bozenadrozdek
04.01.07, 22:30
Rodziłam stosunkowo niedawno, bo 6 lipca 2006.Poród odbył się w Bielsku Białej w
Szpitalu Wojewódzkim.Moje wrażenia są pozytywne, choć trzymała mnie mała
deprecha po porodzie.Rodziłam z mężem, wcześniej byliśmy umówieni z naszą
położną panią Małgosią Osowską(wspaniała osoba, a w dodatku ekspert w dziedzinie
karmienia piersią z certyfikatem). Spotkałam się z dużą kompetencją i
profesjonalizmem personelu. W czasie porodu była cały czas z nami nasza położna,
miałam do dyspozycji wannę z ciepłą wodą(coś naprawdę fajnego w czasie
rozwierania szyjki), dużą piłkę, materac itp. Pamiętam otwarte drzwi do pokoju,
w którym rodziłam, gdyż za tymi drzwiami była sala porodów taka z przedzielonymi
boksami, tam widziałam krzątający się personel(co mnie początkowo denerwowało,
bo nie mogłam się skupić na sobie, słyszą straszne jęki innej rodzącej......to
jednak później nie miało już żadnego znaczenia. Na szczęście poród trwał ok 6
godzin, czyli stosunkowo szybko się zakończył i urodziłam wspaniałego Syna
Karolka. Nasza położna nawet po porodzie mnie doglądała, a nawet podczas swojej
nieobecności w szpitalu dzwoniła do mnie i pytała o samopoczucie oraz doradzała
w sprawie karmienia. Miałam do dyspozycji własny pokój, w którym leżeliśmy z
Karolkiem i cały czas mógł być z nami mój mąż, co było świetne. Po porodzie
naprawdę ważne okazały się takie drobiazgi, jak dobry szpitalny sprzęt, telefon
koło łóżka, łazienka w pokoju i ogólnie ładny i schludny pokój, ktory nie
przypominał niczym obskurnej sali szpitalnej. Pozytywnie wspominam personel i to
zarówno pielęgniarki i położne, jak i lekarzy, którzy na wizytach byli uprzejmi
i rzeczowi i chętnie o wszystkim informowali. Pani doktor, która mnie sszywała
po porodzie próbowała mnie nawet rozśmieszyć, co choć w małej mierze
rekompensowało ból szycia po nacięciu, które było konieczne(dodatkowo pękła mi
także szyjka macicy). Ponieważ mój Synek miał problemy ze ssaniem dostałam do
domu w dzierżawę najlepszy na rynku laktator elektryczny i mogłam odciągać
pokarm, który początkowo podawałam Karolkowi pipetką albo palcem, a potem
butelką(na szczęście mó Synek po powrocie do domu po 5 dniach zaczą ssać pierś i
to było naprawdę wzruszające). Dodam, że w szpitalu tym jest także na oddziale
pani psycholog, a nie muszę mówić jakie to ważne dla kobiety po porodzie, móc
się wygadać. Polecam wszystkim ten szpital i to nie tylko ze względu na wysoki
standard, ale także ze względu na fajny personel(choć wiadomo, że zdarzają się
wyjątki).Niezmiernie ważna była dla mnie także moja pani doktor(wspaniała)Monika
Małecka-Cholerek, której niestety nie było przy porodzie ze względu na urlop,
ale również pracuje w tym szpitalu i była dla mnie głównym bodźcem wyboru
szpitala. Tak powinno być na każdej porodówce.Pozdrawiam gorąco przyszłe i
obecne mamy i nie tylko.