Dodaj do ulubionych

Taksówka - czy to możliwe?!

04.02.09, 20:26
Przepraszam, że trochę z innej beczki, ale tak się zestresowałam, że muszę
zapytać. Ostatnio kilka osób mówiło mi, że taksówkarze odmawiają kursów do
porodu. Jak im wsiada kobita z brzuchem, torbą i chce do szpitala, to nie chcą
jechać i trzeba zamawiać następną. Gdy dystrybutorce bez ściemniania powiesz,
że do porodu, to nagle żadnych taryf nie ma w okolicy uncertain Znajomi tak godzinę
się starali o transport, w końcu o drugiej w nocy obudzili bidnego sąsiada, bo
już wyjścia nie mieli. Pal licho w dzień, ale w nocy jest ponoć największy
problem. Na nogach mamy iść?! W Waszych miastach jest taki problem? Może mnie
ludzie bez powodu straszą?
Obserwuj wątek
    • evezu Re: Taksówka - czy to możliwe?! 04.02.09, 20:32
      podobno zdarzają się problemy, ja nie spotkałam się z tym osobiście, podobno
      taksówkarze obawiają się zabrudzenia samochodu sad
      • seytan_a_22 Re: Taksówka - czy to możliwe?! 04.02.09, 20:57
        nigdy sie nie spotkalam sie z czyms takim osobiscie, ani nie slyszalam od
        nikogo, by cos takiego mialo miejsce. Hmm obawa o zabrudzenie samochodu jest dla
        mnie bzdurnauncertain w takim wypadku powinni pytac kazdego pasazera czy ma chorobe
        lokomocyjna, pijanego czy zamierza wymiotowac, a kobiety czy sa w czasie
        miesiaczkibig_grin jesli jednak faktycznie gdzies istnieja tacy zawsze mozna wezwac
        karetke, gdyby skurcze byly juz za czeste. Nie maja prawa odmowic przyjazdu.
        Osobiscie to raz jechalam w zaawansowanej juz ciazy na lotnisko 12osobowym busem
        i poinformowalam pana kierowce, ze jest wczesnie rano i moge wymiotowac. Nie
        robil problemow, a ze mial tak wyliczony czas, by w razie prawie kazdej tragedii
        zdazyc na czas na odprawe. Tak wiec nie wymiotowalam do woreczka tylko pan sie
        zatrzymywal i wymiotowalam poza samochodem, reszta pasazerow cierpliwie czekala.
        Powiedzial tez, ze nawet gdyby nie zdazyl sie zatrzymac, a ja nie trafila do
        woreczka to sie wszystko wypierze. Tak wiec jesli juz tak jest to zalezy od
        dobrej woli kierowcysmile
        • green78 Re: Taksówka - czy to możliwe?! 04.02.09, 21:16
          A może panowie się filmów naoglądali i boją się, że kobita im w aucie dziecię
          powije big_grin
        • krztyna Re: Taksówka - czy to możliwe?! 04.02.09, 22:55
          seytan_a_22 napisała:

          > mozna wezwac karetke, gdyby skurcze byly juz za czeste. Nie maja
          prawa odmowic przyjazdu.

          Ale zawiozą rodzącą do szpitala wynikającego z rejonu (miasta) z
          jakiego pochodzi. Więc jeżeli chcesz wybrać inny szpital, to lepiej
          już obudzić sąsiada...

          -----------
          Platek, Skorpek i Hans Helmut
          • seytan_a_22 Re: Taksówka - czy to możliwe?! 05.02.09, 00:25
            > Ale zawiozą rodzącą do szpitala wynikającego z rejonu (miasta) z
            > jakiego pochodzi. Więc jeżeli chcesz wybrać inny szpital, to lepiej
            > już obudzić sąsiada...

            a jesli nie ma sasiada ani nikogo z samochodem to co lepiej urodzi w domu, bo
            chce koniecznie rodzic w tym a nie innym szpitalu? gdybym miala do wyboru porod
            w domu, a szpital, to wybralabym szpital, obojetnie jaki.
          • memphis90 Re: Taksówka - czy to możliwe?! 05.02.09, 11:37
            Nieprawda, możesz wskazać szpital.
      • deela Re: Taksówka - czy to możliwe?! 04.02.09, 21:23
        > podobno zdarzają się problemy, ja nie spotkałam się z tym osobiście, podobno
        > taksówkarze obawiają się zabrudzenia samochodu sad
        rownie dobrze mogliby odmowiec wozenia pijanych imprezowiczow
        a woza bo to najlepszy zarobek :o
        bzdury gadacie, wszak latwiej oczyscic samochod z wod plodowych niz z wymiocin a
        zreszta w razie zabrudzenia samochodu i tak ci taksiarz doliczy do rachunku jego
        czyszczenie
    • balsamina-niecierpek Re: Taksówka - czy to możliwe?! 04.02.09, 20:47
      Po pierwsze, nie widzę powodu mówić dyspozytorce, że do porodu.
      Guzik jej do tego. Klient zamawia taksówkę, radio-taksi ją przysyła,
      a gdzie się jedzie, to nie dyspozytorki sprawa.
      Po drugie, taksówkarz nie ma prawa odmówić przewozu. Dostając
      koncesję zobowiązuje się do świadczenia usług - i jeżeli ich bez
      należytego uzasadnienia (a uzasadnienie, że się boi pobrudzenia
      samochodu jest śmieszne) odmówi, można go pozwać do sądu. I koncesję
      straci, i jeszcze będzie musiał płacić.
      Może natomiast, gdyby faktycznie do zabrudzenia auta doszło,
      dochodzić swoich strat na drodze cywilnej, tzn. pozwać klientkę o
      koszty czyszczenia.
      • green78 Re: Taksówka - czy to możliwe?! 04.02.09, 21:05
        Znajomi dystrybutorce z kolejnego z rzędu radio-taxi powiedzieli od razu, że do
        porodu, bo nie chcieli, żeby im następna zamówiona spod bloku nie odjechała,
        tylko żeby poważny facet przyjechał.
        Balsamina - w pełni się z Tobą zgadzam, tylko czy straszenie przepisami
        zadziała, skoro jednak odmawiają... Może ludzie, z którymi rozmawiałam
        zachowywali się wobec taryfiarza za mało asertywnie uncertain
        • balsamina-niecierpek Re: Taksówka - czy to możliwe?! 04.02.09, 22:58
          green78 napisała:

          > Znajomi dystrybutorce z kolejnego z rzędu radio-taxi powiedzieli
          > od razu, że do porodu, bo nie chcieli, żeby im następna zamówiona
          > spod bloku nie odjechała,
          > tylko żeby poważny facet przyjechał.

          A nie, to mi się nigdy nie zdarzyło, na ogół taksiarz czeka do
          skutku, najwyżej dzwoni do klienta żeby wsiadał, bo czeka smile

          > Balsamina - w pełni się z Tobą zgadzam, tylko czy straszenie
          > przepisami zadziała, skoro jednak odmawiają...

          No więc jakby bęcwała nie straszyć, tylko pozwać, na innych też by
          to może zrobiło wrażenie. Ale z drugiej strony - kto, komu (z
          większymi czy mniejszymi kłopotami) właśnie urodziło się dziecko, ma
          głowę do ścigania jakiegoś taksiarza smile Więc im uchodzi na sucho.
    • szampanna Re: Taksówka - czy to możliwe?! 04.02.09, 21:45
      Hahaha! Przypomniał mi się fałszywy alarm krótko przed moim drugim
      porodem. Wezwaliśmy taksówkę, bo miałam skurcze (tak nagle, z
      niczego)od razu co 2 min. Jak się chłop stresował! smile Powiedział po
      drodze, że babce tydzień wcześniej w jego taksówce wody odeszły (i
      czop chyba też, bo narzekał, że gluty musiał sprzątać wink). Nie
      chcieliśmy już mówić, że pierwszy poród szybki był (a do szpitala
      jechaliśmy jakieś 30 km), bo dopiero by miał stres...
    • romanticca Re: Taksówka - czy to możliwe?! 04.02.09, 22:04
      Nie spotkałam się z takim przypadkiem, sama jechałam do pierwszego
      porodu taksówką (po odejściu wód zresztą) i nie miałam problemów.
      Co do stwierdzenia, że taksówkarz nie ma prawa odmówić to oczywiście
      bzdura. Ma takie prawo, bo to JEGO samochód przecież. Może zabronić
      w nim palić, bluzgać i co tam jeszcze chce. Świadcząc usługi mimo
      wszystko pozostaje właścicielem auta. Nie przesadzajcie z tą postawą
      roszczeniową.
      Skoro wiesz, że może się tak zdarzyć, to dzwoniąc po taxi powiedz,
      że do porodu, wtedy dyspozytorka wyśle takiego kierowcę, który Cię
      tam bez problemu zawiezie.
      • balsamina-niecierpek Re: Taksówka - czy to możliwe?! 04.02.09, 23:13
        romanticca napisała:

        > Co do stwierdzenia, że taksówkarz nie ma prawa odmówić to
        > oczywiście bzdura. Ma takie prawo, bo to JEGO samochód przecież.

        Zanim napiszesz, że coś jest bzdurą, zorientuj się w stanie prawnym.
        Jeśli tym samochodem świadczy usługi, to nie może odmówić ich
        świadczenia bez uzasadnionej przyczyny (te przyczyny wymienione są w
        kilkunastu punktach, jest tam m.in. o osobach nietrzeźwych,
        agresywnych lub nie podporządkowujących się zaleceniom kierowcy w
        zakresie bezpieczeństwa). To, że klientka jest w ciąży, taką
        przyczyną nie jest.

        > Może zabronić
        > w nim palić, bluzgać i co tam jeszcze chce.

        Co może zabronić, to regulują przepisy, te wspomniane wyżej punkty.
        Ale zabronić być w zaawansowanej ciąży - nie może smile

        > Świadcząc usługi mimo
        > wszystko pozostaje właścicielem auta.

        Którym jednakowoż ma obowiązek świadczyć usługi, na które opiewa
        jego koncesja.

        > Nie przesadzajcie z tą postawą roszczeniową.

        Przecież on mi nie robi grzeczności, że mnie wiezie. Ma koncesję na
        usługę, to ma ją świadczyć, za to mu płacę.

        > Skoro wiesz, że może się tak zdarzyć, to dzwoniąc po taxi powiedz,
        > że do porodu, wtedy dyspozytorka wyśle takiego kierowcę, który Cię
        > tam bez problemu zawiezie.

        No właśnie problem, jaki poruszyła Założycielka wątku jest taki, że
        być może NIE wyśle. Usługi odmówić nie może, ale może skłamać, że
        nikogo nie ma.
        • ankaanka Re: Taksówka - czy to możliwe?! 05.02.09, 08:24
          z tym ze nie może Ci odmówić to prawda, tak samo jak Pani w sklepie nie może Ci
          odmówić sprzedaży jakiegoś produktu, czy selekcjoner wejść do klubu wink Ale w
          życiu jak wiadomo bywa różnie.
    • nglka Tosię nadaje do gazety... n./txt 04.02.09, 22:53

    • memphis90 Re: Taksówka - czy to możliwe?! 05.02.09, 11:40
      Hmm, wiem, że jak mieszkałam w Nowej Hucie, to zamówienie taxi w nocy graniczyło
      z cudem. Dyspozytorki twierdziły zgodnie, że nocą w Hucie taksówek nie ma i nikt
      tam nie pojedzie. Ale to dotyczyło wszystkich, nie tylko ciężarówekwink Więc jak
      byłam w ciąży, a mężowi kazano w nocy do klienta jechać, bo mu się serwery
      posypały, to popukałam się w głowę- bo gdyby coś się działo, to bym w tej Hucie
      utknęła...
      • green78 Re: Memphis90 :-) 05.02.09, 14:01
        Ha, coś w tym w takim razie musi być, bo sprawa dotyczy nie samej Huty, ale
        jednak Krakowa. Miasto ogromne, korporacji mnóstwo a tu mnie znajomi uprzedzają,
        ze może nie być łatwo...
        • szachula30 Re: Memphis90 :-) 05.02.09, 14:09
          Szczecin - zamówiliśmy taksówkę po północy bez kłopotu. Fakt, nie mówiliśmy, że
          do szpitala rodzącą ma wieźć, bo i po co. Taksówkarz jechał normalnie, nie miał
          żadnych obiekcji.
        • memphis90 Re: Memphis90 :-) 05.02.09, 15:35
          No, w Krakowie jakoś kiepsko z taksówkami w nocy... Jakby co- wołaj karetkę.
          Teoretycznie do porodów nie jeżdżą, ale jak nie masz innego transportu, to
          pieszo przecież nie polecisz i stopa łapać nie będzieszsmile
          • emigrantka34 w KRK nie jest tak zle 06.02.09, 00:04
            Eeee tam, jestem rodowita krakowianka; fakt, teraz rzadziej bywam w
            ukochanym miescie, ale ostatnio spedzilam w nim ponad trzy
            miesiace...
            Pod wzgledem dyspozycyjnosci taksowek Krakow jest o niebo lepszy niz
            dwa francuskie miasta, w ktorych mieszkalam w ciagu ostatnich
            czterech lat...
            Przede wszytkim tutaj jest ograniczona do absurdu liczba licencji na
            taxi (np na Paryz 6000 tysiecy czy cos w tym guscie)....nawet z tego
            powodu w 2008 roku byl niejeden strajk ...a na dodatek licencja na
            taksowke kosztuje 160 tysiecy euro minimum; a wiec elitarny zawod do
            tego stopnia, ze :
            - malo co sie nie spoznilam na wlasny slub (taxi zamowina dzien
            wczesniej nie przyjechala; bieglismy na piechote do merostwa) -
            taksowka nie przyjechala;
            - raz spoznila sie na samolot do PL - taksowka nie przyjechala -
            zamowiona dzien wczesniej, poniewaz Pan znalazl lepszy kurs;
            - taksowkarz moze odmowic wziecia rodzacej - w tym przypadku winien
            zamowic sapeurs-pompiers;
            Nie wiem jak jest w Niemczech, Wielkiej Brytani czy Wloszech, ale w
            porowaniu z Francja, Polska jest rajem "taksowkowym".
            • emigrantka34 errata 06.02.09, 00:06
              chodzilo mi o: np Paryz 6000
              a nie 6000 tysiecy big_grin

            • seytan_a_22 Re: w KRK nie jest tak zle 06.02.09, 08:50
              Odnosnie taksowek w Polsce to ja mam niestety niezbyt mile doswiadczenia. Owszem
              taksowki sa, ale:

              gdy bylam w juz w dosc zaawansowanej ciazy pan odmowil mu przejazdu, bo uwazal,
              ze kurs jest za krotki i mu sie nie oplaca, tak wiec czekalam na nastepna
              taksowke, zamiast lezec juz w tym czasie po podrozy w lozku.

              Innym razem pan nawet nie myslal wysiasc z samochodu i pofatygowac sie wlozyc mi
              torbe do bagaznika, wybaczcie ale torby 20kg na kolkach kobiecie w ciazy dzwigac
              nie wolno, o ile pchac da rade to podrzucic ja do bagaznika jest chyba troche gorzej

              Probowano do wybranego przeze mnie miejsca przewiezc mnie na okolo calego
              miasta, gdyby nie znala tegoz to miasta, to bym niezle ''zabulila''.

              A ostatnio pan myslac, ze jestem cudzoziemka, bo akurat slyszal jak rozmawiam po
              niemiecku przez telefon probowal mi wcisnac kit, ze przejazd paru km bedzie
              kosztowal ok. 160zl gdy okazalo sie, ze ten kurs normalnie kosztuje zlotych 60.
              uratowalo mnie moje skapstwo i czekalam na nastepna taksowke, by negocjowac cenesmile

              Odnosnie Niemiec taksowek jest faktycznie mniej niz w Polsce, ale tutaj nie
              spotkalam sie z powyzej wymienionymi przypadkami, co najwyzej gorzej jest z
              dostepnoscia taksowek w czasie duzych targow, ktore w moim miescie sa prawie co
              miesiac. Ale wtedy tez sie taksowke dostanie, jednak czas oczekiwania sie
              wydluza. Nie wiem jak by wygladala sprawa porodu i wiezienia do niego, bo nie
              znam takiego przypadku, ale jesli moj syn zechce wybrac sie na swiat 21lutego to
              bede na taksowke skazana gdyz moj M musi na 24 godziny opuscic miasto. Wtedy
              chetnie napisze co i jaksmile

              aha zeby nie bylo, nie uogolniam, ze wszyscy Polscy taksowkarze sa tacy jak
              wyzej opisywani, ale ja w Polsce taksowkami jezdzilam bardzo rzadko i wlasnie
              mialam tego pecha sie na takich natknac. Choc pamietam tez pare ''normalnych''
              kursow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka