Dodaj do ulubionych

Przykre niespodzianki przy zzo

06.02.08, 14:28
Dziewczyny, jak kto jest, nie panujecie do konca co tam sie dzieje
na dole, czyli nie macie wplywu na to, ze akurat chce wam sie siusiu
i nie mozna isc do toalety. Jak ten problem jest rozwiazywany.
Przepraszam za pytanie, ale mam rodzic z mezem, dowiedzialam sie od
kolezanki, ze robi sie "pod siebie", pielegniarki od razu sprzataja,
i ze nie ma sie teoretycznie czym przejmowac. Ale dla mnie to dosc
krepujace. Tutaj gdzie jestem nie robi sie lewatywy, nie daje
tabletek przeczyszczajacych, nie zaklada cewnika. Ja wole nad
wszystkim panowac i to mnie wlasnie w tym zzo przeraza, ze nie do
konca bede wiedziec co i jak.
Pozdrowka, F.
Obserwuj wątek
    • kaeira Re: Przykre niespodzianki przy zzo 06.02.08, 14:41
      ?? Myślałam, że teraz daje się ZO raczej w taki sposób, że wcale się nie traci
      władzy w nogach itd.
      Ja miałam ZO, chodziłam, siedziałam na piłce, korzystałam do toalety, w ogóle
      nie odczulam jakiejkolwiek utraty kontroli na mięśniami.
    • elza78 Re: Przykre niespodzianki przy zzo 06.02.08, 14:50
      powiedz mi w takim razie jesli zzo byloby tka podane, to w jaki sposob kobieta
      ma przec??
      poza tym co do fizjologii to generalnie podczas porodu robi sie podsiebie i bez
      znieczulenia, nawet jesli mysli sie ze nie - niestety, trzeba sie z tym pogodzic smile
      • elza78 jak mawial forest gump "shit happens" ;) nt/ 06.02.08, 14:52
      • olensia Re: Przykre niespodzianki przy zzo 06.02.08, 15:00
        Znieczulenie jest tak podane ze czuje sie nogi ale nie czuc bolu porodowego. Czy
        medziesz miala znieczulenie czy nie to i tak mozesz miec niespodzianke. Ja te
        rodzilam z mezem i nwet nie wiedzialam co tam sie dzieje. Moj maz stal blisko
        mnie i nie zagladal czy robie pod siebie czy nie...
        • m.1.p Re: Przykre niespodzianki przy zzo 06.02.08, 16:23
          Rodziłam 3 tyg temu,razem z mężem ze znieczuleniem,o żadych
          przykrych niespodziakach nie ma mowy,ale położna przed porodem
          kazała zrobić samej lewatytwę[polecam].ale zaczę od
          początku.Najpierw lewatywa,potem kroplówka[poród wywoływany] potem
          pojawiły się bóle i w odpowiednim momencie podano mi zzo.Kazano mi
          leżeć jakieś pól godz,potem mogłam się isc wysikać do łazienki i
          mogłam chodzić.podczas ostatniej fazy porodu czułam kiedy mam
          skurcze,bolało trochę,ale nie tak jak bez zzo.Wiedziałam kiedy ma
          przeć,ie było z tym problemu.Itak po 4 godz porodu urodziłam moją
          córkę.polecam i pozdrawiam
          • foerster aha, to juz troche jasniej :) 06.02.08, 16:44
            Moj pierwszy porod byl calkowicie "naturalny". Ogolnie nie mam co
            wspominac i mam czarna dziure, bo wole tego nie pamietac. Ale
            zostalo mi teraz juz tylko ok 3 tygodni do konca, wiec zaczynam
            panikowac. Dlatego zzo nie jest mi znance, slyszalam tylko o
            zaletach, ale ostatnio zaczlo mi switac o mozliwych "wpadkach".
            Poprzednio mialam robiona lewatywe i mysle, ze to byl dobry pomysl.
            Ale to bylo w Polsce. Tutaj gdzie mieszkam zzo podaja jak fabryce,
            kazdej, ktora przychodzi rodzic, nie przejmuja sie kiedy ostatni raz
            sie jadlo, a nawet kaza pic i jesc w pierwszej fazie porodu, zeby
            miec sily. I stad moje pytanie.
            Ale dzieki za odzew.
            • m.1.p Re: aha, to juz troche jasniej :) 06.02.08, 16:54
              w trakcie porodu jadłam suche bułki ale woda mineralna obowiążkowa
              bez ograniczeń.W pokoju była łazienka więc wychodziłam tam kiedy
              tylko miałam ochotę.Na ostatnią faze porodu dopiero przechodziło się
              do inego pokoju na fotel ginekologiczny.pozdrawiam
            • mrs.solis Re: aha, to juz troche jasniej :) 06.02.08, 17:28
              Jestem w podobnej syt. do ciebie. Ja zakupilam w sklepie zestaw do
              lewatywy i jesli moje skurcze beda co najmniej co 5 minut to sobie
              sama ja zaaplikuje,bo tez ten problem spedza mi sen z powiek.
            • kasiak37 Re: aha, to juz troche jasniej :) 06.02.08, 22:31
              a gdzie bedziesz rodzic?
            • zoi Re: aha, to juz troche jasniej :) 07.02.08, 20:52
              Oj dziewczyno to tylko sie ciesz ze dadza ci jesc. Mnie w naszym cudownym
              szpitalu powiatowym nie dali kompletnie nic do jedzenia przez caly dzien
              (zaczelam rodzic z rana przed sniadaniem niestety smile )za to zrobili mi lewatywe
              ,a ze urodzilam wieczorem (po kolacji) w sumie bylam o wodzie ponad dobe, tak ze
              po "imprezie" myslalam ze zejde - no i doslownie padlam z wyczerpania...
    • mammajowa Re: Przykre niespodzianki przy zzo 06.02.08, 22:04
      zażyczyłam sobie lewatywę. mocz - mnie dano cewnik. ale ja nie mogłam wstawać
      (były wątpliwości co do zdrowia dziecka).
      • kati792 Re: Przykre niespodzianki przy zzo 06.02.08, 22:23
        Pamiętajcie także o tym,że organizm sam się oczyszcza przed samym porodem.U mnie
        tak było.Najpierw zaczęły odchodzić mi wody,potem pojawiły się skurcze,zaraz za
        tym miałam biegunkę.Jak pojechaliśmy do szpitala,zrobili mi lewatywę,ale wyszło
        ze mnie dosłownie troszkę,bo reszte zostawiłam w domowym sraczykusmile.
    • artdesign84 Re: Przykre niespodzianki przy zzo 07.02.08, 00:52
      hmm.. nie miałam lewatywy, rodziłam 28 godzin i ani razu nie robiłam
      pod siebie... a dlaczego nie można iść do łazienki?? ja chodziłam a
      miałam podawane znieczulenie dwukrotne - musiałam po nim tylko 20
      min wytrzymać w jednej pozycji a póżniej mogłam nawet stać na głowie
      (zzo działało znakomicie)
      • foerster Re: Przykre niespodzianki przy zzo 07.02.08, 10:19
        Rodzic bede w Belgii, dzieki za odpowiedzi. Peanow na temat zzo juz
        sie naczytalam na tym forum, rzeczywiscie znajome nie byly zmeczone,
        dzidzie nie byly sfatygowane. Po prostu sielsko i anielsko. Ale mnie
        nurtowaly skutki uboczne, o ktorych z reguly sie milczy.
        Pewnie skorzystam ze znieczulenia, bo tutaj podaje sie je hurtowo i
        raczej jest na odwrot niz w Polsce, trzeba powiedziec, ze sie nie
        chce. Nie robi tego anestezjolog, tylko lekarz prowadzacy (chyba, ze
        chodzi o cesarke). Dzieki za odpowiedzi. Pewnie to wynik paniki, bo
        z obliczen wynika, ze za 3 tygodnie powinno byc po wszystkim smile Niby
        chce juz pozbyc sie brzuszka, ale z drugiej strony strach mnie
        troche paralizuje. Twarda to ja nie jestem smile
        • marsupilami25 Re: Przykre niespodzianki przy zzo 07.02.08, 17:23
          Witam w klubie wink Rowniez rodzimy za ok 3 tygodnie, ale we Francji. Stresik
          podgryza mnie co kilka dni. Sam fakt, ze nie ma problemu z ZZO (naczytalam sie
          nieciekawych historii na tym Forum) nieco mnie uspokaja. Damy rade!
    • kakuba Re: Przykre niespodzianki przy zzo 07.02.08, 11:53
      mi na moją prośbę podstawiono 'basenik'
      już na łóżku porodowym ale jeszcze przed partymi
    • bezak25 Re: Przykre niespodzianki przy zzo 07.02.08, 14:53
      u mnie nie bylo zadnych przykrych niespodzianek, lewatywe mialam zrobiona, a co do siusiania, to rzeczywiscie nie czulam, jak polozna mi sie ptala czy chce mi sie, a widziala, ze chyba pecherz pelen, wiec bylam cewnikowana i spokoj. Ale jakos dziwnym trafem pod siebie nie zrobilam big_grin
    • dorotadu Re: Przykre niespodzianki przy zzo 07.02.08, 19:47
      a lewatywe zrób sobie sama - nawet nie chciałabym aby mi ktos
      robił smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka