Dodaj do ulubionych

Po co robicie bety?

27.08.09, 13:30
Ja się dowiedziałam o ciąży z testu w 5/6 tygodniu. Potwierdzono ją w szpitalu
w 7 tyg badaniem krwi i USG. Od początku o ciąży wiedział tylko ojciec
dziecka. Reszta rodziny dowiedziała się w 11 tyg na spotkaniu rodzinnym - była
dobra okazja, inaczej czekałabym do 12-go.

Kuzynka już w 4 tyg oznajmiła wszystkim że jest w ciąży. Wczoraj
dowiedziałam się, że poroniła (7 tydzień). Nie rozumiem tego pośpiechu z
informowaniem rodziny i znajomych. Na pewno jej przykro i jeszcze to poczucie,
że wszyscy wiedzą. Nie lepiej się nie nakręcać? Ja się na początku
nastawiłam, że do 12 tyg nic nie wiadomo. Jak znów będę planować ciążę na
pewno nie pójdę na żadną betę. Nie chcę wiedzieć czy poroniłam. Okres w życiu
spóźniał mi się wielokrotnie i nieraz podejrzewałam ciążę, ale potem się
pojawiał i już. Mozliwe, że poroniłam nie raz. Wcale nie chcę o tym wiedzieć.
Obserwuj wątek
    • zuchtor Re: Po co robicie bety? 27.08.09, 13:33

      Nie rozumiem tego pośpiechu z
      > informowaniem rodziny i znajomych.


      Nie rozumiem dlaczego nie miałybyśmy się dzielić naszym szczęściem z najbliższymi??
      • gonia28b Re: Po co robicie bety? 27.08.09, 14:30
        dokładnie.
        i też nie rozumiem dlaczego nie miałybyśmy się dzielić z
        bajbliższymi zarówno swoim szczęściem jak i nieszczęściem.

        bety nie robiłam wcale, wystarczył mi tylko zwykły test, taki na
        polewanie sikiem tongue_outwink i od razu powiedziałam o tym mężowi i jeszcze
        tego samego wieczoru wiedzieli o tym moi rodzice smile
        każdemu następnemu z rodziny i przyjaciół chwaliłam się jak tylko
        spotkałam smile
        i gdybym poroniła, to też by się o tym dowiedzieli i nie widzę w tym
        nic niestosownego...
    • pestka01 Re: Po co robicie bety? 27.08.09, 13:37
      ja też oznajmiłam rodzinie w 11 tygodniu i dzień później
      poroniłam... na to nie ma reguły sad
      • sueellen Re: Po co robicie bety? 27.08.09, 14:00
        Tak, ale statystycznie po 12 tyg ryzyko poronienia drastycznie maleje. Gdyby nie
        ta wpspomniana impreza która była idealnym momentem na ogłoszenie dobrej nowiny,
        czekałabym do końca 12 tyg.
    • ciameleon Re: Po co robicie bety? 27.08.09, 14:02
      Zgadadzam sie z Toba sueellen smile Ja w 10tc powiedzialam (czyli nie dawno) bo narzeczony nalegal. Ja chcialam poczekac do 12tc, no ale coz. Poki co wszystko jest ok i mam nadzieje ze tak zostanie smile
    • nglka Re: Po co robicie bety? 27.08.09, 14:09
      Sytuacje życiowe są różne. Wrzucanie do jednego wora wszystkich, które dzielą
      się nowiną w 5 tygodniu jest stosunkowo płytkie.
      Ja powiedziałam rodzinie, gdy byłam w 5 tygodniu. Przed Wigilią zaczęłam plamić
      i miałam nakaz leżenia plackiem. Musiałam powiedzieć mamie dlaczego w tym roku
      nie będę wałkować ciasta i tak dalej. A skoro moi rodzice mieli wiedzieć to nie
      wypadało, żeby Teściowie nie wiedzieli, skoro razem spędzamy święta.
    • abigail83 Re: Po co robicie bety? 27.08.09, 14:12
      Poruszasz dwie różne sprawy - robienie badania dla swojej własnej
      wiedzy (i tu betę zrobiłaś także, jak sama piszesz, w 7tc, więc
      pisząc, że

      Jak znów będę planować ciążę na
      > pewno nie pójdę na żadną betę. Nie chcę wiedzieć czy poroniłam.
      Okres w życiu
      > spóźniał mi się wielokrotnie i nieraz podejrzewałam ciążę, ale
      potem się
      > pojawiał i już. Mozliwe, że poroniłam nie raz. Wcale nie chcę o
      tym wiedzieć

      sama sobie przeczysz, bo test zrobiłas i badanie krwi także.
      Natomiast zgadzam się, że nie warto radosnej nowiny rozpowszechniać
      do 12tc, bo może się nagle stać wcale nie radosna, jeśli się poroni.
      Nie wyobrażam sobie jednak powiedzenia rodzicom dopiero w 12tc. To
      moim najbliżsi i chciałabym, by przy mnie byli i rozumieli, również,
      jeśli stanie się coś złego.
      • sueellen Re: Po co robicie bety? 27.08.09, 14:17
        Oj, no nie przesadzaj. Zrobiono mi ją w szpitalu po tym jak zgłosiłam się tam
        tydzień po pozytywneym teście. Takie są procedury, że zanim skierują na USG,
        kierują na badanie krwi i nie ma to nic wspólnego z moim widzi misię. Chodzi mi
        raczej o latanie na bete 3 tyg po zapłotnieniu co 48 godzin, bo obserwować przyrost.
        • temu Re: Po co robicie bety? 27.08.09, 14:22
          Chodzi mi
          > raczej o latanie na bete 3 tyg po zapłotnieniu co 48 godzin, bo obserwować przy
          > rost.

          po dwoch stratach nie wyobrazalam sobie czekania do usg 3 tygodni, a prawidlowo
          przyrastajaca beta dodaje nadziei. nie jest zadna gwarancja, tez to niestety
          sprawdzialm, ale dla wiekszosci ciaz dobrze rokuje.
        • mumi7 Re: Po co robicie bety? 03.09.09, 13:25
          Suellenwink No ale wszak popędziłaś do szpitala zaraz po teście
          domowym - na usg - czyli też chciałaś wiedzieć. A czy stwierdzono to
          begtą, usg czy innymi metodami - co za różnica. Ja myslę, że to
          normalne, że samemu chce się wiedzieć, zwłaszcza jak test wyjdzie
          pozytywnie. No a co do mowienia rodzicom - w zasadzie chciałam
          powiedzieć od hrazu, ale że w 6 tc mielismy być u rodziców, tyle się
          wstrzymaliśmy, żeby było na żywo, a nie przez tel. Ostatecznie w
          terminie wizyty zachorowałam, więc na tel. się skończyło. A i tak
          żałuję, bo przez słuchawkę mieli tak radosne glosy, że brakowało mi
          tylko ich zdumionych, ale szczęśliwych minwink
      • temu Re: Po co robicie bety? 27.08.09, 14:20
        a ja jestem w 3 ciazy i tym razem mowie wszystkim w bliskim otoczeniu poza
        praca. przezywanie poronien w samotnosci bylo koszmarem. teraz mam mnostwo
        wsparcia i dobrych mysli zyczliwych mi osob. pomagaja mi wierzyc, ze moge zostac
        matka.

        a bety robie kiedy chce wiedziec czy jestem w ciazysmile testy rozne rzeczy mi
        pokazywaly przez ostatnich kilka lat.
      • kotkowa Re: Po co robicie bety? 27.08.09, 14:20
        Dokladnie, wszystko zalezy jakie sie ma stosunki. Ja powiedzialam w 6 tc
        rodzicom i tesciom i musialam powiedziec w pracy, bo chcieli mnie wyslac w
        delegacje. Znajomi jeszcze nie wiedza i dalsza rodzina tez nie. Nie wyobrazam
        sobie nie powiedziec rodzicom do 12 tc! Sa dla mnie najblizszymi osobami i
        mysle, ze trudno byloby mi ciagle znajdowac wykrety z roznych sytuacji przez
        tyle czasu, a poza tym chyba zle by sie czuli, ze im nie powiedzielismy. I ja
        sama jesli cos sie stanie, to trudno - to moi rodzice, wiec mysle, ze tylko by
        mnie wspierali. Co do badan to sa rozne powody - ja pierwszy raz zbadalam bete
        dla potwierdzenia ciazy. Pozniej mialam plamienie i nie bylo widac zarodka w 6
        tc, wiec lekarz kazal mi ja zbadac, czy przyrasta i w jakim tempie. Musze tez
        badac progesteron i prolaktyne, bo mialam z nimi problemy i biore bromergon i
        luteine. Fajnie jest zyc w nieswiadomosci, ale sa sytuacje, gdzie wiedza moze
        wiele uratowac. Choc tez wolalabym nie przechodzic tych nerwow. Tylko chyba bym
        sobie nie wybaczyla, gdyby np. progesteron zaczal spadac, a ja olalam badanie, a
        mozna bylo zwiekszyc dawke luteiny i zapobiec najgorszemu.
        • temu Re: Po co robicie bety? 27.08.09, 14:23
          widac kazda z nas ma swoje doświadczenia.
        • sueellen Re: Po co robicie bety? 27.08.09, 14:42
          A to delegacja jest przeciwwskazana w ciąży? No, chyba że Cie chcieli wysłać do
          Indii. Ja w ciąży już 8 razy leciałam samolotem, nie mówiąc o innych, krótszych
          podróżach...
          • black.joanna Re: Po co robicie bety? 27.08.09, 15:19
            takie są przepisy
            • sueellen Re: Po co robicie bety? 27.08.09, 15:51
              Jakie przepisy? Gdzie? Ja pracuję na 12-godzinne zaminy i jak najbardziej jeżdżę
              w delegacje. Zostaję też po godzinach.
              • julia56 Re: Po co robicie bety? 27.08.09, 16:06
                To się nie chwal.

                Kobieta w ciąży nie może pracować w nocy oraz w godzinach
                nadliczbowych
                (nawet jeśli się na to zgadza).

                Może natomiast, jeśli chce, wyjeżdżać w delegacje albo
                pracować w systemie tzw. przerywanego czasu pracy (w środku dnia
                jest obowiązkowa przerwa, która trwa nawet do pięciu godzin, nie
                wlicza się jej do czasu pracy, więc do domu wraca się o późnych
                porach). Ale może też się na to nie zgodzić i nie ponosi za to
                żadnych konsekwencji.
                źródło:
                gazetapraca.pl/gazetapraca/1,73343,2282220.html------------------------------
                Znam anioła. Spłodził mi syna.
                • sueellen Re: Po co robicie bety? 27.08.09, 19:28
                  Nie pracuję w nocy, ale zmiany są 12-godzinne. Jest to jak najbardziej zgodne z
                  prawem (brytyjskim). Nie istenieje również nic takiego jak ograniczony wymiar
                  godzin pracy przed komputerem.

                  Co do delegacji - dzisiejszą przełożyłam, bo źle się czuję (jestem
                  przeziębiona). Pojadę we wrześniu. Nie widzę problemu.
              • mumi7 Re: Po co robicie bety? 03.09.09, 13:45
                Mieszkasz w Polsce? Jak nie, to naprawdę masz inne przepisy. W
                Polsce obowiązują takie, że praca w nocy i nadgodziny odpadają,
                delegacja za zgodą pracownicy w ciązy. Zwolnienie na badania od
                pracy, jesli w innych godzinach nie możesz ich zrobic. A co do
                pordóży - wiesz, kobiety róznią sie od siebie. Ja miałam sensacje po
                9-godzinnej podróży samochodem, z przystankami etc. Wiem, że
                niektóre kobiety nie chcą latać samolotami, bo w razie problemów nie
                zawsze lekarz znajdzie się na pokładziewink Ale jesli dobrze sie
                czujesz to ok. Tylko weź poprawkę na to, że nie każda z cięzarnych
                ma tak wydolny organizm.
          • mamam_net Re: Po co robicie bety? 31.08.09, 16:10
            Też byłam taka "mądra" w pierwszej ciąży; nadgodziny, dużo
            obowiązków bo przecież ciąża to nie choroba. Też uważałam, że
            nie wszyscy muszą od razu wiedzieć o mojej ciąży i wcale nie muszę
            się oszczędzać skoro całkiem nieźle się czułam. Tak było do czasu aż
            wylądowałam w szpitalu z diagnozą poronienie zagrażające. Jadąc do
            szpitala byłam prawie pewna, że straciłam to maleństwo- powiem
            tylko, że to okropne uczucie... Na szczęście wszystko skończyło się
            dobrze.
    • julia56 Re: bo som gupie 27.08.09, 15:03
      bo mam obciążony wywiad ginekologiczny i po dwóch kreskach na teście
      lekarz każe mi lecieć na betę, a po dwóch dniach na kolejną.
      I nie bardzo rozumiem, jak zrobienie badania betahcg ma się do
      ogłaszania światu, że jest się w ciąży. To dwie rozdzielne sprawy.
      poza tym Ty testem domowym badasz.... beta hcg.
      Po co robić test? Mozna poczekać dwa, trzy tygodnie i iść na usg.
      Przerysowując.
      ------------------------------
      Znam anioła. Spłodził mi syna.
    • magda010 Re: bo som gupie 27.08.09, 15:05
      Co do delegacji w bezproblemowej ciazy moze nie jest to przeciwwskazane, ale w
      mojej z plamieniem i zagrozeniem owszem. Poza tym delegacja to nie wyjazd na
      urlop, to czesto meczace, stresujace itd., zalezy od rodzaju pracy, prawda?
    • green-blue-eye Re: Po co robicie bety? 27.08.09, 15:13
      zgadzam sie z toba w 100% sueellen.w dniu oczekiwanej miesiaczki zrobilam
      test,okazal sie pozytywny.zglosilam sie do lekarza-dostalam wskazowki co do
      kwasu foliowego itp.a potem usg w 12 tyg.c.zalozylam taki sam watek pare tygodni
      temu na forum 'w oczekiwaniu' ale oprocz obrazliwych odpowiedzi nic sie nie
      dowiedzialam-po co ta beta i dlaczego.a rodzinie tez powiedzielismy w 12t.c a
      znajomym jeszcze pozniej.
    • lianis Re: Po co robicie bety? 27.08.09, 15:43
      Jakze nudno byloby na swiecie gdyby kazdy czlowiek byl taki sam, tak samo myslal i mial takie same poglady.
      Kazdy jest inny, kazdy inaczej pewne rzeczy przezywa, ma inne podejscie do wielu spraw.
      Masz wolnosc wyboru, nie chcesz mowic rodzinie to nie mow, nie chcesz robic bety to nie rob, ale dlaczego oczekujesz ze wszyscy inni beda mieli takie samo podejscie. Nie rozumiem co ten watek mial wniesc na forum, jak dla mnie twoja wypowiedz zabrzmiala bardzo krytycznie w stosunku do osob ktore robia inaczej niz ty i bardzo zarozumiale w sumie, bo w koncu nie wszyscy maja taka bezproblemowa ciaza i za soba zadnych przejsc, tylko pozazdroscic...
      • ochra Re: Po co robicie bety? 27.08.09, 16:13
        A ja nie wyobrażam sobie że można poronić i ukrywać swój smutek
        przed całym światem, wykręcąjąc się od wyjść migreną, większość
        moich znajomych wiedziała że się staramy, szybko się też dowiedzieli
        kiedy się udało. Gdyby coś się stało miałabym ich wsparcie i
        zrozumienie.
        • martabg Re: Po co robicie bety? 27.08.09, 16:56
          Aż tak pewna jesteś swoich znajomych? To dobrze.
          Ja jednak zauważyłam, że moje dwie straty dla większości były "nic
          się nie stało, zrobicie sobie nowe".
          • dagmara-k Re: Po co robicie bety? 27.08.09, 17:55
            to zalezy jakich sie ma znajomych. mi sie tez zdarzylo ze jedna osoba tak mnie
            "pocieszyla". ale mam podobna historie jak temu i tez teraz mowie i sie ciesze,
            choc dwie straty za mna. osoby ktore o tych stratach wiedza raczej mnie
            wspieraly jak tylko potrafily najlepiej.


            a robienie bety insza inszoscsmile

            czesc ochrawink
            • dagmara-k Re: Po co robicie bety? 27.08.09, 17:56
              i julia, czescsmile
              • ochra Re: Po co robicie bety? 27.08.09, 19:14
                Cześć, nie mogłam się doczekać smile
              • julia56 Re: Po co robicie bety? 27.08.09, 22:32
                Cześć, Daga. kiss
                ------------------------------
                Znam anioła. Spłodził mi syna.
          • ochra Re: Po co robicie bety? 27.08.09, 19:26
            Aż tak pewna jesteś swoich znajomych? To dobrze.
            Ja jednak zauważyłam, że moje dwie straty dla większości były "nic
            się nie stało, zrobicie sobie nowe".
            Re: Po co robicie bety?

            Każdy pociesza tak jak potrafi, nawet jeśli wyjdzie trochę
            nieudolnie to nie znaczy że miał złe intencje.
    • srebrno-listka Re: Po co robicie bety? 27.08.09, 18:31
      Ja chciałam mówić dopiero po końcu I trymestru, ale w pracy musiałam powiedzieć
      wcześniej (kwestia dodatkowych obowiązków). Mamie powiedziałam ok 5 tc i cóż suspicious
      po tym duża część rodziny już wiedziała, ale nie ode mnie.
      A też nie chciałam mówić, aby nie być w przykrej konieczności odpowiadania że
      niestety, nie tym razem jakby coś nie poszło jak trzeba. Ale każdy jest inny.
      Brat i bratowa sami z siebie powiedzieli ok 6 tc.
    • easyblue Re: Po co robicie bety? 27.08.09, 21:14
      By się przekonać, że się jest w ciąży. Po to jest to badanie. Jak ktoś traktuje
      je trochę "zabawowo" to już jego rzecz.
    • wakacyjna_iguana Re: Po co robicie bety? 27.08.09, 21:46
      Nigdy bety nie robiłam uważam że to bez sensu. Przecież ciążę wykaże test, jak m
      oja mama w ciąży chodziła to nawet testów nie było a teraz laski szaleją.
      Co do informowania rodziny - w pierwszej ciąży to zrozumiałe, tyle emocji
      jest!!! W drugiej ciąży ja chciałam zaczekać do 12 tyg. a mąż nie - chciał
      natychmiast poinformować rodziców tak się cieszył, nawet się posprzeczaliśmy o to.
      • julia56 Re: Po co robicie bety? 27.08.09, 22:36
        wakacyjna_iguana napisała:

        > Nigdy bety nie robiłam uważam że to bez sensu. Przecież ciążę
        wykaże test, jak
        > m
        > oja mama w ciąży chodziła to nawet testów nie było a teraz laski
        szaleją.
        Usg też wtedy nie było. A teraz jest. Więc czemu ma to dowodzić? Że
        medycyna idzie naprzód, a my chcemy korzystać z jej zdobyczy?



        ------------------------------
        Znam anioła. Spłodził mi syna.
    • wakacyjna_iguana Re: Po co robicie bety? 28.08.09, 00:45
      Dla mnie to nadal jest przesada ta beta, nie robiłam nigdy, wolałam odczekać -
      albo do wyniku testu albo do okresu - to moje zdanie.
      • wakacyjna_iguana Re: Po co robicie bety? 28.08.09, 20:39
        Ja się zgadzam z suellen.
    • artdesign84 a nie wiesz, że ciekawość to .... 28.08.09, 02:31
      ... pierwszy stopień do piekła ;>
      a tak na poważne - nie bardzo rozumiem poco napisałaś ten post ...
      żeby nas uświadomić, kiedy Twoja kuzynka poroniła ??
      żeby się spytać o nasze doświadczenia ??
      żeby powiedzieć, że wg Ciebie sprawdzenie przyrostu bety po 48h jest
      głupie??

      a kogo to obchodzi??
      • sueellen Re: a nie wiesz, że ciekawość to .... 28.08.09, 08:55
        Po pierwsz dlatego, że nie rozumiem:

        - do czego komu ta wiedza w ogóle potrzebna? Po co wiedzieć, że jest się w 2 czy
        4 tyg ciąży? I tak jakby co nic się nie da zrobić. Po co przeżywać poronienie?
        Tak jak już pisałam, kilka razy w życiu spóźniał mi się okrees i podejrzewałam
        ciążę, a potem się pojawiał. Może poroniłam? Wolę nie wiedzieć - po co?
        - po co się kłóć? Przecież to boli! NIkomu ani dziecku, ani mamie to w niczym
        nie pomoże.
        • ochra Re: a nie wiesz, że ciekawość to .... 28.08.09, 09:31
          Po co przeżywać poronienie?
          > Tak jak już pisałam, kilka razy w życiu spóźniał mi się okrees i
          podejrzewałam
          > ciążę, a potem się pojawiał. Może poroniłam? Wolę nie wiedzieć -
          po co?

          Na przykład po to żeby zacząć się badać i wdrożyć leczenie żeby
          zapobiec kolejnym poronieniom?
          • artdesign84 Re: a nie wiesz, że ciekawość to .... 28.08.09, 10:11
            dokładnie - wniektórych przypadkach poronieniom można zapobiec.

        • wro-tka Re: a nie wiesz, że ciekawość to .... 28.08.09, 23:27
          > I tak jakby co nic się nie da zrobić.

          wbrew pozorom bardzo wiele da się zrobić.
          doczytaj, doucz się ... zamiast tracić czas na takie posty.
        • easyblue Re: a nie wiesz, że ciekawość to .... 30.08.09, 18:05
          Powiedz, że żartujesz, bo jakoś zrozumiec Twoich "argumentów" nie potrafię.
          Co Ty piszesz o bólu z ukłucia igła? Jaki ból? Krótkotrwały, mały, naprawdę mały
          dyskomfort i tyle. Ale ból? I to miało by decydować o tym, czy zrobię badanie
          czy nie??? Daj spokój.

          > - do czego komu ta wiedza w ogóle potrzebna?
          Będę niemiła. A do czego Tobie wiedza o tym, czy robimy betę czy nie, jest
          potrzebna? Żeby udowodnić swoje racje, ze betę robią idiotki czy jak? Czujesz
          satysfakcję, że Tobie się udało, a Twojej /nie pamiętam/ kuzynce nie, bo
          powiedziąła wczesniej??? Bo niestety, ale takie odnosze wrażenieuncertain

          > Tak jak już pisałam, kilka razy w życiu spóźniał mi się okrees i >podejrzewałam
          > ciążę, a potem się pojawiał. Może poroniłam? Wolę nie wiedzieć - >po co?
          Nie żartuj sobie, ze każdy spóźniony okres to potencjalne poronienie. A wiedza
          to skarb - gdybyś starała się o dziecko latami, to ciekawa jestem, czy też byś
          twierdziła, że wiedza o potencjalnych poronieniach nie jest do niczego
          potrzebna. Ciesz się kobieto, ze masz szczęście i Twoje dziecko ma się dobrze.

          > NIkomu ani dziecku, ani mamie to w niczym
          > nie pomoże.
          Wejdź na forum poronienie, poczytaj wpisy. I wykaż trochę empatii. Naprawdę
          chyba nie masz pojęcia, o czym piszeszuncertain
          • nglka Easyblue 30.08.09, 18:44
            Nie nakręcaj się, toż to troll CiP-owy. Stale zakłada kontrowersyjne tematy. Jak
            z pobiciem faceta jej nie wyszło to postanowiła założyć kolejny. Z resztą nie
            pierwszy, nie drugi, nie trzeci.. i nie ostatni.
            Bardzo duże pokrewieństwo stylistyczne do postów Seytan vel Maroco i obstawiam,
            że to ta sama osoba. Z reszta jak widać, nie tylko ja. Tylko zaciera łapki na
            każde większe wzburzenie czytającej.

            Nie karmić trola, niech zdycha z głodu
            • easyblue Re: Easyblue 30.08.09, 22:07
              No ja zawsze próbuję dyskutować, i pewnie z niejednym trollem dyskutowałamsmile

              Ps.Tylko dziwię się, co robi opiekun tego forumuncertain

        • ewa-krystyna Re: a nie wiesz, że ciekawość to .... 30.08.09, 18:58
          sueellen napisała:

          > Po pierwsz dlatego, że nie rozumiem:
          >
          > - do czego komu ta wiedza w ogóle potrzebna? Po co wiedzieć, że jest się w 2 cz
          > y
          > 4 tyg ciąży? I tak jakby co nic się nie da zrobić. Po co przeżywać poronienie?
          > Tak jak już pisałam, kilka razy w życiu spóźniał mi się okrees i podejrzewałam
          > ciążę, a potem się pojawiał. Może poroniłam? Wolę nie wiedzieć - po co?
          > - po co się kłóć? Przecież to boli! NIkomu ani dziecku, ani mamie to w niczym
          > nie pomoże.
          >



          mylisz sie.... poza tym poronienie nie nastepuje tylko przed 5 tc o pronieniu
          mowi sie do bodajze 20 tc smile poza tym beta nie jest tylko badaniem na
          potwierdzenie ciazy - mnie to badanie zlecono na zdjagnozowanie i monitorowanie
          poronienia......
    • antosiczek Re: Po co robicie bety? 30.08.09, 16:06
      Bety nigdy nie robiłam i uważam że to jest bez sensu.
      Co do dzielenia się radością, że zostanie się mamą: w pierwszej
      ciąży oświadczyłam całej rodzinie między 5 a 7 tygodniem ciąży
      (córcia cała i zdrowa się urodziła), w drugiej ciąży w podobnym
      czasie lecz poroniłam. I później dzieliłam się z rodziną swoim
      smutkiem, przez co było mi łatwiej przetrwać te chwile. nie
      wyobrażam sobie przeżywania takiego dramatu w samotności-
      pozwalanie sobie na to jest dla mnie wymuszonym cierpiętnictwem.
      W trzeciej ciąży także podzieliłam się radością w 5 tygodniu ciąży
      i dobrnęłam już do 25 tygodnia , mam nadzieję, że szczęśliwie
      dotrwam do mety.
      Mam dwie koleżanki, które straciły swoje maluchy; jedna w 16
      tygodniu ciąży a druga w 34 tygodniu ciaży. Na nic nie ma reguły.

    • lidek0 Re: Po co robicie bety? 30.08.09, 19:26
      Badanie przyrostybety we wczesnej ciązy może pozwolić lekarzowi
      interweniować jak tylko dzieje się coś złego. Jeżeli beta źle
      przyrasta lekarz może podejrzewać cp i częściej kieruję kobietę na
      usg, może podać progesteron.
      Co do informowanie innych to sprawa indywidualna. Przy pierwszych
      dwóch ciążach powiedziałam bardzo szybko i szybko się one skończyły
      a tłumaczenie, że nie jest się już w ciąży jest przykre. Przy
      trzeciej ciązy powiedziałam jak byłam w 14 tygodniu. Ale w pracy
      było ciężko bo czasami wypadało coś ciężższego podnieść /znajdywałam
      wykręty/.
    • przeciwcialo Re: Po co robicie bety? 30.08.09, 20:29
      Polskie ciąże to dochodowy interes dla wielu ludzi. Od pierwszych
      tygodni do samego porodu.
      • wilma.flintstone Re: Po co robicie bety? 30.08.09, 21:05
        przeciwcialo napisała:

        > Polskie ciąże to dochodowy interes dla wielu ludzi. Od pierwszych
        > tygodni do samego porodu.

        Otoz to. Na Zachodzie, gdzie ciaze sa prowadzone przez panstwowa
        sluzbe zdrowia, instytucja bety nie istnieje a w w niby to
        podtrzymujace dzialanie progesteronu na poczatku ciazy nikt nie
        wierzy. Robia to tylko najlepsi na swiecie polscy eksperci za
        pieniadze placone za wizyty i badania laboratoryjne.
        • yadrall Re: Po co robicie bety? 30.08.09, 23:25
          Po pierwsze to w UK wcale nie ma czegos takiego jak rutynowe badanie
          betaHCG czy USG w 7tc,wiec mnie zastanawia jak i po co autorka watku
          na to badanie sie zglosila???

          Po drugie w owym UK jezel jest podejrzenie poronienia to i owszem
          robi sie badanie poziomu betaHCG co 48h i na podstawie tego
          prognozuje dalsze losy ciazy-dotyczy to kobiet,ktore np. plamia na
          poczatku ciazy. Co wiecej jednoczesnie badany jest poziom
          progesteronu-i to badanie tez ma na celu ustalenie stanu ciazy,a nie
          wprowadzenie suplementacji-spadek prgesteronu jest w UK jednym z
          objawow,ze ciaza sie zle rozwija.

          Co do infomowania rodziny-kazdy robi jak uwaza.
          • anettchen2306 Re: Po co robicie bety? 31.08.09, 11:34
            W wiekszosci panstw unijnych badanie na poziom bety jest badaniem
            specjalistycznym a nie rutyna. Moze dlatego, ze system opieki
            zdrowotnej nie przewiduje takiej mozliwosci, jak zrobienie sobie
            tegoz badania "na wlasna reke" - tzn. trzeba miec skierowanie do
            labolaturium na to badanie lub krew pobierana jest bezposrednio w
            gabinecie poloznej/lakarza i wysylana do labolatorium, nikt nie robi
            go ot tak, dla ciekawosci - ja przynajmniej o takich przypadkach nie
            slyszalam. Mieszkam w Niemczech od prawie 5 lat i troche
            znajomych "ciezarowek" mialam i mam. Wiem, ze badanie to
            przeprowadza sie w regularnych odstepach czasu po zaplodnieniu in
            vitro oraz w przypadku podejrzenia poronienia, wowczas kieruje na
            nie lekarz.

            Badania takiego u mnie nie przeprowadzono. Po stwierdzeniu
            pozytywnego wyniku testu ciazowego umowilam sie na wizyte w
            gabinecie lekarskim. Lekarka zrobila ugs potwierdzajace ciaze w 5
            tyg i umowila mnie na kolejna wizyte za 2 tyg, zeby sprawdzic jak
            ciaza sie rozwija (tez przy pomocy usg - bylo juz slychac akcje
            serca dziecka). Po potwierdzeniu ciazy i otrzymaniu
            pierwszego "zdjecia" naszego potomstwa poszlismy to "zdjecie"
            skserowac i wreczylismy je naszej rodzinie. Pierwsza ciaze
            donosilam, druga poronilam nie wiedzac, ze w ogole jestem w ciazy
            (jakis 2-3 tc) a na drugie dziecko przyszlo nam czekac 8 lat, wiec
            nie widzialam powodu, dla ktorego reszta rodziny mialaby czekac na
            tak radosna wiadomosc.
            • wilma.flintstone Re: Po co robicie bety? 31.08.09, 11:49
              anettchen2306 napisała:

              > Badania takiego u mnie nie przeprowadzono. Po stwierdzeniu
              > pozytywnego wyniku testu ciazowego umowilam sie na wizyte w
              > gabinecie lekarskim. Lekarka zrobila ugs potwierdzajace ciaze w 5
              > tyg i umowila mnie na kolejna wizyte za 2 tyg, zeby sprawdzic jak
              > ciaza sie rozwija



              Uuuuu, to i tak macie w tych Niemczech nieziemsko. W Szwecji jak
              zrobilam test sikany to zadzwonilam do poloznej mowiac, ze to jakis
              3-4 tydzien, na co ona mi wyznaczyla wizyte na 5 tygodni pozniej. Na
              wizycie spisala dane, pobrala krew na HIV, syfilis i rozyczke,
              skierowala na usg nt i do widzenia na kolejny miesiac. Jakies
              toksoplazmozy, cytomegalie czy sprawdzanie bicia serca na usg to tu
              abstrakcja. I popatrz, Szwecja ma jeden z nizszych wskaznikow
              umieralnosci okoloporodowej niemowlat w Europie.
              • anettchen2306 Re: Po co robicie bety? 01.09.09, 13:49
                Pewnie jakbym ponarzekala na tysiac roznych ciazowych dolegliwosci,
                ktore sa normalka w czasie ciazy, to pewnie tez lekarka lub polozna
                (bo tutaj mozna sobie wybrac, kto poprowadzi ci ciaze: lekarz,
                polozna lub skombinowac te dwie opcje w jedno smile) dalaby mi
                skierowania na rozne badania - tak dla mojego spokoju, bo pacjent
                tutaj, to jak swieta krowa. Badania krwi na HIV i te co pisalas, to
                tez tutaj podstawa, badania moczu tez wszystkie na testy paskowe
                (sikanie w przychodni do jednorazowego kubeczka do napojow). Poza
                tym na pierwszej wizycie dostaje sie pisemny wakaz badan -
                przewaznie te od "widzimisie" - za ktore to trzeba placic z wlasnej
                kieszeni, jezeli nie ma do nich zadnych lekarskich wskazan. Jezeli
                lekarz lub polozna podejrzewaja, ze cos jest nie tak, bez problemu
                zlecaja takie badanie. Zrobilam na wlasna reke test na toxo (12€wink i
                pozniej test glukozowy (25€ plus 6€ za paskudna porzeczkowa miksture
                do wypicia z apteki). Wskazan to tegoz badania nie bylo zadnych -
                zrobilam sobie dla "wlasnego widzimisie", bo naczytalam sie o tm
                tutaj. Ja za bardziej sensowniejsza uwazam profilaktyke
                immunoglobulinowa dla kobiet z rh minusowym (w Pl nadal traktuje sie
                ja jako fanaberie i sie jej nie prowadzi), ktora jest tutaj
                standardem jak i monitorowanie ciazy przez ktg juz od 27-28 ct (w Pl
                na rozne prawdziwe i domniemane skurcze zaleca sie glownie lezenie
                plackiem lub lykanie hormonow i "nospow" a ktg dopiero przy porodzie
                jest standardem), niz latanie na poczatku ciazy i sprawdzanie jak ta
                beta przyrasta. A propos przyrostow: po poronieniu przyrosty bety
                byly u mnie nadal imponujace i to przez ok 1,5 tygodnia po
                poronieniu sad
                Dziewczyny tutaj pisza, ze jest to badanie potrzebne. Tak - owszem,
                jesli sa ku temu przeslanki. Wiekszosc z dziewczyn robi sobie to
                badanie na wlasna reke, bez wskazan lekarza i pewnie o to autorce
                chodzilo. Mnie po poronieniu tez bete wykonano, mimo iz w Pl nie
                mieszkam. W nastepnej ciazy juz go nie wykonywano - nie bylo ku temu
                powodow.
                Smiertelnosc okoloporodowa matek i noworodkow tez jest tutaj nizsza,
                mimo, iz przy standardowych porodach sn nie ma lekarza a w
                wiekszosci malych szpitali nie ma nawet lekarza pediatry, nie mowiac
                o neonatologu, ktory zaraz po porodzie bada dziecko - robia tutaj to
                tez polozne. Ba, nawet darmowego zzo kobity nie chca brac!!! To jest
                dopiero skandal i "zacofanie" smile))
                • lidek0 Re: Po co robicie bety? 03.09.09, 19:18
                  "Smiertelnosc okoloporodowa matek i noworodkow tez jest tutaj
                  nizsza", nie wiem tylko jak się to ma do tematu wątku. Napisz może
                  proszę jaki jest wskaźnik poronień.
                  A swoją drogą zstanawia mnie dlaczego betę traktuje się jak badanie
                  specjalistyczne. Ja się cieszę, że mogę je robić nawet odpłatnie bez
                  skierowania a nie np. stresować się, że muszę czekać albo na
                  skierowanie albo na krwawienie i wtedy dostanę skierowanie. Jak już
                  pisałam często niski przyrost może sugerować cp a wczesne jej
                  wykrycie /prze plamieniem/ daje szansę na bezinwazyjne usunięcie.
                  Może kobiety w Polsce sa przewrażliwone na punkcie ciąży, ale wolę
                  to niż brak zainteresowania /jak to często bywa za granicą/ jak
                  pojawiają się problemy i podejście "najwyżej się poroni" Ale to
                  tylko moje prywatne zdanie.
                  • anettchen2306 Re: statystyka 03.09.09, 20:39
                    "Smiertelnosc okoloporodowa matek i noworodkow tez jest tutaj
                    > nizsza", nie wiem tylko jak się to ma do tematu wątku. Ma sie i to
                    bardzo: panuje tutaj opinia, ze w TYLKO w Polsce o ciaze sie dba,
                    ciezarna ma zagwarantowana super opieke. Faszeruje sie ja (i jej
                    nienarodzone dziecko) tonami lekow, wykonuje dziesiatki badan. Mimo
                    to, ciaza konczy sie zgodnem matki/dziecka, olbrzymia tragedia.
                    Zbieg okolicznosci?
                    Wskaznik smiertelnosci okoloprodowej matki i dziecka:

                    www.geburtskanal.de/index.html?
                    mainFrame=http://www.geburtskanal.de/Wissen/S/SaeuglingsMuettersterbl
                    ichkeitVergleich.php&topFrame=http://www.geburtskanal.de/header.html

                    Wskaznik poronien: miedzy 12-25 tc to 1,5-3%
                    Wskaznik poronien do 12 tc jest trudny do oszacowania, gdyz nie
                    wszystkie poronienia zglaszane sa do konsultacji lekarskiej.
                    Szacuje sie, ze 1 poronienie przypada na 1 porod zakonczony sukcesem
                    (urodzenie zywego dziecka).
                    www.urbia.de/topics/article/?id=5654&c=0
                    "Ja się cieszę, że mogę je robić nawet odpłatnie bez
                    > skierowania a nie np. stresować się, że muszę czekać albo na
                    > skierowanie albo na krwawienie i wtedy dostanę skierowanie".
                    Mi beta pieknie przyrastala jeszcze prawie 2 tygodnie po
                    poronieniu... Lekarze zapewnili, ze to zupelnie normalne i czeste
                    zjawisko. Nikt mojej ciaz nie traktowal tutaj nigdy "najwyzej sie
                    poroni". Od pierwszych tygodni mielismy zapewniona super opieke,
                    karte ciazy zalozono mi juz w 5 tc. Tak samo pierwsze badania z
                    krwi, oprocz slynnej bety oczywiscie. Ciaze mialam prowadzona
                    fachowo a przede wszystkim spokojnie. Spokoj lekarzy udzielil sie
                    tez mnie. Dostawalam na kazdym etapie fachowa i rzetelna informacje,
                    nie musialam szukac niczego w internecie, zeby np. zinterpretowac
                    wyniki badan. Do wynikow dolaczony byl zawsze opis, podane byly
                    normy dla kazdego trymestru ciazy. W Polsce moja pierwsza
                    ciaze "olewano" zupelnie. To tez moje prywatne zdanie smile
                    Przewrazliwienie na punkcie ciazy w Pl to zapewne w duzej mierze
                    zasluga samych polskich lekarzy. Zdarzaja sie oczywiscie chlubne
                    wyjatki, niestety - wyjatki sad
                    • julia56 Re: statystyka 03.09.09, 22:11
                      anettchen2306 napisała:

                      > "Smiertelnosc okoloporodowa matek i noworodkow tez jest tutaj
                      > > nizsza", nie wiem tylko jak się to ma do tematu wątku. Ma sie i
                      to
                      > bardzo: panuje tutaj opinia, ze w TYLKO w Polsce o ciaze sie dba,
                      > ciezarna ma zagwarantowana super opieke. Faszeruje sie ja (i jej
                      > nienarodzone dziecko) tonami lekow, wykonuje dziesiatki badan.
                      Mimo
                      > to, ciaza konczy sie zgodnem matki/dziecka, olbrzymia tragedia.
                      > Zbieg okolicznosci?
                      > Wskaznik smiertelnosci okoloprodowej matki i dziecka:
                      >
                      > www.geburtskanal.de/index.html?
                      >
                      mainFrame=http://www.geburtskanal.de/Wissen/S/SaeuglingsMuettersterbl
                      >
                      ichkeitVergleich.php&topFrame=http://www.geburtskanal.de/header.html
                      >
                      > Wskaznik poronien: miedzy 12-25 tc to 1,5-3%
                      > Wskaznik poronien do 12 tc jest trudny do oszacowania, gdyz nie
                      > wszystkie poronienia zglaszane sa do konsultacji lekarskiej.
                      > Szacuje sie, ze 1 poronienie przypada na 1 porod zakonczony
                      sukcesem
                      > (urodzenie zywego dziecka).
                      > www.urbia.de/topics/article/?id=5654&c=0
                      > "Ja się cieszę, że mogę je robić nawet odpłatnie bez
                      > > skierowania a nie np. stresować się, że muszę czekać albo na
                      > > skierowanie albo na krwawienie i wtedy dostanę skierowanie".
                      > Mi beta pieknie przyrastala jeszcze prawie 2 tygodnie po
                      > poronieniu... Lekarze zapewnili, ze to zupelnie normalne i czeste
                      > zjawisko. Nikt mojej ciaz nie traktowal tutaj nigdy "najwyzej sie
                      > poroni". Od pierwszych tygodni mielismy zapewniona super opieke,
                      > karte ciazy zalozono mi juz w 5 tc. Tak samo pierwsze badania z
                      > krwi, oprocz slynnej bety oczywiscie. Ciaze mialam prowadzona
                      > fachowo a przede wszystkim spokojnie. Spokoj lekarzy udzielil sie
                      > tez mnie. Dostawalam na kazdym etapie fachowa i rzetelna
                      informacje,
                      > nie musialam szukac niczego w internecie, zeby np. zinterpretowac
                      > wyniki badan. Do wynikow dolaczony byl zawsze opis, podane byly
                      > normy dla kazdego trymestru ciazy. W Polsce moja pierwsza
                      > ciaze "olewano" zupelnie. To tez moje prywatne zdanie smile
                      > Przewrazliwienie na punkcie ciazy w Pl to zapewne w duzej mierze
                      > zasluga samych polskich lekarzy. Zdarzaja sie oczywiscie chlubne
                      > wyjatki, niestety - wyjatki sad

                      Bo ta Polska to taka okropna, niedouczona, przewrażliwona i
                      interesowna jest. uncertain
                      ale wystarczy nogę za jej granice wystawić i życie zaczyna być
                      piękne.


                      Jaaaasne.
                      ------------------------------
                      Znam anioła. Spłodził mi syna.
          • sueellen Re: Po co robicie bety? 31.08.09, 23:43
            > Po pierwsze to w UK wcale nie ma czegos takiego jak rutynowe badanie
            > betaHCG czy USG w 7tc,wiec mnie zastanawia jak i po co autorka watku
            > na to badanie sie zglosila???

            No i właśnie z powodu krwawienia pobrano mi krew do badania.
    • kanapka83 Re: Po co robicie bety? 31.08.09, 11:16
      sueellen napisała:
      Nie chcę wiedzieć czy poroniłam. Okres w życiu
      > spóźniał mi się wielokrotnie i nieraz podejrzewałam ciążę, ale potem się
      > pojawiał i już. Mozliwe, że poroniłam nie raz. Wcale nie chcę o tym wiedzieć.

      Droga sueellen, trzeba ci wiedzieć że informacja o przeszłych poronieniach jest
      bardzo ale to bardzo ważna!Wiesz dlaczego?
      Ano istnieje coś takiego jak konflikt serologiczny. Reszte sobie doczytaj.
    • misnomer Re: Po co robicie bety? 31.08.09, 22:25
      jedyne co mi przychodzi do glowy to to, ze blyskotliwoscia i rozumem
      to Ty Suellen nie grzeszyszsmile zal.pl chwilowo uksmile
      • kalina_19 Re: Po co robicie bety? 03.09.09, 13:36
        ja chce tylko powiedziec,ze nie ma roznicy kiedy sie poinformuje rodzine czy
        jest sie w ciazy,bo i w kazdym miesiacy(niestety) mozna stracic dziecko,czy w 4
        tyg czy w 12,jesli człowiek sie cieszy dlaczego ma sie cieszyc tylko z
        partnerem? ja tez sie chwaliłam wszystkim ze jestem w ciazy i co? staciłam synka
        w 36 tygodniu .moze kazdy powinien trzymac to w tajemnicy az sie urodzi?teraz
        jestem w 29tyg ciazy i co? miałam nic nikomu nie mowic?niedzwonic do rodziny
        ,pewnie ze kazdy sie boi ze mozna stacic dziecko,ale dlaczego sie tym nie
        wchalic niewiedze powodu.a jesli robisz sobie bede i po kilku razach jestes w
        ciazy a nagle dostajesz okres-zawsze mozna isc do lekarza i on poda pomocna dłon
        hehe-tabletki itp.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka