Oczywiście nie własną, tylko dzidziusia

Moja córcia miewa ją w ostatnim czasie po kilka razy dziennie i
początkowo nie sprawiało mi to kłopotu, wręcz bawiło, ale ostatnio,
szczególnie kiedy kładę się spać, zaczyna mnie to już mocno
irytować

Czka biedaczka tak przez dobre 10 minut, ale jakoś nie
znajduję sposobu, aby tą czkawkę przerwać. Ostatnio w pracy
usłyszałam "genialną" radę, kiedy w kuchni powiedziałam, że córcia
ma czkawkę : "To może się czegoś napij" poradziła koleżanka
(oczywiście niedzieciata)

Ale poważnie, czy czkawka musi minąć sama czy zmiana
pozycji,ruch,cokolwiek, może na nią jakoś wpłynąć ? Serio czasem
mnie to mocno denerwuje...