Dodaj do ulubionych

IATROS - co nowego?

04.02.09, 09:01
To, co można znaleźć na tym forum jeśli chodzi o szczegóły porodu
tam i cc, jest sprzed dwóch, trzech lat. Czy ktoś rodził tam
niedawno i może nam coś opowiedzieć - jakieś wrażenia, może jakieś
szczegółowe informacje. Będę bardzo wdzięczna.
Obserwuj wątek
    • malaac Re: IATROS - co nowego? 04.02.09, 11:08
      odradzam.
      • maitai Re: IATROS - co nowego? 04.02.09, 12:07
        Ja też jestem zainteresowana, zamierzam tam rodzić w sierpniu.
        Dlaczego odradzasz?
      • olang do malaac 04.02.09, 13:33
        A dlaczego? Można liczyć na jakieś rozwinięcie?
        • malaac Re: do malaac 04.02.09, 15:27
          bliska mi osoba rodzila naturalnie w Iatrosie oto jej relacja: "U
          mnie wystapił czarny scenariusz w ubiegłym roku - moje dziecko
          zmarło po porodzie w Iatrosie, bo m. in czekalismy 3 godz. na
          karetke noworodkową" z tego co wiem od tej tragedii zrezygnowano tam
          z metody naturalnej.
          • asik_no Re: do malaac 05.02.09, 21:02
            Przykro mi z powodu tego co spotkało Twoja znajoma ale to niestety
            brak specjalistycznego sprzetu do ratowania noworodków( i obecności
            na miejscu lekarza neonatologa przez 24 godz na dobe!) w tej klinice
            jest właśnie głównym problemem(inna,znana warszawska prywatna
            klinika "świadoma" zagrożeń i powikłań jakie mogą zdarzyć się w
            każdej chwili taki sprzęt i LUDZI którzy go obsłużą posiada a nie
            to,że poród odbywa się siłami natury.Wbrew pozorom to właśnie po C.C
            dzieci dłużej do siebie dochodzą i mają tzw problemy adaptacyjne
            zwłaszcza jak C.C. wykonywane jest w 36,37 tyg ciąży.To prawda,że w
            prywatnej klinice są super warunki lokalowe typu własny,kolorowy
            pokój,własna łazienka,kolorowe ściany itp ale jak coś złego zaczyna
            się dziać.....
    • marbra301 Re: IATROS - co nowego? 04.02.09, 12:56
      Jeżeli szykujesz się tam na poród naturalny to niestety ale tam
      robia tylko cesarki. Ja miałam w październiku i polecam. Jestem
      bardzo zadowolona zarówno z zabiegu jak i opieki po smile
      • olang Re: IATROS - co nowego? 04.02.09, 13:36
        Zamierzam tam mieć cc już za...tydzień. Gdy będę już po napiszę relację.
        • maitai Re: IATROS - co nowego? 04.02.09, 13:52
          Mam do was dziewczyny pytanie, w którym tygodniu ciąży najwcześniej
          można się tam umówić na wizytę i badania, które mogą mnie
          zakwalifikowac do cesarki tam?
          • olang Re: IATROS - co nowego? 04.02.09, 13:56
            Ja się umówiłam jakieś dwa tygodnie temu - termin zabiegu 11.02
            • maitai Re: IATROS - co nowego? 04.02.09, 14:14
              Dzieki Olang, a jak twój termin cesarki ma się do przewidywanego
              terminu porodu. Czy chciałaś mieć go mniej więcej w terminie czy np.
              tydzień przed?
              • olang Re: IATROS - co nowego? 04.02.09, 14:15
                tydzień przed
                • kalania25 Re: IATROS - co nowego? 04.02.09, 18:11
                  Do olalang: napisalam do Ciebie maila smile

                  Mam mnóstwo pytań: czy pytałaś co, jeśli dzidiuś by chciał przyjść
                  na świat przed ustalonym terminem? Co zamierzasz ze sobą zabrać? Czy
                  cena się nie zmienila? Ja chcę tam rodzić w lipcu. Świetnie
                  dziewczyny, że się odezwałyście. To taki ważne wydarzenie, że
                  chciałoby się wiedzieć jak najwięcej.
                  • marbra301 Re: IATROS - co nowego? 04.02.09, 22:35
                    Troszkę Ci odpowiem na Twoje pytania. Co do ceny to to akurat musisz
                    ustalić z włascicielm kliniki. Mnie w październiuku obowiazywała ta
                    co jest w cenniku na stronie internetowej.

                    Jak zostaniesz zakwalifikowana do kliniki i ustalisz termin cc , a
                    dzidziuś bedzie chciał wcześniej przyjść na świat to dzwonisz do
                    lekarza i jedziesz do kliniki i masz cc. No chyba że poród zacznie
                    Ci sie przed 36 tc to wtedy raczej bedziesz skazana na państwowy
                    szpital ( tam przyjmują tylko donoszone ciąże).
                    Ubranka pieluchy i kosmetyki dla dziecka są na miejscu musisz mieć
                    tylko ubranko na wyjście z kliniki.
                    Do cięcia dostajesz koszulę szpitalną a później jak kto woli ja
                    miałam swoją. Dla siebie musisz wziąć tylko przybory toaletowe smile
                    • kalania25 Re: IATROS - co nowego? 04.02.09, 22:52
                      Dzięki.
                      A kiedy się do nich zgłosiłaś? Boję się, żeby nie zgłosić się za
                      późno, żeby było miejsce.
                      Czy bardzo bolało? Rozumiem, że podczas samej operacji było
                      znieczulenie, ale po? Szybko wróciłaś do kondycji?
                      Kto Cię operował?
                      • marbra301 Re: IATROS - co nowego? 04.02.09, 23:13
                        W lipcu byłam "zwiedzać" klinikę. W połowie września zapisałam się
                        tam już na wizytę (termin porodu miałam na koniec października) do
                        dr. Turowskiego i on również wykonywał mi cc.
                        Po operacji dostajesz leki przeciwbólowe. Mnie nie bolałao nic.
                        Wstałam po 12 godzinach. w sumie naczytałam się o tym wstawaniu że
                        to jakiś koszmar... a mnie poszło łatwo. Wstałam i poszłam do
                        łazienki sie umyć. Ja bardzo szybko doszłam do siebie. Po 3 dobach
                        jak byłam w domu to czasami zapomniałam że miałam cc i chciałam
                        szybko coś zrobić to niestety .. troszke bolało..( ale to przy
                        bardzo gwałtownych ruchach smile.

                        //img30.glitterfy.com/30/glitterfy125949916D34.gif
    • samanya111 Re: IATROS - co nowego? 06.02.09, 18:07
      Ja rodzilam w Iatrosie 2 tygodnie temu. Cena taka jak na stronie
      internetowej, mile i pomocne polozne, ogolnie jestem zadowolona, ale
      samego zabiegu nie wspominam milo. Wszystko poszlo dobrze, ale
      czulam sie w trakcie bardzo zle, gdyby nie moj partner, ktory byl
      przy cc to chyba musieliby mnie uspic.. No coz, a teraz czuje sie
      calkiem dobrze, aczkolwiek wiadomo jeszcze troche pobolewa.
      • milomama Re: IATROS - co nowego? 06.02.09, 21:20
        Gratuluje dzidziusia, najwazniejsze ze juz jestes po wszystkim, a
        jak oceniasz lekarzy, u kogo mialas cc, czy przy operacji jest jeden
        czy dwoch lekarzy?
        • samanya111 Re: IATROS - co nowego? 07.02.09, 08:35
          Operowal mnie dr Turowski, a w trakcie cc asystowala mu jeszcze
          jedna pani dr i polozna plus anestozjolog.
          • idanova Urodziłam w Iatrosie 11.02 (długie) 19.02.09, 14:39
            Jestem świeżo po porodzie w Iatrosie - wcześniej miałam nicka olang, ale nie
            wiem dlaczego nie mogę się zalogować jako tamten użytkownik (???)
            Przedstawię moją subiektywną listę plusów i minusów i wrazie czego odpowiem na
            pytania.
            A więc plusy (kolejność przypadkowa, niekoniecznie odzwierciedla priorytety) :
            - kameralnie, cichutko, intymnie, wygodnie. Pojedynczy pokój z łazienką
            (umywalka, sedes, bidet - prysznic jeden na 4 pokoje)
            - domowa atmosfera - jest kuchnia,osoby odwiedzające mogą tam np. zrobić sobie
            herbaty, pacjentka też może np. zrobić sobie w nocy kanapkę jeśli chce, choć
            oczywiście, jesli powie położnej to w każdej chwili dostanie wszystko (no ale
            czasem przyzwoitość nakazuje trochę się ruszyć, bo te kobiety naprawdę tam
            harują bez chwili odpoczynku i zawsze są przy jakiejś pacjentce)
            - bardzo troskliwe położne - co jedna to milsza, opieka nad pacjentem i
            noworodkiem na piątkę z plusem co sprzyja wypoczynkowi i zmniejsza stres
            związany np. z początkami karmienia.Pod tym względem SUPER
            - nie ma problemu z dokarmianiem noworodków, czy zabraniem ich, żeby mama mogła
            wypocząć po zabiegu, ale są one blisko, praktycznie za ścianą,więc nie
            denerwujesz się,że dziecko płacze, a Ty wyrodna się wylegujesz.W każdej chwili
            możesz zazyczyć sobie, żeby siostra przywiozła Ci dziecko z powrotem i nie
            musisz w tym celu czołgać się kilometr przez korytarz wink Oczywiście, jeśli ktoś
            nie życzy sobie dokarmiania i chce mieć dziecko cały czas przy sobie wystarczy
            to wyartykułować.
            -wszystkie srodki higieniczne, koszule nocne, ubranka dla noworodka są w
            klinice. (Uwaga: nie ma wkładek laktacyjnych) Laktatory, kapturki, butelki
            etc.także.W każdej chwili na Twoją prośbę albo i bez niej zostaną umyte, wyparzone)
            - łóżka na pilota, dzięki którym nie umierasz za każdym razem kiedy musisz się
            podnieść i usiąść (chyba,że to teraz norma w lepszych szpitalach)
            minusy:
            - brak stałej obecności lekarzy, którzy pojawiają sie dosłownie na chwilę
            szybciutko badają i zanim zdążysz się zorientować, to już ich nie ma.Byłam w
            pewnym sensie na to przygotowana, ale jako,że mój przypadek nie był wzorcowy
            (miałam transfuzję krwi i zostałam przez to dobę dłużej)brak lekarzy powodował,
            że byłam zestresowana, chociaż jak tu czytam na forach transfuzja to nic takiego
            i często się ją robi. Ogólnie do czasu informacji o złych wynikach mojej
            morfologii i decyzji o transfuzji "latający lekarze" mi nie przeszkadzali, ale
            ponieważ nie posiadam żadnej wiedzy medycznej więc hasło "transfuzja", kiedy
            jestem już prawie ubrana do domu rozwaliło mnie psychicznie i zaczęłam
            panikować.Mam także wrażenie, że morfologię zrobiono za póżno.
            Powiem szczerze,że gdyby dziecku cokolwiek dolegało, wiem już,że czułabym w tej
            sytuacji (cały czas mówię o braku lekarzy na miejscu) bardzo bardzo
            niekomfortowo i pewnie zaczęłabym panikować, wydzwaniać do nich na komórki,
            czekać przy drzwiach kiedy przyjadą itp. (a przyjeżdżają generalnie o bardzo
            różnych godzinach i zawsze bardzo się spieszą) Jeśli ktoś łatwo panikuje,to
            odradzam.
            - doktor Ostaszewski, właściciel kliniki - nie wzbudził mojego zaufania. Jest
            bardzo milutki, kiedy wszystko idzie zgodnie z planem, natomiast kiedy coś jest
            inaczej, zaczynas zadawać dużo pytań czy wątpić zaczyna się wyrażnie irytować i
            robi się gburowaty. Tak było z moją transfuzją krwi: kiedy mi powiedział, że
            trzeba robić transfuzję i zaczęłam zadawać pytania "a po co, a na co, a czy nie
            można inaczej" to powiedział, że mogę podpisać oświadczenie,że się nie zgadzam i
            był wyraźnie zniecierpliwiony,a zanim zdążyłam wykonać choćby jeden telefon,żeby
            się kogoś poradzić, to już się okazało,że go nie ma i nie ma z kim rozmawiać
            (pojechał po krew) Potem już się mną nie interesował w ogóle, bo wszystko
            zadziało się zgodnie z jego kierunkiem myślenia (słaba morfologia-transfuzja
            -lepsza morfologia przy wypisie -nie będzie roszczeń w razie gdyby pacjentka
            zasłabła w domu i np.rozwaliła sobie głowę)Może nie ma nic w tym nagannego, ale
            byłoby znacznie milej, gdyby nieco to zawoalował. W dzień wypisu w ogóle go nie
            było,jak i zresztą papierów do wypisu. Ktoś się powie, że chcę,żeby mi w dupę
            włazili - odpowiem: tak, jesli rodzę prywatnie,za sporo kasy, nie mam nic
            przeciwko temu,żeby ktoś mi w dupę powłaził choć odrobinkę.
            Inne informacje:
            Ciął mnie doktor Pazio (blizna bardzo ładnie się goi), który prowadził moją
            ciażę, a noworodka badała jego żona, przemiła doktor Mażarska. Trudno mi
            powiedzieć, czy noworodek został przebadany dokładnie, bo nie znam się na tym.
            Po cc pewnie tak, póżniej te badania trwały ze 3 minuty.

            Ogólnie, podsumowując, było ok, chociaż nie bez wad. W razie czego odpowiem na
            pytania.
            • samanya111 Re: Urodziłam w Iatrosie 11.02 (długie) 20.02.09, 00:01
              Co do dr. Ostaszewskiego miałam bardzo podobne odczucia. Na poczatku
              przemiły a pozniej łaske robił, ze sie pojawia na chwile. Do tego
              rzeczywiscie gburowaty. No niestety spodziewalam sie troche innego
              nastawienia do pacjentki placacej duze pieniadze.
              • bluma28 Re: Urodziłam w Iatrosie 11.02 (długie) 20.02.09, 20:38
                Dziewczyny, ja miałam dokładnie takie same odczucia (rodziłam w
                kwietniu zeszłego roku).
                W moim przypadku zapomnieli podac leki przeciwbólowe w nocy (miałam
                o 20 wieczorem zabieg) po cc do cewnika w kręgosłupie (a przecież po
                to zostaje po operacji w plecach..). No i baaardzo bolało więc
                narzekałam, na co Ostaszewski, że się cackam ze sobą i on nie wie
                jak bym przeżyła poród naturalny...a potem jak się zorientował, ze
                nie miałam podanych śrdków przeciwbólowych nawet nie przeprosił
                tylko unikał mnie.
                Ogólenie byłam zadowolona ale głównie z tego że wszystko dobrze było
                z Dzidziusiem, bo Ostaszewski to chamuś i basta. Poza tym oczka mu
                się świecą do pieniędzy, i rzecz jasna rozumiem ale on to jakoś tak
                eksponuje w sposób, który mi nie odpowiada.
                Pozdrawiam
    • jr25 Re: IATROS - co nowego? 25.02.09, 08:42
      Dziewczyny z całego serca przestrzegam przed porodem w tej klinice.
      Musiały minąć dwa lata żebym mogła już w miarę spokojnie o tym
      napisać. Rodziłam tam synka w 2006 roku przez cc. Moje dziecko cudem
      to przeżyło. Ciąża była bez komplikacji, poród w terminie. Dziecko
      podczas cc albo zachłystnęło się wodami, albo stało się jeszcze coś
      innego (tak naprawdę nigdy się tego do końca nie dowiedzieliśmy). W
      każdym razie oni to nazwali problemami adaptacyjnymi. Ja rozumiem że
      takie rzeczy się zdarzają, ale tu był zupełny brak przygotowania do
      takich sytuacji. Reztę wymienię tylko w punktach, bo mogłabym pisać
      o tym na 5 stron:
      1. Podczas reanimacji dziecka (dziecko słabo oddychało) posłużono
      się starym poklejonym plastrami ambułem (podstawowy sprzęt do
      wspomożenia oddechu dziecka). Dopiero jak nie szło zaczęto
      rozpakowywać nowy i czytać instrukcję jak się go obsługuje.
      2. przez dwie godziny po porodzie starano się nam wpierać, że
      wszystko jest w porządku zamiast wzywać karetkę.
      3. kiedy zdecydowano wreszcie o wezwaniu karetki nigdzie jej nie
      mogli znależć, chociaż na rozmowach przedporodem pan Ostaszewski
      zapewniał. że w razie problemów karetka będzie natychmiast. Karetka
      z Dziekanowa przyjechała wreszcie po 2 godzinach.
      4. Okazało się w szpitalu w Dziekanowie, że dziecko ma odmę płucną
      (pęknięty pęcherzyk w płucku) a stało się to podczas rzekomej
      reanimacji popsutym sprzętem. Od razu zrobiono małemu operację
      Drenaż płucka i leżał potem 2 tygodnie na OIOM-ie a nam mówiono,że
      nie wiadomo jakie będą konsekwencje tej odmy i niedotlenienia. Nie
      chcę nawet pisać co wtedy z mężem czuliśmy.
      5. ja zostałam po cesarce w tej pseudo klinice jeszcze dwa dni po
      czym po 2 dniach wypisałam się na własne życzenie i pojechałam do
      dziecka do szpitala. Przez te 2 dni nikt się mną specjalnie nie
      interesował, pediatra który odbierał dziecko po porodzie nawet nie
      raczył mnie poinformować co się stało, dopiero na wyraźną prośbę,
      wręcz żądanie. Czułam się tam jak taki niewygodny balasta, którego
      trzeba się jak najszybciej pozbyć i zapomnieć o tym wypadku przy
      pracy, oczywiście najpierw zainkasować pieniążki.
      7. pan Ostaszewski jest miły tylko na początku gdy się przychodzi
      zwiedzać, ustala warunki itp. Gdy pojawiają się prblemy staje się
      gburowaty, wręcz chamski i chce się jak najszybciej pozbyć problemu.
      Pediatra który badał dziecko po porodzie też milutki jak się nic nie
      dzieje, jak jest coś nie tak zaczyna unikać pacjentki. Nie zadał
      sobie trudu zadzwonienia do szpitala w Dziekanowie i zapytania o
      stan mojego dziecka. Zrobił to dopiero na wyraźne nasze żądanie.
      Dziewczyny przez wzgląd na dobro waszych dzieci przemyślcie 10 razy
      wasze decyzje o porodzietam. Czy warto za swój luksus płacić tak
      wysoką cenę jak zdrowie i życie waszych pociech.
      Ja się przekonałam na własnej skórze co to za miejsce. Wspominam to
      jako horror.
      pozdrawiam i życzę dobrych wyborów
      • 987ania Re: IATROS - co nowego? 25.02.09, 11:03
        A dlaczego zdecydowałaś się tam rodzić? To było cc na życzenie?
        • jr25 Re: IATROS - co nowego? 25.02.09, 15:18
          Zdecydowałam się tam rodzić ponieważ miałam fatalne wspomnienia z
          pierwszego porodu na Starynkiewicza w 2001 (był to poród siłami
          natury). Cesarskie cięcie w iatrosie było na życzenie. Bałam się
          kolejnego porodu naturalnego. Teraz wiem jak wielki był to błąd, ale
          człowiek uczy się na błędach. Nigdy drugi raz nie zdecydowałabym się
          na cc i nigdy w prywatnej klinice.
      • idanova Re: IATROS - co nowego- do jr25 26.02.09, 15:58
        O matko, co za horror.Gdybym przeczytała Twojego posta przed porodem
        zrezygnowałabym pewnie natychmiast.Mam nadzieję, że Twoje dziecko jest zdrowe.
        Co ciekawe, moja decyzja o cesarce na życzenie także zapadła po porodzie (próba
        naturalnego - finał cc)na Starynkiewicza (2004), który wspominam
        okropnie.Decydując się na Iatros po prostu w pewnym momencie wyparłam wszystkie
        czarne wizje wychodząc z założenia,że trzeba myśleć pozytywnie, a straszne
        rzeczy przecież zdarzają się także w super wyposażonych szpitalach, bo sprzęt to
        jeszcze nie wszystko etc. Jednak to, co napisałaś jest bardzo silnym głosem na
        nie.
        • jr25 Re: IATROS - co nowego- do jr25 26.02.09, 16:47
          Wiem co to znaczy traumatyczne wspomnienia z porodu i strach przed
          kolejnym dlatego rozumiem wszystkie dziewczyny które chcą wreszcie
          urodzić w godnych warunkach, ale ja za mój luksus zapłaciłam zbyt
          wysoką cenę. Wiele osób mnie ostrzegało, ale nie posłuchałam. Mój
          synuś jest zdrowy, ale ilu było neurologów, badań rehabilitacji.Nie
          wspomnę już nawet ile nerwów.
          pozdrawiam wszystkie przyszłe i obecne mamy
          • black-mama Re: IATROS - co nowego- do jr25 10.03.09, 12:27
            Ja rodziłam w Iatrosie(cearka na żyvzenie) 9 miesięcy temu i jestem
            bardzo zadowolona, mój syn urodził się w zamartwicy, była bardzo
            szybka reakcja, natychmiastowe działanie i było ok..za co jestem
            wdzieczne dr Tarasiuk
            Co do Ostaszewskiego to może i gbur, ale to chyba kwestia
            usposobienia, bo u nas na pierwszym spotkaniu też był gburowaty, ale
            generalnie przychodził do mnie codziennie po porodzie, pytał jak sie
            czuję itd, pilęgniarki moga być, uczyły mnie jak zadbać o dziecko,
            regularnie podawane leki przeciwbólowe..
            Ja słyszałam o tej sytuacji gdzie dziecko zmarło w czasie porodu
            naturalnego- ale uważam, że jeśli ktoś chce rodzić naturalnie w
            miejscu gdzie nie ma warunków do ratowania zycia noworodków to robi
            to świadomie a Ostaszewskiego nie ma co się czepać- trzeba było
            rodzić w szpitalu gdzie takie warunki są...i chyba tyle..
            Mnie operował dr Turowski, w fajnej , miłej atmosferze...
            Poza tym takie prywatne kkliniki sa zawsze na świeczniku..
            Mam znajoma która jest położną na madalińskiego i mówiła mi, że
            tyle tam dzieci leży na oionie po porodach naturalnych to
            masakra...a o tym się nie mówi przecież..
            • sylwuska22 Re: IATROS - co nowego- do jr25 13.04.09, 15:02
              Dzisiaj od rana o niczym innym nie myślę jak o cc w Iatrosie. Miałby
              ją zrobić dr Pazio, bo to on własnie od samego poczatku prowadzi
              moją ciążę. Naczytałam się bardzo pozytywnych opini o Iatrosie w
              starszym wątku ale ja znalazłam ten to zwątpiłam i chyba sobie
              odpuszczę i będę rodziłą albo na Solcu albo w Praskim i tez z Paziem.
              Dobrze że nie pojechałam jeszcze na spotkanie w dr. Ostaszewskim bo
              jakby zrobił na mnie dobre wrażenie to napewno uparłabym się tam na
              poród. A tej sytuacji dam sobie spokój bo nie mam 100% gwarancji ze
              mój poród przebiegnie bez komplikacji a z dzieckiem będzie OK,
              pomimo że staram się być nastawiona pozytywnie.
              • carol1977 Sylwuśka 13.04.09, 18:40
                Czy dr Pazio pracuje również w szpitalu praskim?
    • kasiania Re: IATROS - co nowego? 09.07.09, 13:37
      Ja rodziłam w Iatrosie już ponad pół roku temu, bardzo byłam ze
      wszystkiego zadowolona, wszystko przebiegło bez zakłóceń.
      Rzeczywiście, doktor Ostaszewski jest specyficzny - strasznie się
      trzęsie, żeby nic złego w jego klinice się nie przytrafiło, potrafi
      wręcz krzyknąć na pacjentkę. To pewnie przez te złe doświadczenia z
      ganianiem po sądach, gdy jeszcze porody naturalne tam robiono.
      Poza tym sprawdza się kolejna opinia, że Iatros jest idealny dla
      kobiety, której ciąża przebiegała bez zakłóceń i dla jej zdrowego
      dziecka. Pewnie w razie większych komplikacji lepiej wybrać inną
      placówkę.
      • kalania25 Re: IATROS - co nowego? 09.07.09, 16:53
        To ja założyłam ten wątek. Jestem już po porodzie w iatrosie.
        Dopiero co wróciłam do domu smile
        Sama miałam wiele pytań i wątpliwości przed - teraz chętnie odpowiem
        na Wasze pytania, jeśli je macie.
        • meresanch Re: IATROS - co nowego? 09.07.09, 16:58
          napisz jak było
          co ci sie podobało a co nie
          • meresanch Re: IATROS - co nowego? 09.07.09, 17:13
            mam pytanie
            jak tam jest z posiłkami - mam alergię na mięso i czy tam dostanę
            posiłek wegetariański czy rodzina ma mnie dokarmiać
            • kalania25 Re: IATROS - co nowego? 09.07.09, 17:36
              Przyznam, że odnośnie posiłku wegetariańskiego, to nie wiem. Na
              śniadania i kolacje, to na pewno nie ma problemu - poza wędliną są
              sery, dżemy, twarogi, a i tak przez pierwszą dobę możesz jesc
              niewiele - kleik, sucharki, bułkę z masłem. Na obiad, poza mięsem,
              dostałam też zupę, więc nie sądzę, byś miała problem z jedzeniem. A
              ja osobiście po całodziennej głodówce nie miałam zbyt wielkiej
              ochoty na jedzenie.
              • meresanch Re: IATROS - co nowego? 09.07.09, 17:50
                dzięki
                to nie będzie tak źle
                choć wiem że zwykle zupy gotuje się na mięsie smile ale bez tego
                przeżyję smile
                • kalania25 Re: IATROS - co nowego? 09.07.09, 21:48
                  Spróbuję jeszcze trochę opisać swój pobyt tam, chociaż trudno to
                  zrobić, bo to jednak 3 doby pełne wrażen...
                  Ja bardzo się denerwowałam, że dostanę skurczy przed umówionym
                  terminem. Chciałam się umówić, jechać na spokojnie - wszystko
                  zgodnie z planem. Jednak nasza córeczka nie chciała poczekać...
                  Termin cc był umówiony na 10 dni przed przewidywanym terminem
                  porodu, a Niunia postanowiła, że przyjdzie na świat 3 tygodnie
                  wcześniej! Zadzwoniłam do dra Ostaszewskiego i kazał przyjeżdżać.
                  Mam jakieś 60 km do Warszawy, więc jak dojechałam na miejsce, było
                  już rozwarcie na 2. Zabadano mnie, podano kroplówki, szybko
                  zorganizowano ekipę i zanim się obejrzałam, leżałam już na stole
                  operacyjnym. Operował mnie dr Turowski. Mąż był cały czas ze mną.
                  Wszystko przebiegło bez problemów. Podczas operacji niczego nie
                  czułam, było mi tylko trochę niedobrze. Po operacji dostawałam leki
                  przeciwbólowe, więc też ból nie był duży.
                  Ogólnie w ogóle nie czułam się jakbym była w szpitalu. Warunki i
                  opieka na 5. Nawet nie ma sensu porównywać do zwykłego szpitala
                  (rodziłam w takim ponad 2 lata temu). Czytałam różne opinie na tym
                  forum. Mi dr Ostaszewski nie wydawał się nieprzyjemny. Wszyscy byli
                  mili i czułam się zaopiekowana. Bardzo odpowiadało mi to, że klinika
                  znajduje się w takiej spokojnej okolicy i jest stosunkowo nieduża.
                  Nie żałuję, że zdecydowałam się tam rodzić i gdybym miała jeszcze
                  kiedyś taki wybór, chciałabym rodzić właśnie tam.
                  • meresanch Re: IATROS - co nowego? 09.07.09, 22:24
                    dzięki
      • stejsi1978 Re: IATROS - co nowego? 12.07.09, 18:48
        Interesuje mnie czy w Iatros wystawiają zwolnienia po porodzie do zakładu pracy
        ? tak jak w szpitalach panstwowych.
        • kalania25 Re: IATROS - co nowego? 13.07.09, 01:15
          tak. nie jest to zwolnienie, tylko zaświadczenie o porodzie, ale w
          państwowych szpitalach dostaje się teraz dokładnie takie samo
          zaświadczenie. czyli jeśli chodzi o urlop macierzyński, to jak
          najbardziej go otrzymasz - jak po porodzie gdziekolwiek indziej.
          • stejsi1978 Re: IATROS - co nowego? 13.07.09, 20:55
            dziekuje bardzo smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka