Dodaj do ulubionych

dr.SWITAŁA -Katowice

24.05.05, 23:23
cześć/ czy któras z was prowadzi lub prowadziła swoją ciąże u dr. Świtały-
bardzo prosze o opinie na jego temat
Obserwuj wątek
    • zuelka Re: dr.SWITAŁA -Katowice 24.05.05, 23:32
      Ja chodze- jestem bardzo zadowolona!
      Swietny lekarz, dobry i mily czlowiek.
      Bardzo polecam!
    • ostrowskii Re: dr.SWITAŁA -Katowice 30.05.05, 00:06
      Uważam że to wspaniały lekarz. Ciążę prowadzi fachowo i troskliwie. Dba o
      rodzące kobiety. Najdroższy położnik w Katowicach - ale jest za co płacić.
    • genevive Re: dr.SWITAŁA -Katowice 03.06.05, 10:41
      Dobry połoznik moze jeśli śie chodzi do niego i płaci. Miły owszem ale miałam
      wątpliwą przyjemność być przez niego nacinana, nie dość, że robił to 2 razy i
      nie fachowo (nie na szczycie skurczu tylko jak juz mijał) to wg opini lekarki
      która mnie szyła ("kto to kak spartolił?") i salowych, które mnie myły "o jeju
      a czemu to takie duże nacięcie, pan doktor przeciez zawsze tak oszczędnie
      podchodzi do cięcia). Dzięki jego fachowosci przez tydzień nawet rąbkiem pupy
      nie mogłam usiąść, nie moglam chodzić, przez miesiąc mnie to bolało, miałam
      okropną depresię. Urodziłam wieczorem w nocy nie zmróżyłam oka, bo mnie
      strasznie bolało, dopiero po 36 godzinach po porodzie zasnęłam na 2 godziny.
      Natomiast jego pacjentki nie były nacinane.
      Oczywiście dane o jego pacjętkach pochodzą tylko z 10 dniowej obserwacji
      podczas pobytu w tym szpitalu. Zreszta w tym czasie było tak, ze jak ktos miał
      prywatnie lekarza w czasie porodu to nie był nacinany.

    • genevive Re: dr.SWITAŁA -Katowice 03.06.05, 10:54
      wiem jednak że jest to bardzo dobry lekarz a pacjętki jeżdżą do niego nawet z
      krakowa, ale mnie tak pociachał jakby miał praktykę w rzeźni.Mozecie sobie
      wyobrazic w jakim byłam stanie fizycznym i psychicznym gdy obok na łóżku leżała
      jego pacjętka i parę godzin po porodzie siedziałą!!! na łóżku a ja po kilku
      dniach (byłam 10) jęczałam z bólu próbująć usiąść półdupkiem, na krawedzi
      łóżka. Były inne kobiety nacinane ale w tym czasie tylko jachodziłam jak
      pokraka bo inaczej nie mogłam, nie moglam usiąść oraz dziewczyna która pękła do
      odbytu, a szpital był pełen. Moje dziecko bylo przecietnych rozmiarów, a ja w
      ciąży ćwiczyłam mięśnie kegla, masowałam sobie tamto miejsce i po prostu czułam
      jak polozna w czasie parcia może rozciągnąć. Myślę, choc oczywiście mogę sie
      mylić, że u mnie nie trzeba bylo tak bardzo nacinać. Ja miałam jakby zanikające
      skórcze parte i nie mogłam wypchnąć dzidzi, a po nacięciu od razu urodziłam,
      jakby naciął o cm mniej myślę, ze też bym urodziła bez problemu, a mogłabym
      siedziec i normalnie chodzić. Myślę, że jakby troche dalej ciachnął to
      skończyłabym jak ta biedaczka co pękła.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka