elk19300
27.06.08, 00:53
Jestem swiezo po dniach adaptacyjnych w przedszkolu i chyba bylam
wielu rzeczy nieswiadomo, bo jestem zatrwozona, albo przewrazliwiona
juz sama nie wiem.
Jestem zaskoczona rozwiazaniem dotyczacym zalatwiania sie dzieci w
naszym przedszkolu. Wszystkie dzieci z grupy korzystaja z tego
samego sedesu, bez zadnych podkladek i dezynfekcji - wiadomo
trzylatki jeszcze nieporadne, wiec wszystko wkolo osiusiane.
Zapytalam niesmialo o mozliwosc przyniesienia wlasnego nocnika, ale
z gory wiedzialam, ze to niemozliwe, bo grupa prawie 30-oro dzieci a
miejsca w lazience malo. Poza tym panie przedszkolanki nie pilnuja
mycia rak po korzystaniu z ubikacji.
Czy w Waszych przedszkolach tez tak to wyglada? Przeciez to jakas
wylegarnia chorob? Czy ktoras z Was posadzilaby dziecko gola pupa na
sedesie w toalecie publicznej? - dla mnie to prawie to samo.
Czy w przedszkolach prywatnych tez tak jest? CZy moze moze miec
dziecko swoj nocnik?