renste 20.06.05, 10:20 jeśli tak,to na I czy II piętrze.I jakie wrażenia z opieki lekarskiej??? Jestem tydzień przed terminem i zastanawiam się czy nie rodzić właśnie na klinice.Proszę o opinie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
renste Re: CZY KTOŚ RODZIŁ NA KOPERNIKA "Z ULICY'??kRAKÓ 21.06.05, 06:39 podnoszę Odpowiedz Link Zgłoś
jessia Re: CZY KTOŚ RODZIŁ NA KOPERNIKA "Z ULICY'??kRAKÓ 21.06.05, 12:06 Widze, ze Ty jeszcze na chodzie... A podjelas jakas decyzje? Ja chyba pojade poogladac Siemiradzkiego, zawsze mowilam ze tam nie pojde rodzic ale ostatnio wszystko mi sie wydaje do gory nogami poszlo z tym Zeromskim - a tak bylam zdecydowana. Na szczescie jescze mam 1,5 tyg do teminu, a nie wyglada na to,ze bedzie wczesniej, wiec jescze mam czas sie zastanowic. Pisz, co tam. pzdr jessia Odpowiedz Link Zgłoś
renste JESSIA.... 21.06.05, 18:20 Zostało mi 4 dni.Trochę wpadłam w panikę po porodach Mileny i Pauli. Dziś byłam na Ktg,odbyłam rzeczową rozmowę z ginem(on tam pracuje) i zostaję przy Żeromskim.Gin nigdzie nie wyjeżża,jest pod telefonem-jak tylko zacznie się poród mam dzwonić do niego. Wcześniej byłam też na klinice zobaczyć co i jak.Wszystko wygląda przyzwoicie(I piętro),pytałam kobiet-personel rzekomo pomocny(aczkolwiek te kobiety nie miały żadnych oczekiwań od personelu,całkowicie zdane na ich łaskę,niezdolne do walki o swoje-głównie przyjezdne z okolicznych miasteczek). Są dwie sale porodowe obok siebie-w nich tylko łóżka do rodzenia-i jedna położna na dyżurze. Tak jak napisałam-wygląda to przyzwoicie i kosztuje cegiełkę -300zł. Ale ja mam obiekcje,żeby iść tak z ulicy.Jakby co to nawet nie ma do kogo zadzwonić z prośbą o wstawiennictwo.Za późno na zmianę zwłaszcza,że gin obiecuje po raz kolejny,że mnie nie zostawi i będzie interweniował jakby co. A KTG,czy sprawdzania tętna dziecka po skurczu dopilnuje mój mąż.Będzie dotąd wiercił dziurę położnej,aż ta ulegnie.Taką mam nadzieję. Boję się jak jasny gwint. Napisz co tam w Siemiradzkim.Wypytaj dokładnie i położnych i kobiet. Na pewno zdążysz zanim urodzę,bo mam zero jakichkolwiek skurczów.)))a gin prowokacji nie uznaje.Więc zostaje mi czekać(( src="lilypie.com/days/050626/0/0/1/+10" Odpowiedz Link Zgłoś
jessia Re: JESSIA.... 22.06.05, 10:00 Jutro chce pojechac zobaczyc, ale nie wiem, czy mnie wpuszcza ot tak, bo wyczytalam w necie, ze maja dzien otwarty w niedziele. Ale nie chce czekac, a jutro jade i tak do K-owa na ktg i wizyte. Moze cos lekko sklamie z terminem... Nie chce zrezygnowac z Zeromskiego ale jak Siemiradzki zrobi na mnie dobre wrazenie to moze... Tylko wlasnie - nie znam tam nikogo, nie jestem pewna, czy na pewno da sie bez 'cegielki' w jakiejs tam formie. A Ty urodz w niedziele, bedziesz miala dzidziusia z moich urodzin! trzymaj sie, to juz tuz tuz bede sie meldowac pozdrawiam, jessia Odpowiedz Link Zgłoś
bgoralska Re: JESSIA.... 22.06.05, 10:25 Po czym sądzisz, że kobiety z małych miasteczek mają mniejsze wymagania od tych z wielkiego "miasta". Zapewniam Cię Kraków to może jest wielki ale w swoim własnym mniemaniu. Nawet USG 3d nie ma. Dla dziewczyn leżących na patologii (I pietro) najważniejsze jest zdrowie dziecka a nie własne wygody. Często są to kobiety z cukrzycą, z problemami z ciśnieniem, które prywatne kliniki mają gdzieś. A w takich sytuacjach można mówić o prawdziwej opiece, a nie tylko wtedy kiedy wszystko jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś
renste Re: JESSIA.... 22.06.05, 15:15 Nie mam kompleksu wyższości dlatego,że mieszkam w Krakowie.Nie łap mnie za słówka.A USG 3D dla wizualnej podniety mnie nie interesuje. Napisałam co widziałam.Te kobiety nawet nie potrafiły precyzyjnie odpowiedzieć ,czy są zadowolone z opieki czy nie. Generalnie - z doświadczenia własnego wiem,że jak kogoś przywożą prosto z ulicy bo coś się dzieje,to jest przerażony i zdany na łaskę -daj Boże-kompetentnego i życzliwego personelu.Wiem jak było na klinice,bo byłam tam kiedyś dwukrotnie,w tym pierwszy raz właśnie "z ulicy".I też byłam wtedy przerażona tym co będzie,niezdolna zadbać o swój interes.A wystarczyło wtedy tylko trochę powrzeszczeć i pogrozić.To był mój pierwszy raz.Za drugim już byłam mądrzejsza i wywalczyłam co moje.No i zadbałam,żeby mieć poparcie w lekarzu. Wiem też ,że na klinice wiekszość lekarzy pacjentki miała w nosie(te nie swoje),a w takich sytuacjach o niedopatrzenie czegoś ,w konsekwencji komplikacje,naprawdę nie trudno.Niestety trzeba w miarę możliwości samemu trzymać rękę na pulsie. Chyba źle mnie odczytałaś. I słowa nie napisałam o jakichkolwiek wygodach!Mam w nosie wygody!!!! Chcę tylko RZETELNEJ I FACHOWEJ OPIEKI.Nie chcę ,żeby w wyniku czyjegoś zaniedbania mnie albo dziecku stała się krzywda!!!Już tego doświadczyłam- zresztą na klinice- i będę robić wszystko co mogę ,żeby sobie dopilnować tej opieki.Czy się to komuś podoba czy nie. Nie chciałam nikogo urazić.Pisałam w dobrej wierze. Odpowiedz Link Zgłoś
renste Re: jeszcze raz do JESSIA.... 22.06.05, 15:41 Wczoraj dzwoniła do mnie koleżanka.Rodziła,a radczej miala cesarkę w siemiradzkim.Była bardzo zadowolona z opieki.Mówiła,że przez całą ciąże nie zapłaciła ani złotówki,a po zabiegu też nie(a miała oprócz cesarki wycinanego w ttym samym czasie mięśniaka.Zresztą z komplikacjami,bo dostała krwotoku-potem wiadomo transfuzja itp.na szczęście już wszystko dobrze). I to jest właśnie fachowa opieka.ryzyko było duże-uprzedzali -ale zajęli się nią właściwie i jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś
jessia Re: jeszcze raz do JESSIA.... 23.06.05, 12:17 Hej, dzieki za to. teraz juz zupelnie nic nie wiem. Bylam tam (siem.) dzisiaj ale nie wpuscili mnie bo "trwa poród rodzinny". Jest tylko 1 sala do takowych, reszta wydaje sie byc podobne do Zerom. - wszystko za darmo, salki poporodowe 3- , 4-, 5-os. (nie chcialabym na takiej wyladowac - w 4-ce bylo dosc okropnie w Zeromskim) z dziecmi. Moj gin mowił dosyć dziwnie o ordynatorze tam, ale ze ma dobry zespol ludzi. Natomiast od babki na izbie przyjec, ktora mi dalej nie wpuszcza, niewiele sie dowiedzialam o ludziach, prawdziwych warunkach przy porodzie, wiesz, tego co sie od ludzi dowiaduje. Chcialam uniknac tego dnia otwartego, bo wiadomo, co powiedza - ze jest rozowo, slodko i nie boli, ale chyba sie musze wtedy wybrac bo inaczej w ogole nic nie zobacze. A ja tez nie mam raczej nadziei na wcześniejszy porod bo znowu bylam na ktg i wizycie i uslyszalam to, co zawsze: jescze za wysoko, nie ma postepu, zadnej akcji skurczowej... Mam nadzieje, ze nie czeka mi kolejnej 42-tygodniowej ciazy... Tobie zycze szybkiego i bezklopotliwego rozwiazania z milym i uwaznym personelem, a kto wie, moze sie jednak tam zobaczymy. jessia Odpowiedz Link Zgłoś
petrela Re: CZY KTOŚ RODZIŁ NA KOPERNIKA "Z ULICY'??kRAKÓ 26.06.05, 16:26 Co jest nie tak z Żeromskim? Odpowiedz Link Zgłoś
ivka2 Re: CZY KTOŚ RODZIŁ NA KOPERNIKA "Z ULICY'??kRAKÓ 22.06.05, 15:43 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=24134784 przeczytaj renste. Ja osobiście polecam Siemiradzkiego. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
renste Re: CZY KTOŚ RODZIŁ NA KOPERNIKA "Z ULICY'??kRAKÓ 23.06.05, 11:46 Dzieki za linka.Śledzę ten wątek na bieżąco.)) Odpowiedz Link Zgłoś
renste do Petreli 26.06.05, 20:28 Wszystko ok,tylko trzeba sobie pilnować ,żeby sprawdzali dziecku tętno po każdym skurczu,bo ponoć ostatnio przy duzym ruchu kilku dziewczynom nie sprawdzali,a czasem różnie bywa. Ja oprócz podpory ze strony mojego gina ,zamierzam zlecić tę czynność mojemu mężowi.Ciekawe co na to położne???Ale zbyć się w tym względzie nie dam!!! Odpowiedz Link Zgłoś