Dodaj do ulubionych

Złośliwi tatusiowie w USC;)

21.02.05, 13:23
Może znacie jakies opowiastki o tym, jak to Tatusiowie zrobili na złość swoim żonkom i wpisali w USC nie to imię co trzeba- czyli to nie ustalone z żonkami?
Ja znam dwie: moja przyjaciółka miała być Aleksandrą, a została Gosią, której szczerze nieznosi, bo tatuś w urzędzie stwierdził że Ala (jej siostra) i Ola to za dużo, nie muszę dodawać ze mamuśka była wsciekła!
Druga: Paulinka została ostatecznie Anią. Jej siostrzyczka, która udała się z tatusiem do Urzędu tak go ciągnęła za rękaw, że biedaczysko uległsmile Ostatecznie było 5 imienniczek Ani w klasie.
Obserwuj wątek
    • iguana26 Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 21.02.05, 13:56
      Oj znam jeden przypadek. Znajoma urodziła córkę, ustalili z mężem, że będzie
      Marta. Mąż poszedł do urzędu i.........okazało się że podoba mu się Justyna.
      Jakoś po drodze go naszło! Nie powiem jak bardzo była wqrzona jak się
      dowiedziała co mąż wymyślił.
      smile
    • sparkling Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 21.02.05, 15:12
      Znam historię pewnego nietypowego imienia, które zostało wymyślone i wmówione
      tatusiowi przez panią urzędniczkę (chyba w urzędzie gminy, bo to było w latach
      50-tych). Otóż ustalone zostało imię Greta, za którym orędowała
      najbardziej "przyrodnia" Babcia dziewczynki. Tatuś poszedł zarejestrować, ale
      widocznie znać było po nim, że tak na 100% to nie jest przekonany, bo
      urzędniczka, zaczęła drążyć, jak będą to imię zdrabniać. Wyszło jej, że Greta
      to inaczej Grecieńka, a stąd już był tylko jeden krok do wyeliminowania Grety.
      Wynikiem tego zabiegu jest to, że miałam przyjemność poznać chyba jedyną w
      Polsce "Greczynę", która na co dzień używa jednak swojskiej formy Grażyna.
      • lukrecja_mniam Greczyna 21.02.05, 15:42
        faktycznie, jedyna. krakowskie, urodzona w latach 5o-tych (dane z Rymuta)
        • Gość: soleil;) Re: Greczyna IP: *.siedlce.vectranet.pl 28.08.11, 16:00
          Moja mama miała się nazywać Hanna, ale dziadkowi urzędniczka powiedziała, że to stare imię i brzydkie i mama została Anną wink)
      • izzy_dizzy Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 01.05.18, 18:19
        ale historia...nie chciała zmienić imienia ?
    • lukrecja_mniam Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 21.02.05, 15:44
      Moj maz mial byc Markiem, a go tesc Andrzejem zarejestrowal ( bo mu sie Kmicic
      podobal). Tesciowa zla byla.
      Ja to bym tak nie darowala. Ale pewnie sporo kobiet nie wie, ze to zaden
      problem zmienic do pol roku.
      • glista_ludzka Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 19.07.05, 12:37
        No, ładnie! Widzę, że Twojego męża spotkał dokładnie ten sam los co mojego
        tatę smile
    • linuxbobo Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 21.02.05, 15:57
      Moja ciocia, co prawda nie przez tatusia tak do konca, zostala Leokadia vel Lodzia. Mieszkala wtedy na Litwie i tam urzednik przyjezdzal do domu, gdy rodzilo sie dziecko. Rodzice byli niezdecydowani, wiec urzednik stwierdzil, ze on ma corke Lodzie i ze to imie jest tak piekne, ze po prosu wpisal je do akt. Efekt jest taki, ze do cioci wiekszosc mowi Lena. A moj dziadek imie przykazane przez babcie wprawdzie zapamietal, ale za to daty urodzenia corki juz nie...
      • claudia207 Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 21.02.05, 16:02
        To nie przez zlosliwosc, ale przez skleroze. Tak przynajmniej mowi rodzinna
        legenda. Mialo byc Janusz, ale w drodze do urzedu zrobil sie Jan. Dla rodziny
        pozostal Janusz, ale wszyscy inni uzywaja Jan/Jas. Przynajmniej imiona sa
        blisko brzmiace.
        • martka_k Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 22.02.05, 10:10
          Mam kolege Pawla, ktory po kilku latach znajomosci okazals ie byc Bartkiem.
          Otoz byly w ciazy dwie przyjaciolki, rodzily w odstepie dwoch tygodni. U
          jednych mial byc Pawel, u drugich Piotr. Urodzil sie moj kolega, tatusiowie
          poszli go zarejestrowac jako Pawla i po dordze doszli do wniosku, ze szalenie
          podoba im sie imie Bartosz. Zapisali go Bartosz Pawel. Afera wybuchla straszna,
          do tej pory wszyscy mowia Pawel. 2 tygodnie pozniej urodzil sie drugi
          chlopczyk, ktory mial byc Piotrkiem. Tatusiowie poszli do USC i po drodze
          doszli do wniosku, ze Bartosz to takie piekne imie i zapisali go Bartosz
          Piotr...
          I podobno na niego do dzis mowia Bartek.

          Jeszcze bardziej wykazals ie moj prapradziadek. Mial on dwie corki-Marie i
          Wiktorie. Kiedy urodzila sie trzecia, miala byc Alina, ale dziadek byl na
          takiej bani, ze zapisal dziecko jako Marie, zapominajac, ze juz jedna corke o
          tym imieniu ma...

          A maz jakby mi zmienil ustalenia, to bym chyba mu krzywde zrobila, za nadanie
          imienia bylej-natychmkast bym sie rozwiodla...
          • embea popłakałam się ze smiechu:-) 05.09.06, 09:33
            Szanowanko dla pradziadka
          • Gość: rybka Nemo Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) IP: *.w90-13.abo.wanadoo.fr 14.12.06, 16:16
            Ojciec koleżanki, też na bani rejestrował jej brata, zamiast Norberta został
            Robertem.
            Drugi pomylił sobie Anetkę ... i jest Anastazja (wiedział przynajmniej, że na A
            i urzędniczka mu po kolei wymieniała ).
          • Gość: Kajka Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) IP: *.xdsl.centertel.pl 19.06.08, 16:54
            Też znam taki przypadek brat mojej babci miał zarejestrować córkę
            jako Katarzyne, ale właśnie na bani pomyliło mu siei nazwał córkę
            Krystyna. Ciotka była strasznie zła, ze jej córeczka może mieć
            takie paskudne imię.
            A mój tata miał być Zbigniewem, ale dziadkowi pomyliło się i nazwał
            syna Marianem.
          • Gość: monia Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) IP: *.lutn.cable.ntl.com 07.01.09, 01:38
            to tak jak z nami, mam brata blizniaka i mielismy byc Jacek i
            Agatka, jak z tej bajki sprzed 30 lat, ale w koncu, ze Agata noga
            zamiata, zminili mi na Monika, a bratu ojciec zapisal Pawel Jacek i
            dla rodziny jest Jacek a dla znajomych Pawel. Pare razy zdarzylo mi
            sie odebrac telefon i jak pytali o Pawla to mowilam ze pomylka i
            odkladalam sluchawke!!!!!
          • eeela Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 26.01.11, 19:42
            Rejestrowanie dzieci na bani to chyba jakaś tradycja wśród tatusiów niegdyś była. Mój dziadek w tej sytuacji przekręcił imiona mojej mamy - i tak wszyscy w rodzinie mówią do niej drugim imieniem - oraz machnął się o jeden dzień w dacie urodzenia.
      • emi28 Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 21.02.05, 16:13
        Moją mamę rejstrowała jej starsza (o 20 lat) siostra. W rodzinie zgodnie
        ustalono, że będzie Barbara. Cioci sie nie podobało. Podobało się za to "Lola"
        tyle, że nie wiedziała, jaka jest pełna forma tego imienia. I w ten oto sposób
        mama została Leonardą. Rodzina faktu nie zaakceptowała, na mamę nadal jej
        rodzeństwo woła "Basia". Mama nie lubi ani Basi, ani Leonardy, przedstawia się
        jako Lena smile
        • milenium5 Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 21.02.05, 16:40
          Znam pewną historię, w której pomylił się nie tatuś, ale urzędnik. Pan,
          starszy, gdzieś koło 50 zapewne, miał być Olkiem. Ksiądz na chrzcie dał
          prawidłowo - Aleksander, ale urzędnik wpisał do akt... Olesław. Nie wiem, czy
          jest drugi o takim imieniu.
          • lukrecja_mniam Olesław 22.02.05, 17:06
            Olesławów w Polsce jest 47, tzn. bylo w 1994.
            • mzn1 Re: Olesław pytanie do Lukrecji 03.03.05, 22:10
              Skad masz dane ile osob w Polsce nosi dane imie. Czy moglabys przeslac linka.
              Dzieki z gory
              • Gość: katarzynam Re: Olesław pytanie do Lukrecji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.07, 17:24
                Kiedy Olesław ma imieniny. Zależy mi na tej informacji
            • Gość: katarzynam Re: Olesław IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.07, 17:22
              Kiedy Olesław ma imieniny? Bardzo zależy mi na tej informacji?
        • ashka29 Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 17.10.05, 16:40
          a moj mąż naszej starszej nadał imie swojej byłej- Anna ale na szczeście za
          porozumieniem stron pozdr asiulka
          • ruthinia Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 11.11.05, 10:02
            Kiedy moja mama była w ciąży, cała rodzinka zwracała się jej brzucha Karol.
            Pewnego pięknego dnia Karolek się urodził. I jakie było nasze zdziwienie jak
            się okazało, że tata zarejestrował go w USC jako Mateusza....
            Druga historia jest z czasów II wojny światowej. Moja prababcia przebywała
            wówczas we francji i tam urodziła moją babcię. Rodzice chcieli dać córce
            piękne, polskie imię: Zofia. Zofia, wiadomo nie przeszła, Sofia się nie
            podbało, więc moja babcia nazywa się Georgette... (czyt. Zoże.. - chyba!!!)
            Ale i tak była, jest i będzie Babcią Zosią....

            --------------------------
            • winky2 Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 20.12.05, 11:35
              Mój brat miał miec na imię Jurand Jarosław, ale tata w ostatniej chwili
              wystraszył się, ze brat miałby takie życie jak Jurand ze Spychowa i dał
              odwrotnie. Nie pamiętam żeby była jakaś awantura.
            • aiczka Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 30.10.08, 18:08
              Żorżet, z wyraznym "t" i akcentem na druga sylabe.
            • lebonheur Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 20.03.13, 20:07
              Sophie czyli polska Zofia.
              Georgette - zenski odpowiednik Jerzego (Georges ).
          • Gość: Ala Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.06, 18:34
            Moja siostra Patrycja miala miec na imie Ada ale moj tatusi byl syneczkiem
            mamusi(niestety) bo babci nie podobalo sie imie Ada tylko Patrycja i zamiast
            Ady mam Patrycje ciesze sie ze nie jestem starsza bo ja bym miala na imie
            Patrycja a nie podoba mi sie to imie
        • chayah Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 18.03.19, 15:10
          Słyszałam o jednej Loli, w której przypadku było to pełne imię.
    • gaudencja Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 21.02.05, 17:29
      Najgorszy przypadek, o którym czytałam, był tu... sad(((
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12924&w=15800452&v=2&s=0
    • anilia Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 21.02.05, 17:30
      Znam co najmniej trzy podobne historie.

      Mojej mamy koleżanka miała zostać Adrian(n)ą, jak wymarzyli sobie rodzice.
      Zarejestrować poszła babcia, która była zauroczona córką znajomego kolejarza -
      Mariolą i tak już zostało. Z tego co wiem imię przyjęło się, choć nie pasuje
      zupełnie do tej ciepłej i inteligentnej kobiety.

      Moja babcia miała być Krystyną Edwardą, ale dziadek przekręcił kolejność imion
      po drodze do USC. Babcia całe życie nienawidziła tego "męskiego imienia" i od
      małego kazała na siebie mówić Krysia. Po 70 latach zamieniła kolejność imion i
      teraz jest już prawnie Krystyną. Gdyby nie ta pomyłka moja mama nie zostałaby
      Krystyną, a ja nie miałabym tak na drugie.

      Ostatnia historia dotyczny mojej ciotki, która miała zostać najzwyklejszą
      Iwoną. Pani urzędniczka zafascynowana była europejskością i biedaczkę
      zarejestrowała jako Yvonna. Ciotka miała potem masę problemów, bo na każdym
      dokumencie pojawiała się inna pisownia jej imienia. W końcu, kiedy drugiej
      córce nie chciano wyrobić dowodu w ratuszu, bo imiona matki na dokumentach się
      nie zgadzały, postanowiła oficjalnie zmienić swoje imię na Iwona.
    • xenonka Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 21.02.05, 18:45
      miałam mieć na imię alicja a jestem ksenią - pomysł mojego taty, z którego
      naprawdę się cieszę, bo nie podoba mi się ala.
      mama nie oddzywała się do niego przez miesiącsmile)))
      • andaba Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 21.02.05, 18:57
        Szwagierka miała być Anastazją. Ale tatuś zanim dotarł do USC wstąpił na parę
        głębszych i... zapomniał jakie to było imię. Tyle, że pamiętał, iż długie. Gdy
        skruszony powiedział urzędniczkom, dały mu kalendarz. Najdłuższe jakie rzuciło
        mu się w oczy to Benedykta. No i jest .
        • barcellona Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 21.02.05, 20:06
          Przypomniała mi sie podobna historia! I nawet podobne imię: Bernardasmile
        • zaino Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 21.02.05, 20:07
          Moi znajomi wybrali dla córki Monika, jednak tatuś w USC przypomniał sobie jak
          to było z Ulą, eks-dziewczyną i nazwał córkę jej imieniem. A co sie po tem
          działo....szkoda gadać
          • mamaemmy Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 21.02.05, 21:02
            Mój dziadziu,gdy wreszcie urodził mu się syn-miał dwa razy bliżniaczki-to poszedł do urzędu na niezłym cykusmileMiał nazwać syna Krzysztof,ale zapomnial i dał mu Franciszek-bo akurat było Franciszka.A historie o tym jak to tatus dał na imię córce po swej byłej dziewczynie też słyszałam,z tym,że była to Gosia.
    • kachnab Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 21.02.05, 21:43
      Poznalam kiedys pewna Kamile, ktora babcia przez pomylke zarejestrowala jako
      Amelie (pokrecilo sie staruszce). Tak juz zostalo. Na chrzcie za to dali jej
      Kamila.
      • gaudencja Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 21.02.05, 21:44
        kachnab napisała:

        > Poznalam kiedys pewna Kamile, ktora babcia przez pomylke zarejestrowala jako
        > Amelie (pokrecilo sie staruszce). Tak juz zostalo. Na chrzcie za to dali jej
        > Kamila.

        Hehe, zmiana IMO bardzo na korzyść smile
    • amelia83 Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 21.02.05, 23:33
      ojciec mojej koleżanki w dzień po świętowaniu urodzin upragnionej córki poszedl
      ją zarejestrować do usc, niestety zapomniał jak jego dziecie miało się nazywać.
      problem ten rozwiązał w najprostszy sposób po prostu wymyślił nowe imię i tak
      jest małgorzata zamiast anny smile podobno w domu była straszna afera, ale imienia
      nie zmienili tyle tylko że do tej pory w domu na gośke woła się ania
    • nitka9 Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 22.02.05, 11:36
      powiem szczerze, że mój cudowny tatuś stwierdził w urzędzie, że imię julita jest zdecydowanie ładniejsze niz daria i jestem mu za to OGROMNIE wdzięcznasmile mama byla na początku wściekła, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło...
    • aurelia_b Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 22.02.05, 13:05
      Moja ciotka miała być Krystyną, ale dziadek w drodze do urzędu łyknął sobie dwa
      głębsze dla kurażu i zapomniał. Problem rozwiazał w ten sposób, że kazał nadać
      dziecku takie samo imię jak pan, który stał przed nim w kolejce do rejestracji.
      I tym sposobem mam ciocię Ulę.
    • lilith76 Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 22.02.05, 13:36
      1. Mój znajomy: ojciec miał podać imię Mirek, ale urzędniczka się przesłyszała
      i wpisała Irek.
      2. Moja mama została ochrzczona jako Maria, a zarejestrowana w urzędzie jako
      Marianna.
      3. Moja ciotka: babcia wybrała imię Jadwiga, ale ksiądz uznał, że skoro jest
      św. Anny, to dziewczynka będzie Anną. Babcia nie ośmieliła się sprzeciwić.
      • aniadm Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 22.02.05, 13:44
        lilith76 napisała:

        > 1. Mój znajomy: ojciec miał podać imię Mirek, ale urzędniczka się
        przesłyszała
        > i wpisała Irek.

        I właśnie dlatego lepiej nadawać pełne imiona - Mirosława z Ireneuszem by tak
        łatwo nie pomylili... smile))
      • a_weasley Marianna zamiast Marii - to norma (kiedyś) 22.02.05, 14:00
        lilith76 napisała:

        > 2. Moja mama została ochrzczona jako Maria, a zarejestrowana w urzędzie jako
        > Marianna.

        Moja babcia (*1912, spod Łańcuta), która dla wszystkich jest Marią, w papierach
        ma Marianna. I tak ma wiele Marii, zwłaszcza starszych. Kiedyś po prostu nie
        nadawano formalnie imienia Maria (nie wiem, przepis czy zwyczaj) - Maria to
        była Matka Boska wyłącznie.

        > 3. Moja ciotka: babcia wybrała imię Jadwiga, ale ksiądz uznał, że skoro jest
        > św. Anny, to dziewczynka będzie Anną. Babcia nie ośmieliła się sprzeciwić.
        >
        • kalinosia Re: Marianna zamiast Marii - to norma (kiedyś) 25.02.05, 19:55
          ha, dokładnie tak samo jest z moją babcią (rocznik 1924)smile W papierach
          Marianna, ale normalnie jest Marią, obchodzi imieniny Marii a nie Marianny smile
          Ale bardziej mi się podoba Marianna niż Maria
          • aheera Re: Marianna zamiast Marii - to norma (kiedyś) 09.03.05, 00:58
            Moja Babcia ma tak samo, tyle że Marianną uczyniono Ją dopiero po wojnie jak
            przerabiali Jej niemieckie papiery na polskie...
            • zona_mi Re: Marianna zamiast Marii - to norma (kiedyś) 12.03.05, 23:21
              No właśnie, coś z tymi Mariami było. Moja mama ochrzczona była Bernadetta
              Maria, zaś w dokumentach ma wpisane Bernarda Marianna.
              Babcia mówi do niej Benia, odzina ze wsi mówi do niej Bernatka, a z miasta
              Benita.
              Benia mi się nie podoba, Bernatka dzieweczka szła po drzewo w las, a Benita
              dałam na drugie mojej córce smile
              • Gość: K Lesia IP: *.krosoft.pl 13.12.11, 18:22
                Kiedy urodziła się moja Babcia, postanowiono dać jej na imię Aleksandra w skrócie Lesia, od Olesia. Chrzestny w kościele zamiast pełnego imienia wypowiedział właśnie zdrobnienie - Lesia, które ksiądz zinterpretował jako Lesławę. No i tak już zostało, nikt nie wyobraża sobie, żeby Babcia mogła być Oląsmile
            • alisek88 Re: Marianna zamiast Marii - to norma (kiedyś) 11.09.05, 22:25
              o, babcia slazaczka, jak sadze
        • teodozja_z Re: Marianna zamiast Marii - to norma (kiedyś) 05.09.07, 16:38
          Ja też niedawno całkiem dowiedziałam się, że moja babcia (rocznik
          1900) była ochrzczona Marianna. W dowodzie osobistym miała Maria i
          tak się wszyscy do niej zwracali.
          • vi0let Re: Marianna zamiast Marii - to norma (kiedyś) 20.11.13, 18:45
            I ja miałam prababcię Mariannę (rocznik 1915), która dla wszystkich była Marysią.
    • sdomitrz Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 22.02.05, 19:06
      Mój pradzadek obydwie swije córki nazwał po swojemu, a nie tak, jak mu kazano.
      W jednym przypadku pomogła mu w tym urzędniczka SC, która "podpowiedziała",
      jakie teraz imiona są rzadko spotykane.
      Córki jego całe życie miały po 2 imienia - w domu i wszędzie były znane i
      przedstawiały się tak, do nich się mówiło, a w dokumentach wszędzie była wersja
      nadana przez ojca. Nie muszę chyba mówić, jak dużo było nieporozumień z tego
      powodu.
    • wierzba_b Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 23.02.05, 14:05
      Moi rodzice usalili, że najmłodsza moja siostra ma być Izabelą Aleksandrą. Ale
      że Tacie Aleksandra się bardziej podobała, to w USC podał w odwrotnej
      kolejności. Mama trochę się wkurzyła, ale Olka jest Tacie wdzięczna do
      dzisiaj wink
      • chayah Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 07.09.20, 16:54
        U nas w liceum jest Izabela Aleksandra smile
    • krystyna71 Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 23.02.05, 14:26
      leżałam na położniczym z dziewczyną,która posłała męża do urzędu,by
      zerejestrował Kamilkę.Mąż już w urzędzie stwierdził,że córeczka mu "wygląda" na
      Magdusię i tak dziecko zapisał.Postąpił brzydko,bo ani nie zapomniał,ani nie
      był na cyku,tylko po prostu SAM postanowił,nie pytając żony o
      zdanie.Nakopałabym!!!
      • lukrecja_mniam Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 24.02.05, 13:42
        a ja bym wykopala do urzedu z powrotem po zmaaine.
    • a_weasley Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 23.02.05, 15:16
      barcellona napisała:

      > tatuś w urzędzie stwierdził że Ala (jej siostra) i Ola to za dużo,

      No i miał rację, jeszcze tylko Asa brakowało. Albo kota.
      Nie jest dobrze dawać dzieciom imiona do rymu albo pod komplet (Piotr i Paweł,
      Jaś i Małgosia, Marek i Darek). Dziecko to dziecko, a nie kolejny pucel do
      kompletnego rodzeństwa.
      Fakt, niepięknie tata postąpił, że się najpierw zgodził a potem zrobił swoje.
      • emi28 Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 28.02.05, 21:56
        Trochę nie na temat, ale tak mi się przypomniało. Moja ciocia - Małgosia,
        wyszła za mąż za Jana. Wujek Jaś i Ciocia Małgosia mają trzy córki:
        Miłosławę, Michalinę i Magdalenę smile Wg. mnie pięknie smile
        • chayah Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 18.03.19, 15:15
          Jaś i Małgosia... Jak z bajki...
          Albo jak Minclowie z "Lalki"...
    • kalinosia ja własnie tak zostałam nazwana Agnieszką :) 25.02.05, 19:53
      miałam być Basią, ale w kolejce przed USC jakiś tatuś rejestrował Agnieszkę no
      i mojemu tak sie spodobało, że bez konsulatcji z mamą nadał mi to imię smile
      Ogólnie nie narzekam, na Basię też bym nie narzekała smileMama była starsznie
      wściekła i do tej pory mówi, że w zyciu by mnie nie dała imienia Aga, ale siłą
      rzeczy musiała sie przyzwyczaić smilePomijam fakt, że to imię było bardzo
      popularne w połowie lat 70-tych (tak jak teraz Julka czy Wiktoria) , w klasie w
      liceum było razem ze mną 6 Agnieszek smile
      • Gość: naiss Re: ja własnie tak zostałam nazwana Agnieszką :) IP: *.chello.pl 19.06.09, 19:34
        no właśnie! Ja też, rocznik 74 mialam przez cale życie szkolne
        przechlapane, bo zawsze w klasie było nas ze 3-4 Gosie, teraz zaś
        pracując w globalnej firmie klienci łamią sobie język nie tyle na
        moim nazwisku (zbitka głosek 'rszk' w środku) co właśnie na imieniu.
        I są wiecznie zamieszani, bo ja i Gosia jestem, i Małgosia i
        Małgorzata.
        A miałam mieć takie piekne, łatwe w wymowie i rzadkie imię LIDIA. Na
        moje nieszczęscie tata jwchał miejskim autobusem do USC i słyszał w
        radio u kierowcy słynny przebój Maryli Rodowicz ' Małgośka, głupiaś
        ty' - i chyba tak mu ten przebój zapadł w pamięci, że tak nazwał
        swoją pierworodną. Do dzisiaj ani mama ani ja nie możemy mu tego
        darować.
      • Gość: gość re: ja właśnie tak zostałam nazwana Agnieszką IP: *.167.wmc.com.pl 03.07.09, 19:18
        i skąd ja to znam? miałam być Olą.. tak mi się to imię podoba,
        nieważne czy od Aleksandry czy od Olgi.. dziewięć miesięcy nikt nie
        protestował, wręcz przeciwnie, wszyscy zadowoleni, pełna idylla..
        urodziłam się. ciocia z tatusiem tup tup do urzędu. ciocia nagle
        kręci głową. 'nie pasuje mi coś ta Ola..'na co mój oszczędny tatuś
        cap! za kalendarz: '25 listopada.. Katarzyna.. bardzo ładnie'
        scwanił się, bo mi urodziny i imieniny w jeden dzień wypadają!
        wszędzie spotykam swoje imienniczki, na drugie mam faktycznie tą
        Olę, więc na świadectwach zajmuje to zawsze dużo miejsca, bo i
        nazwisko długie.. babcia uparła się i nadal jestem dla
        niej 'Oleńką'..
        cóż.. mając lat 11 wybrałam się pewnego spokojnego dnia do szkoły, w
        której kolega, ni z tego ni z owego, wycelował we mnie palcem
        wskazującym i stwierdził: to będzie Jadźka. jestem już prawie
        pełnoletnia.. i nadal tak na mnie mówią! na bierzmowaniu też wzięłam
        to imię, nawet na szyi noszę srebrne 'j' na łańcuszku.. smile
        • chayah Urodziny i imieniny tego samego dnia ;) 24.04.19, 14:33
          Gość portalu: gość napisał(a):


          > scwanił się, bo mi urodziny i imieniny w jeden dzień wypadają!

          Moja ciocia i mama mojej koleżanki mają tak samo.
          Z kolei moja siostra cioteczna urodziła się w moje imieniny wink
    • luxfera1 Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 26.02.05, 20:41
      Ustalilismy z mezem ze nasz pierworodny bedzie mial imiona FILIP
      ANDRZEJ..chociaz z oporami mojego meza ktory..pod jakims pretekstem wyludzil
      odemnie dowod osbisty/16 lat temu trzeba bylo obydwa teraz chyba tez/i
      zarejestrowal dziecko jako RADOSLAW ROBERT/to 2 to po sobie/.Zrobil to
      perfidnie i byla awantura..ale moje dziecko jest wdzieczne tatusiowi...i to
      jest moja kleska..smile
      • verdana Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 27.02.05, 17:06
        Moi znajomi mieli mieć Jakuba, ale tatusiowi imie sie nie podobało i
        zarejestrował Piotra. Moja znajoma powiedziała, ze chciała Jakuba i będzie mieć
        Jakuba - zaszła jeszcze raz w ciążę (mimo sprzeciwów męża), no i Jakuba ma!
        A gdyby mój mąż, bez uzgodnienia ze mną, zmienił dziecku imię - bo tak mu się
        podoba - prawdopodobnie przestałby być moim mężem. Bo wg. mnie to wyjątkowy
        przejaw lekceważenia.
      • Gość: rimajka Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) IP: *.tczew.net.pl 13.12.06, 21:08
        Hej!
        A mój synek właśnie tak się nazywa: Filip Andrzej smile

        Pozdrawiam, Aśka
    • cwiatooschec Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 28.02.05, 09:52
      Szczerze mówiąc nie wiem w czym tkwi problem. W ciągu pół roku można imię w
      urzędzie zmienić. Ja bym po prostu następnego dnia sama pojechała do urzędu i
      zmieniła je, po co się wściekać i kłócić?
      • martael Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 01.03.05, 08:08
        Problem tykwi w tym, że pomimo dążeń do równouprawnienia obu płci, ciągle żyjemy
        w patriarchacie.
        wink
        • isma Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 01.03.05, 14:58
          Nnnno, nie wiem, czy do zmiany nie sa jednak potrzebni osobiscie oboje rodzice,
          a nie jedno z nich z dowodem drugiego. Przynajmniej my musielismy, w sprawie
          dodania przed uplywem pol roku drugiego imienia corce, stawic sie osobiscie.
        • paracetamol5 Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 01.03.05, 17:27
          Chyba wlasnie wreczodwrotnie - w matriarchacie. Jesli ojciec zmienia imie
          dziecka, to znaczy ze albo matka dziecka nie pytala go o zdanie i sama imie
          wymyslila, albo "ustalali razem" ale tak naprawde to mama wymyslila i
          przekonala tate ze jemu sie tez podoba - tyle ze tata jak przyszlo co do czego
          okazal sie wcale nie tak dobrze przekonany smile) No wiec skoro matki same moga
          wymyslic imie dla dziecka to czemy tata tego nie moze zrobic - tym bardziej ze
          ma asa w rekawie, jakim jest fakt ze to ojcowie czesciej rejestruja dzieci w USC
          • cwiatooschec Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 02.03.05, 15:33
            Sam sobie przeczysz paracetamol. Skoro mówisz o jakimś asie w rekawie ojców, to
            masz na myśli patriarchat.
            Według mnie jest równouprawnienie i nigdzie nie jest ustalone, ze to własnie
            kobieta ma zostać z noworodkiem w domu, a mężczyzna jechać go zarejestrować. U
            nas akurat było tak, ze sama zarejestrowałam naszego syna. Dziecko na okrągło
            przecież nie je, większość czasu przeznacza na sen.
            A w ogóle to skoro przez 9 miesiecy dwoje ludzi nie moze się dogadać co do
            imienia dla swojego potomka, to chyba nie świadczy to najlepiej o porozumieniu
            między nimi, a tym samym o kondycji ich związku.
            • lukrecja_mniam Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 02.03.05, 22:54
              to mials szczescie, kwiatuszku. bo moje dzieci akurat nie przeznaczaly
              wiekszosci czasu na spanie.
            • aiczka Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 30.10.08, 18:14
              > Według mnie jest równouprawnienie i nigdzie nie jest ustalone, ze to własnie
              > kobieta ma zostać z noworodkiem w domu, a mężczyzna jechać go zarejestrować.
              Chyba po prostu czesto zdarzalo sie ze tatusiowie pedzili do urzedu, kiedy
              mamusie jeszcze lezaly w szpitalu. Byloby ciekawie sprawdzic jak na przestrzeni
              stuelcia sie zmienial odstep pomiedzy narodzinami a rejestracja i z czym to bylo
              zwiazane.
      • pejsaty Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 01.03.05, 08:50
        powinno byc tak, zeby do zarejestrowania imienia dziecka zglosili sie oboje
        rodzice. i dopiero ich jednomyslna decyzja sie liczy. a jak nie ma tej zgody to
        urzednik nazywa dziecko wedle wlasnego uznania i juz.
        • martka_k Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 01.03.05, 09:37
          pejsaty napisał:

          > powinno byc tak, zeby do zarejestrowania imienia dziecka zglosili sie oboje
          > rodzice. i dopiero ich jednomyslna decyzja sie liczy. a jak nie ma tej zgody
          to
          >
          > urzednik nazywa dziecko wedle wlasnego uznania i juz.


          I generalnie jest tak, ze maja sie zglosic oboje rodzice-trzeba miec DWA dowody-
          i ojca, i matki. Jak podejrzewasz, ze masz meza szuje albo kretyna, to nie
          dajesz mu dowodu, tylko idziesz z nim... Ale ze wiekszosc normalnych ludzi jak
          podejrzewa meza o w/w cechy raczej nie decyduje sie na dziecko, wprowadzono
          takie udogodnienie dla normalnego czlowieka, ze nie trzeba byc przy tym
          osobiscie. Nawiasem mowiac moze jechac zawsze matka, nie ojciec, no nie?
          • pejsaty Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 01.03.05, 09:51
            no to jesli mamy daly swoje dowody mezom-pijakom, zapominalskim czy oszustom to
            do kogo maja pretensje w tym watku?
          • miss_akryl Otóż to... 02.06.08, 11:59
            mając możliwość pojechania do urzędu razem z mężem, jedziemy
            oczywiście razem. Pierwszy raz byliśmy we trójkę (z maleństwem) -
            imię było wymyślone przez męża, przeze mnie zaakceptowane (śiczne!),
            drugie dodane po babciach i prababciach. Drugi raz pojedziemy
            również razem, w czwórkę nawet smile Imię tym razem wymyśliłam ja, ale
            mężowi się podoba, gdyby go nie zaakceptował, na pewno bym się nie
            upierała. Drugie ma być po mnie, chyba, że coś nam jeszcze się
            odmieni smile))
            Pewno nie zawsze da się pojechać do USC razem, ale jeśli tylko to
            możliwe, to zdecydowanie popieram takie rozwiązanie!
      • beatrix13 Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 12.11.05, 22:10
        zgodnie z prawem,aby zmienić potrzeba oświadczeń obojga rodziców złożonych
        przed urzędnikiem osobiście

        IGNORANTIA IURIS NOCET
    • fasolka_70 Mamusia w USC też potrafi narozrabiać ;-) 01.03.05, 16:28
      Znam przypadek odwrotny... Pewnego pięknego lutowego poranka, dawno, dawno temu
      pojawiła się w USC pewna Mama. Jej wizytę, mającą na celu zarejestrowanie
      potomka płci męskiej, poprzedziły długie kłótnie i narady z mężem. Jedno uparło
      się przy imieniu Łukaszek drugie przy imieniu Dawidek. Nomen omen krakowskim
      targiem (bo rzecz działa się w Krakowie) stanęło na ŁUKASZKU DAWIDKU. Tata
      będący osobą niezwykłą i kreującą niestandardowe sytuacje w życiu swoich
      bliskich wysłał do USC Mamę, na co ona zgodnie przystała. Jednakowóż,
      spostrzegłszy w kolejce do rejestracji WYŁĄCZNIE panów, owa Mama nakręciła się
      niczym lisiczka ze znanego dowcipu o lisiczce i zajączku i kiedy nadeszła jej
      kolej rejestracji jako zemstę na Tatusiu, który wysłał ją, zamiast jak każdy
      inny przyzwoity Tata stać w kolejce, nadała synowi imiona odwrotnie niż to
      ustalili i tak oto, chodzi sobie dziś po świecie DAWID ŁUKASZ...
    • fasolka_70 Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 01.03.05, 16:53
      I jeszcze jedna historyjka tym razem prawomyślnie, tj o Tatusiu, chociaż...
      Przeczytajcie same/i wink
      Pewien Tatuś poczciwy bardzo i nawet już wytrzeźwiony został z nagła,
      całkowicie zastrzelony mentalnie i postawiony pod ścianę (takoż wink przez
      energiczną panią urzędniczkę, która wyskandowała tryumfalnie, że podane przez
      niego imię Lilianna NIE ISTNIEJE!!! Rzeczony Tatuś zbaraniał a stan ten
      pogłębiła dalsza wypowiedź urzędniczki, że jak już tak WYMYŚLILI i się przy tym
      upierają, to jedyne imię które w tej sytuacji mozna nadać bo brzmi podobnie to
      LILLA!!!! I tak już zostało wink
      swoją drogą, być może z powodu owej urzędniczki, w tej, niedużej miejscowości
      jest więcej rzadkich imion ale u mnie w firmie na kilkaset osób to była jedyna
      Lilla o której ktokolwiek słyszał wink w przeciwieństwie do Liliann, których
      kilka się trafiło smile
      pozdrawiam i Lille i Lilianny wink

      F.
    • pelegrino Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 02.03.05, 14:52
      Mama chciała, żebym miała na imię Jadwiga, tata stwierdził, ze odpada, więc stanęło na Jagodzie. W urzędzie PODOBNO urzędniczka stwierdziła, że nie ma takiego imienia i tata wybrał dla mnie imię mojej mamy: Magdalena... Mama była podobno nawet zadowolona, ale potem przez lata wynikały ciagłe nieporozumienia z tego powodu, że pod jednym dachem mieszkały dwie Magdyuncertain
      • Gość: megi_7 Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) IP: *.bulldogdsl.com 11.11.06, 14:25
        moj dzidek dopiero jak sie zenil to sie okazalo ze ma na imie Marceli a nie
        Lech jak myslal cale zyciesmile to ntez przekora pradziadka. Ja zawsze mowie ze
        mam dziadka marcelego bo to tak ladnie brzmismile
    • aedo Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 02.03.05, 20:57
      Mój dziadek poszedł najpierw zarejestrować moją mamę, która miała być Anną, ale
      spotkał jakąś znajomą, która mówiła, że Maria to takie piękne, święte imię - no
      i jest Maria. Anną została druga cóka.
      Z synami też było ciekawie. Babcia wymarzyła sobie Andrzeja. Dziadek w tym
      czasie czytał książkę, w której był Ryszard i tak mu się spodobało, że został
      Ryszard.
      Andrzejem miał być więc drugi syn - również za sprawą dziedka jest Szymon.
      Dopiero 3 syn został nazwany imieniem wybranym przez babcię.
      • sha1 Re: Złośliwi tatusiowie w USC;) 08.03.05, 04:19
        A ja wam powiem tylko - Kobitki nie martwcie się co zrobią mężowie, bo do pół
        roku można zmienić imię bezproblemowo, a to chyba dość czasu, żeby nad
        "tatuśkiem" popracować wink))
    • aheera Znam lepszy szok 09.03.05, 01:02
      U mojej koleżanki. Miała być Zosia, koniec lat siedemdziesiątych,
      starointeligencka rodzina jej mamy wzięła się za odświeżanie tradycji. Do usc
      poszedł tatuś. Dla niego - wesoła doba Gierka. Wrócił z papierami na WIOLETKĘ.
      Podobno dlatego Wiola pozostała jedynaczką...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Wybierz imię dla dziecka

Sprawdź co znaczą nasze imiona, skąd pochodzą, kto sławny je nosił lub nosi.