16.08.06, 10:06
Mamy z Bydgoszczy bardzo was proszę o opinie na temat porodu w Bizielu i
namiary na jakąś miłą położną z tego szpitala. Nie wiem gdzie szukać rady jak
nie u was.
Obserwuj wątek
    • mama1_24 Re: Bydgoszcz 17.08.06, 19:40
      ja rodziłam w Bizielu w zeszłym roku, na początku chciałam rodzić na kapach, ale
      jednak trafiłam do Biziela i żałuję. rodziłam ponad 16 godzin, co skończyło się
      i tak cesarką, położone były niemiłe, nieprzyjemne, o wszystko trzeba było się
      kilkakrotnie pytać, aż uzyskało się opowiedź, o niczym nie informowały, jeśli
      chodzi o lekarzy to byli to głównie starzyści i z nich jestem bardzo zadowolona,
      byli mili, uprzejmi, delikatni.
      natomiast jeśli chodzi o czas po porodzie znowu muszę pomarudzić na
      pielęgniarki, które były tam chyba dlatego, że ich do tego zmuszano.
      Biziela wybrałam tylko dlatego, że wrazie czego jest tam najlepszy sprzęt do
      ratowania dziecka, a to ono jest najważniejsze.
    • papuch1 Re: Bydgoszcz 18.08.06, 01:02
      mam podobne wspomnienia co moja poprzedniczka- miało być na kapach ale ze
      względu na to że trzymają tam 1 dobę a w Bizielu 3 to poszłam do Biziela. Nie
      miałam położnej i to był błąd- załatw sobie jakąś bo będziesz żałować. Lekarz
      kiedy go poinformowałam o skurczach około godz 21 (obchód) i powiedziałam że
      nie wiem czy to to odpowiedział że on też nie wie bo przecież nie rodził i
      sobie poszedł - bez zbadania czy coś sie dzieje. W bólu włuczyłam sie po pustym
      korytarzu kiedy panie poł oglądały sobie seriale w TV a kiedy zaszłam do nich i
      powiedziałam ze skurcze są co 3-4 min powiedziały ze mam sobie iść poleżeć i
      dalej nic sie nie działo... lekarza obudzily jak już było nas kwiczących 4
      kobiety (około 24) Babka była w sumie ok choć widzialam ją tyko kiedy mnie
      szyła i czyściła środek wink) Zero informacji, nie chcieli pozwolić na obecność
      męża - w końcu ulegli. Babki wyły a one robiły po kolei wywiad (paliła pani w
      ciąży itd) potem sobie poszły, kiedy mój mąż wydarł sie na jedną : co tu sie do
      choery dzieje! (bo był nie doinformowany, ignorowany a ja zostawiona samej
      sobie na łożu porodowym) otrzymał złośliwą odpowiedz: tu sie rodzi!
      Co do opieki po - nieistniejąca przynajmniej w moim przypadku - pomoc polegała
      na tym ze kobiety sobie pomagały nawzajem. A jak dano mi Basię na sali
      połogowej pierwszy raz do karmienia to tak mnie już z nią zostawiono a ja nie
      wiedziałam co zrobić - nie mogłam sie ruszyć czy wstać zeby dziecko odłożyć a
      nikt nie przyszedł- kiedy zadzwoniłam po kogoś ... pomyliłam dzwonki i
      usłyszałam - ja nie jestem od dziecka!!! i babszytl sobie poszedł! Miła była
      kobietka z poradni laktacyjnej i tylko ona. Powodzenia... teraz rodzę na
      kapach... też nie wiem czy to dobra decyzja bo naczytałąm sie samych
      skandalicznych negatywów i dopadł mnie strach... aha - co do Biziela i tak
      zwanej opieki lekarskiej- dzieci bada co rano lekarz tyle że w przypadku mojej
      Basi badał tak że na 3-cią dobę musiałam sama wskazać mu ze Basia nie moze
      otworzyć jednego oczka bo ma całe zapuchnięte i zaklejone ropą - bo on był
      skupiony na potówkach i po prostu nie zauważył...
      powodzenia
      pap+ Basia+ wrzesiątko
      • mia44 Re: Bydgoszcz 18.08.06, 08:32
        O Boże, ale mnie przestraszyłyście. Nie wiem teraz co robić. Ani jeden ani
        drugi szpital mi się nie podoba. Chyba pojadę do rodziców i tam urodzę.
        Naprawdę nie ma nikogo, komu się poród podobał w Bizielu?
        • miaa26 Re: Bydgoszcz 18.08.06, 08:43
          Polecacam ten wątek
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23528&w=42522027&v=2&s=0

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka