mikaaan 23.11.11, 23:01 Mogę prosić o świeże opinie? Nie wiem, czy tam nie trafię, bo w innych szpitalach przepełnienie Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
arya_shewolf Re: Kliniki Chałubińskiego - Wrocław 08.11.12, 00:01 Kliniki z tego co wiem nie cieszą się we Wrocławiu najlepszą sławą, doprawdy pojęcia nie mam dlaczego Jakiś miesiąc temu urodziłam tam trzecie dziecko i ogólne wrażenia są ok. Do porodów jedna sala zbiorowa (trzy wyrka oddzielone ściankami czy parawanami, nie wiem bo na zbiorowej nigdy dłużej nie byłam) Dwie sale do porodów rodzinnych, z czego większa z wanną (jeśli ma się fantazję tam urodzić to wanna kosztuje osobno, nie mam niestety pojęcia ile), z prysznicem, kanapą, nowoczesnym jak na moje oko laika łóżkiem porodowym i hurtowymi ilościami okołoporodowego szpeju w rodzaju piłek, worków, krzesełek itepe. Ta salka oidp kosztuje 250 zł Jest jeszcze druga sala, w środku bez ekscesów, prysznic na zewnątrz przy sali zbiorowej, koszt jakieś 150 zł. Mąż był ze mną za każdym razem, zaświadczeń ze szkół rodzenia ani innych kwitów w rodzaju zgoda pana ordynatora od nas nie chcieli. Nie wiem jak ze znieczuleniami, szczęściem nie potrzebowałam Położne na porodówce są ok, można wykupić osobno opiekę ale to już indywidualnie z paniami trzeba się dogadywać Jeśli chodzi o pozycje do porodu pozwalali mi kombinować tak i siak, skończyło się na pozycji wertykalnej, bez nacięć i pęknięć (co przy wadze dziecka >4kg daje też pewne pojęcie o umiejętnościach tamtejszych położnych. Miałam przyjemność urodzić z p. Lidia Mądra, polecam ) Sale poporodowe - są dwa pokoje jednoosobowe, odpłatne (100 zł za dobę zdaje się), pozostałe pokoje to 2, 3 i 4 osobowe. Sala dla dziewczyn po cesarce jest zdaje się 6 osobowa, ale głowy nie dam. W pokoju umywalka, czajnik elektryczny. Łazienka i toalety na korytarzu, i to jest moim zdaniem największy minus klinik. O ile w kibelkach (wyremontowane, duży plus) nie ma większego problemu z wolnym miejscem, o tyle na miejsce pod prysznicem poluje się o każdej porze dnia i nocy Tym bardziej że na oddziale są tylko dwa prysznice (nie licząc tych w jednoosobowych pokojach), z czego jeden jest przechodni... Bardzo sympatyczne panie na noworodkach, na trzy zmiany tylko w jednej trafiła się taka średnio sympatyczna pani, pozostałe babki miód malina Owszem, nie zawsze dokładnie tłumaczą co i jak, ale jak człowiek się dopyta to wyklarują jak krowie na rowie. Pani z poradni laktacyjnej robi dwa razy dziennie rundkę po pokojach i pyta czy wszystko ok, czy w czymś pomóc. Trafiłam na naprawdę świetne dziewczyny (i chłopaków) - praktykantów i studentów, są bardzo pomocni i widac że jeszcze ruryna ich nie zżarła. Popilnują dziecka jak człowiek chce skoczyć pod prysznic, wprowadzają pewne urozmaicenie do szpitalnej monotonii mierzeniem temperatury czy tętna i jak tylko czegoś brakuje to chętnie to przyniosą. Jedzenie jak to w szpitalu, dla fanów. W podziemiach jest kiosk w którym mają od cholery pism paretingowych, ale i jakieś sucharki czy inne wafelki można kupić. Odpowiedz Link Zgłoś