aniab1571 28.01.09, 14:49 Czy ktoś wie jak wygląda obecnie sytuacja na infanckiej czy jest duże przepełnienie? Czy na ktg w terminie porodu trzeba się zapisywać? czy za poród rodzinny sie płaci Będę wdzięczna za najnowsze informacje Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
matka_kwiatka Re: inflancka :) 29.01.09, 13:07 rodziłam w ten piątek. Było przepełnienie, ale bez problemu mnie przyjęli, powiedzieli, że od początku roku mają non-stop komplet. Są specjalne sale do porodu rodzinnego - też o znacznie wyższym standardzie niż ogólne (warto wydać te 600 zł), ale jest ich mało i nie wszystkim udaje się załapać, ewentualnie dopiero po jakimś czasie na ogólnym bloku porodowym. Z ogólnego bloku można wychodzić na korytarz, gdzie mógł być mąż (wczoraj w szpitalu były rozwieszone informacje, że ze względu na grypę przyjmowanie odwiedzin jest zawieszone, nie wiem, czy dotyczy to też obecności mężów na korytarzu, bo po drugiej stronie tego korytarza są pokoje dla matek), ale na na sam blok porodowy wpuszczają bardzo niechętnie i raczej już po porodzie. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
navajo1 Re: inflancka :) 29.01.09, 17:19 matka_kwiatka czy możesz się podzielić swoimi przeżyciami ze szpitala? Czy jesteś zadowolona z tego szpitala? I jak opieka ogólnie? Jak rozumiem rodziłaś na dole? Odpowiedz Link Zgłoś
matka_kwiatka Re: inflancka :) 04.02.09, 01:32 Nie zaglądałąm tu kilka dni, Kwiatek jest dość absorbująca trochę więcej napisałam przed chwilą tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=90400709&a=90833354 mogę dodać, że z dziewczyn ode mnie z pokoju wszystkie chyba były niezadowolone z bezpłatnego bloku porodowego i położnych na nim, mi przez kilka godzin porodu (był dość długi) też się niespecjalnie podobało: może mam złe wyobrażenie o tym, jak to powinno wyglądać, ale nie podobało mi się, że żadna konkretna położna się mną nie zajmowała (może to wynikało z tego, że to fabryka, nikt na nic nie ma czasu), nikt nie udzielił żadnych rad, jak mogę sobie pomóc złagodzić skurcze, poza tym, że mogę pospacerować po korytarzu razem z mężem (jak skurcze były już mocno bolesne mąż wyciągnął książkę ze szkoły rodzenia z tymi wszystkimi zapomnianymi w czasie porodu radami w stylu oddychanie przeponą i ruszanie biodrami), nie było żadnych z tych wygodnych ustrojstw typu piłka; tylko wołano mnie na KTG i podłączono kroplówkę, żebym się nie odwodniła po godzinach niepicia; na plus, to że pod wieczór któraś z położnych (jeszcze z dziennej zmiany) w końcu sama zaproponowała, że skoro jest już mało osób, to mąż może do mnie wejść, a nie tylko czekać na korytarzu, wcześniej twardo odmawiały; wieczorem zostałam niemal sama w tej sali porodowej (tzn w połączonych przedporodowej, porodowej i zabiegowym) położne z nocnej zmiany w ogóle wychodziły stamtąd, kobiecie obok, która straszenie krzyczała prosząc o pomoc w złagodzeniu bólu czasem odpowiadały, że kiedyś ją zbada lekarz, ale generalnie zupełnie ją ignorowały; jedna z dziewczyn ode mnie z pokoju, która urodziła później w nocy, też się na nie skarżyła; kiedy w końcu znalazło się dla mnie miejsce na sali do porodów rodzinnych, jak chciałam od początku (po 10 godzinach od przyjęcia do szpitala), poczułam się jakbym się znalazła w innym świecie - elegancki pokój z wanną, piłką, workiem sako, miłą i b. pomocną położną i świetną salową; wszystko potoczyło się już znacznie sprawniej i przyjemniej, choć ból był większy, a ja już mocno zmęczona; no i jak położono mi maleństwo na brzuchu, wszystkie te godziny stały się zupełnie nieważne Generalnie sala rodzinna super - pod względem wyposażenia i opieki, na minus jednak uczciwie piszę, że wbrew mojej chęci nie dostałam zzo, ponoć anestezjolog był właśnie zajęty, ale ostatecznie nie było aż tak źle; zostałam nacięta (to prawda, że nie prosiłam specjalnie o ochronę krocza i mam wrażenie, że nie zrobiono absolutnie nic, żeby je chronić); łożysko samo się nie odkleiło i wydaje mi się, że zamiast dać mu jeszcze trochę czasu (ponoć po cewnikowaniu miało być lepiej) to okazano mu pomoc, co skończyło się łyżeczkowaniem, bo nie odkleiło się w całości. Ogólnie mam mieszane uczucia - gdybym na przyszłość mogła mieć gwarancję rodzenia w warunkach takich, jak sala do porodów rodzinnych na dole, mogłabym się zdecydować na rodzenie tam raz jeszcze, bez takiej gwarancji (może jest nią osobista położna albo lekarz stamtąd? - ja przyszłam "z ulicy") - chyba nie (choć wyobrażam sobie, że mogłoby być znacznie gorzej) powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
linkap_wawa Re: inflancka :) 11.03.09, 18:03 Zgadzam sie co do sytuacji na bloku B - czyli tym ogolnym. Ja rodzilam pod koniec 2008 i mam niemile wspomnienia z porodowki, ale moze akurat trafilam na wydrowata polozna. Chcialam rodzic rodzinnie ale nie pozwolono mi, bo to byl dopiero 36 tydzien. Od razu zaprowadzono mnie na sale porodowa, polozono na lozku i tyle. Nie wiem, moze jestem zbyt wymagajaca, ale wydaje mi sie ze polozna powinna byc zrodlem informacji dla rodzacej i jej pomagac a ja na pytanie: i co teraz? (mialam na mysli, co sie bedzie ze mna dzialo, co powinnam robic, zeby przyspieszyc porod i ulzyc sobie w bolach, na jakim etapie jest porod) otrzymalam odpowiedz: no jak to co - urodzi pani dziecko! Przemeczylam sie z nia do rana (na porodowke trafilam ok. polnocy)- choc tak naprawde jej obecnosci prawie nie zauwazylam mimo, ze tej nocy nikt inny nie rodzil. Na szczescie rano byla zmiana i przyszla jakas bardziej ludzka kobitka - bardzo dlugo parlam, wiec od razu zaproponowala zmiane pozycji i wogole jakos bardziej wspierajaca byla. Jesli zas chodzi o opieke pozniej - to wcale nie bylo tak zle. Tyle tylko ze raczej nalezy wychodzic z wlasna inicjatywa i jak cos niepokoi albo z czyms nie dajemy rady to pytac samemu i prosic o pomoc, bo raczej nikt specjalnie nie bedzie pytal nas. Ja po ciezkim porodzie (3 godziny parcia) wybralam sale pojedyncza, wiec nie wiem jak jest na wspolnych. Ale pojedyncze sa ladne i w miare komfortowe - regulowane lozko z pilotem, telewizor, duzy przewijak, spora komoda na rzeczy, umywalka i prysznic (w drozszej o 50 zł sali jest tez WC).Odwiedzajacy moga tam przebywac dluzej niz na wspolnych salach - chyba do 22.00. A! No i na salach platnych w pakiecie jest jedzonko dla osoby odwiedzajacej - trzeba tylko zglosic. Odpowiedz Link Zgłoś
moni-c30 Re: inflancka :) 11.03.09, 19:39 No i mam dylemat...nastawiałam się na poród w tym szpitalu,ale jak poczytałam o tej "fabryce" to sama nie wiem Odpowiedz Link Zgłoś
joasia-ja1974 Re: inflancka :) 11.03.09, 23:43 Ja dzis byłam na wizycie u ginka , on jest ordynatorem szpitala na inflanckiej( oczywiscie zamierzam tam rodzic bo wiadomo o kazdym szpitalu sa rozne opinie, a lezałam tam w czerwcu i byłam zadowolona), ale wracajac do tematu podpytałam o sytuacje no bo wiadomo budowa, remont porodówki na gorze, wiec powiedział ze teraz az do 15 czerwca porody sa tylko na dole i rodzinny jest bezpłatny (rzecz jasna chwilowo własnie do czerwca) praktycznie kazda moze rodzic z męzem i nie robą problemów , a jak wiadomo w razie koniecznosci ZZo tez jest niepłatne.Przyznam ze bałam sie ze przez te zamieszanie remontowe to moze nie byc miejsca na rodzinny poród a tu odwrotnie)))) Odpowiedz Link Zgłoś
aniab1571 Re: inflancka :) 12.03.09, 15:03 to mnie pocieszyłaś z tym porodem rodzinnym że nie robią problemu bo ja termin mam lada dzień na 15 i zamierzam tam właśnie rodzić mam tylko nadzieje że zostane przyjęta bo nie mam tam lekarza prowadzącego Odpowiedz Link Zgłoś
joasia-ja1974 Re: inflancka :) 12.03.09, 23:43 Z tego co mi wiadomo to nie odsyłają kobiet po 36 tyg. z oznakami porodu , wiec jak pojedziesz jak juz cos sie bedzie działo to myslę ze Cie nie odeślą. Odpowiedz Link Zgłoś
sotna-a Re: inflancka :) 15.03.09, 20:09 Mam prośbę, czy mogłabyś podpytać lekarza prowadzącego - ordynatora na inflanckiej - ja wygląda sytuacja z remontem oddziału położniczego ( kiedy zakończą ), bo wiem, że takowy trwa i jest niemały młyn przez to na tym oddziale. Będę wdzięczna, Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
navajo1 Re: inflancka :) 15.03.09, 20:50 wracam z inflanckiej właśnie. Remont trwa, ale nie ma jakoś tłoku na porodówce. Sytuacja zmienia się z dnia na dzień ponieważ codziennie są wypisy. do kiedy remont potrwa nie wiem. Ale ktoś pisał, że długo. Odpowiedz Link Zgłoś
joasia-ja1974 Re: inflancka :) 16.03.09, 00:49 ja pisalam wcześniej...pytałam ordynatora bo do niego chodzę ...wiec remont porodówki potrwa do około 15 czerwca...do tego czasu porody sa na dole...wszystkie bezpłatne czyli z mężem tez za darmo...a reszta remontu czyli dobudowanie nowego skrzydła ma potrwac do 2010 roku jakoś Odpowiedz Link Zgłoś
klarci Re: inflancka :) 18.03.09, 00:34 Leżałam na patologii ponad miesiąc temu. Z tego co rozmawiałam z ordynatorem, to nic nie wiadomo. Owszem plany są, ale i ciągle jakieś zmiany. Odpowiedz Link Zgłoś
navajo1 Re: inflancka :) 25.03.09, 15:09 Właśnie urodziłam tam i szczerze powiem, jesli możecie wybrac inny szpital to tak zróbcie. Tam jest taki tłok, że naprawdę trudno wytrzymać. Sale przepełnione, 2 prysznice na piętrze na 40 matek. Naprawdę warunki "lokalowe" są kiepskie. Nie wspominam nic o samej opiece i reszcie, bo ta jest w porządku, ale remont szpitala spowodował, że naprawdę jest tam kiepsko, a poza tym hałasy, robotnicy na rusztowaniach, odwiedzających mnóstwo i w tym tłumie to naprawdę nie ma warunków, żeby się zająć dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
bastama Re: inflancka :) 27.03.09, 14:34 navajo1, remontowana jest porodówka czy tylko patologia? rozważaliśmy z mężem ten szpital, ale po Twojej relacji mocno się nad tym raz jeszcze zastanowimy. miałaś indywidualną salę do porodu czy ogólną. Napisz proszę coś więcej, jak wyglądał cały pobyt. z góry dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
madlaine Re: inflancka :) 27.03.09, 15:33 Remontowane jest II piętro zdjęli dach i orusztowali cały budynek. Porody sn są na parterze, cesarki na I piętrze. Na patologii jest chyba tylko kilka miejsc i wszystkie zajete, generalnie jest ciężko. Takie info mam od lekarki z wczoraj, Odpowiedz Link Zgłoś
navajo1 Re: inflancka :) 17.04.09, 22:22 sorry, ale przy małym dziecku nie zawsze jest czas na inne rzeczy ogólnie remontowana jest porodówka na drugim piętrze więc patologia, ginekologia i porodówka są ściśnięte na pierwszym piętrze. I tak ma byc do czerwca. Ogólnie pobyt ok, najpierw na patologii, potem na "porodówce". Nie ma sal pojedynczych, bo remont. Jedynie przed porodem jesteś na oddzielnej sali na dole i tu jest ok, bo masz komfort, ale po porodzie straszny tłok na salach. Odpowiedz Link Zgłoś