Dodaj do ulubionych

położne z zabrza

23.03.06, 07:00
dzien dobry!
mam pytanie do zabrzańskich mam - jakie miałyscie położne? w jaki sposób do
nich trafiłyście - czy były to panie z przychodni do której jestescie
zapisane?
aha - i jeszcze jedno - w jakim szpitalu rodziłyscie? i czy położne do
których chodziłyście były przy porodzie?
z góry dziekuje za pomoc
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • iw77 Re: położne z zabrza 28.03.06, 08:40
      Hej. Ja jeszcze naleze do przyszlych mamussmile. Mam nia zostac - jak dobrze
      pojdzie - 27 czerwcasmile.
      Z tymmi poloznymi to jest pic na wode. Musialam zlozyc deklaracje w mojej
      przychodni gdzie sie lecze (na Sienkiewicza), bo wydzwanianio do mnie srednio
      co tydzien. Kiedy juz ja zlozylam to cisza - zero zainteresowania. Tak naprawde
      mysle, ze polozna nie jest tak potrzebna. Wazniejszy jest dobry lekarz. Mnie
      prowadzi dr Dlubak z Salubrisa, ktorego polecam i dobry jest podobno Dr Pabian,
      ktory przyjmuje na Dubiela. Rodzic bede w Swietochlowicach. Na poloznej
      polozylam juz krzyzyk. Sama, jesli tylko znowu bede mogla chodzic, chce sie
      zapisac do szkoly rodzenia na Trocera (ref z kasy chorych). POzdrawiamsmile.
      • agawi26 Re: położne z zabrza 28.03.06, 19:25
        A ja myślę, że położna jest jednak bardzo ważna. Nie przed porodem tylko w
        trakcie - w czasie, gdy lekarz potrzebny nie jest w ogóle. Tydzień temu
        urodziłam synka w szpitalu na Traugutta. Nigdy wcześniej nie miałam do
        czynienia z żadną położną. Z tą, która prowadziła mój poród, spotkałam się
        dopiero na sali porodowej. Nie wybierałam jej, po prostu akurat na nią
        trafiłam. I jestem bardzo, bardzo zadowolona. W ogóle w tym szpitalu położne na
        porodówce są w porządku (łącznie leżałam w szpitalu 10 dni, więc trochę
        poobserwowałam, trochę usłyszałam od dziewczyn, które przewijały się przez
        salę, na której leżałam). Niestety położne na położniczym i te od noworodków
        były różne - ale nie można mieć wszystkiego. W niedzielę 26.03 wróciłam do
        domku i dziś odwiedziła mnie położna środowiskowa z najbliższej przychodni
        dziecięcej (tym razem z Gliwic-Sośnicy) - z nią również, tak jak z przychodnią,
        nigdy wcześniej nie miałam do czynienia. I jestem bardzo z jej wizyty
        zadowolona. Nigdy wcześniej, przed porodem, nie myślałam o tym, aby jakoś
        dogłębniej tą sprawą się zająć i poukładało się bardzo dobrze samosmile Mam
        nadzieję, że i u Was tak się poukładasmile Pozdrawiam cieplutko i życzę
        powodzeniasmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka