basiabasiabasia
09.01.09, 08:31
Dziewczyny, chciałabym się z Wami podzielić moimi doświadczeniami ku
przestrodze. Pamiętajcie, że cokolwiek mówi lekarz, zawsze trzeba
mieć nadzieje.
W pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia zrobiłam test ciążowy i
wyszedł pozytywny. Byłam bardzo szczęśliwa, od razu umówiłam się na
wizytę w celu potwierdzenia tej dobrej wiadomości. Wizyta ta była
dla mnie szokiem. Pani doktor powiedziała bardzo stanowczo że ciąża
jest dużo starsza (wg mnie 5-6 tydzień, wg niej ok 8) i w dodatku
nie widać akcji serca więc ciąża jest obumarła. Wielkość zarodka
wyliczyła na ponad 2 cm. Ja upierałam się że to nie może być starsza
ciąża bo staramy się dopiero od miesiąca, więc zleciła mi dwukrotny
pomiar beta hcg i za 5 dni miałam się zgłosić na kolejne usg. Te 5
dni minęły wczoraj. Zdążyłam już opłakać stratę dziecka i
oczekiwałam na poronienie. Miałam nadzieję że nastąpi samoistnie.
Wylałam litry łez. Jednak wczoraj na usg pojawiła się piękna akcja
serca. W dodatku zarodek mierzy ok 6mm. Beta hcg pięknie rośnie i
wygląda na to że wszystko jest w porządku. A myślałam że nie ma już
nadziei, nie znalazłam tu na forum przypadku pojawienia się akcji
serca po 8 tygodniu. Dobrze że nic się nie stało dziecku od tego
stresu. Jak się możecie spodziewać lekarka nie wykazała ani krzty
współczucia lub żalu że naraziła mnie na takie przykrości.
Pozdrawiam i życzę powodzenia wszystkim przyszłym mamusiom.
Basia