paulina812
15.02.07, 18:52
W 2002 r rodziłam na sali do porodów rodzinnych, miałam lewatywę, golenie i
nacinane krocze, w trakcie porodu oksytocynę (ze względu na mały postęp
porodu), nikt mnie o zdanie nie pytał. Ale dobrze wspominam pobyt. W 2007
rodziłam na początku na zwykłej porodówce, później mnie przeniesiono na salę
do porodów rodzinnych, miałam lewatywę, bez golenia i nacinania, miałam
podaną oksytocynę przed porodem (40 tc), wcześniej chciałam umówić się na
znieczulenie zewnątrzoponowe ale okazało się, że w tym szpitalu nie ma już
takiej możliwośći.
Szkoda, że w ocenie szpitali nie podają ile dzieci umiera przy porodzie. Ja
rodziłam dwa razy, jedno dziecko mam w domu a drugie na cmentarzu.