Dodaj do ulubionych

Wcześniejsza hospitalizacja przed porodem na Karow

22.03.08, 18:46
Witam, mam pytanie, po Świętach mam skierowanie do szpitala na Karową
(cukrzyca ciążowa, problemy z ciśnieniem), termin mam na 4 kwietnia,
zastanawiam się czy poród będzie jakoś szybciej wywoływany, czy będę tak sobie
siedzieć i czekać.... Może pytanie nie na miejscu, ale zastanawia mnie to,
zawsze lepiej w domu. Może są na forum mamy, które również z podobnych
przyczyn trafiły do szpitala na Karową, nie wiem jak tam praktykują.
Pozdrawiam i Wesołych Świąt!!!!
Obserwuj wątek
    • brenka Re: Wcześniejsza hospitalizacja przed porodem na 23.03.08, 15:54
      Leżałam na patologii ciąży na Karowej w zeszłym roku przez kilka
      dni. Nawet jeżeli będziesz musiała trochę zaczekać, nie będzie to
      katastrofą. Tam się poprostu nie czuje, że to szpital-zobaczysz.
      Tylko tyle, że kilka razy dziennie robią ktg, które zresztą jest w
      kazdej sali. Czy poród bedzie wywoływany wcześniej, to Ci pewnie
      powiedzą, zależy przede wszystkim od stanu dziecka no i od Twojego
      ciśnienia. Lekarze i położne sympatyczne, łóżka wygodne, a i nawet
      telewizję można pooglądać i spokojnie czekać na dzidziusia. Nie ma
      porównania z innymi szpitalami, no i super specjaliści....
      • 0306a do brenka 23.03.08, 17:39
        Witaj, bardzo Ci dziękuję za te słowa otuchy, serdecznie pozdrawiam i wesołych
        Świąt Wielkanocnych!
      • majaki72 Re: Wcześniejsza hospitalizacja przed porodem na 23.03.08, 21:44
        Ja trafiłam na patologię na Karowej ze skierowaniem po świętach Bożego
        Narodzenia'2006. I zostawiono mnie już tam (termin miałam na 15 stycznia). Mały
        urodził się przez cc 3 stycznia. Będąc na patologii miałam pewność, że nikt mnie
        nigdzie nie odeśle i dodatkowo byłam pod najlepszą opieką. Bardzo miła
        atmosfera. Jeśli Cię "zostawią" radzę sobie po prostu odpocząć ...
    • 76ania Re: Wcześniejsza hospitalizacja przed porodem na 25.03.08, 15:17
      Ja na Patologii (cukrzyca, nadciśnienie) leżałam przed porodem prawie 2
      tygodnie. Oddział, szczególnie ten mniejszy (nie pamiętam, czy ten
      kilkunastoosobowy to I czy II), czyściutki, przytulny, pokoje jak w hotelu (ja
      byłam w 2-osobowym). Personel przemiły. Miałam święty spokój, że jak zacznę
      rodzić przed planowanym terminem indukcji porodu, to jestem pod dobrą opieką. No
      i odpoczęłam sobie przed urodzeniem dzidziusia (do ostatniego dnia przed
      pójściem do szpitala pracowałam). Wszystko będzie dobrze!
      • kalira333 Re: Wcześniejsza hospitalizacja przed porodem na 01.04.08, 15:04
        Jestem w 24 tc smile
        Mam skierowanie na patologię ciąży z powodu podejrzenia cholestazy
        ciężarnych - chcę iść na Karową.
        Mam zrobić badania w tym kierunku w jakimś szpitalu.

        Stąd mam dwa pytania:
        1. Czy będę tam już leżeć do końca ciąży???
        2. Czy istnieje coś takiego jak przepustki jednodniowe lub
        weekendowe????
        • artdesign84 Re: Wcześniejsza hospitalizacja przed porodem na 01.04.08, 15:22
          1. przepustki są
          2. o to ile będziesz leżała to musisz się spytać swojego lekarza
          • kalira333 Re: Wcześniejsza hospitalizacja przed porodem na 01.04.08, 15:27
            A powiedzcie mi jeszcze ilu osobowe są tam przeciętnie sale????
            • ancia2007 Spędziłam 7 tygodni na patologii pod koniec 2007 r 01.04.08, 15:57
              więc chyba mogę Wam coś podpowiedzieć wink
              Ja leżałam na patologii I (ten mniejszy oddział - są tam sale:
              2 osobowa,4 osobowa,2 osobowa i 2 osobowa).
              Kilka info:

              1) Łazienka wspólna na końcu korytarza, 2 prysznice, 2 w-c.Sprzątane
              codziennie.

              2) Lodówka z mikrofalą i dystrybutorem wody na oddziale dostępne non
              stop.

              3)Warto mieć własny kubek na herbatę/kawę

              4) TV na korytarzu (2 sofy i 1 fotel)

              5) W salach czysto, ładnie, są umywalki i klimatyzacja

              6) Prawdopodobnie są już zamontowane ktg dla każdej pacjentki (jak
              na patologii II, tej większej) - przygotowywali się do monatżu jak
              ja akurat wychodziłam ze szpitala z moją małą dzień przed Wigilią
              2007

              7) Dostęp do internetu jest możliwy u siostry oddziałowej kiedy jej
              nie ma (najlepiej wieczorem poprosić w konspiracji którąś z
              położnych ale nie ma gwarancji że będzie możnawink))

              8) nie ma możliwości przepustki jak takiej - ja musiałam wyjść na 4
              godziny i musiałam wyjść na własne żądanie, podpisać papiery
              (okropne zresztą bo mówiące o braniu odpowiedzialności za śmierć
              płodu itd) i wrócić spowrotem przez izbę przyjęć - tak jakbym się
              meldowała w szpitalu jeszcze raz. Niechętnie jest to jednak
              stosowane. Miałam szczęście że trzymali dla mnie miejsce. Jeśli
              chcesz wyjść na własne żądanie to tak na prawdę nie masz
              gwarancji,że Cię przyjmą spowrotem....więc jeśli nie masz na prawdę
              ważnej sprawy, nie warto ryzykować...

              9)Odwiedziny są od 10-20, za zgodą współlokatorki do 21.

              10) Możliwe są wyjścia na spacery do ogrodu (trzeba sie wpisać do
              książki)

              11) Jedzenie jest bardzo dobre - są diety dla "watrobowych" i
              cukrzyczek.

              12) To ile będziesz leżała zalezy od Twojego stanu - jeśli jest
              wszystko ok to Cię wypuszczą. Cukrzyca ciążowa i holestaza nie są
              tam wskazaniami do cc. CC jest wykonywane tylko, jeśli jest
              zagrożenie życia płodu, lub matki, w przypadku odklejania się
              łożyska itp. Ja widziałam przypadki gdzie dziewczyny miały
              holestazę, cukrzycę na raz (jedna nawet miała dodatkowo bliźniaki
              ułożone główkowo) i musiały rodzic naturalnie. Więc lepiej
              przygotować się na poród naturalny. A! W przypadku gdy dziecko jest
              za duże, a budowa ciała może sugerować, ze będą problemy przy
              porodzie, także robią cc (badają wczesniej oczywiście i ciebie i
              dziecko). Tak samo w przypadku cukrzycy ale nie ciążowej, tylko
              nabytej.Ale tak na prawdę WSZYSTKO zalezy od stanu Twojego i
              dziecka. Jeśli wszytsko jest ok, to nie będą prowadzili do
              zakończenia ciąży przed terminem, albo tez nie będą robić cc, nawet
              jeśli jest po terminie. Często stosowane są testy oksytocynowe, któe
              sprawdzają gotowość do porodu i reakcję dziecka na oksytocynę. Aby
              przyspieszyć poród (indukcja porodu) podawana jest oksytocyna,
              rzadziej żel.

              13) Jadąc na porodówkę w celu indukcji musicie być na cczo!
              Zabierzcie ze sobą koniecznie podręczną torbę/kosmetyczkę a w niej:
              - PAPIER TOALETOWY (nie wolno korzystać z wc i podają kaczkę
              natomiast nie dają papieru)
              - CHUSTECZKI HIGIENICZNE ( coby się po kaczce doprowadzic do stanu
              używalnosci)
              - MAŁĄ BUTELKĘ WODY + GAZIKI JAŁOWE (podczas testu i porodu nie
              wolno pić, ale można czasem ssać nasączony wodą gazik, żeby zwilżyć
              usta. Nie jest łatwo wytrzymac kilka (min 6) lub kilkanaście godzin
              bez wody w ustach....),
              - JAKIŚ BATON CZEKOLADOWY (na wypadek gdzyby indukcja się nie
              powiodła i będziecie wracać na patologię albo porodówkę, to głód Wam
              będzie krzyczał głośno do ucha "żreeeeeeć!" wink
              - pomadkę nawilżającą usta (z tego samego powodu dlaczego bierzecie
              wodę i gaziki)
              - PODUSZKĘ (jasiek) - na porodówce leżąc na indukcji nie dostaniecie
              takich luksusów...wink
              - KOMÓRKĘ!!!!

              to chyba wszystko...jakbyście miały jeszcze jakieś pytania , walcie
              jak w dym. Ja przeżyłam tam 7 ostatnich tygodni ciąży, 3 testy
              oksytocynowe, 2 indukcje, cesarkę i powiem jedno - takiego personelu
              jaki jest na Patologii I nie znajdziecie NIGDZIE!!! Są CUDOWNE!!!!
              • kalira333 Re: Spędziłam 7 tygodni na patologii pod koniec 2 01.04.08, 16:06
                Dziękuję Ci bardzo smilesmilePocieszyłaś mnie smilesmile

                Ja nie lubię szpitali - leżałam tylko 1 raz w wieku 6 lat (wyrostek)
                i mam mieszane uczucia co do pobytu tam.

                Powiedź mi jeszcze czy tam wielu studentów się kręci i doucza
                kosztem ciężarówek???? I czy podchodzi się do każdego przypadku
                indywidualnie????
                Bo słyszałam taki zarzut smile
                • emger Re: Spędziłam 7 tygodni na patologii pod koniec 2 01.04.08, 16:57
                  Dziś byłam na Karowej na KTG i u diabetologa. Studentów wszędzie
                  było pełno... I na KTG i u diabetologa, wszędzie byli, macali,
                  słuchali.
                  • ancia2007 Re: Spędziłam 7 tygodni na patologii pod koniec 2 02.04.08, 17:44
                    Co do studentów - jesli nie zyczysz sobie ich obecności, to uważaj w
                    momencie przyjmowania do szpitala. Patrz co podpisujesz wink Na
                    jednej z kart , tuż nad Twoim podpisem jest takim małym druczkiem
                    napisane że życzysz/nie życzysz sobie ich obecności itd.
                    Położne nie zwracają na to uwagi pacjentek i każda podpisując się ,
                    zgadza się na to. Aby tak nie było, musisz tam skreślić odpowiednie
                    słowo. Ja byłam na to uczulona przez inne koleżanki.
                    I nie wiem czy to była zasługa tego że zaznaczyłam iż "sobie nie
                    życzę", ale przez całe 7 tygodni nawet nie zauważałam studentów...
                    Podczas obchodów są, ale nie badają Cię, są tylko jak cień. Wiem, że
                    odczas niektórych badań na fotelu moje koleżanki miały z nimi
                    przyjemność. Ja NIGDY. Którejś nocy, siedząc sobie na sofie w
                    korytarzu spędziłyśmy z dziewczynami z 2 h gadając sobie z nimi
                    (mieli "dyżur" na porodówce). Donosili nam co tam na froncie
                    porodowym słychać wink
                    Poza tym, jeśli nie masz ochoty żeby na przykład badał Cię student
                    masz prawo odmówić i już. Poza tym, wielu z nich jest
                    delikatniejszych niż niejeden lekarz....tak mówiły koleżanki.
                    Z tego co mi się wydaje, podczas mojej cesarki była jakaś grupa z
                    profesorem ale na prawdę mi nie przeszkadzali - byłam w takim szoku
                    i emocjach, że nawet nie jestem pewna czy tam byli wink)))

                    Studenci nie są tacy źli wink
                    A do kazdego przypadku lekarze podchodzą indywidualnie. To na pewno.
                    Pamiętaj, że zawsze masz prawo do pytań, wątpliwości. Nie bój się
                    tylko, tego i nie czekaj "na właściwy moment". Tam się tyle dzieje i
                    lekarze mają taki zachrzan, że nie można ich obwiniać, że czasem
                    zapomną, że czekasz na nich z jakimś pytaniem wink)))

                    Ja za każdym razem szłam do położnych i sprawdzałam jakie mam wyniki
                    itd -masz do tego jak najbardziej prawo!
                    • vesna.2 Re: Spędziłam 7 tygodni na patologii pod koniec 2 03.04.08, 19:25
                      Hej. Napisz proszę jaką wyprawkę zabrałaś dla siebie na patologię.
                      Mnie czekają 2 miesiące na patologii na Karowej i zupełnie nie wiem
                      czy koszula czy piżama czy kubek i sztućce itd. Będę wdzięczna za
                      wszelkie rady.
                      • tebacha Re: Spędziłam 7 tygodni na patologii pod koniec 2 03.04.08, 20:26
                        Ja na Karowej w dzień chodziłam w ubraniu, bo w koszuli czułam się "obłożnie
                        chora". No chyba że masz tam leżeć plackiem. Sztucce tak, kubek też. Całkiem
                        miła atmosfera, dobre jedzenie.
                        • tebacha Re: Spędziłam 7 tygodni na patologii pod koniec 2 03.04.08, 20:28
                          Napisz mi na priv jak chcesz kiedy tam Cię kładą. Pewnie do Ciebie dołączę. Mam
                          nadzieję, że będzie miejsce... Może się spotkamy na oddziale, choć patologie tam
                          są dwie, więc nie wiadomowink
                          • vesna.2 do: tebacha 04.04.08, 14:30
                            Mam się zgłosić 20 kwietnia.
                            Mój nr gg 8733095
                            • tebacha Re: do: tebacha 04.04.08, 15:24
                              Nie mam ggwink 20 kwietnia to chyba niedziela. W niedzielę są przyjęcia planowane
                              na oddziały? Ja koło 21 kwietnia jakoś, więc podobniewink, ale na tydzień do
                              planowanego cc.
                              • vesna.2 Re: do: tebacha 04.04.08, 20:39
                                Ja mam termin na 4 lipca, ale już po 20 kwietnia mam być na
                                patologiisad (łożysko przodujące) Bardzo możliwe, że się spotkamy...
                                • tebacha Re: do: tebacha 04.04.08, 21:21
                                  Ja cukrzyca nieciążowa.
                                  W dwóch poprzednich ciążach miałam łożyska przodujące, ale podniosły się... Może
                                  i Ty nie będziesz musiała leżeć do końca? W takim razie ewentualnie do
                                  zobaczeniawink Mam nadzieję, że będą miejscówki na Karowej.
                                  • vesna.2 Re: do: tebacha 04.04.08, 22:27
                                    Oj, oby były, bo inaczej czeka mnie patologia na Starynkiewicza, a z
                                    tego co czytam, to spora różnica w warunkachsmile 26tc więc raczej
                                    niestety już mi się chyba łożysko nie podniesie, bo i przyrośnięte
                                    od str. pleców... Byle tylko wcześniej krwotoku nie było... Bo już
                                    mam troszkę paranoję - to moja pierwsza ciąża.
                                    • ancia2007 vesna 04.04.08, 22:42
                                      Dobrze robisz wybierając Karową - tam z pacjentkami z łożyskami
                                      przodującymi zajmują się bardzo uważnie. I prawdopodobnie będziesz w
                                      takim przpadku na mojej ukochanej patologii I - II mniej chętnie
                                      przyjmuje do siebie takie przypadki. Będziesz musiała tylko bidulko
                                      pewnie leżeć i od pewnego momentu nie będziesz mogła już wychodzić
                                      poza oddział....no ale coś za coś...
                                      Moja kolażanka nawet była przeniesiona na patologię II podczas
                                      remontu porodowki,ponieważ z patologii I nie było dostępu do sali
                                      operacyjnej, a podczas odklejania się łożyska każda sekunda się
                                      liczy i jak najszybciej trzeba pacjentkę dowieźć w pozycji leżącej
                                      na cesarkę...
                                      • vesna.2 Re: vesna 04.04.08, 22:50
                                        Dzięki za dobre słowosmile
                                        Już i tak drugi miesiąc mam szlaban i nie wychodzę z domu (poza
                                        wyprawą do lekarza)... No ale cóż, na szczęście to nie na całą
                                        wieczność.
                                        Pozdrawiam
                                        • ayelet Re: vesna 05.04.08, 00:18
                                          Ja też zamierzałam rodzić na Karowej i dziś właśnie byłam tam na
                                          szkoleniu z dietki. Matko z córkom jaki koszmar.Umówiłam się
                                          telefonicznie na dziś, miałam przyjśc w południe. Przychodze mówię
                                          kogo szukam, pielęgniarka mówi mi, że pani doktor szkoli studentów i
                                          będzie za 2 godziny.Proszę o zapisanie telefonudo dyzurki- cisza. W
                                          końcu druga pielęgniarka stwierdza, że pani doktor jeszcze jest. I
                                          każe mi pod gabinetem czekać i jak pani dr będzie wychodziła ją
                                          zapytać. No ale stwierdziłam, że bez sensu będe siedzieć
                                          podgabinetem weszłam. No i usłyszałam to co od pielęgniarki,że mam
                                          na nią czekać 2 godziny aż wyszkoli studentów. Powiedziałam, że nie
                                          mogę. Zero przepraszam,że kazałam się Pani wlec bez sensu przez ól
                                          miasta.
                                          W międzyczasie inna ciężarna czekała na podanie jakiegoś zastrzyku,
                                          pilęgniarka w końcu ją poprosiła i ona idzie z mężem.Pielęgniarka do
                                          niej:pani idzie mąż zostaje. Pacjentka, że mąż ma potem robić
                                          zastrzyki i chciałaby żeby widział. Pielęgniarka, najwyżej później
                                          mu pokażę.
                                          Przeżyłam szok, wcześniej dwa razy leżałam na Karowej na ginekologii
                                          operacyjnej i tam i pielęgniarki i lekarze super smile a tu. Już nie
                                          jestemtaka pewna, że będę tu rodzić. Jak w czarnym komuniźmiesad
                                          • 0306a Zosia jest jeż z nami... 07.04.08, 08:07
                                            29 marca urodziła się Zosia, 4320 g duża silna kobieta, szpital na Karowej
                                            polecam, mimo, iż rodziłam długo, po 16 godz. porodu naturalnego, nastąpiło
                                            cesarskie cięcie- szczerze polecam, piszcie w razie pytań, Pozdrawiam
                                            • tebacha Re: Zosia jest jeż z nami... 07.04.08, 09:45
                                              Jestem ciekawa jak tam z przepełnieniem na Karowej. Po cc na jakim oddziale
                                              wylądowałaś? Szybko przeszłaś na położniczy? Ile dni Cię trzymali?
                                            • ayelet Re: Zosia jest jeż z nami... 07.04.08, 12:53
                                              Ilo osobowe są sale poporodowe? Czy są tam płatne sale pojedyńcze
                                              (też po porodzie)?
                                              • ancia2007 Re: Zosia jest jeż z nami... 07.04.08, 21:56
                                                sale poporodowe są 1-os, 2-os , 3-os i 4-os, z przewagą chyba 2-os.
                                                Nie ma możliwości zaklepania czy zapłacenia za pojedyńcze sale. Jak
                                                się trafi, tak będzie. Sala pooperacyjna jest 4-osobowa z
                                                indywidualną opieką położnej. Lezy się tam 24h, potem przenoszą na
                                                sale położnicze.
                                                Jeśli chodzi o personel - na patologii I są anioły nie położne. Na
                                                II już gorzej, a na porodówce to niestety taśma - jeśli nie ma się
                                                wykupionej polożnej ( polecam Agę Muchę) za 1000 pln to niestety
                                                jest kiepsko...nie liczcie na jakieś specjalne traktowanie czy
                                                uśmiechy - taka specyfika oddziału .... Na położnictwie jest już ok,
                                                tylko trzeba się pytać i nie liczyć, że wszyscy będą biegać wokół wink
                                                • tebacha Re: Zosia jest jeż z nami... 07.04.08, 22:34
                                                  Na pooperacyjnej aż 24h? Miałam tam dwa razy cc i było to 12h. Rozumiem, że
                                                  przez te 24h mąż nie może wejść na pooperacyjną? Kto pomaga przy dziecku przez
                                                  te 24h jeśli jest ono z matką?
                                                  • ayelet Re: Zosia jest jeż z nami... 08.04.08, 00:13
                                                    No właśnie też jestem ciekawa jak tam jest po cc z opieką nad
                                                    dzieckiem? Jeśli chodzi o prywatną położną to słyszałam,że Karowa
                                                    wprowadziła zakaz położnym brania prywatnych porodów.
                                                  • tebacha Re: Zosia jest jeż z nami... 09.04.08, 12:21
                                                    Podbijam temat, bo coś opada na dół, a ja czekam na odpwink
                                                  • majaki72 Re: Zosia jest jeż z nami... 09.04.08, 14:48
                                                    Rodziłam na Karowej w styczniu 2007. Cesarka skończyła się ok. 11-stej. Położyli
                                                    mnie na pooperacyjnym, na którym leżałam do 7 rano dnia następnego. Synek był na
                                                    noworodkach, nie widziałam go. Za to mój mąż przy nim siedział. Do mnie
                                                    teoretycznie nie mógł wchodzić ale praktycznie stał w drzwiach i ze mną gadał.
                                                    Wszystko zależy od kadry pielęgniarskiej i stanu pacjentki.Mały był chyba
                                                    dokarmiany ale kłopotów z karmieniem nie miałam.
                                                  • ancia2007 tebacha 09.04.08, 15:42
                                                    To jest tak ze na pooperacynej lezysz chyba max 24h - zalezy od
                                                    stanu pacjentki i od tego czy sa wolne miejsca na położniczym. Ja
                                                    leżałam chyba 15 ...
                                                    Do sali poop nie moze wchodzić mąż (stał tylko w drzwiach winkza to
                                                    Mała po 2h była już ze mną. Opiekowała sie nami położna. Czasami,
                                                    stan dzieci nie pozwala na przewiezienie do matki na poop i leżą na
                                                    noworodkach. Tam mąż może być. Dziecko nie może być też przewiezione
                                                    do matki po cc jeśli z jakiś przyczyn (zdrowotnych lub z powodu
                                                    braku miejsca na poop na położnictwie) leży na pooperacyjnej na
                                                    ginekologii.
                                                  • tebacha Re: tebacha 09.04.08, 15:51
                                                    Moje dzieci lądowały na OIOMie. Okropne były te godziny na pooperacyjnej, to
                                                    oczekiwanie, żeby móc zobaczyć dzieci. Marzę o tym, żeby tym razem dziecko było
                                                    szybko przy mnie... Zobaczymy jak będziewink
                                                  • ayelet Re: tebacha 10.04.08, 11:49
                                                    Czy napierwsząnoc po cc można zostawić dziecko pielęgniarkom? Ja
                                                    jakmiałam cc na Solcu to pierwszej nocy nie bardzo mogłam się ruszyć
                                                    nie mówiąc o opiece nad dzieckiem. Miałam wtedy wynajętą na noc
                                                    prywatną położną do dziecka. Jak to jest na Karowej?
                                          • aniatab Re: vesna 10.04.08, 12:44
                                            Moja koleżanka rodziła na Karowej tuż przed Gwiazdką. Szpital
                                            śliczny, warunki doskonałe. ALE...
                                            Lekarze ok, natomiast położne MASAKRA. Warczą, krzyczą, burczą, nie
                                            pomagają, proszone o pomoc odburkują. Koleżanka leżała tam ponad
                                            tydzień bo coś tam było z dzieciaczkiem i ani razu nie trafiła na
                                            miły personel - poza lekarzami oczywiście, ale prawda jest taka, że
                                            lekarz wtedy jest najmniej potrzebny...
                                            Generalnie nie poleca.
                                            Ja się tam na pewno nie zdecyduję. Pewnie pojadę na Madalińskiego.
                                            • brenka Re: vesna 10.04.08, 13:39
                                              Potwierdzam. Pielegniarki na połoznictwie dokładnie takie -burczące
                                              i wiecznie obrażone, prosic o pomoc, az strach i tak jej nie
                                              udzielą, na pewno nie przy dziecku. Po cc leży się na pooperacyjnej
                                              12 h, potem trzeba wstać. Dziecko daja na pooperacyjna, wtedy
                                              położna pomaga- potem juz nie. Moje dziecko akurat leżało na
                                              patologii noworodka, gdyz było wcześniaczkiem. Ze mną lezała
                                              dziewuszka, która miała kłopoty z poruszaniem się no bo cc i z
                                              karmieniem piersia, morze łez wylała przez położne.
                                              Karowa jednak godna polecenia-dobrzy specjalisci położnicy i
                                              neonatolodzy. Patologia- przesympatyczne i bardzo oddane pacjentkom
                                              położne.
                                              • tebacha O której trzeba się zameldować 15.04.08, 17:34
                                                ze skierowaniem na izbie przyjęc? O 7 czy 8?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka