Duże dziecko = lepsze?

23.01.08, 19:43
Cześć dziewczyny. Tak się właśnie zastanawiam skąd się bierze u
ciężarnych/późniejszych rodziców lub innych osób związanych z
sytuacją zwyczaj chwalenia się wagą/rozmiarami pierwszo płodu, potem
noworodka. Czy im większe tym lepsze? Rzecz jasna, chodzi mi o
przeciętne, mieszczące się w normach dzieci przed/po urodzeniu (nie
biorę pod uwagę na przykład wcześniaków, bo to chyba inna bajka).
Też zauważacie to zjawisko czy może mi się tak tylko wydaje?
Pozdrawiam wszystkie mamy.
    • malgosia0023 Re: Duże dziecko = lepsze? 23.01.08, 19:49

      • 24lena Re: Duże dziecko = lepsze? 23.01.08, 20:05
        Moze kolejny rodzaj licytacji,
        a moze po prostu ludzka ciekawosc smile
        Moje dziecko mialo wazyc ponad 4kg <bylam przerazona>,
        urodzilo sie z waga 2990 i faktycznie czulam ze
        niektorzy byli rozczarowani,ja nie smile
      • karmasz Re: Duże dziecko = lepsze? 23.01.08, 20:12
        Jak rodzi sie dziecko wszyscy pytaja ile wazy? Ile ma cm? Ile dostalo punktow?
        Jak przebiegal porod? itd,itp.
        To normalne. Osobiscie mam 2 corki i obie z masa urodzeniowa 2200. Nie wydaje mi
        sie ,ze im wieksze tym lepsze. Po prostu takie pytania sa zadawane chyba
        zywczajowo. Nigdy nie odczulam ze pytajacy oczekuja aby podac jakies duze wymiary.
        • karmasz Re: Duże dziecko = lepsze? 23.01.08, 20:19
          Na moje kruszynki ludzie zawsze reagowali troskliwoscia i cieplem. Wydaje mi sie
          ,ze jesli ktos powie "urodzilam dziecko 4kg" Wtedy rozlega sie westchniecie i
          widac przerazenie w oczach.Matka odchodzi a ktos przez ramie mowi szeptem."O
          Boze jak ona dala rade urodzic".(Nie bede przytaczac niemilych komentarzy)
        • ciociacesia no bo o co jeszcze mozna zapytac ? 24.01.08, 10:31
          albo czym sie pochwalic? ze sliczne? wiadomo ze dla rodziców
          sliczne, wszystkie dzieci sa sliczne nawet z rozszczepem
          podniebienia, zezem i poporodowym glutem na twarzy. smile
          a waga dlugosc i liczba punktów to konkretne neutralne informacje (o
          przebieg porodu bałabym sie pytac - to przeciez moze nie byc fajna
          rzecz do przypominania sobie) a te 3 informacje? mozna w bezpieczny
          sposób okazac zainteresowanie, skomentowac - jakie malenstwo, albo
          jaki wielki chłop i tyle smile
    • moofka Re: Duże dziecko = lepsze? 23.01.08, 20:16
      nie zauwazylam podobnej tendencji
      moze tylko w kontekscie "bohaterstwa" matki ktora o wlasnych silach wypchnela 4
      i pol kilo obywatela smile
      sama mialam kurczaka niespelna trzykilowego
      to bylo najmniejsze dziecko, jakie dotychczas widzialam
      tesciowa, ktora rodzila takie wlasnie czterokilowe dzieci bala sie go wziac na
      rece przez trzy miesiace wink

    • epreis Re: Duże dziecko = lepsze? 23.01.08, 20:43
      a ja wolę malutkie smile pierwszy synek był zgodnie z zamówieniem (48 cm, 2750) co prawda urodził się na przełomie 36/37 tyg ale wszystko w porządku, dziś byłam na usg..w końcu dowiedziałam się że jednak będzie hania smile ale hania w 32 tyg waży 2860..ale mam nadzieję, że to bład usg smile ja sama nie jestem wielkich gabarytów i od zawsze mam słabość do kruszynek..no poza mężem, on jest słusznych gabarytów smile
      • meimei Re: Duże dziecko = lepsze? 23.01.08, 22:51
        nie zauwazylam takiej tendencji, ale moze to kwestia tego, ze nie otaczam sie
        wieloma mamami. do mnie generalnie wszyscy zartuja, ze jak maly wda sie w tate,
        to mi wspolczuja porodu (bo tata ogromny), wiec wszyscy mi zycza, zeby byl
        podobny do mnie. tylko, ze ja po urodzeniu wazylam grubo ponad 4kg (choc moja
        mama byla szczuplutka, tylko brzuch jej rosl), a moj maz 3kg smile
      • sba1 Re: Duże dziecko = lepsze? 24.01.08, 07:55
        pierwsze dziecko zazwyczaj jest mniejsze. Moja siostra urodziła
        pierwszą córeczke 2650 drugą 4550. Ja urodziłam pierwszą córeczke
        2850 a druga ma być też dużo większa
    • asta79 Denerwujące! :/ 24.01.08, 10:22
      Ja zauważyłam, że ilekroć mówi się o wadze 4 kg niemowlaczka,
      wzbudza się u słuchających i pytających jakiś dziwny zachwyt i
      podziw. "Oj, to duuuuuzy"- i na twarzach babć, dziadków, znajomych
      pojawia się radość i usmiech. Kiedy jakas mama natomiast
      opowiada "mój/moja jest/była malenka/i. Np. 2,6kg" reakcji "Oj, to
      maaaaalenki" towarzyszy troska i jakby...rozczarowanie. I tez nie
      moge tego zrozumiec. A co gorsza- my juz teraz wiemy, ze maluch nie
      bedzie olbrzymem- w 33 tyg. ważył nieco ponad 2kg- i siłą rzeczy
      wpedza mnie to w jakies dziwne kompleksy. Az sie boje odpowiadac,
      gdy ktos pyta o wagę synka. Głupie to i denerwujące.
      Pozdrawiam mamy i ich kruszynki

      ania
      34tc
      • ciociacesia Re: Denerwujące! :/ 24.01.08, 10:34
        ej no smile skoro matulka kruszynka to oczywiste ze budzi oidruchowa
        troske wieksza. taki 4kilowy chłop czy babeczka to niemal siłacz i
        sam sobie poradzi smile
        • asta79 Re: Denerwujące! :/ 24.01.08, 11:40
          Nie chodzi mi o troskę otoczenia, bo nie mam nic przeciwko, gdy ktoś
          pyta, czy z maluszkiem wszystko ok. Chodzi o pewnego rodzaju
          rozczarowanie bliskich czy znajomych, kiedy odpowiadamy, że dziecko
          urodziło się małe. Chrakterystyczne jest, a zwróciło to moją uwagę
          jeszcze na długo zanim sama zaszłam w ciąże, że rodzice dużych
          dzieci mają w zwyczaju sami chwalic się" mój miał 4 kg", a rodzice
          tych mniejszych czują się zakłopotani, kiedy muszą odpowiedziec na
          to pytanie. Myślę, ze wynika to z oczekiwań otoczenia, czyli jednak
          niezrozumiałego dla mnie, a postawionego przez autorkę tego wątku
          pytania: duże=lepsze? To tak jakby później martwic się, że ktoś kto
          ma tylko 160 cm wzrostu, jest słabszy, niż ten ze 180 cm.
          Oczywiscie, jesli waga malucha nie przekroczyła pewnej normy (a jest
          nią, o ile sie nie myle 2,5 kg), można sie niepokoic, ale waga 2600
          naszego dziecka po urodzeniu powinna byc tak samo powodem do dumy,
          jak tego, które waży np. ponad 4kg. Tak myślę i juz wink

          ania
          • uullaa Re: Denerwujące! :/ 24.01.08, 13:20
            Dzięki Asta79 smile Dużo lepiej to wyraziłaś niż ja. Dokładnie o to mi
            chodzi. Pozdrawiam serdecznie.
            • emailia Re: Denerwujące! :/ 24.01.08, 14:09
              W sumie zgadzam się z tym, co napisałyście, mam jeszcze tylko jeden taki pomysł,
              dlaczego ludzie pytają o wagę dziecka: czasami mniejsza masa urodzeniowa
              oznacza, że są jakieś problemy; ludzie uważają, że na czymś tak powszechnym jak
              dzieci znają się w 100% i mogą po takiej informacji stwierdzić: "oj, to musicie
              uważać", przy małym dzidziusiu, lub "nie powinno być problemu" przy większym.Ja
              to zaobserwowałam u mojej rodziny na wsi, gdzie im dzięcko większe (czy.
              przekarmione często,) tym rzeczywiście lepsze. Oczywiście do pewnego momentusmile)
              • gaja78 Re: Denerwujące! :/ 24.01.08, 14:29
                emailia napisała:

                > W sumie zgadzam się z tym, co napisałyście, mam jeszcze tylko jeden taki pomysł
                > ,
                > dlaczego ludzie pytają o wagę dziecka: czasami mniejsza masa urodzeniowa
                > oznacza, że są jakieś problemy;

                Też uważam że tak właśnie ludzie myślą. Szkoda tylko że nie uwzględniają
                możliwości w drugą stronę: duża masa urodzeniowa to często wynik cukrzycy
                ciążowej u matki. Duże dziecko może też oznaczać słabe dziecko sad
    • assiaa Re: Duże dziecko = lepsze? 24.01.08, 14:57
      Myślę że słowo "chwalą się" to nadinterpretacja smile
      Cóż tu jest do chwalenia się. Dziewczyny wymieniają po prostu
      informację na różne tamaty.
      pozdrawiam
    • marta_st1 Re: Duże dziecko = lepsze? 25.01.08, 08:20
      "A ja wolę malutkie dzieci" - co to ma do wolenia? Ja też chciałabym
      mniejsze dziecko urodzić (synek urodził się z waga 4180g) ale
      jesteśmy z mężem wysocy i mamy genetycznie "zaprogramowane" duże
      dzieci. Chciałabym, żeby miał ok. 3250g bo wtedy nie męczyłabym się
      tak okropnie i malutki też. Dużo rzeczy bym chciała, ale czasem nie
      od nas wiele zależy.
      A co do chwalenia się? Ja się nie chwaliłam, informowałam tylko, bo
      normalną rzeczą jest powiedzieć ile dziecko waży jeśli ktoś pyta.
      A jeśli nawet to jest się czym chwalić, bo jeśli urodziłybyście
      takie duże dziecko to wiedziałybyście co znaczy ciężki poród w
      dosłownym tego słowa znaczeniu.
    • kopalnia.diamentow Re: Duże dziecko = lepsze? 25.01.08, 12:37
      Myślę, że waga i długość dziecka to pierwsze pewne dane, które o
      dziecku uzyskujemy. Nie wiemy jakie będzie miało oczy, przeważnie
      nie ma włosków...ale wagę zapamiętujemy i chyba dlatego każdy o to
      pyta.
      Być może dla niektórych większe znaczy zdrowsze, bez problemów,
      dobrze odżywione, będzie szybko rosło i będzie zdrowo się "chować".
      Jest silniejsze i ma pewniejszy start.
      Wszystie tutaj wiemy, że nie jest to podejście uzasadnione.

      Miałam dwie cc więc nie widziałam w oczach rodziny niezdrowej
      ciekawości w stylu "nie porozrywało cię ?" Być może jakiś złośliwuec
      miałby z tego powodu uciechę...kto wie smile

      Jako mama jednego "ponadczterokilowca" i
      jednej "ledwotrzykilogramowej" mogę z całą odpowiedzialnością
      stwierdzić, że nie widzę żadnej różnicy w tempie rozwoju, zdrowiu,
      umiejętnościach czy choćby sile moich dzieci.

      Pozdrawiam
      k.d.
    • kika32easy Re: Duże dziecko = lepsze? 25.01.08, 16:14
      Moja dzidzia wazyla nie cale 3kg.i wcale nie bylo mi wstyd,czy cos w
      tym stylu,bylam dumna,ze jest i jest zdrowy.Majac 2,5m-ca moj synek
      za to duzo przytyl,bo warzyl 8kg.i to na samej piersi.Dziwie sie jak
      moze byc wstyd rodzicom tylko dlatego,ze ich dzidzia urodzila sie
      mala.
      • steffa Re: Duże dziecko = lepsze? 31.01.08, 21:10
        No coś w tym "chwaleniu się" jest, bo przekłada się (jak widać) i na późniejsze
        osiągnięcia dziecięcia. U mnie w rodzinie kobiety rodzą małe dzieci, ale ja je
        'przebiłam', bo urodziłam chłopca 2300, choć jego ojciec waży 110 kg wink i ma
        185 cm. Dziecko zdrowe i bez żadnych problemów, ale każdy na niego patrzył,
        jak na jakiś okaz. Mnie to zwisało, bo i tak był ładny. big_grin I jest.
        • sylwcia77 Re: Duże dziecko = lepsze? 31.01.08, 22:07
          Z mojego doświadczenia wynika, że urodzenie dużego dziecka to żaden
          powód do dumy. Mój pierworodny, który przyszedł na świat drogami
          natury ważył 4240 g i mierzył 60 cm. Koszmar dla mnie i dla niego!
          Jestem niedużą kobitką (160 cm wzrostu i 55 kg)więc poród był wielką
          męką z ugniatającymi mój brzuch na zmianę lekarzami. Dziecko po
          prostu było za wielkie na moje gabaryty. W efekcie malutki był
          bardzo zmęczony porodem - dostał zaledwie 5 pkt Apgar, miał dwa
          krwiaki na główce. Potem okazało się, że przez swoją wielkośc był
          tak ułożóny w moim brzuchu, że urodził sę z asymetrią napięcia
          mięśniowego. Przeszliśmy wielomiesięczną rehabilitację. No i
          oczywiście liczne konsultacje neurologa, ortopedy, usg główki i
          wielki strach czy będzie zdrowy. Całe szczęscie teraz jest całkiem
          zdrowym, wesołym pięciolatkiem smile
    • iziula1 Re: Duże dziecko = lepsze? 31.01.08, 22:20

      Duże=zdrowsze.
      Waga dziecko może oznaczac dla matki i otoczenia,że moje dziecko
      jest silne, zdrowe, że ja jako kobieta jestem zdrowa,ze dbałam o
      siebie itp.
      Nie twierdze,że w każdym przypadku tak jest ale ogólnie biorąc każda
      matka lubi chwalić swoje dziecko bez względu czy ważyło 2,5 kg czy
      4,2 kg.
      Mój pierwszy syn 3850- byłam dumna że taki duży, zdrowy (teraz
      chudzina....)
      Drugi syn 3230- też byłam dumna. Zdrowy, silny ,słodki. ( teraz 12
      kilowy słodki uparciuch )
      • kasiak37 Re: Duże dziecko = lepsze? 31.01.08, 23:34
        jedne kobiety rodza male a inne duze dzieci.Ale wszystkie sa slodkie,malutkie i
        bezbronne.Ja akurat naleze do wydajacych na swiat duze dzieci i wcale nie jest
        to uzaleznione cukrzyca czy innymi schorzeniami.Tak juz mam i tyle.Wszystkie
        byly duze,zdrowe i silne.Syn 4100/61,corka 4000/57 i nastepna corka
        4370/54.Wszystkie urodzone sn.
    • anew3 Re: Duże dziecko = lepsze? 01.02.08, 11:50
      Nie jestes przewrazliwiona?Sama zadaje takie pytania jak komus
      urodzi sie dziecko jak sama urodze to tez bede opowiadala ile wazy
      czy mierzy .Co w tym dziwnego?Pytania w rodzaju:jaki ma kolor oczu?
      Czy ma juz wloski ? czy spi w nocy?nie dziwia cie pewnie, wiec co
      jest takiego dziwnego w informacji:moja corka mierzy 50cm i wazy np
      3000 g???kazdy rodzic o tym z duma opowiada bez wzgledu na rozmiary
      dziecka.
      • aga1981mdudi Re: Duże dziecko = lepsze? 02.02.08, 12:28
        Tak własnie,kazdy rodzic o tym z dumą opowiada.Ja nie uważam ze duże
        dziecko jest lepsze.Ja jestem sczupła i byłam przerazona jak lekarze
        powiedzieli że bedzie ważył 4100g. Na szczęście miał 3820g. Dzis
        skończył 16dni i oglądała go dzis pani doktor- zdrowy i dorodny
        bobas, wcale nie gruby. Ja w sumie ciesze sie że tyle wazył bo zbyt
        duża waga troche mnie przerażala.
        • 24lena Re: Duże dziecko = lepsze? 02.02.08, 14:02
          Ciekawe jakie byly reakcje na 6kg dziecko z Nysy big_grinDD
          • matylda310 duże dziecko nie zawsze=cieżki poród 07.02.08, 13:42
            Do tych kobiet, co twierdzą, że urodzić duże dziecko to dopiero jest
            męczarnia: moja teściowe rodziła swoich trzech synów siłami natury -
            pierwszy miał okolo 3 kg - poród szybki, drugi syn grubo ponad 4 kg -
            urodziła też szybciutko i wcale nie popękała (rodziła obu w domu),
            trzeci syn (mój mąż- teraz chłop 182 cm i 90 kg)) - waga 2800 i
            męczarnie nie do opisania, poród w szpitalu, trwajacy wiele godzin,
            popękała... I co wy na to?
            Jeżeli chodzi o mnie to urodzilam średniaka - 3450 i 55 cm (16
            godzin i nie było aż tak źle, tylko nie było długo rozwarcia), a
            drugie dziecko ma być malutkie. Mam liczyc na lżejszy poród? Sama
            nie wiem, co myśleć.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja