Moda na cesarskie

08.03.05, 10:32
Pierwszy poród przebiegł normalnie, drugi poród zmuszona byłam przejść cesarą.
Mam więc skalę porównawcząsmile)
Powiem szczerze. Gdybym miała wybierać i mogła, drugi poród byłby również
normalny.
Jestem trzy lata po cesarce a do dziś odczuwam jej skutki. Nie wiem czy to
nie będzie się nasilało a to chyba było by najgorsze.
Po cesarce porobiły mi się zrosty na prawym jajniku i teraz boli czasami jak
diabli. Byłam u lekarza robiłam USG i niestety nic oprócz środków
przeciwbólowych nie może mi pomóc, tak twierdzi lekarz.
Czasmi gdy idę ból jest tak mocny, że chciałabym usiąść na ulicy. Nawet teraz
gdy to piszę też boli. Bolą czasem szwy , często przy zmianie pogody dlatego
żałuję, że nie mogłam rodzić normalnie.
Ciekawe czy któraś z was ma podobne objawy i jak sobie z tym radzi?
    • weda3 Re: Moda na cesarskie 08.03.05, 18:23
      Witam. Bardzo zaciekawil mnie ten artykuł. Ja miałam "cesarke" 2 lata temu.
      Byłam załamana. Lekarz jednak był nieustępliwy, gdyz mam poważnawadę wzroku.
      Dla mnie było to tak jakby mnie pozbawiono czegos ogromnie ważnego. Na dodatek
      byłam uśpiona i mojego syneczka zobaczyłam dopiero po dłuzszym czasie. Teraz
      jestem w ciązy i juz wiem ze nieststy to dziecko także przyjdzie na swiat
      poprzez cesarke. Nie miałam po niej wprawdzie zadnych dolegliwosci ale czułam
      sie nie w pełni...spełniona. pa
      • misiatom Re: Moda na cesarskie 21.11.05, 12:37
        Witjcie!!!
        Ja tez mialam cesarke ponad dwa lata temu. Wczesniej jedyne do czego sie
        przygotowywalam to porod naturalny, wszyscy lekarze w szkole rodzenia tlukli
        nam do glowy jakie to wazne zeby dziecko urodzilo sie normalnie. Niestety nie
        udalo mi sie, bylam bardzo rozczarowana i niespelniona, poza tym obolala, bo
        blizna boli mnie czasami do dzisiaj, a dlugo dokluczal mi kregoslup po
        znieczuleniu zewnatrzoponowym. Ale to wszystko przestalo byc wazne, bo mam
        zdrowego pieknego synka, ktoremu mogloby sie stac cos powaznego, gdyby nie dosc
        szybka decyzja lekarzy o cesarce. Juz nie przejmuje sie tak bardzo gadaniem
        innych kobiet, kiedy jak sie dowiaduja ze mialam cesarke to mowia, "dziewczyno
        to ty nie wiesz co to normalny porod". 5 grudnia mam termin kolejnego porodu,
        juz nie moge sie doczekac, mimo ze tak bardzo sie boje jak to bedzie tym razem.
        Lekarze zapewniaja ze jak najbardziej moge urodzic normalnie, ale teraz juz sie
        nie bede upierac i jak bedzie trzeba przezyje kolejna cesarke, dla dobra
        swojego i zdrowia kolejnego syncia. Mimo tego co przeszlam nie rozumiem kobiet
        ktore chca cesarki, przeciez teraz jest tyle metod zwalczania bolu, a
        cesarskie ciecie to operacja i powinna byc ostatecznoscia a nie zachcianka,
        przeciez wyrostka nikt nie usowa sobie profilaktycznie, a jego zapalenia
        rowniez moze nas zaskoczyc w kazdej chwili i byc bardzo niebezpieczne...
        Trzymajcie kciuki zeby tym razem udalo mi sie urodzic drogami natury.
        Pozdrawiam serdecznie.
        • aneta.sz-k Re: Moda na cesarskie 05.11.07, 10:21
          Pierwszy poród przez cięcie - po 12 godz. brak postępu i spadek
          tętna dziecka, więc z konieczności na biegu cesarka, a drugi drogą
          naturalną - tylko ze znieczuleniem w kręgosłup. Jeśli można doradzać
          to zawsze polecać będę poród naturalny - o ile wszystko jest ok z
          mamą i dzieckiem. Znieczulenie jest super, a samopoczucie po
          porodzie naturalnym o niebo lepsze niz po operacyjnym. Po 2-3 godz
          od porodu jest się zdolnym do zajęcia się dzieckiem i sobą.
          • sterlitz Re: Moda na cesarskie 05.11.07, 17:07
            Znieczulenie jest super, a samopoczucie po
            > porodzie naturalnym o niebo lepsze niz po operacyjnym. Po 2-3 godz
            > od porodu jest się zdolnym do zajęcia się dzieckiem i sobą.

            Ja nie byłam w stanie przez prawie dwa tygodnie, miałam prawie 20 szwów, które
            ciągnęły jak diabli...niestety musiałam się zająć dzieckiem, bo nie było nikogo,
            kto w szpitalu mógłby mi pomóc.
          • ulik80 Re: Moda na cesarskie 24.05.10, 12:27
            Miałam cc (poród wywoływany, po 10 h brak postępu, zanik tentna). Nie mam
            porównania jezeli chodzi o sn, ale ja również miałam samopoczucie super i
            dzieckiem zajęłam sie nie po 2-3 godzinach tylko do razu (przyniesiono mi je do
            karmienia, ssało kilka godzin, później leżało ciogla przy mnie).
      • kraczynoga Re: Moda na cesarskie 19.02.07, 04:21
        Weda,
        Musze przyznac ze mam dokladnie to samo odczucie i te same doswiadczenia co
        ty. Z pierwszym dzieckiem mialam "zmuszona" cesarke, bo spadal dzieciatku
        puls. Bylam swiadoma wszystkiego co sie dzieje naokolo i synusia zobaczylam 30
        min po porodzie. Wszystko co czulam podczas operacji nie bylo przyjemne, mimo
        iz nie czulam wcale bolu. Fizycznie dochodzilam do siebie bardzo szybko, ale
        psychicznie czulam sie bardzo niespelniona. Mialam silna depresje poporodowa
        tylko dlatego ze nei przyszedl moj synus tymi drogami co powinien. W tej
        chwili jestem w ciazy i po rozmowie z moim lekarzem, wychodzi na to ze on
        preferuje mi zrobic nastepna cesarke. Ja naprawde nie mam milych wspomnien po
        tej operacji, dlatego tez wiele czytalam na temat porodow naturalnych po
        cesarskich cieciach i chyba bede musiala sie przeciwstawic mojemu lekarzowi.
        Jestem naprawde zdrowa kobieta i obie ciaze przebiegaly pomyslnie, dlatego tez
        inni lekarze nie widza powodu dla ktorego on nie powinien mnei dopuscic do
        porodu normalnego. Wiadomo ze zawsze jest tam minimalne ryzyko pekniecia
        macicy, ale to jest naprawde minimalne. Wiekszym ryzykiem jest zakazenie
        podczas cesarki, czy nawet krwotok. Trzymajcie za mnie kciuki.
        • paulina9986 Re: Moda na cesarskie 09.06.07, 15:08
          dziekuje wszystkim pania ktore poparly cesarke i pokazaly ze jest warto. jestem
          obecnie za granica i szukalam informacji czy mozliwe jest w polsce wykonanie
          jej na zyczenie zostalabym bezdzietna gdyby nie.- lub zrobila bym za granica
          poniewaz nie wyobrazam sobie wydania dziecka na swiat drogami natury. teraz po
          przeczytaniu tych wszystkich informacji mam szanse na zostanie mama. pozdrawiam
          pa
          • kamisa7 Re: Moda na cesarskie 20.05.08, 17:23
            Polska nie polska!!!!!!!
      • michelllle Re: Moda na cesarskie 23.05.10, 12:12
        Ja miałam cesarkę w 2004 r. i nie żałuje teraz też będę miała
        planowaną i bardzo sie z tego ciesze nic mnie nie bolało.
    • black_currant Re: Moda na cesarskie 08.03.05, 18:37
      Ja również pierwsze dziecko urodziłam naturalnie, drugie na skutek komplikacji
      przy porodzie - przez cesarkę. I już postanowiłam, że przy trzecim zdecyduję się
      od razu na cięcie.
      O wiele szybciej doszłam do siebie. Fakt, że rana bolała bardziej, ale o wiele
      krócej. W tej chwili (5 miesięcy po fakcie) po cięciu została tylko cieniutka,
      różowa blizna.

      ---------------------------------------
      Ania - podwójna mama październikowa smile
      Emilka (1.10.2001)
      Grześ (18.10.2004)
      • mazi791 Re: Moda na cesarskie 13.03.05, 23:16
        Moja żona miała cesarkę ze względu na wadę wzroku. Bała się jej strasznie.
        Urodziła 11-tego marca ślicznego malca. Tego samego dnia naturalnie rodziła jej
        koleżanka. Różnica w samopoczuciu jednej i drugiej to tak jak by porównywać
        katar do grużlicy... Moja żona już po czterdziestu minutach leżała na sali z
        oliwierkiem a dzisiaj(13 marca) już biega z nim na rekach po całym szpitalu.
        Szkoda mi natomiast jej koleżanki która nadal zmaga się z bólami. Nie
        faworyzuję żadnej z tych metod porodu bo to tak jak bym opisywał bóle
        miesiączkowe lecz będąc naocznym świadkiem dochodzę do wniosku iż po trzech
        dniach obserwacji wydaje mi się iż cesarka jest mniej wyczerpującym przeżyciem
        zarówno dla matki jak i dla dziecka...

        Serdecznie pozdrawiam wszystkie mamy, Krystian
        • kangur4 Re: Moda na cesarskie 02.06.05, 01:06
          Rozumiem, że opisujesz to co widziałeś na własne oczy, ale takie porównania są
          całkowicie bez sensu. Moja żona to, a jej koleżanka to tamto. Trochę to za mała
          próba do badań naukowych.
          Idąc za Twoim przykładem mogłabym opowiedzieć, jak to rodziłam naturalnie,
          książkowo (5 godzin plus godzina partych). Później leżałam na sali z
          dziewczyną, która rodziła wszystkiego ze 20 minut (na izbie przyjęć, bo nie
          zdążyła na porodówkę). OBYDWIE czułysmy sie tak samo świetnie, OBYDWIE
          chichrałysmy się i wygłupiałyśmy, OBYDWIE chciałysmy czym prędzej do domu i
          przyjmowałyśmy masę odwiedzających, w przerwach poprawiając makijaż. Od czasu
          do czasu zajmowałysmy się również dziećmi, jakby kto pytał. Podsumowując, z
          moich obserwacji wynika, ze nie ma znaczenia kto ile rodził, bo i tak czuje się
          świetnie. Tak sobie pogeneralizowałam. Za Twoim przykładem.
          • klematis003 Re: Moda na cesarskie 20.12.05, 12:54
            Jestem w siudmym miesiącu drugiej ciąży. I wiem na pewno, że urodzę przez
            cesarskie cięcie. Olunię urodziłam jak Bóg przykazał drogami natury. Wtedy nawet
            na myśl mi nie przyszło, że mozna inaczej. Rodziałam przeszło 13
            godzin. Skurcze parte prawie cztery godziny. Moja połozna za punkt honoru wzięła
            sobie, że urodze naturalnie. Widoku narzędzi przygotowanych do porodu
            kleszczowego i strachu o dziecko nie zapomnę do końca życia. Zapomniano niestety
            w artykule napisa, że na cesarskie cięcie tez czasami bywa za późno. I u mnie
            tak własnie było. Olę zobaczyłam po piątym czy szóstym wyciskamiu. O mozliwych
            komplikacjach takiego wyciskania nie chcę tu nawet pisac, niestety nie
            wiedziałam nawet czym to grozi bo w szkole rodzenia nie było o tym mowy. Od
            blisko dwudziestu lat tego się po prostu nie praktykuje. I wcale nie rodziałm w
            jakims malutkim szpitalu tylko w wielkim szpitalu wojewódzkim gdzie zajmowała
            sie mna połozna oddziałowa z wieloletnim stażem. Po porodzie czułam sie
            fatalnie. Do mojej sasiadki (która czuła się bardzo dobrze) owszem przychodziło
            mase odwiedziających. NIESTETY!!! Poniewaz ja leżałam cała zakrwawiona. rana w
            ogóle nie chciała sie goic (prawie przez miesiąc nie mogłam usiąśc na pupie o
            noszeniu dziecka na rękach nie było tez mowy). Musiałam sobie robic jakieś
            dziwaczne przymoczki, potrzebny był stały dopływ powietrza ale jak tu sie
            wietrzyc skoro z lewa stoi pół rodziny a z prawa też. Jak wstawałam z łóżka
            wypinałam się tyłkiem albo do jednej rodziny albo do drugiej. Jak chciałam ręce
            umyc przed nakarmieniem dziecka to musiałam sie pzreciskac do umywalki.
            pamiętajcie więc moi drodzy, że może nie każda się tak świetnie czuje po
            porodzie, że jej jedynym zmartwieniem jest wybór koloru szminki. Jak wszystko
            będzie dobrze wasza żona z maleństwem za trzy dni wróci do domu może więc
            niekoniecznie musza ja w szpitalu odwiedzac całe tabuny rodziny.
      • alinaw1 Re: Moda na cesarskie 15.03.05, 12:20
        Ja pierwsze rodziłam naturalnie jako zwolenniczka natury. Byłam zdrowa, silna,
        pozytywnie nastawiona, po dobrej szkole rodzenia i z ochotą na rodzenie. 26
        godzin piekła. Tortury! Dochodziłam do siebie kilka miesięcy, dopiero po
        półtora roku spałam z własnym mężem. Do tej pory śni mi się poród, puszczam
        mocz. Jestem kolejny raz w ciąży i marzę o cesarce. Wiem, że to operacja i może
        nie być OK. Nie chcę jednak przeżywać drugi raz koszmaru. Kobiety (np. moja
        siostra), które rodziły tylko w 8 godzin już nie pamiętają bólu, wspominają
        poród w najlepszych barwach. ze mną natura nie obeszła się łaskawie, a tak jej
        ufałam!
        • misiatom Re: Moda na cesarskie 21.11.05, 13:19
          Boze, mam nadzieje ze u mnie nie bedzie na odwrot, bo jaza pierwszym razem sie
          meczylam tylko 10 godzin a i tak skonczylo sie cesarka. Mimo ze taka uparta
          bylam i chcialam tylko normalnego porodu. Czasami "nienawidze" kolezanek jak
          mowia ze rodzily 3 godziny a pierwszy okres porodu przegapily i w szpitalu
          byly juz z wielkim rozwarciem. Maze teraz o takim porodziesmile Ale w
          podswiadomosci boje sie ze bedzie znowu calkiem przeciwnie, 5 grudnia mam
          termin ale pewnie znowu urodze z 10 dni pozniej. Mam nadzieje ze u Ciebie
          wszystko skonczy sie dobrze, zycze ci powodzenia i cesarki bez powiklan a sobie
          ekspresowego porodu silami natury, moze po wszystkim wymienimy doswiadczeniasmile
          Trzymaj sie
          Misia, Jasiu(3lata) i mikolajkowa niespodzianka w brzuchu
    • miracll Re: Moda na cesarskie 08.03.05, 18:52
      Urodziłam dwoje dzieci cięciem cesarskim i gdybym mogła wybierać urodziłabym
      normalnie. Po pierwszej cesarce miałam guza w ścianie macicy ewidentnie
      pochodzącego po cięciu ( endometrioza), straciłam drugą ciążę. Z trzecią cały
      czas leżałam. W sumie mam blizy po czterech cięciach w brzuchu, co na pewno nie
      będzie obojętne na starość. Dodam, że pierwszą cesarke miałam ze wskazań
      medycznych ( ułożenie poprzeczne z pępowiną ku kanałowi rodnemu). Nie potępiam
      nikogo kto wybiera cięcie ze strachu przed porodem, ale trzeba pamiętać, że
      tonormalna operacja ingerująca głęboko w brzuch i zawsze niesie ryzyko powikłan.
    • jogaj Re: Moda na cesarskie 08.03.05, 19:12
      Ja nie mam porownania,bo mialam dwie cesarki,ze wskazan medycznycg,ale
      zdecydowanie wolalabym urodzic naturalnie. Widzialam dziewczyny po porodach
      naturalny i po cc. Wiem jak boli po cieciu i jak jest ciezko przez pierwsze
      dni,mam to na swierzo,jestem 12 dni po cc. Moja kolezanka z sali lezac po cc
      zupelnie zaskoczona sie mnie pytala:" jak mozna wybrac cc zamiast naturalnego
      porodu? czemu mowia,ze cc nie boli?" Uzywala troche gorzej brzmiacych slow.
      Fakt,ze ja sama po pierwszej cc zapomnialam,ze to tak bolalo,ale tak ten swiat
      urzadzony,ze bol porodowy sie zapomina,dziecko to takie szczescie,ze nawet to
      sie zaciera.
      Pozdrowienia-Jola
      • beluszka będzie jak ma być 16.03.05, 11:01
        mnie się wydaję, że najlepiej zdać się na naturę... tzn. będzie co ma być! jeśli bozia uzna, że ma być naturalnie to niech tak będzie, a jeśli uzna że przez cięcie, to niech tak będzie!
        opinie sa bardzo różne. sama dopiero planuje mieć dziecko i oczywiście myślę jak to będzie. znam wiel przypadków porodow takich czy innych, ciężko decydować. jednak uważam, że lepiej nie kusić losu i jeśli nie ma wskazań to rodzić normalnie a raczej naturalnie, w końcu nasz prapraprababki....
        • juraszkowa.buziaczek Re: będzie jak ma być 13.04.05, 16:47
          jestem mamą prawie 2miesięcznego antosia.plan był prosty poród rodzinny!ciąża przebiegała bez powikłań, ja czułam się wyśmienicie!Niestety syn byl zbyt duży, z badania dopllera wynikało, że ma 4,800!Byłam podłamana, ale dla dobra dziecka zdecydowałam się wyrazić zgodę na cc sugerowane przez lekarzy.Do formy wróciłam szybko, dwa tygodnie po cc wybrałam się na szaleństwo zakupowe!!!Dodam że"mały" miał 4,480 wagi i 64cm wzrostu po urodzeniu!Szew jest prawie niewidoczny!Jednak psychicznie nie do końca czuję się spełniona jako kobieta!Mąż pomaga mi zrozumieć, że to nie ma znaczenia!!!Więc natura sama wybiera sposób w jaki ma pojawić się nowy człowiek!!!pozdrawia PA
    • kocia74 Re: Moda na cesarskie 09.03.05, 09:34
      Hej!
      Moja pierwsza ciąża zakończyła się cesarką (3 lata temu). Natomiast ja "po"
      czułam się świetnie, mogłam wszystko robić (siadać, kucać, podnosić synka - 4
      kg, nie miałam problemów z korzystaniem z toalety itp.). Szew goił się szybko,
      praktycznie bezboleśnie i prawie nie ma po nim śladu.
      Nie wiem jak teraz zakonczy się moja ciąża, natomiast nie obawiam się że znowu
      może to być cesarka. W chwili obecnej nie wiem jaka decyzję podejmie lekarz.
      Nie czuję się nie spełniona z powodu nie urodzenia synka "naturalną drogą".
      Było mi wszystko jedno w jaki sposób się urodzi. Chciałam żeby tylko był
      zdrowy.
      Wadą casarki jest (tylko przy narkozie), że dziecko widzi się i przytula
      dopiero po kilku godzinach.sad
      Zdaję sobie z tego sprawę, że jest to operacja i możliwe są komplikacje, ale
      wiele porodów naturalnych kończy się niestety również komplikacjami.
      I pewnie tak jak wiele kobiet wspomina źle lub dobrze poród naturalny tak samo
      jest z cesarką (są jej zwolennicy i przeciwnicy, są kobiety, które czują się
      dobrze i takie, które wspominają cesarkę jako coś okropnego).
      Ja mam nadzieję, że jeżeli drugi poród będzie naturalny będę jego wspominała
      tak jak pierwszą cesarkę smile
      Lekkich porodów naturalnych i cesarkowych, zero komplikacji życzę wszystkim
      Mamusią.
      Pozdrawiam
      • yola13 Re: Moda na cesarskie 09.03.05, 11:03
        A ja chciałam nawiązać do artykułu, bo tytuł nie jest chyba całkiem trafiony,
        ja bym nie nazwała tego modą, ale po prostu rozwojem cywilizacji, z którego
        faktycznie korzysta mnóstwo kobiet, to jest tak jak kiedyś były tylko telefony
        stacjonarne, aż kiedys ktoś wynalazł komórkę, no i teraz mnóstwo ludzi ma
        komórki, nie zdziwię się jak np. 4 czy 5 pokolenie po nas, będzie sobie
        zamawiało dziecko w laboratorium,bo jestem prawie pewna że genetyka posunie się
        bardzo naprzód. Jeżeli chodzi o wady cesarskiego cięcia, które są wymienione w
        tym artykule, zwłaszcza chodzi mi o jedną że grożą komplikacje przy nastepnym
        porodzie, nie dotyczy to kobiet które planują jednego potomka, poza tym
        stwierdzenie że dolegliwości w miejscu blizny moga utrzymywać sie latami,
        dotyczy źle przeprowadzonych zabiegów, zwłaszcza te robione w pośpiechu, byle
        jak , aby tylko ratowac życie, czasami blizna po nacięciu po normalnym
        porodzie, może byc równie upierdliwa, szkoda że o tym nikt nie wspomniał, i
        dochodzenie do siebie po dobrze przeprowadzonej cesarce nie musi wcale trwac
        miesiacami, lub latami(jak to ktos napisał), pozatym do zalet ja bym jeszcze
        dodała, możliwość znieczulenia dolędźwiowego, podczas którego kobieta jest
        przytomna, i zaraz po zabiegu może zobaczyć dziecko, a pozatym pisząc że jest
        to bardzo poważna operacja chyba autorka troche przesadziła. Owszem jak przy
        każdej operacji, musza być przecięte powłoki brzuszne, ale gdy ciąża jest
        prowadzona prawidłowo,pacjentka była regularnie badana, to lekarz wie z czym
        sie moze liczyć. Poważną operacją, to można nazwać operację na otwartym sercu,
        która może trwać nawet kilkanaście godzin, i pacjent jest w narkozie, ale
        zabieg który trwa ok. 40 minut- 60 minut, w dodatku w znieczuleniu ZZO lub
        podpajęczynówkowym.........Proszę nie straszyć. Rozumiem że autor wątku jest
        zwolennikiem naturalnych porodów, da sie to wyczuć w argumentacji chociażby.
        Ale nie zmieni to faktu że coraz więcej kobiet będzie rodziło przez cesarskie
        cięcie.
        • memphis90 Re: Moda na cesarskie 31.10.07, 16:03
          Zamawianie dziecka w laboratorium....? To brzmi jak koszmar, a nie jak
          fantastyczny postęp cywilizacyjny... Na razie nie potrafimy nawet w pełni
          zastąpić fizjologicznego oddechu czy naturalnego pokarmu - a co tu mówić o
          zastąpieniu pełnego rozwoju w macicy. A co z rozwojem zmysłów płodu- smaku,
          węchu, poczuciem ruchu ciała matki, bicia jej serca? Nie da się tego zadtąpić
          najlepszym inkubatorem do "hodowania" płodów.

          Technicyzacja życia- a w szczególności rozrodu- z pewnością nie przyniesie nam
          niczego dobrego. Niepotrzebne operacje do dziś nie są wykonywane- i to samo
          powinno dotyczyć operacyjnego przeprowadzenia porodu.

          >a pozatym pisząc że jest
          > to bardzo poważna operacja chyba autorka troche przesadziła.
          Nie, nie przesadziła. O ile dobrze pamiętam 4 na 10tyś kobiet NIE PRZEŻYWA
          cesarki na życzenie. W USA- a ile u nas?
        • gaja78 Re: Moda na cesarskie 31.10.07, 23:28
          yola13 napisała:

          > A ja chciałam nawiązać do artykułu, bo tytuł nie jest chyba całkiem trafiony,
          > ja bym nie nazwała tego modą, ale po prostu rozwojem cywilizacji, z którego
          > faktycznie korzysta mnóstwo kobiet (...)
          pisząc że jest
          > to bardzo poważna operacja chyba autorka troche przesadziła.

          Jeśli tak właśnie wygląda wiedza kobiet na temat cesarskiego cięcia, nie można cesarki na życzenie nazwać inaczej jak ślepą modą.


          > Owszem jak przy
          > każdej operacji, musza być przecięte powłoki brzuszne, ale gdy ciąża jest
          > prowadzona prawidłowo,pacjentka była regularnie badana, to lekarz wie z czym
          > sie moze liczyć.

          Prawidłowe prowadzenie ciąży i regularne badania mają się nijak do ryzyka rozwoju poważnego stanu zapalnego związanego z przecięciem powłok brzusznych. To są zupełnie niezależne sprawy. Ryzyko rozwoju stanu zapalnego czy nawet sepsy istnieje przy każdej operacji, czy to w przypadku wstawiania zastawki, czy to w przypadku cesarki.

          > Ale nie zmieni to faktu że coraz więcej kobiet będzie rodziło przez cesarskie
          > cięcie.

          Obawiam się że niekoniecznie. To tylko kwestia mody, która okresowo się zmienia.
        • annain Re: Moda na cesarskie 08.11.07, 11:55
          popieram w 100%
          Miałam cesarkę na życzenie i wcale się tego nie wstydzę. Całość byla
          naprawdę sympatyczna, podczas zabiegu rozmawiałam z lekarzami,
          żartowaliśmy sobie wspólnie. Po zabiegu (APGAR 10) dostałam
          malutkiego do karmienia. Kobietki przychodziły co jakiś czas
          przewinąć maluszka, a tak był cały czas ze mną. Dobę przeleżałam
          odpoczywając sobie i tuląc maluszka o piersi. Po 1 dobie wstałam, po
          3 dobach byłam w domu, niedługo po wyjęciu szwów zaczęłam robić
          brzuszki, no i na pierwszy spacer zniosłam małego z wózkiem ze
          schodów sama. Powolutku, ostrożnie. Nie mialam żadnych dolegliwości,
          szybko doszłam do pełnej formy. Jeżeli o kobiecość, nie zaszkodziło
          mi to, wręcz przeciwnie (mąż jest zachwycony). Nie ma żadnych
          obiawów, jakie zwykle towarzyszą kobietom po porodach naturalnych.
          Cóż, uniknąłam wielu krępujących i przykrych sytuacji... a maleńki
          ma okrąglutką głowkę i od początku był pięknym dzieckiem.
          Napiszecie, że podchodzę instrumentalnie... ja podchodzę
          racjonalnie.
          • wiolka007 Re: Moda na cesarskie 08.11.07, 12:02
            hej.. Ja urodzilam córcie w sn. porod trwal 22 godziny, chcemy miec
            z mezem jeszcze jedno malenstwo ale jest jeden warunek - cesarka..
            Mowi sie ze ten bol sie szybko zapomina ja jakos nie potrafie..
            pozdrawiam
            • annain Re: Moda na cesarskie 08.11.07, 12:12
              pozdrawiam również i życzę powodzeniasmileW większych miastach czasem
              warto szczerze porozmawiać z lekarzem i po prostu poprosić.
              Przynajmniej ja postawiłam sprawę jasno i lekarz zrozumiał
          • wiolka007 Re: Moda na cesarskie 08.11.07, 12:05
            dodam ze dzidzia bylo sine i mialo polamany obojczyk..
    • ellap Re: do oczko5 09.03.05, 11:25
      Wiem doskonale co przeżywasz, ja mam podobnie a prawdopodobnie gorzej. U mnie
      nie po cesarce ale operacji wyrostka też powstały zrosty. Niestety nic sie z
      tym nie da zrobić, podobno taka nasza uroda i po każdej operacji byłoby to
      samo. Nie da sie przewidzieć, skłonność osobnicza. Każda nastepna operacja
      tylko pogorszy stan. Mi pomagaja środki rozkurczowe np no-spa. Trzymaj sie i
      pozdrawiam.
      Ela
      • aga1000 Re: do oczko5 09.03.05, 23:59
        Elu, to nie uroda tylko partactwo chirurga! Nie mozna dopuscic do "wyschniecia"
        jelit czy innych narządów podczas zabiegu-stąd się głownie biorą zrosty. Kolejna
        operacja może tylko ujawnic jakiej klasy fachowcem był operujacy.
        • joakal Re: do oczko5 10.03.05, 08:21
          zrosty robią się ba masz do tego predyspozycje, niezależnie od innych czynników
          nie można tego przewidzieć, okazuje się dopiero po pierwszym zabiegu
          i nawet najlepszy chirurg nie uchroni cię przed tym jeśli taka jest twoja uroda
        • ellap Re: do oczko5 10.03.05, 09:22
          Może, nie wykluczam. Były już trzy operacje w nastepstwie pierwszej, niestety
          po każdej jest to samosad Dlatego jak nie będzie ABSOLUTNEJ konieczności to w
          życiu już nie dam sie pokroić. Nie dopuszczam do siebie myśli o cc i okropnie
          sie boje że może być taka koniecznosć.
        • memphis90 Re: do oczko5 31.10.07, 16:05
          Oho, specjalistkauncertain Każda ingerencja= zrosty. Każde zapalenie= zrosty. nawet
          pęknięcie torbielki jajnika= zrosty. A co Ci niby wysycha, jak w zamkniętym
          brzuchu pęka Ci torbiel?
      • ja311 Re: do oczko5 10.05.05, 11:54
        J najpierw rodziłam, przynajmiej musiałam się starac rodzić naturalnie, ale
        niestety wystapiła konieczność cc. Mój mały miał 4920g i 62 długi. Muszę
        powiedzieć że ja sobie bardzo chwalę cesarkkę. Ten ból to nic w porównaniu bólu
        jaki przezywałam podczas próby naturalnego. Muszę zaznaczyć że jestem puszysta
        i rany po cesarce gorzej sie goją, ale następnego dnia wsałam i juz robiłam
        przy moim dziecku, u mnie jest do dziś widoczna szrama. Nie to że nie dbam o
        mój wygląd czy nie zależy mi na figurze, ale powiem szczerze że nauczyłam się
        życ z tą szramą i gdybym jeszcze raz miała rodzić i gdybym miała wybór to
        napewno CC
      • monia317 Re: do oczko5 20.02.07, 22:44
        witam ja mam tez okropne bole po cieciu cesarski a jeszcze sie nasilily po
        operacji jelit.koszmar czasami to az nogi lewej nie moge wyprostowac.mi troche
        pomaga dicloratio retard takie tabletki a wy co robicice z tym?to prawda ze te
        zrosty sie usowa?operacyjnie?
    • zaga3 Re: Moda na cesarskie 09.03.05, 11:55
      Ja urodzilam przez cc 11 m-cy temu. Dziecku nagle zaczelo spadac tetno, bylam
      przygotowana do operacji w ciagu 15 min. STRES I PRZERAZENIE. Nie widzialam
      dziecka przez 5 dni. Z powodu ciezkiej anemii nie moglam wstac i isc zobaczyc
      maluszka (lezal w inkubatorku-wczesniak).Rana bardzo bolala, ale chyba gorszy
      byl strach o zycie dziecka. Przez 8 dni sciagalam co 2h pokarm (dzien i noc).
      Gdyby nie bliscy nie wiem jak dalabym rade.Mysle ze bol bylby mniejszy, gdyby
      maly bylo przy mnie. Mozna poprosic tez srodki przeciwbolowe ktore przynosza
      ulge. Teraz zostala mala rozowa blizna i rzadko daje o sobie znac. Ggybym miala
      wybor chcialabym urodzic naturalnie.WIDZIALAM DZIEWCZYNY KTORE PO 3 DNIACH OD
      PORODU WYCHODZILY DO DOMU. BYLO BARDZO CIEZKO.POZDRAWIAM
      • aniasad1 Re: Moda na cesarskie 09.03.05, 12:20
        Dziewczyny to ze będziecie rodziły naturalnie nie daje wam gwarancji że
        wszystko będzie ok mój pierwszy poród odbył się siłami natury byl szybki i co z
        tego jak zaraz po nim dostałam silnego krwotoku lekarze biegali nie wiedzieli
        co robić a rodzina szalała z rozpaczy. Obudziłam sie po kilkunastu godzinach
        przez 3doby nie wstawałam z łóżka,miałam dotaczaną krew macica łatana pod
        narkozą krwiaki wielkości grejfruta i niesamwity ból. Lekarze stwierdzili że
        miałam wiele szczęscia jak to się mowi grabazowi z pod łopaty uciekłam.
        Tak więc widzicie wcale naturalny poród nie jest gwarancją że nic sie nie
        przydaży.
        Teraz czeka mnie kolejny poród mam nadzieję że wszystko się ułoży pomyślnie

        • cota Re: Moda na cesarskie 09.03.05, 13:39
          Ja uważam,iz artykuł jest dendencyjne, jak ktoś napisał wyżej, medycyna idzie
          do przodu, a cc jest - dla mnie - wybawieniem od kiludziecięciu godzin męk. 40
          minut na stole i jest dziecko. Nie demonizujmy cesarek! A podstawą - o czym
          autor artykułu chyba zapomniał - powinien być wybór kobiety, to ja rodzę i ja
          chcę mieć pozytywne wrażenia z porodu,z tego pierwszego kontaktu z dzieckiem, a
          nie w sposób jaki ktoś mi każe! Mamy XXi wiek, a niektórzy są rodem ze
          średniowiecza..postęp medcyny dał nam nowości, ale także wybór. I bardzo mnie
          wkurza postawa lekarzy, którzy tylko naturalnie i finito, nie potrafią dostrzec
          psychiki, duchowego aspektu, wyboru. zresztą mówi się, że jakby raz mężczyzna
          próbował urodzić, to wszystkie porody byłyby przez cc. Czy to tak dużo? dać
          wybór? a artykuł jest wyraźnie jednostronny..myślałam, że punktem wyjścia
          redagowania tekstó jest bezstronność i obiektywne przedstawianie spraw.
          • memphis90 Re: Moda na cesarskie 31.10.07, 16:10
            Sorry, ale to nie Mc Donalds, żeby sobie wybierać wedle upodobania... Są
            wskazania, przeciwwskazania, a laik nie ma dość wiedzy, zeby ocenić zagrożenia
            odnośnie cc i sn. Po to właśnie jest lekarz, który uczył się przynajmniej 12
            lat, widział setki przypadków, żeby podejmować taką decyzję. Cały czas mówimy o
            przeprowadzaniu laparotomii.
            • catriona Re: Moda na cesarskie 15.02.08, 13:04
              memphis90 napisała:

              > Sorry, ale to nie Mc Donalds, żeby sobie wybierać wedle upodobania... Są
              > wskazania, przeciwwskazania, a laik nie ma dość wiedzy, zeby ocenić zagrożenia
              > odnośnie cc i sn. Po to właśnie jest lekarz, który uczył się przynajmniej 12
              > lat, widział setki przypadków, żeby podejmować taką decyzję. Cały czas mówimy o
              > przeprowadzaniu laparotomii.

              Wybacz, Mapmphis, ale ja sie nie zgadzam z takim podejsciem. Lekarz sie owszem uczyl ale nie moze podejmowac decyzji za kobiete, bo to ona bedzie rodzic. W Polsce niestety lekarze czesto jeszcze nie rozumieja, ze nie sa nadludzmi, tylko sa po to zeby kobietom pomagac przechodzic przez porod. I jesli z jakichs powodow kobieta nie moze urodzic, bo na przyklad panicznie sie boi porodu to lekarz musi to zrozumiec i jej to ulatwic.
              Uwazam ze w POlsce powino sie zmienic nastawienie lekarzy - nie oni sami podejmuja decyzje, ale wspolnie z pacjentka i przy pelnym obustronnym szacunku.
      • memphis90 Re: Moda na cesarskie 31.10.07, 16:06
        Moja mama wyszła po sn następnego dnia rano wink
    • emma71 Re: Moda na cesarskie 09.03.05, 14:13
      Ja miałam cesarkę na początku stycznia.Ze wzgledu na wskazania choć również
      mogłabym rodzić naturalnie.Przez 3 m-ce zwolnienia przeczytałam prawie wszystko
      co możliwe o cc i porodach naturalnych.Nie wiedziałam co wybrać bo każda forma
      urodzenia dziecka ma swoje wady i zalety.Bardzo się bałam też porodu
      naturalnego choć wybrałam szpital gdzie można było kupić zzo.W końcu
      zdecydowałam się na cc jak moja mama powiedziała mi,że wszystkie kobiety w
      naszej rodzinie miały bardzo ciężkie porody.Moja mama,która urodziła 5 dzieci
      miała kilkunastogodzinne wielkie bóle za każdym razem a wiem,że jest odporna na
      ból.Pierwsze dziecko mojej mamy utkneło w kanale rodnym i wyciągali je
      kleszczami.Dziecko miało uszkodzoną główkę od kleszczy ale najgorsze,że się nie
      dotleniło i urodziło się z porażeniem mózgowym.Wiem,że nie jest to rodzinne ale
      sorry, po takim czymś to ja wolałam się pociąć i pocierpieć byle zminimalizować
      ryzyko.A w ogóle to mnie się akurat udało.Dla mnie cesarka to rewelacja.Trochę
      bolało ale spokojnie do zniesienia (dawali środki p/bólowe).Byłam przygotowana
      na straszne bóle "po" i mile się zaskoczyłam,że nie jest tak źle.Jakieś małe
      dolegliwości trwały może z tydzień a potem już nic.Żadnych bóli, zrostów,
      komplikacji.No chyba,że jeszcze coś kiedyś wyskoczy...Artykuł jest bardzo
      tendencyjny i porusza tylko negatywną stronę cesarek.Tyle samo negatywnych
      rzeczy możnaby napisać i o porodzie siłami natury.Ja w każdym bądź razie mam
      nadzieję,że drugie dziecko też kiedyś urodzę przez cc.Jestem skłonna ponieść
      to "ryzyko operacji".Pewnie mam dziwnego ginekologa ale on osobiście uważa,że
      cc jest lepsze dla kobiety niż poród naturalny pod warunkiem,że jest
      zaplanowane a nie robione nagle na chybcika.A może ten artykuł jest
      sponsorowany przez NFZ bo cesarki są droższe niż porody naturalne?
      • gonia773 Re: Moda na cesarskie 11.03.05, 14:20
        ja uważam, że cc ma wiele pozytywnych stron.podczas cesarki miałam znieczulenie
        w kregosłup,więc cały czas byłam świadoma i słyszałm krzyk maleństwa. po
        wyjęciu maleństwa przystawiono mi je na chwile do twarzy, a po 9 godz od
        zabiegu leżało już koło mnie i karmiłam je.dziecko urodziło sie gładkie i
        różowe,w przypadku naturalnych porodów często są sine i pomarszczone. szybko
        doszłam do siebie wyszłam ze szpitała po 4 dniach.nastepne dziecko również
        chciaałabym urodzic przez cesarke. wiele moich znajomych ma po naturalnym
        porodzie różne problemy, a najgorsze jest chyba nietrzymanie moczu.Uważam że
        cesarka to nie moda, ale bezpieczny poród - przede wszystkim dla dziecka.
        • memphis90 Re: Moda na cesarskie 31.10.07, 16:12
          Dzieci zawsze są podsiniałe i pomarszczone... to nie zależy od rodzaju porodu.
    • dorota29 Re: Moda na cesarskie 09.03.05, 14:17
      wszystko zależy od tego jak przebiega porób siłami natury - ja 6 lat temu
      chciałam tylko naturalnie - niestety mimo wagi synka 2400 i ułożenia
      główkowego utknął w kanale rodnym - tętno zaczęło spadać - po prawie 2 h
      skurczy partych i po wyciskaniu przez 4 osoby synka z brzucha - podłączono w
      końcu vaccum (próżnociąg) - skończyło się na wylewach śrródczaszkowych,
      wzmożonym napięciu mięśniowym, rechabilitacji i tym,że teraz jako 6 latek się
      jąka - tylko tyle - bo mogłam urodzić roślinkęsad(( - mnie po porodzie zszywano
      przez ok1,5h - założono bardzo wiele szwów - szyto przez odbyt bo tak popękałam
      przez vaccum - nie muszę pisać że przez prawie 10 dni nie mogłam usiąść na
      tyłku - tak więc nie zawsze naturalnie znaczy bezpiecznie - tutaj też się może
      wiele wydarzyćsad(( - obecnie oczekuję 2 dziecka - za kilka dni nastąpi
      rozwiązanie - planowane jest cc - ze względu na 1 poród i na położenie
      pośladkowe Maleńkiej - nie powiem - boję się bardzo - ale tłumaczę sobie że to
      będzie bezpieczniejsze dal mojej Maleńkiej - boję się że poród siłami natury
      pógłby się skończyć znowu vaccum i że wtedy nie miałybyśmy tyle szczęścia - JA
      CHCĘ URODZIĆ ZDROWE DZIECKO i nie jest już dal mnie ważne w jaki sposób - ale
      to są moje reflekcje spowodowane bardzo trudnym i niebezpiecznym 1 porodem -
      rasumując "punk widzenia zależy od punktu siedzenia" - pozdrawiam Dorota29
      • anielka25 Re: Moda na cesarskie 09.03.05, 14:55
        Ja może nieco bardziej optymistycznie... Od początku ciązy chciałam mieć
        cesarke bo cholernie bałam się bólu, nacinania i wogóle wszystkiego. Nie
        rozmawiałam na ten temat z lekarzem bo łudziłam się że mały będzie źle ułożony
        albo znajdą się inne wskazania do cesarki. Nie znalazły się i urodziłam siłami
        natury. Poród trwał 7 godzin, bolało - nie będę ukrywać, nacinali mnie, też
        bolało ale 2 godziny po porodzie byłam na nogach, normalnie siedziała na
        taborecie i nie było już żadnych dolegliwości. Szwy ciagnęly tylko trochę ale
        generalnie nie narzekam bo czułam sie wspaniale. Teraz z perspektywy czasu
        ciesze się że rodziłam siłami natury!
    • black-cat Re: Moda na cesarskie 09.03.05, 16:35
      Ja zawsze chciałam mieć cesarkę, miałam i uważam, że to było dobry wybór (na
      początku ciąży wybór, później okazało się, że konieczność, ponieważ mała
      ułożona była pośladkowo). Przygotowana byłam na ból po operacji, źle gojącą się
      ranę itd. Okazało się, że operację zniosłam bardzo dobrze, po operacji nie
      potrzebowałam środków przeciwbólowych, od razu mogłam usiąść na tyłkusmile,
      chodziłam na drugi dzień, seks po przymusowym odczekaniu 6 tygodni był cudowny,
      dzisiaj mijają 4 miesiące od operacji a po ranie została tylko cienka kreska.
      Dodam tylko, że wszystkie moje znajome lekarki fundują sobie cięcia cesarskie,
      ciekawe dlaczego, skoro to takie niebezpieczne?
      • marysia_p Re: Moda na cesarskie 09.03.05, 16:56
        Witaj,

        W realu moglybysmy sobie podac recesmileja zawsze mowiac o porodzie mialam na
        mysli cc.Moim zdaniem to nie jest wcale kwestia mody, czy czegos w tym rodzaju -
        to decyzja, do podjecia ktorej prawo powinny miec wszystkie kobiety. Moj termin
        zbliza sie i jestem pewna, ze jesli nie bedzie wskazan (jestem przed ostatnim
        usg) to i tak zrobie wszystko, zeby bylo, jak sobie zaplanowalam...

        Pozdrawiam,
      • reszka2 Re: Moda na cesarskie 09.03.05, 21:52
        Hm, wszystkie moje znajome lekarki, w Polsce i za granica rodziły po wielokroc
        naturalnie, niektóre nawet w domu.
        czego to może dowodzic, zwłaszcza twoim zdaniem?
        • aga1000 Re: Moda na cesarskie 10.03.05, 00:02
          A ja jestem lekarką i rodziłam przez cc. Bo tak chciałam.
          No ale nie jestem Twoja znajomą, tylko czego to moze dowodzić?

          reszka2 napisała:

          > Hm, wszystkie moje znajome lekarki, w Polsce i za granica rodziły po wielokroc
          > naturalnie, niektóre nawet w domu.
          > czego to może dowodzic, zwłaszcza twoim zdaniem?
          • reszka2 Re: Moda na cesarskie 10.03.05, 09:16
            To bez wątpienia znaczy że jesteś znajomą blac - cat .
        • memphis90 Re: Moda na cesarskie 31.10.07, 16:13
          No właśnie, ja też nie znam lekarki,która zrobiła sobie cc na życzenie.
          Wszystkie snsmile
    • ulapod Re: Moda na cesarskie 09.03.05, 17:02
      Ja miałam nieplanowane CC w 1 ciąży z powodu podejrzenia
      infekcji wewnątrzmacicznej i wspominam poród bardzo miło (pomijam strach o dziecko ale to nie z powodu CC).
      Miałam znieczulenie w kręgosłup, po niecałej dobie od porodu wstałam sama i normalnie chodziłam. blizna ciągnie przez pewien czas ale nie mozna tego nazwac silnym bólem. Wydaje mie zię, ze byłam w lepszej formie po paru dniach od porodu niz dziewczyny po naturalnym, które miały problemy z siedzeniem.

      Teraz jestem w drugiej ciązy i z powodu pobolewania blizny (między ciążami nie odczuwałam absolutnie żadnych dolegliwości)mam miec planowe CC i nawet jestem z tego zadowolona.

      ula
      • jasmina-sz Re: Moda na cesarskie 09.03.05, 18:44
        Ja miałam dwie cesarki ze względów medycznych, ale nie wyobrażam sobie innego
        porodu. Co prawda za drugim razem akcja porodowa musiała się rozpocząć z braku
        jakiegokolwiek rozwarcia (podobno lepiej żeby było), ale i tak skończyło się na
        stole. Za pierwszym razem rana bolała przez kilka dni, z czego 2 bardzo, ale
        później rewelka, żadnych zrostów, bóli - nic. W porównaniu z sąsiadka, która po
        normalnym porodzie nie wychodziła z domu przez miesiac, ja zaraz po powrocie ze
        szpitala wychodziłam z domu. Teraz jestem 3 tyg. po drugiej cesarce i o dziwo
        nie bolało prawie wcale w porównaniu z poprzednim razem. Lekarz wyciął mi starą
        bliznę tak, że teraz nie mam nawet więkrzego zgrubienia. I już 6 dni po
        porodzie wróciłam do pracysmileNie wyobrażam sobie normalnego porodu, a moje
        koleżanki, bez wyjątku, po normalnych porodach drugi raz chcą cesarki. Myślę,
        że dolegliwości po cięciu są spowodowane brakiem umiejętności lekarza, albo
        pośpiechu w przypadku zagrożenia życia dziecka. Jedyny mankament to skóra która
        się do końca nie chce 'wciągnąć', chociaż podobno nie u wszystkich. Czy któraś
        z Was miała taki problem? I co na to można poradzić? Ćwiczenia na skórę
        niestety nie działająsmile
    • jogaj Re: Moda na cesarskie 09.03.05, 18:42
      Ja wiem,ze bol szybko sie zapomina,ten po cc tez,ja zapomnialam jak to boli,ale
      12 dni temu sobie przypomnialam i jeszcze pamietam. Bol po cc jest naprawde
      duzy,wiec to ze sam porod nie boli to nic,ale boli potem.Wiem,ze mozna brac
      srodki przeciwbolowe,ale to jednak przenika do mleka wiec ja bym nie
      przesadzala. Ktos napisal,ze kucal,no ja wierze,ale na pewno po jakis 2 dniach.
      Na poczatku nawet wstanie z lozka czy obrocenie sie w lozku jest problemem.
      Ja nie mowie,ze cc jesyt zle,czasem nie ma innego wyjscia,sa tez powiklania po
      porodach naturalnych,ale jednak generalnie szybciej sie dochodzi do siebie po pn
      niz po cc.
      Pozdrowienia-Jola
    • renata28 Re: Moda na cesarskie 09.03.05, 21:31
      To absolutna bzdura, że po cc dochodzi się wolniej do formy niż po porodzie
      naturalnym. Wszystko zależy od kobiety, a przy cc bardzo dużo od lekarza
      przeprowadzającego zabieg.
      Ja po swoim zaplanowanym cc po dwóch dniach byłam w domu, a trzeciego wyszłam
      na spacer. Dostałam tylko raz środki przeciwbólowe bezpośrednio kilka godzin po
      operacji, później po prostu już ich nie potrzebowałam.
      Nie bójcie się cc, dzieci urodzone w ten sposób unikają bardzo wielu zagrożeń
      związanych z porodem siłami natury.
      • syrenka70 Re: Moda na cesarskie 09.03.05, 22:19
        Z odczuciami a do tego dotyczącymi bólu chyba się nie polemizuje, choć niektóre
        kobietki czynią to tu i to w dość niecierpliwy sposób Wierzę że autorka postu
        moze mieć takie dolegliwosci jak opisała , bo co organizm to inna reakcja
        Ja np do dzis czuje szczególnie przy zmianie pogody nacięcie od porodu
        naturalnego.
        Co do mody to myśle ze wiele w tym jest prawdy że takowa panuje. Wokól mnie
        prawie nie znam dziewczyny, która urodziłaby naturalnie. Większosć miała
        cesarki wiele z nich planowane, często za dodatkowe pieniądze. CZy to dobre
        czy złe nie wiem, nie znam się. Na pewno taką modę lansują "gwiazdy" bo co
        któraś urodzi to przez cc. Jest coś w tym że jakoś tak cc jest lepiej widziane,
        a dotego mniej "zacofane" bo bezbolesne rodzenie i jak piszą miłosnicy pięknego
        ciała i wszechobecnej mody na bycie cool i atrakcyjnym zewnętrznie - moze to
        zagrozic atrakcyjnosci seksualnej kobiety... Hm mozna i tak. Ja należę do tych
        którzy boją sie cc, bo to zawsze operacja. Porodu naturalnego też troche się
        obawiam, bo zawsze cos moze się przecież zdarzyć. A teraz spodziewam się 2
        dziecka.I pozostaje mi ufać ze bedzie dobrze.
        • joakal Re: Moda na cesarskie 10.03.05, 08:36
          To nie jest kwestia mody, raczej wyboru "mniejszego zła". Nie chcę aby moje
          dziecko urodziło się niedotlenione, lub miało inne urazy. Cięcie minimalizuje
          powikłania u noworodka. Faktycznie mogą być powikłania dla matki ale to raczej
          przy cięciach robionych w pośpiechu (spadek tętna dziecka). Zaplanowane cięcie
          jest bezpieczniejsze niż niezaplanowane, więc jeśli nikt nie da ci gwarancji że
          urodzisz bez żadnych powikłań (i tak zrobią ci cięcie) nie opłaca się
          podejmować aż tak dużego ryzyka.
      • niepytana Re: Moda na cesarskie 09.03.05, 22:25
        No w koncu znalazlam kogos tak jak ja. Mialam druga cesarke w czwartek a
        wyszlam do domu w sobote. Mimo ze jestem insulinozaleznym cukrzykiem.Chodzilam
        a moze raczej stapalam trzy godziny po operacji (chociaz znieczulenie
        calkowicie zeszlo pozniej) i nie wiem o czym mowa z tym lezeniem plackiem przez
        24 godziny. Srodki przeciwbolowe wzielam raz. Dzis sie szykuje do trzeciej cc w
        lipcu. Dodam jeszcze ze pierwsze cc nie wspominam tak dobrze. Odbylo sie po 14
        godzinach naturalnego porodu i okropnych bolow wiec moze dlatego bylam zmeczona
        i wykonczona po bolach i gorzej bylo dojsc do siebie. Mimo to nawet po tej
        pierwszej cc wstalam na nogi po 8 godzinach. Dluzej jednak bralam srodki
        przeciwbolowe. Te skurcze ktore mialam przy porodzie powrocily tak jakby, po
        tym jak minelo znieczulenie. Po drugim planowanym cc to byl Disneyland. Jak sie
        mnie ktos pyta o rade to zawsze mowie ze jak nigdy nie rodzilas to sprobuj
        najpierw naturalnie, ale prawde mowiac ja sama wolalabym zawsze cc.
      • memphis90 Re: Moda na cesarskie 31.10.07, 16:16
        na podstawie badan i obserwacji WIELU rodzących można powiedzieć, ze po sn
        kobiety szybciej dochodzą do siebie. Wiele zależy od kobiety, ale taka jest
        tendencja. Jak możesz polemizować ze statystyka?
    • aga1000 Re: Moda na cesarskie 09.03.05, 23:56
      Witam,

      Blisko miesiąc temu miałam cięcie. Po tygodniu nie pamietałam o porodzie. Ze
      dwa dni mnie bolało, ale znośnie i tyle. Szwu juz praktycznie nie widać-załozono
      mi kosmetyczny. To,ze nie przechodziałm normalnegop porodu to ogromna zaleta.
      Dziecko przyszło na swiat w najbezpieczniejszy mozliwy sposób z Apgar 10.
      Kompletnie nie rozumiem kobiet, które uważają, ze przez cesarkę cos straciły. To
      znaczy co? Bóle, cięcie krocza, "popuszczanie"? Czyżby było przekonanie, że
      macierzyństwo rodzi wraz ze skurczami macicy? Hmm...
      Panuje tez pogląd, ze cesarka jest taka niebezpieczna. A psn to niby jest taki
      arcybezpieczny drogie panie? Na okragło mówi sie tylko o powikłaniach cc, ale
      urazy i powikłania po psn mogą byc jeszcze nieprzyjemniejsze i groźne i to
      zarówno dla matki i dziecka i o tym jakos cicho sza. Jeszcze by baby same
      chciały decydować, co?
      Nie ma naprawde co demonizować tego zabiegu. Zresztą gdyby nie to, ze pod koniec
      19tgo wieku zaczeto ja stosować pewnie dalej przy porodach umierałoby kilka
      procent kobiet. Zresztą wtedy cesraka polegała na całkowitym usunieciu macicy.
      Przecież to opracja która często ratuje zdrowie i życie.
      Jest tez coś frapującego w tym, ze coraz wiecej kobiet także w Polsce decyduje
      się na cc na zyczenie. Oczywiscie tu jak to często na forum bywa mozna dobitnie
      wyrazic swój osąd bez zastanowienia, ale czy nie jest ciekawe dlaczego tak się
      dzieje? I dajcie spokoj z wzorowaniem sie na gwiazdach filmowych czy tam innych.
      To są idiotyczne argumenty.
      W POlsce to pewnie jest strach przed psychozą "natury" i naturalnych porodów za
      kazdą cenę. W sumie można zaryzykowac chyba twierdzenie, ze w Polsce generalnie
      rodzenie jest niebezpieczne. Wystarczy zerknąc na forum e-dziecko, i poczytac o
      wielogodzinnych meczarniach, rodzenia dzieci powyżej 4 kg. I "naturą"
      usprawiedliwia sie olewactwo personelu. Mniej roboty przy psn, a przy cesarce
      sie trzeba troche napracowac a kasa ta sama. A to przecież nie Pan czy Pani
      Doktor bedzie rehabilitować potem dziecko czy cierpieć z okazji urazów
      okołoporodowych.
      • reszka2 Re: Moda na cesarskie 10.03.05, 09:24
        aga1000 napisał:

        > Witam,
        >
        > Blisko miesiąc temu miałam cięcie. Po tygodniu nie pamietałam o porodzie. Ze
        > dwa dni mnie bolało, ale znośnie i tyle. Szwu juz praktycznie nie widać-
        załozon
        > o
        > mi kosmetyczny. To,ze nie przechodziałm normalnegop porodu to ogromna zaleta.
        > Dziecko przyszło na swiat w najbezpieczniejszy mozliwy sposób z Apgar 10.
        > Kompletnie nie rozumiem kobiet, które uważają, ze przez cesarkę cos straciły.
        T
        > o
        > znaczy co? Bóle, cięcie krocza, "popuszczanie"? Czyżby było przekonanie, że
        > macierzyństwo rodzi wraz ze skurczami macicy? Hmm...
        > Panuje tez pogląd, ze cesarka jest taka niebezpieczna. A psn to niby jest taki
        > arcybezpieczny drogie panie? Na okragło mówi sie tylko o powikłaniach cc, ale
        > urazy i powikłania po psn mogą byc jeszcze nieprzyjemniejsze i groźne i to
        > zarówno dla matki i dziecka i o tym jakos cicho sza. Jeszcze by baby same
        > chciały decydować, co?
        > Nie ma naprawde co demonizować tego zabiegu. Zresztą gdyby nie to, ze pod
        konie
        > c
        > 19tgo wieku zaczeto ja stosować pewnie dalej przy porodach umierałoby kilka
        > procent kobiet. Zresztą wtedy cesraka polegała na całkowitym usunieciu macicy.
        > Przecież to opracja która często ratuje zdrowie i życie.
        > Jest tez coś frapującego w tym, ze coraz wiecej kobiet także w Polsce
        decyduje
        > się na cc na zyczenie. Oczywiscie tu jak to często na forum bywa mozna
        dobitnie
        > wyrazic swój osąd bez zastanowienia, ale czy nie jest ciekawe dlaczego tak się
        > dzieje? I dajcie spokoj z wzorowaniem sie na gwiazdach filmowych czy tam
        innych
        > .
        > To są idiotyczne argumenty.
        > W POlsce to pewnie jest strach przed psychozą "natury" i naturalnych porodów
        z
        > a
        > kazdą cenę. W sumie można zaryzykowac chyba twierdzenie, ze w Polsce
        generalnie
        > rodzenie jest niebezpieczne. Wystarczy zerknąc na forum e-dziecko, i poczytac
        o
        > wielogodzinnych meczarniach, rodzenia dzieci powyżej 4 kg. I "naturą"
        > usprawiedliwia sie olewactwo personelu. Mniej roboty przy psn, a przy cesarce
        > sie trzeba troche napracowac a kasa ta sama. A to przecież nie Pan czy Pani
        > Doktor bedzie rehabilitować potem dziecko czy cierpieć z okazji urazów
        > okołoporodowych.

        Błąd, błąd, szanowna pani doktor. Cesarka wcale nie kosztuje tyle samo co pdsn,
        tylko wiecej, stąd szpitale (czaem niepotrzebnie) poszerzają wskazania do cc.

        Owszem, bez najmniejszych wątpliwości dzięki cc żyje cała armia matek i
        dzieci, ale nie mogę zgodzić się z przedstawieniem cc jako miłego i z gruntu
        nieszkodliwego alternatywnego sposobu rozwiązania ciąży.
        Nie mam nic przeciwko cc na zyczenie, ale dorabianie do tego osobistej
        ideologii całkowicie na dodatek niezgodnej z z tym co donoszą źródła medycznie
        pewne, jest moim zdaniem takim samym idiotyzmem jak dorabianie ideologii
        mistycznej do pdsn.
        I nie przesadzaj z tym niebezpieczeństwem - gdyby istotnie tak było, to ród
        ludzki wyginąłby z chwila pionizacji pierwszego homo. Kolejny demonizm. Nie
        trzeba wnikac w statystyki, aby widziec, że większość dzieci jednak przechodzi
        Pdsn całkiem nieźle.
        • cota Re: Moda na cesarskie 10.03.05, 10:03
          a może tak ciąć cytaty, hę?
        • jogaj Re: Moda na cesarskie 10.03.05, 10:31
          Ja mysle,ze z ta kasa to chodzilo o to,ze lekarz dostaje taka sama pensje
          niezaleznie czy robi cc, przy ktorym potrzeba wiecej pracy i zachodu, czy
          przyjmuje porod naturalny.
          Trzeba czytac uwaznie wink
          Pozdrowienia-Jola
          • dagmama Re: Moda na cesarskie 10.03.05, 12:05
            Mnie w tym artykule najbardziej uderzył tekst położnej o suwaku. Wydał mi się po
            prostu prymitywny.
            Poród naturalny nie jest wcale, według mnie, taki bezpieczny i jedyny właściwy!

            Bóg do spółki z ewolucją uczynili główki naszych dzieci tak duże, że rzadko
            kiedy nie trzeba zrobić nacięcia krocza. W przypadku porodu naturalnego również
            wykonywane jest cięcie i szycie, chociaż nie tak poważne. Jakoś nikt nie mówi,
            że Bóg mógłby zrobić "naturalne wyjście" trochę większe, albo wygodniejsze. A
            może wstawić suwak.

            Denerwują mnie teksty w stylu "najlepsze naturalne". Natura dała mi płodność,
            którą ograniczam za pomocą zdobyczy medycyny (pigułki antykoncepcyjne), ponieważ
            nie życzę sobie mieć dziecka co roku.
            A co powiedzie na naturalnie rosnące włosy na nogach? Albo włosy na głowie,
            naturalnie siwe w wieku na przykład trzydziestu lat?

            Kto chce, niech się trzyma natury, ja w pewnych sprawach wolę polegać na postępie.
            Całe szczęście, że mamy ten wybór.smile
            • lolalilu Re: Moda na cesarskie 10.03.05, 20:33
              ten cytat to zdanie autorstwa profesora Dębskiego.
            • nulek74 Re: Moda na cesarskie 19.08.08, 22:29
              Zgadzam się z opiniami o cesarce, w sumie wszyscy gadają o postępie itd, a czym
              innym jest cc, przecież to ogromny krok medycyny. I w zasadzie co to za gadanie
              ze najlepsze naturalne, a matka się nie liczy? Jeśli lepiej psychicznie w ten
              sposób przejdzie przez poród to dlaczego ją piętnować?Chyba lepiej żeby dzidziuś
              miał spokojną mamę, a nie zestresowaną. W końcu liczy się tak naprawdę jego dobro.
          • malgosiek2 Re: Moda na cesarskie 11.03.05, 09:15
            Wcale nie chodzi tu o płacę lekarza trochę błędne rozumowanie.CC jest droższe z
            tytułu konieczności podania wielu leków potrzebnych do cc,sprzęt
            (igły,nici,narzędzia chirurgiczne i wiele innych potrzebnych materiałów)potem
            sterylizacja takiego sprzętu.Trzeba dołączyć jeszcze lekarza
            anestezjologa,pielęgniarkę anastezjologiczną ,instrumentariuszkę.I dlatego cc
            kosztuje o wiele więcej niż psn.
            Co na dzień dzisiejszy państwowemu szpitalowi podwaja koszty utrzymania,bo ktoś
            chce cc na życzenie.
            Każda z Was myśli tylko o bliźnie na powłokach skórnych,a przecież macicę też
            się przecina i stąd u niektórych w następnej ciąży może dojść do rozejścia się
            blizny na macicy i jej pęknięcie co niesie za sobą bardzo duże ryzyko krwotoku
            trudnego do zatrzymania.
            Jak chcecie to się tnijcie ja nie mam zamiaru.
            Pierwsze dziecko urodziłam naturalnie i następne też normalnie jeśli wszystko
            będzie ok.Gosia
            • yola13 Re: Moda na cesarskie 11.03.05, 18:44
              malgosiek2 napisała:
              > Każda z Was myśli tylko o bliźnie na powłokach skórnych,a przecież macicę też
              > się przecina i stąd u niektórych w następnej ciąży może dojść do rozejścia
              się
              > blizny na macicy i jej pęknięcie co niesie za sobą bardzo duże ryzyko
              krwotoku
              > trudnego do zatrzymania.
              Ale zauważ, że nie dotyczy to tych co planują tylko jedno dziecko.
              • memphis90 Re: Moda na cesarskie 31.10.07, 16:19
                Plany planami... a co, jak mimo planów pojawi się kolejna ciąża? Nie ma 100%
                metod anty, no, może oprócz braku seksu (ale i takie przypadki się zdarzają).
        • iggy123 Re: Moda na cesarskie 24.03.05, 18:41
          Reszko, a co donoszą pisma medyczne, które regularnie śledzę? Bo nic co by się
          nie zgadzało z postem powyżej? Chyba, ze coś przeoczyłam. Proponuje też
          pozerkac, na czasopisma zagraniczne - takie tam publikacje np. ACOG, albo
          pozerkac w MedLine. Nie wspominam o artykule prof. Debskiego w ostatnim
          Konsylarzu. Oczywiscie mamy tez "Ginekolgię i Połoznictwo" MP. Całkiem niezłe.
          Ideologię to zadje się Ty dorabiasz, jak widze z wielu Twoich postów. Jesli
          jestes taką zwolenniczką porodu siałami natury chwała Ci za to, tylko oszczedz
          sobie tych zgryzliwych komentarzy!
          Takie mam dziwne wrażenie-bez obrazy-,ze jesli kiedykolwiek kończyłąś studia
          medyczne to chyba było to jakiś czas temu i bez orłowania z gineksów.

          reszka2 napisała:

          > aga1000 napisał:
          >
          > > Witam,
          > >
          > > Blisko miesiąc temu miałam cięcie. Po tygodniu nie pamietałam o porodzie
          > . Ze
          > > dwa dni mnie bolało, ale znośnie i tyle. Szwu juz praktycznie nie widać-
          > załozon
          > > o
          > > mi kosmetyczny. To,ze nie przechodziałm normalnegop porodu to ogromna zal
          > eta.
          > > Dziecko przyszło na swiat w najbezpieczniejszy mozliwy sposób z Apgar 10.
          > > Kompletnie nie rozumiem kobiet, które uważają, ze przez cesarkę cos strac
          > iły.
          > T
          > > o
          > > znaczy co? Bóle, cięcie krocza, "popuszczanie"? Czyżby było przekonanie,
          > że
          > > macierzyństwo rodzi wraz ze skurczami macicy? Hmm...
          > > Panuje tez pogląd, ze cesarka jest taka niebezpieczna. A psn to niby jest
          > taki
          > > arcybezpieczny drogie panie? Na okragło mówi sie tylko o powikłaniach cc,
          > ale
          > > urazy i powikłania po psn mogą byc jeszcze nieprzyjemniejsze i groźne i t
          > o
          > > zarówno dla matki i dziecka i o tym jakos cicho sza. Jeszcze by baby same
          > > chciały decydować, co?
          > > Nie ma naprawde co demonizować tego zabiegu. Zresztą gdyby nie to, ze pod
          >
          > konie
          > > c
          > > 19tgo wieku zaczeto ja stosować pewnie dalej przy porodach umierałoby kil
          > ka
          > > procent kobiet. Zresztą wtedy cesraka polegała na całkowitym usunieciu ma
          > cicy.
          > > Przecież to opracja która często ratuje zdrowie i życie.
          > > Jest tez coś frapującego w tym, ze coraz wiecej kobiet także w Polsce
          > decyduje
          > > się na cc na zyczenie. Oczywiscie tu jak to często na forum bywa mozna
          > dobitnie
          > > wyrazic swój osąd bez zastanowienia, ale czy nie jest ciekawe dlaczego ta
          > k się
          > > dzieje? I dajcie spokoj z wzorowaniem sie na gwiazdach filmowych czy tam
          > innych
          > > .
          > > To są idiotyczne argumenty.
          > > W POlsce to pewnie jest strach przed psychozą "natury" i naturalnych por
          > odów
          > z
          > > a
          > > kazdą cenę. W sumie można zaryzykowac chyba twierdzenie, ze w Polsce
          > generalnie
          > > rodzenie jest niebezpieczne. Wystarczy zerknąc na forum e-dziecko, i pocz
          > ytac
          > o
          > > wielogodzinnych meczarniach, rodzenia dzieci powyżej 4 kg. I "naturą"
          > > usprawiedliwia sie olewactwo personelu. Mniej roboty przy psn, a przy ces
          > arce
          > > sie trzeba troche napracowac a kasa ta sama. A to przecież nie Pan czy Pa
          > ni
          > > Doktor bedzie rehabilitować potem dziecko czy cierpieć z okazji urazów
          > > okołoporodowych.
          >
          > Błąd, błąd, szanowna pani doktor. Cesarka wcale nie kosztuje tyle samo co pdsn,
          >
          > tylko wiecej, stąd szpitale (czaem niepotrzebnie) poszerzają wskazania do cc.
          >
          > Owszem, bez najmniejszych wątpliwości dzięki cc żyje cała armia matek i
          > dzieci, ale nie mogę zgodzić się z przedstawieniem cc jako miłego i z gruntu
          > nieszkodliwego alternatywnego sposobu rozwiązania ciąży.
          > Nie mam nic przeciwko cc na zyczenie, ale dorabianie do tego osobistej
          > ideologii całkowicie na dodatek niezgodnej z z tym co donoszą źródła medycznie
          > pewne, jest moim zdaniem takim samym idiotyzmem jak dorabianie ideologii
          > mistycznej do pdsn.
          > I nie przesadzaj z tym niebezpieczeństwem - gdyby istotnie tak było, to ród
          > ludzki wyginąłby z chwila pionizacji pierwszego homo. Kolejny demonizm. Nie
          > trzeba wnikac w statystyki, aby widziec, że większość dzieci jednak przechodzi
          > Pdsn całkiem nieźle.
          >
          >
          • iggy123 Re: post powyżej jest do Reszki2 24.03.05, 18:43
            Cos sie kompletnie pomieszało z kolejnoscia postów...

            iggy123 napisała:

            > Reszko, a co donoszą pisma medyczne, które regularnie śledzę? Bo nic co by się
            > nie zgadzało z postem powyżej? Chyba, ze coś przeoczyłam. Proponuje też
            > pozerkac, na czasopisma zagraniczne - takie tam publikacje np. ACOG, albo
            > pozerkac w MedLine. Nie wspominam o artykule prof. Debskiego w ostatnim
            > Konsylarzu. Oczywiscie mamy tez "Ginekolgię i Połoznictwo" MP. Całkiem niezłe.
            > Ideologię to zadje się Ty dorabiasz, jak widze z wielu Twoich postów. Jesli
            > jestes taką zwolenniczką porodu siałami natury chwała Ci za to, tylko oszczedz
            > sobie tych zgryzliwych komentarzy!
            > Takie mam dziwne wrażenie-bez obrazy-,ze jesli kiedykolwiek kończyłąś studia
            > medyczne to chyba było to jakiś czas temu i bez orłowania z gineksów.
            >
            > reszka2 napisała:
            >
            > > aga1000 napisał:
            > >
            > > > Witam,
            > > >
            > > > Blisko miesiąc temu miałam cięcie. Po tygodniu nie pamietałam o po
            > rodzie
            > > . Ze
            > > > dwa dni mnie bolało, ale znośnie i tyle. Szwu juz praktycznie nie w
            > idać-
            > > załozon
            > > > o
            > > > mi kosmetyczny. To,ze nie przechodziałm normalnegop porodu to ogrom
            > na zal
            > > eta.
            > > > Dziecko przyszło na swiat w najbezpieczniejszy mozliwy sposób z Apg
            > ar 10.
            > > > Kompletnie nie rozumiem kobiet, które uważają, ze przez cesarkę cos
            > strac
            > > iły.
            > > T
            > > > o
            > > > znaczy co? Bóle, cięcie krocza, "popuszczanie"? Czyżby było przeko
            > nanie,
            > > że
            > > > macierzyństwo rodzi wraz ze skurczami macicy? Hmm...
            > > > Panuje tez pogląd, ze cesarka jest taka niebezpieczna. A psn to nib
            > y jest
            > > taki
            > > > arcybezpieczny drogie panie? Na okragło mówi sie tylko o powikłania
            > ch cc,
            > > ale
            > > > urazy i powikłania po psn mogą byc jeszcze nieprzyjemniejsze i groź
            > ne i t
            > > o
            > > > zarówno dla matki i dziecka i o tym jakos cicho sza. Jeszcze by bab
            > y same
            > > > chciały decydować, co?
            > > > Nie ma naprawde co demonizować tego zabiegu. Zresztą gdyby nie to,
            > ze pod
            > >
            > > konie
            > > > c
            > > > 19tgo wieku zaczeto ja stosować pewnie dalej przy porodach umierało
            > by kil
            > > ka
            > > > procent kobiet. Zresztą wtedy cesraka polegała na całkowitym usunie
            > ciu ma
            > > cicy.
            > > > Przecież to opracja która często ratuje zdrowie i życie.
            > > > Jest tez coś frapującego w tym, ze coraz wiecej kobiet także w Pol
            > sce
            > > decyduje
            > > > się na cc na zyczenie. Oczywiscie tu jak to często na forum bywa mo
            > zna
            > > dobitnie
            > > > wyrazic swój osąd bez zastanowienia, ale czy nie jest ciekawe dlacz
            > ego ta
            > > k się
            > > > dzieje? I dajcie spokoj z wzorowaniem sie na gwiazdach filmowych cz
            > y tam
            > > innych
            > > > .
            > > > To są idiotyczne argumenty.
            > > > W POlsce to pewnie jest strach przed psychozą "natury" i naturalny
            > ch por
            > > odów
            > > z
            > > > a
            > > > kazdą cenę. W sumie można zaryzykowac chyba twierdzenie, ze w Polsc
            > e
            > > generalnie
            > > > rodzenie jest niebezpieczne. Wystarczy zerknąc na forum e-dziecko,
            > i pocz
            > > ytac
            > > o
            > > > wielogodzinnych meczarniach, rodzenia dzieci powyżej 4 kg. I "natur
            > ą"
            > > > usprawiedliwia sie olewactwo personelu. Mniej roboty przy psn, a pr
            > zy ces
            > > arce
            > > > sie trzeba troche napracowac a kasa ta sama. A to przecież nie Pan
            > czy Pa
            > > ni
            > > > Doktor bedzie rehabilitować potem dziecko czy cierpieć z okazji ura
            > zów
            > > > okołoporodowych.
            > >
            > > Błąd, błąd, szanowna pani doktor. Cesarka wcale nie kosztuje tyle samo co
            > pdsn,
            > >
            > > tylko wiecej, stąd szpitale (czaem niepotrzebnie) poszerzają wskazania do
            > cc.
            > >
            > > Owszem, bez najmniejszych wątpliwości dzięki cc żyje cała armia matek i
            > > dzieci, ale nie mogę zgodzić się z przedstawieniem cc jako miłego i z gru
            > ntu
            > > nieszkodliwego alternatywnego sposobu rozwiązania ciąży.
            > > Nie mam nic przeciwko cc na zyczenie, ale dorabianie do tego osobistej
            > > ideologii całkowicie na dodatek niezgodnej z z tym co donoszą źródła medy
            > cznie
            > > pewne, jest moim zdaniem takim samym idiotyzmem jak dorabianie ideologii
            > > mistycznej do pdsn.
            > > I nie przesadzaj z tym niebezpieczeństwem - gdyby istotnie tak było, to r
            > ód
            > > ludzki wyginąłby z chwila pionizacji pierwszego homo. Kolejny demonizm. N
            > ie
            > > trzeba wnikac w statystyki, aby widziec, że większość dzieci jednak przec
            > hodzi
            > > Pdsn całkiem nieźle.
            > >
            > >
      • lolalilu Re: Moda na cesarskie 10.03.05, 20:28
        mniej roboty przy psn?! Oj chyba nie. A do tego porody przez cc
        są "przewidywalne" ustala się dzień i godzinę. A już po 40-60 minutach można
        ciąć kolejną pacjentkę. Z organizacyjnego punktu widzenia gdyby wszystkie prody
        odbywały się przez planowane cc byłoby optymalnie - i pewnie taniej...

        Uważam, że kobiety powinny mieć prawo wyboru. Każdy ma inne poglądy i odczucia.
        Każda z nas ma też inny organizm. Nie ma co generalizować. Nie ma takich opcji,
        która dla każdej kobiety byłaby najlepsza.

        A prawda jest taka, że oprócz osób które wiedzą dlaczego chcą mieć cc a nie
        rodzić sn, są kobiety, które robią sobie cc na życzenie, bo koleżanki takie
        miały. Nie mnie to oceniać. Ale zgadzam się, że u jakiegoś procentu kobiet
        decyzja o poddaniu się cc jest kwestią presji środowiska i mody. Znam takie
        osoby - właściwie nie miały problemu ze strachem, czy niechęcią do psn. Ale
        wybrały cc, bo teraz tak się robi wink

        Natomiast w ogromnej większości kobiety decydujące się na cc robią to z
        głębokim przemyśleniem i są świetnie przygotowane merytorycznie. A nasza
        publiczna służba zdrowia tylko się przyczynia do wzrostu ilości cięć cesarskich
        na życzenie...
    • vikas Re: Moda na cesarskie--dla mnie dylemat! 10.03.05, 16:52
      Dlatego,że noszę blizniaki dwujajowe.Jedno ułozone jest główką do dołu,
      a drugie poprzecznie.Lekarz twierdzi,ze mam szanse urodzić naturalnie.
      Natomiast ja mam wątpliwości i nie wiem czy cesarskie byłoby lepsze.
      Poprostu nie chcę aby przy drugim okazało się,że będzie cesarka i będę
      cała pokrojona i obolała.Takie przypadki są dość częste.
      Może któraś z Was była w podobnej sytuacji,jaki powinien być wybór lekarza?
      • andaba Re: Moda na cesarskie--dla mnie dylemat! 10.03.05, 16:58
        vikas napisała:

        > Dlatego,że noszę blizniaki dwujajowe.Jedno ułozone jest główką do dołu,
        > a drugie poprzecznie.Lekarz twierdzi,ze mam szanse urodzić naturalnie.
        > Natomiast ja mam wątpliwości i nie wiem czy cesarskie byłoby lepsze.
        > Poprostu nie chcę aby przy drugim okazało się,że będzie cesarka i będę
        > cała pokrojona i obolała.Takie przypadki są dość częste.
        > Może któraś z Was była w podobnej sytuacji,jaki powinien być wybór lekarza?

        Trudno powiedzieć, bardzo wiele bliźniąt rodzi sie siłami natury, ale fakt, że
        to czego sie obawiasz - cesarka po godzinach bólu, niestety też nie jest
        rzadka... Może porozmawiaj z lekarzem, przedstaw swoje obawy - może okaze się
        ludzki...
      • black-cat Re: Moda na cesarskie--dla mnie dylemat! 10.03.05, 17:16
        Cóż ja bym nie ryzykowała zwłaszcza zdrowia dzieci.
        • vikas Re: Moda na cesarskie--dla mnie dylemat! 10.03.05, 18:21
          Dzieki!Będę naciskać lekarza na cesarkę,ze względu na zdrowie
          swoje,jak i dzieci.Poprostu nie chcę się stresować i gdybać,
          zwłaszcza,że inny lekarz(właściwie dwóch)mówią tylko o cesarce w moim przypadku.
          Kto ma rację?!Dlaczego to takie skomplikowane i nikt nie pomyśli co kobieta
          w związku z tym przezywa?!!!
          • nilgau Re: Moda na cesarskie--dla mnie dylemat! 10.03.05, 19:13
            jestem po 2 cesarkach , mam córkę i syna, jestem szczęśliwa,że tak ich
            urodziłam - w przyjaznej atmosferze, odpowiednim terminie i bez fizjologicznego
            wyczerpania. nikt nie ma prawa wmawiać innym kobietom, że są
            niepełnowartościowe, jeśli tak rodziły. jeśli moja córka wybierzę ten sposób
            rodzenia oboje z mężem będziemy za.
            ps. rodziliśmy razem w normalnym szpitalu i za darmo, wcześniej daliśmy tylko
            zarobić lekarzowi prywatnymi wizytami, bo to uznaliśmy za słuszne, zwłaszcza,że
            na to zasługuje jako dobry gin - coby nam nie wyjechał do Holandii np.
      • lolalilu Re: Moda na cesarskie--dla mnie dylemat! 10.03.05, 20:37
        stanowczo cc - nie ma co ryzykować. Każdy lekarz powinien w takiej sytuacji dać
        Ci skierowanie do cc.
      • kjojik Re: Moda na cesarskie--dla mnie dylemat! 07.05.05, 01:02
        przeciez mozesz próbowac naturalnie, na sali porodowo - operacyjnej, a kiedy
        zajdzie potrzeba zawsze mozna dokonczyc cesarskim cieciem, jesli nie da sie
        inaczej....
      • memphis90 Re: Moda na cesarskie--dla mnie dylemat! 31.10.07, 16:21
        Pierworódka moze rodzic sn, jeśli obydwa bliźniaki są skierowane główką w dół. W
        innych przypadkach- cc.
    • marcys77 Re: Moda na cesarskie 10.03.05, 22:32
      witajcie, przeczytałam wszystkie posty, sama jestem w kropce pierwszy poród
      naturalny 3 lata temu, wspominam bardzo dobrze, szybki(3,5 godz)sprawny, synek
      miał 4 kg, druga ciąża jak inna bajka- pokomplikowana i właśnie wczoraj lekarz
      stwierdził że mam 50% na cc, jestem w 38 tyg ciąży, powód ból spojenia łonowego
      (od 22tyg od 2 tyg prawie nie chodze tak boli) -zostały 4 mm do rozejścia kości
      łonowej, szukam kogoś kto miał podobny problem. Z jednej strony nie wyobrażam
      sobie cc (jestem i byłam nastawiona na poród natur) z drugiej boje się że
      spojenie po prostu rozejdzie się przy porodzie a późniejsze konsekwencje moga
      być poważne, dziewczyny może któraś miała podobny problem napiszcie jak sie
      skończyło. pozdawiam
    • krajela Re: Moda na cesarskie 11.03.05, 13:36
      --------------------------------------------------------------------------------
      Przeczytałam wszystkie opinie. Też mam doświadczenie po przebytym 3 tygodnie
      temu cesarskim cięciu (43 lata,5 ciąża, 4 poprzednie siłami natury) -
      niestety raczej dramatyczne. Po dwóch dniach od zabiegu musiałam zostać
      poddana drugiej operacji - ratującej życie - z powodu krwawienia
      wewnętrznego. Po 10 dniach pobytu w szpitalu jestem wreszcie w domu, ale z
      trudem dochodzę do siebie. Owszem, w szpitalu zauważyłam, że większość pań
      pewnie bardziej cierpi z powodu wyrwania zęba, niż tej operacji. Zastanawiam
      się, czy jestem jedyną osobą, która miała takie "przygody"?
      • lolalilu Re: Moda na cesarskie 14.03.05, 07:55
        gdyby nie było takich właśnie przypadków - albo byłoby ich bardzo mało myślę,
        że cc na życzenia odbywałoby sie w każdym szpitalu bez problemów. Niestety
        lekarze boją się tych powikłań które mogą wystąpić po zabiegu, a są nie do
        przewidzenia.
        • memphis90 Re: Moda na cesarskie 31.10.07, 16:24
          Lekarze boją się, że po komplikacjach po cc na życzenie pacjentka wytoczy im
          proces o narażenie życia poprzez wykonanie zbędnej operacji. I taka kobieta
          będzie miała naprawdę wielkie szanse, żeby sprawę wygrać i dostać odszkodowanie-
          bo laik nie moze przecież przewidzieć i ocenić zagrożen i powikłań.
    • gonia773 Re: Moda na cesarskie 11.03.05, 14:01
      Ja swoje pierwsze (i na razie jedyne dziecko) urodziłam poprzez cesarskie
      cięcie. Najpierw ok 8 godzin próbowałam urodzić naturalnie, ale wystapiły małe
      kompilkacje i lekarz zdecydował o cesarce. Minęło 5 miesięcy, a ja czuje się
      świetnie, bóle po cesarce odczuwałam przez 3 tygodnie. Może coś nie tak
      zrobili, na pewno powinnaś pójśc z tym do lekarza jeszcze raz, moze innego...
    • ada74 Re:cesarskie 14.03.05, 00:19
      I ja również mam porównanie co do porodu bo rodziłam naturalnie i przez
      cesarskie cięcie i gdybym miała trzeci raz wybierać wybrałabym cesarkę.Po cc
      chociaż usiąść można i normalnie się wy...ć.A po naturalnym same bóle
      przynajmniej w moim przypadku ale to jest sprawa indywidualna kazdy inaczej to
      przechodzi.Aha i zauważyłam ze w sprawach sexu też się pogorszyło oczywiście po
      naturalnym porodzie.
    • packa761 Re: Moda na cesarskie 14.03.05, 09:07
      Ja miałam cesarkę z powodu braku postepu akcji porodowej. Męczyłam się
      strasznie kilkanaście godzin, były skurcze , nie było rozwarcia. W końcu
      zrobili mi cesarkę, którą wspominam bardzo dobrze. Na drugi dzień byłam juz
      praktycznie na nogach i zdolna do zajęcia sie dzieckiem w 100%. Teraz 3
      miesiące po nie odczuwam żadnych bóli(miałam ZZO)ani kregosłupa, ani głowy.
      Wszystko w najlepszym porządku. Polecałabym jak nic gdybym nie zobaczyła
      znajomej kilka dni po cesarce obolałej, niezdolnej nawet dojśc do toalety nie
      mówiąc o zajęciu się dzieckiem. To naprawde wszystko zalezy od organizmu, kazda
      z nas przechodzi to widocznie inaczej. Czy naturalnie, czy przez cesarskie
      cięcie zyczę wszystkim przyszłym mamom zdrowych dzieci i lekkich porodów.
      • iggy123 Re: Moda na cesarskie 24.03.05, 18:35
        Jeszcze ja się dołączę. Bo właśnie wpadł mi w ręce magazyn lekarski Konsyliarz
        (nr 3/2005) z artykułem prof. Dębskiego szefa Kliniki Gin&Poł CMKP. Tym, którzy
        maja cokolwiek wspólnego z medycyna nie muszę wyjasniac kim jest prof. Dębski, a
        tym którzy nie wiedzą wyjasniam, ze to VIP i autorytet w polskiej ginekologii.
        Artykuł dotyczył ciecia cesarskiego na zyczenie rzecz jasna. w telegraficznym
        skrócie: pacjentka ma prawo decydowac o sobie i sposobie ukończenia ciąży.
        Decyzja jednak winna byc podjęta jakis czas przed porodem po podpssaniu
        formularza świadomej zgody na ten zabieg (taki formularz zawiera wszystkie
        informacje o zabiegu łącznie z tymi o ryzyku i niedogodnościach.Jesli jest to cc
        na zyczenie powinna ponieść przynajmniej częściowe koszty zabiegu (słusznie).
        Nie wspomne o określeniu cc jako operacji relatywnie bezpiecznej pozwalajacej
        uniknąć uszkodzen pochwy i krocza (wpływ na atrakcyjnośc seksualną) a takze w
        konsekwencji nietrzymania moczu.
        Dodam, ze mówienie o cc na zyczenie jako modzie nie najlepiej swiadczy o stanie
        samodzielności umysłu mówiącego (piszącego). Jednak jeśli dążenie do
        samostanowieniu i decydowaniu o sobie ma byc modą to ja jestem za!
        • memphis90 Re: Moda na cesarskie 31.10.07, 16:28
          A dlaczego "mówienie o cc na zyczenie jako modzie nie najlepiej swiadczy o stani
          > e
          > samodzielności umysłu mówiącego (piszącego)."

          Skoro mówimy o cc na zyczenie, to jest to tak samo potrzebna operacja, jak
          powiększenie piersi czy odessanie tłuszczu z pośladków. Medycznie niepotrzebna,
          ale wykonana dla wygody/z chęci/dla lepszego samopoczucia operowanego. Więc
          skoro mówimy o modzie na liposukcję czy modzie na silikon, to czemu nie można
          mówić o modzie na cc?
        • gaja78 Re: Moda na cesarskie 31.10.07, 23:49
          iggy123 napisała:

          > Decyzja jednak winna byc podjęta jakis czas przed porodem po podpssaniu formularza świadomej zgody na ten zabieg (taki formularz zawiera wszystkie informacje o zabiegu łącznie z tymi o ryzyku i niedogodnościach.

          I to jest kluczowe w całej sprawie. Świadomość ryzyka i niedogodności. Jeśli ktoś uczciwie zaprzyjaźni się z tymi zagadnieniami - proszę bardzo, niech sobie ma cesarkę na życzenie.

          > Nie wspomne o określeniu cc jako operacji relatywnie bezpiecznej pozwalajacej uniknąć uszkodzen pochwy i krocza (wpływ na atrakcyjnośc seksualną) a takze w konsekwencji nietrzymania moczu.

          "relatywnie" robi wielką różnicę smile

          > Dodam, ze mówienie o cc na zyczenie jako modzie nie najlepiej swiadczy o stanie samodzielności umysłu mówiącego (piszącego).

          Dlaczego ?
          A jak inaczej nazwać wybieranie cesarski na życzenie bez świadomosci ryzyka i niedogodności ?

          Przed porodem zgromadziłam sobie troche wiedzy na temat ewentualnych powikłań przy sn i cc. Ostatecznie słusznosć wyboru sn potwierdził fakt porodu przedwczesnego - w takiej sytuacji bardziej korzystne było skorzystanie z sił natury. Dla kogoś innego w innych okolicznosciach lepsze będzie cc. Ale decyzja powinna zostać podjeta ŚWIADOMIE a nie pod wpływem trendu " łaaaał ale fajnie, pan mi zrobi zastrzyk w kręgosłup i wyciągnie dziecko".

          Traktowanie cc jak usługi typu pstryknięcie palcami świadczy niestety o nieodrobieniu zadania domowego przed podjęciem decyzji co do rodzaju porodu sad
    • mike35 Re: Moda na cesarskie 15.03.05, 10:19
      Nie spodziewałam się rozwiązania mojej ciąży za pomocą cesarskiego cięcia.
      Uczęszczaliśmy z mężem do szkoły rodzenia i chłonęliśmy wszystko co dotyczyło
      porodu rodzinnego.Miało być naturalnie i "po bożemu". Do końca ciąży czułam się
      dobrze i kiedy w czerwcowy wieczór przyszły pierwsze skurcze cieszyłam się, że
      wreszcie się wykażę. Niestety zielone wody płodowe i inne okoliczności
      przesądziły o "cesarce". Starałam się nie okazywać rozczarowania, choć było ono
      wielkie. Podczas operacji byłam świadoma i rozmawiałam z lekarzami. Momentami
      żartowaliśmy. Początkowo mąż stał w drzwiach i dodawał mi otuchy ciepłym
      spojrzeniem. Kiedy wyciągnięto mojego synka nie było tradycyjnego położenia na
      brzuchu mamy,na które tyle czekałam. Ale spotkało mnie coś równie
      wzruszającego - pielęgniarka przystawiła ciepły różowiutki policzek Michałka do
      mojego policzka i łzy szczęścia spłynęły z moich oczu. Mąż trzymał mnie za
      rękę, dziękował i płakał. Potem asystował przy mierzeniu,ważeniu etc. Za oknem
      zaczynało świtać. Mimo wyczerpania nie mogłam zasnąć, więc rozsyłałam sms'y z
      dobrą nowiną :"Misiu jest już z nami. Mieliśmy piękną rodzinną cesarkę..."
      Nigdy potem nie roztrząsałam kwestii cesarki, mimo że według opinii znajomej
      położnej zrobiono ją "na wyrost". Ważne, że synek urodził się zdrowy i cieszę
      się, że nie zwlekano z tą decyzją do ostatniej chwili. Niektóre koleżanki
      zazdroszczą mi, że się nie męczyłam. A ja zazdroszczę im, że rodziły siłami
      natury. Rzadko można wyreżyserować własny poród. Lepiej liczyć się z każdą
      ewentualnością, żeby uniknąć rozczarowań...
      Mamuśka z Rzeszowa
    • agus_ka Re: Moda na cesarskie 23.03.05, 21:01
      Urodzilam rok temu przez cesarke. Balam sie strasznie porodu, dlarego nie
      zrezygnowalam ze szkoly, zeby nie miec glupich mysli. Dostalam oksytocyne
      tydzien po terminie i sie zaczelo. Po 2 godz moglo byc po, ale malutki byl zbyt
      duzy. Po cesarce ciagnely szwy, juz myslalam, ze nigdy porzadnie sie nie
      wysikam... Po miesiacu czulam sie rewelacyjnie, jezdzilam pociagiem na
      uczelnie, a teraz mam cienka smuzke na brzuchu i smieje sie, ze synek ma
      pamiatke po mnie, a ja po Nim. Cwicze na w-fie i nie czuje, ze jestem po
      cesarce.
    • veronia Re: Moda na cesarskie 23.03.05, 21:48
      Wprawdzie nie jestem w ciąży ale jeśli zdecyduję się na kolejne dziecko to tylko przez cesarkę.
      I tu nie chodzi o ból ale o bezpieczeństwo dziecka. W moim przypadku poród zaczął się "kaszanić" gdy na cesarkę było już za późno. Zastosowano więc vacuum, Natalcia urodziła się niedotleniona, musi być praktycznie od urodzenia rehabilitowana. Wprawdzie i tak u nas wszystko skończyło się dobrze, jest zdrową i cudowną dziewczynką, jednak napatrzyłam się na dzieci ze znacznie większymi problemami, niestety w wyniku porodów naturalnych.
      To są po prostu sekundy niedopatrzenia, a skutki mogą być tragiczne.
      Mam koszmarny lęk przed porodem naturalnym, a marzę o kolejnym dziecku. Zanim zdecyduję się na kolejne dziecko rozejrzę się za lekarzem, który skieruje mnie na cesarke.
      • memphis90 Re: Moda na cesarskie 31.10.07, 16:32
        No, zeby doszło do niedotlenienia mózgu trzeba więcej, niż sekundwink Tak jak w
        przypadku dziecka na basenie w Krakowie, które poszło pod wodę "tylko na
        sekundę" i doszło do krańcowego niedotlenienia mózgu i zgonu (czytaj: pływał
        utopiony ładnych kilka/kilkanaście minut). Podczas porodu mózg dziecka chroniony
        jest przed niedotlenieniem przez hormony m,in. nadnerczowe, dlatego dobrze znosi
        nawet przeciągające się niedotlenienie. Z tego, co pamiętam niedotlenienie
        podczas samego porodu to ok. 10%, reszta to przed- i poporodowe.
    • iggy123 Re:Artykuł 24.03.05, 18:46
      Sorry, ze tak tu produkuję posty, ale cos sie pomieszało na tym wątkuz
      kolejnością postów. To again o wypowiedzi jednego z Wielkich:
      Pozdrawiam

      Jeszcze ja się dołączę. Bo właśnie wpadł mi w ręce magazyn lekarski Konsyliarz
      (nr 3/2005) z artykułem prof. Dębskiego szefa Kliniki Gin&Poł CMKP. Tym, którzy
      maja cokolwiek wspólnego z medycyna nie muszę wyjasniac kim jest prof. Dębski, a
      tym którzy nie wiedzą wyjasniam, ze to VIP i autorytet w polskiej ginekologii.
      Artykuł dotyczył ciecia cesarskiego na zyczenie rzecz jasna. w telegraficznym
      skrócie: pacjentka ma prawo decydowac o sobie i sposobie ukończenia ciąży.
      Decyzja jednak winna byc podjęta jakis czas przed porodem po podpssaniu
      formularza świadomej zgody na ten zabieg (taki formularz zawiera wszystkie
      informacje o zabiegu łącznie z tymi o ryzyku i niedogodnościach.Jesli jest to cc
      na zyczenie powinna ponieść przynajmniej częściowe koszty zabiegu (słusznie).
      Nie wspomne o określeniu cc jako operacji relatywnie bezpiecznej pozwalajacej
      uniknąć uszkodzen pochwy i krocza (wpływ na atrakcyjnośc seksualną) a takze w
      konsekwencji nietrzymania moczu.
      Dodam, ze mówienie o cc na zyczenie jako modzie nie najlepiej swiadczy o stanie
      samodzielności umysłu mówiącego (piszącego). Jednak jeśli dążenie do
      samostanowieniu i decydowaniu o sobie ma byc modą to ja jestem za!


      • agasul Re:Artykuł 28.03.05, 20:18
        A ja rodziłam siłami natury. Różnie to bywa z tymi naturalnymi porodami. moje
        znajome mówią, że to takie wspaniałe, niezapomniane doświadczenie i inne takie
        peany na rzecz wyższości porodów naturalnych nad cc. Nie rodziłam poprzez cc,
        ale zgodzę się co do jednego - poród to niezapomniane doświadczenie, ale czy na
        pewno wspaniałe? Nie dla mnie. chociaż podobno mój przebiegał sprawnie, a moja
        pani doktor była przy mnie, to ja jednak mam ciary na samą myśl o tym doznaniu.
        Było strasznie, ból niemiłosierny aż do (nieomal) utraty przytomności. później
        (łożysko nie wyszło w całości) czyszczenie bez znieczulenia. Chciałabym mieć
        jeszcze jedno dziecko - bycie mamą to jedna z najwspanialszych rzeczy w życiu
        dla mnie. Ale świadomie nie zdecyduję się chyba ze względu na moje (być może
        subiektywne) traumatyczne wspomnienia z porodu naturalnego. być może każda
        kobieta ma inny próg wytrzymałości na ból, poza tym przeżywanie porodu to rzecz
        niezwykle indywidualna, ale są też takie dziewczyny jak ja, które źle wspominaą
        ten czas. Myślę, że powinno nam się dawać prawo wyboru co do rodzaju porodu.
        Szkoda, że o tym jak mamy rodzić często decydują ludzie, którzy nigdy nie
        rodzili i rodzić nie będą więc tak naprawdę nic nie wiedzą o tym bólu poza
        wiedzą, którą wyczytali w książkach. I dziwi mnie to, że ośmielają się oceniać
        pobudki kobiet, które decydują się na cc bez 'wskazań lekarskich'. Myślę, że
        traumatyczne wspomnienia z poprzedniego porodu i wynikająca z nich blokada na
        wydanie na świat kolejnego dziecka, to wystarczający powód do cc.
        • alinaw1 Re:Artykuł 29.03.05, 13:38
          Ja byłam za cc aż do momentu przeczytania tego artykułu i wypowiedzi babek na
          tym forum. Gdzieś na początku wypowiedziałam się, a teraz mam dylemat. Pierwszy
          poród to trama, to tortury, utrata przytomności i błaganie o śmierć
          (poważnie!). 26 godzin męki...
          Przez 18 miesięcy po porodzie mąż nie miał prawa nawet mnie dotknąć! Potem
          próbowaliśmy (z tych prób wyszedł pozytywny efekt- spodziewam się drugiej
          dzidzi) ale zawsze towarzyszy mi ból, no i to wstrętne nietrzymanie moczu.
          Teraz, gdy poczytałam o konsekwencjach cesarki to... odpuszczam. Niech się
          dzieje wola NIEBA. Nawet nie myślę o szpitalu, położnej itp. Czy jest trzecie
          WYJŚCIE? (mąż pyta, czy przez uszy...).
          • yola13 do alinaw1 11.04.05, 16:57
            Przeczytałam wszystkie posty jeszcze raz i wiekszość pań dobrze wypowiada się o
            cc, były chyba tylko 3 negatywne wypowiedzi, w tym autorka wątku i jedna pani w
            wieku 43 lat. Zawsze mozesz sobie przypomnieć pierwszy poród i zapytać samą
            siebie czy chcesz jeszcze raz przechodzić przez to samo. Proponuję ci zrobic to
            samo co ja zrobiłam. Na kartce papieru zrobić tabelkę, z podziałem na wady
            cesarskiego cięcia, a z drugiej strony wady porodu naturalnego. Bo niestety
            jedna i druga forma maja swoje plusy i minusy. Ja zrobiłam coś takiego i o
            wiele wiecej minusów wyszło mi po stronie porodu naturalnego. Takze ja juz wiem
            że innej formy porodu jak cesarskie cięcie nie jestem w stanie zaakceptować.
            Aha zapomniałam dodać że mam na mysli cc tylko w znieczuleniu ZZO lub
            podpajeczynówkowym.Pozdrawiam
          • memphis90 Re:Artykuł 31.10.07, 16:36
            Hmm, ja bym zainwestowała w naprawdę DOBRĄ położną. Z własnego doświadczenia
            wiem, jak wielki wpływ na odczuwanie bólu ma otaczający personel, który rodzącej
            pomoże albo nie; wytłumaczy albo nie; pomasuje krocze- albo chluśnie na nie
            zimną wodą. Zupełnie zmienia się percepcja bólu u kobiety spokojnej, zadbanej,
            otoczonej opieką, a u kobiety samej, otoczonej chamskimi położnymi i lekarzem
            skurw... Co do nietrzymania moczu- to ćwiczenia, rehabilitacja, stymulowanie
            mięśni. W SZwajcarii taki sprzęt jest śmiesznie tani- u nas niestety niesad
      • lolalilu Re:Artykuł 10.05.05, 23:40
        problem polega na tym, że dla sądów w Polsce to, że lekarz zrobił pacjentce cc
        na jej żądanie czy prośbę nawet pisemną może nie być okolicznością łagodzącą.
        Więc wszystko jest Ok, dopóki nie wypłynie pierwszy pozew do sądu od pacjentki,
        która uzna, że w skutek cc na życzenie doznała uszczerbku na zdrowiu i lekarz
        nie powinien był jej pozwolic na coś takiego... Szkoda, że profesor Dębski
        będąc ordynatorem nie wprowadził cc na życzenie na swoim oddziale jako usługi
        podnadstandardowej. Podobne do niego poglądy ma wielu lekarzy, ale poglądy to
        jedno, a działania to drugie.
Pełna wersja