Dodaj do ulubionych

Kraków- Szpital Narutowicza-Nowa Porodówka

21.04.11, 10:06
Mam kilka pytań, w trakcie ciąży leżałam w tym szpitalu na patologii ciąży już 3 razy. Jeżeli chodzi o ten oddział to byłam tam zarówno w trakcie remontu jak i po remoncie porodówki, jednak interesuje mnie teraz głównie porodówka.

1.Czy któraś z Pań mogłaby się wypowiedzieć odnośnie porodu w odnowionej porodówce?
2. Jak wyglądał Wasz poród rodzinny?
3.Jak wyglądała sala porodowa i czy można było korzystać z wanny?
4. Czy któraś z Was rodziła w wodzie?
5. Jak wyglądała opieka okołoporodowa i poporodowa- czy polecacie szczególnie jakiegoś lekarza, położną?

Z pewnością ile kobiet tyle opinii, jednak mimo wszystko proszę o pomoc, mój termin porodu zbliża się dużymi krokami.
Obserwuj wątek
    • gosiane Re: Kraków- Szpital Narutowicza-Nowa Porodówka 13.09.11, 11:24
      Podbijam temat, ma ktos jakies swierze informacje na temat szpitala i porodow w nim?
    • makubata Re: Kraków- Szpital Narutowicza-Nowa Porodówka 03.10.11, 18:04
      up!
      • martiiiiii83 [...] 08.10.11, 19:12
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • malgosiek2 Martiiiiii83 proszę o zmniejszenie sygnaturki 08.10.11, 20:03

    • missioo Re: Kraków- Szpital Narutowicza-Nowa Porodówka 17.11.11, 10:17
      podbijam
      • pysio.koszmarek Re: Kraków- Szpital Narutowicza-Nowa Porodówka 17.11.11, 12:47
        Od miesięcy czekam na jakieś info i nic, tam chyba nikt nie rodzi!!!!!
        • missioo Re: Kraków- Szpital Narutowicza-Nowa Porodówka 17.11.11, 17:32
          Ja rodziłam w 2008, i jak dla mnie to wszystko w porządku było, poród rodzinny, większość czasu siedziałam w wannie, ogólnie dobre wrażenie. Teraz też wybiorę ten szpital.
    • makubata Re: Kraków- Szpital Narutowicza-Nowa Porodówka 03.12.11, 21:39
      Rodziłam tam 2 tyg. temu-nowa porodówka, świetne warunki, zarówno "porodowe" jak i "poporodowe", położne super-te od dzieciaków i te które zajmują się mamami, lekarze -podobnie. Macie jakies konkretne pytania-chętnie odpowiem smile
      Ogólnie-polecam.
      • pysio.koszmarek Re: Kraków- Szpital Narutowicza-Nowa Porodówka 03.12.11, 23:48
        Interesuje mnie jedna rzecz - czy położne trochę pomagają po porodzie czy jesteś zdana tylko na siebie? Pomagają w karmieniu? Miałaś może znieczulenie? Ja miałam cc jakiś czas temu i niezbyt dobrze wspominam opiekę poporodową i pana anestezjologa.. Czeka mnie to znowu i jestem ciekawa czy coś się zmieniło.
        • makubata Re: Kraków- Szpital Narutowicza-Nowa Porodówka 04.12.11, 19:42
          rodziłam sn, czułam sie po porodzie wyjatkowo dobrze, więc jako takiej pomocy nie potrzebowałam. Znieczulenia nie miałam. Pytaja średnio 2 razy dziennie czy trzeba przeciwbólowo cos podac. Na pewno jest silny nacisk na karmienie naturalne, przy tym położne bardzo pomagają, a jak jest potrzeba na początku dziecko dokarmić-to nie ma z tym problemu.
          • pysio.koszmarek Re: Kraków- Szpital Narutowicza-Nowa Porodówka 04.12.11, 21:31
            Dzięki za info, ja już się nie mogę doczekać wink))
            • makubata Re: Kraków- Szpital Narutowicza-Nowa Porodówka 05.12.11, 13:56
              Powodzenie i trzymam kciuki smile
              KUBA

              MOJE UZALEŻNIENIE
              • ewik-11 Re: Kraków- Szpital Narutowicza-Nowa Porodówka 08.12.11, 21:08
                A jak wygląda sprawa ze znieczuleniem?? Czy istnieje coś takiego jak znieczulenie na życzenie?? Bardzo boję się bólu i chciałabym mieć pewność, że w razie mojej prośby otrzymam pomoc.

            • martiiiiii83 Pysio 10.12.11, 21:59
              miałam cc we wrzesniu.
              po przyjsciu na porodowke dostajesz swoja polozna, robi wywiad, ksiazeczke wypisuje maluchowi, zaklada wenflon, przechodzisz na sale porodowke gdzie robia lewatywke i zakladaja cewnik(jesli chcesz wystarczy poprosic i zakladaja dopiero na sali operacyjnej po podaniu znieczulenia ja tak mialam) jak sie zbierze cały zespół wolaja na sale op.
              Dostałam blokade w kregoslup i zaczeli ciac, bardzo sympatyczna brygade mialamwink

              Malutka jak wyciagli pokazali na chwilke dali ucalowac i wzieli na mierzenie... po tym zaniesli mezowi na sale porodowa na ktorej mnie przygotowywali do cc.

              Po cc przewoza na sale pooperacyjna<ja cc mialam po 11 w dzien> maluch trafia na oddział noworodkow.
              Srodki przeviw bolowe do woliwink pielegniarki uprzejme, pomocne.
              maluszka dostałam na nastepny dzien po 9 jak wstałam z lozka.
              po 10 przeniesli mnie na polozniczy i mala juz mialam ze soba.
              miałam mały kryzys bólowy 3 nocy po cc pielegniarki same powiedzialy ze wezma mala a ja mam sie wyspac i przyjsc po nia rano jak wstanesmile
              Szczerze nie ma nic do czego bym sie mogla przyczepic(1 cc mialam w zeromskim porownanie takie ze zeromski to kicha niestety).
              Szczerze polecam ten szpitalsmile
              jak bys miala jakies pytania to piszsmile
              • pysio.koszmarek Re: Pysio 11.12.11, 21:02
                Dzięki, nastawiłaś mnie optymistycznie wink.
                Nic Ci się nie działo po znieczuleniu? Koleżanka miała okropny ból głowy, ja przy pierwszej cesarce byłam uśpiona więc nie wiem jak jest po blokadzie. Och niesamowite musi być zobaczyć dzidziusia zaraz po wyciągnięciu z brzucha !!!!! I jeszcze ucałować ....
                Ile Cię trzymali w szpitalu? Malutka miała żółtaczkę? Przepraszam za tyle pytań, ale to już tak blisko że się zaczynam stresować, a najbardziej mnie martwi to , że muszę zostawić starsze bobo na kilka dni wink))).
                Pozdrawiam!
                • martiiiiii83 Re: Pysio 11.12.11, 21:20
                  Ja pierwsza cc tez miałam w narkozie. teraz tez chciałam narkoze ale lekarz był bardzo fajny przekonal mnie do blokady ktorej sie bałam nie potrzebnie bo nawet nie wiem kiedy ja zrobiłsmile
                  Niestety ból głowy też miałam przez ok 3 tyg były to nagłe bóle i radze sie zaopatrzyc w ketonal.... mnie tylko to pomagałosad (nagły atak uderzajacego bólu aż mdliło, miałam może z 5 takich ataków).
                  W szpitalu byłam od czwartku w piatek cc a w poniedziałek do domusmile
                  żółtaczki wogóle nie miała moja małasmile
                  jeszcze tak napisze że na poperacyjna trzeba miec podkłady na łóżko i dla siebie typu bella mama.
                  Po przeniesieniu na oddział możesz chodzić w czym chcesz(mnie wystarczały podpaski naturelli) tak samo nie musisz miec majtek siatkowych itp.Dla malucha ciuszki pampersy chusteczki.

                  A ha przed wzięciem na sale operacyjna proszą o rożek ubranko i pampersa żeby przygotować dla maluszka wiec mozesz sobie do osobnego woreczka zapakowac co by maz nie musiał szukać nerwowosmile



                  pysio.koszmarek napisała:

                  > Dzięki, nastawiłaś mnie optymistycznie wink.
                  > Nic Ci się nie działo po znieczuleniu? Koleżanka miała okropny ból głowy, ja pr
                  > zy pierwszej cesarce byłam uśpiona więc nie wiem jak jest po blokadzie. Och nie
                  > samowite musi być zobaczyć dzidziusia zaraz po wyciągnięciu z brzucha !!!!! I j
                  > eszcze ucałować ....
                  > Ile Cię trzymali w szpitalu? Malutka miała żółtaczkę? Przepraszam za tyle pytań
                  > , ale to już tak blisko że się zaczynam stresować, a najbardziej mnie martwi to
                  > , że muszę zostawić starsze bobo na kilka dni wink))).
                  > Pozdrawiam!
                  • pysio.koszmarek Re: Pysio 12.12.11, 11:44
                    Super, dziękuję za wyczerpujące informacje. Rzeczywiście mąż nerwowo szukał wszystkiego i w końcu pani pielęgniarka musiała sama znaleźć w torbie rzeczy dla małej bo on nie był w stanie hihi więc lepiej wcześniej przygotować w osobnym woreczku smile)). Pozdrawiam!!!
                    • ewik-11 Re: Pysio 12.12.11, 11:54
                      To w przypadku cc a jak wygląda sprawa ze znieczuleniem w przypadku porodu naturalnego?? Czy jest z tym problem?? Jest jakaś mamusia, która rodziła naturalnie???

                      Pozdrawiam wszystkie mamy!!!
                      • makubata Re: ewik 14.12.11, 15:08
                        jak już pisałam - nie miałam znieczulenia, ale spróbuj sobie zatelefonować na salę porodową i wypytać położną. Ja dzwoniłam przed porodem i co chciałam to się dowiedziałam, rozmawiałam z bardzo sympatyczna panią. Tel 12 25 78 684(sala porodowa). Powodzenia
                        • ewik-11 Re: ewik 14.12.11, 22:01

                          dzięki - wybieram się tam w niedalekiej przyszłości - ciekawe co powiedzą. Byłam już na Rydygiera i w Czerniakowskim i dalej mam mętlik..... Liczę na Rydygiera.
                    • martiiiiii83 Re: Pysio 12.12.11, 23:41
                      Pysio powiem szczerze ze szkoda ze mnie nie iał kto udzielic takich infotongue_outP

                      A gdzie rodziłas za 1 razem?? dużo ci zostało do końca??? od 36 tyg zacznij sobie na ktg do poradni chodzic, i najlepiej zaraz po 8 rano bo nie ma dziewczyn a kolo 9 juz przewaznie jest od 2 w gore kazda minimum 30 min i siedzisz do południasad
                      Jak byś chciała o cos zapytac to pisz smialosmile
    • napy czy miałyście lakarza z tego szpitala? 13.12.11, 18:48
      kogo polecacie z lekarzy tam pracujących, planuje ciąże i chciałabym wybrać lekarza właśnie z tego szpitala. Zastanawiam się nad dr. Miaśkiewiczem lub którymś z dr Jankiewiczów.Proszę o pomoc. Dzięki
      • gabrysias Re: czy miałyście lakarza z tego szpitala? 13.12.11, 19:31
        ja chodze do jacka drzewickiego i nie mam zadnych negatywnych wrazen. Jak wejdziesz na forum znanylekarz to jest tam o nim sporo opinii, potwierdzam, ze gadula i ze zdarza mu sie odbierac telefon w gabinecie. Ale z drugiej strony jest kompetenty, zawsze obszernie odpowiada na pytania, wyslal mnie na dodatkowe badania jak mial watpliwosci i sam dzwonil pytajac o wynik... jest delikatny przy badaniu, ogolnie ok. chodze na NFZ, jestem w 17 tyg ciazy.
      • martiiiiii83 napy 13.12.11, 21:33
        Napy chodziłam do doktora Miaś..... prywatnie.

        Naobiecywał że sam zrobi cc itp... a jak przyszło co do czego cc mi robiła lekarka której nazwiska nie pamiętam ale sobie przypomnę i Ci napisze smileTa Pani doktor ma co 2-3 dni dyżury i jak sie umawia z pacjentkami na cc to im je robi podczas swojego dyżuru, jak miała dyżur jak już byłam po cc zajrzała do mnie pogadała pośmiała się bardzo fajna lekarkasmile

        U dr. Jankiewicza młodego robiłam usg genetyczne, widać że facet kompetentny w tym co robi, uprzejmy wszystko tłumaczy dokładnie, odpowiada na pytania.

        Przy cc towarzyszył także doktor Kuś, także świetny lekarz przede wszystkim interesujący się stanem człowieka bardzo mimo że nie byłam jego pacjentką zajrzał kilka godzin po cc, dopytywał jak samopoczucie itp, wypisywał mnie ze szpitala, ściągał później szwy.Jak nie lubie lekarzy szpitali itp... tak do dr. Kusia i Pani doktor x zaufania nabrałam bardzo szybkosmile lekarze z powołaniasmile
        Szczerze ja na dr. Miaś..... się zawiodłam, także miał dyżur po moim cc i nawet nie zajrzał.

        Niestety nie lubię ludzi obiecujących gruszek na wierzbie.I u mnie pan doktor już jest spalony.A ufałam mu bardzo.
        • napy Re: napy 14.12.11, 09:07
          Dzięki Ci bardzo, potwierdziłaś to co ja już słyszałam...
      • martiiiiii83 Re: czy miałyście lakarza z tego szpitala? 13.12.11, 21:36
        A ha a jak już zostałam przyjęta do szpitala o moim losie decydował ordynator czyli starszy dr. Jankiewicz.
        • pysio.koszmarek Re: czy miałyście lakarza z tego szpitala? 20.12.11, 12:23
          Ja już jestem po smile więc mogę się podzielić wrażeniami ze szpitala.
          - Przygotowanie do cc: pani która mnie przygotowywała była bardzo miła, taka blondynka k.40-tki, mąż był cały czas ze mną, czekaliśmy ze 3 godziny aż się zwolni sala i zbierze się zespół
          - Znieczulenie do kręgosłupa, nic nie bolało, żadnych skutków ubocznych typu bóle głowy czy mdłości pomimo tego, że się bez przerwy kręciłam i podnosiłam głowę po cięciu wink.
          Samo cięcie o 15- nic nie czułam, żadnych negatywnych wrażeń nie miałam. Jak wyciągnęli maluszka z brzucha to pokazali mi go na chwilkę, wytarli i dali na 10 minut do poprzytulania, to było cudowne.... Atmosfera przy operacji była superowa.
          - Po cesarce 2 godzinki na wybudzeniówce a później sala pooperacyjna aż do popołudnia następnego dnia, dziecko było cały czas przy mnie oprócz 2 godzin jak je zabrały nad ranem. O 5 wstałam i umyłam się .
          - Popołudniu przeszłam na salę 2-osobową, tam byłam cały czas z dzidziusiem
          Generalnie wszystko jest odnowione, warunki super (pomijając koszmarne jedzenie), położne miłe oprócz kilku jędz, środki przeciwbólowe do woli, jeśli się nie ma pokarmu to panie dokarmią dziecko, ja dokarmiałam 2 razy a później już miałam wystarczającą ilość pokarmu.
          Poprzednią cesarkę miałam w tym samym szpitalu, przeżyłam to koszmarnie ale to chyba dlatego, że z drugim dzieckiem jest łatwiej. Acha najważniejsze - bardzo dobra opieka pediatryczna, nie wypuszczą dziecka jeśli mają jakieś wątpliwości. Jeśli macie jakieś pytania to chętnie odpowiem.
          • martiiiiii83 Pysio 20.12.11, 14:58
            Pysio gratulacjęsmile!!!!

            Ciesze się że zadowolona jesteśsmile

            Jak maleństwo się ma?
            • pysio.koszmarek Re: Pysio 22.12.11, 21:51
              Maleństwo cudowne, śpi i je jak smok na przemian. Słodkie takie, że można się przytulać bez końca wink))). Pozdrawiamy !!!!!!!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka