
              (www.forumginekologiczne.pl/txt/a,4703,0,Pierwszy%20opis%20wyleczenia%20bia%C5%82aczki%20u%20dziecka%20z%20wykorzystaniem%20kom%C3%B3rek%20macierzystych%20krwi%20p%C4%99powinowej_
              Tak więc na razie jeden przypadek, że komuś to pomogło...przeczytajcie ten
              tekst, zalinkowany powyżej.

              Pani "akwizytorka" z Banku krwi opowiadała, że taka krew może sie przydać tez
              komuś z rodziny np jako wzmocnienie w trakcie chemioterapii. Tak się składa, że
              mąż akurat szykuje się do kuracji interferonem, żeby pozbyć sie wirusa C
              żółtaczki. To ciężka kuracja podobna do chemioterapii. Lekarze śmiechem nas
              zabili, kiedy zapytaliśmy o zastosowanie krwi pępowinowej - gdyby nawet materiał
              pobrany z krwi byłby zgodny i odpowiedni dla męża - nic by nie pomógł. Podanie
              mu jakiejś ilości np białych ciałek krwi (zakładając, że nadawałyby sie do
              użycia, przetrwały mrożenie itd) niewiele by pomogło. To są badania w powijakach
              i na razie przynoszą więcej niepowodzeń niż sukcesów.

              Podobnie jak opowieści Pani z banku o tym, że gdzieś tam z komórki macierzystej
              wyhodowano "na stelażu" fragment wątroby. Owszem, takie eksperymenty sie udawały
              ale na razie ich zastosowanie jest żadne. Pamiętam, ze kilka lat temu wyhodowano
              z komórki myszy bodajże ucho.
              I też dalej cisza bo to nie znalazło zastosowania...za długo trwa, zbyt
              kosztowne, udaje sie raz na milion itd.

              Zdecydowanie bardziej obiecujące są prace nad "przemianą" własnych komórek (np
              skóry czy innych) na macierzyste. Wtedy w razie potrzeby - gdyby znaleziono
              zastosowanie lub w przypadku wystąpienia właśnie ostrej białaczki - może miałoby
              to sens.

              Nie krytykuję jednak osób, które deponują krew pępowinową. To - moim zdaniem -
              taka polisa w stylu "totolotka" - może sie zdarzyć, że za 10-15 lat te komórki
              będą zdatne do czegokolwiek i nawet pomogą a akurat temu czy innemu dziecku będą
              potrzebne. I jakimś cudem okaże się, że były odpowiednio przechowywane (bo teraz
              właściwie nikt tego też nie wie na pewno). Więc jak ktoś chce - nich inwestuje.
              Dla mnie ta inwestycja była obarczona zbyt dużym ryzykiem - czułabym się
              zwyczajnie zrobiona w balona, wydając pieniądze na coś równie abstrakcyjnego.
              • kasiapro1 Re: nie ma sensu ciemnogrodzie? 25.01.08, 20:52

                > kasiapro1 chyba za łatwo przychodzi Ci ocenianie
                innych... "Uwielbiam" takich
                > emigrantów, którzy po tygodniu za granicą psy wieszają na
                wszystkim co nie jest
                > "amerykańdżańskie".
                >azzurrina,
                ten tekst to sobie wsadz wiesz gdzie.
                Nie jestem zadnym emigrantem,zyje w polsce z mezem amerykaninem,wiec
                moge latac tu i tam bez problemow,zarowno moge tez tam mieszkac
                dlatego tak wazne dla mnie jest mozliwosc przewiezienia komorek w
                razie potrzeby.Skoro cie tak bylo stac to trzeba bylo "wyrzucic" w
                bloto,mnie stac i na krew i na fundusz dla dziecka,dlatego nie
                rozstrzasalam tematu tylko to zrobilam.
                A ty teraz bedziesz sobie w brode plula ze poskapilas.
                oceniaj sobie gdzie indziej
                • id.kulka Re: nie ma sensu ciemnogrodzie? 25.01.08, 20:58
                  kasiapro1 napisała:

                  > A ty teraz bedziesz sobie w brode plula ze poskapilas.

                  Yyy, ładnie to tak komuś źle życzyć?
                  • kasiapro1 Re: nie ma sensu ciemnogrodzie? 27.01.08, 21:08
                    no nieladnie,ale wkurzam sie jak ktos ocenia "hamerykanow" nie
                    znajac czyjegos statusu spolecznego(obywatelstow,przynaleznosc do
                    jakiegos kraju itp).Jedni deponuja drudzy nie i tak juz bedzie,jak
                    zkarmieniem:jedna cyc druga butelka i tez dobrze
    • danuska78 Re: Bank Komórek Macierzystych 24.01.08, 09:12
      Oto parę artykułów na ten temat:
      www.edziecko.pl/ciaza_i_porod/1,79332,3541060.html
      przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=3184&Itemid=58


    • memphis90 Re: Bank Komórek Macierzystych 24.01.08, 16:40
      Bezsensowne marnotrawienie kasy.
      1. komórki macierzyste to komórki macierzyste, ale szpiku. Można z nich
      wyhodować szpik, nie serce czy wątrobę, przynajmniej na razie; nie ma w
      medycynie takich osiągnięć, jak wyhodowanie narządu, co najwyzej pojedyncze
      komórki. Opisywane ostatnio wyhodowane sztuczne serce, to był kolagenowy stelaż
      jednego szczura pokryty młodymi komórkami sercowymi (pobranymi z serca, nie krwi
      pępowinowej) drugiego szczura- czyli nieco podrasowany przeszczep miedzy osobnikami
      2.ilość komórek pobranych od noworodka starcza na jednorazową transfuzję dla
      dziecka o masie do 10kg (o ile dobrze pamietam)- nie da się wyleczyc tym
      rodziców, starszego rodzeństwa itd
      3.krew przechowywana w prywatnych bankach często nie spełnia kryteriów- nie była
      badana pod katem zawartości drobnoustrojów itd- nikt przy zdrowych zmysłach nie
      zaryzykuje podania potencjalnie zakażonej krwi dziecku z ostrą białaczką, bo to
      pewny wyrok śmierci
      4. na razie lista chorób, przy których mozemy zastosować leczenie przeszczepem
      szpiku (czyli komórek macierzystych) jest znikoma, a liczba wskazań do
      przeszczepów wręcz maleje. poza tym u dzieci zdecydowana większosć ostrych
      białaczek jest spowodowane wrodzoną mutacją krwinek- więc i komórki macierzyste
      mozna od razu wylać do zlewu- nie nadają się do leczenia.
      5.koszt- 2 tyś zł za zamrożenie krwi, którą normalnie się niszczy, wylewa? chyba
      oszaleli...
      6.tegoroczna nominacja do Nagrody Nobla-za cofnięcie komórek naskórka do etapu
      komórek macierzystych. Komórki nabłonka można pobrać w dowolnym momencie od
      dowolnego człowieka, więc przechowywanie krwi traci jakiekolwiek znaczenie.
      Skoro mozemy w dowolnym momencie cofnąc sobie dowolną komórkę...

      Co ciekawe jeszcze pól roku temu ostatni argument opisywałam jako plany na
      przyszłosć i prowadzone prace- dzisiaj można powiedzieć, że juz tego
      dokonaliśmy! Czy to nie fantastyczne?
      • aga55jaga Re: Bank Komórek Macierzystych 25.01.08, 10:47
        3.krew przechowywana w prywatnych bankach często nie spełnia
        kryteriów- nie był
        > a
        > badana pod katem zawartości drobnoustrojów itd- nikt przy zdrowych
        zmysłach nie
        > zaryzykuje podania potencjalnie zakażonej krwi dziecku z ostrą
        białaczką, bo to
        > pewny wyrok śmierci

        Mylisz się. Krew pępowinowa jak i krew matki, której próbkę wysyła
        się razem w komplecie do Banku Krwi Pępowinowej jest badana na
        wszystkie możliwe bakterie, droboustroje i wirusy - mam pełną
        dokumentację z tych badań.
        • memphis90 Re: Bank Komórek Macierzystych 26.01.08, 13:48
          Może TY akurat masz. Ja powtarzam to, co usłyszałam na hematologii. A tam maja
          skrajnie różne doświadczenia z krwią.
          • aga55jaga Re: Bank Komórek Macierzystych 27.01.08, 11:20
            nie może tylko na pewno. Jakoś nie mogę uwierzyć, że banki krwi mogą nie
            utrzymywać podstawowych standardów.
            • gaja78 Re: Bank Komórek Macierzystych 27.01.08, 12:02
              aga55jaga napisała:

              > nie może tylko na pewno. Jakoś nie mogę uwierzyć, że banki krwi mogą nie
              > utrzymywać podstawowych standardów.

              Według linkowanego już tutaj artykułu z Przekroju:
              przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=3184&Itemid=58&limit=1&limitstart=1
              Banki Komórek Macierzystych zobowiązane były do zdobycia akredytacji
              Ministerstwa Zdrowia do końca 2007 roku. Przedtem ich działalność nie była
              związana koniecznością przestrzegania odpowiednich standardów.

              I według zalinkowanego tekstu krew pępowinowa zdeponowana w BKM przed zdobyciem
              przez ów bank akredytacji nie może zostać do niczego wykorzystana.
      • ale_heca Re: Bank Komórek Macierzystych 25.01.08, 21:28
        Eee, coś się z prawdą rozmijasz. Może warto doczytać, cytuje tylko przykłady,
        ale sporo można znaleźć w medlinie:
        www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18181943?ordinalpos=13&itool=EntrezSystem2.PEntrez.Pubmed.Pubmed_ResultsPanel.Pubmed_RVDocSum
        www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17727322?ordinalpos=64&itool=EntrezSystem2.PEntrez.Pubmed.Pubmed_ResultsPanel.Pubmed_RVDocSum
        www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17949892?ordinalpos=1&itool=EntrezSystem2.PEntrez.Pubmed.Pubmed_ResultsPanel.Pubmed_RVAbstractPlus
        www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18024609?ordinalpos=17&itool=EntrezSystem2.PEntrez.Pubmed.Pubmed_ResultsPanel.Pubmed_RVDocSum
        www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17912980?ordinalpos=46&itool=EntrezSystem2.PEntrez.Pubmed.Pubmed_ResultsPanel.Pubmed_RVDocSum
        • memphis90 Re: Bank Komórek Macierzystych 26.01.08, 13:49
          Cóż, konsultowałam się ze specjalistami w genetyce medycznej...
        • memphis90 Re: Bank Komórek Macierzystych 26.01.08, 13:55
          Wszystkie te "wstępniaki" mówią o potencjalnych możliwosciach użycia komórek,
          nie o rzeczywistych sukcesach w terapii oraz o pozyskiwaniu komórek również od
          dorosłych (!) osób. Dwa- nie ma podanych wniosków z artykułów- mogą równie
          dobrze negować na obecnym etapie możliwość użycia komórek pępowinowych w realnej
          terapii.
          • ale_heca Re: Bank Komórek Macierzystych 26.01.08, 20:29
            Te "wstępniaki" nazywają się streszczeniami i rzeczywiście trudno wyciągać
            wnioski na tej podstawie. Trzeba przeczytać artykuł, ale to chyba oczywiste smile
            • gaja78 Re: Bank Komórek Macierzystych 26.01.08, 21:10
              ale_heca napisała:

              > Te "wstępniaki" nazywają się streszczeniami i rzeczywiście trudno wyciągać
              > wnioski na tej podstawie. Trzeba przeczytać artykuł, ale to chyba oczywiste smile

              Streszczenie zawiera:
              1. Kontekst
              2. Kilkuzdaniowy opis zawartości
              3. Wnioski

              Streszczenie pozbawione wniosków sugeruje dwie możliwości:
              1. wniosków w artykule brak,
              2. wnioski są mało interesujące,
              3. autor ma mało poważne podejście do swojej publikacji.
              • gaja78 * 26.01.08, 21:11
                gaja78 napisała:

                > Streszczenie pozbawione wniosków sugeruje dwie możliwości:

                Oczywiście miało być: "trzy możliwości" smile
              • ale_heca Re: Bank Komórek Macierzystych 27.01.08, 12:00
                Streszczenie zawiera dokładnie to, czego wymaga instrukcja dla autorów smile
                • gaja78 Re: Bank Komórek Macierzystych 27.01.08, 12:07
                  ale_heca napisała:

                  > Streszczenie zawiera dokładnie to, czego wymaga instrukcja dla autorów smile

                  Serio ?
                  Ja myślałam że dokładnie to, co jest w artykule naistotniejsze smile

                  Nigdy w życiu nie spotkałam się z przepisem na abstract zawarty w instrukcji dla
                  autorów. Co najwyżej z wymaganiem na liczbę słów.

                  Jak dla mnie sprawa jest prosta - nie ma wniosków w streszczeniu - nie ma sensu
                  sobie głowy zawracać artykułem. Chyba że mam ochotę poczytać sobie dla sportu -
                  tak o niczym konkretnym smile
                  • ale_heca Re: Bank Komórek Macierzystych 27.01.08, 12:48
                    > Serio ? <
                    Serio.
            • memphis90 Re: Bank Komórek Macierzystych 27.01.08, 10:11
              Można je nazwać i abstraktami, co za różnica i niby co ta uwaga wnosi do
              dyskusji? Niestety nie mam teraz czasu i pieniędzy, zeby jeździć na Uniwersytet
              Medyczny i odpłatnie ściągać sobie pełne wersje. Swojego zdania nie zmienię,
              zwłaszcza w kontekscie tegorocznej Nagrody Nobla. Genetycy są zdania, że
              przyszłosć należy nie do komórek pępowinowych czy embrionalnych, ale do cofania
              dowolnej, własnej komórki do etapu komórki totipotencjalnej. I- rzecz jasna- do
              terapii genowej (co zaskakujące, już są efekty takich terapii u zwierząt).
              Pozostałych argumentów nie zamierzam ponownie tłumaczyć- ale mozesz się do nich
              odnieść, skoro się nie zgadzasz.
              • ale_heca Re: Bank Komórek Macierzystych 27.01.08, 12:19
                Tegoroczne Nagrody Nobla nie zostały jeszcze rozdane.
                W 2007 nagrodę z medycyny i fizjologii, bardzo zasłużoną zresztą, przyznano za
                technikę tworzenia mysich "knockoutów" w oparciu o modyfikację genetyczną
                zarodkowych komórek macierzystych, a to zupełnie co innego niż odróżnicowywanie
                komórek dorosłego osobnika.
                Możliwość nadania komórkom dorosłego osobnika właściwości komórek macierzystych
                jest fascynującym osiągnięciem nauki. Niemniej na chwilę obecną, o ile można je
                odróżnicować, to niestety nie odmłodzić. Komórka dorosłego osobnika jest komórką
                starą a co za tym idzie dalej, miała szansę nagromadzić sporo mutacji i tego nie
                da się cofnąć, ciężko to również weryfikować. Jeżeli takiej komórce nadajemy
                właściwości komórki macierzystej (czyli może się dzielić i odnawiać)
                to jest to potencjalnie niebezpieczne. To stwarza duży problem z taką terapią i
                dlatego myślę nie szybko znajdzie ona swoje miejsce w klinice.
                • memphis90 Re: Bank Komórek Macierzystych 27.01.08, 16:47
                  Ale_heca, błagam, zadaj sobie to minimum wysiłku i przeczytaj mój post zanim
                  cokolwiek skomentujesz, to naprawdę nie powinno być trudne. Pisałam w nim o
                  tegorocznych (tych, które były kilkanaście dni temu ogłoszone) NOMINACJACH do
                  Nobla i jedna z nominacji była właśnie taka. Nie zamierzam dyskutować, czy to
                  było za rok 2007 czy 2008, bo to naprawdę nie ma żadnego znaczenia. Chyba, ze
                  nie posiadasz innych argumentów, niż pouczać mnie w prawidłowym nazewnictwie
                  fragmentów artykułów na pubmedzie i egzaminowanie z kalendarium imprez naukowych.

                  Komórka dorosłego osobnika jest komórk
                  > ą
                  > starą a co za tym idzie dalej, miała szansę nagromadzić sporo mutacji i tego ni
                  > e
                  > da się cofnąć, ciężko to również weryfikować.
                  Otóż tu się mylisz. Jednym z ostatnich odkryc genetyki jest to, ze mutacje mogą
                  się cofać. Ciekawe, prawda? Wkraczamy na zupełnie nowy teren, otwierają się
                  fantastyczne możliwości. Pomijając też fakt, że wkracza już dużymi krokami
                  terapia genowa.

                  Jeżeli takiej komórce nadajemy
                  > właściwości komórki macierzystej (czyli może się dzielić i odnawiać)
                  > to jest to potencjalnie niebezpieczne.
                  Więc wracamy znów do jednego z moich argumentów, że białaczki u dzieci mają w
                  dużej mierze podłoże wrodzonej mutacji, więc wszczepianie im lub komukolwiek
                  innemu ich komórek pępowinowych bedzie nie tylko bezcelowe, co wręcz
                  niebiezpiecne, bo choroba na 100% powróci.
                  • ale_heca Re: Bank Komórek Macierzystych 27.01.08, 21:49
                    Memphis, ależ zadałam sobie ten trud. Napisałaś: o "tegorocznych nominacjach do
                    Nagrody Nobla". Rozczaruje Cię, ale nie ma takowych. Komitet Noblowski nigdy nie
                    ogłasza nominacji do swoich Nagród, co najwyżej dziennikarze spekulują. Ostatnia
                    ceremonia wręczenia nagród z dziedziny fizjologii i medycyny odbyła się w
                    grudniu 2007. Jeżeli więc podpierasz swoje wywody tak poważnym argumentem to
                    zrób to rzetelnie i nikt nie będzie się czepiał. I tyle celem sprostowania.
                    Drugą część mojego postu odnośnie niebezpieczeństwa związanego z wykorzystaniem
                    do terapii odróżnicowanych komórek dorosłego osobnika zrozumiałaś opatrznie.
                    Memphis90 napisała: > Więc wracamy znów do jednego z moich argumentów, że
                    białaczki u dzieci mają w dużej mierze podłoże wrodzonej mutacji, więc
                    wszczepianie im lub komukolwiek innemu ich komórek pępowinowych bedzie nie tylko
                    bezcelowe, co wręcz niebiezpiecne, bo choroba na 100% powróci.<
                    Białaczki u dzieci na szczęście rzadko mają podłoże wrodzonej mutacji,
                    najczęściej błąd wynika ze świeżej mutacji (tzw. de novo).
                    Implikacje tej generalnej zasady są takie, że im starsze komórki tym dłużej
                    niestety narażone na działanie czynników rakotwórczych. I odwrotnie pierwotne
                    komórki zarodkowe lub płodowe mają tych mutacji najmniej.
                    W chwili obecnej jedynym dostępnym źródłem pierwotnych komórek macierzystych w
                    klinice są właśnie komórki krwi pępowinowej, bo klonowanie terapeutyczne budzi
                    wciąż wiele kontrowersji.
                    Czy znajdą swoje miejsce w terapii, myślę, że szybciej niż odróżnicowane komórki
                    dorosłego osobnika. Medycyna regeneracyjna rozwija się obecnie milowymi krokami,
                    bo potrzeby są ogromne (np sparaliżowani chorzy po urazach rdzenia kręgowego).
                    Oczywiście pozostaje kwestia nowotworów krwi, ale tu też myślę wkroczą zmiany.
                    Największy problem - brak dawców niespokrewnionych, czymś tą lukę trzeba
                    wypełnić, bo inaczej umierają ludzie. Krew pępowinowa znalazła już swoje miejsce
                    w przeszczepach szpiku, małymi krokami, ale do przodu.


    • przeciwcialo Re: Bank Komórek Macierzystych 24.01.08, 16:53
      Lepiej pieniadze w jakis fundusz zainwestuj. Dziecko wiecej na tym
      skorzysta.
      Moim zdaniem to naciaganie ludzi.
    • dzika41 Odradzam 25.01.08, 19:39
      Też nad tym myślałam
      Jednoznacznie na 'nie' przekonało mnie to że w Polsce nie ma ustawodastwa
      regulującego leczenie z użyciem krwi pępowinowej w związku z czym tego się nie robi.
    • martabmw Byłam o włos od wykupienia polisy. 25.01.08, 22:23
      Będąc w ciąży troszeczkę interesowałam się tym tematem. Pytałam znajomych
      lekarzy o opinie i zdania były bardzo podzielone. Jak zdecydowałam się umówić z
      przedstawicielem firmy, to agent najpierw kazał mi przyjechać do siebie (fajne
      podejście do potencjalnego klienta). Dwa tygodnie przed porodem czułam się tak
      fatalnie, że wyprawa na drugi koniec miasta stanowiła dla mnie problem. Kiedy w
      końcu wymogłam przyjazd pani na patologię ciąży, to moje obiekcje budziła forma
      umowy jaką mieliśmy podpisać. Bankując krew pępowinową chcieliśmy od razu
      wykupić długi okres przechowywania, bo korzystniej to w sumie wychodziło. W
      treści umowy nie było żadnych zabezpieczeń odnośnie np. pożaru laboratorium. Nie
      było zapisu, że np. jak wykupię 20 lat a po 15 przykładowo coś im się popsuje,
      spali, samolot im spadnie na lodówki itp. to przysługuje nam odszkodowanie. W
      tym momencie żaróweczka mi się zaświeciła, pani na dodatek oburzona była, że
      takie scenariusze wymyślam i jej cenny czas zabieram. Bezczelnie chciałam
      wprowadzić zapis regulujący taką ewentualność.

      Umowę zabrał do pracy mąż, pokazał kolegom prawnikom. Odradzili zdecydowanie.
      Nie mieliśmy w sumie żadnej gwarancji, że nasze dziecko dostanie SWOJA KREW,
      gdyby jej potrzebwało, umowa gwarantowała nam, że dostaniemy krew (drobny
      niuansik, sformułowanie prawne). Ogólnie to ta umowa niewiele praw nam dawała, a
      dużo nadziei, łącznie z perspektywą leczenia schizofrenii (temat mi bliski,
      chory w rodzinie). Któraś z dziewczyn słusznie napisała, że w Polsce nie ma
      uregulowań prawnych odnośnie stosowania krwi pępowinowej. W efekcie wycofaliśmy
      się z pomysłu bankowania krwi po długich przemyśleniach. Chociaż może my tylko
      na taką beznadziejną firmę trafiliśmy, albo się łudzę...

      Jestem bardzo ciekawa jak wyglądają treści Waszych umów dziewczyny.?
      • aga55jaga Re: Byłam o włos od wykupienia polisy. 27.01.08, 11:28
        wg umowy z moją firmą - krew deponowana jest ubezpieczona. Dodatkowo ja jestem
        jej prawnym właścicielem - mogę zrobić z nią to co chcę do skończenia przez
        dziecko 18 r ż. Jeżeli zrezygnuję z dalszego deponowania krwi pępowinowej - krew
        zostanie przekazana do eksperymentów medycznych lub do banku anonimowego.
        • gaja78 Re: Byłam o włos od wykupienia polisy. 27.01.08, 12:14
          aga55jaga napisała:

          > wg umowy z moją firmą - krew deponowana jest ubezpieczona. Dodatkowo ja jestem
          > jej prawnym właścicielem - mogę zrobić z nią to co chcę do skończenia przez
          > dziecko 18 r ż. Jeżeli zrezygnuję z dalszego deponowania krwi pępowinowej - kre
          > w
          > zostanie przekazana do eksperymentów medycznych lub do banku anonimowego.


          Ubezpieczona od czego ? Mam nadzieję że również od zdarzeń niezależnych od banku.
          Bo taki Progenis na przykład w swojej umowie informuje, że:

          "Progenis oświadcza, Ŝe przechowywane
          preparaty komórek macierzystych
          ubezpieczone są w PZU S.A."

          Dalej jest informacja o odszkodowaniu w przypadku niepowodzeń, za które
          odpowiedzialny jest Progenis. Po wypunktowaniu owych niepowodzeń Progenis
          łaskawie informuje, że:

          "Progenis nie odpowiada za utratę komórek
          macierzystych, jeŜeli przyczyny tej utraty
          były zdarzenia niezaleŜne od Progenis,
          a w szczególności działanie siły wyŜszej,
          lub przyczyn, które w tej chwili nie są
          znane ze względu na obecny stan wiedzy
          medycznej."

          Świetnie. Czyli w razie pożaru nie z winy Progenis można się w dupę pocałować.
          Należy mieć jedynie nadzieję, że standardy medyczne (których Progenis musi
          przestrzegać) regulują jakoś kwestię zabezpieczeń, czyli że wymagają
          przechowywania krwi w przeciwatomowych bunkrach pod ziemią z pięćdziesięcioma
          trzema zapasowymi źródłami energii uncertain//
          • gaja78 link 27.01.08, 12:17
            www.progenis.pl/download/progenis-umowa-z-klientem-promocja-styczen08.pdf
            • malgosiek2 Re: link 27.01.08, 12:39
              no podoba (sic!)mi się ten pkt.5

              Z uwagi na fakt, iŜ stopień czystości
              pobranej krwi oraz jej ilość warunkowana
              jest takŜe czynnikami naturalnymi, na
              które osoba pobierająca nie ma wpływu
              Progenis nie moŜe zagwarantować, Ŝe
              pobrana krew spełni wszystkie kryteria
              kwalifikujące ją do przechowywania i nie
              ponosi z tego tytułu odpowiedzialności. W
              celu określenia przydatności krwi do
              Umowa o usługi medyczne PROGENIS – Bank Komórek Macierzystych
              str. 2
              przechowywania zostanie ona poddana
              badaniom. Progenis nie odpowiada za
              zakaŜenie krwi pępowinowej podczas jej
              pobierania w szpitalu.

              a skad będzie wiadomo,ze krew została zakażona w szpitalu?
              Z pewnością tak wykażą,ze oczywiscie wina będzie szpitala.
              Ech po przeczytaniu tego odechciewa sieuncertain
              Chociaż ja od początku tego "wynalzaku"jestem nastawiona sceptycznie.
              Mam dwójke dzieciaków i jakoś nie czułam "pędu"w tym kierunku,ani
              nie pisałam nigdy peanów na ten temat.
              jak dla mnie to dac sobie z tym spokój.
              Po drugie jeśli w dna jest "zapisany"nowotwór w tym białaczki to nie
              ma raczej większego sensu przetaczania takiej krwi,bo i tak ma ona
              wadę genetyczną juz w sobie.
              I co przetocze dziecku "białaczkę"?
              Pzdr.Gośka
              • ale_heca Re: link 27.01.08, 13:06
                > Po drugie jeśli w dna jest "zapisany"nowotwór w tym białaczki to nie
                > ma raczej większego sensu przetaczania takiej krwi,bo i tak ma ona
                > wadę genetyczną juz w sobie.
                > I co przetocze dziecku "białaczkę"?<

                Te "zapisane" od początku w DNA stawią na szczęście mniejszość. Prawda jest
                taka, że nigdy nie masz 100% pewności. Dawca niespokrewniony też może mieć
                "zapisany nowotwór w DNA" tylko jeszcze bezobjawowy.
                Aktualnie komórki białaczki można dokładnie opisać fenotypowo (czyli to co ma na
                powierzchni) i genotypowo (to co w DNA). Jeśli tfu, tfu dziecko ma białaczkę i
                określoną "wadę genetyczną" w komórkach nowotworowych to nikt nie poda
                przeszczepu, którego komórki będą miały taką wadę. To można sprawdzić wcześniej.
                Ja myślę, że komórki macierzyste, właśnie te niedojrzałe, młode, zarodkowe lub
                płodowe, znajdą zastosowanie w medycynie regeneracyjnej, bo potrzeby są ogromne,
                np. pacjenci po urazach rdzenia kręgowego lub mózgu, czy po toksycznych
                uszkodzeniach narządów.
                To co się dzieje na polu prób klinicznych u ludzi można śledzić na bieżąco:
                clinicaltrials.gov/ct2/search
          • jpone65 Re: Byłam o włos od wykupienia polisy. 14.07.15, 13:19
            Witam. Dobrze pani zrobiła,nie wykupując tej polisy. Nie posiadają nawet certyfikatu ISO.
            O prestiżowym "American Association of Blood Banks" (AABB) nie wspominając.
            A pozwolenie Ministerstwa Zdrowia jest warunkiem koniecznym do prowadzenia tej komercyjnej działalności. Pozdrawiam
    • mim288 Re: Bank Komórek Macierzystych 27.01.08, 16:13
      Pobraliśmy krew pepowinową. A propos naciągania: wiem, że te komórki
      na razie są nie wykorzystywane, wiem, że nie leczy się nimi ludzi od
      których zostały pobrane itd> Wiem również, że nie wiadomo, co bedzie
      w przyszłości. Mam głboka nadzieję, że nigdy nikomu sie one nie
      przydadzą, ale jesli bym ich nie pobrała (mogąc to zrobić), a za
      jakis czas okazaloby się, że mogłyby byc przydatne - byłoby mi
      ciężako z ta świadomością. To tyle na temat wyzucania kazy. ja nie
      jestem naciągnietą naiwną (jak wielu ludzi zapewne) - my po prostu
      wiemy jakie są tzw okoliczności i decydujemy sie na takie, a nie
      inne wydanie pieniędzy. zastanawia mnie zresztą co tak boli
      niektórych lekarzy mówiących o naciągactwie tych instytucji, czasem
      mam wrażenie, że najbardziej fakt, że sami nie połozyli na nich łapy.
      • memphis90 Re: Bank Komórek Macierzystych 27.01.08, 16:52
        zastanawia mnie zresztą co tak boli
        > niektórych lekarzy mówiących o naciągactwie tych instytucji, czasem
        > mam wrażenie, że najbardziej fakt, że sami nie połozyli na nich łapy.

        Aż mi zabrakło słów... Jasne, lepiej niech lekarze radośnie przytakują każdej
        formie farmaceutycznej i innej paramedycznej czy parafarmaceutycznej. Magiczne
        magnesy za 2 tyś- pewnie, proszę kupować. Owoc noni- super sprawa, niech pani
        śmiało wydaje kasę, nawet jak nie pomoze, to nie zaszkodzi. Krew pępowinowa-
        bosko, 2 tyś wywalone w błoto, ale tak w ogóle to super sprawa! Tylko wtedy
        pewnie byś narzekała, że pewnie dostają % od każdego naciągniętego...
    • disco-ball Re: Bank Komórek Macierzystych 14.07.15, 14:10
      marnotrawienie kasy

      według banku przeszczep z udziałek własnej krwi pępowinowowej odbył się raz, inne przeszczepy o których piszą były z udziałem kom macierzystych ale nie z krwi pępowinowej

      moja korespondencja z miłym panem z banku:
      Może mógłby Pan odpowiedzieć na moje pytania?

      1. Ile z tych jedenastu przypadków, o których Pan mówił, to były przypadki wyleczenia osoby za pomocą przeszczepienia jej własnej krwi pępowinowej?

      Rocznie liczba przeszczepień własnych komórek to ponad 30 000 transplantacji na świecie – w naszym banku mieliśmy tylko takie jedno przeszczepienie, pozostałe 10 to przeszczepienia w obrębie rodzeństwa

      2. Ile z tych jedenastu przypadków to były przypadki nowotworów wyleczonych za pomocą przeszczepienia własnej krwi pępowinowej?

      Nie wszystkie choroby można leczyć własnymi komórkami / niedobory metaboliczne, niedobory odporności /.

      Ze względu na rodzaj choroby – w pozostałych transplantacjach użyliśmy komórek pochodzących od rodzeństwa.

      3. Czy leczone osoby - te 11 – były równolegle poddawane innym terapiom? Jeśli tak, skąd wiadomo że leczenie za pomocą komórek macierzystych z krwi pępowinowej okazało się skuteczne?

      Czy były Inne terapie – tak, oczywiście

      Jednak jeżeli zawiodły /dowód - wznowa choroby/ - nie wolno „w nieskończoność” danego pacjenta leczyć dalej chemioterapią.

      Wskazana jest zmiana leczenia na bardziej skuteczne – przeszczepienie komórek macierzystych

      Skuteczność przeszczepienia komórek macierzystych potwierdza długi czas obserwacji pacjenta od jej zastosowania – bez wznowy choroby

      4. Czy to prawda, że pępowinę trzeba przeciąć, zanim przestanie ona tętnić (a w tym czasie jeszcze krew przekazywana jest dziecku – do ustania tętnienia)?

      Nieprawda

      O momencie pobrania decyduje osoba nadzorująca poród

      W myśl zasady „primum non nocere” / po pierwsze nie szkodzić /

      Najpierw bezpieczeństwo – potem w miarę możliwości pobranie krwi

      5. Skąd wiadomo że w krwi pępowinowej dziecka, które chcemy poddać leczeniu nie ma chorych komórek (np. Nowotworowych)?

      a/ bardzo rzadko występują nowotwory wrodzone

      b/ jeżeli według standardów światowych, po przeprowadzeniu odpowiednich badań kontrolnych, wolno przeszczepiać komórki macierzyste pobrane do transplantacji podczas leczenia choroby nowotworowej to tym bardziej można przeszczepiać komórki pobrane w dniu porodu


      oraz ilość pobranej krwi może wystarczyć dla małego dziecka, ale dla osoby powyżej zdaje się 25kg to już za mała ilość.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka