Dodaj do ulubionych

Szew- niewydolność szyjki

08.02.08, 09:53
Witam
Dziewczyn bardzo liczę na wasze opinie .
Mam stwierdzona niewydolność szyjki macicy , za sobą mam już dwa
porody przedwczesne , obecnie jestem ponownie w ciąży w 7 tc i
chciał bym się dowiedzie czy założeni tego szwu pomoże mi utrzymać
ciąże, ? Czy tym razem się uda , czy wam się udało proszę o opinie .
A jeśli jest któraś z was jest z w Warszawy to w który szpitalu
miała zakłada?


Obserwuj wątek
      • ewa9617 Re: Szew- niewydolność szyjki 12.02.08, 17:20
        Ja miałam założony szew w 21 tc. Szyjka się skróciła i była miękka. Założyli mi
        w szpitalu w Lublinie pod narkozą. Do 30 tc kiepsko się czułam. Obecnie jestem w
        39 tc tydzień po zdjęciu szwu i nic się nie dzieje. Czekam więc na poród. Dodam,
        że nie brałam żadnych leków na podtrzymanie z wyjątkiem no-spy i magnezu, ale
        też w znikomych ilościach. Założenie szwu i naprawdę oszczędny tryb życia daje
        naprawdę duże szanse donoszenia ciąży. Pozdrawiam.
          • ewikowa Re: Szew- niewydolność szyjki 03.03.08, 15:36
            ja mialam pessara zalozonego w 14 tyg. Im wczesniej zaloza albo ten szew albo
            pessar tym bezpieczniej bedzie. ale musi to byc juz w drugim trymestrze.
            zazwyczaj wlasnie jest to w 14 czy 15 tygodniu.ale faktycznie, potem powinien
            byc oszczedny tryb zycia,Napewno nie dla wszystkich, ale lepiej dmuchac na zimne!
            • agentkak Re: Szew- niewydolność szyjki 04.03.08, 20:48
              Przeszłam i przez zakładanie krążka (chyba 9-10 tc), potem przez
              szew 5 mc, czułam się źle do końca ciąży byłam na zwolnieniu w domu
              pod warunkiem oszczędzania się.Ale za to dziecko urodziło się po
              terminie ( po zdjęciu szwu - nie chciało wyjść)zdrowe, dotało 10
              punktów, teraz ma już 10 lat.W ciąży przy operacji (szwu)byłam na
              lekach izoptin, fenoteron, relanium , a wcześniej brałam
              duphaston.Pomimo wielu obaw wszystko dobrze się skończyło. Teraz
              jestem w 5 tc i też musi być dobrze.
    • hanti Re: Szew- niewydolność szyjki 06.03.08, 13:56
      moje wszystkie dzieci to wcześniaki, drugie dziecko to skrajny wcześniak, więc w
      trzeciej ciąży miałam w 13 ty założony szew, dzięki niemu wytrwałyśmy 2 w 1 do
      końca 35 tyg smile))
      teraz pod koniec marca w 13 tyg znów będę miała założony szew i mam nadzieję że
      znów bezpiecznie uda nam się wytrwać w dwupaku smile
      • mwiktorianka Re: Szew- niewydolność szyjki 06.03.08, 16:57
        Ja też mialam założony szew w 2-ej ciąży w 21 tyg,a w 3-ej w 17
        tyg.Pierwszą ciąże przeszłam śpiewająco żero problemów,ale podczas
        porodu tak popękała mi szyjka,że nie donosiłabym żadnej ciąży gdyby
        nie plastyka szyjki,którą musiałam przejść kilka lat po 1-ym porodzie
        (zakończonym zresztą cc)i po poronieniu.Następne ciąże tez
        zakończone były cc ze względu na szyjkę.
        • filmonrob3 Re: Szew- niewydolność szyjki 14.03.08, 14:52
          Dzięki wam dziewczyny za wasze opinie , teraz wydaje się to mniej
          straszne , mi lekarz powiedział ze w pierwszym tygodniu kwietni
          skieruje mnie do szpital na założenie szwu to będzie 14-15tyg. długo
          się leży w szpitalu przy zakładaniu szwu .

          Hanti a ty gdzie będziesz miała zakładany szew ?
    • hanka97 Re: Szew- niewydolność szyjki 22.03.08, 07:42
      Cześć .Z tego co wiem to szew zakłada sie miedzy 14-16 tc,w tedy to jest najmniejsze ryzyko straty ciąży ,a i szyjka nie jest tak obciążona.MI założyli ten szew w 19tc z wielkimi pretensjami,czemu tak późno ,ale to inna historia .jeżeli nie będziesz miała żądny komplikacyj to po trzech dniach wypuszcza do domu z rożnymi przykazaniami co do trybu życia i lekami .Kazda kobieta inaczej reaguje na szew dlaczego nie można dokładnie odpowiedzieć co sie będzie działo .Z założonym szwem donoszenie ciąży wzrasta od 60%-80% jest to naprawdę dużo i warto zaryzykować ,a w szczególności jeżeli pacjentka jest po diagnozie niewydolności szyjki.Zycze odwagi i pomyslnego założenia szwu ,ja miałam pełne gacie ze względu na moja przeszłość ciążową,ale jak mówiłam wcześniej każdy reaguje inaczej .Pozdrawiam i trzymam kciuki Hanka
      • biedronka1969 Re: Szew- niewydolność szyjki 22.03.08, 16:50
        Filmonrob ja wlasnie dwa tyg temu urodzilam w 5 miesiacu coreczke sad
        Niestety...Lekarz za pozno zauwazyl niewydolnosc szyjki i pomimo zalozenia szwu
        odeszly wody...sad( Chcialam spytac jak bylo z Toba i jak dlugo musialas
        odczekac z nastepna ciaza? Lekarz mi powiedzial,ze nastepnym razem trzeba bedzie
        zalozyc szewek w 16 tyg i od poczatku obserwowac szyjke na usg co tydzien. Ale
        ja sie strasznie boje i martwie zeby sytuacja sie nie powtorzyla sad(
        • ewikowa Re: Szew- niewydolność szyjki 22.03.08, 21:04
          bardzo mi przykro ze tak sie stalosad((Jak juz pisalam, mi sie to samo zdarzylo i
          nam kazano odczekac pol roku - co dla mnie wydawalo sie wiecznoscia! Ale powiem
          szczerze, ze zanim sie pozbieralam fizycznie to troche czasu zeszlo (moj
          organizm bardzo zle znosil np Bromergon - tak strasznie mi spadalo cisnienie
          (ktore i tak jest niskie) ze kilka razy zemdlalam i potem bralam na lezaco...

          W 14 tyg mialam coprawda krazek zalozony - i szyjka sie trzymala - niestety
          ujscie sie i tak otwieralo i 16tyg plackiem w szpitalu - ale za to mam teraz
          prawie 16 miesieczna coreczke - a wiec zawsze jest nadzieja!!! Ja sie drugiej
          ciazy tak strasznie balam,. ze w pewnym momencie to mi zabraklo pozytywnego
          myslenia i wlasnie moja lekarka dodawala mi sily zeby nie poddawac sie.
      • madawi Re: Szew- niewydolność szyjki 26.03.08, 21:02
        mam szyjke 22mm lekarze nie zdecydowali się na załozenie szwu na
        razie ze względu na duże obciążenie poronieniami, jestem w 17 tyg
        mam ścisłe leżenie i monitoring co tydzień na usg. dodam, ze ujście
        jest zamknięte biorę nospę i magne b6 3x dziennie
        • biedronka1969 Re: Szew- niewydolność szyjki 26.03.08, 21:25
          Madawi mam pytanie: czy to znaczy,ze lepiej nie zakladac szewka? Bo u mnie
          lekarz powiedzial,ze jesli bede w kolejnej ciazy to trzeba bedzie zalozyc
          profilaktycznie szewek w okolo 16tc. Czy zalozenie szwu grozi poronieniem?
          Myslalam,ze jest odwrotnie.
          • hanti Re: Szew- niewydolność szyjki 27.03.08, 07:36
            dziwni Ci lekarze, największe ryzyko poronień mija po 13 tyg i dlatego wtedy
            najlepiej zakłada sie szew. Który ma pomóc utrzymać ciążę a nie jej zagrozić.
            Ja jestem właśnie w 13 tc i dziś idę na usg które ma ocenić dziecko i szyjkę
            przed założeniem szwu (prawdopodobnie w przyszłym tyg)
            • filmonrob3 Re: Szew- niewydolność szyjki 27.03.08, 15:14
              Witam sorry ze tak długo się nie odzywał przejściowe problemy
              zdrowotne .
              Biedronka 1969 ja mam mieć założony szew ze względu stwierdzonej
              niewydolności szyjki , pierwsza ciąża zakończona cudem w 28tc a
              druga tak jak pisałam straciłam w 22tc za późno lekarz zdecydowali
              się na założenie szwu.
              Po stracie lekarza powiedział żebym odczekała 3 miesiące było
              ciężko ale jakoś się udało ale dopiero po 7 miesiącach sad( może mój
              ogranicz tyle potrzebował .
              Zaś diagnoza u mnie jest jasna żadnej ciąży nie donoszę bez szwu i
              to jest niepodważalne szyjka u mnie otwiera się w przeciągu 3 dni
              bez żadnych objawów, dopiero później przychodzą skurczę jak już jest
              za późno na ratunek.
              Teraz jestem w 14 tc i już się trochę denerwuje bo już powinnam mięć
              szew ale znów to się przeciąga na razie tylko z pozytywnych rzeczy
              to ot ze szyjka zamknięta w tej chwili i ma 36 mm ale jak długo
              lekarz powiedział ze za dwa tygodnie powinna mieć już założony oj
              żeby było już po ….
              Hati odnalazłam Ci na forum Październik i zasypałam pytaniami ?smile
              • madawi Re: Szew- niewydolność szyjki 27.03.08, 21:08
                no ale moje ciąże kończyły się w pierwszym trymestrze, teraz jestem
                w 17 tc i szyjka chociaż krótka to jednak zamknięta. jestem ściśle
                monitorowana i jeśli skróci się nawet o dwa mm to wracam do szpitala
                po szew, tyle mi powiedzieli. wy macie za soba porody przedwczesne,
                to coś innego niż poronienie a ja mimo wszystko nie chce ryzykować,
                pobrali mi wymazy więc w razie czego kładę się do szpitala i za
                godzinę mam szewek ale wolałabym uniknąć. poza tym u mnie skracanie
                objawiło sie skurczami nie było bezobjawowe. ech, zawsze coś musi
                się zdarzyć...
    • hanka97 Re: Szew- niewydolność szyjki 28.03.08, 17:36
      Cześć Chciałabym dodać ,ze przyczyny skracania sie szyjki i jej otwierania nie
      zawsze jest jej niewydolność mechaniczna ,również infekcje powodują te
      dolegliwości ,a w tym przypadku nie zakłada sie szwu ,nawet jeżeli infekcje są
      wyleczone.Także w przypadku zbyt posuniętego rozwarcia nie powinno zakładać sie
      szwu tylko ścisłe leżenie .Przeczytałam to wszystko na niemieckim necie .Dodam
      tylko,ze przed rokiem kiedy walczyłam o moja córcie ,leżałam na sali z jedna
      Turczynka ,ona już tam była ok.9-tygodni ,leżała cały czas plackiem ,wszystko
      robiła w łózko ,możecie to sobie wyobrazić ? Jak ja przyjmowali to nie dawali
      prawie żadnych szans ,miała tak doże rozwarcie ,ze groziło jej wypadniecie
      całego pecheza z płodem .Wiecie ze doleżała prawie do końca i urodziła zdrowa
      dziewczynkę ponad dwa kilo .To sie nazywa poświecenie i wiara .Pozdrawiam
      wszystkie mamy i życzę dożo siły ,a TOBIE BIEDRONECZKO bardzo współczuje
      ,czytałam Cie na innym forum ,wiem jak to jest stracić dziecko .Hanka
      • biedronka1969 Re: Do Hani 29.03.08, 00:00
        Droga Haniu do tego co napisalas mam taki maly komentarz.Otoz jeszcze jak
        lezalam w szpitalu (juz po poronieniu) analizowalam wszystko dokladnie ze 100
        razy bo bol i cierpienie nie dawaly mi spokoju.Zadawalam sobie mnostwo pytan i
        probowalam doszukiwac sie przyczyn czemu tak sie stalo,co zrobilam zle itd...I
        wiesz doszlam do wniosku,ze tak naprawde ja nic nie odczuwalam,zadnych
        bolesci,zadnego dyskomfortu,nie bylo plamien,czulam sie dobrze. Kto wie czy
        gdybym wlasnie lezala plackiem i nie ruszaliby tego to w tej chwili bylabym w
        22tc...? Byc moze sie myle,byc moze jednak pecherz by "wylecial" bo podobno na
        usg wysuwal sie juz poza szyjke ale moje przeczucie mi mowi,ze lepiej by bylo
        gdyby tego nie ruszali.Bo wlasnie przy zakladaniu szewka uszkodzili pecherz
        (wpychali go na sile) i w drugiej dobie odplynely mi wody. A moze gdbym po
        prostu lezala plackiem to nie staloby sie nic zlego? Ale to juz przeszlosc,nie
        da sie cofnac czasu.Moge miec tylko nadzieje,ze nastepnym razem sie uda,ze
        wreszcie urodze upragnione,zdrowe dziecko.
        Haniu chcialabym prosic cie o kontakt (moze masz gg)?
        • hanka97 Redo Biedronki 29.03.08, 11:25
          Tak jak wczesniej pisalam w tak daleko posuniętym stadium rozwarcia ,tutaj w
          Niemczech nik nie podjaby takiej decyzji ,założeniu szwu ,chociaż jedna lekarka
          z ktora tutaj rozmawiałam przed zabiegiem ,Klinika Uniwersytecka Diseldorf
          ,mówiła mi o takiej możliwości ,ale starają sie tego nie robić ponieważ grozi to
          pęknięciem pecheza lub infekcja .Jak wyżej na przykładzie tej kobiety z Turcji
          ,tylko leżenie i leki .Ale co sie stało ,już sie nie odstanie możesz tysiące
          razy pytać dlaczego TY ,dlaczego TWOJE DZIECKO i tak nie uzyskasz odpowiedzi tak
          miało być ,tak było zapisane w gwiazdach ,taki jest twój los .Tak naprawdę to
          potrzebujesz czasu i spokoju i nie zadręczaj sie pytaniami ,to jest dobra rada
          matki po trzech stratach .Zrób parę badan ,listę masz na początku tego
          forum,sprawdź dokładnie co było przyczyna ostatniej straty i daj sobie trochę
          czasu na odreagowanie tego wszystkiego.Pozdrawiam Hanka Moje gg 6777739
          • ewikowa Re: Redo Biedronki 29.03.08, 11:50
            Hanka,

            oj jak wspolczuje tej turczynce....u mnie dokladnie to samo, dlatego sie smialam
            potem ze mialam urlop fundowany przez NFZ przy basenie...ale stres jest nie z
            tej ziemi...i tak od 18 sierpnia do 4go grudnia jak urodzila sie cora
            nasza...ale juz wiem, ze zaden szew mi do konca nie pomoze zkolejna ciaza, i ze
            najlepiej bedzie jak sie poloze tak w 18 tyg i moze nie dojdzie do otwierania
            sie ujscia - niestty u mnie szyjka sie rozwiera tak na - 'opuszke palca' jak
            zachodze w ciaze no i lezec, lezec i lezec - ale mam nadzieje ze nasteonym razem
            bede mogla w domu lezec - nawet na tych cholernych kolckach moge lezec (ostatnim
            razem 12tyg bylam na klockach)byleby w domu a nie w szpitalu. - trudno byloby
            male dziecko zostawic w domu na tyle czasu,ale jesli trzeba bedzie...
    • hanka97 Jeszcze raz zyjka i szew 29.03.08, 12:27
      Moje drogie ,chciałabym dodać ze są lekarze którzy są przeciwni zakładaniu szwow ,są tez ich zwolennicy ,tak naprawde zdania są podzielone ,ale badania naukowe stwierdzają z cala stanowczością ,ze założenie szwu w odpowiednim czasie na odpowiednio długą szyjkę ,po diagnozie niewydolności szyjki zwiększa szanse na donoszenie ciąży 60%-80%.Tylko trzeba trafić na dobrego lekarze ,mój może jest nie specjalny ,ale ja nie mam innego wyjścia i muszę do niego chodzić ,bo to jedyny w okolicy ,ale ja sie doczytuje w internecie ,mam znajoma położna Polkę ,oraz jestem w stałym kontakcie z moim lekarzem w Polsce ,wszystko to razem pomaga mi w podejmowaniu rożnych decyzji.
      • madawi Re: Jeszcze raz zyjka i szew 29.03.08, 22:16
        jestem po kolejnym badaniu, plackowanie w domu jednak pomaga, wstaję
        tylko do łazienki szyjka wciąż 22mm i ujscie zamkniete, być może
        założą mi pessar tak na wszelką okoliczność ale to po 20 tygodniu
        więc póki co wolę nawet nie myśleć o zadnych szwach no i nie mam
        stwierdzonej niewydolnosci szyjki bo poza pierwszą ciążą
        ( zakończoną w 36 tc)jeszcze tak daleko nie donosiłam. jest nadzieja
        a każdy dzień zbliża mnie do celu smile)
                    • hanka97 Re: Jeszcze raz zyjka i szew 01.06.08, 19:09
                      Witam panie pozaszywane ,mam nadzieje ze u was wszystko przebiega pomyślnie ,tak
                      jak u mnie .To już 30TC ,jeszcze 6-tygodni i będę ściągać szew .Prawdę
                      powiedziawszy to mam stracha przed tym ściąganiem ,bo nie zawsze jest to takie
                      proste jak opisują .Mam jeszcze trochę czasu ,co będzie ,to będzie .Co do
                      twojego pytania yba2 to bywa różnie ,ja wyszłam ze szpitala w czwartej dobie po
                      zabiegu ,ale każda kobietka reaguje inaczej .dlatego trudno jest odpowiedzieć
                      jak to będzie u Ciebie .Pozdrawiam Hanka
                      • hanti hanka 01.06.08, 21:36
                        ja się też boję ściągania szwu, bo w poprzedniej ciąży to było koszmarne. Lekarz
                        nie mógł go zdjąć 20 min, o bólu nie wspomnę. Teraz mam koszmarnego stracha i
                        ogroooomną nadzieję że tym razem pójdzie normalnie i bezboleśnie.
                      • hanka97 Re: hanti 02.06.08, 11:15
                        Czesc i dzięki za informacje .Tak naprawdę to tak myslalam ,bez bólu sie nie
                        obejdzie .Jak byłam ostatnio u lekarza tzn.w szpitalu to doktorek mi tłumaczył
                        mgliście ,ze nieraz trzeba znieczulic przy ściąganiu ,ale tak naprawdę to nie
                        jest tak źle :pozyjemy zobaczymy?.Pozdrawiam Hanka
                        • hanti Re: hanti 02.06.08, 12:31
                          niektóre dziewczyny pisały że nie czuły nic i tej wersji będę się trzymać że tym
                          razem ta to właśnie będzie wyglądało smile
    • madasia Re: Szew- niewydolność szyjki 13.06.08, 15:30
      Zdjecie szwu nie powinno bolec
      Ja mialam zakldany i sciagay szew dwukrotnie
      Pierwszy raz sciagano mi szew w 25tc, gdy skurcze spowodowaly akcej
      porodowa i szew spelz z szyjki. po kilku godzinach urodzilam,
      niestety coreczka nie przezyla..
      Drugi raz przy kolejnej ciazy zdjeto mi szew w 36tc.lekarz
      sciagajacy mi szew ocenil go jako prawidlowy. Bylam wtedy w szpitalu
      i po zdjeciu szwu moglam wrocic do domu, by czekac na porod. ale juz
      mialam rozwarcie na 1,5 palca wiec nie mogl mnie wypuscic. Urodzilam
      dokladnie tydzien pozniej, bo zrobili sie pelne rozwarcie.Dostalam
      oksytocyne na skurcze i udalo sie
      ani razu po zdjeciu szwu nie zakrwawilam.
      • filmonrob3 Re: Szew- niewydolność szyjki 16.06.08, 06:14
        Witam troche mnei bylo " zwiedzłam szpitale " smile Teraz wszystko
        chyba ok . Szew miałam zakładany w IMiDZ na Kasprzaka i nie na
        rzekam lezazłam 4 doby plamiła chyba dwie lub trzy ale bardzo mało
        tylko takie symboliczne . Teraz zaczyna 26tc i szyjka jak na razie
        trzyma 3cm , tylko ujscie zw. sie otwiera. Bardziej sie denerwuje bo
        ostatnio cały czas swedzi mnie skóra na dłoniach i nogacj i szie
        oczytałam o cholestazie lece dzis zrobis sobie badanka trzymajcie
        kciuki zeby bylo ok . Syjka i acholestaza to juz za duzo
        dobrodziejstw w jednej ciazy . Co do leku ze zdjecie szwu jeszcze go
        nie mam bo to daleko z 10 tc a w tedy bede szczesliwa i nie wazne ze
        bedzie bolało czy nie smile)
        • hanka97 Re: Szew- niewydolność szyjki 11.07.08, 19:48
          Moje drogie ,mam zdjęty szew i chce powiedzieć ,ze nic nie bolało.Moze nie jest
          to najprzyjemniejsze uczucie ,ale na pewno nie boli.Gorsze jest zakładanie i
          wyciąganie wkładki wewnątrzmacicznej(spirala).Teraz czekam na moje bobo mam
          jeszcze ok 2tygodnie czasu .Pozdrawiam Hanka
            • sielke1981 Re: Szew- niewydolność szyjki 16.07.08, 20:06
              cześć dziewczyny,

              dopiero teraz Was odnalazłam, żałuję bardzo bo widzę, że swojego czasu
              rozwiałybyście wiele moich pytań.
              Jestem w 29 tc. Mialam założony szew w 23 tyg. Moja szyjka liczyła wtedy niecały
              cm i jej ujście było otwarte...
              Czy któras z Was była w podobnej sytuacji, miała aż tak krótką szyjkę i udało
              jej się donosić ciążę do rozsądnego terminu?
              Dodam, że leże plackiem, wstaje jedynie do toalety i pod szybki prysznic...
              • ewikowa Re: Szew- niewydolność szyjki 16.07.08, 21:31
                sielke1981!
                Taksmile)))juz tu gdzies opowiadalam, ale w skrocie - ujscie otwarte, szyjka
                rozwarta, pecherz sie pchal, lezalam w szpitalu plackiem od 20tyg a urodzilam w
                36tyg godzine przed planowana cesarkasmile ale nie wstawalam w ogole - mialam basen
                i tesciowa do mnie przychodzila i mnie myla gabka codziennie, polozne mnie dwa
                razy dziennie podmywaly i co jakis czas mialam myte wlosy - zeby jak najmniej
                sie ruszac. Moje dziecko jest cudem i ma teraz prawie 20 miesiecysmile
                  • milena-83 Re: Szew- niewydolność szyjki 19.07.08, 20:09
                    tak ja tez bylam w podobnej sutuacji w 27 tygodniu mialam szyjke na
                    0,5 cm (a skracala sie juz od 14 tygodnia) rozwarcie na opuszek i
                    krwawienie lezalam do 34 tygodnia (wstawalam tylko do toalety, chodz
                    lekaze mowili ze nie musze lezec plackiem wystarczy jak nie bede sie
                    przemeczac) po 34 tygodniu zaczelam troszke chochodzic urodzilam w
                    36 + 3 tygodniu slicznego zdrowiutkiego synka obecnie ma 11 miesiecy
                    i gania koty po trawce pozdrawiam i zycze wytrwalosci BEDZIE DOBRZE
                    (a i zadnego szwu, passera ani nic takiego nie mialam zalozonego bo
                    bylo juz zapuzno)
              • sielke1981 Re: Szew- niewydolność szyjki 01.09.08, 15:02
                dziewczyny kochane,

                dziś już 36 tc i 3 dzień smile I nadal w Dwupaku smile
                Dałam radę, leżałam od 22 tc, od 20 tc - "oszczędny tryb życia". Jutro idę do
                szpitala i zostanę tam już do rozwiązania; córeczka ma urodzić się- cięcie
                cesarskie za 12 dni. Tak się cieszę a jednocześnie jestem przerażona !!!
                Trzymajcie kciuki.
                Dziękuję Wam wszystkim serdecznie za wszystkie rady i za to ogromne wsparcie
                jakie tu znalazłam. Bardzo mi pomagałyście, szczególnie Ty - Ewikowa.
                Napisze jak tylko wrócę czyli za ok 3 tygodnie. Opowiem jak było, jak zdjęcie
                szwu, może komuś się przyda, a przede wszystkim jak córeczka.
                Niech moja historia będzie dla Was kolejnym dowodem na to, że dacie radę, że
                kobieta wiele wytrzyma dla swojego dziecka i jaka ją może duma po tym rozpierać
                (dałam radę!!!)
                Pozdrawiam Was wszystkie. Do zobaczenia
      • sielke1981 Re: Szew- niewydolność szyjki 19.07.08, 20:37
        dziękuję serdecznie.

        BAAAAArdzo podnoszą mnie na duchu takie historie jak Twoja. Nabieram wiary, że
        wytrwałość i optymizm czynią cuda, mam dowód na to, że moja sytuacja nie jest
        beznadziejna.
        Czasami, jak pewnie wiesz doskonale bywa bardzo ciężko ale dziś już zaczęłam 30
        tc i wierzę że wytrwam jeszcze przynajmniej 4.
        Dziękuję raz jeszcze i serdecznie pozdrawiam.
        • ewikowa Re: Szew- niewydolność szyjki 20.07.08, 21:54
          4 tygodnie - super!jak fajnie, to jak z tylko jednej kartce z kalendarza!smile))
          sielke pomysl sobie - juz ta cyferka na kalendarzu nie wroci i juz bedziesz
          mogla latwiej oddychac. Gdzies czytalam, ze juz po 32 tyg dziecko ma 80% szansy
          przezycia bez powiklan - i pamietam ze ta statystyka mi ogromnie pomoglasmile)rob
          sobie 'swieta' - np. ja swietowalam koniec tyg ciazy, potem nastepnego dnia
          uroczystosc nowego tyg ciazy...potem np umow sie z kolezanka zeby z okazji 32tyg
          ci przyszla zrobic pedicure (ja z tej okazji poprosilam tesciowa zeby mi nogi
          ogolila hehehe)i znalesc sobie pomysl na swietowaniesmile) pomyslow nie brak a
          kazdy bedzie sie cieszyl ze moze jakos ci pomoc w tym oczekiwaniu! koniec 34 tyg
          pozwolono mi 10min pol-usiasc zeby kolezanka mogla mi wlosy podciac i pasemka mi
          zrobic i tego samego wieczora kolezanka z lozka obok mi brwi wyregulowala i
          henne zrobila, ubaw taki, ze szkoda gadac - oczywiscie to wszystko na nocnej
          zmianiewink))

          wedlug mnie, to ze mozesz do kibla wstawac to jest tak strasznie fajnie, ze ci
          zazdroszczesmile))))))))
    • yba2 Re: Szew- niewydolność szyjki 05.08.08, 08:35
      Dziewczyny, pocieszcie mnie bo zwariuję ze strachu. Terazjest 21 tc,
      od 13 tc mam szew. Wczoraj byliśmy na usg połówkowym, z małym
      wszystko w porządku, tylko ta moja szyjka... Szyjkę trzyma szew,
      powyżej szwu jest całkiem rozwarta, ma tylko 11 mm. Trzy tygodnie
      temu miała 36 mm... Boję się czy szew wytrzyma, czy ją utrzyma. Na
      razie spełnia rolę ale czy będzie tak do bezpiecznego czasu?
      Spytałam lekarza, on jest z tych szczerych, nieściemniających.
      Powiedział, że ani on ani aparat usg nie przewidują przyszłości
      tylko mogą ocenić stan na teraz. A teraz szew spełnia swoją funkcję.
      Logiczne. Potrzebuję nadziei.
      • sielke1981 Re: Szew- niewydolność szyjki 05.08.08, 09:59
        moja szyjka ma niecały 1 cm, jej ujście otwarte. Szew założony w 23 tc, obecnie
        32 tc i na razie nic niepokojącego się nie dzieje.
        Myślę, że duża w tym zasługa mojego leżenia, leżę już od 10 tygodni - wstaję
        jedynie do toalety i raz dziennie na szybki prysznic. Poza tym biorę leki -
        Nystatyna (by uniknąć infekcji) oraz 3xdz po pół Fenoterolu (zapobiegawczo
        przeciw ewentualnym skurczom;ok 5 razy na dzień twardniał mi brzuch).
        Masz możliwość leżenia?Leż a na pewno pomożesz szwowi spełnić swoją rolę.
        Wiem, że stres jest ogromny. Mi pomagało wyznaczenie sobie dat, na które
        czekałam (wtedy czekanie i leżenie nie wydawały mi się takie straszne); najpierw
        do 26 tc (wtedy szansa na uratowanie Maluszka stopniowo wzrasta;możesz
        porozmawiać z lekarzem o ewentualności podania sterydów wspomagających rozwój
        płucek), potem 28 tc (wtedy podobno macica nie "rozrasta się" już w dół a na
        boki i mniejsze jest już parcie na szyjkę-pod warunkiem że się leży i nie
        naciska na nią rosnąca waga Malucha), potem 30 tc, itd. Poza tym w każda sobotę
        robiłam sobie święto (zaczynał się kolejny tc), prosiłam męża o jakiś deser,
        zakup książki, czasem wypijałam lampkę winka.
        Głowa do góry, dasz radę!
        • yba2 Re: Szew- niewydolność szyjki 05.08.08, 11:41
          Dzięki, trochę mi lepiej. Ja też leżę właściwie od początku, do tej
          pory nie plackiem, bardziej to takie polegiwanie było. Dziś już
          plackiem. Ale jak sobie radzić np z wizytami u lekarzy? Ja co dwa
          tygodnie chodzę do endokrynologa, bo mam problemy z tarczycą. Co dwa
          tygodnie też na badania krwi, żeby mieć aktualne na każdą wiztę. Do
          tego częste wizyty u ginekologa. Wszędzie muszę dojechać a mam
          wrażenie, że lepiej mi się chodzi niż jeździ. Co z tym zrobić? Nie
          mam pomysłu...
          • sielke1981 Re: Szew- niewydolność szyjki 05.08.08, 12:18
            też mam problemy z tarczycą - niedoczynność. Na wizycie u endokrynologa byłam
            kilka razy na początku ciąży, kiedy funkcjonowałam jeszcze "normalnie"
            (zmieniono mi wtedy dawkę hormonów, dotąd brana okazała się niewystarczająca i
            wszystko się uregulowało). Później kiedy okazało się że muszę leżeć umówiłam się
            telefonicznie z lekarzem, że przy każdych kontrolnych badaniach krwi będę
            oznaczać sobie poziom TSH i jeśli tylko nie będzie on w normie zgłoszę się na
            wizytę.
            Co do wizyt w laboratorium mam ogromne szczęście-moja siostra jest pielęgniarką,
            przyjeżdża do mnie przed każdą wizytą u gin., pobiera krew, zawozi do
            laboratorium. Wiem, że niewiele osób ma taką możliwość ale może masz jakąś
            sąsiadkę - pielęgniarkę, kogoś znajomego?
            Sposobu na wizyty u gin nie mam, jeżdżę "normalnie". Nie popadajmy znowu w
            paranoję. W naszym stanie częste kontrole są jak najbardziej wskazane.
            • yba2 Re: Szew- niewydolność szyjki 05.08.08, 16:25
              Super się zorganizowałaś, naprawdę. U mnie to chyba nie będzie takie
              łatwe...
              Ja tarczycę mam bardzo "niestabilną" stąd te częste wizyty. Miałam
              dużą nadczynność, teraz tsh jeszcze wskazuje na nadczynność a ft3 i
              ft4 już na niedoczynność. Powiem na najbliższej wizycie, że muszę
              leżeć, zobaczymy co mi endo zaproponuje.
              Powtarzam sobie, że muszę myśleć pozytywnie ale nie wiem jak to
              zrobić. W każdym razie Twój przykład daje mi nadzieję, że szyjka
              może "przystopować".
              • magdula55 Re: Szew- niewydolność szyjki 06.08.08, 11:56
                Yba2,
                Jesli możesz to prosże napisz u kogo prowadzisz ciążę. Mam za sobą
                dwie straty (w 23 tc i 18 tc), zdiagnozowany zespół
                antyfosfolipidowy i niewydolność szyjki. czy przyjmujesz jeszcze
                jakieś leki?
                Wierzę mocno, że wszytsko się dobrze skończy. Buziaki i pozytywne
                fluidy smile
                • filmonrob3 Re: Szew- niewydolność szyjki 07.08.08, 09:11
                  magdula55 , to załezy z kad jestes jak z w-wa to polecam Ci mojego
                  lekarza , a jestem po przedwczesnym porodzie w 28tc i straciew w
                  22tc a teraz jestem w 32 tc oj zaczynam sie czuc bezpiecznie w tej
                  ciazy a to zasługa naprawde dobrego lekarza . Szew mam załozony od
                  16 tc , biore luteine , nospe. magnez i jeszcze fenoterol ,
                  zalecieni wiekszosc czasu lerzenie ale zdarza sie ze czasem moge
                  razw tygodniu isc na mały spacer dotlenic sie .Szyjka otwiera sie od
                  wew, ale ufa ze wytrzyma tak do 36 tc , tak bym chciała.
                  • magdula55 Re: Szew- niewydolność szyjki 07.08.08, 11:16
                    nie jestem z W-wy ale na cas ciąży przeniosę do Warszawy więc
                    zbieram wszytskie inforacje o lekarzach ze stolicy. Aktualnie jestem
                    pod opieką dr Jerzak ze względu na zespół antyfosfolipidowy. Pani
                    doktor sugeruje załozyć pessar. Planuje też mieć drugiego lekarza,
                    wybrałąm nawet lekarza z karowej i tam włąśnie zakłąda się w
                    większości pessary. A ja nie wiem czy pessar wytrzyma w moim
                    wypadku. Ja w drugiej ciąży miałam załozony szew w 11 tc ale w 13 tc
                    dostałąm karawiwnia i tak plamiłam, krwawiłam do 18 tc, a kiedy
                    doszły silne skurcze i mocne krwawienie ściągnięto mi szew i
                    poroniłam. Jak się dowiedziałam po poronieniu odkleiło się łożysko.
                    Szew natomiast prawdopodobnie spełniał swoją rolę. Po tej traumie
                    sama już nie wiem o będzie lepsze szew czy pessar. I wygląda na to,
                    że to ja muszę sama wybrać.
                    Ale się rozpisałam. W każdym razie proszę o namiary o Twojego
                    lekrza.
                    Jesli mogę zapytać to jakie miałaś objawy zbliżającego się
                    poronienia?
                    Bardzo się cieszę, że u Ciebie wszystko ok. Jesteś już na
                    bezpiecznym etapie ciąży i cyhba możesz trochę głębiej odetchnąć.
                    Sreczecznie pozdrawiam
                    • malutka552 Poradzcie co robic 09.08.08, 19:09
                      Witam dziewczyny moja pierwsza ciaza skonczyla sie porodem
                      przedwczesnym w 32tc ale juz od 29 bylam na podtrzymaniu na patologi
                      z rozwarcie na 2 palce( nie zakladali mu szwu).Naszczescie synek
                      jest zdrowy. Teraz jestem w 16tc myslalam ze bede miec szewek
                      zalozony a moj lekarz twierdzi ze profilaktycznie sie szwu nie
                      zaklada dopiero jak cos sie bedzie dzialo.Ale czy nie lepiej go
                      zalozyc i byc bardziej spokojna?wtedy w pon na wizycie bylo ok a w
                      pt juz rowarcie teraz troche poczytalam i zastanawiam czy nie isc do
                      2 lekarza na konsultacje.Co mysliscie??
                      • ewikowa Re: Poradzcie co robic 10.08.08, 18:55
                        na 100% wybralabym sie do innego lekarza na konsulatacje. Ja mialam krazek
                        zakladany w 14tyg po pierwszym poronieniu (20tyg) i wiem, ze jesli bedzie jakas
                        kolejna ciaza, to czeka mnie to samo!
                        • filmonrob3 Re: Poradzcie co robic 11.08.08, 10:46
                          magdula dr. Jerzak chyba kojarze z LIMU slyszłam o nie pozytywne
                          opinie wlasnie zwiazne z tym zespołem anifi. u mnie terz to
                          podejrzewali po stracie ale badani wyszły ok.
                          Namiary na mojego dr. L.LEWANDOWSKI -prywatnie przyjmuje w Centrum
                          Medycznym Bemowo nr tef. (22) 638- 02- 01 a pracuje w szpitalu na
                          Kasprzaka w IMiDZ i tam miałam zakładany szew. Tez sie wachałam czy
                          szew czy krażek '(Karowa preferuje krążki ). Ale mi powiedziano ze
                          szew jest trwalszy i daje wiecej pewnosci po drugie szew miałam w
                          tej trzeciej ciazy zkaładany profilaktycznie czyli zanim zacznie sie
                          otwierac szyjak w 16 tc a krazek zakładaj zazwyczaj pożniej po 20
                          tc.
                          Tak miała miec w tej druge co chodział na kontrol i cały czas było
                          ze zdąża mi załozyc kraze po 20 tc. W 21 tc szyjka sie otworzyła
                          zanim zrobili badani posiewu ( bo bez tego nie załoza ani krazka ani
                          szwu ) to szyjk sie całkowice otworzyła a pecherz uwypuhlił do
                          kanału co nie pozwoliło na załozenie krazka, po 3 dniach doszły
                          skurcze i krwawienie i nie hamowano akcji porodowej bo był to tylko
                          ( dla nich ) 22tc. Wiec ja zdecydowani wole szew i wczesniej a nie
                          czekac i pozniej krazek bo nie zawsze sie zdąży . U mnie dzis
                          skonczony 33tc a szew jeszcze trzyma i oby potrzymal jeszcze tak z
                          3tc i była bym szczesliwa.
                          Jesli do Jerzak chodzisz do Lim w W-WA to polecam zajrzyj do mojego
                          i chociaz przedyskutuj z nim swoje watpliwosci , bedziesz miała
                          opinie drugiego lekarza
                          • yba2 szpital 13.08.08, 10:12
                            Od poprzedniego wtorku leżę w szpitalu - dzień po usg połówkowym
                            pojawiły się skurcze. Spanikowałam, bo tak straciłam wcześniej synka
                            w 19 tc. Na szczęście teraz udało się je wyciszyć, ale w dalszym
                            ciągu jestem pod obserwacją. Dają mi magnez i no-spę, i kiedy
                            pojawiają się skurcze dodatkowo zastrzyk z no-spy. Fenoterolou na
                            razie nie dostaję.
                            Magdula55 ja tą ciążę zaczęłam prowadzić u prof.Sawickiego, on jest
                            zwolennikiem szwów nie pessarów.
                            • magdula55 Re: szpital 13.08.08, 17:52
                              dzięki dziewczyny!
                              Yba2 - zobaczysz będzie dobrze! jesli zaglądasz na forum to proszę
                              powiedz mi czy jesteś zadowolona z opieki profesora? Czy to On
                              osobiście zakładał Ci szew?

                              filmonrob3 - dzięki za info. Na etapie przygotowań potzrebuje jak
                              najwięcej informacji.
                              Buziaki
                              • yba2 Re: szpital 13.08.08, 18:11
                                Z opieki profesora byłam zadowolona, jest dobrym lekarzem i miłym
                                człowiekiem, przy każdej wizycie robi usg co jest dużą zaletą. Nie
                                on zakładał mi szew, ktoś w jego klinice, nawet nie wiem kto. Od
                                jakiegoś czasu nie chodzę do profesora, bo nie można tam się zapisać
                                na konkretną godzinę, trzeba czekać cierpliwie w kolejce. W mojej
                                sytuacji (po szwie, zalecone leżenie) było to bardzo kłopotliwe, bo
                                czasem oczekiwanie trwało 3-4 godziny.

                                Dziewczyny, trzymajcie kciuki żebyśmy wytrwali razem: ja i synek jak
                                najdłużej. Czego i Wam życzę.
                                Pozdrawiam serdecznie.
                              • madasia Do yba 13.08.08, 21:43
                                Trzymam kciuki za Ciebie i synka.
                                Moze poprosisz ich o fenetorol na skurcze.
                                I zeby zrobili posiew, czy nie ma stanu zapalnego.
                                Pozdrawiam
                                • filmonrob3 Re: Do yba 18.08.08, 09:32
                                  pozdrawaim i zycze wytrwałosci ja tez nie wierzyłam ze sie uda po
                                  stracie a tu juz dzis skonczyłam 34 tc jeszcze 3 tc i bede
                                  szczesliwa , czego i tobie zycze trzymaj sie
                                    • sielke1981 Re: niestety 20.08.08, 14:54
                                      Boże, nie wiem co napisać... Tak mi przykro i chyba żadne słowa nie ujmą Ci
                                      bólu... Jestem z Tobą całym sercem, ściskam i przytulam.
                                      (*) dla Synka - Aniołka
                                      • ewikowa Re: niestety 20.08.08, 16:34
                                        strasznie mi przykrosad(( poryczalam sie nad kompem bo wiem dokladnie jak sie
                                        teraz czujesz, jak sie bedziesz czula i jak to boli psychicznie i jaki swiat i
                                        wszystko w nim wydaje sie - co tam wydaje, jaki jest niesprawiedliwy...chociaz
                                        daleko, i za ekranem monitora, jestem z toba myslami, i jesli bedziesz chciala
                                        sie wyzalic, jestesmy tutaj....
                                        • magdula55 Re: niestety 20.08.08, 16:52
                                          yba 2 - nie wiem co napisać. Jest mi ogromnie przykro. I też wiem
                                          jak się teraz czujesz bo przechodziłam to dwa razy. Jak napisała
                                          ewikowa - pamiętaj jesteśmy tutaj!
                                          dla Twojego Aniołka (*) (*) (*)
    • madasia Do yby 21.08.08, 15:15
      Gdy przeczytalam Twoj ostatni post, zrobilo mi sie szalenie smutno.
      Pamietam jak odpisywalam Tobie w lipcu na forum.....
      Przypomnialo mi sie upalne lato 2006, gdy mimo 4tygodnowego pobytu
      w szpitalu znowu urodzilam przedwczesnie,w 25 tc, tym razme coreczke
      Zosie. I ta straszna niemoc i brak odpowiedzi na pytanie,czemu
      znowu...
      Yba zycie dla Ciebie jest bardzo bolesne, szczegolnie teraz. ale
      wierz, nie zawsze musi tak byc...
      Bardzo chcialabym Ciebie wesprzec dobym slowem, jak tylko potrafie
      Jesli mozesz napisz do mnie
      ebatawawa@nospam neostrada.pl
      Pozdrawiam
        • biedronka1969 Re: Do yby 21.08.08, 21:37
          Agus tak mi przykro!!!!
          Strasznie sie poryczalam sad((
          Tym bardziej,ze mnie czeka to samo.
          Ten swiat jest taki niesprawiedliwy
          Po prostu bol straszny bol
          Napisz do mnie
          • filmonrob3 Re: Do yby 22.08.08, 07:18
            Bardzo wspólczuje i łacze sie z tobą w bólu, to niesprawiedliwei
            okrutne ze los nas tak doświadcza. Wiem ze teraz nic nie jest w
            stanie przycmic twojego bólu ale zobaczysz kiedyś i dla Ciebie
            zaświeci słonce wiem ze to okropne ale człowiek musi zyc nadzieja
            dla mnie dla mnie swiat sie zatrzymał w maju 2007 a tera zyje nowa
            nadzieja czego i tobie zycze w odpowiednum dla Ciebie czasie mocno
            przytulam.
            • yba2 Re: dziękuję 25.08.08, 07:42
              Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie.
              Chyba nie powinnam pisać o śmierci mojego syna tutaj, bo wątek nie
              dotyczy straty a szwu i dziewczyny, które mają/mają mieć szew mają
              tu znajdować informacje na ten temat a nie dołować się czyimś
              nieszczęściem...
              Jeszcze raz bardzo dziękuję.
    • sielke1981 Re: Szew- niewydolność szyjki 01.09.08, 15:04
      dziewczyny kochane,

      dziś już 36 tc i 3 dzień smile I nadal w Dwupaku smile
      Dałam radę, leżałam od 22 tc, od 20 tc - "oszczędny tryb życia". Jutro idę do
      szpitala i zostanę tam już do rozwiązania; córeczka ma urodzić się- cięcie
      cesarskie za 12 dni. Tak się cieszę a jednocześnie jestem przerażona !!!
      Trzymajcie kciuki.
      Dziękuję Wam wszystkim serdecznie za wszystkie rady i za to ogromne wsparcie
      jakie tu znalazłam. Bardzo mi pomagałyście, szczególnie Ty - Ewikowa.
      Napisze jak tylko wrócę czyli za ok 3 tygodnie. Opowiem jak było, jak zdjęcie
      szwu, może komuś się przyda, a przede wszystkim jak córeczka.
      Niech moja historia będzie dla Was kolejnym dowodem na to, że dacie radę, że
      kobieta wiele wytrzyma dla swojego dziecka i jaka ją może duma po tym rozpierać
      (dałam radę!!!)
      Pozdrawiam Was wszystkie. Do zobaczenia
        • ewikowa Re: Szew- niewydolność szyjki 03.09.08, 00:10
          oj jak fajnie, obydwie sie odezwaly - Sylwia - strasznie sie ciesze, ze to juz
          ten czas, zes wytrzymala dzielnie i ciesze sie, ze moglam w jakikolwiek sposob
          pomoc - daj znac co i jak tutaj albo na gazetowegosmile)

          Kamisia - no widzisz babo - a tyle stresu bylosmile))) ale o tym tez slyszalam od
          poloznych, ze wiele kobiet ktore przechodzily rozne trudnosci w ciazy to potem
          rodza po terminie!!!

          Nie macie pojecia jak sie ciesze, ze sie udalo wam dolezec! Czekamy teraz na
          wiesci od madawi no nie?smile

          Ewa
      • sielke1981 Re: Szew- niewydolność szyjki 27.09.08, 16:19
        Kochane - nareszcie jestem a obok mnie leży i śpi słodko mój Aniołek. Amelia
        wczoraj skończyła 2 tygodnie, jest zdrowa i taka kochana - często się śmieje,
        rzadko płacze. Ważyła 2960 i mierzyła 54cm. Urodziła się za pomocą cięcia
        cesarskiego. Ze szpitala wyszłyśmy po 4 dobach od porodu. Po 1 dobie już
        wstawałam, brałam prysznic, opiekowałam się Malutką. Powoli wracam do całkowitej
        sprawności, której trochę jeszcze mi brakuje po 4 miesięcznym leżeniu.
        Szew z szyjki ściągnięto mi tuż przed zabiegiem cięcia, już po podaniu
        znieczulenia podpajęczynówkowego - trwało to dosłownie kilka sekund i było
        całkowicie bezbolesne (cały zabieg cięcia trwał 30 minut a po 10 usłyszałam już
        płacz Amelki)
        Chcę tym postem dać nadzieję i dowód na to, że cuda się zdarzają, że warto się
        poświęcić, przełamać strach.
        Będę tu zaglądać - może uda mi się komuś pomóc. Tym, którzy pomogli mnie - z
        serca dziękuję.
        • ewikowa Re: Szew- niewydolność szyjki 28.09.08, 12:41
          Gratuluje wytrwania, sily psychicznej i coreczki!!! pogratuluj tez tatusiowi
          Amelki za wytrwalosc w bezsilnoscismile)) Tak strasznie sie ciesze!! No napewno
          troche czasu zejdzie zanim do 100% formy dojdziesz, ale nic na sile, powolutku
          pozwol zeby cialo sie dostosowalo - szkoda ze nie mozna sie wylezec na zapas nie?smile)

          Ewa
    • mamamaja30 Re: Szew- niewydolność szyjki 09.09.08, 22:37
      Kolejny błąd w sztuce... Moja przyjaciółka, po trzech stratach,
      jedna w 19 tygodniu z powodu niewydolności szyjki, a teraz czekali,
      nie wiem po co... Dopiero 22 tydzień i nie mamy nadziei, rozwarcie
      1,5, pęcherz w kanale rodnym, a oni teraz gadają o zakładaniu
      szwu!!! I to czekanie, kolejny raz, bez nadziei na cud...
        • mamamaja30 Re: Szew- niewydolność szyjki 11.09.08, 23:15
          Czytając Twoje wypowiedzi tliła się jeszcze jakaś nadzieja, ale
          niestety, cud się nie wydarzył sad Niunia urodziła się za malutka,
          żeby żyć. Jutro będzie jej pogrzeb. Pozostał smutek i żal do lekarza
          prowadzącego ciążę, który do końca zapewniał, że wszystko ok...
            • mamamaja30 Re: Szew- niewydolność szyjki 12.09.08, 18:35
              Dzięki. Powiem jej, ale ona nieinternetowa. Lekarz to już kolejny i
              kolejny zawód. Tak to jest w niewielkim mieście, gdzie jest paru
              lekarzy, którzy od czasu studiów nie zaglądali do książek... Yba, a
              Ty próbujesz czy próbowałaś ponownie? Oni są jeszcze młodzi, ale już
              chcą się poddać, boję się, że kiedy będzie już za późno (chodzi mi o
              wiek) to będa tej decyzji żałować. Z drugiej strony ten strach, że
              znowu się nie uda i na cmentarz trzeba będzie zanieść kolejne
              dziecko... Sama nie wiem, to wszystko nas przerasta.
                • mamamaja30 Re: Szew- niewydolność szyjki 14.09.08, 17:30
                  Chyba Cię rozumiem... W przypadku mojej przyjaciółki nie wszystkie
                  możliwości zostały wykorzystane, chociażby szew. Oni tak bardzo
                  pragną dziecka, a zawsze coś jest nie zbadane, nie zauważone,
                  zaniedbane itp. Myśl, że można było inaczej, jest najgorsza. Na
                  razie za wcześnie na ostateczne decyzje, muszą się wygoić rany nie
                  tylko psychiczne ale i fizyczne, ale czuję, że będą jeszcze
                  próbować. I tylko ta nadzieja, że następnym razem może się uda
                  pozwala jakoś żyć...
                      • quara84 Re: Szew- niewydolność szyjki 09.10.08, 12:10
                        WITAM. MOJA BLISKA KOLEZANKA TEZ ZNA TEN BOL. DWIE NIEDONOSZONE
                        CIAZE SPOWODOWANE WLASNIE NIEWYDOLNOSCIA SZYJKI MACICY. PO PIERWSZEJ
                        STRACIE JEJ "WSPANIALA" LEKARKA WSPOMINALA O SZWIE ALE JAK JUZ
                        DOSZLO DO TEJ DRUGIRJ CIAZY TO O SZWIE NIC NIE WSPOMNIALA. OK 25
                        LEZALA TYDZIEN W SZPITALU PO CZY STWIERDZONO ZE WSZYSTKO W POZADKU
                        ZOSTALA WYPISANA. DOSLOWNIE TYDZIEN PO TYM STRACILA SWOJEGO SYNKA,
                        KTORY ZYL TYLKO 5 MINUT. BARDZO BROSZE JEZELI KTOS JEST Z OKOLIC
                        SOSNOWCA O NAMIAR NA DOBREGO LEKARZA PROWADZACEGO. O JAKIES
                        SERDECZNE RADY. PRAGNE BY IM SIE WKONCU UDALO. BYLAM PRZY NICH
                        PODCZAS TYCH STRASZNYCH CHWIL I WIEM JAK TO STRASZNIE PRZEZYWAJA.
                        PROSZE O POMOC.MOZNA EWENTUALNIE PISAC NA GG 11524550. DZIEKUJE Z
                        CALEGO SERCA I ZYCZE POWODZENIA
    • szczota12 Re: Szew- niewydolność szyjki 28.10.08, 10:24
      Ja też jestem z Sosnowca i w wyniku błędu w ocenie szyjki urodziłam
      wcześniaka w 27 tygodniu cztery lata temu.Obecnie jestem w 19
      tygodniu ciąży chodzę do ginekologa na ligote do Śląskiej Akademi
      Medycznej a w 16 tygodniu założono mi profilaktycznie krążek biorę
      leki.Szukałam w Sosnowcu lekarza który potraktowałby poważnie moje
      obawy co do obecnej ciaży,lecz nie znalazłam : (

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka