Dodaj do ulubionych

Szpital na pl. Starynkiewicza - też polecam!

20.04.10, 20:24
Jestem świeżo po porodzie sn w tym szpitalu. To był mój drugi poród w tym
miejscu i uważam, ze szpital jest świetny zarówno w opiece nad matką jak i
dzieckiem. Sam poród przebiegł prawidłowo i w bardzo przyjaznej atmosferze. Po
porodzie ciagle ktos interesował sie czy mam pokarm, czy nie potrzebuję mleka
do dokarmienia, czy wiem jak przystawiac dziecko, czy nic mnie nie niepokoi.
Polecam wykupienie sal VIP i wszystkim rodzacym tam życzę aby trafiły na p.
Małgosie Rombel.
Z czystym sumieniem polecam!
Obserwuj wątek
    • asai-1 Re: Szpital na pl. Starynkiewicza - też polecam! 20.04.10, 23:50
      gratuluje udanego porodu smilea mogłabyś jeszcze podać jaka jest cena
      sali VIP? nie mogę znaleźć żadnego cennika u nich na stronie..
      • oola72 Re: Szpital na pl. Starynkiewicza - też polecam! 21.04.10, 08:32
        150 zł dwójka 250 jedynka. Ja polecam dwójkę. Leżenie tam to naprawdę inna bajka.
        • asai-1 Re: Szpital na pl. Starynkiewicza - też polecam! 21.04.10, 09:48
          Dzięki za info smile Termin coraz bliżej a jak rzuciłam okiem w
          internecie to wpisy są w większości pozytywne
          • malinaa79 [...] 21.04.10, 10:29
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
            • brand_new_asia Re: Szpital na pl. Starynkiewicza - też polecam! 21.04.10, 15:58
              Potwierdzam też! Ja rodziłam tam w grudniu, sylwestra spędziliśmy we
              trójkę w szpitalu i... był to jeden z najmilej spędzonych
              sylwestrów smile Leżałam w VIPowskiej dwójce, ale 2 doby byłam sama.
              Pokój sliczny, przytulny. Świetne położne (wszystkie) i lekarze. Do
              tego oddział jest mały więc jest kameralnie. Po dwóch dniach zna się
              już wszystkich. Poród też miałam bardzo dobry, choć długi.
    • marsjanka1999 Re: Szpital na pl. Starynkiewicza - też polecam! 21.04.10, 22:12
      generalnie polecam

      od strony ginekologiczno-położniczej bez zarzutu - miałam cesarkę (z powodu
      powikłań musiałam rodzić w szpitalu o 3. stopniu referencyjności), lekarze,
      położne - właściwie ideał, fachowość i właściwe podejście

      polecam sale VIP, czyli z łazienkami

      z minusów - jedzenie tam, to żenada, zwłaszcza, że prowadzą pacjentki z cukrzycą
      ciążową (jak ja), której szpitalna dieta właściwie nie uwzględnia, w ogóle nie
      uwzględnia że pacjentki to, i ciężarne, i kobiety po porodzie, dodatkowo karmiące

      opieka dla noworodków - to inna bajka - generalnie duża fachowość, ale niestety
      mają schizę na punkcie dokarmiania (a właściwie zmuszania do dokarmiania) i
      ciągłego ważenia dzieci

      moja córka urodziła się z obustronnym wrodzonym zapaleniem płuc i właściwie od
      razu wylądowała na OIOMie noworodkowym/patologii - i pozwolono mi ją zacząć
      karmić dopiero następnego dnia po porodzie, a jeszcze później ją dostałam na stałe

      non stop byłam nagabywana o dokarmianie, wmawiano mi że dziecko jest głodne,
      odwodnione, straszono mnie zabraniem dziecka z powrotem na patologię i
      podawaniem jej kroplówek jeśli nie będę dokarmiała tym cholernym bebilonem
      wciskanym mi na każdym kroku

      a wszystko dlatego, że moja córa przez drugą i trzecią dobę jeszcze spadała z
      wagi (choć nie spadła poniżej 10% wagi urodzeniowej), a dopiero po czwartej
      dobie zaczęła przybierać

      budzono mnie o północy na dodatkowe "ważenia", wzywano mnie o 6 rano na
      dodatkowe "ważenia", w najgorszym momencie ważono mi dziecko 6x na dobę,
      wmawiano że nie mam pokarmu, zadawano kretyńskie pytania "ile Pani mleka zjadło
      dziecko?" - normalnie mam miarkę w piersiach i mogę podać co do milimitra;P
      pytano non stop dlaczego nie mam laktatora i butelki - w ogóle zlewano to co
      mówiłam, że to nie jest moje pierwsze dziecko, tylko trzecie - i że nie mam
      kłopotów z karmieniem i laktacją, to ja musiałam przypominać lekarce, że dziecko
      jest na dwóch antybiotykach i ma prawo gorzej przybierać na wadze niż w
      książkach napisano, i że nie wygląda jak godzone, odwodnione dziecko

      ogólnie całkiem pozytywne wrażenie z pobytu w szpitalu zostało skutecznie
      przytłumione przez traumę z powodu "komando ważeniowo-dokarmiającym"
      • aba1122 [...] 22.04.10, 08:55
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • aba1122 [...] 22.04.10, 08:55
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • malinaa79 [...] 22.04.10, 12:38
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • kasienka821011 Re: Szpital na pl. Starynkiewicza - też polecam! 23.04.10, 20:46
      ja byłam po cc i nie mam miłych wspomnien. szkoda tylko ze inaczej
      sa traktowane osoby na zwykłych salach a inaczej na płatnych. ale za
      kase zrobia wszystko
    • malgosiek2 Aba1122 i Malinaa79 proszę o zmniejszenie sygnatue 25.04.10, 18:26
      k do przepisowych 4 linijek lub pozostawienie tylko
      jednego
      suwaczka.
    • artsanigusto Re: Szpital na pl. Starynkiewicza - też polecam! 28.04.10, 21:01
      Cześć Dziewczyny. Chciałam się dowiedzieć czegoś więcej o cc na
      Starynkiewicza. Dziś byłam tam na KTG. Mam z tamtąd swoją gin
      prowadzącą. Nie zamierzam dopłacać do sal VIP bo to dla mnie spory
      wydatek. 1.05 mam planowaną cesarkę w tym szpitalu i chciałabym się
      dowiedzieć czegoś o opiece po cc? W ogóle jak to tam wygląda..
      • strusiek_m Re: Szpital na pl. Starynkiewicza - też polecam! 29.04.10, 07:26
        Zamieściłam swoją "recenzję" w wątku "CC na Starynkiewicza", więc
        polecam lekturę wink
        Sale nieodpłatne nie są takie złe. Ja leżałam na dwuosobowej. Nie ma
        przy nich łazieniek, ale przynajmniej człowiek ma wtedy okazję
        trochę się poruszać udająć się do łazienki. Tylko łóżka były na tej
        sali potwornie niewygodne, bo - przynajmniej dla mnie - miały za
        miękki materac.
        Z założenia i tak spędzisz tam tylko 3 dni, więc da się to wszystko
        jakoś przeżyć smile
        Pozdrawiam,
        Monika
        • e-madziorka Re: Szpital na pl. Starynkiewicza - też polecam! 30.04.10, 10:10
          Gratuluje super porodów i od razu proszę o rade.Ja fakt faktem mam
          termin za jakieś 6 tyg. ale tak to jakoś jest że już teraz kombinuje
          i szukam informacji o Starynkiewicza.Jak możecie napiszcie mi więcej
          na ten temat.Co zabrać?Czy tam też trzeba wszystko ze sobą dżwigać?
          Jak jest na izbie przyjęć?Jak podchodzą do rodzących?Jakie ubranka i
          rzeczy dla dziecka?Wiecie chciałabym tam rodzić i zamierzam
          jechać.Chyba że mnie nie przyjmą to zobaczymy.Rodziłam 11 lat temu i
          powiem szczerze że jakoś się dziwnie czuję bo to wszystko sie
          pozmieniało.Proszę o parę rad i wskazówek.Dzięki.
          • sroka75 Re: Szpital na pl. Starynkiewicza - też polecam! 30.04.10, 12:00
            Rodziłam 11 lat temu i
            > powiem szczerze że jakoś się dziwnie czuję

            >bo to wszystko sie
            > pozmieniało.
            ...e tam ale nie na Starynkieiwcza..wink) bez obaw..wink)
            • readytowear Re: Szpital na pl. Starynkiewicza - też polecam! 30.04.10, 20:36
              Ja miałam planowaną cesarkę na Starynkiewicza w marcu i wspominam ją całkiem ok.
              Sama operacja była zrobiona szybko i sprawnie. Rozmawiałam sobie z lekarzem i po
              3 minutach patrzę - a tu dziecko wink. Przy operacji są wprawdzie studenci ale mi
              to zupełnie nie przeszkadzało - na kimś muszą się uczyć.
              Opieka po operacji jest super. Leżysz na sali pooperacyjnej i cały czas na
              miejscu są położne (nawet w nocy), które są na każde twoje skinienie - zajmują
              się tobą i dzieckiem (które leży przy matce).
              Po jakiś 12 godzinach stawiają cię na nogi, wstajesz, idziesz z położną pod
              prysznic, cały czas ktoś koło ciebie jest, dostajesz leki przeciwbólowe
              właściwie non stop, na życzenie.
              Musisz mieć ze sobą absolutnie wszystko, łącznie z papierem toaletowym.
              Dla dziecka również. W szpitalu nic nie jest dostępne - nawet na płatnych salach.
              Co do sal - niestety standard w płatnych i ogólnodostępnych jest
              nieporównywalny. Jeżeli leżysz 2 dni - da się znieść, ale jak dłużej (a ja
              leżałam tydzień) to nie wyrobisz. Sale niby są dwu - trzy osobowe ale jak trzeba
              i jest dużo rodzących to się dopycha łóżka i masz np. 4 osoby, przy każdej
              dziecko i dodatkowo odwiedzający, mąż, rodzina. MASAKRA!!! Co więcej, sale
              niepłatne są po ciemnej stronie szpitala, prawie nie ma tam słońca i można
              zwariować.
              Szpital ma fantastyczną opiekę pediatryczną, moje dziecko miało zrobione miliony
              badań i wiedziałam, że jak mnie wypuszczali, że jest 100-procentowo zdrowe.
              Minusem jest kompletny chaos. Na badania dziecka byłam wzywana np. o 12 w nocy.
              W porze obiadu, wzywali mnie na badania, jak wracałam obiad albo już był zimny i
              niejadalny albo juz został zabrany.Wszystkie pacjentki wzywane są do zabiegowego
              na raz i stoi się potem 40 minut pod gabinetem. Ale poza tym to personel jest na
              piątkę i nie spotkałam tam przez 7 dni ani jednej niemiłej położnej czy
              pielęgniarki.
          • artsanigusto cc na Starynkiewicza 04.05.10, 11:58
            Cześć. Jestem świeżą mamą po cc. No więc tak. Planowaną cesarkę
            miałam na 2.05, niestety dzidzia postanowiła zrobić psikusa i
            zaczeła pchać się na świat 28.04 wieczorem. Do szpitala dotarłam o 2
            w nocy 29.04. Ogólnie trafiłam na okres przepełnienia i gdyby nie
            to, że pracuję tam moja gin pewbie by mnie odesłali. No ale zbadali
            i położyli na sali porodowej. Lekarz, ktory mial akurat dyżur bardzo
            miły. Wytłumaczył mi co i jak. Przy samej cc wszystko jak najbardzej
            oki, bardzo mily i wyrozumialy personel. Lekarz rozmawial zemną
            podczas cięcia. Póżniej sala pooperacyjna. Bardzo pomocne
            pielęgniarki. Dostajesz leki przeciw bulowe w kroplówkach na
            początek, później pytają czy chcesz coś przeciw bólowego no i jak
            poprosisz też dostaniesz. Sala oglno dostępna, ja byłam na 2
            osobowej ogólnie oki, po za wyrkiem masakrycznie nie wygodne. No i
            żarie tragedia poprostu. Dla dzidzi oprócz ubranek pieluch itp
            musisz mieć oilatum, linomag, sudocrem, butelkę. Tego wymagają w
            szpitalu reszta wg uznania twojego. Dla Ciebie koniecznie papier
            toaletowy, niestety nie zapewnia go szpital. Reszta wg uznania. Ja
            jestem ogólnie zadowolona. Polecam. Jak miała byś więcej pytań to
            pisz na prv artsanigusto@tlen.pl
            • strusiek_m Re: cc na Starynkiewicza 04.05.10, 13:33
              O, jak się cieszę, że mnie ktoś też poparł w temacie tych strasznie
              niewygodnych łóżek na Starynkiewicza! Przynajmniej na salach
              nieodpłatnych (bo nie wiem, jakie są na tych płatnych). Porażka te
              miekkie materace, nie? Dobrze że spędziłam na tym łóżku tylko 2
              doby. Ale od tamtej pory mam jakieś dziwne upodabanie do spania na
              płaskim i twardym wink A Wy?
              Pozdrawiam,
              Monika
              • marsjanka1999 Re: cc na Starynkiewicza 04.05.10, 15:49
                na płatnych są takie same materace, b. miękkie - tylko łóżka to takie niziutkie
                sosnowe

                zupełnie tego nie rozumiem: na ogólnych salach łóżka są za wysokie, na płatnych
                za niskie - jakby nie mogli czegoś pośredniego

                swoją drogą "najczulej" wspominam łóżko na pooperacyjnej - miało zepsuty hamulec
                i za każdym razem jak siadałam/kładłam się... odjeżdżało - wrażenia świeżo po CC
                - bezcenne
              • artsanigusto Re: cc na Starynkiewicza 06.05.10, 09:00
                Ja nie mogłam się doczekać wyjścia właśnie ze względu na wygodne
                wyrko w domu. Przede wszystkim twarde smile
                • malinaa79 Re: cc na Starynkiewicza 06.05.10, 11:57
                  ja na miękkość nie narzekałam, ale wkurzajace było to ze te podkłady poporodowe
                  ciągle zjeżdżały i z 10 x dziennie musiałam go poprawiać.
                  • malinaa79 Re: cc na Starynkiewicza 06.05.10, 12:02
                    jedyny minus, to to ze trzeba mieć dla dziecka i siebie wszystko - no poza
                    mieszanką, bo widziałam ze innym matkom oferowano gotowe mieszanki bez problemu.
                    Najgorsze to jest to ze dziecko się rodzi i już wymagają własnego pampersa,
                    ubranek, rożka. Mąż zaaferowany porodem miał problemy ze skompletowaniem
                    wyprawki z naszykowanych w torbie ubranek. Radzę spakować w oddzielną torebkę
                    foliowa komplecik na pierwsze chwile po urodzeniu łącznie z pampkiem i
                    rożkiem/kocykiem.
                    No tak, a na salach VIP też nie ma papieru... Aczkolwiek nadal bardzo polecam
                    ten szpital smile
                    • oola72 Re: cc na Starynkiewicza 06.05.10, 15:10
                      ja leżałam na sali płatnej i papier był bo za każdym razem jak się kończył
                      prosiłam salową po sprzątnięciu o jego przyniesienie. Bez słowa to robiły. W
                      końcu za coś się płaci ,trzeba się upominać.
                      • malinaa79 Re: cc na Starynkiewicza 06.05.10, 15:54
                        no niby masz rację smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka