Dodaj do ulubionych

łubinowa katowice poród 2010

19.09.10, 21:50
Witam wszystkich

Jestem mamą, która tydzień temu urodziła swoje pierwsze dziecko w szpitalu na ul łubinowej w Katowicach. Postanowiłam szybko zapisać wszystkie swoje wrażenia i spostrzeżenia, póki mam je na świeżo, uważam, że to ważne, bo sama decydując o wyborze szpitala – szukałam wszystkich możliwych opinii na forach itp. Tak więc – prawdopodobnie tą moją opinię też zamieszczę w kilku miejscach.
Wiem, że prawdopodobnie wielu mamom, które miały normalny, zwykły i dobry poród – nie chce się potem opisywać że było ok., i w ten sposób w necie pojawiają się jakieś same trudne i krytyczne historie.
A ja chciałam napisać, że jestem z tego szpitala bardzo, bardzo, bardzo zadowolona.
Jak każda mama, która ma przed sobą pierwszy poród – bałam się bardzo jak to będzie.
Rodziłam z moim mężem. Chcąc sprawdzić warunki i wygląd szpitala – pojechaliśmy tam 2 miesiące przed porodem wszystko obejrzeć. Panie na portierni są rzeczywiście trochę „małomówne”, ale jeśli poprosicie, a na górze nie będzie akurat 3 porodów w toku, to ktoś do was zejdzie i pokaże wam salę przedporodową i porodówkę, pokoje dla mam i co tylko chcecie. Szpital jest bardzo dobrze wyposażony, mają wszystko co trzeba, w tym inkubatory, sama widziałam, choć nie korzystałam 
Mój poród był „siłami natury”, czyli normalny. Zostaliśmy szybko przyjęci, spisano niezbędne rzeczy i trafiłam na sale przedporodową. Niestety trochę się męczyłam, bo chyba z 12 godzin czekałam z mocnymi skurczami na rozwarcie, aż się zrobiło popołudnie … i nic.
Dodam dla pełnego obrazu sytuacji, że nie byłam łatwą pacjentką, bo cały czas się strasznie darłam przy tych skurczach  i na pewno panie położne myślały, że trochę przesadzam, ale nie dały po sobie poznać irytacji i w ogóle były bardzo profesjonalne.
Po południu podano mi na moją prośbę znieczulenie zewnątrzoponowe (jest ono dodatkowo płatne – to jedyna extra płatna rzecz) i oksytocynę i od tamtego momentu już poszło super.
Urodziłam synka, 3,8 kg, zdrowego i uwaga – bez nacinania krocza. To zasługa naprawdę świetnej położnej – Pani Sabinki.
Mój facet był ciągle przy mnie, wypraszano go tylko w momentach podania kroplówek, czy zakładania znieczulenia. Był na sali przedporodowej, na porodowej, (żeby tam wejść – trzeba kupić specjalne ubranie za 10zł, żeby było sterylne – to dla dobra dziecka) siedział ze mną po porodzie i pomagał mi się kąpać i zasnąć jak już było po wszystkim.
A teraz opieka nad noworodkiem:
Wszystkie spotkane przeze mnie panie pielęgniarki były bardzo miłe. Z dużą troską zajmują się maluszkami, pomagają przystawić do piersi i jeśli ktoś – tak jak ja – chce nią karmić, zastępują butelkę innymi metodami, tak żeby dziecko nie nawykło niepotrzebnie do smoczka.
Jeśli chodzi o sam komfort szpitala – to pełen luksus i cisza. Sale dwuosobowe, z dużymi łazienkami, wygodnymi łóżkami z regulacją pozycji (ważne dla dziewczyn po cesarce) i przyzwoitym jedzeniem. Czysto i elegancko.
Naprawdę chciałabym się na cos poskarżyć, ale nie mam na co.
Nie wiem jak to jest z przyjęciami do tego szpitala, czy trzeba chodzić prywatnie do panów ginekologów, którzy tam pracują, czy nie. Ja chodziłam do Pani ginekolog z Sosnowca (P. Barbara Muszyńska) która z nimi współpracuje i dlatego rodziłam tam.
Jeśli rozważacie to miejsce, a jesteście z Sosnowca lub okolic – to ja naprawdę polecam.
Czułam się tam bezpiecznie, ja i mój synek. Jeśli będę znów kiedyś w ciąży – jadę tylko tam.
Pozdrawiam wszystkie mamy bardzo serdecznie i życzę powodzenia.
Obserwuj wątek
    • makarona1 Re: łubinowa katowice poród 2010 20.09.10, 13:21
      Odradzam tam poród.
      Jeżeli wszystko jest ok to dobrze. Gorzej, gdy zaczynają się problemy. Nie mają nawet swojej karetki do przewożenia noworodków na OIOM, gdyby zaszła taka potrzeba.
      Kolorowe ściany, miłe położne i ładna pościel- za niemałą kasę ciężarnych- to nie wszystko...
      • joshua244 Re: łubinowa katowice poród 2010 22.11.10, 23:15
        Sam porod i czas po nim ok, ale opieka daje do zyczenia. Moja zona w tej chwili jest z synkiem w szpitalu z powodu b.wysokiego poziomu bilirubiny odpowiedzialnej za żółtaczke. Jak sie okazało w szpitalu na łubinowej nie wykonano wogóle badania na poziom bilirubin, bo lekarz stwierdzil organoleptycznie ze jest ok, gdzie w szpitalach standardowo wykonuja takie badania kontrolnie. Atmosfera i wygląd to nie wszystko. Zaloje ze zdecydowalismy sie z zona na porod w tym szpitalu...teraz nie wiadomo czy nasz synus bedzie zdrowy czy bedzie warzywkiem....a to przez zaniedbanie personelu! Poza tym po 2 dobach pozbywaja sie matki z maluchem wiec jakby sie cos dzialo to jest sie zdanym na siebie. Niepolecam! Chyba ze jak ktos chce tam koniecznie rodzic to radzilbym naciskac na lekarzy zeby wykonali to badanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka