Dodaj do ulubionych

studenci na Starynkiewicza

01.12.04, 13:30
mam pytanie do mam, które rodziły na Starynkiewicza:
- czy podczas porodu/obchodów byli studenci i ilu?
- czy mogłyście poprosić studentów o wyjście lub o ograniczenie ich ilosci,
jak reagował w takich sytuacjach personel? Przychylnie? Odmownie?

Z góry dziekuje za informacje.
Dusia
Obserwuj wątek
    • b_marta26 Re: studenci na Starynkiewicza 01.12.04, 14:56
      Witaj
      Przy moim porodzie nie było studentów, poród odbył się w godzinach wieczornych
      22/23. Ale jak przebywałam na oddziale patologii ciąży to studenci byli obecni
      przy badaniach. Muszę przynać że wspominam ich bardzo mile. Ile ich było- to
      były głównie studentki może z 6. (dokładnie nie liczyłam) Myśłę że nie masz się
      czego obawiać. Ja sie obawiałam - bardzo miło się zaskoczyłam.
      Szczerze mówiąc to ginekologia i położnictwo będzie kiedyś ich zawodem
      wyuczonym. Uważam, że studenci a w przyszłości lekarze muszę gdzieś się nauczyć
      zawodu. Jeśli wszystkie byśmy odmawiały to za pare lat byli by lekarze tylko z
      wiedzą książkową a nie z praktyczną. Pozdrawiam Serdecznie.
      • annba1 Re: studenci na Starynkiewicza 01.12.04, 22:29
        Ja też nie mam złych wspomnień zwizanych ze studentami na Starynkiewicza. POza
        tym miałam wrażenie (nie ja jedna), ze mieli tam wielki rygor i baaaardzo
        bardzo się starali aby nikomu nie uchybić czy w jakikolwiek sposób uprzykrzyc
        lub utrudnić pobyt w szpitalu. POza tym nigdy nie s puszczani samopas do
        pacjentek no chyba żeby tylko spisać wywiad. Nie musisz się bać, że coś z nimi
        będzie nie tak cały czas s bacznie obserwowani przez lekarzy.
        • annika_a Re: studenci na Starynkiewicza 28.12.04, 11:59
          Tak tylko na margniesie-studenci nie są tam dlatego, ze bedą połoznikami tylko
          dlatego, ze na V i VI r sa zajęcia z gineksów i połoznictwa trzeba je zaliczyc i
          zdac egzamin po to, zeby na razie zostać lekarzem medycyny (i to bez prawa
          wykonywania zawodu-do tego trzeba zaliczyć staż). Specjalizację rozpoczyna się
          już po tym wszystkim.
          I macie całkowite prawo wyprosić studentów jesli Wam przeszkadzają. Jeśli nie
          to super bo oni tez muszą sie jakoś uczyć.

          annba1 napisała:

          > Ja też nie mam złych wspomnień zwizanych ze studentami na Starynkiewicza. POza
          >
          > tym miałam wrażenie (nie ja jedna), ze mieli tam wielki rygor i baaaardzo
          > bardzo się starali aby nikomu nie uchybić czy w jakikolwiek sposób uprzykrzyc
          > lub utrudnić pobyt w szpitalu. POza tym nigdy nie s puszczani samopas do
          > pacjentek no chyba żeby tylko spisać wywiad. Nie musisz się bać, że coś z nimi
          > będzie nie tak cały czas s bacznie obserwowani przez lekarzy.
    • annamarp Re: studenci na Starynkiewicza 02.12.04, 09:38
      Witam wszystkie mamy i przyszle mamy,
      Ja jestem bardzo zadowolona z pobytu w szpitalu na Starynkiewicza. Przed
      porodem bardzo obawialam sie studentow , musze przyznac podobnie jak moje
      przedmowczynie mam bardzo pozytywne wspomnienia z nimi zwiazane. Ja rodzilam 3
      wrzesnia przez CC i w nocy wiec nikogo z nich nie bylo lecz od rana kiedy
      lezalam na sali pooperacyjnej to studentki zmienialy nam posciel , pomagaly
      wstac, musze rowniez przyznac ze w czasie obchodu studenci zachowywali sie
      bardzo kulturalnie wrecz moge powiedziec ze ledwo moglam zauwazyc ich obecnosc.
      pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka