Dodaj do ulubionych

mąż-egoista

17.02.08, 04:37
Witajcie,właśnie kończy mi się 37 tydz.,właściwie powinnam już być
ze wszystkim przygotowana,a ja jestem w rozsypce...Wszystko muszę
robić sama,od 2 tyg.czuję się coraz gorzej,a wczoraj jeszcze
przyjechały dopiero nasze meble pokojowe,które mój przeambitny mąż
stwierdził,że złoży sam.Nawet jakoś mu to idzie i wiem,że to
zrobi,ale przeliczając to na czas to prawdop.skończy to pod koniec
przyszłego tyg.A dom aktualnie wygląda jakby przeszło po nim
tornado.Nie dosyć,że będzie po tym kupę sprzątania,to dodatkowo
zastanawiam się,czy wcześniej nie urodzę (a szanse są duże).Ręce mi
opadają,bo mój maż uparł się,że nie zapłaci panom ze sklepu,którzy
chcieli to za pewną opłatą zrobić.Jak mu tłumaczę,że teraz nie już
czasu na takie samodzielne zabawy,to zachowuje się,jakby nie zdawała
sobie z tego wszystkiego sprawy.Już nie mam siły na to wszystko...
Obserwuj wątek
    • anika772 Re: mąż-egoista 17.02.08, 09:27
      Powiedziałaś mu o tym? Niektórzy samcy są ślepi, głusi i dodatkowo
      przekonani że sprzątanie to "babska" rzecz. A ty piszesz "Mam kupę
      sprzątania", dlaczego w liczbie pojedynczej? To Wasza sprawa, oboje
      tam mieszkacie, a dodatkowo Ty jesteś w końcówce
      ciąży. Chyba jemu się przyda szybki kurs wychowania do życia w
      rodzinie, bo przy takich układach się wykończysz- mając jeszcze
      niemowlę w domu.
      Powodzenia.
      <a
      href="www.youngnutrition.net/member/tickers/65101/ticker4.png"
      >Tosiasmile</a>
    • osa551 Re: mąż-egoista 17.02.08, 10:59
      Ja po 15 latach stosuję politykę faktów dokonanych. "Będziemy mieć Panią do
      sprzątania", albo "zamówiłam panów do składania mebli" i zupełnie nie przejmuje
      się tym co mój mąż o tym myśli. To ważne dla zdrowia psychicznego, szczególnie w
      ciąży. Pora, żeby mąż się dowiedział, że jego zdanie nie jest jedynym w domu.
      • hanka20074 Re: mąż-egoista 17.02.08, 11:13
        Doskonale Cie rozumiem bo jestem w podobnej sytuacji choc troche
        bardziej skomplikowanej. Moj maz rozpieszczony przez swoja
        nadgorliwa mamusie nie zdawal sobie sprawy ze kobieta w ciazy w
        pewnym okresie (tez jestem w 37 tc)juz nie moze wykonywac wielu
        rzeczy. Oj ciezko bylo gdy musielismy jechac do hurtowni zrobic
        zakupy dla dzidzi, tez byl problem z meblami ale powiedzialam "nie"
        i na szczescie posluchal. Ja mam ten problem ze my mieszkamy z jego
        rodzicami i jak on czegos nie chce zrobic to zaraz przylatuje
        nadgorliwa mamuska(mam wrazenie ze nas caly czas podsluchuje) i
        melduje sie gotowa do pomocy(zastanawiam sie z kim mam to dziecko).
        Ciaza to nie choroba ale od czego ma sie meza???
    • memphis90 Re: mąż-egoista 17.02.08, 11:31
      A ja zupełnie nie rozumiem, czemu koniecznie doczekujecie się w tych
      nieszczęsnych facetach egoizmu, złej woli itd? My jesteśmy zaabsorbowane ciążą,
      przygotowaniem do porodu, kompletowaniem wyprawki , zmianami w naszym życiu itd,
      a nasi mężczyźni są w zasadzie obok tego wszystkiego. Może on akurat potrzebuje
      tego poczucia, że coś zależy od niego? Może chce coś zrobić sam i mieć poczucie,
      że robi to dla Was wszystkich- choćby skręcić te nieszczęsne meble, zamiast
      zostawiać to panom z ekipy transportowej? Partnerstwo to nie tylko "masz zrobić
      to czy tamto i kropka". Skoro on chce skręcać, to niech skręca. A potem- przy
      Twoich entuzjastycznych pochwałach i instrukcjach wygłaszanych z kanapy- niech
      dla Ciebie i Waszego dziecka posprząta, pomyje podłogi i okna itd.
    • lolita27 Re: mąż-egoista 17.02.08, 14:22
      Skoro chce skrecac niech skreca..... no ja tak nei uwazam bo ile
      nerwow towarzyszy im przy tym??? Ja tez uwazam ze facet powinien w
      penwym momencie stanac na wysokosci zadania i troche pomyslec o
      zonie. Ja wiem ze my tym zyjemy a facet ejst obok, ale to ze dom
      jets nie przygotowany stresuje przyszla mame. Ja jetsem w 35 i widze
      jakie obroty ma moj maz.... maz ktory wychowany w rodiznie gdize
      kobiety w domu robia wszytko, nawet taleze po jedzeniu sprzataja i
      skarpetki mezowi szykuja.... szkoda slow. No ale nauczony tego musi
      robi w domu, oczywisice kosztuje mnei to tyle nerow.. no moj
      jeszcze planuje malowac mieszkanie, zamawiac meble, szykowac
      wyprawke ... bo ma czas... tylko ze w pierwszej ciazy to lozeczko
      bylo kupione w dniu mojego przyjscia ze szpitala i patrzylam juz z
      dizeckiem jak on je sklada... takie wlasnie podejscie maja niektorzy
      faceci. ALe ja jzu sie nauczylam, policzyc do 10 i od nowa tlumaczyc
      bo to ciezkie przypadki sa....
    • przedszkolak2 Re: mąż-egoista 17.02.08, 15:22
      Rozumiem Cię, bo remontowy bajzel w domu pod koniec ciąży też mnie
      irytuje. Chciałoby się już mieć ład, spokój i co najwyżej
      organizować ostatnie szczegóły. Mężczyżni chyba tego nie czują,
      lubią robić "akcje" na ostatnię chwilę.
    • maretina Re: mąż-egoista 17.02.08, 15:57
      tytul powinien byc "ja egoistka". mam nadzieje, ze to hormony
      spowodowaly chwilowe zachwianie osobowosci.
    • justyna.pie Re: mąż-egoista 18.02.08, 00:01
      Dziękuję za wszystkie wypowiedzi (te krytyczne również).
      Ja naprawdę nie bronię mężowi żadnych inicjatyw,ale myślę,że na
      takie eksperymenty to nie jest czas i pora.Może i moje myślenie też
      jest w jakimś stopniu egoistyczne,ale kurczę to ostatnie tygodnie
      ciąży,a ja zamiast odpoczywać,nawet nie spakowałam jeszcze torby do
      szpitala sad
      • maretina Re: mąż-egoista 18.02.08, 07:58
        zajmij sie soba! pakuj torbe do szpitala, zrob przeglad ciuszkow (
        mi opgladanie sukieneczek sprawia ogromna radosc i wyciaga z kazdego
        dola), meble zostaw mezowi. ma sporo czasu, zdazy. on tez jest
        zestresowany, moze to majsterkowanie mu pomaga?
        zajmij sie tym co jest w zasiegu twoich mozliwosci. na pocieszenie
        powiem ci, ze 31 marca odbieram mieszkanie od dewelopera. termin
        porodu mam na 11 czerwca.... moze byc tak, ze bede sie przeprowadzac
        tuz przed porodem albo nie zdazymy z robota i jakis czas przyjdzie
        nam mieszkac w kawalerce z dwojka dzieci. lozeczko malej postawie
        sobie chyba na srodku obecnego salonu.... fajnie, co?smile
        jak widzisz mozna miec wiekszy hard core... wyobraz sobie jeszcze
        wybor kafelkow, podlog, mebli, farb w koncowce ciazy... uzeranie sie
        z ekipa robotnikow.... taaaaaaaa, az mnie mdlic zaczelo znowusmile
      • memphis90 Re: mąż-egoista 18.02.08, 13:31
        Ale, kochana! Jak teraz zbojkotujesz mężowskie inicjatywy, to już potem innych
        nie podejmie! Trzeba chwalić jakiekolwiek wykładniki samodzielnego działania,
        zeby ich nie zrazić!
    • kakuba Re: mąż-egoista 18.02.08, 08:58
      ech... remonty tudzież wymianę mebli ma chyba większość z nas w
      trakcie ciąży wink))
      w poprzedniej ciąży mój mąż się uparł że sam wyremontuje pokój dla
      dziecka... taaa.. codzienie godzinkę po pracy.. a ja w 8 miesiacu
      ciąży zagrożonej przedwczesnym porodem.... skończyło się na ekipie
      remontowej, która skończyła pokój w tydzień tongue_out
      (mąż do dziś marudzi że on by to zrobił lepiej)

      ale pociesze Cię, że jak już jest gorąco to w tych naszych
      przejętych meżów wstępuje adrenalina do działania
      mój np dokończył wszystkie prace wykończeniowe, które ciagneły się
      tygodniami - w 3 dni kiedy ja trafiłam na patologię ciąży tongue_outPP
      w dniu porodu tak wysprzątał mieszkanko, że aż błyszczało wink
      tak samo ma zrywy przed każdą większą imprezą rodzinnną albo
      świętami (np 4 brakujace kafelki położył w łazience w nocy w
      przeddzień 1-szych urodzin córeczki)

      facetom faktycznie trudno zmobilizować się jeśli teoretycznie jest 3
      tyg. do terminu wink ale powiedz mu tylko że czujesz że skórcze
      porodowe sie zaczynają.. od razu będzie miał wiertarkę w ręku..
      hahaha



      • matylda310 Re: mąż-egoista 18.02.08, 15:11
        Rozumiem Cię, wiem co to znaczy mieć sajgon remontowy w domu przed
        rozwiązaniem. U nas tak było 2 lata temu, gdy byłam w ciąży z
        synkiem. Z tym że meble kuchenne składałam ja (w trzydziestym
        którymś tc) ze szwagrem, ale sprwaiało mi to wiele radości -
        przybijanie malutkich gwoździ, dopasowywanie wg instrukcji, co gdzie
        ma być. A mąż zapracowany był jak trzeba i to on chciał kupić złożne
        meble, a ja - że damy radę (szkoda mi było tych 100 zł). A co do
        torby do szpitala to b. sie dziwię, że nie spakowałaś - w tym chyba
        mąż nie musi Ci pomagać. Doceń chłopa, na pewno zdąży. A jak go czas
        przypili, to weźmie kogos do pomocy...
        Ps - Nam składanie kuchennych mebli zajęło 1 dzień (11 szafek, 4 z
        blatami, w tym 2 narożne, a 1 z szufladami).
        Pozdrawiam i nie denerwuj się.
    • agata688 Re: mąż-egoista 18.02.08, 15:03
      spokojnie!! moj maz tez tak mial ale jak znalazlam sie w szpitalu,to przez te 4
      dni dom zmienil sie nie do poznania-oczywiscie pozytywnie.malo tego nauczyl sie
      obslugiwac automat,zmywarke,odkurzacz i ŻELAZKO!!!! szkoda ze czar juz prysl
      smile))))))))))
      • ariella Re: mąż-egoista 18.02.08, 16:14
        a mi sie podoba, ze on chce sam to zrobic, o ile mu idzie, a
        napisalas, ze idzie... moze w ramach ulatwiania sobie zycia kase co
        mial isc na skrecanie mebli daj pani od sprz`atania. na pewno
        posprzata lepiej niz maz, ty sie nie bedziesz denerwowala patrzac jak
        on sprzata, on sie nie bedzie stresowal, ze ty patrzysz, pani
        zarobi... |""Dodam, ze meble dziecinne to u nas skrecalam ja sama, bo
        wlasnie chcialam (w jakims 5-6 m) a maz chcial koniecznie panow
        zatrudnioc do tego. A jja sie wlasnie uparlam, ze ja sama. Moze on tez
        cos takigo ma? pozdr
        • bell1977 Re: mąż-egoista 20.02.08, 20:27
          Oj pamietam końcówke mojej ciąży... przeszliśmy wtedy remont generalny 2 pokoi, cyklinowanie parkietów, gładzie, przewozenie mebli, to był koszmar. Spaliśmy wtedy chyba ze trzy tygodnie we trójkę (z teściową) w jednym pokoiku, ja miałam dodatkowo ciążę poważnie zgrożoną. Byłm po pobycie w szpitalu i ciągle łapały mnie skurcze. Właściwie to powiem wam, że tak mnie absorbowało to żeby nie urodzić przedwcześnie, że jakoś specjalnie się tym całym bałaganem wówczas nie przejmowałam. Remont skończyliśmy może ze trzy tygonie przed rozwiązaniem (urodziłam na początku 38 tc). Mam dla ciebie jedną radę nie przejmuj sie bałaganem, szkoda twojego zdrowia, pozwól mężowi działać i zajmij się sobą, ty i dziecko jesteście najważniejsze. A tak jak już to ktoś przede mną napisła, jak będziesz miała wyjść ze szpital z maleństwem to mąż inomig wszystko wysprząta...
    • soemi Re: mąż-egoista 21.02.08, 12:13
      Przesadzasz. Przecież skręcaniem mebli zajmuje się mąż. A Ty zamiast pakować
      torbę do szpitala narzekasz. Rozumiem, że może mu to iść ślamazarnie-Twoim
      zdaniem, ale niech sobie facet poskręca. Wyluzuj, poproś męża by na czas kiedy
      nie skręca mebli uprzątał z drogi deski, abyś się o nie nie potykała.
      A tak wogóle to ile macie tych mebli do skręcenia?! Bo przez dwa tygodnie to
      można skręcić cały salon meblowy smile
      3maj się smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka