mekkia
20.05.09, 10:16
wiem, ze to może dziwne pytanie, ale chyba moje wyobrażenie mija się z
rzeczywistością. Zawsze myślałam, że jest to jeden wielki "chlup", a potem
ewentualnie jeszcze się ich trochę posączy (tak przez góra 2h). Jednak jak
leżałam w szpitalu, to położyli w moim pokoju dziewczynę, której w domu
odeszły wody (spora ilość), potem leciało z niej całą drogę w samochodzie oraz
cały czas jak leżała ze mną w pokoju (od północy do 8 rano). I teraz już sama
nie wiem jak to z tymi wodami jest...