Dodaj do ulubionych

Nie ma idealnej porodówki w Warszawie!

23.08.03, 17:40
Witajcie.
Mam za sobą dwa porody. W sierpniu 2001 oraz kwiecień 2003 czyli niedawno.
Pierwszy na Solcu, drugi na Wołoskiej w MSWiA. Dużo gadałam z rodzącymi
koleżankami o szpitalach w Warszawie (Bielański, Żelazna)i ZAWSZE są jakieś
zastrzeżenia.

Zastanówcie się, co jest dla Was najważniejsze: dobry poród=dobra położna,
fachowa opieka po porodzie, opieka nad maleństwem.

Poród na Solcu wspominam tragicznie. Przez kilka godzin miałam podawane
końskie dawki oksytocyny, zostaliśmy z mężem zostawieni sami sobie, a położna
w 16. godzinie porodu powiedziała mi, że ma na mnie uczulenie i że robię jej
kłopot, bo nie chcę szybko rodzić. Była to położna o imieniu Dorota.

Za to opieka nad dzieckiem była wspaniała - chwalę szczególnie pielęgniarki!
Pomagali przy karmieniu, fajne sale z dużym przewijakiem. Naprawdę dobre
warunki. Mówili mi jakie badania robią małemu i były regularne obchody
lekarskie.

Po porodzie w szpitalu MSWiA (kobiety z mazowieckiej kasy chorych też mogą
rodzić)wiem, jak powinien wyglądać wspaniały poród. Bolało cholernie, ale
położna była cudownasmile)
Została do końca mojego porodu, mimo że kończyła zmianę o 7.00.Urodziłam
przed 9.00. Oksytocynę podała w ostatnim momencie, kiedy zanikały skurcze.
Po porodzie zadzwoniła pytając się o samopoczucie.
Nie płaciliśmy jej. Ma na imię Hanna. Jeśli któraś z Was chce namiary na nią,
to dajcie znać. (teraz mąż nosi wizytówkę przy sobie jako pamiątkę po
porodziesmile)
Fakt, że w tym szpitalu są 2 porody na dobę, a na Solcu 7.

Sala, w której leżałam z maluchem w MSWiA była okropna - zarwało mi się łóżko,
nie zmieniono mi ani razu pościeli, mimo próśb i nie dano podkładów na łózko.
Kazano używać przez pierwszą dobę ich wyjałowionych wkładek, ale miałam ich
razem tylko 5 szt. nie mogłam dostać więcej. Tłumaczono to słabą kondycją
finansową szpitala, a za poród rodzinny płaciliśmy 100 zł.

W MSWiA w 4 godziny po porodzie kucharka z korytarza krzyknęła, żebym sobie
po zupę przyszła, bo ona nie jest kelnerką. Jak niby miałam pójść? Koleżanka
z sali mi przyniosła.
Opieka nad dzieckiem średnia, musiałam się pytać, po co go zabierają. Zabiegi
przy synku były dosyć brutalne - widziałam przez szybę!

Nie jestem rozpieszczoną królewną i nie mam wymyślonych wymagań. Gdybym
jeszcze raz miała rodzić to z położną Hanią w szpitalu na Solcu!!

Moje koleżanki mają następujące zastrzeżenia:
na Żelaznej - tłok, drogo, przereklamowane.
w Bielańskim - okropna położna, kobieta zostawiona sama sobie.
w Instytucie Matki i Dziecka - sala do porodu jak z filmów grozy, z korytarza
widać jak kobieta rodzi (sama zresztą to widziałam, jak zwiedzałam oddział),
tłok. Są tam uznani specjaliści.
na Inflanckiej - nie dopilnowano rytmu serca i córeczka znajomej niestety nie
przeżyła. Bardzo smutna historia i straszne by było powtórzenie się tej
historii. Tłok. Dobrych rzeczy niestety nie słyszałam, choć dobrze czytałam o
tym szpitalu na forum.

Co Wy na to? Znacie idealny szpital, gdzie nie trzeba znajomości, żeby być
dobrze traktowanym w każdym momencie pobytu?
Obserwuj wątek
    • adasari Re: Nie ma idealnej porodówki w Warszawie! 23.08.03, 23:34
      Też tak myślę.
      To może zróbmy szpital!!
      Lekarze z IMiD.
      Położne z różnych miejsc.
      Neonatologia-IMiD
      Sala poporodowa-nie wiem skąd.W IMiD-zołzy.(oprócz 2 może)
      Kucharki-sheraton wink

      Oczywiście inne kombinacje mile widziane.Podaje te dobre,znane mi.
      Aaa,jeśli chodzi o budynek-Europejski.smile

      Ja chcę taką porodówkę!!!
      • ja275 Re: Nie ma idealnej porodówki w Warszawie! 25.08.03, 21:13
        witam smile ja rodze w Bielanskim bo mam znajoma polozna ale gdyby nie to to nie
        wiem ktory szpital bym wybrala bo w kazdym jest cos nie tak a i nieraz za
        porod rodzinny chca tyle pieniedzy ze szkoda slow pozdrawiam
        • agawa79 Re: Nie ma idealnej porodówki w Warszawie! 26.08.03, 11:28
          Ja też rodziłam w Bielańskim. Nie miałam znajomj położnej, ale trafiłam na
          cudowną kobietę, która przez cały poród (no, fakt, że na porodówce spędziłam
          raptem trzy godziny) bardzo dyskretnie wspierała mnie i męża przy naszym
          wspólnym rodzeniu, była przemiła, została po swoim dyżurze (tak jak pani
          doktor, której też wcześniej nie znałam), żebym pod jej opieką dokończyła
          rodzić i żeby poasystować przy zszywaniu i badaniu. Ani lekarka, ani położna
          nie dostały ode mnie ani grosza, tym bardziej byłam zdziwiona ich życzliwością
          i opiekuńczością. Położna (na imię ma Grażyna) dwa dni po porodzie przyszła do
          mojej sali w odwiedziny do mnie i Krzysiasmile
          Cały personel, od salowych po lekarzy, był bardzo miły i naprawdę pomocny
          przez cały mój pobyt w szpitalu. A niemiłe wyjątki były baaaaaardzo nieliczne.
          Pozdrawiam
          Aga
          • ja275 Re: Nie ma idealnej porodówki w Warszawie! 26.08.03, 14:27
            Twoja wypowiedz podniosla mnie na duchu bo zostalo mi zaledwie 3 dni do porodu
            ale jak to bedzie to tylko dzidzia wie smile pozdrawiam
          • marcyszka Re: Nie ma idealnej porodówki w Warszawie! 10.09.03, 12:45

            Aga,
            czy pamiętasz nazwisko lekarza?
            Pozdrawiam
            M.
    • leigh Re: Nie ma idealnej porodówki w Warszawie! 25.08.03, 13:17
      Cześć,
      mam pytanie, choć pewnie wyda Ci się ono śmieszne i naiwne, ale nigdy jeszcze
      nie rodziłam i nie mam pojęcia jak jest naprawdę. Czy do wszystkich szpitali
      można wcześniej pójść i obejrzeć jak wyglądają sale porodowe, poporodowe itp?
      Przeaziłaś mnie tym o porodzie widzianym z korytarza, brrr...! Wiesz, najgorsze
      jest to, że rodząc swoje pierwsze dziecko idzie się do szpitala z taką naiwną
      ufnością, że wszystko będzie ok, najgorszy będzie tylko ból, a do głowy nie
      przychodzi, że cały przebieg tego wydarzenia i chwile zaraz po, mogą być
      upokarzającą Rzeźnią nr 5 - to tylko tak refleksyjnie. Przed oczami obrazki
      rodem z "Na dobre i na złe", uśmiechnięci lekarze, przyjazne pielęgniarki o
      kojących głosach itp. A rzeczywistość rzeczywistością. Jasne, że realia
      szpitali, zwłaszcza finansowe, są takie a nie inne, ale do głowy mi nie
      przyszło, że poza lekarzem i położną , no i rodzącą rzecz jasna, ktoś ma być
      świadkiem porodu. Albo że kucharka-księżniczka za uwłaczające jej godności
      uważa przyniesienie leżącej obiad.
      Czy wiesz coś o prywatnych klinikach? Tj nie z reklam, ale z opowiadań
      znajomych, które tam rodziły (Warszawa)? Bo tak sobie myślę, że skoro w
      publicznym szpitalu i tak tyle płaci się za poród (nie mówię tu oczywiście o
      opłatach "formalnych") a warunki są takie a nie inne, to może warto spróbować w
      prywatnym? I może wcale koszty porodu wcale nie są dużo wyższe?
      Pozdrawiam bardzo serdecznie, fajnie że taki temat pojawił się na forum.
      • aniaop Re: Nie ma idealnej porodówki w Warszawie! 26.08.03, 12:10
        Ja polecam Zelazna. Naprawde nie mam zadnych zastrzezen. Owszem oplacilam swoja
        polozna, ale tylko dlatego, ze chodzilam do jej szkoly rodzenia, poznalam ja,
        jej super fachowosc, kompetencje i cuuudowny charakter i osobowosc i po prostu
        MUSIALAM tylko z nia rodzic. Zaplacilam tez za sale do porodu rodzinnego, bo
        nie wyobrazalam sobie porodu bez meza a on , ze go przy tym nie bedzie.
        Zaplacilam 1850 zl (duzo mniej niz w prywatnej klinice,) a mialam mozliwosc
        konsultacji z polozna kazdego problemu o kazdej porze dnia i nocy no i gro
        porodu spedzilam w domu (kontakt telefoniczny) zjawiajac sie w szpitalu na
        godzine przed przyjsciem dziecka na swiat.
        Po porodzie lezalam na bezplatnej sali 2-os, opieka poloznych byla wspaniala,
        przychodzily na kazde kwilenie dziecka, nawet w nocy i chcialy pomagac.
        Lekarze pediatrzy cudowni, z super podejsciem do dzieci, cierpliwie wyjasniali
        wszystkie sprawy.
        Coreczka miala troche skrzywione stopki- od razu zalecono rehabilitacje,
        fizjoterapeutka zjawila sie 3 godz po porodzie.
        Co prawda podczas pobytu w szpitalu- lacznie z porodem nie mialam zupelnie
        kontaktu z ginekologami, wiec na ich temat niewiele moge powiedziec, ale... 2
        miesiace pozniej zjawilam sie tam na izbie przyjec z zapaleniem piersi i od
        razu uzyskalm fachowa porade mlodej pani doktor.
        Aha, kuzynka rodzila sama, z polozna z dyzuru, za nic nie placila i tez byla
        zachwycona.
        Pozdrawiam
        • nitkanitka Re: Nie ma idealnej porodówki w Warszawie! 26.08.03, 16:08
          A jak sie nazywa ta położna? Bardzo prosze o namiary na szkołę rodzenia.
          Nitka
          • aniaop Re: Nie ma idealnej porodówki w Warszawie! 26.08.03, 17:40
            Polozna to Gosia Gierada Radon. Dostala nawet nagrode Rodzic po Ludzku. Wejdz
            na strone szpitala sw Zofii a jest tam link na strone Gosi i namiary na nia i
            jej szkole rodzenia. Pozdrawiam
      • dz_joanna Re: Nie ma idealnej porodówki w Warszawie! 26.08.03, 12:15
        Ja dwa razy rodziłam na Żelaznej. Pierwszy raz 6,5 roku temu. Z położną z
        dyżuru, bez znajomości. Poród był bardzo trudny, ale opieka wspaniała. Zarówno
        na patologii (leżałam tam tydzień) jak i w trakcie porodu, a szczególnie na
        położniczym.
        Synka urodziłam niecałe trzy tygodnie temu. Rodziłam z wynajętą położną
        (Monika - cudowna, wspaniała, dzięki niej poród był dużo łatwiejszy). Fakt, są
        to wydatki (położna, sala do porodu rodzinnego, znieczulenie ZZO - razem 2000,-
        ), ale uważam, że było warto. Poza fantastyczną opieką Moniki byłam zachwycona
        opieką po porodzie. Położne pomagały w opiece nad dziećmi, interesowały się
        mamami. Dla mnie ważne jest też to, że poród odbywał się w kameralnych
        warunkach - przytulna sala, cicha muzyka, wanna i tylko ja, mąż i położna. Nie
        zniosłabym tłumów w takim momencie.
        Oczywiście dostrzegam wady - tłumy rodzących, koszty. Ale jeśli miałabym znów
        wybierać, wybrałabym Żelazną.
        Ale przyłączam się do "listy życzeń": ilość porodów jak na Wołoskiej, porodówka
        jak na Żelaznej, sprzęt jak w Instytucie, opieka po porodzie jak na Żelaznej.
        Joa
    • ewulka303 Re: Nie ma idealnej porodówki w Warszawie! 26.08.03, 16:28
      Byle nie Żelazna!!!!! Rodziłam tam w 2000 r. Poród - super, cudowna lekarka,
      opieka położnych!! Ale potem - koszmar! Wrzeszczące, leniwe położne, brak
      pomocy przy karmieniu i całkowie dyletanctwo pediatrów. Na palcach jednej ręki
      moę policzyć miłe i życzliwe osoby. Ja wyszłam stamtąd po tygodniu na
      położnictwie z ciężka depresją, nerwicą i zagłodzonym dzieckiem. Pewnie będę
      zmuszona do kolejnego porodu tam właśnie, bo moja lekarka tam pracuje, ale będę
      walczyć o swoje i ustawiać położne na położnictwie od początku.
      • witka06 Re: Nie ma idealnej porodówki w Warszawie! 26.08.03, 17:05
        czesc dziewczyny,
        tez jestem zdania,ze nigdzie nie jest idealnie. stawiam na fachowy personel i
        sprzet dla malenstwa bezposrednio po narodzinach. nie wyobrazam sobie,ze
        musialabym zostac w jednym szpitalu,gdy tymczasem moje dziecko musialoby
        zostac wiezione karetka do jakiegos innego szpitala. 0czywiscie wierze,ze nic
        takiego sie nie stanie, ale wole dmuchac na zimne. postanowilam rodzic w IMiD.
        rzeczywiscie to stary moloch, obskurne salki, ale co tam, najwazniejsze jest
        malenstwo, a nie moje wygody. a swoja droga to okropne,ze wciaz trzeba oplacac
        polozne i lekarzy za ludzkie traktowanie kobiety, przeciez oni powinni miec to
        wpisane w swoj zawod, co z powolaniem?moze juz niedlugo zaczniemy doplacac
        paniom ekspedientkom,ze podaly nam swieze warzywo i usmiechnely sie laskawie!!
        Och, ponioslo mnie troche,ale to naprawde jest irytujace, nie sadzicie??!
        pozdrawiam serdecznie
        wiola i dima 06.09
    • wlekliczka Re: Nie ma idealnej porodówki - do Leigh 27.08.03, 17:31
      hej.
      Nie trzeba oglądać porodówek przed porodem. Nawet w czasie porodu nie trzeba,
      bo można na przykład urodzić w taksówce smile)

      ALe zawsze lepiej jest poznać miejsce kaźni. Wtedy wchodząc do takiej sali nie
      czujesz się obco. Dobrze jest porozmawiać z położną. Ja pytałam o wszystko,
      nawet jaki procent kobiet bierze znieczulenie zewnątrzoponowe i czy to prawda,
      że chłopców trudniej się rodzi. Podobno co piąta chce to znieczulenie, a
      trudniej rodzi się po prostu większe dzieci, bez względu na płeć.

      Na Solcu niestety mnie oszukano: powiedziano mi, że dają znieczulenie w
      zastrzyku albo czopkach, a przy porodzie, gdy poprosiłam, powiedziano mi, że:"u
      nas nie stosuje się znieczuleń. Chyba że odpłatnie." Mąż miał wrażenie, że za
      zwykły czopek chcą kopertę.
      W MSWiA położna Hania Wroniewicz podała mi dwukrotnie po 2 czopki, co baaardzo
      zmniejszyło ból.

      Prywatnych szpitali nie polecam. Nie mają tam sprzętu i gdyby np. maluszek nie
      chciał oddychać, to wtedy przewożą go do zwykłego szpitala - a wiadomo, że
      życie to nie żarty - i może być za późno!

      Moja znajoma miała 3 zdrowe, prawidłowe ciąże i rodziła w prywatnym szpitalu,
      chyba Damiana. Miała umawiane daty narodzin (np.11. 05 godz. 11.00), szła do
      szpitala, dawali jej oksytocynę i rodziła.
      Nie wyobrażam sobie takiego porodu wywoływanego na życzenie. Widocznie maluch
      ma w tym interes, żeby zostać w brzuszku mamy jeszcze te parę dni. Jak można go
      tak wyganiać?

      Cały urok w oczekiwaniu na TEN moment.
      • kasia_mm Re: Nie ma idealnej porodówki - do Leigh 27.08.03, 17:58
        hmm przepraszam ale nie wiem o jakim ty myślisz czopku przeciwbólowym który ma
        znieczulić podczas porodu??? nie ma czegoś takiego - mozna dostać czopek
        przeciwbólowy po porodzie jak szwy ciągną i boli niemiłosiernie przy siadaniu -
        ale podczas porodu jedynym znieczuleniem jest zewnątrzoponowe czy
        podpajęczynówkowe - wymagające ingerencji anestezjologa - i takowe oczywiście w
        większości szpitali jest płatne (od 300 do 600 zł w zależności od szpitala); są
        podobno nieliczne porodówki w Polsce które mają za darmo takie znieczulenie -
        ale to jakieś ewenementy bo zasadniczo NFZ nie refunduje usług
        ponadstandardowych - a oprócz sytuacji cesarskiego cięcia - to jest
        ponadstandardowe

        ja rodziłam na Solcu 3 tygodnie temu i nie zamieniłabym tego szpitala na żaden
        inny; lekarze i połozne - świetni i kompetentni a wspominana połozna Dorota -
        rzeczowa i sympatyczna dziewczyna, nie roztkliwiająca się nad byle czym; leżąc
        na Solcu kilkanaście dni na przedporodowej napatrzyłam się nieźle i wiesz co?
        nie ma idealnych porodówek ale i nie ma idealnych połoznic -co te kobitki
        wyprawiają!!! łącznie z udawaniem zapaści i stawianiem wszystkich lekarzy na
        nogi poprzez histeryczki które wykształcone po szkołach rodzenia i tonach
        książek o porodzie potrafią uprzykrzać życie sobie, personelowi i innym
        pacjentkom
        • wlekliczka o czopkach 27.08.03, 19:54
          nie są to oczywiście czopki dopochwowe!
          Położna wkłada je w drugą dziurkę smile)))))
          Stąd pewnie nieporozumienie.
      • kasiapro1 Re: Nie ma idealnej porodówki - do Leigh 27.08.03, 18:43
        wlekliczka napisała:

        > hej.
        > Nie trzeba oglądać porodówek przed porodem. Nawet w czasie porodu nie
        trzeba,
        > bo można na przykład urodzić w taksówce smile)
        jak mozesz pisac ze nie trzeba ogladac miejsca porodu.Jesli ktos bedzie czul
        sie pewnien i lepiej to jak najbardziej powinien,Nawet idac do dentysty czy do
        kosmetyczki oglada sie miejsce czy jest czyste i godne polecenia!

        > > Prywatnych szpitali nie polecam. Nie mają tam sprzętu i gdyby np. maluszek
        nie
        > chciał oddychać, to wtedy przewożą go do zwykłego szpitala - a wiadomo, że
        > życie to nie żarty - i może być za późno!
        Ile jeste szpitali ktore maja takie sprzet w Warszawie?!Nie raz byl tu temat
        ze jest tych szpitali bodajze 4 na cala W-we z reszty szpotali przewozi sie.
        >
        > Moja znajoma miała 3 zdrowe, prawidłowe ciąże i rodziła w prywatnym
        szpitalu,
        > chyba Damiana. Miała umawiane daty narodzin (np.11. 05 godz. 11.00), szła do
        > szpitala, dawali jej oksytocynę i rodziła.
        > Nie wyobrażam sobie takiego porodu wywoływanego na życzenie. Widocznie
        maluch
        > ma w tym interes, żeby zostać w brzuszku mamy jeszcze te parę dni. Jak można
        go
        >
        > tak wyganiać?
        >
        > Cały urok w oczekiwaniu na TEN moment.
        Jesli nie chcesz lub nie stac cie na prywatny porod to nie szkaluj prywatnych
        szpitali.
        Nie wyobrazasz sobie wywolywanego porodu to chyba za krotko rodzilas a po
        drugie to kazdej babki sprawa.To lekarz decyduje czy to juz czas czy nie.
        nie ma co mydlic oczu,ale za kase mozna miec lepsza obsluge i porod na
        zyczenie.
        Ja nie wyobrazam sobie lezec jak samarytanka i w bolach bez znieczulenia
        czekac "na ten moment".
        Bede rodzic prywatnie i nie zamienilabym sie na panstwowy
        • edytek1 Re: Nie ma idealnej porodówki - 27.08.03, 19:03
          Rodzilam 16 miesiecy temu na Solcu opieka super, ale niestety daleko im do tych
          pięknych sal na Zelaznej. Wanna tylko w jednej sali, typowa sala do porodów
          średnio ładna, wąskie boksy no i nie mają sprzętu jak Karowa czy IMiD, poza tym
          robi się tam tłoczno. Planuję następne dziecko i pewnie tak jak przy 1 razie
          będę szukać szpitala od 0 bez uwględnienia opini innych poprostu obiadę
          porodówki i wyciągnę z tego wnioski. Czemu moja córka urodziła się na Solcu?
          Bo:
          1. na żelaznej było dla mnie za drogo ( chciałam mieć swoją polożną na czas
          porodu i salę pojedyńczą po)
          2. kiedy oglądąłm szpital na Kasprzaka pani położna mnie zbywała, a kiedy
          chcialam obejrzeć salę do porodu powiedziała, że nie ma co ogladać.
          3. podpadła mi pani doktor ze szpitala na Madalińskiego, bo w fazie planowania
          dziecka uznała za bezcelowe eobienie badań na toxoplazmozę mimo tego, ze miałam
          podstawy się bać o to, że jestem zakazona wieć ten szpital odpadł w
          przedbiegach.
          5. Inflancka taśma pani połozna co mnie oprowadzała otworzyła mi drzwi do sali
          gdzie odbywał się poród sad
          6.Karowa nie podobala mi się.
          7. Położna ze szpitala na placu Starynkiewicza zapytala się mnie po co mi
          Szkoła rodzenia???????? Przecież rodzić każa baba potrafi... bez komentarza.
          Urodziłam na Solcu dzień kiedy połozna krzyknęła :dziewczynka uznałam za
          najpiękniejszy w swoim życiu smile. Nie wiem czy byłoby tak gdybym rodziła gdzie
          indziej.
        • wlekliczka Re: Nie ma idealnej porodówki - do Leigh 27.08.03, 20:08
          A każda niech rodzi jak jej wygodnie...

          Zdaje się, żę przed tobą pierwszy poród i jesteś zielona. To nie lekarz
          decyduje kiedy jest odpowiedni termin, a Twój organizm. A najnowsze badania
          pokazują, że właściwie to organizm dziecka wysyła hormon, który zaczyna się
          poród.

          Cytuję cię: Ja nie wyobrazam sobie lezec jak samarytanka i w bolach bez
          znieczulenia
          czekac "na ten moment".
          Pisałam "Ten moment" na początek porodu.A wtedy nic nie boli. Dopiero po jakimś
          czasie są prawdziwe bóle.Z dobrą położną poród nie jest straszny. A na Solcu
          był okropny.

          Za pieniądze ból NIE BĘDZIE MNNIEJSZY. Będzie taki sam. Lekarze nic nie zrobią,
          jeśli ty sama nie wypchasz dziecka na świat. A to okropnie dużo roboty i żadne
          pieniądze w tym nie pomogą. Lekarze co najwyżej zrobią cesarkę.

          Uważasz, że mszczę się na prywatnych, bo nie mam kasy na zapłacenie za poród.
          Śmiechu warte.

          A ty po prostu cholernie boisz się porodu!!! Odwagi, nie jest tak strasznie.
          • ursgmo Re: Nie ma idealnej porodówki - do Leigh 02.09.03, 21:15
            Mysle ze na temat porodow wywolywanych moge sie wypowiadac majac w tym pewne
            doswiadczenie. Urodzilam troje dzieci - dwoje zywych wywolywanych i jedno
            martwe od kilkunastu godzin i to wlasnie jako jedyne bez wywolywania tzn.
            podwania oksytocytyny lecz po masazach itd., za skomplikowane to zeby
            wyjasniac. Ale reasumujac chodzi mi o to ze srednio raz do roku w roznych
            gazetach podawana jest wiadomosc ze porod rozpoczyna sie od hormonu ktory
            dziecko przekazuje matce, te same gazety kilka numerow pozniej pisza ze nie
            wiadomo skad to sie bierze. Pytalam nawet z ciekawosci mojego poloznika , i
            zapewnil mnie ze sygnal rozpoczecia pochodzi z organizmu kobiety i jest
            zwiazany z jej gospodarka hormonalna oraz innymi okolicznosciami np. stresem.
            A co do idealnej porodowki mi tez sie taka marzy , choc szpital na Zelaznej
            jest temu bardzo bliski. Rodzilam tam w 2002 roku synka i choc za pieniadze i
            to nie male , mialam swojego lekarza , mila polozna i pokoj 2 osobowy o
            podwyzszonym standardzie. Opieka pediatrow bardzo zadowalajaca ( pani doktor
            dyskretnie czekala na zakonczenie porodu pod drzwiami i weszla dopiero po
            zakonczeniu porodu), wszyscy bez wyjatku pukali przed wejsciem do pokoju, panie
            z kuchni podgrzewaly jedzenie, nie budzono dziecka do kapieli czy badan itd.
            Za to najgorzej wspomniam Inflancka w 2001 roku, bezmyslnosc personelu ,
            tasmowe traktowanie pacjentek. Tam stracilam swoje dziecko, i nie jestem jedyna
            znana mi osoba, ktora spotkala tam wlasnie ta tragednia.
            Poza tym prawie 7 lat temu rodzilam na Madalinskiego , ale to juz zbyt
            odlegle , choc juz tam lepiej traktowano w 1997 roku pacjentki niz w 2001 na
            Inflanckiej.
            Ale chyba najlepszy bylby szpital stworzony przez mamy , choc musze zauwazyc ze
            te wszystkie lekarki polozne i inny zenski personel szpitala z piekla rodem ,
            tez ma dzieci a wiec kiedys te kobiety rodzily i jakos to im nie pomaga i nie
            motywuje do ludzkiego traktowania innych kobiet w tym najwazniejszym dniu
            zycia. Cudowna odmiana jest wiec mozliwa raczej za sprawa mamony , ale zdarzaja
            sie i wyjatki.......


















    • wlekliczka Re: Nie ma idealnej- do kasia_mm i kasiapro1 27.08.03, 19:53
      Nie widzę powodu, dla którego tak się na mnie rzuciłyście! Ślady waszych zębów
      zostały na klawiaturze smile

      Pisałam moje osobiste zdanie na temat porodów wywoływanych. Ja za to NIGDY z
      zimną krwią nie zaplanowałabym porodu na życzenie. Nie szkaluję żadnych
      prywatnych szpitali. Powtórzyłam to, co mówią przez telefon w takich
      szpitalach - że "jeśli podejrzewa się jakieś PROBLEMY malucha tuż po porodzie,
      to lepiej rodzić w szpitalu, gdzie jest więcej sprzętu i specjalistów, np.
      Starynkiewicza albo IMiD" (to cytat)

      A przeżycia na Solcu są prawdziwe, pani położna Dorota jest zbyt rzeczowa jak
      dla mnie tongue_out
      A ja jestem odporna na ból i nie mdleję na zawołanie. Nie jestem histeryczką.

      W MSWiA czopki dostałam dwukrotnie po 2 szt. i zmniejszyły ból znacznie,
      Kasiu_mm. Nie miałam przywidzeń. Swoją drogą, są tak wielkie, że samo ich
      włożenie przez położną jest przeżyciem smile)
      Wielokrotnie słyszałam od koleżanek o czopkach (np.w Świdniku pod Lublinem są
      stosowane bardzo często, a zewnątrzoponowe jest bezpłatne).

      Polecam jeszcze raz szpital MSWiA, są tam czopki, których nie ma na Solcu. Ale
      np. na Solcu są super pielęgniarki, których mniej jest w MSWiA. I na Solcu
      juest większe zainteresowanie mamusią z dzieckiem.

      Co wy dziewczyny, obraziłyście się, że nie piszę same superlatywy o Solcu? Co z
      Wami?
    • anjaaa Otóż jest;) 03.09.03, 16:15
      Podobnie jak aniaop rodzilam na zelaznej,tez mialam indywidualna opieke
      poloznej i osobna sale.Pobyt w szpitalu wspominam "z lezka w oku",pare dni po
      porodzie przyjechalam do szpitala,aby lekarka obejrzala synka,gdyz wydawalo mi
      sie ze zoltaczka nie ustapila i baaardzo mnie korcilo zeby isc na oddzial
      polozniczo noworodkowy porozmawiac z poloznymi,ktore sa po prostu super
      babkamiwinkBalam sie porodu strasznie,ale przy takiej opiece naprawde nie ma
      czego.Wszyscy sa bardzo zyczliwi i pomocni w kazdej kwestii.Polecam jak
      najbardziejsmile
    • wlekliczka Re: Nie ma idealnej-do ursgmo 03.09.03, 21:41
      Bardzo mi przykro z powodu tragedii jakiej doświadczyłaś na Inflanckiej.
      Właśnie w tym szpitalu nie dopilnowali tętna córeczki mojej koleżanki i
      maleństwo nie przeżyło porodu.

      Mnie również spotkała tragedia, dlatego ważny jest wybór szpitala, lekarza,
      położnej. Ale nawet oni czasem nie są w stanie uratować życia.
      • ainer1 szpital MSWiA na Woloskiej 09.09.03, 13:00
        Witam serdecznie,
        bede rodzic dopiero w marcu, ale juz staram sie orientowac.
        Duzo dobrego slyszalam o szpitalu MSWiA, rowniez
        odwiedzilam oddzial polozniczy - wydal sie czysty i
        przyjemny. Ceny ktore znalazlam to polozna 600zl, sala
        ind do porodu (jesli uczeszczalo sie do nich do szkoly)
        150 zl a sala ind po porodzie 280 zl.
        Czy ktos orientuje sie ile kosztuje sala ind do porodu
        (bo chyba tylko z tego skorzystam)? Znieczulenie
        zewnatrzoponowe 650 zl (!). Jestem (a raczej bylam w
        kasie mazowieckie) czy to wystarczy aby mnie tam
        przyjeto? Oczywiscie, wolalavbym sie wczesniej umowic niz
        wpasc prosto w ulicy :>
        pozdrawiam serdecznie i prosze o odpowiedz na forum lub
        priva:
        ainer1@poczta.onet.pl
        Renia
        PS: jaki szpital kryje sie pod krotem IMiD?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka