Dodaj do ulubionych

Szpital bródnowski

06.01.06, 09:50
Mam pytanko.
Czy któraś rodziła w szpitalu na Bródnie? Ciekawa jestem opinii.
Obserwuj wątek
    • maluszek79 Re: Szpital bródnowski 06.01.06, 10:11
      Ja jeszcze nie rodziłam, ale szpital bródnowski jest chyba najgorszym szpitalem
      w Warszawie. Zero uprzejmości do pacjenta pod każdym względem. Parę dni temu
      była u mnie babcia która źle się poczuła i zawiozłam ją do szpitala. Rezultat:
      ponad godzinę czekałyśmy aby ktoś podszedł i zapytał co się dzieje , następne
      2 godziny czekania na USG i kolejne 2 na wypisanie recepty. Horror. Jak pomyślę
      że z porodem tez miałabym czekać tyle czasu na ŁASKAWE przyjecie to dziękuję.
      • bonnie75 Re: Szpital bródnowski 06.01.06, 10:31
        No coz, nie mozna uogolniac i wkladac WSZYSTKICH oddzialow do jednego worka,
        mowiac, ze CALY szpital brodnowski jest do bani. Ja o polozniczym slyszalam
        same dobre opinie i mocno sie zastanawiam nad porodem tamze.

        P.S. I pierwsze slysze, zeby przywazac chora pacjentke siadac i czekac na
        zmilowanie. A noz ktos sie domysli po co starsza osoba w towarzystwie mlodszej
        siedzi i czeka? To dzialac trzeba a nie gapic sie!!!
        • maluszek79 Re: Szpital bródnowski 06.01.06, 11:26
          Nie siedziałyśmy i nie czekałysmy na zbawienie. Jak przyszłyśmy to w recepcji
          zgłosiłam problem, Pani poszła powiadomić że czeka pacjentka z chorobą układu
          krążenia że źle się czuje i ma jeden bardzo nabrzmiały w jednym miejscu żylak.
          Czekałyśmy ponad godzinę w miedzyczasie upominając że cały czas czekamy. I jak
          tu się nie denerwować ? Jeśli tworzył sie skrzep,który mógłby spowodować nawet
          śmierć to co ? Po całym zajściu,lekarz na moją uwagę że tyle czasu musiałysmy
          czekać, wykrzyczał że chyba nie od dziś wiadomo że na przyjęcie w tym szpitalu
          czeka się 6-8 godzin i żebym nie robiła z tego afery

          Norma? Czy ja jestem jakaś nienormalna?
    • olutek_m Re: Szpital bródnowski 06.01.06, 10:28
      Wejdz na forum szpitale. Czytałam o porodach w szpitalu Bródnowskim, opinie są
      zaskakujaco dobre.
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=588
      • kasiak123 Re: Szpital bródnowski 06.01.06, 10:30
        zadałam to pytanie na forum szpitale ale bez odpowiedzi.
        • alcarin Re: Szpital bródnowski 06.01.06, 11:52
          Chodze do lekarki do tego szpitala. Tez myslalam o rodzeniu tam, ale im dluzej
          tam przychodze (na wizyty do poradni i na usg na izbe przyjec), tym checi sa
          mniejsze, a wlasciwie po ostatniej diagnozie lekarza z tamtejszej izby przyjec
          checi sa zerowe, za to jest silne postanowienie: nie rodzic tam. Diagnoza
          zostala wrecz obsmiana przez 2 innych lekarzy z innego szpitala i przyjeta z
          niedowierzaniem przez lekarke z tegoz. Sa dziewczyny, ktore chwala ten szpital i
          porody w nim, ale sa tez takie, ktore ostrzegaja przed nim. Znam jedna rodzaca
          tam, ktora potraktowano kiepsko podczas porodu i po nim i ktorej rodzina nie
          byla informowana o stanie jej zdrowia i o przebiegu porodu, a takze o zabiegu,
          ktory zostal przeprowadzony w trakcie porodu. Z kolei jej nie poinformowano, ze
          byla w stanie smierci klinicznej - dowiedziala sie o tym od rodzicow tydzien po
          wyjsciu ze szpitala. Znam tez kilka osob ze srodowiska medycznego (m.in. z
          ginekologicznego), ktore odradzaja ten oddzial porodowy ze wzgledu na slaby
          personel medyczny, slabe warunki i nienajlepsze podejscie do pacjentow: i tych
          duzych i malych. Wiadomo, ze co pacjentka, to inna historia i inne procedury.
          Kazdy ma prawo do swojego zdania i wierze, ze sa osoby, ktore faktycznie moga
          byc zadowolone z porodu na Brodnie. Ale mi cos mowi, zeby trzymac sie od tego
          miejsca z daleka - mam ku temu powody, ktorych dostarczyl mi tamtejszy personel
          medyczny: zarowno lekarze (dyzurny z izby i lekarka obslugujaca tam usg), jak i
          pielegniarki. Wyjatkowo uprzejmi, przejmujacy sie tym co czuje pacjentka
          (wygloszenie autorytatywnym tonem niekorzystnej diagnozy, czy chocby robienie
          usg bez slowa i zakonczenie go tekstem"prosze sie ubrac, wynik bedzie do
          odebrania w poradni" i nawet slowa, czy wszystko w porzadku, nawet nie drgnie im
          jeden miesien na twarzy podczas patrzenia w monitor, ktory jest nota bene
          odwrocony do ciebie plecami). Acha, na usg trzeba przyjsc z wlasnym recznikiem
          do wytarcia i z wlasna prezerwatywa.. Zalamka. A przeciez wiem, ze moze byc
          inaczej, np. w Bielanskim. I juz nie chodzi mi o to, ze Bielanski jest
          czysciutki i nowoczesny, ale o podejscie do pacjenta. Tam na izbie przyjec w
          Wigilie dostalam ochrzan od pielegniarki(z usmiechem), ze nie przyjechalam w
          nocy kiedy to zle sie czulam, tylko dopiero rano, gdy sytuacja sie powtorzyla.
          Lekarka byla mila i odnosila sie do mnie ze zrozumieniem.Wyszlam z izby
          Bielanskiego usmiechnieta i spokojna o siebie i swoje dziecko.
          Teraz juz wiem, ze w Brodnowskim po prostu zle sie czuje psychicznie - w takiej
          sytuacji porod tam nie ma najmniejszego sensu nawet gdyby sale byly marmurowe, a
          polozne anielskie - najwazniejsze jest przeciez poczucie bezpieczenstwa podczas
          tej waznej i intymnej chwili. I moje zle samopoczucie nie wynika z mojego
          hipohondrycznego charakteru, bo takiego nie mam, ale jest wypadkowa zachowan
          personelu medycznego szpitala Brodnowskiego. Zawiodlam sie i tyle sad
          • bonnie75 Re: Szpital bródnowski 06.01.06, 12:37
            Ech......widzisz, a ja z kolei o Bielanskim slyszalam same niepochlebne opinie.
            I dopoki sama sie nie przekonam na wlasnej skorze to nikogo nie bede odwodzila
            od jakiegos szpitala. Byleby nie bylo mi dane odwiedzic zbyt wielu...
    • rodzacy_tata obowiązkowe nacinanie pierworódek 06.01.06, 10:47
      wizytowałem z żoną odział położniczy w Szpitalu Bródnowskim.
      byłoby nam dobrze tam rodzić, bo jest najbliżej.

      jednak nie zdecydowaliśmy się.

      przede wszsystkim dlatego, że mają zasadę, iż wszystkie pierworódki są nacinane.
      nie ważne czy jest potrzeba czy nie! takie zalecienia wprowadził ordynator.
    • kira_koslin Re: Szpital bródnowski 06.01.06, 11:24
      Ja rodziałm w bródnowski w październiku i powiem tak.
      wyglad jako taki ale fachowasc lekarzy SUPER, podejscie do pacjenta ekstra.
      lezałam tam w sumie dwa tygodnie, tydzien na patologii a potem na połoznuczym
      równiez tydzien. Miałam komplikacje, zakonczylo sie cc ale lekarze, kurcze
      naprawdę czułam sie bezpiecznie. Jak po porodzie wystapiuły u mnie
      nieprzewidziane komplikacje, to cały czas badali, sprawdzali na moje głupie
      pytania odpowiadali ze zrozumieniem i cierpliwoscią. Ja moge tylko polecać!
    • kasiak123 Re: Szpital bródnowski 06.01.06, 11:45
      • marchewa3 Re: Szpital bródnowski 06.01.06, 13:28
        też rodziłam w tym szpitalu dwa lata temu i nie mam zastrzeżeń. teraz z nowu
        jestem w ciąży i też będę tam rodzić. Co do innych oddziałów to się nie
        wypowiadam bo nie wiem. Znam przypadek babci mojej koleżanki ze szpitala
        praskiego o śmierci której nikt nie poinfomował rodziny. Koleżanka przyszła z
        mama w odwiedziny a tu sie okazało ze babcia nie żyje. na zwócenie uwagi
        pielęgniarki rozłożyły tylko ręce mówiąc "ale przecież ona nie żyje więc o co
        chodzi". Po czyms takim mozna by powiedziec żeby omijać "Praski" z daleka a
        przecież nie wiemy co jest w innych odzdziałach.
        • kasiak123 Re: Szpital bródnowski 06.01.06, 13:40
          A jak z opłatami w tym szpitalu? Np znieczulenie, poród z mężem?
          • kira_koslin Re: Szpital bródnowski 06.01.06, 15:00
            za znieczulenie placisz a jedna osoba moze z toba byc za darmo, obojetnie kogo
            sobie zyczysz.
    • alcarin link do opinii nt. Brodnowskiego 06.01.06, 16:32
      Podaje link do opinii na temat tego szpitala na stronie Fundacji Rodzic po Ludzku

      www.rodzicpoludzku.pl/szukaj.html
      Fundacja Rodzić po Ludzku - szkoły rodzenia, szpitale, poradnie laktacyjne
      • sisi55 Bródnowski jest OK 12.01.06, 16:54
        Ja rodziłam tam w listopadzie.

        Już od Izby Przyjęć wszyscy mili i opiekuńczy.
        Potem na porodówce też było OK. Każda kobieta rodzi oddzielnie, nie musisz
        patrzeć na inne i inne na Ciebie nie patrzą. No, ale co nie co słychać smile

        Potem na oddziale położniczym tez wszystko OK.
        Mili lekarze, miłe pielęgniarki i położne.
        Opieka fachowa i nad kobietą i nad dzieckiem.

        W dodatku jest tanio.
        Poród rodzinny za darmo (mąż musi tylko kupić sobie ubranko za 20PLN),
        zzo na życzenie 330 PLN (chyba najtaniej w W-wie).

        Jedyne minusy - to "wystrój wnętrz". Niby po remoncie, ale tak naprawdę
        odmalowali tylko ściany. Najgorsze są WC, bo pod prysznicem całkiem całkiem.

        Ale to naprawdę nie jest istotne!!!

        Ten szpital jest na serio w porządku!

        Ja drugie dziecko zamierzam rodzić właśnie tam!!!
    • roziafruzia Re: Szpital bródnowski 12.01.06, 17:40
      Rodziłam w bródnowskim na początku grudnia i przyłaczam się do pozytywnych opinii. Wygląd rzeczywiście nie najlepszy, zwłaszcza jak się porówna z Karową Zelazną czy Bielańskim, ale nie to było najważniejsze. Przede wszystkim spotkalam się ogromną życzliwością personelu i jak ktoś napisał czułam się bezpiecznie. Rodziłam z mężem i zapłaciliśmy tylko za ubranko dla niego 20 zł. Oczywiście w bródnowskim wykonują nacięcie krocza u pierworódek i zalecaja lewatywe, druga faza porodu odbywa się na leżaco. Ale mnie to było obojetnie. W przypadku porodu chciałam, po prostu żeby wszystko było ok z dzieckiem i ze mną.
      • nupik Re: Szpital bródnowski 15.01.06, 15:07
        stanowczo protestuje , nie prawda , ze na brodnie sa niefachowi lekarze.To
        najlepszy szpital jelsi chodzi o ginekologie (ranking WPROST).Rodzilam tam w
        marcu , cc ze wskazan, cudowna pani doktor prowadzila mi ciaze,ciecie zrobione
        profesjonalnie, po 4 dniach wyszlam do domu. opieka nad dzieckiem super, co do
        opieki nade mna, nie bardzo ale nie spodziewalam sie cudow.Warunki ogolne nie
        sa dobre, ale jesli dla kogos wazniejsze sa zielone sciany od fachowego
        personelu, to prosze bardzo.
        nie znam osobiscie osoby niezadowolonej z proodu na brodnie, polecam sczerze
        aga mama wiktora
      • izaw84 Re: Szpital bródnowski 02.02.06, 17:23
        ja pod koniec grudnia rodzilam w brodnowskim i nie milo wspominam!pielegniarki
        sa nie mile!na pomoc bylo trzeba czekac pare godz!w niczym nie
        pomagaja,odpowiadaja z laska!w sumie jezeli macie mozliwosc rodzic gdzie indziej
        to rodzcie gdzie indziej!naprawde niepolecam i milo nie wspominam tam pobyt!nie
        pokazaly mi jak przystawiac dziecko do piersi i o maly wlos bym zaczela karmic
        butelka jak przewijac!i o maluchy czasem zle dbaja!jednym slowem nie polecam!!
    • malwus Re: Szpital bródnowski 16.01.06, 08:07
      rodziłam w czerwcu. Drugie dziecko też pójdę tam rodzić. Polecam w całęj
      rozciągłosci.
      • kowcia Re: Szpital bródnowski 16.01.06, 08:50
        urodzilam tam w listopadzie, wczesniej lezałam na patologii. Opieka jest bardzo
        OK. Warunki w sumie też. Poza kaloryferami grzejącymi na maxa, nie mam nic do
        zarzucenia.
        • kasiak123 Re: Szpital bródnowski 24.01.06, 16:20
    • mamstasia Re: Szpital bródnowski- dr Wypych 25.01.06, 12:07
      Czy któraś z Was zna dr Wypycha ? przyjmuje podobno w szpitalu bródnowskim,
      jestem b ciekawa Waszych opinii.

      pzdr
      • jomich Re: Szpital bródnowski- dr Wypych 25.01.06, 12:17
        tez tam rodzilam w czerwcu i szczerze polecam.
        • kowcia Re: Szpital bródnowski- dr Wypych 25.01.06, 15:22
          jeśli dobrze pamietam to taki młody przystojniaczek. zrobil mi bardzo dobre
          usg, był najbliższy wagi urodzeniowej mojego synka. Fajny, miły, konkretny,
          znam go tyle co na patalogię ptzychodził na obchody. Ale wrażenie pozytywne
          • ajkija Re: Szpital bródnowski- dr Wypych 26.01.06, 11:00
            Wydaje mi się, że pracuje tam dwóch lekarzy o tym nazwisku - junior i senior.
            Junior faktycznie ok, z Seniorem nie miałam przyjemności.
            • ewako7 Re: Szpital bródnowski 02.02.06, 21:34
              A ja miałam okazję tam być dzisiaj. Nie czułam ruchów dziecka i pojechałam.
              Bardzo się zdziwiłam jak przyszła pan doktor i nakrzyczała na mnie ze tak długo
              zwlekałam. Chociaz chciałam rodziń na kasprzaka to teraz się zastanawiam....
      • monia_m2 Re: Szpital bródnowski- dr Wypych 04.02.06, 13:03
        Moją ciążę prowadzi lekarz pracujący w szpitalu Brudnowskim , dr. Nowakowski ,
        jestem bardzo zadowolona , w najblizszy czwartek idę na USG 3D do szpitala
        Brudnowskiego , zapisałam sie prywatnie bo chcę miec nagrany film z badania
        moich bliźniaczków i na spokojnie wszystko zobaczyć i wypytać lekarza .Badanie
        USG przeprowadza dr.Sawicki , można się zapisać telefonicznie .W szoku byłam że
        w tym szpitalu za USG 3D i nagranie z badania zapłacę tylko 120 PLN !! To
        najniższa cena jaką trzeba zapłacić w Warszawie i najnowocześniejszy aparat !!
        Wiem , bo raz już robiłam tam badanie USG. Jakiś miesiąc temu miałam potworny
        atak bólu , lekarze podejrzewali że to coś z nerką .. nie będę się wdawała w
        szczegóły , chciałam napisać tylko że od razu się mną zajeto ,miałam wykonane
        wszystkie badania , ginekologiczne , USG ciąży i brzucha , analiza krwi i
        moczu , nawet chirurg mnie obejrzał ... i co parę minut ktoś z personelu pytał
        mnie o samopoczucie czy może kocyk albo się położe ... w poczekalni kolejka ale
        do wszystkich pacjentów personel odnosił się tak troskliwie. Spędzilam w sumie
        tam z 5 godzin, napatrzyłam się i ostatecznie się przekonałam że będę tam
        rodzić niezależnie od opinni innych, przekonalam się na własnej skórze że tam
        pracują ludzie którzy podchodzą do pacjenta z sercem !! Pozdrawiam przyszłe
        mamusie zwłaszcza czerwcowe 2006 smile))
        • sianula do monia_m2 06.02.06, 14:48
          monia_m2, czy możesz podac jakiś namiar telefoniczny na to USG. Też bym chciała
          taką śliczną pamiąteczkę big_grin

          Pozdrowionka i miłego podglądania.
          • mysiaaa3 Re: do monia_m2 08.02.06, 11:08
            dołączam do pytania powyżej! Monia odezwij się, napisałam do Ciebie na maila
            gazetowego.
            • kasiak123 Re: do monia_m2 14.02.06, 13:49
              i ja chętnie skorzystam z namiarów
    • boratyna Re: Szpital bródnowski 03.02.06, 15:05
      Bylam tam w listopadzie, mial byc porod naturalny ale okazalo sie ze trzeba
      szybciutko zrobic cesarke. Zdecydowanie polecam, dobrzy ginekolodzy i
      neonatolodzy, bardzo uczynne pielegniarki (nie wiem, slyszalam opinie, ze byc
      moze dlatego, ze wykupilam pojedyncza sale na caly czas pobytu - 50 zl/doba)
      ale dziewczyny z sal 4-osobowych tez nie narzekaly, jak trzeba bylo cos
      pokazac, nauczyc, czy pomoc w dostawieniu do cyca to nie bylo problemu. Ja w
      kazdym razie po swoich tam doswiadczeniach zdecydowanie polecam.
      • tribeka Re: Szpital bródnowski 27.05.06, 23:50
        Palnuję tam rodzić, jak narazie wśród znajomych zebrałam same pozytywne opinie.
    • julitatuchorska Re: Szpital bródnowski 28.05.06, 10:21
      Witam

      zdecydowanie polecam połozną Dorote Banasiak. Super kobietka cały porod mi
      odbierała i na prawde była ok. Rodzila z nią także moja bratowa i obie jestemy
      zadowolone.
      Ja rodziłam 24 czerwca 2005. szpital byl wowczas przed remontem.
      Ja wspominam poród jako coś wspaniałego ale moze dlatego ze byl bardzo szybki i
      przyjemny.
      Termin miałam wyznaczony na 24.06. na dwa tygodnie przed terminem zgłosiłam sie
      do Doroty ktora poleciła mi kolezanka. Od tego czasu chodzilam tylko do niej na
      ktg i badanie. wszytsko wskazywało na to ze urodze zdecydowanie tydzien po
      terminie. Jednak moj Wiktorek byl innego zdania. W nocy o 23 dostałm czegos co
      przypominało bol brzucha w czasie okresu wiec mowiac szczerze to zlekcewazlam
      ale nie bardzo mogłam sie polozyc spac gdzyz bol był powoli co raz bardziej
      dotkliwy a po pol godziny stwierdziłam ze to chyba cos sie dzieje bo bol jest
      dosc regularny i przechodzi po paru chwilach. wczesniej myslalm ze to maly mnie
      tak kopie. o 24 zadzwonilam do Doroty i powiedzialm ze mam skurcze co 7 minut,
      poprosial abym poczekal jeszcze 15 minut i jak nie ustapiom to jechac na odział.
      Wytrzymalm jeszcze jakies 3 skurcze i zdecydowalm jechac do szpitala. Mieszkam
      w zasadzie obok szpitala takze dostralm tam dosc szybko i o 24.30 został
      przyjeta jako rodzaca z 4 cm rozwarcia. Lewatywa byl na moje zyczenie i po
      wszytkim juz w koszuli szpitalnej pojechalm winda na porodowke. w miedzy czasie
      moja mam z ktora mialm rodzic zadzwoniła do Doroty ze zostalm przyjeta na
      oddzial wiec jak wiejchalm na gore to połozna juz na mnie czekala przy windzie
      i pomogla mi dojsc do lozka gdyz skurcze byly juz co 3-4 minuty.
      polozylam sie na ktg i mialm pozniej jeszcze wstac ale nie bylo czasu bo porod
      dobrze postepowal. w zasadzie co skurcz to rozwarcie i tak przy 8 cm same
      odeszły mi wody. Dorota caly czas byla ze mna i nawet na chwile nie zostawałam
      bez opieki odpowiadal na moje pytania i watpliwosci.
      Jak zaczely sie skurcze parte pomogla mi trzymac nogi przy brzuchu - nie
      chcialm ich polozyc na podporkach bo bylo mi nie wygodnie. I tak zaparta z
      jednej storny o Dorote z drugie o mija mam urodzialm w 3 skurczach partych
      mojego syna. Porod skonczyl sie o 2.45 takze w zasadzie w 3 godziny.
      To byl moj pierwszy porod ale byl na prawde cudowny. syn urodził sie 55cm i
      3360g 10 punktow.
      poniewaz nie urodziłam prawidlowo lozyska mialm zabieg w narkozie na
      wyczyszczenie tzw łyżeczkowanie.
      W trakcie porodu mialm naciete krocze ale nie wiem nawet kiedy mialm trzy szfy.
      Po porodzie nic mnie nie bolało - wiem ze trudno w to uwierzyc ale ja narawde
      moglam normalnie siedziec i chodzi. Stracialm tylko duzo krwi wiec bylam mocno
      oslabiona ale krew po 6 tyg sie sama odbudowala i wrocilam do siebie - no moze
      poza kg ktore zostały mi jeszcze. smile
      Moja bartowa ktora rodzial w grudniu 18 2005 choc miala ciezki porod tez duzo
      zawdziecz poloznej ktora jej baaardzo pomagal w czasie porodu.
      bardzo goraco ja polecam a i szpital tez nie najgorszy
    • paulina233 Re: Szpital bródnowski 30.05.06, 10:35
      Osobiście wybieram się tam na początku października, to moje pierwsze dziecko
      dlatego swoich doświadczeń opisać nie mogę. Natomiast rodziła tam moja
      szwagierka i również nie narzekała (pomimo że to straszna panikara) opieka po
      porodzie nad dzieckiem całkiem dobra a i ona nie nażekała. Gdy porobiły jej się
      guzki w piersiach (zakrzepy) to pielęgniarki przychodziły i masowały jej piersi.
    • olutek_m Re: Szpital bródnowski 30.05.06, 18:15
      Urodziłam 04.05.06 przez cc zdrowiutka córcie. Miałam cc w znieczuleniu ogólnym
      ze wskazań kardiologicznych. Z opieki jestem bardzooo zadowolona. Najlepsze
      wrażenie zrobiła na mnie opieka noworotkowa. Dzieci były badanie codziennie,
      bardzo dokładnie. Przez to, że chciało jeszcze przez jeden dzień poodserwować
      Moja Dzidzię wyszłam dzień później. NAprawde świetny szpital, super opieka.
      Wystarczy tylko poprosic o pomoc.
      Chętnie odpowiem na pytania.
      Pozdrawiam!!!
    • edyta.23 Re: Szpital bródnowski 30.05.06, 21:42

      co do tego obowiązkowego nacinania pierworódek to niestety prawdasad
      nawet jak nie jest konieczne, nacinają symbolicznie na 1-2 szwy, bo takie jest
      zalecenie ordynatora, głupota jakaśuncertain
      • paulina233 Re: Szpital bródnowski 31.05.06, 11:21
        Tak może i nacinają ja się na tym nie znam ale nie wiem czy wolałabym żeby mnie
        nacieli czy żeby mi popękało w czasie porodu. Jeszcze nie rodziłam ale tak jak
        mówiłam czeka mnie to w październiku więc sama to przejde, a słyszałam że tego
        wcale nie czuć w tych bólach.
        • yvonne-s1 Re: Szpital bródnowski 31.05.06, 13:57
          zależy kiedy cię natną znam i takie gdzie cięły bez skurczu ..........
          • bromba28 Re: Szpital bródnowski 31.05.06, 14:42
            Dwa razy rodziłam w tym szpitalu i za każdym razem byłam nacinana (inaczej się
            nie dało). Przy pierwszym porodzie miałam znieczulenie zewnątrzoponowe, przy
            drugim już nie (poród był zbyt zaawansowany , gdy przyjechałam do szpitala). W
            obydwu przypadkach ani nie czułam nacinania , ani nawet nie zauważyłam kiedy je
            robiono. Dodam też, że po porodzie rana praktycznie wcale mi nie doskwierała.
            Ani z siadaniem , ani z poruszaniem się nie miałam problemów. A straszenie
            takimi historiami na zapas wydaje mi się bez sensu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka